Śledź nas

news

Andrzej Piaseczny ujawnił sekret po latach. Długo milczał na ten temat

Opublikowano

w dniu

Dla milionów widzów Eurowizja to kolorowe show i przepustka do wielkiej kariery. Jednak dla jednego z najpopularniejszych polskich wokalistów udział w konkursie stał się początkiem wyjątkowo trudnego okresu. Po latach Andrzej Piaseczny wrócił wspomnieniami do wydarzeń, które jak sam przyznaje – mocno odbiły się na jego życiu zawodowym i psychicznym. Dowiedz się więcej!

Wielki finał Eurowizji od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Dla jednych to muzyczne święto, dla innych konkurs pełen politycznych kontrowersji i niespodziewanych rozczarowań. W tym roku oczy fanów ponownie zwrócone są na reprezentantkę Polski – Alicję Szemplińską, która wystąpi w finale 70. Konkursu Piosenki Eurowizji z utworem „Pray”. Jednak zanim młoda wokalistka stanęła przed eurowizyjną publicznością, podobną drogę przeszedł Andrzej Piaseczny, który do dziś bardzo dobrze pamięta emocje związane ze swoim występem.

W 2001 roku Andrzej Piaseczny reprezentował Polskę podczas konkursu w Kopenhadze z utworem „2 Long”. Wokalista był wówczas jednym z największych gwiazdorów polskiej sceny muzycznej i wielu liczyło na spektakularny sukces. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. Polska zajęła dopiero 20. miejsce, a występ artysty szybko został uznany za jedno z największych eurowizyjnych rozczarowań tamtych lat. Do dziś najlepszym wynikiem Polski pozostaje drugie miejsce Edyty Górniak z 1994 roku i piosenka „To nie ja!”.

Choć dziś trener “The Voice Senior” podchodzi do tamtych wydarzeń z dużo większym dystansem, nie ukrywa, że sam udział w Eurowizji był dla niego ogromnym przeżyciem. „Oczywiście dla mnie to było wielkie doświadczenie, więc w ogóle nie żałuję tego, co się stało” – przyznał w rozmowie z „Faktem”. Wokalista podkreślił, że mimo wszystko udział w konkursie nauczył go bardzo wiele i pozwolił spojrzeć na swoją karierę z zupełnie innej perspektywy.

Artysta z humorem wspomniał również jeden z najbardziej pamiętnych momentów swojego występu – sceniczne zrzucenie futerka, które po latach stało się wręcz kultowym fragmentem polskiej historii Eurowizji. Andrzej Piaseczny postanowił podejść do sprawy z dystansem i zażartował: „Snoop Dogg zrobił to potem 50 razy i było fajnie. A ja tylko raz i nie poszło”. Ten komentarz błyskawicznie rozbawił fanów i pokazał, że wokalista potrafi dziś patrzeć na swoje eurowizyjne doświadczenie z dużo większym spokojem.

POLECAMY: Gamou Fall i Hanna Żudziewicz przerwali milczenie po finale “Tańca z Gwiazdami”. Ta deklaracja mówi wszystko

Andrzej Piaseczny długo milczał o tym, co przeżył po Eurowizji. Teraz powiedział wszystko

Po zakończeniu eurowizyjnej przygody rzeczywistość okazała się dla Andrzeja Piasecznego znacznie bardziej brutalna, niż mógł się spodziewać. Wokalista przyznał, że zamiast nowych propozycji i zawodowego rozpędu pojawiło się nagłe wyciszenie wokół jego osoby. Przez długi czas mierzył się z poczuciem niepewności i zastanawiał się, czy publiczność nadal chce oglądać go na scenie. To właśnie wtedy przyszły momenty zwątpienia, które jak sam podkreśla – były jednymi z najtrudniejszych w jego karierze.

“Nikt nie pamięta już tej mojej Eurowizji, bo po niej miałem taki moment, że miałem bardzo mocne pytanie w głowie. Choćby dlatego, że przestano mnie zapraszać na koncerty. W ogóle miałem dwa sezony niemalże puste. I wtedy człowiek musi sobie zadać pytanie, czy aby na pewno chcę robić to, co robił z tego powodu” – zaskoczył Piaseczny.

Ogromnym problemem okazał się również stres związany z samym konkursem. Dziś wielu artystów otwarcie mówi o presji, jaka towarzyszy Eurowizji, ale w tamtych czasach temat zdrowia psychicznego praktycznie nie istniał w przestrzeni publicznej. Zapytany o poziom napięcia przed występem, Andrzej Piaseczny odpowiedział krótko: „zdecydowanie za duży”. Wokalista nie ukrywa, że emocje związane z konkursem były momentami wręcz przytłaczające.

W najtrudniejszych chwilach ogromnym wsparciem okazała się dla niego rodzina i najbliżsi. Artysta wielokrotnie podkreślał, że właśnie dzięki nim udało mu się przetrwać zawodowy kryzys i odzyskać motywację do dalszego działania.

“Jeśli chodzi o kwestie osobiste, rodzinne i tak dalej, zawsze rodzina mnie wspierała i cieszę się, że mam takich ludzi, którzy są dla mnie bardzo, bardzo wyrozumiali” – wspomniał.

Andrzej Piaseczny zwrócił również uwagę na to, jak trudne bywa życie muzyka i jak bardzo różni się ono od codziennego rytmu większości ludzi. Artysta przyznał, że pogodzenie kariery scenicznej z życiem prywatnym wymaga ogromnej cierpliwości i zrozumienia ze strony partnerów oraz rodziny.

“My w domach jesteśmy gośćmi. Nie prowadzimy takiego życia rodzinnego jak wiele osób, że macie regularną pracę. Dlatego potrzebujemy partnerów, partnerek, którzy są wyrozumiali i przyjmują nas takimi, jacy jesteśmy. Z tym że często nas nie ma” – stwierdził.

Dziś historia Andrzeja Piasecznego pokazuje, że Eurowizja może być zarówno wielką szansą, jak i niezwykle trudnym doświadczeniem. Za błyszczącą sceną, światłami i milionami widzów często kryją się ogromna presja, stres i zawodowe ryzyko. Mimo bolesnych wspomnień artysta nie odwrócił się jednak od muzyki i udowodnił, że nawet po najtrudniejszych momentach można wrócić silniejszym.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bogdan Trojanek przerwał milczenie ws. Viki Gabor. Padły mocne słowa

Cenicie twórczość Andrzeja Piasecznego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Andrzej Piaseczny (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Andrzej Piaseczny (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Andrzej Piaseczny (fot. Marcin Urban/zdjęcie prasowe Telewizja Polska) –  „Rozmowy (nie)wygodne” 

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Anonim

    16 maja 2026 at 12:24

    To wartościowy piosenkarz wrażliwy czlowiek elegancki,przystojny .najważniejsze jest to,że umie śpiewać i robi to nie tylko dla siebie ale i dla widowni. Jego piosenki można zanucić i pomyśleć o słowach, o linii melodycznej
    , o panu który się dla nas ładnie,spokojnie uśmiecha. Krystyna .

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

TVN ujawnił SEKRET nowej edycji „Azja Express”. Kiedy premiera?

Opublikowano

w dniu

przez

Widzowie od miesięcy czekali na tę informację. TVN w końcu ujawnił, dokąd tym razem ruszą uczestnicy „Azja Express”, a zaplanowana trasa zapowiada jedną z najbardziej wymagających edycji w historii programu. Egzotyczne krajobrazy będą tylko tłem dla prawdziwej walki o przetrwanie. Dowiedz się więcej, kiedy oglądać nową edycję!

„Azja Express” od lat należy do grona najbardziej wymagających programów rozrywkowych w polskiej telewizji. Widzowie pokochali format nie tylko za spektakularne krajobrazy i dynamiczną rywalizację, ale przede wszystkim za autentyczne emocje uczestników, którzy przez całą wyprawę muszą radzić sobie bez pieniędzy, telefonów i codziennych wygód.

To właśnie ekstremalne warunki sprawiają, że program od lat dostarcza scen, których nie da się wyreżyserować. Presja czasu, zmęczenie i konieczność współpracy często prowadzą do konfliktów, wzruszeń oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji. Dzięki temu „Azja Express” niezmiennie pozostaje jednym z największych hitów TVN.

Na przestrzeni kolejnych sezonów zmieniali się zarówno uczestnicy, jak i prowadzące program. Pierwsze edycje prowadziła Agnieszka Woźniak-Starak, później w tej roli pojawiła się Daria Ładocha, a ostatnio widzowie oglądali Izabellę Krzan, która była gospodynią programu „Afryka Express”. Ostatnią edycję wygrali Edyta Zając i Michał Mikołajczak.

POLECAMY: Iga Świątek rozbiła bank w Toronto. Kwota nagrody robi ogromne wrażenie

Jaką trasę pokonają uczestnicy “Azji Express”? Oto kulisy nowej edycji programu!

Już wcześniej poznaliśmy komplet uczestników nowego sezonu. O zwycięstwo powalczą: Mateusz Banasiuk i Aldona Banasiuk, Michał Danilczuk i Paweł Danilczuk, Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki, Błażej Król i Robert „DrySkull” Krawczyk, Maria Jeleniewska i Zoja Skubis, Małgorzata Socha i Mariusz Szydel, Katarzyna Zillmann i Janja Lesar, a także Adam „Naruciak” Zimmermann i Jakub „dezydery” Stulin.

Teraz TVN ujawnił kolejną długo skrywaną tajemnicę. Wiadomo już, jaką trasę pokonają uczestnicy nowej edycji. Przed nimi tysiące kilometrów pełnych wyzwań, nieprzewidywalnych zadań i spotkań z lokalną kulturą. Produkcja zapowiada, że będzie to jedna z najbardziej wymagających podróży w historii programu.

Wyścig rozpocznie się na Bali, wyspie kojarzonej z rajskimi plażami, luksusowymi wakacjami i idealnymi kadrami do mediów społecznościowych. Tym razem nie będzie jednak czasu na odpoczynek. Już od pierwszych chwil uczestnicy zostaną wrzuceni w wir rywalizacji i będą musieli jak najszybciej opuścić turystyczny raj.

Kolejnym przystankiem będzie Jawa, gdzie rozpoczną się prawdziwe wyzwania. To właśnie tam uczestnicy zmierzą się z błotem, tropikalnym upałem, pyłem unoszącym się wokół aktywnych wulkanów oraz wymagającymi zadaniami. Produkcja zapowiada, że właśnie na tej wyspie wielu uczestników przekona się, czym naprawdę jest walka z własnymi słabościami.

Następnie wyścig przeniesie się do Malezji, która pokaże uczestnikom zupełnie inne oblicze Azji. Egzotyczna przyroda, lasy deszczowe, kolonialna architektura oraz niezwykła mieszanka kultur sprawią, że każdy kolejny etap będzie pełen niespodzianek. To właśnie tam duety będą poznawać lokalne tradycje, języki i codzienne życie mieszkańców.

Finał programu zostanie rozegrany w Singapurze. Po tygodniach spędzonych w kurzu, błocie i tropikalnym klimacie uczestnicy trafią do jednego z najbardziej nowoczesnych miast świata. Futurystyczna architektura i perfekcyjny porządek stworzą niezwykły kontrast wobec trudów całej wyprawy. To właśnie tam poznamy zwycięzców nowej edycji „Azja Express”.

Podczas podróży uczestnicy odwiedzą miejsca, których próżno szukać w typowych przewodnikach turystycznych. Będą pracować między innymi na plantacjach tytoniu i durianów, odwiedzą manufakturę mebli, fabrykę cegieł i węgla drzewnego, a także kopalnię siarki. Poznają lokalne zwyczaje, muzykę, języki i kulturę mieszkańców, dzięki czemu zobaczą Azję z zupełnie innej perspektywy.

Jedno jest pewne – nowy sezon „Azja Express”, który zadebiutuje już 5 września, w sobotę o 19:45 na antenie TVN, ponownie dostarczy widzom ogromnych emocji i udowodni, że w tym programie absolutnie wszystko może się wydarzyć. Program będzie można oglądać również w serwisach Player oraz HBO Max.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Będziecie oglądać nowy sezon “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kasia Zillmann i Janja Lesar (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Adam „Naruciak” Zimmermann i Kuba „Dezydery” Stulin (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Małgosia Socha i Mariusz Szydeł (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Mateusz Banasiuk i Aldona Banasiuk (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Michał Danilczuk i Paweł Danilczuk (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Błażej Król i Robert „DrySkull” Krawczyk (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Zoja Skubis i Maria Jeleniewska (fot. zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tomasz Ciachorowski przeprowadzi się do Włoch?! Jego słowa o Żukowskiej mogą zaskoczyć… 

Opublikowano

w dniu

przez

POLECAMY: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Kontynuuj czytanie

news

Daniel Borzewski zadaje to pytanie OBCYM LUDZIOM! Z czym kojarzy mu się Paryż?

Opublikowano

w dniu

przez

Kontynuuj czytanie

news

Joanna Horodyńska ujawnia kulisy przejścia do TVN! Będzie LAWINA HEJTU?!

Opublikowano

w dniu

przez

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością