showbiz
Bestsellery Empiku 2024: Sanah rządzi, Kwaśniewska zaskakuje, a Mróz i Podsiadło nie schodzą ze szczytu – poznaj listę laureatów
Kolejna edycja Bestsellerów Empiku przyniosła spektakularne zwycięstwa, sensacyjne rekordy i emocje, które na długo pozostaną w pamięci. Kto triumfował? Kto wywołał największe zaskoczenie? A kto zapisał się na stałe w historii plebiscytu? Dowiedz się więcej!
To był wyjątkowy wieczór dla Andrzeja Sapkowskiego. Jego najnowsza książka “Wiedźmin. Rozdroże kruków” okazała się absolutnym bestsellerem, błyskawicznie pokonując konkurencję i zapewniając autorowi już szóstą statuetkę. Tym samym pisarz stał się rekordzistą plebiscytu w kategorii książkowej. Wśród laureatów znalazła się również Valérie Perrin, której “Zapomniane niedziele” podbiły serca polskich czytelników, a nagrodę za literaturę faktu odebrały Jolanta Kwaśniewska i Emilia Padoł za fascynującą opowieść o życiu Pierwszej Damy.
Pojawił się u mnie w odpowiedni moment, to był taki moment, kiedy mąż napisał swoją książkę i powiedziałam, teraz ja, żeby było tak po równo [..] Chciałam podziękować mężowi, bo zaproponował mi przez połowę mojego życia taki gigantyczny, polityczny rollercoaster i gdyby nie te niezwykłe 10 lat spędzonych w Pałacu Prezydenckim, nie byłoby połowy opisanych przeze mnie niezwykłych opowieści – mówiła Kwaśniewska przy odbieraniu nagrody.
Muzyczna dominacja sanah, triumf Dawida Podsiadły i Mróz z wyczekiwaną nagrodą
Po rocznej przerwie na szczyt powróciła sanah, której album “Kaprysy” zdobył tytuł Bestsellera Empiku w kategorii Pop & Rock. Tym samym artystka dołączyła do elitarnego grona twórców z czterema statuetkami na koncie. Nie zabrakło także triumfu Dawida Podsiadły jako Twórcy Roku – jego siódma nagroda w plebiscycie potwierdziła, że jest niekwestionowanym królem polskiej sceny muzycznej.
Wśród raperów zwycięstwo odniósł KęKę z albumem “04:01”, pokazując, że autentyczność i szczerość wciąż mają ogromną siłę przyciągania.
Nie zabrakło również wyróżnień dla uznanych twórców – wśród nich znalazł się pisarz roku Remigiusz Mróz, który od lat jest stałym bywalcem list nominowanych do Bestsellerów Empiku. Jego książki niezmiennie cieszą się ogromną popularnością, a wiele z nich doczekało się ekranizacji. Widzowie mogli śledzić losy charyzmatycznej prawniczki w serialu „Chyłka”, z zapartym tchem oglądali „Behawiorystę”, a najnowszą adaptacją jest „Detektyw Forst”, który podbił serca miłośników kryminalnych intryg.
POLECAMY: TYLKO U NAS! CASTING: Dorota Szelągowska z nowym programem w TVN „Pogromcy chaosu” – ruszają zgłoszenia!
Kino, które wzrusza i bawi
Rok 2024 w polskim kinie należał do kolejnej odsłony kultowej serii – “Listy do M. Pożegnania i powroty” podbiły serca widzów i zapewniły reżyserowi Łukaszowi Jaworskiemu oraz scenarzyście Mariuszowi Kuczewskiemu prestiżowe wyróżnienie.
Nie wiem, jak to działa, ale wydaje mi się, że ta seria filmów mówi o tak uniwersalnych rzeczach i tak rzeczach ciągle ludziom potrzebnych, że niezależnie od pokolenia ona trafi na swoich fanów, czy to młodszych, czy to starszych, więc tak, chyba po prostu uniwersalizm tej historii sprawia, że widzowie wciąż wierzą w tę opowieść – wspominał reżyser i scenarzysta.
W kategorii kina familijnego zwyciężył hit studia Pixar “W głowie się nie mieści 2”, a nagrodę w imieniu polskiej obsady dubbingowej odebrali Cezary Pazura i Agata Kowal.
Na tej nagrodzie jest napisane reżyser polskiego dubbingu, Agnieszka Zwolińska. Więc my w jej imieniu to odebraliśmy i ta nagroda należy się właśnie jej. Bestseller, jak sama do nas wskazuje, to jest coś najlepszego, ważnego. Film jest w światowej topce i w Polsce też. Wybrany przez taką masę ludzi, że trudno mówić o ustawce. To bardzo szczera nagroda. Ja takie nagrody sobie najbardziej cenię, powiem szczerze. Nagrody publiczności – mówili ze sceny Cezary Pazura i Agata Kowal.
Nowe talenty w świecie kultury
Bestsellery Empiku to nie tylko nagrody dla najbardziej znanych twórców, ale również wyróżnienia dla artystycznych odkryć. W kategorii literatury triumfował Jul Łyskawa za „Prawdziwą historię Jeffreya Watersa i jego ojców”, a w muzyce – Jea Mira z albumem „Girl’s Notes”. Natomiast w świecie filmu doceniono duet Klary Kochańskiej-Bajon i Jagody Szelc za odważny i przełomowy serial „Matki Pingwinów”, który podbił serca widzów, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Na gali byli m.in. Barbara Wypych, która zagrała główną rolę w tym serialu oraz Piotr Głowacki, który w powyższym serialu zagrał jej męża.
Tytuł Twórcy Internetowego Roku zdobył Łukasz Wala, który udowadnia, że pasja i determinacja mogą przełamywać społeczne stereotypy. Jego działalność w mediach społecznościowych przyciągnęła setki tysięcy fanów, a zdobyta nagroda jest dowodem na to, jak dużą rolę w kulturze zaczynają odgrywać twórcy internetowi.
W kategorii Literatura polska dla dzieci triumfował Adam Mirek z książką Glutologia, zilustrowaną przez Kasię Cerazy. Autor, znany ze swojego przystępnego podejścia do nauki, to nie tylko pisarz, ale także prężnie rozwijający się twórca internetowy. Regularnie pojawia się w “Dzień Dobry TVN” jako ekspert, gdzie dzieli się swoją wiedzą w ciekawy i angażujący sposób.
POLECAMY: Sensacyjne doniesienia: Daniel Borzewski wystąpi w finale preselekcji San Marino i pojedzie na Eurowizję?
Niezapomniana gala pełna muzyki i emocji
Bestsellery Empiku 2024 to nie tylko wręczenie nagród, ale także wyjątkowe wydarzenie artystyczne. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy, a szczególnym momentem był solowy występ Damiano Davida – wokalisty Måneskin, który po raz pierwszy zaprezentował polskiej publiczności swój nowy singiel oraz hit “Born With a Broken Heart”, który już zdobył popularność na całym świecie.
Ponadto na scenie pojawiły się także sanah, Kaśka Sochacka, Margaret, Roxie Węgiel, Oskar Cyms, Lanberry, Wiktor Dyduła, Krzysztof Zalewski, Kękę, Maria Peszek, Małgorzata Ostrowska i Kasia Sienkiewicz. Dyduła i Sienkiewicz zaśpiewali hit Dyduły “Tam słońce, gdzie my”, Margaret wykonała swój zeszłoroczny hit “Tańcz głupia”, a Sanah zaprezentowała “Było minęło”.
Galę poprowadził niezawodny Marcin Prokop, a w rolę gospodarzy transmisji internetowej wcielili się Gabi Drzewiecka i Karol Paciorek. Dla tych, którzy przegapili transmisję na żywo w TVN, nic straconego – galę można wciąż obejrzeć w serwisie Player.pl.
Bestsellery Empiku 2024 udowodniły, że polska kultura jest w znakomitej kondycji, a twórcy nie boją się przekraczać granic i wyznaczać nowych trendów. Kto będzie triumfował w przyszłym roku? Tego dowiemy się już za kilkanaście miesięcy!
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rodzinka.pl” wraca: Adam Zdrójkowski pokazał relację z planu nowych odcinków – fani zachwyceni!
Za kogo trzymaliście kciuki i z czyjej wygranej cieszycie się najbardziej? Dajcie znać!























fot. Jacek Kurnikowski, Mieszko Piętka, Paweł Wrzecion/AKPA
SJ
news
Kinga Rusin WRACA do telewizji? Ujawniła, z kim prowadzi rozmowy
Kinga Rusin od lat nie pojawia się regularnie na telewizyjnych ekranach, ale jej nazwisko wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Ostatnio znów zrobiło się o niej głośno za sprawą doniesień dotyczących „Tańca z Gwiazdami”. Teraz dziennikarka sama zabrała głos i zdradziła kulisy rozmów z telewizyjnymi władzami. Dowiedz się więcej!
W 2020 roku Kinga Rusin pożegnała się z redakcją „Dzień Dobry TVN”, kończąc tym samym ważny etap swojej kariery. Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego programu, dlatego jej odejście dla wielu widzów stanowiło spore zaskoczenie. Od tamtej pory dziennikarka zdecydowanie rzadziej pojawia się w telewizji, a jej codzienność wygląda zupełnie inaczej niż w czasach, gdy regularnie witała widzów przed ekranami. Zamiast pracy w studiu postawiła na podróże, rozwijanie własnych przedsięwzięć i życie na własnych zasadach.
Minęło już sześć lat, odkąd Kinga Rusin zdecydowała się zakończyć współpracę z TVN. W tym czasie skoncentrowała się przede wszystkim na swoich biznesach oraz odkrywaniu kolejnych zakątków świata. W mediach społecznościowych chętnie pokazuje kadry z podróży, w których towarzyszy jej partner, Marek Kujawa. Dziennikarka nie ukrywa, że obecny styl życia daje jej wiele satysfakcji, a możliwość samodzielnego decydowania o tym, jak spędza czas, stała się dla niej szczególnie cenna.
Choć Rusin na co dzień trzyma się z dala od telewizyjnego zgiełku, nie oznacza to, że całkowicie zniknęła z ekranów. We wrześniu ubiegłego roku zrobiła wyjątek i ponownie pojawiła się w „Dzień Dobry TVN”. Wraz z Piotrem Kraśką i Bartoszem Węglarczykiem poprowadziła specjalne wydanie programu przygotowane z okazji 20-lecia śniadaniówki. Jej powrót wywołał spore zainteresowanie, a część widzów zaczęła zastanawiać się, czy był to jedynie jubileuszowy epizod, czy może zapowiedź kolejnych zawodowych niespodzianek.
W tym roku nazwisko Kingi Rusin ponownie pojawiło się w medialnych doniesieniach dotyczących telewizji. Tym razem chodziło o „Taniec z Gwiazdami”, czyli jeden z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Według publikowanych informacji dziennikarka miała znaleźć się w gronie osób, którym proponowano dołączenie do jury tanecznego show. Wśród potencjalnych kandydatek wymieniano również Annę Muchę i Agatę Kuleszę. Ostatecznie w tej roli zadebiutowała Julia Wieniawa, która dołączyła do jurorskiego składu Polsatu.
Spekulacje o możliwym udziale Rusin w „Tańcu z Gwiazdami” rozbudziły ciekawość fanów. Dziennikarka ma duże doświadczenie przed kamerą, a jej charakterystyczny styl prowadzenia rozmów sprawił, że przez lata zdobyła rozpoznawalność i sympatię części widzów. Nic więc dziwnego, że pojawienie się jej nazwiska w kontekście popularnego show wywołało pytania o to, czy byłaby gotowa wrócić do regularnej pracy w telewizji. Teraz sama postanowiła odnieść się do tych doniesień.
POLECAMY: Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]
Kinga Rusin dostała ofertę od Polsatu. Tak odpowiedziała na propozycję
Okazją do rozmowy była gala Telekamer, podczas której Kinga Rusin udzieliła wywiadu reporterowi Pomponika, Jakubowi Szewczykowi. Dziennikarz zapytał ją między innymi o relacje z Edwardem Miszczakiem, dyrektorem programowym Polsatu oraz o to, czy rozmawiają o jej ewentualnym powrocie na telewizyjne ekrany. Odpowiedź Rusin pokazała, że kontakt między nimi wciąż istnieje, choć na razie nie przełożył się na jej powrót do stałej pracy w telewizji.
“Od czasu do czasu spotykam się z dyrektorem Miszczakiem, na różne tematy sobie rozmawiamy. Jeszcze mu się nie udało” – wyznała.
Podczas wywiadu Rusin potwierdziła również, że propozycja związana z „Tańcem z Gwiazdami” rzeczywiście się pojawiła.
“Była taka propozycja” – powiedziała Pomponikowi.
Tym samym dziennikarka odniosła się do medialnych doniesień, które wcześniej wzbudziły zainteresowanie fanów programu. Nie oznacza to jednak, że była bliska podpisania kontraktu czy że negocjacje zakończyły się konkretnym porozumieniem. Sama potwierdziła jedynie, że otrzymała taką ofertę.
Czy zatem Kinga Rusin wróci jeszcze do telewizji? Jej ostatnie słowa nie pozostawiają wiele miejsca na nadzieje na szybki powrót do regularnej pracy przed kamerami.
“Pan Edward Miszczak wie, o co chodzi. Ale mam fajne życie, to prawda” – zakończyła.
Wygląda na to, że dziennikarka ceni sobie obecną codzienność na tyle, że na razie nie zamierza z niej rezygnować. Choć propozycje ze strony telewizji wciąż mogą się pojawiać, Kinga Rusin daje jasno do zrozumienia, że to ona decyduje, czy, gdzie i kiedy ponownie zobaczymy ją na ekranie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”
Chcielibyście powrotu Kingi Rusin do telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
news
Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]
Karolina Gilon postanowiła pokazać fanom, jak wygląda urządzanie jej mieszkania, ale zamiast samych inspiracji i pięknych wnętrz pojawiła się historia, która może przyprawić o zawrót głowy. Gwiazda opowiedziała o poważnych problemach z wykonawcą i pieniądzach, których – jak twierdzi – nie odzyskała. Dowiedz się więcej, o co chodzi!
Przez ostatnie trzy lata Karolina Gilon i Mateusz Świerczyński stworzyli jedną z najpopularniejszych par polskiego show-biznesu. Ich drogi skrzyżowały się dzięki programowi „Love Island”, a znajomość z czasem przerodziła się w poważny związek. Para doczekała się syna Franciszka, który przyszedł na świat w ubiegłym roku, a kilka miesięcy temu zakochani poinformowali o zaręczynach. Dziś wspólnie mierzą się z kolejnym dużym wyzwaniem, jakim jest urządzanie mieszkania.
Gwiazda postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i pokazać w mediach społecznościowych, jak przebiegają prace wykończeniowe. Remont to jednak nie tylko wybór mebli, kolorów ścian i dodatków, które mają nadać wnętrzom wymarzony charakter. To również podejmowanie kosztownych decyzji, współpraca z fachowcami i konieczność radzenia sobie z nieprzewidzianymi problemami. Karolina Gilon przekonała się o tym na własnej skórze, a jej opowieść pokazuje, że nawet starannie zaplanowane przedsięwzięcie może zamienić się w źródło ogromnej frustracji.
Jednym z rozwiązań, na które zdecydowała się celebrytka, było wykończenie ścian techniką limewash. To dekoracyjna metoda pozwalająca uzyskać charakterystyczną, subtelną strukturę i efekt niejednolitej powierzchni. Choć takie wykończenie może prezentować się bardzo efektownie, w przypadku Karoliny Gilon cały proces okazał się wyjątkowo problematyczny. Gwiazda nie ukrywa, że po swoich doświadczeniach nie poleciłaby takiego rozwiązania innym.
POLECAMY: Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”
Koszmar Karoliny Gilon! Prawie 30 tys. złotych i ani śladu po wykonawcy? [WIDEO]
Największe emocje wzbudziło jednak wyznanie dotyczące pierwszego wykonawcy. Jak twierdzi Karolina Gilon, współpraca z nim zakończyła się w atmosferze poważnego rozczarowania, a sprawa dotyczyła niemal 30 tysięcy złotych. Para miała wpłacić zaliczkę, ale po podjęciu decyzji o rezygnacji z usług fachowca nie odzyskała pieniędzy. Celebrytka zdecydowała się opowiedzieć o wszystkim publicznie, nie kryjąc oburzenia całą sytuacją.
„Wyobraźcie sobie, że pierwszy wykonawca, który miał nam je robić, oszukał nas na prawie 30 tys. Zł. Wziął od nas zaliczkę i nie oddał po tym, jak zrezygnowaliśmy z jego usług, a zrezygnowaliśmy dlatego, że zobaczyliśmy pracę, jaką wykonał u mojej przyjaciółki w domu i to, w jaki sposób się też tam zachowywał dlatego powiedzieliśmy no way. Chcemy zwrot pieniędzy i zakończyć tę współpracę. Niestety słuch o nim zaginął” – wyznała Karolina Gilon.
Celebrytka odniosła się do całej sytuacji również w opisie nagrania opublikowanego na Instagramie. Zwróciła uwagę, że remont może wystawić na próbę nawet najbardziej zgodne pary. Jej zdaniem skala wydatków i konieczność podejmowania kolejnych decyzji potrafią być ogromnym obciążeniem, szczególnie gdy w domu jest małe dziecko. Gilon nie ograniczyła się jednak do opowiedzenia własnej historii. Zwróciła się także do obserwatorów z prośbą o dzielenie się doświadczeniami, które mogłyby pomóc innym uniknąć podobnych błędów.
„Ludzie się rozwodzą przez remonty… i wcale się nie dziwię do wykończenia mieszkania potrzeba w tych czasach dużo kasy i dużo cierpliwości!! Dlatego dawajcie swoje polecajki i nie polecajki remontowe szczególnie przy dzieciach !!! Pomóżmy innym uniknąć naszych błędów!!” – pisała Karolina Gilon na Instagramie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Przyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję
Brakuje Wam Karoliny Gilon w TV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”
Jeszcze trwa walka o Kryształową Kulę, a widzowie „Tańca z Gwiazdami” już zastanawiają się, kto pojawi się w kolejnej edycji. Tym razem uwagę fanów przyciągnęła znana aktorka, która pojawiła się na widowni programu. W komentarzach niemal natychmiast ruszyły spekulacje dotyczące jej przyszłości w tanecznym show. Dowiedz się więcej!
„Taniec z Gwiazdami” od lat jest jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Każda kolejna edycja przyciąga uwagę nie tylko dzięki występom uczestników, ale również za sprawą nazwisk, które pojawiają się wśród publiczności. Widzowie doskonale wiedzą już, że obecność znanej gwiazdy na widowni może być jedynie kibicowaniem znajomym, ale czasami staje się również początkiem plotek o jej udziale w kolejnym sezonie.
Obecnie trwa jesienna edycja programu, która rozpoczęła się na początku września. Na parkiecie możemy oglądać między innymi Mandarynę, Izę Kunę, Helenę Englert oraz Dominika Rupińskiego. Rywalizacja o Kryształową Kulę wciąż trwa, ale za kulisami już pojawiają się pytania dotyczące kolejnej, wiosennej odsłony tanecznego show.
Nie jest tajemnicą, że widzowie sami bardzo często tworzą listy gwiazd, które chcieliby zobaczyć w programie. Szczególną uwagę przyciągają osoby pojawiające się na widowni. W przeszłości zdarzało się bowiem, że gwiazdy najpierw oglądały zmagania uczestników z perspektywy publiczności, a w kolejnej edycji same stawały na parkiecie. Nic więc dziwnego, że każda bardziej rozpoznawalna osoba na widowni może od razu wzbudzić zainteresowanie fanów.
POLECAMY: Przyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję
Gwiazda “Barw szczęścia” w kolejnej edycji “TzG”?
Tak było również 27 września, kiedy na widowni „Tańca z Gwiazdami” pojawiła się Maria Dejmek. Aktorka od lat jest obecna na ekranach polskich widzów, a od 13 lat wciela się w Natalię Zwoleńską w serialu „Barwy szczęścia”. Jej obecność w studiu nie przeszła niezauważona.
Maria Dejmek sama podzieliła się w mediach społecznościowych zdjęciami i nagraniami związanymi z wizytą w programie. Wystarczyło kilka publikacji, aby pod jej postem pojawiły się komentarze osób, które zaczęły sugerować, że aktorka mogłaby pojawić się również na parkiecie w jednej z kolejnych edycji.
Fani Marii Dejmek szybko zaczęli namawiać ją do udziału w programie. W komentarzach pojawiły się między innymi takie głosy:
„Mam nadzieję, że Pani już zakontraktowana na wiosenną edycję; Nie mogę się doczekać edycji z Tobą na parkiecie; To teraz Pani do kolejnej edycji; Widzę Cię w kolejnej edycji” – pisali obserwatorzy aktorki.
Trudno się dziwić, że właśnie ta propozycja pojawiła się wśród fanów. Maria Dejmek jest bowiem doskonale znana widzom „Barw szczęścia”, jednego z najpopularniejszych polskich seriali codziennych. Jej wieloletnia obecność w produkcji sprawia, że ma już sporą grupę widzów, którzy z zainteresowaniem śledzą jej zawodowe poczynania.
Co ciekawe, w obecnej edycji „Tańca z Gwiazdami” również pojawiła się osoba związana z „Barwami szczęścia”. Na parkiecie rywalizuje Jasper Sołtysiewicz, znany widzom właśnie z serialu. Aktor występuje w parze z Darią Sytą, dzięki czemu produkcja już teraz ma swojego reprezentanta z popularnego serialu.
Czy zatem Maria Dejmek rzeczywiście zatańczy w kolejnej edycji? Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia, że aktorka prowadzi rozmowy z produkcją ani że podpisała kontrakt. Sama obecność na widowni nie musi oznaczać nic więcej niż chęć obejrzenia programu na żywo. Tym bardziej że w „Tańcu z Gwiazdami” regularnie pojawiają się osoby związane ze światem filmu, telewizji i muzyki.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niewiarygodne, kto miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zaskoczeni?
Kogo jeszcze chcielibyście zobaczyć w nowej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Przyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję
Julia Wieniawa od kilku tygodni wzbudza ogromne zainteresowanie widzów „Tańca z Gwiazdami”. Jej transfer z TVN do Polsatu był jednym z najgłośniejszych ruchów tej jesieni, a debiut w roli jurorki wywołał sporo emocji. Teraz aktorka zdradziła nam coś, na co czekało wielu fanów programu. Dowiedz się więcej!
Kiedy ogłoszono, że Julia Wieniawa zasiądzie za stołem jurorskim „Tańca z Gwiazdami”, nie brakowało zaskoczonych komentarzy internautów. Aktorka, która wcześniej była związana z TVN i pojawiła się w roli jurorki „Mam Talent!”, zdecydowała się na głośny transfer do Polsatu. Jej debiut we wrześniu był szeroko komentowany, a widzowie od pierwszych odcinków zaczęli przyglądać się temu, jak odnajdzie się w nowej roli. Dziś wiele wskazuje na to, że ta zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę.
W mediach społecznościowych nie brakuje opinii, że Julia Wieniawa świetnie odnalazła się wśród jurorów tanecznego show. Internauci zwracają uwagę przede wszystkim na jej przebojowość, energię i sposób komunikowania się z uczestnikami. Dla wielu widzów ważne jest również to, że aktorka nie ogranicza się do samych emocji i efektownych komentarzy, ale stara się uzasadniać swoje oceny. Dzięki temu jej obecność przy jurorskim stole nie jest jedynie kolejnym głośnym nazwiskiem, które ma przyciągać uwagę.
Część fanów programu uważa wręcz, że Wieniawa wypada bardziej merytorycznie niż jej poprzedniczka, Ewa Kasprzyk. To porównanie może budzić emocje, bo aktorka przez lata zdążyła przyzwyczaić widzów do swojego charakterystycznego stylu oceniania występów. Widzowie mają jednak różne oczekiwania wobec jurorów, a nowa gwiazda Polsatu najwyraźniej trafia w gusta tych, którzy chcą słyszeć nie tylko barwne opinie, ale też konkretne argumenty.
POLECAMY: Niewiarygodne, kto miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zaskoczeni?
Co dalej z Julią Wieniawą w „Tańcu z Gwiazdami”? Właśnie się wygadała
Podczas minionego odcinka „Tańca z Gwiazdami” nasz reporter przeAmbitni.pl miał przyjemność porozmawiać z Julią Wieniawą. Nie zabrakło pytań o jej nową rolę w tanecznym show, ale przede wszystkim o to, czy widzowie będą mogli oglądać ją przy jurorskim stole również wiosną. Postanowiliśmy zapytać aktorkę wprost o jej dalszą przyszłość w programie.
Odpowiedź Julii Wieniawy była krótka, ale nie pozostawiała wątpliwości co do jej własnych planów. „Ja bym bardzo chciała” – zaczęła, dając do zrozumienia, że zasiadanie w jury „Tańca z Gwiazdami” sprawia jej przyjemność i chętnie kontynuowałaby tę przygodę. Na tym jednak się nie skończyło. Aktorka postanowiła zwrócić się do swojej mamy, która jest jednocześnie jej menedżerką i właśnie wtedy rozmowa nabrała nieco bardziej spontanicznego charakteru.
„Mamo, czy ja jestem na wiosnę?” – zapytała Julia Wieniawa, zwracając się do mamy. Po chwili otrzymaliśmy odpowiedź, która z pewnością zainteresuje fanów programu. Aktorka dopowiedziała: „Tak, ponoć jestem. Nie ma odwrotu. Tak się właśnie robi kontrakty” – dodała.
Na razie przed Julią Wieniawą i pozostałymi jurorami jeszcze cztery odcinki obecnej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Przed uczestnikami kolejne występy, trudne choreografie i walka o miejsce w finale, a przed jurorami – następne decyzje, które z pewnością będą komentowane przez widzów. Wszystko wskazuje jednak na to, że przygoda aktorki z tanecznym show nie zakończy się wraz z finałem jesiennej odsłony. Sama Wieniawa właśnie zdradziła, że wiosną ponownie zobaczymy ją w roli jurorki. Wygląda więc na to, że jej głośny transfer do Polsatu był dopiero początkiem nowego rozdziału.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zdradziła, czego obawia się najbardziej. Przykre?
Polubiliście Julię Wieniawę w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuPrzykre, co Daniel Martyniuk zrobił żonie. Powiedział TO publicznie
-
news3 dni temu4 tysiące euro to za mało? Daniel Martyniuk wyznał, ile co miesiąc daje mu mama
-
news3 dni temuMarcin Maciejczak wygrał „TTBZ”, ale czy słusznie? W sieci zawrzało [WIDEO]
-
news3 dni temuCiemne chmury nad Sołtysikami? Żona Andrzeja przerwała milczenie
-
news3 dni temu„Matki pingwinów 2” LEPSZE niż pierwszy sezon? Netflix znów to zrobił [RECENZJA]
-
news4 dni temuKorwin Piotrowska MIAŻDŻY Andziaks. Chce zakazać celebrytom wypowiedzi?
-
news4 dni temuAgnieszka Woźniak-Starak ujawniła prawdę o Kubie Wojewódzkim. Zaskoczeni?
-
moda5 dni temuGwiazdy na premierze RIFAAQAT UME. Zobacz, kto pojawił się ściance [FOTO]

Dodaj komentarz