Śledź nas

showbiz

Eliza Trybała odcina się od „Warsaw Shore”? Nagle wspomniała o córkach: “Macierzyństwo mnie trochę ocaliło”

Opublikowano

w dniu

Od premiery „Warsaw Shore” minęło ponad 11 lat, a jednak wizerunek Elizy Trybały ciągle jest sprowadzany do jednej roli: imprezowiczki z MTV. W podcaście Agaty Reszko-Boguszewskiej, “Call my mommy“, celebrytka pierwszy raz tak szczerze i emocjonalnie opowiedziała o macierzyństwie, hejcie, własnych lękach oraz o tym, jak trudno jest wyrwać się z łatki nadanej na początku kariery. W jej słowach słychać jednocześnie ulgę i gniew. Dowiedz się więcej!

Choć dziś Eliza Trybała jest przede wszystkim żoną, mamą dwóch córek i aktywną influencerką, dla wielu wciąż pozostaje twarzą jednego z najbardziej kontrowersyjnych show w historii polskiej telewizji. „Warsaw Shore”, czyli imprezowy format MTV, wypromował ją jako jedną z najbardziej wyrazistych uczestniczek – dziewczynę bez filtra, temperamentną i żyjącą pełną piersią.

Przez lata obserwatorzy mogli jednak zauważyć, że celebrytka przeszła spektakularną przemianę: z buntowniczej imprezowiczki w dojrzałą kobietę, która otwarcie mówi o macierzyństwie, lękach i rozwoju. Jej metamorfozę widzowie mogli obserwować nie tylko w social mediach, ale też w programie „Królowa przetrwania”, gdzie w tajlandzkiej dżungli mierzyła się z wysiłkiem, emocjami i własnymi granicami – daleko od klubowych świateł, za to bardzo blisko prawdziwej siebie.

W rozmowie z Agatą ReszkoBoguszewską Trybała otworzyła się na temat początków swojej historii miłosnej z Piotrem „Trybsonem” Trybałą, wracając pamięcią do momentu wejścia do programu, który odmienił jej życie. Podkreślała, że nikt, dosłownie nikt – nie spodziewał się, że z tak kontrowersyjnego formatu narodzi się wieloletni związek.

Zacznijmy od tego, że nikt się też nie spodziewał, że wchodząc do kontrowersyjnego programu, wyjdzie z tego piękna, cudowna rodzinka kochająca się i będąca z sobą tyle lat. Więc ja uważam, że to gdzieś było zapisane w gwiazdach i tak musiało być, że nic się nie dzieje bez powodu – mówiła w rozmowie.

Celebrytka nie ukrywała, że młodość wykorzystała do granic możliwości. Bardzo stanowczo odniosła się do zarzutów, że imprezowanie przekreśla później możliwość bycia dobrą mamą.

Tak jakby ludzie się nie mogli zmieniać. Tak, tak jakbyś była nastolatką I imprezując, nie mogłabyś być dobrą mamą. To jedno nie wyklucza drugiego. Więc uważam, że to było super, że ja właśnie się tyle wyimprezowałam, że może mi teraz to starczyć i ja teraz nie czuję takiej potrzeby. To właśnie było ekstra, że miałam czas na imprezę, a później mogłam stać się właśnie i skupić na macierzyństwie. Więc dobrze też, że to się stało w takim wieku, bo teraz mam prawie odchowane dzieci i więc wszystko tak i tak jest, jak powinno być, uważam – mówiła szczerze.

Kiedy opowiadała o chwili, w której dowiedziała się, że jest w ciąży, przyznała, że towarzyszył jej ogromny lęk – nie o siebie, ale o to, czy partner będzie gotowy na zmiany.

Nie wiedziałam, jak Paweł się zachowa, czy on to udźwignie, on równie dobrze, dopiero tak naprawdę zaczynaliśmy jakby nie patrzeć jakąś karierę. I dopiero wchodziliśmy do show-biznesu i czy on będzie się chciał bawić w pieluchy, w dziecko, czy tak naprawdę pójdzie sobie dalej w show-biznes – dodała.

A jednocześnie od zawsze nosiła w sobie marzenie o rodzinie:

Moim marzeniem było w ogóle stworzenie rodziny, urodzenie dziecka i tak dalej. Dlatego, że ja pochodzę w ogóle z takiego bardzo mocno rodzinnego domu – dopowiedziała.

POLECAMY: Nadchodzi wielki finał „MasterChefa” – sprawdź, kto powalczy o wygraną. Kiedy i gdzie oglądać?

Eliza Trybała odcina się od “Warsaw Shore”?

W podcaście Agaty Reszko padła również kwestia łatki „Elizy z Warsaw Shore”. Celebrytka przyznała, że towarzyszy jej ona bez przerwy, wręcz obsesyjnie.

Jestem wszędzie podpisywana Eliza z Warsaw Shore. Nie tyle lat jakbym w ogóle sobie cały czas uczestniczyła w tym jednym programie. MTV już nie ma […] Jakby co najmniej kogoś tam po prostu nie wiem, skatowała i tak od razu jestem łatka tej imprezowiczki i i tego, że to jest ten program i co z tego, że ludzie mają dalsze swoje życie, zmieniają się właśnie, zakładają rodziny, mają zupełnie inny tryb życia, nie? Ty byłaś Elizą z Warsaw Shore i już powinna być skończona do końca życia – mówiła.

Trybała nie ukrywała, że społeczeństwo traktuje ją surowiej niż inne celebrytki. Według niej jej osoba „przyciąga kontrowersję”, nawet jeśli realnie nie robi nic szczególnie skandalicznego.

Jedna dziewczyna, która powiedzmy, jest po prostu osobą publiczną, zrobiłaby to samo, nie dostałoby się tak bardzo jej, jak mi się dostaje za niektóre rzeczy. Więc jest bardzo często nadmuchane to, co zrobię, bardzo często jest coś dopowiadane albo jest taka narracja też mojej osoby, żeby zawsze było to bardziej kontrowersyjne, bardziej złe i bardziej, żeby ludzie mogli się do mnie przyczepić – zauważyła.

Padło również trudne pytanie: czy gdyby mogła cofnąć czas, weszłaby do programu jeszcze raz? Celebrytka bez zastanowienia odpowiedziała:

Wzięłabym udział w programie, ale właśnie też dlatego, że tam wyszło mi wszystko na plus. Poznałam tę miłość swojego życia. Mam dzieci i tak dalej. Więc dlatego wzięłabym jeszcze raz w tym udział. Oczywiście, że wiele błędów popełniłam tam i wiele rzeczy nie chciałabym, żeby się tam wydarzyły, ale no co? Może dlatego właśnie tutaj jestem i tu siedzimy, rozmawiamy – powiedziała.

POLECAMY: Maciej Pela wreszcie skomentował romans i czułości Kaczorowskiej z Rogacewiczem. Te słowa szokują

Eliza Trybała wprost o macierzyństwie. Łatwo nie było?

Jednym z najmocniejszych fragmentów rozmowy była jej refleksja o rodzicielstwie.

Macierzyństwo mnie trochę ocaliło. Macierzyństwo uratowało mnie przed tym, że co mogło się w ogóle wydarzyć. No bo przecież te imprezy były grube, długie i one się nie kończyły, więc tak naprawdę nie wiem, co by się ze mną wydarzyło – powiedziała.

Wyznała, że jej ojciec – zamiast złości – odczuł ulgę, gdy dowiedział się o ciąży.

Nie wiem, co by się ze mną stało, więc to, że akurat zaszła w tym momencie w ciążę, to tak uważam, że właśnie tak powinno być, bo mój tata właśnie on normalnie pewnie by zareagował, możliwe, że złością, że zaszłam w ciążę, no bo miałam też 19 lat, a on się cieszył. On się cieszył, bo wiedział o tym, że macierzyństwo, że ciąża mnie uratowała od tego wszystkiego. To jest piękne – wyznała.

Kiedy temat zszedł na jej córki, Trybała nie kryła strachu, ale i ogromnej determinacji.

Jezu, jakby moje córki były takie to chyba bym je zamknęła w jakiejś złotej klatce, przysięgam – rzuciła pół żartem, pół serio.

Rozmowa zeszła też na temat presji wyglądu – w końcu jej córki dorastają, patrząc na swoją mamę, która publicznie mówiła o błędach w medycynie estetycznej. Trybała podkreśliła, że codziennie afirmuje swoje dzieci.

Ja codziennie im powtarzam, że są piękne, że są mądre, że są cudownymi dziewczynkami, że mają przepiękne serduszka, że są takie i, takie i one „wiem mamo”, nie raz mi mówią, że słyszę to codziennie, ale ja chcę, żeby one w tym rosły, w tym dojrzewały z tą myślą, że takie są i nie potrzebują, nie wiadomo czego, żeby wyglądać dobrze – wyjaśniła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, co Małgorzata Tomaszewska znalazła po latach w torebce swojej Babci. Ten wpis poruszył fanów do łez

Pamiętacie Elizę z czasów “Warsaw Shore”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Eliza Trybała (fot. screen YouTube “Call my mommy”)
Eliza Trybała (fot. screen YouTube “Call my mommy”)
Eliza Trybała (fot. screen YouTube “Call my mommy”)
Eliza Trybała (fot. screen Instagram Eliza Trybała)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Kto zostanie nowym partnerem Sandry Hajduk-Popińskiej? Oto nasze typy

Opublikowano

w dniu

przez

Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” wywołało prawdziwe poruszenie wśród widzów. Choć stacja nie ogłosiła jeszcze, kto na stałe stanie u boku Sandry Hajduk-Popińskiej, postanowiliśmy przyjrzeć się najbardziej prawdopodobnym scenariuszom. To wyłącznie nasza redakcyjna analiza i medioznawcze spojrzenie na możliwe zmiany. Dowiedz się więcej!

Informacja o odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” błyskawicznie obiegła media i media społecznościowe. Dla wielu widzów była to jedna z największych telewizyjnych niespodzianek ostatnich miesięcy. Przez dwa lata prezenter tworzył z Sandrą Hajduk-Popińską jeden z najbardziej lubianych duetów śniadaniówki TVN, dlatego jego decyzja wywołała lawinę komentarzy.

Już podczas wydania programu z 25 czerwca poinformowano o nadchodzących zmianach w gronie prowadzących. Niedługo później sam Maciej Dowbor opublikował emocjonalny wpis, w którym podsumował swoją przygodę z programem i podziękował wszystkim współpracownikom oraz widzom.

Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.

Szczególne słowa skierował również do swojej ekranowej partnerki. Nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk-Popińską była jednym z najważniejszych zawodowych doświadczeń w jego karierze.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.

Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.

“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

Na razie nie wiadomo, kto ostatecznie zajmie miejsce Macieja Dowbora w porannym paśmie TVN. Pewne jest natomiast, że Sandra Hajduk-Popińska nie znika z programu. W zeszły czwartek dziennikarka poprowadziła wydanie razem z Krzysztofem Skórzyńskim, a w sobotę z Marcinem Sawickim. Jednak sama przyznała wcześniej, że podczas wakacji będzie pojawiać się u boku różnych prowadzących. Ma to związek z sezonem urlopowym i rotacjami w zespole.

Jak ustaliły Wirtualne Media, w wakacje w roli prowadzących epizodycznie pojawią się również reporterzy programu – Mateusz Hładki, Małgorzata Tomaszewska oraz wcześniej wspominany Marcin Sawicki. I właśnie tutaj pojawia się niezwykle interesujący wątek. Czy to wyłącznie wakacyjne zastępstwa, czy może okazja do sprawdzenia różnych konfiguracji prowadzących? Tego oczywiście nie wiadomo, ale trudno nie zauważyć, że stacja będzie miała okazję zobaczyć, jak poszczególne duety wypadają na antenie.

Przypomnijmy również, że od wielu miesięcy TVN zapowiadał pojawienie się piątej pary prowadzących. Ostatecznie zostali nią Izabella Krzan i Jan Pirowski, którzy oficjalnie dołączyli do grona gospodarzy programu. Nic więc nie wskazuje na to, aby stacja chciała zrezygnować z modelu pięciu duetów. Odejście Macieja Dowbora sprawia jedynie, że konieczne będzie znalezienie nowego partnera dla Sandry Hajduk-Popińskiej.

POLECAMY: Skolim ogłosił casting do teledysku. Wiemy, ile płaci i kogo szuka

Kto MÓGŁBY poprowadzić „Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? [OKIEM REDAKCJI]

Gdybyśmy mieli wskazać redakcyjne typy, ciekawą kandydaturą wydaje się wspomniany wyżej Marcin Sawicki. Od lat związany jest z redakcją „Dzień dobry TVN”, doskonale odnajduje się przed kamerą i zna specyfikę programu od podszewki. Nie bez powodu właśnie on znalazł się w gronie reporterów, którzy tego lata sprawdzą się także w roli prowadzących.

Interesującą opcją pozostaje również Mateusz Hładki. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych reporterów show-biznesowych w Polsce, cieszący się dużą sympatią widzów. Z drugiej strony prowadzi już autorski program „Mówię Wam” w TVN7, dlatego pojawia się pytanie, czy znalazłby przestrzeń na regularne prowadzenie śniadaniówki.

Jednym z kandydatów do roli prowadzącego mógłby być Bartek Jędrzejak. Od lat jest jednym z najbardziej lubianych pogodynków „Dzień dobry TVN”, a widzowie cenią go za poczucie humoru, błyskotliwość i ogromną swobodę przed kamerą. Jego charyzma oraz doświadczenie sprawiają, że bez problemu mógłby odnaleźć się również w roli gospodarza programu.

A może TVN postawi na nazwisko spoza obecnej ekipy? Naszym zdaniem ciekawie mógłby wypaść Mikołaj Roznerski. Popularny aktor od lat świetnie odnajduje się przed kamerą, prowadzi hitowy program „The Floor”, ma ogromną swobodę wypowiedzi i naturalny kontakt z ludźmi. To kandydatura, o której na razie mówi się niewiele, ale trudno odmówić jej potencjału.

Drugim zaskakującym pomysłem jest Robert Motyka. Kabareciarz, prezenter radiowy i telewizyjny oraz gospodarz reaktywowanego „Idź na całość” od dawna pokazuje, że doskonale odnajduje się w formatach rozrywkowych. Być może właśnie ktoś z takim doświadczeniem i poczuciem humoru byłby ciekawym uzupełnieniem porannego programu?

Oczywiście wszystkie te nazwiska to wyłącznie nasze redakcyjne typy i medioznawcze rozważania, a nie informacje pochodzące od TVN. Jedno wydaje się jednak pewne – znalezienie następcy Macieja Dowbora nie będzie łatwe. Historia „Dzień dobry TVN” wielokrotnie pokazywała jednak, że stacja potrafi zaskakiwać personalnymi decyzjami. Niewykluczone więc, że ostatecznie u boku Sandry Hajduk-Popińskiej stanie osoba, której dziś nie typuje niemal nikt. A jeśli coś można powiedzieć o twórcach śniadaniówki TVN, to jedno – lubią zaskakiwać swoich widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Ibisz zakpił z Michała Wiśniewskiego. Wszystko przez Mandarynę

Kto według Was mógłby poprowadzić “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sandra Hajduk-Popińska, Maciej Dowbor (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Disocvery)
Anna Senkara, Sandra Hajduk-Popińska (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Disocvery)
Prowadzący “Dzień dobry TVN” (zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Disocvery)
Mikołaj Roznerski (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Disocvery)
Mateusz Hładki (fot. Bartosz Krupa/zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Disocvery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

casting

Skolim ogłosił casting do teledysku. Wiemy, ile płaci i kogo szuka

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim przygotowuje kolejny muzyczny projekt i ponownie zrobiło się o nim głośno. Tym razem emocje wywołało nie tyle nowe nagranie, co treść castingu do teledysku, w którym pojawiło się kilka zaskakujących wymagań. Dowiedz się więcej!

Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Artysta, nazywany przez fanów „królem latino”, regularnie podbija listy przebojów, a jego teledyski i koncerty cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Mimo licznych biznesowych projektów nie zwalnia tempa i właśnie pracuje nad kolejną muzyczną premierą.

Wokalista zapowiedział nowy utwór zatytułowany „96”, który już wkrótce doczeka się teledysku. Z tej okazji Skolim opublikował w mediach społecznościowych ogłoszenie castingowe, informując, że poszukuje dwunastu kobiet do udziału w nagraniach.

Jak można było się spodziewać, informacja błyskawicznie obiegła internet. Fanki artysty od razu zaczęły dopytywać o szczegóły, a samo ogłoszenie wywołało wiele komentarzy. Nie jest tajemnicą, że w swoich klipach Skolim od lat stawia na energetyczny klimat, wakacyjne scenerie oraz efektowne układy taneczne z udziałem modelek.

Tym razem wokalista zaznaczył jednak, że zależy mu na różnorodności. Kandydatki powinny wyróżniać się uśmiechem, dobrą prezencją oraz swobodą przed kamerą. Jednocześnie w treści ogłoszenia znalazł się zapis, który szczególnie zwrócił uwagę internautów.

Artysta napisał wprost:

“kształty latino mile widziane” – czytamy w ogłoszeniu.

POLECAMY: Krzysztof Ibisz zakpił z Michała Wiśniewskiego. Wszystko przez Mandarynę

Skolim szuka kobiet do nowego klipu. Ile płaci?

W ogłoszeniu pojawiła się także informacja, że szczególnie mile widziane są kandydatki z województwa zachodniopomorskiego. Osoby zainteresowane udziałem w castingu powinny przesłać zdjęcie twarzy oraz całej sylwetki, które pozwolą ekipie produkcyjnej wybrać uczestniczki nagrań.

Dodatkową zachętą dla wielu kobiet może okazać się proponowane wynagrodzenie. Za jeden dzień pracy na planie teledysku można otrzymać 900 zł. To kwota wyraźnie wyższa od stawek, jakie zazwyczaj oferowane są statystom przy produkcjach filmowych czy serialowych, gdzie wynagrodzenie często wynosi około 200 zł za dzień zdjęciowy.

W ogłoszeniu znalazło się jeszcze jedno kryterium dotyczące uczestniczek castingu. Skolim poinformował, że poszukuje kobiet w wieku od 17 do 38 lat. Właśnie ten zapis, obok wzmianki o „kształtach latino”, stał się jednym z najczęściej komentowanych elementów całego ogłoszenia.

Nowy teledysk do utworu „96” zapowiada się jako kolejna produkcja utrzymana w charakterystycznym dla Skolima stylu. Biorąc pod uwagę popularność jego wcześniejszych klipów oraz ogromne zainteresowanie fanów, można spodziewać się, że również tym razem premiera odbije się szerokim echem w mediach społecznościowych. Jedno jest pewne – ogłoszenie castingu już teraz skutecznie podgrzało atmosferę wokół nowego projektu artysty.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Stacja paliw Skolima pod lupą? Rzecznik rządu zabrał głos

Chcielibyście wystąpić w teledysku Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. screen Instagram Stories Skolim) – 21 lipca 2026 roku
Skolim (fot. TVP) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską” z 11 lipca 2026 roku
Skolim (fot. TVP) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską” z 11 lipca 2026 roku

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Krzysztof Ibisz zakpił z Michała Wiśniewskiego. Wszystko przez Mandarynę

Opublikowano

w dniu

przez

Powrót Michała Wiśniewskiego i Mandaryny wywołał lawinę komentarzy w mediach i wśród fanów. Tym razem na sprawę z przymrużeniem oka zareagował Krzysztof Ibisz, a jego nagranie błyskawicznie obiegło sieć. Dowiedz się więcej i zobacz wideo!

Od kilku dni Michał Wiśniewski ponownie znajduje się w centrum zainteresowania mediów. Lider zespołu Ich Troje jest obecnie w trakcie rozwodu ze swoją piątą żoną, Polą Wiśniewską, a jego życie uczuciowe ponownie stało się jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu. Wszystko za sprawą niespodziewanego powrotu do Mandaryny, czyli jego drugiej żony i matki dwojga jego dzieci.

W ubiegły weekend Michał Wiśniewski postanowił zakończyć spekulacje i opublikował w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie. Wokalista potwierdził, że ponownie związał się z Mandaryną, rozwiewając tym samym krążące od dłuższego czasu plotki na temat ich relacji.

“To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.

Na zakończenie Michał Wiśniewski odniósł się do historii swojej relacji z Mandaryną i zasugerował, że wieloletnia przerwa mogła pozwolić im spojrzeć na wspólną przyszłość z zupełnie innej perspektywy.

“Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej? Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, bo my to po prostu zrobimy. W życiu chodzi o to, by być szczęśliwym, czego Poli również życzę” – mówił w niedzielę.

POLECAMY: Doda znów na celowniku prokuratury? Chodzi o głośną sprawę

Krzysztof Ibisz ZAŻARTOWAŁ z Michała Wiśniewskiego

Wyznanie muzyka nie umknęło również innym gwiazdom. Do całej sytuacji z dużym dystansem postanowił podejść Krzysztof Ibisz, który opublikował w mediach społecznościowych humorystyczne nagranie nawiązujące do najgłośniejszego tematu ostatnich dni.

Na filmie widać prowadzącego „Taniec z gwiazdami”, który podczas rozmowy telefonicznej robi zaskoczone miny. W tle słychać fragmenty wypowiedzi Michała Wiśniewskiego dotyczące powrotu do Mandaryny oraz zarzutów związanych ze zdradą. Całość została utrzymana w żartobliwym tonie.

Na nagraniu pojawił się również wymowny podpis:

“Pov: dawno nie widziałeś się z Michałem i dzwoni zrobić ci life update [z ang. — aktualizację życia]” – czytamy.

Krzysztof Ibisz nie poprzestał jednak na samym filmiku. W opisie nagrania dodał krótki komentarz, który szybko zwrócił uwagę internautów.

“Michał Wiśniewski to zawsze potrafi zaskoczyć… i dobrze!” – wtrącił gospodarz “Halo tu Polsat”.

Nagranie błyskawicznie zdobyło popularność w mediach społecznościowych i wywołało lawinę reakcji fanów. Wielu internautów doceniło poczucie humoru Krzysztofa Ibisza, podkreślając, że cała sytuacja została przedstawiona z dużym dystansem.

Jedno jest pewne – historia Michała Wiśniewskiego i Mandaryny wciąż budzi ogromne emocje, a każda kolejna informacja dotycząca ich relacji natychmiast staje się jednym z najgorętszych tematów polskiego show-biznesu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maria Prokop NOWĄ gwiazdą Polsatu. Wiadomo, jaką rolę dostała

Jesteście zaskoczeni powrotem Mandaryny do Michała Wiśniewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz (fot. screen Instagram Krzysztof Ibisz)
Mandaryna i Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube Telewizja Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Stacja paliw Skolima pod lupą? Rzecznik rządu zabrał głos

Opublikowano

w dniu

przez

Mało kto przypuszczał, że nazwisko jednego z najpopularniejszych wokalistów w Polsce padnie podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Wszystko przez ceny paliw na jego stacji, które stały się tematem pytań zadawanych rzecznikowi rządu. Dowiedz się więcej!

Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych artystów muzyki tanecznej w Polsce. Jego utwory regularnie zdobywają miliony odsłon w serwisach streamingowych, a kalendarz koncertowy od dawna wypełniony jest po brzegi. Mimo sukcesów na scenie artysta postanowił rozwijać się również poza show-biznesem.

Pod koniec ubiegłego roku wokalista zaskoczył fanów informacją o otwarciu własnej stacji benzynowej w podlaskiej Czeremsze. Dla wielu była to zupełnie niespodziewana decyzja, ponieważ niewielu spodziewało się, że gwiazda muzyki tanecznej zdecyduje się wejść w tak wymagającą branżę.

Jak sam przyznawał, pomysł dojrzewał w nim od dawna. Skolim nie ukrywał, że chciał stworzyć biznes, który będzie funkcjonował niezależnie od jego kariery muzycznej i zapewni mu stabilność także poza sceną.

„Zawsze śmiałem się, że żeby mieć super samochody, to trzeba mieć własną stację, no i w końcu się udało” – wyznał jakiś czas temu w rozmowie z portalem Jastrząb Post.

Jego stacja szybko zaczęła wyróżniać się na tle konkurencji. Klienci mogą kupić tam nie tylko paliwo, ale również perfumy sygnowane marką Skolima, bieliznę, którą artysta niedawno wprowadził do sprzedaży, a także bluzy, koszulki, plakaty i inne gadżety związane z jego działalnością. Dodatkowo uwagę kierowców przyciągają konkurencyjne ceny paliw, o których sam wokalista wielokrotnie wspominał w mediach społecznościowych.

Artysta nie ukrywał satysfakcji z osiąganych wyników. Na swoim Instagramie chwalił się popularnością stacji i przekonywał, że cieszy się ona ogromnym zainteresowaniem klientów.

“Numer jeden stacja w Polsce. Bijemy rekordy. A czy na innych stacjach widzieliście paliwo ON B0, najlepszy na świecie diesel? Rolnicy, przedsiębiorcy i nasi ludzie: dziękuję że jesteście” – napisał Skolim na Instagramie.

POLECAMY: Doda znów na celowniku prokuratury? Chodzi o głośną sprawę

Pytanie o stację Skolima zaskoczyło rzecznika rządu. Wszystko przez ceny paliw

Temat stacji Skolima niespodziewanie pojawił się również podczas dzisiejszej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Jeden z dziennikarzy zwrócił się do rzecznika rządu Adama Szłapki z pytaniem dotyczącym cen paliw.

“Jeszcze chciałem dopytać jak to jest możliwe, że na prywatnej stacji, na przykład u Skolima, paliwo jest o 50, 60 groszy tańsze niż na przykład na Orlenie?” – skierował pytanie jeden z obecnych na miejscu redaktorów.

Adam Szłapka przyznał, że nie zna szczegółowych cen paliw na wszystkich stacjach w Polsce, ale jego odpowiedź wywołała zainteresowanie obecnych na sali.

“To nie znam bardzo precyzyjnie wszystkich cen paliw na stacjach w Polsce. Natomiast myślę, że po tej informacji pana redaktora Orlen będzie analizował ceny paliw na swoich stacjach” – odpowiedział.

Po chwili rzecznik rządu dodał jeszcze krótkie wyjaśnienie i zakończył konferencję słowami:

“To już jest decyzja stacji. Bardzo dziękuję” – wtrącił ucinając temat.

Choć Skolim nie odniósł się jeszcze do tego, że jego stacja została wspomniana podczas konferencji prasowej rządu, cała sytuacja szybko obiegła internet i wywołała liczne komentarze. Jedno jest pewne – biznes prowadzony przez artystę coraz częściej staje się tematem ogólnopolskiej dyskusji, a jego stacja benzynowa zyskała rozgłos nie tylko wśród kierowców, ale także na najwyższych szczeblach życia publicznego.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sanah KOŃCZY karierę? Jej słowa obiegły sieć [WIDEO]

Chcielibyście tankować na stacjach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Adam Szłapka (fot. screen YouTube “Kancelaria premiera”)
Skolim (fot. TVP) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską” z 11 lipca 2026 roku

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością