showbiz
TYLKO U NAS: Polsat chce ją w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani TikToka będą zachwyceni
Jej filmiki oglądają setki tysięcy osób, a w mediach społecznościowych zbudowała jedną z najbardziej zaangażowanych społeczności w Polsce. Teraz wszystko wskazuje na to, że przed internetową gwiazdą może otworzyć się zupełnie nowy rozdział kariery. Dowiedz się więcej tylko u nas!
Ewa Makówka od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w polskim internecie. Twórczyni znana z kanału „makowkamusic” zgromadziła blisko 115 tysięcy subskrybentów na YouTubie i ponad 373 tysiące obserwujących na TikToku. Jej rodzinne nagrania muzyczne regularnie zdobywają dziesiątki, a często nawet setki tysięcy wyświetleń.
Internetowa popularność nie jest jednak jedynym obszarem działalności influencerki. Na co dzień Ewa Makówka prowadzi również zajęcia musicalowe dla dzieci w Końskich, łącząc działalność artystyczną z edukacją. To właśnie autentyczność i naturalność sprawiły, że wokół jej twórczości zgromadziła się wierna społeczność widzów.
Kilka miesięcy temu influencerka pojawiła się na premierze filmu „Piep*zyć Mickiewicza 3”, gdzie udzieliła wywiadu reporterce portalu przeAmbitni.pl, Dosii Brzozowskiej. W rozmowie nie ukrywała wdzięczności wobec osób, które od lat wspierają ją w rozwoju kariery.
“Myślę, że to wszystko dzięki naszym widzom, dlatego że nas wspierają, nas oglądają, dochodzi ta liczba fanów, jeśli mogę tak to nazwać, widzów, którzy są z nami i oni nam dają naprawdę bardzo dużo motywacji” – mówiła.
Influencerka podkreślała również, że ogromne znaczenie mają dla niej wiadomości od obserwatorów, którzy dzięki jej działalności sami zyskują odwagę do realizowania własnych marzeń.
“Dostajemy dużo ciepłych wiadomości, żeby właśnie się pokazywać, żeby się nie ukrywać i po prostu iść po swoje, bo to też daje im siłę i pewność siebie, że oni też mogą nagrywać w sieci, żeby się tego nie wstydzić i robić po prostu swoje” – tłumaczyła.
POLECAMY: Jest akt oskarżenia przeciwko Dodzie. Gwieździe grozi nawet 5 lat więzienia?
Ewa Makówka wystąpi w “Tańcu z Gwiazdami”?
Tymczasem, jak ustalił nasz reporter, przed Ewą Makówką może stanąć największe telewizyjne wyzwanie w dotychczasowej karierze. Według naszych informacji influencerka znajduje się na liście nazwisk rozważanych do nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”, a produkcji wyjątkowo zależy na jej udziale.
Nie jest tajemnicą, że Ewa Makówka od dawna imponuje obserwatorom swoją determinacją. Niedawno ukończyła połówkę Ironmana w wyznaczonym limicie czasu, a przygotowania do tego ogromnego sportowego wyzwania relacjonowała w mediach społecznościowych. To właśnie ten upór i konsekwencja miały zwrócić uwagę producentów programu.
Jak słyszymy, twórcy tanecznego show obserwują rozwój influencerki już od dłuższego czasu.
“Ewa jest na naszym radarze od dwóch sezonów. To osoba niezwykle pracowita, autentyczna i bardzo lubiana przez fanów. Podziw budzi nie tylko jej działalność internetowa, ale również to, jak konsekwentnie realizuje kolejne cele. Jej przygotowania do Ironmana zrobiły na wielu osobach ogromne wrażenie. Takie historie świetnie sprawdzają się w „Tańcu z Gwiazdami”” – zdradza nam osoba związana z produkcją programu.
Co ciekawe, Polsat ma w tym sezonie ponownie postawić na twórców internetowych. Według naszych informacji stacja chciałaby, aby w jesiennej edycji pojawiły się aż dwie influencerki, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Produkcja doskonale pamięta sukcesy Julii Żugaj, Maffashion, Bagiego czy Marii Jeleniewskiej, ale również słabszy odbiór Natsu i Jaspera w ostatniej edycji.
“Produkcja chce jeszcze mocniej otworzyć się na młodszych widzów. Pomysł zakłada udział dwóch rozpoznawalnych influencerek, które mają silne społeczności i potrafią angażować odbiorców. Ewa znajduje się bardzo wysoko na tej liście i rozmowy są obecnie na zaawansowanym etapie” – słyszymy od naszego informatora.
Jak słyszymy, nawet jeśli rozmowy nie zakończą się podpisaniem kontraktu na najbliższą edycję, produkcja nie zamierza rezygnować z pomysłu zaangażowania Ewy Makówki do programu. Według naszych informacji jej nazwisko od dłuższego czasu znajduje się na liście potencjalnych uczestników, a twórcy formatu widzą w niej ogromny potencjał.
“Ewa jest jedną z tych osób, które świetnie pasują do „Tańca z Gwiazdami”. Ma dużą i zaangażowaną społeczność, jest bardzo naturalna przed kamerą, a przy tym pokazuje, że nie boi się wyzwań. Jeśli nie uda się teraz, to nic straconego. Drzwi do programu pozostają dla niej otwarte i na pewno będziemy wracać do rozmów w kolejnych sezonach” – mówi nam osoba związana z produkcją.
Co ciekawe, Ewa Makówka miała już okazję poczuć atmosferę „Tańca z Gwiazdami” od środka. Influencerka pojawiła się bowiem na widowni jednej z poprzednich edycji programu, czym pochwaliła się również w swoich mediach społecznościowych.
Na ten moment kontrakt nie został jeszcze podpisany, jednak wszystko wskazuje na to, że rozmowy nadal trwają. Dla samej Ewy Makówki byłaby to szansa na dotarcie do zupełnie nowej publiczności i sprawdzenie się w roli, jakiej jeszcze nigdy wcześniej nie miała okazji pełnić.
Czy influencerka ostatecznie zdecyduje się przyjąć propozycję i pojawi się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”? Odpowiedź na to pytanie powinniśmy poznać w ciągu najbliższych tygodni. Produkcja programu chce bowiem skompletować pełną listę uczestników jeszcze przed oficjalną konferencją ramówkową Polsatu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dlaczego Maciej Dowbor ODCHODZI z „Dzień dobry TVN”? [KULISY]
Myślicie, że Ewa Makówka zgodzi się na udział? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Sandra Hajduk-Popińska odpowiedziała Chajzerowi ws. Dowbora. Zaskoczeni?
Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” przez długi czas było szeroko komentowane w mediach. Prezenter tłumaczył swoją decyzję rozwojem innych projektów, jednak Filip Chajzer otwarcie podważał takie wyjaśnienia. Teraz do jego słów odniosła się Sandra Hajduk-Popińska, która przez dwa lata tworzyła z Maciejem Dowborem ekranowy duet. Dowiedz się więcej!
Ostatnie miesiące przyniosły sporo zmian w „Dzień dobry TVN”. Jedną z najgłośniejszych było odejście Macieja Dowbora, który po dwóch latach pracy przed kamerami zakończył swoją przygodę z porannym pasmem. Prezenter podkreślał, że powodem jego decyzji były między innymi inne projekty, które rozwija wspólnie z Joanną Koroniewską.
Odejście Macieja Dowbora oznaczało również zakończenie jego ekranowego duetu z Sandrą Hajduk-Popińską. Para przez dwa lata wspólnie pojawiała się w „Dzień dobry TVN”, dlatego ich rozstanie zawodowe było dla wielu widzów dużym zaskoczeniem. Sam prezenter przy okazji pożegnania nie szczędził jednak ciepłych słów swojej dotychczasowej partnerce.
“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.
Maciej Dowbor poszedł jednak o krok dalej i w pożegnalnym wpisie bardzo mocno wyróżnił Sandrę Hajduk-Popińską. Podkreślił, że na przestrzeni swojej wieloletniej kariery zawodowej spotkał wiele osób, ale to właśnie ona zrobiła na nim szczególne wrażenie jako współprowadząca.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.
Prezenter wówczas podziękował również Lidii Kazen za zaufanie i możliwość pracy przy „Dzień dobry TVN”.
“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.
Jego odejście szybko stało się jednak tematem dyskusji wśród innych osób związanych z telewizją. Jedną z nich był Filip Chajzer, który w rozmowie z „Jastrząb Post” otwarcie przyznał, że nie do końca przekonują go tłumaczenia dotyczące decyzji Macieja Dowbora.
“Myślę, że nie odchodzi się z tej pracy. Myślę, że to jest coś, o czym się marzy, śni. To jest, jeśli chodzi o rynek telewizyjny w Polsce, to jest top of the top. W związku z tym nie do końca chyba kupuję to, że ‘mam inne projekty, które zajmują mi czas, w związku z tym nie mogę prowadzić cztery razy w miesiącu ‘Dzień Dobry TVN’. Nie, raczej nie” – podsumował bez ogródek Filip Chajzer.
POLECAMY: Nowy prowadzący „Taniec z Gwiazdami”. Co dalej z Ibiszem i Sykut-Jeżyną?
Sandra Hajduk odpowiada Chajzerowi: “Ma dużo racji”
Teraz do tych słów odniosła się Sandra Hajduk-Popińska, która została o nie zapytana przez Szymona Jedynaka w podcaście „Na osobności”. Dziennikarka przyznała, że w pewnym sensie rozumie punkt widzenia Filipa Chajzera, jednak zwróciła uwagę na zmiany, jakie w ostatnich latach zaszły w branży medialnej.
„Na pewno Filip ma dużo racji. Na pewno ma dużo racji, bo mało kto odszedłby sam. I to się zdarza niezwykle rzadko, ale każdy mówi ze swojej perspektywy też i z tego, jak może w sposób mało zniuansowany postrzega tę pracę dzisiaj” – wyznała w „Na osobności”.
Dziennikarka zwróciła następnie uwagę na to, jak bardzo zmieniły się media. Jej zdaniem kiedyś praca w konkretnym miejscu mogła być dla wielu osób jedyną dostępną opcją, dlatego trudniej było zdecydować się na odejście:
“Bo też trzeba wziąć pod uwagę, że być może kiedyś ludzie nie odchodzili, ale tak jak Ci powiedziałam wcześniej, media się bardzo zmieniły i może kiedyś nie było alternatywy i ludzie trzymali się kurczowo pracy w danym miejscu. Jednym. No bo po prostu ta praca była i trzeba się jej trzymać” – zauważyła Hajduk-Popińska.
Sandra Hajduk-Popińska odniosła się bezpośrednio do Macieja Dowbora. Zwróciła uwagę na jego wieloletnie doświadczenie w telewizji i zasugerowała, że właśnie dlatego nie widzi powodu, by podważać jego wyjaśnienia dotyczące odejścia z „Dzień dobry TVN”:
“A ponieważ Maciek jest bardzo dojrzałym, żeby nie powiedzieć starym dziadem, dojrzałym człowiekiem, który już zjadł zęby na tej telewizji […] No nie wiem, Faktów chyba nie prowadził […] To dlaczego, u licha, zakładać, że że on tutaj ściemnia?” – wyjaśniła Hajduk-Popińska u Szymona Jedynaka w “Na osobności”.
Sandra Hajduk-Popińska podkreśliła, że obecnie sytuacja wygląda inaczej. Jeżeli ktoś widzi możliwość rozwoju poza telewizją i ma szansę realizować inne zawodowe projekty, nie uważa takiej decyzji za coś zaskakującego:
“Jednak czasy się zmieniły i na dobre, i na złe oczywiście. Ale jeżeli ktoś widzi dla siebie przestrzeń poza telewizją i widzi realne możliwości rozwoju zarobku, to dla mnie nie ma w tym niczego egzotycznego” – dodała.
Prezenterka opowiedziała również o swoim stosunku do obecnej pracy. Jak przyznała, bardzo ją lubi, choć świadomie unika określenia, że ją „kocha”. Wyjaśniła przy tym, dlaczego właśnie tego słowa nie używa w odniesieniu do swojej kariery:
“To znaczy ja bardzo lubię swoją pracę, unikam słowa kocham, bo ja już kiedyś mówiłam, że słowo kocham to mam zarezerwowane dla najbliższych, dla rodziców, ukochanego i kota i oczywiście rodziców i przyjaciół. Ale bardzo lubię swoją pracę. Bardzo, bardzo, bardzo” – powiedziała z uśmiechem.
Wypowiedź Sandry Hajduk-Popińskiej pokazuje więc, że nie podziela ona jednoznacznie sceptycznego podejścia Filipa Chajzera. Dziennikarka zwróciła uwagę przede wszystkim na to, że rynek medialny mocno się zmienił, a osoby pracujące w telewizji mają dziś znacznie więcej możliwości rozwijania własnych projektów również poza anteną. Jednocześnie podkreśliła, że sama bardzo dobrze czuje się w „Dzień dobry TVN”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację
Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
showbiz
Nowy prowadzący „Taniec z Gwiazdami”. Co dalej z Ibiszem i Sykut-Jeżyną?
W najbliższym odcinku „Tańca z Gwiazdami” widzów czeka spora niespodzianka. Do Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza dołączy nowy prowadzący, który otrzyma wyjątkowe zadanie. W programie pojawi się bowiem niezwykły „Wehikuł Czasu”. Dowiedz się więcej o zmianach w programie!
Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” będzie różnił się od poprzednich. Tym razem uczestnicy nie tylko zaprezentują kolejne choreografie, których uczyli się w ostatnich dniach, ale również wrócą wspomnieniami do szczególnie ważnych momentów swojego życia. Wszystko za sprawą specjalnego „Wehikułu Czasu”, który pojawi się w studiu przy Łubinowej w Warszawie.
Za jego obsługę będzie odpowiadał Piotr Kędzierski. W niedzielę „Kędzior” dołączy do gospodarzy programu, czyli Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza, aby wspólnie z uczestnikami zabrać widzów w wyjątkową podróż po ich wspomnieniach.
Piotr Kędzierski doskonale zna „Taniec z Gwiazdami” również z drugiej strony kamery. W 18. edycji programu sam pojawił się na parkiecie, tworząc parę z Magdaleną Tarnowską. Udało mu się dotrzeć aż do półfinału, a jego występy wyróżniały się nie tylko pracowitością, ale również dużą dawką humoru.
Jego przygoda z programem zakończyła się jednak w nietypowy sposób. Gdy wydawało się, że Piotr Kędzierski może walczyć o miejsce w finale, sam zdecydował się zrezygnować z dalszej rywalizacji, ustępując miejsca parom, które jego zdaniem – lepiej radziły sobie na parkiecie. Na zakończenie zwrócił się również z prośbą, aby dochód z SMS-ów oddanych na jego parę przeznaczyć na pomoc podopiecznym Fundacji Polsat.
Po zakończeniu swojej przygody z parkietem Piotr Kędzierski nie rozstał się jednak z Polsatem. Obecnie jest częścią Rodziny Polsatu, a widzowie mogą oglądać go w „Halo tu Polsat”, gdzie występuje w roli eksperta od show-biznesu. Wkrótce czeka go również kolejne wyzwanie – poprowadzi muzyczny show „Hitster. Muzyczna Gra Przebojów” u boku Idy Nowakowskiej.
POLECAMY: Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację
Nowy prowadzący w “Tańcu z Gwiazdami”. Wygryzie Ibisza i Sykut-Jeżynę?
Teraz Piotr Kędzierski ponownie pojawi się w „Tańcu z Gwiazdami”, ale tym razem w zupełnie nowej roli. Jego „Wehikuł Czasu” pozwoli uczestnikom wrócić do wydarzeń, które odegrały ważną rolę w ich życiu. Nie wszystkie wspomnienia będą jednak lekkie i przyjemne.
Dla jednej z gwiazd szczególnie ważnym momentem okazały się narodziny. Inni uczestnicy wrócą natomiast do przełomowych wydarzeń związanych z karierą i życiem zawodowym. W jednym z przypadków wspomnienie wielkiego sukcesu wiąże się również z ogromną falą hejtu w internecie. Widzowie mogą więc spodziewać się bardzo różnorodnych emocji – od śmiechu, przez wzruszenie, aż po poważniejsze refleksje.
Oprócz osobistych historii uczestników emocji z pewnością nie zabraknie również podczas ocen jurorów. W tym sezonie szczególnie wymagająca jest Iwona Pavlović, która do tej pory nie zdecydowała się przyznać żadnej z par więcej niż 7 punktów. Widzowie wciąż czekają więc na moment, w którym „Czarna Mamba” sięgnie po upragnioną „dziesiątkę”. Na razie nie zrobiła tego również Julia Wieniawa, która w tym sezonie po raz pierwszy zasiada w jury.
W rywalizacji pozostaje obecnie dziesięć par: Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, Helena Englert i Roman Osadchiy, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta, Dominik Rupiński i Estalle Francois, Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko, Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka, Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska oraz Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz.
Niestety, dla jednej z nich najbliższy odcinek okaże się ostatnim. „Wehikuł Czasu” zabierze uczestników w przeszłość, ale jedna z par nie będzie już kontynuować swojej podróży w programie. Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” widzowie zobaczą w niedzielę o godzinie 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dorota Szelągowska wraca z nowym programem. Internauci bezlitośnie komentują
Lubicie duet Ibisz i Sykut-Jeżyna w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację
z telewizją wPolsce24. Decyzję o odejściu miała podjąć sama prezenterka, a informacja ta miała być zaskoczeniem dla pracowników stacji. Co ciekawe, wszystko dzieje się w momencie, gdy jej program cieszy się dużą oglądalnością. Dowiedz się więcej!
Zanim Magdalena Ogórek związała się z wPolsce24, przez ponad siedem lat była związana z Telewizją Polską. W tym czasie prowadziła między innymi „W tyle wizji”, „Studio Polska”, „O co chodzi” oraz „W kontrze”. W 2022 roku otrzymała także własny program „Plan dnia” w TVP Info, a rok później współprowadziła „Arenę poglądów” w TVP1. Z Telewizją Polską rozstała się pod koniec grudnia 2023 roku, po zmianie władz stacji.
Doświadczenie Magdaleny Ogórek w mediach sięga jednak jeszcze wcześniejszych lat. Dziennikarka pracowała między innymi w TVN24 oraz TVN24 Biznes i Świat, gdzie zajmowała się tematyką międzynarodową. Była także związana z Polskim Radiem, prowadząc audycję „Utracone odzyskane” w Polskim Radiu 24 oraz „Rozmowy pod krawatem” w Radiu Szczecin. Współpracowała również z „Do Rzeczy”.
Po odejściu z TVP Magdalena Ogórek dołączyła do nowo uruchomionej telewizji wPolsce24. Jej współpraca ze stacją rozpoczęła się we wrześniu 2024 roku, czyli już na początku działalności kanału. Początkowo została jedną z prowadzących „Poranka”, który współtworzyła z Rafałem Porzezińskim.
Z czasem Magdalena Ogórek pojawiała się również w kolejnych formatach wPolsce24. Prowadziła między innymi „Minęła 20:05”, „Rozmowę polityczną” oraz „Teorię spiskową?”. Ostatni z wymienionych programów był realizowany na żywo z udziałem publiczności, a jego gospodyni rozmawiała z politykami i ekspertami o bieżących wydarzeniach społecznych i politycznych.
Jednym z bardziej charakterystycznych projektów prezenterki stało się również „Studio Magdaleny Ogórek”. Program emitowany jest w niedziele o godzinie 21:00. Według danych przywołanych przez Wirtualne Media w sierpniu audycja przyciągała średnio ponad 326 tysięcy widzów, co czyniło ją najpopularniejszym programem wPolsce24.
Obecnie Magdalena Ogórek nadal pojawia się na antenie stacji. Oprócz swojego niedzielnego programu współprowadzi również emitowaną codziennie wieczorem „Politykę na deser”. Mimo to jej przyszłość w wPolsce24 ma wyglądać inaczej niż dotychczas.
POLECAMY: Dorota Szelągowska wraca z nowym programem. Internauci bezlitośnie komentują
Magdalena Ogórek ŻEGNA SIĘ z telewizją wPolsce24
Jak ustaliły Wirtualne Media, Magdalena Ogórek ma niebawem zakończyć współpracę z telewizją wPolsce24. Informację miały potwierdzić dwa niezależne źródła. Sama prezenterka nie przekazała jednak konkretnego stanowiska w sprawie powodów swojej decyzji, a przedstawiciele stacji nie odpowiedzieli na pytania portalu dotyczące planowanego rozstania.
Według anonimowego informatora cytowanego przez Wirtualne Media decyzja Magdaleny Ogórek miała być dla pracowników stacji dużym zaskoczeniem. Źródło określiło ją jako „szok” dla wPolsce24 i zwróciło uwagę na znaczenie jej programu emitowanego o godzinie 21:00. To jednak stanowisko anonimowego pracownika stacji, a nie oficjalny komunikat nadawcy.
“Dla wPolsce24 decyzja Magdy jest szokiem. Nikt się jej nie spodziewał. Jej odejście jest wizerunkowym tąpnięciem. A to z powodu oglądalności programu o 21:00 (“Studio Magdaleny Ogórek” – red.)” – mówi portalowi Wirtualne Media dziennikarz stacji, który poprosił o zachowanie anonimowości.
Na ten moment Magdalena Ogórek wciąż realizuje swoje obowiązki na antenie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie miałoby dojść do zakończenia współpracy ani jakie będą dalsze zawodowe plany prezenterki. Jej odejście byłoby kolejną zmianą w karierze dziennikarki, która w ostatnich latach pracowała zarówno w Telewizji Polskiej, jak i wPolsce24.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska choruje na nowotwór. Menedżerka przekazała NOWE wieści
Oglądacie programy w stacji wPolsce24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Rodzice Presleya Gerbera mieli obawiać się najgorszego. „Walczyli, by utrzymać go przy życiu”
Śmierć 27-letniego Presleya Gerbera wstrząsnęła jego rodziną. Syn Cindy Crawford i Rande’a Gerbera zmarł 20 września w ośrodku w Santa Monica, a oficjalna przyczyna jego śmierci wciąż nie została ustalona. W mediach pojawiły się jednak nowe, nieoficjalne informacje dotyczące jego problemów z uzależnieniem i ostatnich miesięcy życia.
Śmierć 27-letniego Presleya Gerbera wstrząsnęła jego rodziną i fanami na całym świecie. Syn Cindy Crawford i Rande’a Gerbera od pewnego czasu miał mierzyć się z poważnymi problemami związanymi z uzależnieniem, a jego bliscy mieli robić wszystko, by zapewnić mu profesjonalną pomoc. Model został znaleziony martwy w ośrodku w Santa Monica, do którego miał zgłosić się w związku z potrzebą leczenia. Pojawiły się nowe informacje dotyczące jego ostatnich miesięcy, a także obaw, jakie mieli mieć jego rodzice.
Według anonimowego źródła szczególnie bali się możliwości śmiertelnego przedawkowania fentanylu. Oficjalna przyczyna śmierci Presleya Gerbera pozostaje jednak nieustalona, a ostateczne odpowiedzi mają przynieść dodatkowe badania toksykologiczne.
POLECAMY: Jarosław Kukulski nigdy nie pogodził się ze śmiercią Anny Jantar. Poruszające słowa biografa
„Walczyli, by utrzymać go przy życiu”
Według informacji opublikowanych przez „Daily Mail”, Presley Gerber od dłuższego czasu zmagał się z problemem uzależnienia. Tabloid, powołując się na anonimowe źródło przedstawiane jako osoba bliska rodzinie, opisuje ostatnie miesiące życia 27-latka jako okres pogorszenia jego sytuacji. Źródło twierdzi, że Cindy Crawford i Rande Gerber mieli aktywnie szukać dla syna pomocy i wspierać go w kolejnych próbach leczenia. Jednocześnie miało im bardzo zależeć na tym, aby Presley pozostawał pod profesjonalną opieką.
W relacji przywołanej przez „Daily Mail” pojawia się również twierdzenie, że model w ostatnim czasie miał ponownie sięgnąć po substancje psychoaktywne. Są to jednak informacje pochodzące od anonimowego rozmówcy, a nie oficjalne ustalenia śledczych. Szczególnie mocno wybrzmiewa fragment dotyczący obaw rodziców. Według źródła mieli oni bać się, że ich syn może przypadkowo przyjąć niebezpieczną mieszankę substancji.
Ich największym strachem było to, że zażyje niebezpieczną mieszankę narkotyków i umrze — przekazała osoba cytowana przez „Daily Mail”.
Źródło twierdzi również, że rodzice wielokrotnie rozmawiali z synem o fentanylu. Nie oznacza to jednak, że substancja ta miała związek ze śmiercią Presleya. Oficjalne wyniki badań toksykologicznych nie zostały jeszcze przedstawione.

POLECAMY: Kim Kardashian, Billie Eilish, Blake Lively na gali MET 2022 [dużo zdjęć]
Śledczy wciąż ustalają przyczynę śmierci
Presley Gerber został znaleziony martwy 20 września w placówce w Santa Monica. Policja prowadzi postępowanie w kierunku podejrzenia przedawkowania, ale na obecnym etapie nie ma dowodów na udział osób trzecich. Koroner hrabstwa Los Angeles przeprowadził sekcję zwłok, jednak przyczyna oraz sposób zgonu zostały odroczone. Konieczne są dodatkowe badania, w tym toksykologiczne. Dopiero ich wyniki pozwolą odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło do śmierci 27-latka.
To szczególnie istotne w kontekście informacji pojawiających się obecnie w zagranicznych mediach. Anonimowe źródła mogą przedstawiać własną wiedzę lub interpretację wydarzeń, ale nie zastępują oficjalnych ustaleń lekarza sądowego. W publikacji „Daily Mail” pojawia się również informacja o wcześniejszych próbach leczenia Presleya. Według cytowanego źródła rodzina miała finansować jego terapię i poszukiwać różnych sposobów na pomoc. Wspomniano także o terapii ibogainą w Meksyku. Te informacje również pochodzą od anonimowego rozmówcy i nie zostały przedstawione jako oficjalne ustalenia dotyczące śmierci modela.
Rodzina Presleya przeżywa obecnie ogromną tragedię. Cindy Crawford i Rande Gerber stracili jedynego syna, a jego siostra Kaia Gerber — brata. Bliscy poprosili o uszanowanie ich prywatności. Najważniejsze pytanie dotyczące śmierci 27-latka pozostaje jednak bez odpowiedzi. Na tym etapie nie wiadomo oficjalnie, jaka substancja lub jakie okoliczności doprowadziły do jego śmierci. Ostateczne wnioski będą możliwe dopiero po zakończeniu badań toksykologicznych.
POLECAMY; Nie żyje 27-letni syn Cindy Crawford. Wiadomo, co robiła policja na miejscu


-
news3 dni temuDoda pokazała NOWEGO PARTNERA? Fani przyjrzeli się nowemu zdjęciu
-
news5 dni temuObejrzałem „Girls of Warsaw” na Prime Video. I mam jeden problem: PO CO to powstało?
-
showbiz5 dni temuMaryla Rodowicz w jury „Tańca z Gwiazdami”. Kto odpadł w 3. odcinku?
-
showbiz4 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 3. odcinka. Zaskoczeni?
-
news4 dni temuPaulina Młynarska obejrzała nową „Lalkę”. Nie gryzła się w język
-
news4 dni temuFausti usłyszała od partnera słowa o wadze i jedzeniu. „Wtedy to ja cię będę chyba na siłę na siłownię wysyłał”
-
news2 dni temuNatasza Urbańska przekazała dramatyczne wieści: „Zdiagnozowano u mnie nowotwór”
-
news5 dni temuGórniak i Schreiber napisały do Chajzera po ślubie z 20-letnią Bianką. Miło?

Dodaj komentarz