news
Gwiazdy na premierze „Piep*zyć Mickiewicza 3”. Czego mogą spodziewać się widzowie?
Trzecia część kultowej serii zadebiutowała w wielkim stylu i już na premierze wzbudziła ogromne poruszenie. Na czerwonym dywanie pojawiły się największe gwiazdy, a twórcy zapowiadają najbardziej dojrzałą odsłonę w historii cyklu. Co naprawdę wydarzyło się tego wieczoru i dlaczego ten film może zaskoczyć widzów? Dowiedz się więcej już teraz!
Warszawska premiera „Piep*zyć Mickiewicza 3” przyciągnęła tłumy i od pierwszych minut udowodniła, że mamy do czynienia z wydarzeniem znacznie większym niż zwykła prezentacja nowego filmu. 10 lutego stolica tętniła emocjami, a atmosfera na czerwonym dywanie przypominała największe światowe premiery. Trzecia odsłona kultowej serii oficjalnie wkracza na ekrany kin 13 lutego 2026 roku, ale już teraz wywołuje intensywne reakcje wśród widzów i krytyków.
Na wydarzeniu pojawili się zarówno młodzi aktorzy, jak i uznane nazwiska polskiego kina. Wśród gości nie zabrakło takich gwiazd jak Hugo Tarres, Wiktoria Koprowska, Karol Rot, Igor Pawłowski, Krystian Embradora, Dawid Ogrodnik, Aleksandra Izydorczyk, Ada Grodzka, Artur Gwizdak, Aleksander Idzi, Jarosław Gruda, Anna Szymańczyk, Pola Gonciarz oraz Paweł Domagała. Ich obecność tylko potwierdziła, że seria przestała być jedynie młodzieżowym projektem, a stała się ważnym głosem pokolenia. Całą premierową falę poprowadził Jacek Cygan.
Za kamerą ponownie stanęła Sara Bustamante-Drozdek, która w trzeciej części postawiła na znacznie poważniejsze tematy niż dotychczas. Twórcy jasno dają do zrozumienia, że bohaterowie przestają być dziećmi, a ich decyzje zaczynają mieć realne konsekwencje. Film nie unika trudnych pytań o przyszłość, tożsamość, lojalność i cenę marzeń, które coraz częściej zderzają się z brutalną rzeczywistością.
Nasi bohaterowie są już w klasie maturalnej, stoją więc u progu dorosłości i muszą po raz pierwszy w życiu podjąć decyzje, które zaważą na ich dalszych losach. Kluczowe było dla mnie zachowanie balansu pomiędzy młodzieńczą energią i dowcipem a sytuacjami dramatycznymi – mówi reżyserka Sara Bustamante-Drozdek
Centralną postacią historii pozostaje Dante (Hugo Tarres), który w tej części musi zmierzyć się nie tylko z maturą, ale przede wszystkim z odpowiedzialnością za własne życie. Presja wyboru studiów, lęk przed utratą przyjaciół i strach przed dorosłością sprawiają, że bohater znajduje się na emocjonalnym zakręcie. Jego świat, dotąd oparty na beztrosce i młodzieńczej energii, zaczyna się chwiać.
Dante mierzy się z nowym wyzwaniem – musi zdecydować, co chce robić w życiu i jaki kierunek obrać. Martwi się o przyjaciół i boi się, że przez studia ich paczka się rozpadnie – wyjaśnia Hugo Tarres, wcielający się w głównego bohatera.
POLECAMY: Iza Miko zaskoczyła Olgę Frycz i Alberta Kosińskiego po porodzie. Miło?
Czego widzowie mogą spodziewać się po 3 części?
Równolegle widzowie obserwują przemianę Nel (Wiktoria Koprowska), która w tej części przechodzi jedną z najbardziej poruszających metamorfoz. Jej postać zyskuje pewność siebie, klarowność celów i świadomość własnej wartości. Jednak jej relacja z Dante zostaje wystawiona na poważną próbę, zwłaszcza gdy w ich życiu pojawia się tajemniczy Adam, burząc dotychczasową równowagę.
Nel w końcu odnalazła siebie, swoją drogę, to co chce robić w życiu. To piękna przemiana, z niepewnej siebie dziewczyny w twardo stąpającą po ziemi młodą kobietę, która ma plan na siebie i życie – podkreśla Wiktoria Koprowska.
Twórcy filmu nie uciekają od tematów, które dla młodych ludzi są dziś wyjątkowo trudne. W trzeciej części pojawiają się wątki presji edukacyjnej, strachu przed przyszłością, złamanych serc, konfliktów społecznych oraz wpływu technologii na relacje międzyludzkie. Klasa maturalna zostaje rzucona na głęboką wodę, a bohaterowie muszą nauczyć się pływać bez wcześniejszych lekcji.
W obsadzie, obok głównych postaci, zobaczymy również Karola Rota, Igora Pawłowskiego, Krystiana Embradorę, Adę Grodzką, Aleksandrę Izydorczyk, Artura Gwizdaka oraz debiutującego na wielkim ekranie Aleksandra Idziego. Partnerują im m.in. Weronika Książkiewicz, Dawid Ogrodnik, Aldona Jankowska, Jarosław Gruda i Anna Szymańczyk, co tworzy silne aktorskie zaplecze tej produkcji.
„Piep*zyć Mickiewicza 3” to film, który nie udaje, że dorosłość jest łatwa, ani że młodość chroni przed konsekwencjami. Studniówka, pierwsze poważne decyzje, nowe uczucia i stare konflikty tworzą historię, która balansuje między humorem a dramatem. To opowieść o tym, że czasami trzeba się pogubić, by odnaleźć właściwą drogę.
Premiera tej części pokazuje, że seria dorosła razem ze swoimi widzami. To już nie tylko rozrywka, ale także próba uchwycenia emocji, które towarzyszą młodym ludziom w jednym z najtrudniejszych momentów ich życia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Doda odpowiada Miszczakowi. Padły ostre słowa o Rozenek-Majdan
Wybierzecie się na 3 część filmu „Piep*zyć Mickiewicza 3” do kin? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!










Autor: Szymon Jedynak
news
„Farma 5”: Co wydarzyło się w premierowym odcinku? Te zmiany zaskoczyły widzów
Nowy sezon wystartował i już w pierwszym odcinku nie było miejsca na sentymenty. Uczestnicy szybko przekonali się, że to nie wakacyjny obóz, a brutalna gra o przetrwanie i realne pieniądze. Czy piąta odsłona okaże się najbardziej bezwzględna w historii? Dowiedz się więcej, co wydarzyło się w premierowym odcinku!
„Farma” od czterech lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych reality-show Polsatu. Format, w którym uczestnicy rezygnują z wygód cywilizacji i trafiają do surowego gospodarstwa bez internetu, kontaktu z bliskimi i codziennych udogodnień, konsekwentnie przyciąga setki tysięcy widzów. To właśnie odcięcie od świata i konieczność funkcjonowania w prymitywnych warunkach sprawiły, że program stał się telewizyjnym fenomenem.
Ostatnia edycja tylko potwierdziła, że widzowie wciąż łakną tej formy rozrywki. Zwycięstwo Bronisława Bandyjka, znanego jako „Bandi”, stało się symbolem czwartej odsłony show. Jego determinacja, spryt i umiejętność odnalezienia się w trudnych warunkach podbiły media społecznościowe. Według danych przytaczanych przez Wirtualne Media średnia oglądalność wyniosła 1,14 miliona widzów, co oznacza wzrost o 187 tysięcy. To wyraźny sygnał, że „Farma” nie słabnie – wręcz przeciwnie, rośnie w siłę.
Tym razem jednak widzowie musieli uzbroić się w cierpliwość. Choć nagrania odbyły się latem zeszłego roku, program nie wystartował jak zwykle – na początku stycznia. Piąty sezon stał się flagowym show wiosennej ramówki i zadebiutował dziś, 16 lutego o 20:30. Oczekiwania były ogromne, a apetyt fanów wyraźnie podsycony zapowiedziami większej stawki i jeszcze trudniejszych warunków.
POLECAMY: Taka prywatnie jest Sanah. Alicja Majewska nie gryzła się w język
Co wydarzyło się w pierwszym odcinku?
Już pierwszy odcinek pokazał, że producenci nie zamierzają oszczędzać uczestników. Widzowie poznali nowych śmiałków, którzy dobrowolnie zamienili wygodne łóżka na słomiane posłania, a poranną pielęgnację – na miskę zimnej wody i zapach obory o świcie. Pierwsze rozmowy ujawniły ambicje, strategie i ukryte napięcia, które zaczęły buzować niemal od progu gospodarstwa.
Nowi Farmerzy szybko zderzyli się z rzeczywistością. Teoria okazała się czymś zupełnie innym niż życie w rytmie zwierząt i codziennych obowiązków. Już w premierowym epizodzie pojawiły się pierwsze zadania, podział pracy oraz pierwsze zgrzyty. Kontakt ze zwierzętami, karmienie, sprzątanie i organizacja dnia obnażyły, kto faktycznie ma doświadczenie, a kto liczył wyłącznie na spryt i dobrą autoprezentację.
W pierwszym odcinku uczestnicy stanęli przed wyzwaniem i pojedynkiem, który choć z pozoru techniczny – w rzeczywistości odsłonił ich strategie oraz ambicje. Nieświadomie zdradzili swoje podejście do gry, pokazując, kto chce budować autorytet, a kto zamierza działać po cichu. Już na starcie było widać, że waluta w tej edycji nie będzie opierać się wyłącznie na sile fizycznej czy pracowitości, lecz na zdolności budowania wpływu.
Tym razem zmienił się również jeden z kluczowych elementów gry – czas spędzony na gospodarstwie został wydłużony. To oznacza większe zmęczenie, więcej konfliktów i większą presję psychiczną. W takich warunkach nawet najlepiej funkcjonująca grupa może zacząć się rozpadać, a drobne nieporozumienia szybko urosnąć do rangi poważnych sporów. O tym, jak bardzo ta zmiana wpłynie na relacje i strategie uczestników, widzowie zapewne przekonają się w kolejnych odcinkach, gdy zmęczenie zacznie zbierać swoje żniwo, a emocje wezmą górę nad rozsądkiem.
Motywacja jest również potężniejsza niż zwykle. W grze znajdują się Złote Widły, tytuł Farmera Roku oraz 100 tysięcy złotych – z możliwością podwojenia tej kwoty. „Farma zarabia!” – to hasło wybrzmiało wyjątkowo mocno w zapowiedziach. Pieniądze stały się realnym czynnikiem napędzającym rywalizację, a wizja wyższej wygranej może okazać się zapalnikiem dla jeszcze ostrzejszej walki między uczestnikami.
Piąty sezon rozpoczął się z przytupem i już teraz widać, że emocje będą tylko rosnąć. Wydłużony czas pobytu oraz większa stawka finansowa sprawiają, że gra od samego początku nabiera zupełnie innego ciężaru. Choć w pierwszym odcinku uczestnicy dopiero się poznawali i starali się odnaleźć w nowej rzeczywistości, nad farmą od początku unosiło się napięcie związane z tym, jak wymagająca okaże się ta edycja.
Jeśli premierowy epizod był jedynie wstępem do tego, co czeka Farmerów w najbliższych tygodniach, widzowie powinni przygotować się na sezon pełen presji, trudnych decyzji i zwrotów akcji, które pokażą, kto naprawdę potrafi przetrwać w surowych warunkach i zawalczyć o najwyższą stawkę w historii programu. Warto więc oglądać kolejne odcinki programu od poniedziałku do czwartku o 20:30, a także w piątki “Finały tygodnia” o 19:55.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Andżelika Wójcik oskarża kadrę o brak wsparcia. Prezes PZŁS odpowiada na zarzuty
Oglądaliście premierowy odcinek “Farmy”? Jeśli tak, to jakie są Wasze pierwsze wrażenia? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Taka prywatnie jest Sanah. Alicja Majewska nie gryzła się w język
Plotki krążyły od dawna, a w branży szeptano różne scenariusze. Czy między divą z ogromnym dorobkiem a współczesną królową stadionów mogło dojść do napięcia? Teraz wszystko stało się jasne, a słowa, które padły zaskoczyły nawet największych sceptyków. Dowiedz się więcej, jaka naprawdę jest Sanah!
Sanah, czyli Zuzanna Grabowska, w ciągu zaledwie kilku lat przeszła drogę, na którą inni artyści pracują całe dekady. Od spektakularnego debiutu w 2020 roku konsekwentnie buduje swoją markę, łącząc popową przebojowość z literacką wrażliwością i charakterystyczną estetyką. Jej utwory momentalnie wspinają się na szczyty list przebojów, a kolejne albumy rozchodzą się w imponującym tempie. Dziś trudno wskazać drugą artystkę młodego pokolenia, która równie skutecznie połączyłaby mainstream z ambitniejszym repertuarem.
Najlepszym dowodem jej fenomenu są koncerty na PGE Narodowym. Ponad 65 tysięcy osób zgromadzonych na stadionie, wspólny śpiew od pierwszych minut i atmosfera niemal muzycznego misterium – to obrazy, które na stałe zapisały się w historii polskiej sceny. Wydarzenia te pokazały, że Sanah nie jest jedynie gwiazdą internetu czy radia, ale artystką zdolną porwać tłumy w skali porównywalnej z największymi światowymi nazwiskami.
Jednak jej ambicje wykraczają daleko poza tworzenie chwytliwych singli. Jednym z ostatnich projektów była niecodzienna kolekcja poezji śpiewanej w duetach z ikonami polskiej muzyki. Na albumie znalazły się interpretacje tekstów Tadeusza Różewicza, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Adama Mickiewicza czy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. To odważny ruch, który dla jednych był artystycznym objawieniem, dla innych ryzykowną próbą zmierzenia się z klasyką.
Do współpracy zaprosiła prawdziwe legendy – wśród nich znalazła się Alicja Majewska, a także inne uznane nazwiska sceny w tym m.in. Michał Bajor, Kasia Kowalska czy Kasia Nosowska. Szczególne emocje wzbudził utwór „Oczyszczenie”, czyli wokalna wersja wiersza Tadeusza Różewicza nagrana właśnie z Alicją Majewską. Spotkanie dwóch pokoleń artystek zostało odebrane jako symboliczny dialog tradycji z nowoczesnością, doświadczenia z młodzieńczą wrażliwością.
POLECAMY: Andżelika Wójcik oskarża kadrę o brak wsparcia. Prezes PZŁS odpowiada na zarzuty
Alicja Majewska ujawnia prawdę o Sanah
Wielu zastanawiało się jednak, co naprawdę myśli o niej 77-letnia legenda. Czy w branży, gdzie konkurencja bywa bezwzględna, mogło pojawić się napięcie? W rozmowie z reporterem Pomponika podczas finału „The Voice Senior” Alicja Majewska rozwiała wszelkie wątpliwości i nie zostawiła miejsca na niedomówienia.
Urocza dziewczyna, bardzo kulturalna, dobrze wychowana. I to, czego gratuluję jej czy jej otoczeniu, jej rodzinie, to że mimo osiągnięcia takiego sukcesu, bo ona osiągnęła ogromny sukces, te wyprzedawane stadiony i tak dalej, wydaje mi się w kontakcie z nią, że nie zmieniło to jej osobowości, jej hierarchii wartości – wyznała.
Te słowa wybrzmiały szczególnie mocno, bo w świecie show-biznesu komplementy między artystkami z różnych pokoleń nie zawsze przychodzą łatwo. Alicja Majewska nie tylko doceniła sukces Sanah, ale też podkreśliła jej skromność i stabilność wartości mimo ogromnej popularności. To rzadkość w czasach, gdy błyskawiczna kariera potrafi zmienić nawet najbardziej poukładane osobowości. Legenda sceny spróbowała także odpowiedzieć na pytanie, skąd bierze się fenomen młodej gwiazdy.
Nie wiadomo, co sprawia, że ktoś robi karierę, bo to kariera ogromna. Podstawa jest taka, że Sanah jest bardzo muzykalną osobą, jest muzykiem. […] Sama sobie komponuje bardzo zgrabne melodie. Mnie się wydaje, […] że ona się wyróżniła stylem, zewnętrznością również wśród dużego grona świetnie śpiewających młodych piosenkarek. Wyróżniła się jakąś taką prostotą, skromnością – dodała.
Nie zabrakło również oceny wokalnych umiejętności młodszej artystki.
Ona ma skalę, dużą skalę. Jest muzykalna, nie popisuje się jakimiś melizmatami […] wyszukanymi. Śpiewa dosyć prosto. Ma specyficzną barwę głosu, która jak to u każdego z nas – jednego może zachwycić, a drugiego w ogóle nie pociągnąć i odrzucać. To jest zjawisko rzeczywiście, na temat którego myślę, że powstaną prace – wyjaśniła.
Co istotne, Alicja Majewska odniosła się także do plotek o rzekomo trudnym charakterze Sanah za kulisami. W jej opinii profesjonalizm i wymagania wobec współpracowników nie są niczym złym, o ile towarzyszy im kultura osobista.
Ona się okazuje taką zosią samosią trochę. […] Może na etapie pracy jest rygorystyczna i ma opinię wymagającej. Natomiast właśnie o czym powiedziałam – to się nazywa dobre wychowanie: w stosunku do nas, kolegów, i […] myślę, że rówieśników również, absolutnie żadnego cienia zastrzeżenia nie mogłabym zgłosić – dodała.
W świecie pełnym medialnych spięć i domniemanych konfliktów taka wypowiedź ma ogromną wagę. Dwie divy – jedna z wieloletnim dorobkiem i statusem legendy, druga będąca symbolem nowego pokolenia – pokazały, że możliwy jest dialog oparty na szacunku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Steczkowska chwyciła za telefon. Tak wyglądała jej ostra rozmowa z Wojewódzkim
Którą artystkę cenicie bardziej – Alicję Majewską czy Sanah? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Tomasz Wygoda odpowiada Sebastianowi Fabijańskiemu – pokaże siebie w „Tańcu z Gwiazdami”?
Tomasz Wygoda odpowiada Sebastianowi Fabijańskiemu – pokaże siebie w „Tańcu z Gwiazdami”?
POLECAMY: Taka prywatnie jest Sanah. Alicja Majewska nie gryzła się w język
news
Piotr Mróz ANALIZUJE działania DODY – to przez DEFRAUDACJE?
Piotr Mróz ANALIZUJE działania DODY – to przez DEFRAUDACJE?
POLECAMY: Andżelika Wójcik oskarża kadrę o brak wsparcia. Prezes PZŁS odpowiada na zarzuty
-
news3 dni temuDoda korzysta z BOTOKSU? Tak wygląda jej sekret młodości
-
showbiz5 dni temuBurza przed premierą „TzG”. Potocka nie dogaduje się Masłowskim? Znamy kulisy
-
showbiz4 dni temuIza Miko straciła zęby. Co teraz z udziałem aktorki w „Tańcu z Gwiazdami”?
-
news4 dni temuNieznane szczegóły życia córek Bożeny Dykiel. Jak dziś wyglądają ich kariery?
-
moda5 dni temuTak celebryci świętują tłusty czwartek. Dieta poszła w odstawkę?
-
news3 dni temuMichał Kassin ogłosił radosną nowinę. Bursztynowicz nie mogła milczeć
-
news3 dni temuMarta Nawrocka szczerze o aborcji i in vitro. Jej reakcja wywołała burzę w sieci
-
news5 dni temuDoda zaskakuje wyznaniem: „Jakoś zgłupiałam z czasem”. Co miała na myśli?

Dodaj komentarz