Śledź nas

showbiz

Mija pół roku od śmierci Tomasza Jakubiaka. Jego żona przerwała milczenie – ten list łamie serce

Opublikowano

w dniu

Właśnie dziś mija pół roku od śmierci Tomasza Jakubiaka – uwielbianego kucharza, jurora i jednej z najbardziej pozytywnych postaci polskiej telewizji. Jego odejście wstrząsnęło światem mediów i tysiącami widzów. W dniu rocznicy głos zabrała jego żona Anastazja Jakubiak, publikując poruszający wpis, który łamie serce i pokazuje, jak wielka miłość potrafi przetrwać nawet śmierć. Dowiedz się więcej!

Mija dziś pół roku od śmierci Tomasza Jakubiaka, znanego kucharza, jurora i jednej z najbardziej lubianych postaci polskiej telewizji. Zmarł 30 kwietnia po długiej walce z nowotworem, którą toczył z ogromną siłą i determinacją. Dla wielu był nie tylko mistrzem smaku, ale też inspiracją do tego, by nie poddawać się nawet w najtrudniejszych chwilach.

Od miesięcy Jakubiak otwarcie mówił o swojej chorobie. W mediach społecznościowych dzielił się przebiegiem leczenia, relacjonował pobyty za granicą i zarażał optymizmem. Choć choroba dawała mu się we znaki, nigdy nie tracił wiary. Prowadził zbiórki na terapię, a jego determinacja i pogoda ducha poruszały tysiące osób.

Szeroka publiczność znała go z roli jurora w programie „MasterChef” i „MasterChef Junior”. Był także gospodarzem autorskich programów kulinarnych, w których udowadniał, że gotowanie to nie tylko praca, ale sposób na życie. W swoich wystąpieniach zawsze podkreślał, że w kuchni najważniejsze są serce i pasja.

Bliscy, współpracownicy i widzowie wspominają Tomasza Jakubiaka jako człowieka pełnego empatii i ciepła. Zawsze chętnie pomagał innym, organizował akcje charytatywne, a jego kuchnia była otwarta dla wszystkich. Nawet w czasie choroby znajdował siłę, by dodawać otuchy innym.

Po jego śmierci sieć zalała fala wspomnień i kondolencji. Znani kucharze, przyjaciele z branży i tysiące osób, które znały go z ekranu, żegnali go słowami wdzięczności i wzruszenia. Dziś, pół roku po jego odejściu, pamięć o Tomaszu Jakubiaku wciąż jest żywa – w jego przepisach, programach i sercach tych, którzy mieli szczęście go znać.

POLECAMY: Nie żyje młoda gwiazda TikToka. Jej dramatyczna walka z rakiem wstrząsnęła internautami

Anastazja Jakubiak wspomina swojego męża

Dziś, w symbolicznym dniu półrocznicy, Anastazja Jakubiak – wdowa po kucharzu – opublikowała na Instagramie serię zdjęć z mężem i ich synkiem. Fotografie pokazują rodzinne chwile: wspólne śniadania, spacery, uśmiechy i drobne momenty codzienności, które dziś mają szczególną wartość. To właśnie pod nimi kobieta zamieściła osobisty list do zmarłego męża.

Do Tomka: „6 miesięcy. Tyle Cię z nami nie ma. Wyruszyłeś w swoją podróż i chociaż obiecałeś, że spotkamy się kiedyś, tam w kosmosie, to nie potrafię nie tęsknić. Każdego dnia. Wierzę, że patrzysz na mnie i na Bąbla z góry. To daje mi siłę. Aby wstać, uśmiechnąć się i co rano ruszyć w poszukiwaniu radości życia. Byłbyś zadowolony – udaje się coraz częściej. I chociaż wiem, że żałoba nie ma terminu ważności, to moje życie i naszego synka jest TU. Z Tobą na górze, ze wspomnieniami i naszą bezgraniczną miłości – czytamy.

Te słowa poruszyły internautów do głębi. W komentarzach pojawiła się fala wsparcia, empatii i wzruszenia. Wielu pisało, że choć Tomasz Jakubiak odszedł, jego energia i pozytywne nastawienie do życia wciąż są obecne – zarówno w programach, które prowadził, jak i w sercach widzów, którzy uczyli się od niego radości z prostych rzeczy.

W dalszej części swojego wpisu Anna Jakubiak zwróciła się także do wszystkich osób, które towarzyszyły jej w najtrudniejszych momentach żałoby.

Drodzy bliscy, przyjaciele i wszyscy Ci, od których otrzymałam bezinteresowne wsparcie: „Dziękuję. Za przestrzeń, za czas, za bycie obok. Ostatnie półtora roku przedefiniowało mnie jako kobietę, żonę, matkę. Towarzyszenie ukochanej osobie w cierpieniu, pożegnanie i szukanie własnej drogi to moja, jak dotychczas, najcięższa próba. Czy jestem po niej silniejsza i mocniejsza? Nie wiem, ale jestem gotowa by podzielić się z Wami tą drogą. Niezależnie jaka ona będzie – dodała.

Pod jej publikacją w krótkim czasie pojawiły się setki komentarzy. Znani kucharze, przyjaciele, dziennikarze i dawni współpracownicy Tomasza Jakubiaka dzielili się swoimi wspomnieniami. Pisali o jego serdeczności, ogromnym poczuciu humoru i o tym, że nawet w chorobie nie przestał myśleć o innych. Wiele osób wspominało, że jego słowa i postawa wobec życia stały się dla nich inspiracją, by doceniać codzienność.

Dla bliskich, przyjaciół i fanów ta rocznica ma szczególny wymiar. Wspomnienia o Tomaszu Jakubiaku wracają właśnie teraz, gdy zbliża się 1 listopada, dzień refleksji i pamięci o tych, którzy odeszli. Wielu internautów przyznaje, że w tym czasie szczególnie wracają myślami do niego – człowieka, który gotował z sercem i żył z pasją.

Choć od jego odejścia minęło już pół roku, wciąż trudno pogodzić się z tą stratą. Ale słowa jego żony – o sile, miłości i wdzięczności – pokazują, że pamięć o Tomaszu Jakubiaku wciąż trwa, a jego duch nadal inspiruje. W oczach wielu to nie tylko wspomnienie o znanym kucharzu, lecz przede wszystkim o dobrym człowieku, który nawet po śmierci przypomina, jak ważne jest celebrowanie życia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Patricia Kazadi upokorzona przez lekarza? Te słowa nie mieszczą się w głowie

Jak wspominacie śp. Tomasza Jakubiaka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak z synkiem (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Anastazja Jakubiak i Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)
Tomasz Jakubiak (fot. screen Instagram Tomasz Jakubiak)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

TYLKO U NAS: Z kim Żurnalista wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Wszystko jest już jasne

Opublikowano

w dniu

przez

Choć Polsat wciąż nie ujawnił pełnej listy uczestników nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”, wokół programu już teraz narastają ogromne emocje. Kolejne nazwiska wypływają do mediów, a najnowsze ustalenia mogą okazać się prawdziwą sensacją dla fanów show. Teraz pojawiły się także informacje dotyczące tanecznej partnerki Żurnalisty. Dowiedz się więcej.

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się jako jedna z najgłośniejszych odsłon programu w ostatnich latach. Produkcja stopniowo kompletuje skład uczestników, a każde nowe nazwisko wywołuje lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Widzowie z niecierpliwością czekają na oficjalne potwierdzenia i kolejne niespodzianki.

W ostatnich dniach ogromne poruszenie wywołała informacja o udziale Andrzeja Rosiewicza. Doniesienia błyskawicznie obiegły internet, a wielu fanów nie kryło zaskoczenia. Jeszcze większe emocje wzbudził fakt, że artysta sam potwierdził swój udział w programie.

Andrzej Rosiewicz nie pozostawił miejsca na domysły. Zapytany przez dziennikarzy o udział w show odpowiedział krótko i konkretnie. Przy okazji przyznał również, że już teraz czuje ekscytację związaną z nowym wyzwaniem.

„Czuję dreszczyk emocji, ale tańczyłem całe życie, więc jest mi to bliskie” – powiedział na łamach “Faktu”.

Tymczasem produkcja nadal pracuje nad ostatecznym składem uczestników. Wiadomo już, że pierwszą oficjalnie ogłoszoną gwiazdą nowej edycji została Helena Englert, której udział potwierdzono na antenie programu „Halo tu Polsat”. Jej obecność wzbudziła ogromne zainteresowanie i natychmiast wywołała falę komentarzy.

Wśród nieoficjalnych nazwisk coraz częściej pojawiają się również Mandaryna oraz Izabela Kuna. Obie gwiazdy od lat należą do grona osób, które widzowie chętnie zobaczyliby na parkiecie. Szczególnie udział Mandaryny budzi emocje ze względu na jej taneczne doświadczenie i sceniczną charyzmę.

To jednak nie koniec spekulacji. W medialnych doniesieniach przewijają się także nazwiska Jessiki Mercedes oraz Ewy Chodakowskiej. Na razie żadna z nich nie została oficjalnie potwierdzona, jednak fani programu już teraz żywo komentują możliwość ich udziału.

POLECAMY: Iga Świątek zamieściła niepokojący wpis. Fani przerażeni

Z kim zatańczy Żurnalista w “Tańcu z Gwiazdami”?

Najwięcej emocji wzbudza jednak osoba, która do tej pory kojarzona była przede wszystkim z rozmowami i wywiadami, a nie występami telewizyjnymi. Jak ustalił Pudelek, w nowej edycji programu ma pojawić się Żurnalista, czyli Dawid Swakowski.

Według informacji przekazanych przez osobę związaną z produkcją obie strony są już po rozmowach i osiągnęły porozumienie dotyczące udziału podcastera w show. Choć oficjalny podpis pod kontraktem nie został jeszcze złożony, wszystko wskazuje na to, że jego występ jest bardzo prawdopodobny.

Nie da się ukryć, że udział Żurnalisty może budzić kontrowersje. Podcaster w przeszłości mierzył się z poważnym kryzysem wizerunkowym związanym z oskarżeniami dotyczącymi rozliczeń finansowych. Sam zainteresowany wielokrotnie odpierał zarzuty i zapewniał, że wszystkie sprawy zostały ostatecznie wyjaśnione.

“Nigdy nie zarządzałem takim kryzysem. Byłem pięć minut w show-biznesie. Nigdy się na tym nie znałem, nigdy nie wiedziałem, jak to funkcjonuje. Wszystkie pieniądze oddałem. Niezależnie, czy uważałem je za właściwe te roszczenia, czy nie, po prostu to oddałem, bo nie chciałem już żadnej dyskusji na ten temat” – mówił na łamach magazynu “Viva!” w listopadzie 2024 r.

Najnowsze ustalenia dotyczą jednak czegoś, co szczególnie interesuje fanów programu. Jak ustalił nasz reporter, udział Żurnalisty w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” jest już praktycznie przesądzony, a podcaster ma wystąpić w duecie z Izą Skierską.

Co ciekawe, czujni internauci zauważyli już, że Żurnalista zaobserwował tancerkę na Instagramie, co tylko podsyciło spekulacje dotyczące ich wspólnej współpracy. Sama Iza Skierska doskonale zna realia „Tańca z Gwiazdami”. W poprzednich edycjach partnerowała między innymi Kamilowi Nożyńskiemu oraz Tomaszowi Karolakowi, zyskując sympatię widzów i uznanie za profesjonalizm. Wszystko wskazuje więc na to, że właśnie ten duet zobaczymy jesienią na parkiecie. Para już teraz budzi ogromne zainteresowanie i może stać się jednym z najgłośniejszych tandemów nadchodzącej edycji show.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Obejrzałem dwa odcinki „Proud”. Takiego serialu w Polsce dawno nie było?

Będziecie kibicować Żurnaliście w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Żurnalista (fot. screen YouTube Żurnalista)
Izabela Skierska i Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 7)
Izabela Skierska, Tomasz Karolak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Iga Świątek zamieściła niepokojący wpis. Fani przerażeni

Opublikowano

w dniu

przez

Niepokojące informacje dotarły do jednej z najpopularniejszych polskich sportsmenek. W sieci pojawiły się osoby, które mają wykorzystywać jej nazwisko i zaufanie fanów do własnych celów. Teraz Iga Świątek postanowiła zabrać głos i wydała ważne ostrzeżenie. Dowiedz się więcej!

Popularność Igi Świątek od dawna wykracza daleko poza świat sportu. Polska tenisistka należy dziś do grona najbardziej rozpoznawalnych sportowców nie tylko w kraju, ale również na świecie. Jej sukcesy na kortach sprawiły, że zgromadziła wokół siebie miliony fanów, którzy z zainteresowaniem śledzą zarówno jej karierę, jak i działalność poza sportem.

Niestety ogromna popularność ma również swoją ciemną stronę. Im bardziej rozpoznawalna jest dana osoba, tym częściej jej nazwisko bywa wykorzystywane przez oszustów próbujących zdobyć zaufanie internautów. Właśnie z taką sytuacją musiała zmierzyć się teraz Iga Świątek.

Tenisistka opublikowała na swoim Instagramie pilny komunikat skierowany do fanów. Jak przyznała, od pewnego czasu docierają do niej informacje o osobach, które podszywają się zarówno pod nią samą, jak i pod jej fundację. Sprawa jest na tyle poważna, że sportsmenka postanowiła publicznie ostrzec wszystkich obserwujących.

Z przekazanych przez nią informacji wynika, że oszuści mają kontaktować się z internautami, obiecując im różnego rodzaju korzyści. Wśród nich pojawiają się między innymi propozycje finansowania wyjazdów na turnieje tenisowe, spotkań z zawodniczką czy nawet przekazania pieniędzy.

“Docierają do mnie informacje o osobach podszywających się pode mnie lub moją Fundację. Jeśli ktoś obiecuje Wam finansowanie wyjazdu na turniej, spotkanie ze mną, pieniądze lub inne korzyści – nie ufajcie takim wiadomościom – to oszustwo” – przekazała Iga we wpisie.

POLECAMY: Obejrzałem dwa odcinki „Proud”. Takiego serialu w Polsce dawno nie było?

Iga Świątek OSTRZEGA swoich fanów

Sportsmenka podkreśliła przy tym, że ani ona, ani osoby z jej najbliższego zespołu nie prowadzą tego typu działań za pośrednictwem prywatnych wiadomości. Nie kontaktują się z fanami przez WhatsAppa, TikToka, YouTube’a czy inne platformy społecznościowe w celu oferowania jakichkolwiek świadczeń lub nagród.

“Ani ja, ani mój zespół, ani Fundacja nie prowadzimy takich działań przez wiadomości prywatne, WhatsApp, YouTube, TikTok czy inne media społecznościowe” – dodała.

Iga Świątek zaznaczyła również, że wszelkie oficjalne informacje publikowane są wyłącznie na zweryfikowanych profilach oraz za pośrednictwem oficjalnych kanałów jej fundacji. Każda wiadomość pochodząca z nieznanego źródła powinna wzbudzić czujność odbiorców.

“Wszystkie oficjalne informacje publikuję wyłącznie za pośrednictwem moich oficjalnych kanałów oraz oficjalnych kanałów Fundacji” – czytamy.

Cała sytuacja jest szczególnie niebezpieczna również dlatego, że Fundacja Igi Świątek faktycznie prowadzi działalność wspierającą młodych sportowców. Organizacja została uruchomiona w ubiegłym roku, a jednym z jej najważniejszych projektów jest program stypendialny dla młodych talentów.

To właśnie ten element działalności fundacji może być wykorzystywany przez oszustów. Podszywając się pod organizację, próbują oni uwiarygodnić swoje działania i zdobyć zaufanie potencjalnych ofiar. W ten sposób mogą wyłudzać dane osobowe, informacje finansowe lub nawet pieniądze.

Na zakończenie swojego komunikatu tenisistka zwróciła się bezpośrednio do fanów z apelem o rozwagę i ostrożność podczas korzystania z internetu.

Proszę, bądźcie ostrożni i nie udostępniajcie swoich danych nieznanym osobom. Trzymajcie się! – dodała Iga.

Coraz częściej słyszy się o podobnych próbach oszustw wykorzystujących wizerunek znanych osób. Eksperci od bezpieczeństwa regularnie przypominają, aby nie klikać w podejrzane linki, nie przekazywać swoich danych osobowych nieznajomym oraz zawsze sprawdzać źródło wiadomości. Tym razem głos zabrała sama Iga Świątek, dając fanom jasny sygnał, by zachowali szczególną ostrożność i nie dali się nabrać na fałszywe obietnice.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Andrzej Rosiewicz w „Tańcu z Gwiazdami”? Sam zabrał głos

Kibicujecie Idze Świątek w jej karierze? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iga Świątek (fot. screen Instagram Stories Iga Świątek) – 19 czerwca 2026
Iga Świątek (fot. screen YouTube “Dzień dobry TVN”)
Iga Świątek (fot. screen YouTube Wimbledon)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

PRZEłowca

Obejrzałem dwa odcinki „Proud”. Takiego serialu w Polsce dawno nie było?

Opublikowano

w dniu

przez

Nowa produkcja HBO Max dopiero zadebiutowała, a już wywołuje ogromne emocje wśród widzów i krytyków. Nagrody zdobyte jeszcze przed premierą nie były przypadkiem, bo „Proud” okazuje się czymś znacznie więcej niż kolejnym polskim serialem obyczajowym. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z jednym z najlepszych tytułów ostatnich lat? Przeczytaj poniższą recenzję, aby dowiedzieć się więcej!

Pierwszy odcinek nowej polskiej produkcji HBO Original „Proud” zadebiutował na platformie HBO Max w ubiegłym tygodniu, a już teraz serial jest jednym z najgłośniej komentowanych tytułów tego lata. Ośmioodcinkowa produkcja przyciąga uwagę nie tylko tematyką, ale również imponującą obsadą, w której znaleźli się między innymi Ignacy Liss, Kamil Studnicki, Maria Sobocińska, Maja Ostaszewska, Joanna Kulig, Mateusz Więcławek oraz Piotr Pacek.

Jeszcze przed premierą serial odniósł sukces na arenie międzynarodowej. Światowa premiera „Proud” odbyła się podczas prestiżowego festiwalu Series Mania, gdzie produkcja została zaprezentowana w konkursie głównym. Serial zdobył najważniejszą nagrodę festiwalu, a dodatkowo wyróżniony został również Ignacy Liss, który odebrał statuetkę dla najlepszego aktora.

Fabuła skupia się na losach Filipa, młodego modela, który sprawia wrażenie człowieka żyjącego bez żadnych ograniczeń. Bohater próbuje ukryć swoje lęki i niepewność pod maską pewności siebie, a kolejne imprezy, romanse i beztroskie decyzje mają zagłuszyć trudne doświadczenia z dzieciństwa spędzonego w domu dziecka.

Jego życie zmienia się jednak w jednej chwili. Filip otrzymuje wiadomość, która całkowicie wywraca jego dotychczasowy świat do góry nogami. To właśnie ten moment staje się początkiem emocjonalnej podróży, podczas której bohater musi zmierzyć się z dorosłością, odpowiedzialnością i własną tożsamością.

POLECAMY: Andrzej Rosiewicz w „Tańcu z Gwiazdami”? Sam zabrał głos

„Proud” to najlepszy polski serial roku? Po dwóch odcinkach jestem bliski takiego werdyktu [RECENZJA]

Po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków mogę śmiało powiedzieć, że „Proud” to jeden z najlepszych polskich seriali, jakie widziałem w ostatnich latach. Oczywiście to dopiero początek historii, ale już teraz widać, że twórcy przygotowali coś wyjątkowego. To świeży oddech po ogromnej stagnacji na rynku serialowym, który od lat zdominowany jest przez kolejne kryminały i sensacyjne produkcje.

Ogromnym atutem serialu jest również fakt, że HBO Max postawiło na historię queer/LGBT, nie traktując jej jako dodatku czy kontrowersji dla samej kontrowersji. Tematyka została przedstawiona naturalnie i wiarygodnie, a bohaterowie nie są jednowymiarowi. Dzięki temu widz bardzo szybko angażuje się emocjonalnie w ich losy.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje Ignacy Liss. Aktora mogliśmy wcześniej oglądać między innymi w produkcjach „Marzec ’68”, „Warszawianka” czy Polsatowskim serialu „Teściowie”, jednak wszystko wskazuje na to, że rola Filipa może okazać się przełomowym momentem w jego karierze. Liss praktycznie od pierwszej sceny przykuwa uwagę i bez najmniejszego problemu staje się centralnym punktem całej opowieści.

Największe wrażenie robi jednak jego autentyczność. Aktor znakomicie operuje emocjami, a wiele kluczowych momentów rozgrywa dosłownie spojrzeniem czy drobnym gestem. To jedna z tych kreacji, w których twarz mówi więcej niż najdłuższe dialogi. Widać zagubienie, bunt, strach, ale też potrzebę bliskości i akceptacji. Nawet w najbardziej odważnych, intymnych i wymagających scenach wypada niezwykle naturalnie, dzięki czemu widz ani przez chwilę nie ma poczucia sztuczności. Trudno oprzeć się wrażeniu, że oglądamy aktora, który właśnie wchodzi na zupełnie nowy poziom i udowadnia, że stać go na role z najwyższej półki.

Moją uwagę zwróciła także Maja Ostaszewska, która na razie pojawia się jako postać drugoplanowa, ale kradnie każdą scenę, w której się pojawia. Jej bohaterka przypomina momentami nieco Małgorzatę Wilk z serii filmów „Teściowie” – jest błyskotliwa, ironiczna i świetnie napisana. Jej komentarze oraz puenty należą do najmocniejszych elementów dwóch pierwszych odcinków.

Czujni widzowie mogli wychwycić również bardzo ciekawy smaczek. W jednej ze scen bohater grany przez Ignacego Lissa trafia do studia „Dzień Dobry TVN”, gdzie ma wystąpić w roli modela. Uwagę zwraca jednak nie tylko sama scena, ale także osoby pojawiające się w roli prowadzących program śniadaniowy.

Na ekranie zobaczyć można Jana Pirowskiego, który już w lipcu oficjalnie zadebiutuje jako prowadzący „Dzień Dobry TVN”, a partneruje mu Izabella Krzan. Czy to jedynie serialowy przypadek, czy może subtelna podpowiedź ze strony stacji? Na razie pozostaje to jedynie w sferze spekulacji, ale trudno przejść obok takiego szczegółu obojętnie.

Warto też docenić to, jak „Proud” wygląda od strony realizacyjnej. Montaż jest szybki, ale nie chaotyczny, dzięki czemu serial ogląda się bardzo płynnie. Kamera cały czas jest blisko bohaterów, a niektóre ujęcia robią naprawdę duże wrażenie i budują klimat scen lepiej niż dialogi. Dużym atutem jest również tempo opowieści – twórcy nie rozwlekają wątków i od razu przechodzą do konkretów. Pomagają w tym także odcinki trwające niespełna 40 minut, które sprawiają, że chce się od razu włączyć kolejny.

Po dwóch pierwszych epizodach mam poczucie i śmiało mogę stwierdzić, że HBO Max wreszcie zaproponowało serial obyczajowy, który nie próbuje być kolejnym kryminałem ani sensacją. Jeśli następne odcinki utrzymają ten poziom, „Proud” może okazać się jedną z najciekawszych polskich premier tego roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polski influencer miał poważny wypadek. Internauci ruszyli ze wsparciem

Mieliście już okazję obejrzeć nowy serial HBO MAX? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ignacy Liss (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Andrzej Rosiewicz w „Tańcu z Gwiazdami”? Sam zabrał głos

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się wyjątkowo emocjonująco. W mediach pojawiły się doniesienia o uczestniku, którego nazwisko natychmiast wywołało ogromne poruszenie wśród widzów. Jeśli te informacje się potwierdzą, będzie to wydarzenie bez precedensu w historii programu. Dowiedz się więcej!

Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem pełnej listy uczestników nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” wokół programu zrobiło się wyjątkowo gorąco. Widzowie z niecierpliwością czekają na kolejne nazwiska gwiazd, które jesienią zawalczą o Kryształową Kulę. Tym razem jednak uwagę wszystkich skradła prawdziwa legenda polskiej estrady.

Według informacji, które pojawiły się w mediach, na parkiecie najpopularniejszego tanecznego show w Polsce ma pojawić się Andrzej Rosiewicz. Informacja błyskawicznie obiegła internet i wywołała lawinę komentarzy. Wielu fanów nie kryło zaskoczenia, ale równie liczna grupa internautów przyjęła te doniesienia z ogromnym entuzjazmem.

Redakcja „Faktu” postanowiła sprawdzić, czy medialne spekulacje mają pokrycie w rzeczywistości. Dziennikarze skontaktowali się bezpośrednio z samym artystą, który nie pozostawił miejsca na domysły. Na pytanie o udział w programie odpowiedział krótko i zdecydowanie.

Andrzej Rosiewicz potwierdził swój udział w show jednym słowem. W rozmowie przyznał również, że już teraz odczuwa emocje związane z nadchodzącym wyzwaniem.

„Czuję dreszczyk emocji, ale tańczyłem całe życie, więc jest mi to bliskie” – wyznał na łamach tabloidu.

Te słowa tylko podgrzały atmosferę wokół programu. Dla wielu widzów udział tak doświadczonego artysty może być jednym z najciekawszych punktów całej edycji. Nie brakuje opinii, że jego obecność wniesie do programu ogromną klasę, elegancję i sceniczne doświadczenie.

Mało kto pamięta, że Andrzej Rosiewicz przez lata był nie tylko cenionym muzykiem i satyrykiem, ale także świetnym tancerzem. Artysta występował w licznych rewiach i widowiskach scenicznych, a jego umiejętności taneczne wielokrotnie były podziwiane przez publiczność.

Nie bez powodu niektórzy określają go mianem „polskiego Freda Astaire’a”. Choć dla młodszych widzów może być to zaskoczeniem, osoby pamiętające początki kariery gwiazdora doskonale wiedzą, że ruch sceniczny od zawsze był jego ogromnym atutem.

POLECAMY: Polski influencer miał poważny wypadek. Internauci ruszyli ze wsparciem

Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?

Jego udział będzie miał również wymiar historyczny. Andrzej Rosiewicz ma obecnie 82 lata, co oznacza, że zostanie najstarszym uczestnikiem w historii polskiej wersji „Tańca z Gwiazdami”. Dotychczas rekord należał do 67-letniego Wojciecha Węcławowicza, znanego szerzej jako „Fit Oldboy”.

Sam artysta nie zamierza jednak występować wyłącznie symbolicznie. Jak zapewnia, jego celem jest walka o jak najlepszy wynik. Na razie nie poznał jeszcze swojej tanecznej partnerki, ale już teraz deklaruje, że chce zajść w programie jak najdalej.

Tymczasem produkcja nadal kompletuje ostateczny skład uczestników. Wiadomo już, że pierwszą oficjalnie ogłoszoną uczestniczką nowej edycji została Helena Englert, której udział potwierdzono podczas programu „Halo tu Polsat”.

Według nieoficjalnych informacji na parkiecie mają pojawić się także Mandaryna oraz Izabela Kuna, a w kuluarach coraz częściej mówi się również o możliwym udziale Żurnalisty. To jednak nie koniec spekulacji. W medialnych doniesieniach przewijają się również nazwiska Jessici Mercedes oraz Ewy Chodakowskiej, które od dawna wzbudzają zainteresowanie fanów programu. Jeśli choć część tych plotek okaże się prawdą, jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” może być jedną z najmocniejszych i najbardziej komentowanych odsłon show w ostatnich latach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert w „Tańcu z Gwiazdami”. Co z Beatą Ścibakówną?

Cieszycie się z udziału Andrzeja Rosiewicza w nowej edycji “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Jurorzy (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 6/wiosna 2025)
Andrzej Rosiewicz (fot. screen YouTube SAYHi Podcast)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością