Śledź nas

showbiz

Agnieszka Kaczorowska odchodzi z „Tańca z Gwiazdami”. W oświadczeniu nie zostawiła suchej nitki na produkcji

Opublikowano

w dniu

Jedna z najbardziej komentowanych tancerek w historii „Tańca z Gwiazdami” zdecydowała się w końcu zabrać głos i rozwiać wszystkie spekulacje. Po tygodniach medialnej burzy i narastających plotek podała jasną, ostateczną odpowiedź – taką, której wielu widzów się nie spodziewało. Co naprawdę wydarzyło się za kulisami i dlaczego jej decyzja jest tak stanowcza? Dowiedz się więcej już teraz!

Za nami tygodnie, o których mówił cały show-biznes. Eliminacja Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza w siódmym odcinku programu wciąż wzbudza emocje, mimo że wydarzyła się już kilka tygodni temu. Ich taniec współczesny do „Una meravigliosa creatura” wywołał falę komentarzy – dla jednych był artystycznym manifestem, dla innych przesadnie intymnym pokazem, który bardziej pasował na teatralną scenę niż do telewizyjnego show. Nie zmienia to faktu, że to właśnie oni nadawali ton medialnym dyskusjom od pierwszego odcinka, gdy publicznie potwierdzili swój związek gorącym pocałunkiem na oczach milionów widzów.

Od tamtej chwili każde ich wejście na parkiet było analizowane klatka po klatce. Jedni kpili, że tworzą „telenowelę w tańcu”, inni zachwycali się ich chemią i odwagą w okazywaniu uczuć. Tak silnej polaryzacji dawno w tym programie nie było. Gdy para odpadła z show, komentujący podzielili się na dwa obozy – jedni uznali eliminację za skandal, drudzy stwierdzili, że tanecznie odstawali od mocniejszych rywali.

Możemy schować się wreszcie przed całym tym hejtem, którego doświadczaliśmy i cholernie bolał. Ludzie, bądźcie dla siebie dobrzy, życzliwi. Mówcie dobrze o innych, zwłaszcza że nie macie o nas zielonego pojęcia […] Można żyć szczęśliwie, można żyć po swojemu. Można tańczyć według własnej melodii, a nie cudzej, na własnych zasadach […] Możemy teraz tańczyć tylko dla siebie, kocham cię, skarbie – mówiła po eliminacji z programu, Agnieszka Kaczorowska.

Kilka dni później Kaczorowska i Rogacewicz ogłosili zupełnie nowy projekt – spektakl „Siedem”, który ma być połączeniem tańca, aktorstwa i muzyki. W sieci wielu zauważyło, że duża część opisu ich przedsięwzięcia brzmi jak komentarz do wydarzeń w „Tańcu z Gwiazdami”. Mówili o „wolności”, „nowym początku”, „tworzeniu na własnych zasadach”, a złośliwi sugerowali, że to wymowne pożegnanie z telewizją, która ich zdaniem nie dawała im przestrzeni, jakiej oczekiwali.

Równocześnie internet zalała fala pytań: czy Agnieszka Kaczorowska wróci do programu wiosną? Czy zobaczymy ją ponownie wśród trenerów? Wielu fanów twierdziło, że mogłaby „odczarować” narrację, wracając silniejsza i pewniejsza niż kiedykolwiek. Inni byli zdania, że po takim skandalu Polsat z pewnością nie zaprosi jej ponownie. Dyskusja trwała, aż sama zainteresowana postanowiła ją uciąć.

POLECAMY: Tyle widzów śledziło „Taniec z Gwiazdami” Co tak naprawdę napędziło tę popularność?

Agnieszka Kaczorowska odchodzi z “Tańca z Gwiazdami”

W swoim długim, poniedziałkowym oświadczeniu tancerka nawiązała do swojej dziesięcioletniej historii z programem, przypominając widzom swoje osiągnięcia. To ona poprowadziła Krzysztofa Wieszczka do zwycięstwa, to ona była o krok od Kryształowej Kuli z Filipem Gurłaczem. Gdy pisała: „Za mną 8 edycji. 3 finały. Jedna Kryształowa Kula. Kilkukrotnie, stwierdzam z dumą, bardzo dobrze wykonałam swoje trenerskie zadanie”, wielu fanów odbierało te słowa jako symboliczne pożegnanie z formatem, który kiedyś był jej domem zawodowym.

Program “Taniec z Gwiazdami” wrócił do mojego życia w bardzo ważnym momencie. Potrzebowałam potańczyć, a w zasadzie WYtańczyć. Tak też się stało. Dziękuję za tę możliwość. Dałam z siebie absolutnego MAXa! Ale taka już jestem… jak coś robię to całym sercem, całą sobą. Jeśli poruszyłam choć jedno inne serce tym co tworzę na parkiecie, to cieszę się, wzruszam i dziękuję – napisała.

W dalszej części wpisu tancerka bardzo emocjonalnie odniosła się do hejtu i medialnych przekłamań, z którymi musiała się mierzyć.

Dziękuję też za kolejne lekcje siły i wytrzymałości. Przeczytałam w tym roku rekordową ilość nieprawdziwych informacji na swój temat. Ze swoją potężną wrażliwością, wiele razy miałam dość i nie mogłam uwierzyć w poziom manipulacji oraz niesprawiedliwość tego show-biznesowego oraz telewizyjnego świata. Jednak dziękuję. To mnie dalej buduje. Jak to mówią „psy szczekają, karawana jedzie dalej” – czytamy.

Jednocześnie nie zabrakło wątku osobistego — Kaczorowska przyznała, że tańczyć z osobą, którą kocha, było jej „największym szczęściem”. W tym fragmencie wielu komentatorów dostrzegło drugą stronę jej decyzji: życie prywatne okazało się dla niej ważniejsze niż potencjalny powrót na parkiet, choć wiele osób sądziło, że to dla niej naturalne miejsce.

To jednak ta ostatnia edycja “Tańca z Gwiazdami” była dla mnie absolutnie wyjątkowa… Tańczyć z kimś kogo się kocha to największe szczęście. Dziękuję Marcin – dodała.

Najważniejsze było jednak ostatnie, kluczowe przesłanie. Ton jej wpisu, dobór słów i sposób podsumowania swojej historii z programem nie pozostawiły złudzeń. Tancerka zamknęła ten etap. Jej hołd dla fanów, podziękowania i gorzkie refleksje brzmiały jak starannie przygotowane pożegnanie. Nie padło wprawdzie zdanie „nie wrócę”, ale wszystko, co napisała, było jego jednoznacznym odpowiednikiem.

Nie zobaczycie mnie w kolejnej edycji “Tańca z Gwiazdami”. Teraz czas na taniec na własnych zasadach – potwierdziła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mikołaj „Bagi” Bagiński oddał Kryształową Kulę. Wiemy, co go do tego zmusiło i komu ją odesłał

Będzie Wam brakować Agnieszki Kaczorowskiej w kolejnej edycji “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna, Agnieszka Kaczorowska, Marcin Rogacewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 7)
Rogacewicz i Kaczorowska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 2)
Kaczorowska, Rogacewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odc.2)
Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska (fot. Piotr Podlewski/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odc.7)
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 26 października 2025 roku

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

„Taniec z Gwiazdami” z nową jurorką? Sprawdź, kto dołączy do składu

Opublikowano

w dniu

przez

„Taniec z Gwiazdami” wchodzi w decydującą fazę, a emocje sięgają zenitu. Widzowie już teraz typują finalistów, ale nagła zmiana w składzie jury może wszystko wywrócić do góry nogami. Kto zyska, a kto straci? Dowiedz się więcej, kto pojawi się w gronie jurorów w ćwierćfinale!

„Taniec z Gwiazdami” wkracza w najważniejszy moment tej edycji, a napięcie z odcinka na odcinek wyraźnie rośnie. Za nami już siedem tygodni rywalizacji, podczas których uczestnicy musieli zmierzyć się z coraz trudniejszymi choreografiami i rosnącymi oczekiwaniami jurorów oraz widzów. Najbliższa niedziela przyniesie jednak prawdziwy sprawdzian – ćwierćfinał, który dla wielu par może okazać się momentem przełomowym lub… końcem przygody z programem.

Na parkiecie zobaczymy sześć par, które wciąż walczą o Kryształową Kulę: Piotr Kędzierski, Magdalena Boczarska, Gamou Fall, Kacper „Jasper” Porębski, Sebastian Fabijański oraz Paulina Gałązka. Każdy z uczestników ma już na swoim koncie zarówno świetne występy, jak i momenty słabości, dlatego trudno dziś jednoznacznie wskazać faworyta. Jedno jest pewne – na tym etapie liczy się już każdy detal.

Widzowie nie kryją emocji i coraz aktywniej angażują się w dyskusje w mediach społecznościowych. Pod postami programu aż roi się od komentarzy, w których internauci typują finałową trójkę i analizują szanse poszczególnych uczestników. Najczęściej w tym gronie pojawiają się Gamou Fall, Magdalena Boczarska oraz Sebastian Fabijański, którzy zdaniem wielu prezentują najbardziej równy i wysoki poziom.

Nie oznacza to jednak, że ich miejsce w finale jest przesądzone. Historia programu wielokrotnie pokazała, że sympatie widzów potrafią diametralnie zmienić wyniki, a wysokie noty od jurorów nie zawsze idą w parze z popularnością. W „Tańcu z Gwiazdami” ostateczny werdykt to wypadkowa ocen oraz głosów telewidzów, które często potrafią wywrócić tabelę wyników do góry nogami.

POLECAMY: Ewa Chodakowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja

Wielka roszada w jury tuż przed ćwierćfinałem “TzG”

Od początku tej edycji w jury zasiadają Ewa Kasprzyk, Iwona Pavlović, Tomasz Jan Wygoda oraz Rafał Maserak, tworząc skład, który zdążył już przyzwyczaić widzów do swojego stylu oceniania. W jednym z odcinków do tego grona dołączyła także Kayah, której twórczość była motywem przewodnim wieczoru, co spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem.

Wszystko wskazywało na to, że skład jurorski pozostanie bez zmian aż do samego finału. Tym większym zaskoczeniem okazały się doniesienia o nagłej roszadzie tuż przed ćwierćfinałem. Tego typu decyzje zawsze budzą emocje, bo mogą mieć realny wpływ na ocenę występów i ostateczne wyniki.

Jak informuje Super Express, w najbliższym odcinku zabraknie Ewy Kasprzyk, której oceny od początku edycji wzbudzały ogromne emocje. Aktorka ma nie pojawić się w studiu ze względów prywatnych. Warto zauważyć, że werdykty Kasprzyk wielokrotnie dzieliły widzów. Jedni cenili jej bezpośredniość i szczerość, inni zarzucali brak konsekwencji.

To nie pierwszy raz, kiedy Ewa Kasprzyk znika z programu. W poprzedniej edycji, w odcinku poświęconym jej twórczości, zastąpiła ją Beata Kozidrak, co również wywołało spore poruszenie i było szeroko komentowane w mediach.

Tym razem produkcja zdecydowała się ponownie sięgnąć po sprawdzone rozwiązanie. Z doniesień wynika, że miejsce Ewy Kasprzyk zajmie Małgorzata Socha, która ma już doświadczenie w roli tymczasowej jurorki. Aktorka pojawiła się w tej roli w 2024 roku, zastępując Kasprzyk w półfinale, i została wówczas dobrze przyjęta przez widzów.

Jak widać, produkcja „Tańca z Gwiazdami” nie boi się zaskakiwać i wprowadzać zmian nawet na najbardziej kluczowym etapie programu. Jedno jest pewne – ćwierćfinał zapowiada się niezwykle emocjonująco, a uczestnicy już teraz intensywnie przygotowują po dwie choreografie, które mogą zadecydować o ich dalszym losie w rywalizacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 7. odcinka. Zaskoczeni?

Cieszycie się, że Małgorzata Socha ponownie pojawi się w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – odcinek siódmy/wiosna 2026
Rafał Maserak (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – odcinek siódmy/wiosna 2026
Tomasz Jan Wygoda (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – odcinek siódmy/wiosna 2026
Ewa Kasprzyk (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – odcinek siódmy/wiosna 2026
Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – odcinek siódmy/wiosna 2026
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Jan Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – odcinek 6/wiosna 2026
Małgorzata Socha (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – półfinał/jesień 2024
Maserak, Socha, Wygoda, Pavlović (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – półfinał/jesień 2024

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Ewa Chodakowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja

Opublikowano

w dniu

przez

Ewa Chodakowska pojawiła się ostatnio w specjalnym, internetowym wydaniu „Tańca z Gwiazdami” i od razu wywołała ogromne emocje. Trenerka fitness, która od lat inspiruje tysiące kobiet do zmian w życiu i pracy nad sylwetką, tym razem sama stanęła przed wyzwaniem tanecznym. Wizyta na planie przerodziła się jednak w coś więcej niż tylko gościnny występ. Dowiedz się więcej, czy zgodzi się na udział w następnej edycji!

W zeszłotygodniowym, internetowym odcinku „Tańca z Gwiazdami” Ewa Chodakowska, polska trenerka fitness i influencerka, znana z promowania zdrowego stylu życia oraz intensywnych treningów była gościem Pauliny Gałązki i Michała Bartkiewicza, którzy w trakcie przygotowań mieli okazję wspólnie z nią ćwiczyć i pokazać jej podstawy tanecznych kroków. Już od pierwszych chwil było widać, że spotkanie łączyło elementy treningu, nauki i dobrej zabawy.

Ewa Chodakowska od lat uchodzi za ekspertkę od wymagających treningów, które zmotywowały tysiące kobiet do zmiany stylu życia i walki o lepszą formę. Tym razem jednak to ona znalazła się w roli uczennicy, próbując opanować podstawowe kroki samby pod okiem doświadczonego tancerza, co dla wielu widzów było niecodziennym widokiem.

Podczas pierwszych prób Michał Bartkiewicz nie krył entuzjazmu i ocenił jej zaangażowanie bardzo pozytywnie, mówiąc: – „No, wow! Widzę potencjał”. Jego reakcja tylko podkręciła atmosferę i pokazała, że nawet osoby bez tanecznego doświadczenia mogą zrobić dobre pierwsze wrażenie.

W dalszej części programu Ewa Chodakowska pojawiła się również na widowni podczas odcinka na żywo, wspierając uczestników i towarzysząc parze na balkonie po ich występie. Jej obecność nie umknęła uwadze prowadzących, którzy postanowili wciągnąć ją w rozmowę na antenie.

POLECAMY: Wyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 7. odcinka. Zaskoczeni?

Ewa Chodakowska zgodzi się na udział w hicie Polsatu?

Mikołaj Bagiński, który w tym odcinku debiutował jako prowadzący i znany jest z bezpośredniego stylu bycia, nie wytrzymał i zapytał wprost, czy Ewa Chodakowska mogłaby kiedyś wystąpić jako uczestniczka „Tańca z Gwiazdami”. Jak sam przyznał, zrobił to bez owijania w bawełnę: – „Może tak zbyt bezpośrednio, ale ja tak wjeżdżam prosto z mostu”.

Trenerka fitness odpowiedziała jednak z dużym dystansem do siebie, przyznając: – „Ze mnie to jest taki człowiek-drewno, więc nie wiem, czy bym się nadawała”. Wypowiedź była szczera i pokazała jej autoironiczne podejście do własnych umiejętności tanecznych.

Ewa Chodakowska dodała również, że ma ogromny szacunek do uczestników programu i ich pracy, podkreślając: – „Tak naprawdę to dla was wszystkich chapeau bas. Ogromne talenty, piękne zaangażowanie. Gratuluję, wiem że to kawał ogromnej roboty. To za wysokie progi jak dla mnie”.

Mimo deklarowanej niepewności, presja ze strony prowadzącego nie ustępowała. Mikołaj Bagiński dopytywał wprost, czy istnieje szansa na jej udział w przyszłości, próbując uzyskać jednoznaczną odpowiedź, co wyraźnie wprawiło ją w zakłopotanie.

W końcu Ewa Chodakowska zdecydowała się na wymijającą, ale bardzo symboliczną odpowiedź, wykrzykując: – „Pomidor!”. Ta reakcja natychmiast wywołała śmiech i komentarze w studiu, a widzowie odebrali ją jako żartobliwe unikanie deklaracji.

Cała sytuacja sprawiła, że występ Ewy Chodakowskiej w „Tańcu z Gwiazdami” stał się jednym z bardziej komentowanych momentów odcinka. Choć nie padła jednoznaczna odpowiedź, widzowie już spekulują, czy trenerka fitness w przyszłości faktycznie zdecyduje się wejść na parkiet.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Musiałkowski ujawnił kulisy „Tańca z Gwiazdami” i zaskoczył wyznaniem o ślubie

Chcielibyście zobaczyć Ewę Chodakowską na parkiecie “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Ewa Chodakowska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Michał Bartkiewicz, Ewa Chodakowska, Paulina Gałązka (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Michał Bartkiewicz, Ewa Chodakowska, Paulina Gałązka, Mikołaj “Bagi” Bagiński (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Maria Jeleniewska, Ewa Chodakowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Michał Bartkiewicz, Ewa Chodakowska, Paulina Gałązka (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Wyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 7. odcinka. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

Siódmy odcinek „Tańca z Gwiazdami” wywołał w sieci prawdziwą burzę i wyjątkowo mocno podzielił widzów. Na parkiecie nie brakowało emocji oraz efektownych występów, jednak to właśnie wyniki i decyzje jurorów stały się głównym tematem dyskusji. Internauci masowo komentowali przebieg głosowania, a emocje po emisji szybko nie opadły. Jak rozkładały się głosy telewidzów? Oto szczegóły!

Wczorajszy odcinek „Tańca z Gwiazdami” od samego początku wzbudzał ogromne emocje. Produkcja zdecydowała się na spore urozmaicenie w postaci przemieszania par, co oznaczało, że gwiazdy tańczyły z innymi partnerami niż dotychczas. Nowy układ miał wprowadzić powiew świeżości, zwiększyć poziom trudności i sprawdzić, jak uczestnicy poradzą sobie poza swoją strefą komfortu.

Każda para zaprezentowała tego wieczoru dwa występy – jeden w zmienionym składzie oraz drugi w formule trio, gdzie do oryginalnej pary dołączał dodatkowy tancerz. Jury oceniało oba tańce, a punktacja i komentarze szybko wywołały falę dyskusji wśród widzów.

Już pierwsze tańce pokazały wyraźne różnice w poziomie występów. Wśród najwyżej ocenionych znalazła się Magdalena Boczarska i Michał Bartkiewicz, którzy za broadway jazz otrzymali 40 punktów i zachwycili jury. Bardzo wysoko oceniono także występ Sebastian Fabijański i Daria Syta, którzy za jive zdobyli 37 punktów i zebrali świetne recenzje za energię i technikę. Fenomenalnie poradził sobie również Gamou Fall w pasodoble z Magdalena Tarnowska, również zdobywając 40 punktów i zbierając pochwały za widowiskowość.

“Jaki on jest przystojny; Dawno nie było tak dobrego występu; To był spektakl; Szczęka opada. A Magda? Rewelacja!; Najlepszy występ od początku programu; Zbieram szczękę z podłogi; Magda się marnuje przy Kędzierskim; Gamou musi wygrać ten sezon” – pisali widzowie po występie Gamou z Tarnowską.

Na dole zestawienia znalazły się natomiast występy, które wywołały większe kontrowersje. Najsłabiej oceniony został charleston Piotr Kędzierski i Hania Żudziewicz (25 punktów), który podzielił widzów. Niższe noty otrzymali także Kacper „Jasper” Porębski i Julia Suryś za quickstep (36 punktów), choć ich taniec zebrał sporo pozytywnych opinii wśród widzów.

“Jasperowi służy zamiana tancerki. To był jego zdecydowanie najlepszy taniec; Za wysokie noty; Był ogień; Najpiękniejszy jive tej edycji; Za małe noty; Był ogień” – pisali widzowie.

Druga część odcinka, czyli występy w trio, przyniosła jeszcze więcej emocji i zaskoczeń. Największe wrażenie zrobiło tango Sebastian Fabijański z udziałem Daria Syta i Julia Suryś, które zdobyło 40 punktów i spotkało się z ogromnym entuzjazmem jurorów. Wysoko oceniono także walc angielski Magdalena Boczarska (40 punktów) oraz cha-chę Gamou Fall (38 punktów), które również zebrały bardzo dobre noty i pozytywne komentarze widzów.

Na koniec odcinka produkcja zdecydowała, że nikt nie odpada — punkty jurorów i głosy widzów zostały przeniesione na kolejny odcinek, co wywołało mieszane reakcje fanów programu.

“Po co było oglądać; Straciłem prawie 3 godziny; Jak ja nie lubię takich odcinków; Zamieszaliście i wyszła totalna nuda; Powinna odpaść jedna para, przecież za tydzień ćwierćfinał” – czytamy w social mediach stacji.

POLECAMY: Piotr Musiałkowski ujawnił kulisy „Tańca z Gwiazdami” i zaskoczył wyznaniem o ślubie

Jak głosowali widzowie w siódmym odcinku?

Jednak to, co wydarzyło się już po emisji odcinka, przebiło absolutnie wszystko i rozpętało kolejną falę spekulacji. Widzowie zaczęli dokładnie analizować wyniki głosowania, a w sieci bardzo szybko pojawiły się nieoficjalne ustalenia, do których dotarł Pudelek. To właśnie one sprawiły, że emocje znów sięgnęły zenitu, bo pokazały zupełnie inny obraz rywalizacji niż ten, który sugerowały oceny jurorów.

Przypomnijmy, że według Pudelka tydzień temu w czołówce głosowania widzów był Sebastian Fabijański. Tuż za nim uplasowali się Gamou Fall oraz Piotr Kędzierski, co dla wielu było sporym zaskoczeniem – zwłaszcza w kontekście ocen jurorskich. Dopiero na czwartej pozycji znalazła się Magdalena Boczarska.

Jednak z najnowszych doniesień Pudelka wynika, że w siódmym odcinku układ w czołówce głosowania widzów nie zmienił się diametralnie. Na pierwszym miejscu znalazł się Gamou Fall, który cieszy się dużym poparciem publiczności. Drugą pozycję zajął Piotr Kędzierski, określany przez część widzów i sugestie jurorów jako jeden z najsłabszych technicznie uczestników. Podium zamyka natomiast w tym tygodniu Magdalena Boczarska.

Te dane po raz kolejny pokazują, że w „Tańcu z Gwiazdami” wysokie noty od jurorów nie zawsze gwarantują sukces. Nawet uczestnicy z niższymi punktami mogą utrzymać się w programie, jeśli cieszą się dużym poparciem widzów. Ostatecznie to właśnie głosy telewidzów często okazują się decydujące i potrafią przeważyć szalę rywalizacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Blanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”

Kto według Was powinien wygrać wiosenną edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Daria Syta i Julia Suryś (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Julia Suryś i Jasper (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Hania Żudziewicz i Piotr Kędzierski (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Gamou Fall i Magda Tarnowska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Jacek Jeschke i Magda Boczarska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Daria Syta i Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Musiałkowski ujawnił kulisy „Tańca z Gwiazdami” i zaskoczył wyznaniem o ślubie

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno walczył o swoje miejsce w telewizji, dziś mówi wprost o rzeczach, o których wielu woli milczeć. Jego słowa o miłości, show-biznesie i własnej drodze mogą zaskoczyć nawet największych fanów. Przeczytaj całość już teraz!

Piotr Musiałkowski od roku konsekwentnie buduje swoją pozycję w świecie telewizji i tańca, a jego rozwój trudno nazwać przypadkowym. Widzowie „Tańca z Gwiazdami” szybko dostrzegli jego charyzmę, naturalność i ogromną sceniczność, które wyróżniają go na tle innych tancerzy. To właśnie połączenie profesjonalizmu i autentyczności sprawiło, że zdobył sympatię zarówno publiczności, jak i jurorów.

Debiut Musiałkowskiego w programie przypadł na wiosenną edycję ubiegłego roku, kiedy to wystąpił w parze z Magdaleną Narożną. Ich wspólne występy od początku przyciągały uwagę lekkością i energią, a chemia między nimi była wyczuwalna niemal w każdym tańcu. Choć ostatecznie zajęli siódme miejsce, dla debiutanta był to wynik, który otworzył mu drzwi do dalszej kariery telewizyjnej.

Jesienią tancerz wrócił na parkiet, tym razem u boku Lanberry. Ku zaskoczeniu wielu widzów ich przygoda zakończyła się bardzo szybko, bo już w trzecim odcinku. Mimo to Musiałkowski udowodnił, że potrafi odnaleźć się w różnych stylach i konfiguracjach, a jego występy – choć krótkie – zapadły w pamięć widzów jako dopracowane i pełne elegancji.

Choć – jak sam przyznaje – jego droga do programu była długa i pełna niepowodzeń, o których wcześniej niewiele osób wiedziało. Pierwsze podejście do castingu miało miejsce aż siedem lat temu i zakończyło się kompletną porażką.

“Pierwszy casting do programu miałem jakieś siedem lat temu. Był fatalny. Okropnie mi na nim poszło, nie umiałem się odpowiednio zaprezentować i myślę, że nie byłem wtedy jeszcze gotowy na taki program. Na kolejny przyszedł czas dwa, trzy lata później i było zdecydowanie lepiej, ale też się nie udało. Często jest to kwestia dopasowania się do gwiazd i składu, który się na danej edycji tworzy” – wyznał w magazynie „Replika”.

Dopiero po latach przyszła propozycja, która mogła wszystko zmienić – udział w parze z Jackiem Jelonkiem, w jednej z pierwszych męsko-męskich konfiguracji w historii programu. Choć ostatecznie do tej współpracy nie doszło, sam moment był dla Musiałkowskiego przełomowy. Zderzył się wtedy z własnymi obawami – zarówno o odbiór widzów, jak i potencjalny hejt.

“Pojawiła się w mojej głowie pierwsza myśl, czy to nie będzie za mocne, że po tym przyjdzie cios od hejterów i on nas powali. Że to może być pierwsze wyjście i ostatnie, bo też było ryzyko, że to się nie przyjmie. Ale bardzo krótko miałem tę myśl, to chyba jest taki pierwszy strach, gdy generalnie coś nowego do ciebie przychodzi i twoje ciało daje ostrzeżenie, czy to na pewno jest bezpieczne i czy wszystko będzie OK. A później, już po chwili namysłu, inaczej na to spojrzałem: to rzeczywiście jest ta szansa, żeby pokazać coś ludziom. Ta pierwsza myśl jest o tobie, a potem widzisz to szerzej, gdyż to jednak może być w jakiś sposób misja i potwierdzić trochę głowy. Stwierdziłem, że chcę to zrobić. Na próbach wszystko poszło OK, ale do współpracy ostatecznie nie doszło” – opowiedział.

Do kulis tej decyzji odniósł się z dużym dystansem, choć nie ukrywa, że do dziś pozostaje ona dla niego nie do końca jasna. W rozmowie przyznał, że wokół całej sytuacji pojawiało się wiele spekulacji, a ostateczne rozstrzygnięcia zapadły poza nim:

“Tak, mój kolega po fachu, zresztą świetny specjalista, z którym trenowałem swego czasu w jednym klubie tanecznym. Nie wiem dokładnie dlaczego finalnie nie doszło do tej współpracy, krążyły plotki, że bezpieczniej będzie, jeśli w przypadku pierwszej pary męsko-męskiej w programie zatańczy facet homoseksualny i facet heteroseksualny. Być może chciano wybadać reakcję publiczności. Niektóre decyzje na zawsze zostają w czterech ścianach” – dodał w magazynie „Replika”.

Co ciekawe, w tej samej rozmowie pojawił się wątek potencjalnego udziału drag queens w “Tańcu z Gwiazdami”. Jak wyznał sam Piotr Musiałkowski, taki pomysł rzeczywiście krążył w kuluarach:

“Tym bardziej że w zagranicznych edycjach były takie pary i bardzo fajnie to wypadło. Z tego, co wiem, to był taki pomysł, ale nie doczekał się jeszcze skutku. Zobaczymy, może kiedyś” – powiedział.

POLECAMY: Kto odpadł w 7. odcinku “Tańca z Gwiazdami”? Widzowie już komentują

Miłość, związki i głośne słowa o LGBT

Jednym z najgłośniejszych fragmentów wywiadu Musiałkowskiego były jego słowa o związkach i ślubach. „Nie zabrzmi to ładnie, ale ja już mam na to wywalone” – przyznał bez ogródek, odnosząc się do możliwości legalizacji swojego wieloletniego związku.

Tancerz od 18 lat jest związany z Wadimem Kowalczykiem i nie ukrywa, że po latach oczekiwań i niespełnionych obietnic temat formalizacji przestał być dla niego kluczowy. Podkreśla, że dla niego najważniejsza jest relacja, a nie jej formalne potwierdzenie. Jednocześnie zwraca uwagę na absurdalność publicznych debat, które jego zdaniem często koncentrują się na detalach zamiast na realnym życiu ludzi.

“Nie zabrzmi to ładnie, ale ja już mam na to wywalone. Przychodzi taki moment, po tych latach niespełnionych obietnic, że już przestaje to mieć dla ciebie znaczenie. Byłaby to bardziej kwestia uregulowania kwestii prawnych, natomiast na poziomie emocjonalnym taka uroczystość niewiele zmieniłaby w moim życiu, choć pewnie miło byłoby zorganizować ją dla rodziny i przyjaciół. Cała dyskusja wokół związków jest absurdalna, kiedyś słuchałem przez chwilę debaty w Sejmie i to, jakie emocje wywołuje wśród polityków kwestia, czy nazwisko mogłoby być dziedziczone, czy jest pozwolenie na odwdowienie, czy nie. Żyjesz sobie normalnie przez tyle lat, tworzysz relację, a nagle okazuje się, że takie detale urastają do rangi wielkiego wydarzenia i ktoś nie będzie mógł spać dwa tygodnie, bo dwóch facetów będzie nosiło takie samo nazwisko. To jest jakaś komedia” – wyznał w tej samej rozmowie.

W wywiadzie poruszył także temat tańca w parach jednopłciowych, który w Polsce wciąż budzi kontrowersje. Zaznaczył, że na świecie takie rozwiązania funkcjonują od lat i są czymś zupełnie naturalnym. Jego zdaniem wiele osób niepotrzebnie dorabia do tego ideologię, podczas gdy w rzeczywistości chodzi o pasję i wspólne spędzanie czasu.

“Prowadziłem z moim partnerem kursy dla par jednopłciowych, przychodzą też do nas chłopaki na lekcje indywidualne i tańczymy. W świecie tańca funkcjonują turnieje w kategorii „same sex”, gdzie mogą tańczyć dwie dziewczyny lub dwóch chłopaków i to nie jest jakaś nisza, bo to się dzieje podczas prestiżowych imprez. Widziałem komentarze, że pary jednopłciowe wprowadza się na parkiet to wymysł telewizji, bo coś takiego nie istnieje. To nieprawda. Istnieje i ma się bardzo dobrze” – dodał.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Burza po półfinale „Mam Talent”. Występ psa podzielił widzów

Chcielibyście zobaczyć Piotra jesienią w “Tańcu z Gwiazdami’? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Piotr Musiałkowski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – odcinek z 29 marca 2026
Piotr Musiałkowski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – odcinek z 29 marca 2026
Piotr Musiałkowski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Jupitery Roku”
Jacek Jelonek (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “TzG” z 19 kwietnia 2026
Lanberry i Piotr Musiałkowski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 2/jesień 2025)
Lanberry i Piotr Musiałkowski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 2/jesień 2025)
Lanberry, Piotr Musiałkowski (fot. Mieszko Piętka/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 1/jesień 2025)
Lanberry i Piotr Musiałkowski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Telewizja Polsat (odcinek 2/jesień 2025)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością