news
Beathris – nowa królowa śląskiej sceny muzycznej, nie zwalnia tempa i zdradza swoje plany na 2026 rok
Śląska scena muzyczna od lat ma swoje ikony, ale co jakiś czas pojawia się artystka, która wnosi do niej świeżą energię, nowoczesność i charyzmę. Swoje miejsce w tym nurcie coraz mocniej zaznacza Beata Jastrzębska, czyli Beathris. Artystka wylansowała, m.in. utwory: „Szczęście”, „Bieszczadzkie sny”, „Zabierz mnie kochany”, „Symfonia serc”, „Całe życie to miłość”, „Wybranek serca”, „Chłopca poznałam”, „Ciebie chcę” czy najnowszy hit „Wpadłeś mi w oko”. Obdarzona silnym głosem i niezwykłą charyzmą piosenkarka miała bardzo intensywny 2025 rok, który obfitował w koncerty, nagrania i wywiady. A w sylwestrową noc rozgrzeje scenę telewizji TVS.
Beathris to obecna od siedmiu lat na rynku muzycznym wokalistka, znana ze śląskich szlagierów, które także łączy z innymi brzmieniami. Nazywana jest przez fanów i branżę muzyczną następczynią Teresy Werner, konsekwentnie buduje swoją pozycję, zdobywa nagrody, podbija serca publiczności i nie zwalnia tempa ani na chwilę. Teraz artystka szykuje się na spektakularny Sylwester z TVS, gdzie zobaczymy ją w czerwonej kreacji projektu Żannet i zapowiada, że rok 2026 będzie dla niej czasem autorskiej płyty, wielkich koncertów i jeszcze odważniejszych muzycznych planów. – Jestem bardzo zadowolona z zawodowych wydarzeń mijającego roku. Był dla mnie przełomowy na wielu szczeblach, także w kwestii kariery. Czuję, że osiągnęłam już swego rodzaju sceniczna dojrzałość. Na koncertach czuję się pewnie, czuję pozytywną energię publiczności i sama też czerpię radość z występów. Szczególnie cieszę się z sylwestrowego występu dla TVS. To dla mnie duży prestiż i wyróżnienie. Dzięki głosom fanów zdobyłam cztery gwiazdki na Szlagierowej Liście TVS, dzięki czemu zostałam zaproszona do sylwestrowego występu. Mam nadzieję, że w kolejnym roku poprawię ten wynik i będę miała przyjemność zaśpiewać jeszcze więcej piosenek w gronie największych gwiazd śląskiej sceny. Szykuję dla swoich odbiorców kilka muzycznych niespodzianek. Nie odchodzę od śląskich szlagierów, ale chciałabym wydać również piosenkę w stylu pop – zdradza Beathris w rozmowie z portalem Przeambitni.pl. Jak udało nam się dowiedzieć zaśpiewa, m.in. piosenkę „Zakochana cała”, która przyniosła jej rozgłos i szczęście w kończącym się już roku.
Kariera Beathris rozwija się w imponującym tempie. Wokalistka, która czaruje publiczność charakterystycznym głosem, sceniczną swobodą i ogromną sympatią do śląskiej tradycji muzycznej niedawno wydała kolejny teledysk, tym razem do utworu „Wpadłeś mi w oko”. Jej nazwisko oraz pseudonim artystyczny coraz częściej pojawia się na plakatach dużych koncertów, a sale wypełniają się po brzegi. Gwiazda ma ogromne serce. Choć odnosi coraz większe sukcesy, nigdy nie zapomina o potrzebujących. Gra wiele koncertów charytatywnych, a także odwiedza fanów, którzy z różnych powodów nie są w stanie spotkać się z nią na koncertach. Jej występy to połączenie klasycznych śląskich szlagierów z nowoczesnym brzmieniem i dopracowaną oprawą sceniczną. Publiczność docenia autentyczność Beathris, jej kontakt z fanami oraz fakt, że z dumą promuje regionalną kulturę, nadając jej jednocześnie nowy, świeży wymiar. Jej sercu bliskie są również Bieszczady, z których pochodzi. – Uwielbiam nie tylko śląskie, ale i bieszczadzkie klimaty, co również widać w mojej twórczości. Z Bieszczad pochodzę, a Śląsk ujął mnie wiele lat temu i stał się moim domem – wyjaśnia artystka.
Nagrody i wyróżnienia
Sukcesy Beathris nie umykają uwadze branży muzycznej. W ostatnich latach artystka coraz pewniej pnie się w górę na listach przebojów, co skutkuje większą liczbą koncertów. Beata Jastrzębska trzy lata z rzędu zdobyła również prestiżową statuetkę Osobowość Roku. Doceniono zarówno jej osiągnięcia artystyczne, jak i dynamiczny rozwój kariery oraz bezinteresowną pomoc charytatywną. Wyróżnienia te tylko potwierdzają, że Beathris jest dziś jedną z najbardziej obiecujących postaci na śląskiej scenie rozrywkowej.
Ogromną rolę w popularności wokalistki odgrywają również jej teledyski. Starannie zrealizowane klipy, często kręcone w malowniczych plenerach, zdobywają tysiące wyświetleń w internecie. Beathris stawia na profesjonalną produkcję, ciekawą narrację i estetykę, która przyciąga zarówno starszych miłośników szlagierów, jak i młodsze pokolenie słuchaczy.
Gwiazda TVS i sylwestrowy blask
Beathris jest doskonale znana widzom TVS – stacji telewizyjnej, która od lat promuje śląską kulturę i muzykę. Regularne występy w programach telewizyjnych sprawiły, że artystka zyskała ogólnopolską rozpoznawalność. Prawdziwym ukoronowaniem jej telewizyjnych sukcesów będzie jednak Sylwester z TVS, podczas którego Beathris wystąpi jako jedna z gwiazd wieczoru obok weteranów śląskich szlagierów. Jak udało nam się dowiedzieć, na scenie pojawi się w zjawiskowej czerwonej kreacji projektu Żannet. Kreacja podkreśli temperament, kobiecość i sceniczny magnetyzm. Ten występ ma być nie tylko muzycznym, ale i wizualnym wydarzeniem, o którym długo będzie się mówić.
Wielkie plany na 2026 rok
Choć Beathris ma za sobą pasmo sukcesów, wszystko wskazuje na to, że najlepsze dopiero przed nią. Jej grafik koncertowy zapełnia się błyskawicznie, a fani z różnych regionów Polski dopytują o kolejne terminy występów. Artystka nie ukrywa, że rok 2026 będzie dla niej przełomowy. Jednym z najważniejszych planów jest wydanie płyty z autorskimi piosenkami. Beathris zapowiada, że na krążku nie zabraknie śląskich akcentów, emocji i melodii, które na długo zapadają w pamięć. – Mimo że wiele osób dziś wydaje piosenki w formie cyfrowej, to płyta wciąż jest marzeniem każdego artysty. Mam nadzieję, że w 2026 roku uda mi się je spełnić – ujawnia gwiazda. W zakresie stylizacji na pewno będzie kontynuowała współpracę z Żanną Moryson, czyli Żannet, a nad jej koncertami czuwa Patrycja Kula. – W moim życiu zawodowym pojawiły się życzliwe i kompetentne osoby, które pomagają mi rozwijać skrzydła na scenie. To bez wątpienia Patrycja Kula i Żanna. Nie ukrywam, że prywatnie także mogę liczyć na wsparcie bliskich mi ludzi, szczególnie córki, mamy i jeszcze jednej wyjątkowej osoby, która we mnie wierzy, o której opowiem w odpowiednim czasie – mówi tajemniczo Beathris.
Godna następczyni legendy
Porównania do Teresy Werner nie są przypadkowe. Podobnie jak legenda śląskiej sceny, Beathris łączy klasę, elegancję i ogromną sympatię publiczności. Jednak wokalistka udowadnia, że nie chce być jedynie „czyjąś następczynią” – buduje własną markę, własny styl i własną historię. W wywiadach podkreśla, że ceni twórczość Teresy Werner, jednak w żaden sposób nie próbuje jej naśladować. To media już kilka lat temu okrzyknęły ją mianem „konkurentki” i „następczyni” najbardziej rozpoznawalnej gwiazdy śląskich szlagierów ostatnich lat. Beathris z tym nie walczy, jednak konsekwentnie idzie własna drogą, prezentując swój oryginalny i niepowtarzalny styl. Świeci własnym blaskiem, jest ambitna i pełna pasji.












Fot. archiwum prywatne Beathris
Tekst: SM
news
TYLKO U NAS: Kto wystąpi w „Azja Express”? Wyciekły kolejne nazwiska
„Azja Express” wraca po miesiącach spekulacji i wszystko wskazuje na to, że nowa edycja może wywołać prawdziwą burzę jeszcze przed premierą. W mediach zaczynają pojawiać się kolejne przecieki dotyczące uczestników, a jedno z nazwisk szczególnie zaskoczyło fanów reality-show. Czy TVN rzeczywiście postawi na gwiazdy programu konkurencyjnej stacji? Dowiedz się więcej!
Program „Azja Express” od lat uchodzi za jeden z najbardziej wymagających formatów rozrywkowych w polskiej telewizji. Od samego początku widzowie pokochali go nie tylko za egzotyczne krajobrazy i dynamiczną rywalizację, ale przede wszystkim za autentyczne emocje uczestników, którzy muszą radzić sobie bez pieniędzy, telefonów i codziennych wygód.
To właśnie ekstremalne warunki sprawiają, że program regularnie dostarcza scen, których nie da się wyreżyserować. Presja czasu, zmęczenie i konieczność współpracy często prowadzą do konfliktów, wzruszeń i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Dzięki temu „Azja Express” od lat utrzymuje status jednego z najgłośniejszych formatów TVN.
Na przestrzeni kolejnych edycji zmieniali się zarówno uczestnicy, jak i prowadzący programu. Pierwsze sezony prowadziła Agnieszka Woźniak-Starak, która według wielu widzów nadała formatowi bardziej surowy i reporterski charakter. Później w roli gospodyni pojawiła się Daria Ładocha, a ostatnio widzowie oglądali Izabellę Krzan w „Afryka Express”.
Ostatnia odsłona programu zakończyła się 22 listopada i przyniosła zwycięstwo Edycie Zając oraz Michałowi Mikołajczakowi. Finał wzbudził ogromne emocje, ale jednocześnie pozostawił fanów z wieloma pytaniami dotyczącymi przyszłości formatu. Przez długi czas wokół programu panowała cisza, co tylko podsycało kolejne spekulacje.
W końcu stało się jasne, że produkcja wraca i ponownie zabierze uczestników do Azji. Informacja błyskawicznie zelektryzowała widzów, którzy od razu zaczęli analizować potencjalne nazwiska nowych uczestników. Jak się okazuje, lista gwiazd może być wyjątkowo mocna.
Oficjalnie mówi się już o udziale takich osób jak Małgorzata Socha, Edyta Herbuś, Naruciak, Michał Danilczuk, Mateusz Banasiuk czy Katarzyna Zillmann. Już sama ta lista wywołała ogromne poruszenie wśród internautów, którzy zaczęli zastanawiać się, jakie duety zobaczą tym razem na ekranie.
POLECAMY: Kto wygrał „The Voice Kids”? Widzowie ostro komentują werdykt
TYLKO U NAS: Oto kolejne gwiazdy nowej edycji?
Największe emocje wzbudzają jednak nazwiska, które nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone. Jak udało się ustalić naszemu reporterowi Szymonowi Jedynakowi, w kręgu zainteresowań produkcji mają znajdować się także uczestnicy ostatniej edycji programu „Farma”.
Chodzi o Karolinę Urę oraz Rafała Urę, którzy po zakończeniu show Polsatu wciąż wzbudzają duże zainteresowanie widzów. Szczególnie zaskakujące wydaje się to, że Karolina Ura dopiero co zakończyła swoją przygodę z konkurencyjną stacją, docierając aż do wielkiego finału programu i zajmując trzecie miejsce.
Spekulacje dodatkowo podsycił fakt, że oboje zaczęli obserwować profil „Azja Express” w mediach społecznościowych. Internauci błyskawicznie wychwycili ten szczegół i od razu zaczęli łączyć fakty. Czy to przypadek, czy może subtelna zapowiedź udziału w nowym sezonie? Na razie produkcja milczy, a sama zainteresowana w sobotnie południe na swoich mediach społecznościowych powiedziała:
“Słuchajcie zamieszanie mam lekkie, muszę się spakować, muszę się ogarnąć. W środę muszę być w Warszawie, a w czwartek lecę na inny kontynent, więc kurczę jest grubo […] Jutro ogarniam jeszcze sprawy merytoryczne […] Jestem pochłonięta tym wszystkim” – mówiła tajemniczo Karolina Ura.
To jednak nie koniec niespodzianek. W ostatnich dniach uwagę fanów zwrócił również profil programu, który zaczął obserwować Błażej Król. Muzyk i autor tekstów natychmiast znalazł się w centrum spekulacji dotyczących potencjalnego udziału w show.

Widzowie doskonale wiedzą, że twórcy „Azja Express” uwielbiają zaskakiwać nietypowymi duetami i nazwiskami, których nikt wcześniej nie brał pod uwagę. Dlatego każda aktywność w mediach społecznościowych jest dziś analizowana niemal jak oficjalny komunikat stacji.
Nagrania do nowej edycji mają rozpocząć się jeszcze w tym miesiącu, a efekty widzowie zobaczą jesienią na antenie TVN. Wszystko wskazuje na to, że produkcja szykuje jeden z najmocniejszych sezonów od lat, a lista uczestników może jeszcze wielokrotnie zaskoczyć fanów programu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto wygrał 17. edycję „Mam Talent!”? Finał zaskoczył wszystkich widzów
Myślicie, że małżeństwo z “Farmy” i Błażej Król wystąpią w nowej edycji “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
news
Kto wygrał „The Voice Kids”? Widzowie ostro komentują werdykt
Dziewiąta edycja „The Voice Kids” dobiegła końca, a wielki finał dostarczył widzom ogromnych emocji. Po tygodniach rywalizacji, wzruszających występów i nieoczekiwanych zwrotów akcji wszystko stało się jasne, choć internet jeszcze długo nie przestanie komentować tego werdyktu. Jedni są zachwyceni, inni nie kryją zaskoczenia. Dowiedz się więcej!
Dziewiąta edycja „The Voice Kids” od samego początku przyciągała przed telewizory tłumy widzów. Młodzi uczestnicy po raz kolejny udowodnili, że talent i ogromna sceniczna charyzma nie mają wieku, a poziom tegorocznej rywalizacji był wyjątkowo wysoki. Program dostarczał emocji praktycznie w każdym odcinku, a finał tylko potwierdził, jak wielkie zainteresowanie wciąż wzbudza format Telewizji Polskiej.
W wielkim finale początkowo zaprezentowało się dziewięciu uczestników, jednak po pierwszym etapie walki o zwycięstwo w grze pozostała już tylko trójka finalistów. O tytuł najlepszego głosu walczyli Oliwia, Wiktor oraz Antosia, którzy przez cały sezon byli wymieniani w gronie największych faworytów programu.
Decyzją widzów zwycięzcą dziewiątej edycji „The Voice Kids” został Wiktor Sas z drużyny Tribbsa. Dla debiutującego w roli trenera muzyka był to wyjątkowy moment, ponieważ już w swoim pierwszym sezonie doprowadził uczestnika aż do zwycięstwa. Werdykt wywołał ogromne emocje zarówno w studiu, jak i w mediach społecznościowych.
13-letni Wiktor Sas tuż po ogłoszeniu wyników nie krył wzruszenia i ekscytacji.
“Teraz cała Europa będzie musiała mnie słuchać! Bardzo się cieszę, że miałem szansę występować w programie „The Voice Kids” i poznać wielu wspaniałych ludzi. Dziękuję wszystkim za wsparcie, zaufanie i głosy. Teraz moim największym muzycznym marzeniem jest wygranie Eurowizji Junior i nagranie swojej autorskiej płyty” – wyznał tuż po ogłoszeniu werdyktu 13-letni Wiktor Sas.
Wygrana w programie oznacza dla niego nie tylko ogromną popularność, ale również konkretne nagrody i szansę na międzynarodową karierę. Wiktor Sas otrzymał statuetkę Najlepszego Głosu 9. edycji show, kontrakt płytowy oraz nagrodę pieniężną w wysokości 50 tysięcy złotych na dalszy rozwój muzyczny. Co więcej, już za kilka miesięcy będzie reprezentował Polskę podczas Konkursu Piosenki Eurowizji Junior.
Tuż po finale internet dosłownie eksplodował od komentarzy. Większość widzów nie ukrywała zachwytu zwycięzcą i podkreślała, że to właśnie on najbardziej zasłużył na triumf. „Brawo”, „W końcu chłopak jedzie na Eurowizję Junior, wielkie gratulacje”, „Od początku w Ciebie wierzyłem”, „Trzymałem kciuki”, „Król sceny nam się narodził”, „Nareszcie zasłużona wygrana” – pisali internauci w mediach społecznościowych.
Choć dominowały pozytywne reakcje, nie zabrakło także głosów fanów pozostałych finalistek. Część widzów przyznała, że kibicowała Antosi lub Oliwii i liczyła na ich zwycięstwo. „Niestety, ale Antosia bardziej by zawojowała sceną niż Wiktor”, „Byłem pewny, że Oliwka wygra”, „Antosia była zdecydowanie lepsza” – komentowali niektórzy użytkownicy sieci.
POLECAMY: Kto wygrał 17. edycję „Mam Talent!”? Finał zaskoczył wszystkich widzów
Czy powstanie kolejna edycja „The Voice Kids”?
Finał programu ponownie pokazał, jak ogromne emocje budzi „The Voice Kids” i jak silnie widzowie angażują się w losy młodych uczestników. Dla wielu z nich program stał się początkiem wielkiej kariery, a zwycięzcy poprzednich edycji do dziś rozwijają swoje muzyczne pasje i regularnie pojawiają się na scenie.
Telewizja Polska już teraz myśli o kolejnych odsłonach talent show. Niedawno ogłoszono castingi do nowych edycji „The Voice of Poland”, „The Voice Senior” oraz „The Voice Kids”. Chętni mogą zgłaszać się online do 17 maja 2026 roku do godziny 23:59 za pośrednictwem strony voicecasting.pl.
Aby wziąć udział w programie, kandydaci muszą wybrać format, do którego chcą się zgłosić, następnie wypełnić krótką ankietę i dołączyć nagranie swojego występu. Po zakończeniu procesu castingowego wybrane osoby zostaną poinformowane telefonicznie lub mailowo o dalszym etapie rekrutacji. Wszystkie szczegóły oraz regulamin udziału dostępne są na stronie voicecasting.pl.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler ujawniła kulisy TVN-owych hitów. Padły zaskakujące słowa o Karolu Nawrockim!
Sprawiedliwy werdykt? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kto wygrał 17. edycję „Mam Talent!”? Finał zaskoczył wszystkich widzów
12 tygodni emocji, spektakularnych występów i nieoczekiwanych zwrotów akcji doprowadziło do wielkiego finału „Mam Talent!”. Program ponownie przyciągnął przed telewizory miliony widzów, a internet od kilku godzin żył tylko jednym pytaniem – kto wygra 17. edycję show? Sprawdź, kto zwyciężył już teraz!
17. edycja „Mam Talent!” od samego początku wzbudzała ogromne emocje. Produkcja postawiła w tym sezonie na odświeżony skład i nowe twarze, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Widzowie chętnie wrócili przed ekrany, a program ponownie stał się jednym z najgłośniejszych telewizyjnych wydarzeń ostatnich miesięcy.
Przez ostatnie 12 tygodni uczestnicy prezentowali niezwykle różnorodne talenty. Na scenie pojawili się wokaliści, tancerze, akrobaci, performerzy i artyści, którzy wielokrotnie wprawiali jurorów w osłupienie. Wielu fanów programu już teraz twierdzi, że poziom tej edycji był znacznie wyższy niż przed rokiem.
Duże zainteresowanie wzbudził również skład jurorski. Uczestników oceniali ponownie Agnieszka Chylińska, Marcin Prokop oraz Julia Wieniawa, a do programu po latach powrócił Agustin Egurrola. Co więcej, po raz pierwszy w historii polskiej wersji „Mam Talent!” przy stole jurorskim zasiadły aż cztery osoby. Widzowie od początku edycji szeroko komentowali tę zmianę i wielu z nich podkreślało, że obecność Egurroli wniosła do programu energię znaną z dawnych sezonów show.
Za kulisami i na scenie o atmosferę dbali Paulina Krupińska-Karpiel oraz Jan Pirowski. To właśnie Paulina była jedną z największych nowości tej edycji, ponieważ zastąpiła Agnieszkę Woźniak-Starak, która przez lata była związana z programem. Widzowie od początku uważnie przyglądali się nowej prowadzącej, jednak z każdym kolejnym odcinkiem duet zdobywał coraz większą sympatię publiczności.
Tegoroczna edycja okazała się również sukcesem pod względem oglądalności. Według danych portalu Press pierwsze trzy odcinki programu oglądało średnio około 2 milionów widzów, co oznacza wzrost aż o 371 tysięcy względem poprzedniego sezonu. Stacja może więc mówić o ogromnym sukcesie.
W wielkim finale o zwycięstwo walczą: Marcelina Runewicz, Maciej Pałatyński, Liza i Dina, Milena Tesarska, KX, Nina Żubrowska, Mestre, Kaczorex — zdobywca Platynowego Przycisku, Young Generation, Margaryta Reznik oraz Chór Luna Plena, którzy otrzymali Dziką Kartę. Każdy z finalistów ma ogromne wsparcie fanów, a media społecznościowe od kilku godzin są pełne typów dotyczących zwycięzcy.
POLECAMY: Finał „The Voice Kids” doprowadził Cleo do łez. Nagranie obiegło sieć
Kto wygrał 17. edycję „Mam Talent”?
Po godzinie 22.00 wszystko stało się jasne. To właśnie wtedy prowadzący ogłosili, kto zdobył największą liczbę głosów widzów i wygrał 17. edycję „Mam Talent!”. Na triumfatora czekała nie tylko ogromna popularność i szansa na wielką karierę, ale również nagroda główna w wysokości 300 tysięcy złotych.
Zwyciężczyniami 17. edycji „Mam Talent!” okazały się Liza i Dina, które od początku programu wyróżniały się niezwykłą relacją i perfekcyjnym zrozumieniem na scenie. Ich finałowy występ zachwycił publiczność połączeniem precyzji, emocji i niesamowitej energii, co ostatecznie przełożyło się na decyzję widzów.
Dina, czteroletnia suczka rasy border collie, to prawdziwy wulkan energii, inteligencji i wrażliwości. Jej opiekunka, 25-letnia Liza – studentka Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku – poznała ją, gdy Dina była zaledwie dwumiesięcznym szczeniakiem. Od tamtej chwili ich więź rozwijała się każdego dnia, tworząc fundament niezwykłej współpracy.
W finale to właśnie ich duet zdobył największe uznanie widzów, którzy docenili nie tylko techniczne umiejętności, ale przede wszystkim emocjonalną więź między człowiekiem a zwierzęciem. Zwycięstwo Lizy i Diny stało się jednym z najbardziej komentowanych momentów całej edycji programu.
Po ogłoszeniu wyników w sieci natychmiast pojawiły się tysiące komentarzy pełnych emocji i gratulacji. Widzowie masowo podkreślali, że finał dostarczył ogromnych wrażeń, a poziom uczestników był wyjątkowo wysoki. Wiele opinii wskazywało, że niezależnie od końcowego werdyktu, był to jeden z najbardziej widowiskowych i pozytywnie odbieranych finałów ostatnich lat „Mam Talent!”.
“Finał na poziomie; Brawo; Od początku kibicowałam; Najlepsza edycja w historii programu; Dawno nie było takiego poziomu; Nareszcie zasłużona wygrana” – czytamy w social mediach stacji TVN.
Jedno jest jednak pewne – 17. edycja programu przejdzie do historii jako jedna z najbardziej komentowanych odsłon show. Rekordowa oglądalność, mocny skład jury, nowi prowadzący i wyjątkowo utalentowani uczestnicy sprawili, że „Mam Talent!” ponownie stał się jednym z największych hitów tej wiosny.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto zatańczy w nowym sezonie „Tańca z Gwiazdami”? Lista robi wrażenie
Zasłużona wygrana w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Finał „The Voice Kids” doprowadził Cleo do łez. Nagranie obiegło sieć
Finał 9. edycji „The Voice Kids” miał być przede wszystkim muzycznym widowiskiem, ale szybko przerodził się w emocjonalne wydarzenie, które wymknęło się spod kontrolowanej telewizyjnej formuły. W centrum wszystkiego znalazła się Cleo, która od lat jest jedną z najbardziej zaangażowanych trenerek programu. Tym razem jednak jej reakcje zaskoczyły nawet ekipę realizacyjną. Dowiedz się więcej!
Emocje w studiu narastały z każdym kolejnym występem młodych finalistów, którzy prezentowali nie tylko wysoki poziom wokalny, ale też ogromną dojrzałość sceniczną jak na swój wiek. Publiczność reagowała żywiołowo, a trenerzy coraz trudniej ukrywali wzruszenie. W pewnym momencie jasne stało się, że to nie będzie zwykły finał, w którym liczy się tylko rywalizacja.
Najsilniej przeżywała go Cleo, która już od pierwszych minut programu nie była w stanie zachować pełnego dystansu. Każde wejście jej podopiecznych na scenę wywoływało u niej silne emocje, a kamera wielokrotnie rejestrowała momenty, w których ocierała łzy i próbowała się uspokoić. Widać było, że więź z uczestnikami jest dla niej czymś znacznie głębszym niż telewizyjna rola.
Z czasem emocje zaczęły narastać do tego stopnia, że Cleo przestała je kontrolować. W trakcie jednego z występów jej drużyny wyraźnie drżał jej głos, a łzy pojawiały się niemal bez przerwy. W studiu zapadła wyjątkowa atmosfera – zamiast typowego show pojawiło się poczucie autentycznego, ludzkiego przeżycia.
W pewnym momencie artystka nie była już w stanie kontynuować wypowiedzi bez przerwy. Zwracając się do uczestników, powiedziała:
Mnie do tej pory trzęsą się ręce, bo tak bardzo to wszystko przeżywam dzisiaj z wami. Przepraszam, ale ja się tak z nimi wszystkimi związałam -próbowała opanować emocje Cleo.
Najtrudniejszy moment przyszedł jednak wtedy, gdy Cleo musiała podjąć decyzję o wyborze uczestnika, który przejdzie dalej. Wtedy jej reakcja była już całkowicie spontaniczna i niekontrolowana. Zasady programu wymagały decyzji, ale emocjonalna więź z młodymi wokalistami sprawiła, że była to dla niej wyjątkowo trudna chwila.
To był ogromny zaszczyt z wami pracować… Nie chciałabym, żebyście… zapamiętali mnie jako trenerkę, tylko jako takiego dobrego ducha… Pamiętajcie, że zawsze będę, cokolwiek teraz się nie wydarzy… Ja jestem… Dobra, uspokój się -rozpłakała się w trakcie.
Reakcja uczestników była natychmiastowa – łzy pojawiły się nie tylko u Cleo, ale również u młodych artystów, którzy nie kryli emocji związanych z końcem wspólnej drogi. Po wszystkim Cleo przyznała, że mimo wieloletniego doświadczenia w programie, takie chwile zawsze są dla niej najtrudniejsze.
Jestem już osiem lat w tym programie i ta chwila… Ona jest niezmiennie najtrudniejsza ze wszystkich. Naprawdę przysięgam, to się nie zmienia z czasem – mówiła Cleo łamiącym się głosem.
POLECAMY: Kto zatańczy w nowym sezonie „Tańca z Gwiazdami”? Lista robi wrażenie
Kiedy oglądać wielki finał „The Voice Kids”?
Finaliści z jej drużyny – Leon Skorupski, Oliwia Johnson i Ola Piłat – pokazali w programie nie tylko talent, ale też różnorodne osobowości. Każde z nich reprezentuje inną muzyczną drogę, inne doświadczenia i inne marzenia, co sprawiło, że finał miał wyjątkowo zróżnicowany charakter.
Leon Skorupski imponuje wszechstronnością – łączy śpiew z grą na instrumentach i rozwija niezwykle nietypową pasję do tworzenia zapachów. Oliwia Johnson z kolei zachwyca naturalnością i sceniczną lekkością, a jej doświadczenie aktorskie daje jej dużą swobodę na scenie. Ola Piłat wyróżnia się energią i zamiłowaniem do muzyki ludowej, co nadaje jej występom wyjątkowy charakter.
Każde z nich przeszło ogromną drogę, a finał był dla nich nie tylko rywalizacją, ale też symbolicznym domknięciem kilku miesięcy intensywnej pracy. Właśnie dlatego emocje były tak silne – zarówno u uczestników, jak i u trenerów.
Pełny finałowy odcinek widzowie zobaczą dziś o godzinie 20:30 na antenie TVP2 oraz w TVP VOD. To właśnie wtedy rozstrzygnie się, kto sięgnie po tytuł „Najlepszego Głosu” 9. edycji „The Voice Kids”, a także zdobędzie kontrakt płytowy, nagrodę finansową oraz szansę reprezentowania Polski w Eurowizji Junior 2026.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler ujawniła kulisy TVN-owych hitów. Padły zaskakujące słowa o Karolu Nawrockim!
Podobała Wam się ta edycja “The Voice Kids”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temu„Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli
-
showbiz3 dni temuKto zatańczy w nowym sezonie „Tańca z Gwiazdami”? Lista robi wrażenie
-
news5 dni temuCo za zaskoczenie! Wiemy, kto wygrał 5. edycję “Farmy”
-
news3 dni temuKto wygrał 17. edycję „Mam Talent!”? Finał zaskoczył wszystkich widzów
-
news5 dni temuEurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
-
showbiz22 godziny temuJak głosowali widzowie w finale „Tańca z Gwiazdami”? Oto pełne podium
-
casting2 dni temuCASTING: Każdy może wystąpić w „Tańcu z Gwiazdami”? Produkcja zabrała głos
-
news5 dni temu„Farma”: Trwa wielki finał. Co dzieje się za kulisami?

Dodaj komentarz