Śledź nas

prze.tv

Dawid Ogrodnik uderza w polski system edukacji. Rodzice muszą to usłyszeć

Opublikowano

w dniu

Jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów ostatnich lat wrócił na ekrany w trzeciej części głośnej serii, ale to nie filmowa rola wywołała największe emocje. Podczas premiery padły słowa, które mogą wstrząsnąć nie tylko środowiskiem filmowym, ale i rodzicami w całej Polsce. Co takiego wyznał Dawid Ogrodnik? Dowiedz się więcej!

Dawid Ogrodnik od lat należy do absolutnej czołówki polskiego aktorstwa. Zachwycił rolą Rahima w „Jesteś Bogiem”, za którą otrzymał Złotego Lwa za najlepszą drugoplanową rolę męską. Kolejne kreacje w „Idzie”, „Chce się żyć” oraz „Ostatniej rodzinie” przyniosły mu uznanie krytyków i widzów nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Drugiego Złotego Lwa zdobył za rolę Adama w „Cichej nocy” Piotra Domalewskiego. Dziś jest nie tylko wielokrotnie nagradzanym artystą, ale też jednym z najbardziej lubianych i szanowanych aktorów swojego pokolenia.

Podczas premiery trzeciej części filmu „Piep*zyć Mickiewicza 3” nasza reporterka Dosia Brzozowska miała okazję porozmawiać z aktorem na czerwonym dywanie. Już na początku rozmowy dało się wyczuć, że Dawid Ogrodnik podchodzi do tej produkcji bardzo osobiście. Kiedy zapytano go o to, jak zmieniła się jego rola na przestrzeni trzech części filmu, odpowiedział bez wahania:

Bardzo się zmieniła, bo każda kolejna edycja tego filmu to zupełnie inny rozdział życia. I ten myślę co za który za chwilę ujrzymy jest mi najbliższy, bo opowiada o bardzo takim intymnym momencie życia, kiedy zaczynamy o związku myśleć poważnie, zaczynamy widzieć siebie zupełnie w innej roli. Naprawdę zaczynamy traktować drugą osobę poważnie i myśleć jak to będzie, czy nam się uda, czy wybór szkoły ma znaczenie, czy jak ona będzie w Krakowie, a ja będę w Poznaniu, czy my damy radę, całe mnóstwo pytań – mówił o emocjach związanych z filmem.

Aktor podkreślił, że ta część filmu jest mu szczególnie bliska, bo dotyka momentu życia, w którym młodzi ludzie stają przed pierwszymi naprawdę poważnymi decyzjami. To czas niepewności, lęku, ale też intensywnych emocji, które potrafią całkowicie zdominować codzienność. Z perspektywy dorosłego łatwo te uczucia zlekceważyć, jednak jak zaznacza Dawid Ogrodnik – nie wolno tego robić.

Z perspektywy czasu łatwo się o tym opowiada. Z perspektywy ojca już szczególnie. Natomiast kiedy sobie przypominałem na planie jak moi wspaniali koledzy to grali to właśnie miałem takie momenty że się tak zastanawiałam: “Kurczę no tak było, że dany problem był tym największym problemem jaki mogłem sobie wtedy wyobrazić i nie ma co mu umniejszać i mówić o Jezus, a jak będziesz w naszym wieku no to nie są problemy” […] Właśnie tylko żeby się wsłuchać w człowieka i pochylić się nad tym, że to może być taki duży problem, żeby nie bagatelizować, bo z pozycji osoby dorosłej też często nasze problemy w oczach dziecka nie wydają się wcale takie takie duże, a my też je wyolbrzymiamy, bo są z tej kategorii tych problemów, które nas dotyczą w tym wieku – tłumaczył.

Zapytany o pracę z młodymi aktorami, Dawid Ogrodnik podkreślił, że na planie nie ma mowy o dystansie czy zamykaniu się w „kamperze”. Wręcz przeciwnie – tworzą wspólnotę.

Nie no co ty? [..] Te osoby się tutaj powtarzają, pojawiają się nowi, ale tworzymy już jakiś taki kolektyw i ludzie, którzy dochodzą to też są osoby, które chcą być w tym projekcie, które chcą tutaj grać, chcą występować. To są ludzie, którzy nie są tutaj przez przypadek. Oni oglądali pierwszą, drugą część, znają te historie, powygrywali jakieś konkursy, dzięki którym znaleźli się na planie. Dzisiaj będą na na premierze i będziemy wspólnie ten sukces świętować – tłumaczył.

POLECAMY: Karolina Gilon komentuje casting do „Mam Talent”. Ma żal do Lidii Kazen?

Dawid Ogrodnik bez ogródek o braku empatii i telefonach wśród młodzieży

Wątek szkoły powrócił, gdy aktor został zapytany o swoich dawnych nauczycieli. Okazało się, że do dziś utrzymuje z nimi kontakt, a nawet zaprasza ich na premiery swoich filmów. Dla niego są oni nie tylko pedagogami, ale przede wszystkim ważnymi postaciami z młodości.

Jednocześnie są dla mnie tym flashbackiem z tamtych czasów, a jednocześnie zawsze mi przypominają skąd ja pochodzę, skąd jestem, z jakim problemami się mierzyłem będąc w ich wieku, że nie jestem nikim lepszym, nie jestem nikim gorszym, tylko jestem tym chłopakiem z ulicy Solnej, który czasami przetrwał, czasami dawał radę, czasami nie dawał rady i wtedy znajdowali się ludzie, którzy mi pomagali – mówił.

Jednak najbardziej zaskakujące były jego wspomnienia związane z wywiadówkami. Aktor przyznał, że jako nastolatek przeżywał je skrajnie emocjonalnie i robił wszystko, by rodzice się o nich nie dowiedzieli.

Miałem ogromny [czyt. stres]. Ja jak kradłem pocztę ze szkoły, czekałem aż przyjdzie listonosz, żeby tylko wykraść ten liścik ze szkoły, że jest wywiadówka. Udawało mi się. Ja byłem bardzo tam z tymi szpileczkami, z tymi kluczykami. Pilnowałem kiedy o której godzinie on chodzi. Notowałem sobie, żeby tylko przejąć tą pocztę. I oczywiście mama potem się dziwiła, ale czemu nie przyszła ta poczta? Co się znowu stało? Była wywiadówka, nic nie wiedziałem – mówił z uśmiechem.

Choć dziś mówi o tym z humorem, przyznał, że wspomnienia szkolnych stresów wciąż potrafią do niego wracać w snach.

Zdarza mi się, że śni mi się taki koszmarny sen, że wracam do tej skrzynki pocztowej i próbuję spod numeru siedem wyciągnąć tą karteczkę z zawiadomienia, że jest wywiadówka – dodał.

Rozmowa nabrała jeszcze poważniejszego tonu, gdy Dawid Ogrodnik zaczął mówić o systemie edukacji jako takim. Bez wahania stwierdził:

Absolutnie porażająco stresujący. Tak, absolutnie. Poza tą częścią powiedzmy społeczną, rozwoju społecznego z koleżankami, z kolegami i tak dalej, no to cała w ogóle ta infrastruktura szkolnictwa jest mi daleka od mojego sposobu myślenia i od chęci uczestnictwa w czymś takim, bo w ogóle uważam, że a priori powinno się szkołę traktować jako miejsce, do którego chodzimy z przyjemnością, bo czerpiemy z tego miejsca wiedzę, żeby się rozwijać – stwierdził.

Aktor mówił także o hejcie, przemocy i braku empatii wśród młodzieży. Podkreślił, że nie można milczeć wobec krzywdy, niezależnie od tego, kogo ona dotyczy.

Empatia, wsparcie nie mają rasy, nie mają koloru, nie mają wyznania, tylko są po prostu przemocą, są hejtem, który powinniśmy, jak to ładnie nazwać, żeby nie używać tego samego języka, co właśnie hejt i przemoc. Powinniśmy to w zarodku, zgłaszać, mówić, rozmawiać i edukować – wyjaśnił.

Na pytanie o wpływ telefonów i mediów społecznościowych na młodych ludzi odpowiedział w sposób, który może zaskoczyć wielu rodziców:

Sposób jest chyba jeden i właściwy. To jest poprzez miłość. Pokazywać dzieciom, że wartości, które są poza telefonem są ciekawsze, są bardziej wartościowe i że życie jest nie do oglądania, tylko życie jest do przeżywania – stwierdził.

Na koniec padło pytanie o wiek, w którym dzieci powinny wchodzić w świat smartfonów i mediów społecznościowych. Dawid Ogrodnik nie miał wątpliwości:

12 lat minimum – dodał.

Te słowa mogą wywołać burzliwą dyskusję wśród rodziców, nauczycieli i wychowawców. Jedno jest jednak pewne – Dawid Ogrodnik po raz kolejny udowodnił, że nie boi się trudnych tematów i mówi o nich z bezkompromisową szczerością, która porusza, inspiruje i zmusza do refleksji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda odpaliła bombę o północy. Wybuchła lawina komentarzy [WIDEO]

Zgadzacie się ze słowami Dawida Ogrodnika? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Dawid Ogrodnik (fot. Adam Stępień/zdjęcie prasowe Next Film)
Dawid Ogrodnik (fot. Adam Stępień/zdjęcie prasowe Next Film)
Premiera filmu (fot. Adam Stępień/zdjęcie prasowe Next Film)
Premiera filmu (fot. Marek Gorczyński/zdjęcie prasowe Next Film)
Dosia Brzozowska i Dawid Ogrodnik (fot. Marek Gorczyński/zdjęcie prasowe Next Film)
Dosia Brzozowska i Dawid Ogrodnik (fot. Marek Gorczyński/zdjęcie prasowe Next Film)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Marieta Żukowska o HEJCIE na rodzinę NAWROCKICH. “To największy demon”

Opublikowano

w dniu

przez

Marieta Żukowska zdradziła, co sądzi na temat hejtu. Czy ważna jest dla niej miłość?

POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Nicol Pniewska zdradza, że miłością do perfum zaraził ją chłopak – Lattafa Khamrah Waha: „Będzie naszym nowym faworyt”

Opublikowano

w dniu

przez

Warszawska premiera zapachu Lattafa Khamrah Waha okazała się prawdziwym magnesem dla gwiazd, które chętnie opowiadały o swoich perfumeryjnych fascynacjach. Jednym z gości wydarzenia była Nicol Pniewska, która nie ukrywała, że nowa kompozycja arabskiej marki zrobiła na niej ogromne wrażenie. Artystka zdradziła nam też, komu zawdzięcza swoją miłość do perfum i dlaczego nowość od Lattafy ma szansę na stałe zagościć w jej domu.

Miłość do perfum, która zaczęła się od… chłopaka

Dla Nicol Pniewskiej perfumy to nie chwilowa moda, lecz codzienny rytuał – i, jak sama przyznaje, pasja, którą zaraził ją ktoś bardzo bliski. Podczas premiery Lattafa Khamrah Waha influencerka opowiedziała nam o swojej zapachowej historii z rozbrajającą szczerością:

„Bardzo ładny zapach, naprawdę, jest prześliczny. Przez mojego chłopaka pokochałam perfumy i cały czas się czymś psikam, ale mam wrażenie, że to będzie nasz nowy faworyt” – mówiła Nicol Pniewska na premierze Lattafa Khamrah Waha.

Trudno o bardziej wymowny komplement – gdy osoba, która „cały czas się czymś psika”, od razu typuje nowość na numer jeden w swojej kolekcji, znaczy to, że kompozycja naprawdę się wyróżnia. A o wyrazistość i zapadające w pamięć nuty Lattafa dba jak mało która marka.

POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa

Jeden flakon, dwie osoby – siła zapachów unisex

W rozmowie z nami wokalistka poruszyła też wątek, który coraz częściej przewija się w dyskusjach o perfumach arabskich – ich uniwersalność. Okazuje się, że w związku Nicol zapachy nie mają przypisanej płci, a flakony krążą między nią a jej nowym partnerem Krystianem zupełnie naturalnie:

„Najczęściej używamy perfum unisex, więc na pewno będziemy się nimi dzielić” – zdradziła gwiazda.

To wyznanie idealnie trafia w charakter najnowszej propozycji LattafyKhamrah Waha powstała bowiem jako kompozycja unisex – równie dobrze układa się na skórze kobiety, jak i mężczyzny, co czyni ją idealnym kandydatem na wspólny, „parowy” zapach. Taki model dzielenia się perfumami to zresztą rosnący trend: zamiast dwóch osobnych półek – jedna wspólna kolekcja, z której każdy czerpie według nastroju.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dorota Wellman stworzy NOWY duet w „Dzień dobry TVN”. Kiedy debiut?

Khamrah Waha – oaza, która elektryzuje

Zapach, który oczarował Nicol Pniewską, to najświeższy rozdział kultowej już serii Khamrah. Słowo „Waha” w języku arabskim oznacza oazę, jednak Lattafa nie poszła tu w stronę sennego, spokojnego obrazka spośród wydm. Marka postawiła na koncept „Electric Oasis” – spotkanie rozgrzanego, pustynnego ciepła z zaskakującym, niemal mroźnym powiewem świeżości. Ten nieoczekiwany kontrast sprawia, że kompozycję trudno porównać do czegokolwiek innego – i jeszcze trudniej o niej zapomnieć.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah Waha?

Nowość jest już dostępna w Polsce – flakon Lattafa Khamrah Waha zamówimy online w sklepie ScentCorner.pl w cenie 159,99 zł, a stacjonarnie znajdziemy go w drogeriach Super-Pharm i Drogerii Natura. Miłośnicy poprzednich odsłon serii – klasycznej Lattafa Khamrah oraz kawowej Lattafa Khamrah Qahwa – kupią je w sieci Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Osoby, które przed zakupem wolą poznać zapach na żywo, mogą odwiedzić wyspy ScentCorner – w warszawskiej Galerii Młociny, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross. To okazja, by przetestować nie tylko Wahę, ale i szerszy wybór perfum z Dubaju.

Fenomen arabskich perfum trwa w najlepsze

Popularność marki Lattafa Perfumes w Polsce nie bierze się znikąd. Dubajski dom perfumeryjny znalazł przepis na sukces, łącząc bliskowschodnią tradycję zapachową z nowoczesnym charakterem i cenami, które nie wymagają zaciskania pasa. Seria Khamrah – od słodko-korzennego oryginału, przez kawową Qahwę, po elektryzującą Wahę – udowadnia, jak wiele twarzy mogą mieć orientalne nuty. A entuzjastyczne reakcje gwiazd takich jak Nicol Pniewska, która już planuje dzielić nowy flakon ze swoim partnerem, tylko potwierdzają, że moda na perfumy arabskie nad Wisłą nie zamierza słabnąć.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański z mocnym przesłaniem. Fani nie kryją wzruszenia

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

JS

Kontynuuj czytanie

news

Jacek Murański tak komentował walkę z TAŃCULĄ. Padły słowa o PODTRUCIU!

Opublikowano

w dniu

przez

Jacek Murański wie, dlaczego przegrał walkę z Tańculą…

POLECAMY: Oficjalnie: kolejny uczestnik „TzG” ujawniony. Widzowie go uwielbiają

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Kuba Szmajkowski o nowym zapachu Lattafa Khamrah Waha: „Totalnie pasuje do vibe’u PORTO”

Opublikowano

w dniu

przez

Premiera nowej kompozycji Lattafa Khamrah Waha zgromadziła grono gwiazd chętnie dzielących się swoimi zapachowymi upodobaniami. Na evencie pojawił się również Kuba Szmajkowski, który – pytany o pierwsze wrażenie po kontakcie z nowym zapachem – nie krył ciekawości. Artysta zdradził nam, jak na co dzień podchodzi do wyboru perfum oraz dlaczego letni klimat Khamrah Waha świetnie koresponduje z jego najnowszą twórczością.

Kuba Szmajkowski otwarty na nowe zapachy

Wokalista przyznał, że na co dzień sięga po zupełnie inne kompozycje, jednak nowość od Lattafy, czyli Khamrah Waha zwróciła jego uwagę na tyle mocno, że zamierza dać jej szansę poza premierowym wydarzeniem. Taka reakcja to spory komplement dla marki, która stawia na wyraziste, zapadające w pamięć nuty:

„Super, rzeczywiście na co dzień używam nieco innych perfum, ale to jest bardzo ciekawy zapach i myślę, że będę go sobie testował” – mówił Kuba Szmajkowski na premierze Lattafa Khamrah Waha.

Tego rodzaju otwartość na eksperymentowanie z perfumami arabskimi to coś, co coraz częściej deklarują polskie gwiazdy – i co napędza rosnącą popularność perfum znad Zatoki Perskiej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?

Sezonowe podejście do zapachów – lekko latem, ciężej zimą

Szmajkowski zdradził nam też swoją prywatną filozofię doboru perfum, która zmienia się wraz z porami roku. Okazuje się, że artysta traktuje zapach niemal jak element stylizacji dopasowanej do aury za oknem:

„Jak teraz zbliża się lato, to stawiam na takie lżejsze, a jak jest zima to lubię takie cięższe zapachy” – wyjaśnił muzyk.

To podejście pokrywa się z tym, co podpowiadają eksperci od perfum z Dubaju – cięższe, korzenne i głębokie kompozycje świetnie sprawdzają się w chłodniejszych miesiącach, natomiast latem warto sięgać po świeższe, elektryzujące warianty. Dokładnie taką rolę pełni najnowsza Khamrah Waha, łącząca pustynne ciepło z orzeźwiającym chłodem.

Zapach pasujący do vibe’u nowej piosenki

Najciekawszym wątkiem rozmowy okazało się jednak połączenie zapachu z twórczością artysty. Szmajkowski przyznał, że klimat Khamrah Waha doskonale współgra z energią jego najnowszego utworu “PORTO”:

„Taki letni klimat i taki zapach perfum totalnie pasuje do vibe’u mojej piosenki” – podsumował Kuba Szmajkowski.

To spostrzeżenie pokazuje, że dobrze skomponowany zapach potrafi stać się nie tylko osobistym akcentem, ale wręcz częścią artystycznego wizerunku – elementem, który dopełnia muzyczną narrację i buduje spójny, letni klimat wokół premiery.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Khamrah Waha – pustynny żar i lodowaty oddech w jednym flakonie

Kompozycja, która zrobiła wrażenie na Kubie Szmajkowskim, to najnowszy rozdział głośnej serii Khamrah. Nazwa „Waha” oznacza po arabsku oazę, ale Lattafa odeszła tu od obrazu sennego zakątka pośród piasków. Zamiast tego marka proponuje „Electric Oasis” – zderzenie pustynnego ciepła z nieoczekiwanym, mroźnym chłodem, który pobudza zmysły. Ten kontrast sprawia, że zapach trudno zaszufladkować i jeszcze trudniej przejść obok niego obojętnie.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?

Najnowsza Lattafa Khamrah Waha trafiła już do sprzedaży – można ją zamówić już za 159,99 zł. w sklepie ScentCorner.pl, a także kupić stacjonarnie w sieci Super-Pharm oraz w Drogerii Natura. Fani wcześniejszych odsłon serii sięgną po Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa w drogeriach Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Dodatkowo miłośnicy arabskich perfum nie muszą ograniczać się wyłącznie do zakupów online lub w dużych sieciówkach – najnowszą Lattafę Khamrah Waha można powąchać i kupić również stacjonarnie. Markę znajdziecie na wyspach ScentCorner w Galerii Młociny w Warszawie, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross.

Dlaczego arabskie perfumy podbijają Polskę?

Sukces marki Lattafa Perfumes to nie przypadek. Dom perfumeryjny z Dubaju trafił w gust polskich klientów połączeniem trzech rzeczy: bogatej, bliskowschodniej tradycji zapachowej, nowoczesnego sznytu i cen, które nie odstraszają. Seria Khamrah – od słodko-korzennej klasyki, przez kawową Qahwę, aż po energetyczną Wahę – pokazuje, jak szeroki może być wachlarz orientalnych nut. A entuzjazm takich osób jak Kuba Szmajkowski, otwarcie deklarujący chęć testowania nowych kompozycji, tylko potwierdza, że moda na perfumy arabskie w Polsce ma się znakomicie i szybko nie minie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdjęciu Kuba Szmajkowski. Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

JS

fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością