Śledź nas

showbiz

Jest akt oskarżenia przeciwko Dodzie. Gwieździe grozi nawet 5 lat więzienia?

Opublikowano

w dniu

Sprawa, która od lat budzi ogromne emocje, właśnie wkroczyła w nowy etap. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu mężowi Doroty Rabczewskiej, a sama artystka również usłyszała zarzuty. Gwiazda nie zamierza jednak milczeć i już zabrała głos. Dowiedz się więcej!

W ostatnich latach nazwiska Doroty Rabczewskiej i Emila S. wielokrotnie pojawiały się w kontekście głośnego śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Teraz sprawa weszła w kolejny etap, ponieważ śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia obejmujący kilka osób, w tym byłą parę.

Według ustaleń prokuratury głównym oskarżonym pozostaje Emil S., który miał za pośrednictwem swojej spółki pozyskiwać od inwestorów środki na realizację projektów filmowych. Inwestorom obiecywano udział w przyszłych zyskach, jednak produkcje nie zostały zrealizowane zgodnie z założeniami, a wpłacone pieniądze miały nie wrócić do osób finansujących przedsięwzięcia.

Jak przypomina prokuratura, śledztwo wykazało szereg nieprawidłowości związanych z działalnością spółki kierowanej przez byłego producenta filmowego.

“Z ustaleń śledztwa wynika, że Emil S., działając jako prezes spółki, pomimo zawartych umów inwestycyjnych o finansowanie produkcji filmowej oraz upływu zawartych w umowach terminów, nie wyprodukował i nie wprowadził do dystrybucji dzieła filmowego, a środków pieniężnych nie zwrócił” – brzmiał komunikat prokuratury w 2023 roku na łamach Plejady.

Śledczy twierdzą również, że w momencie, gdy wierzyciele zaczęli domagać się zwrotu swoich pieniędzy, powołano nową spółkę na Malcie. Jej współwłaścicielką była wówczas Dorota Rabczewska, pozostająca jeszcze w związku małżeńskim z Emilem S.. Zdaniem prokuratury właśnie do tego podmiotu miała trafić część środków wyprowadzonych wcześniej z Polski.

19 czerwca 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko Emilowi S., Dorocie Rabczewskiej oraz dwóm innym osobom. Jak przekazano, były mąż piosenkarki odpowiada za łącznie 198 czynów.

Śledczy poinformowali również o możliwych konsekwencjach prawnych dla wszystkich oskarżonych.

“Czyny zarzucane Emilowi S. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10, czyny zarzucane Dorocie R. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 5, zaś Annie S. i Agnieszce C.-D. do lat 10” – przekazuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

W toku postępowania zabezpieczono także majątek o znacznej wartości. Jak podają śledczy, zabezpieczenia objęły gotówkę, nieruchomości, pojazdy, roszczenia cywilne oraz luksusowe zegarki. Łączna wartość zabezpieczonego mienia przekracza 12 milionów złotych oraz blisko 60 tysięcy euro.

POLECAMY: Dlaczego Maciej Dowbor ODCHODZI z „Dzień dobry TVN”? [KULISY]

Doda KOMENTUJE całą sprawę. Zaskoczeni?

Kilkadziesiąt minut po publikacji komunikatu prokuratury głos zabrała sama Dorota Rabczewska. Artystka przebywa obecnie na wakacjach, jednak zdecydowała się odnieść do sprawy za pośrednictwem InstaStories. Jej reakcja zaskoczyła wielu obserwatorów.

“W końcu mogę, chociaż brzmi to paradoksalnie dla ludzi, którzy nie mają do czynienia na co dzień z sądami, odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie. Ponad 5 lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał wtedy ponad 200 zarzutów i został zatrzymany oraz tymczasowo aresztowany. Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać, stawiane były tezy, wysyłane od razu do mediów, nagonka, lincz, i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas” – wyznała Doda.

Piosenkarka podkreśliła również, że od początku nie zgadzała się z zarzutami kierowanymi pod jej adresem i zamierza walczyć o oczyszczenie swojego imienia.

“Mimo że Urząd Skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, że moje pieniądze są moje i nie pochodzą z żadnego przestępstwa, prokuratura i tak utrzymywała swoje stanowisko. Jakieś abstrakcyjne rzeczy, łącznie z tym, że chcę uciec z Polski, jak zaczynałam program “12 kroków do miłości”, oraz że kupiłam dom na Malcie. Nigdy nie miałam żadnego domu na Malcie i nie chcę mieć. To był jakiś koszmar, więc cieszę się, że w końcu sprawa trafia do sądu, że ten akt oskarżenia po paru latach w końcu trafia tam, gdzie powinien trafić dużo, dużo wcześniej, i że w końcu jest ten czas, żebym mogła zacząć przedstawiać moją wersję wydarzeń w sądzie” – dodała.

Na koniec swojej wypowiedzi dodała:

“Trzymajcie za mnie kciuki i pamiętajcie, tak jak w przypadku Michała Wiśniewskiego, że nic nie jest takie czarno-białe, jak się wydaje, i naprawdę oskarżanie i ocenianie ludzi tylko i wyłącznie przez pryzmat jednej strony forsowanej w mediach jest bardzo niesprawiedliwe. Najważniejsze jest czekać do końca, a uwierzcie mi, że będą mocne zwroty akcji” – słyszymy.

Teraz wszystko rozstrzygnie się przed sądem. Dla Doroty Rabczewskiej rozpoczyna się najważniejszy etap wieloletniej sprawy, podczas którego będzie mogła przedstawić swoją linię obrony. Jednocześnie proces zapowiada się jako jedno z najgłośniejszych postępowań dotyczących polskiego show-biznesu ostatnich lat, a jego finał z pewnością będzie śledzony zarówno przez media, jak i opinię publiczną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To koniec pewnej ery w „Tańcu z Gwiazdami”? Sykut-Jeżyna komentuje

Jesteście zaskoczeni reakcją Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Doda (fot. AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Dlaczego Maciej Dowbor ODCHODZI z „Dzień dobry TVN”? [KULISY]

Opublikowano

w dniu

przez

To jedna z najbardziej zaskakujących informacji ostatnich miesięcy w polskich mediach. Po zaledwie dwóch latach pracy w śniadaniówce TVN Maciej Dowbor ogłosił, że żegna się z programem. Jego emocjonalne oświadczenie wywołało lawinę komentarzy, a widzowie już zastanawiają się, kto zajmie jego miejsce. Dowiedz się więcej już teraz!

Informacja o odejściu Macieja Dowbora pojawiła się niespodziewanie i błyskawicznie obiegła media społecznościowe. Choć prezenter przez ostatnie dwa lata był jedną z najważniejszych twarzy programu „Dzień dobry TVN”, zdecydował się zakończyć swoją przygodę z formatem.

Już na początku czwartkowego wydania śniadaniówki poinformowano widzów o zmianach. Chwilę później sam zainteresowany opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym podsumował swoją pracę i podziękował wszystkim, z którymi miał okazję współpracować.

“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.

Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.

“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.

Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.

“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.

POLECAMY: Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?

Dlaczego Maciej Dowbor odchodzi z “DDTVN”?

Wielu fanów zastanawiało się, co skłoniło go do tak zaskakującej decyzji. Jak się okazuje, powód jest związany przede wszystkim z nowymi planami zawodowymi, które zamierza realizować wspólnie z żoną, Joanną Koroniewską.

“Jak wiecie, z Joanną Koroniewską od wielu lat rozwijamy własne projekty. W najbliższym czasie planujemy rozszerzyć naszą działalność i to nie tylko w internecie. Niestety doba ma tylko 24 godziny. Dlatego kilka miesięcy temu uznałem, że nie bedę w stanie wszystkiego pogodzić i podjąłem decyzję o opuszczeniu redakcji. Tak więc dziś, po raz ostatni zobaczyłem się z Wami w roli prowadzącego “Dzień dobry TVN”” – wyznał.

Dziennikarz przyznał jednocześnie, że nie traktuje tego rozstania jako definitywnego pożegnania. Nie wyklucza, że w przyszłości ponownie pojawi się na słynnych kanapach programu, choć już w zupełnie innej roli.

“Mam przeczucie, że nie jest to definitywne pożegnanie. Może jeszcze zasiądę na tych kanapach – tym razem jako gość. A ja mam naprawdę wiele ciekawych historii do opowiedzenia… co nie Sandra?! P.S. Niby tylko 2 lata… a to w sumie było ponad 180 wydań, ponad 700h na żywo na antenie. Szmat czasu” – dodał.

Pod wpisem niemal natychmiast pojawiły się tysiące komentarzy od zaskoczonych widzów. Wielu z nich nie kryło rozczarowania decyzją prezentera i podkreślało, że przez ostatnie miesiące stał się jednym z ich ulubionych gospodarzy programu.

„Nie wierzę! To ogromna strata dla programu”; „Bez pana ten program nie będzie już taki sam”; „Najlepszy prowadzący ostatnich lat”; „Szkoda, świetnie dogadywał się pan z Sandrą”; „Powodzenia, ale będzie nam pana brakować” — pisali internauci.

Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Macieja Dowbora w „Dzień dobry TVN”. Stacja nie poinformowała jeszcze o swoich planach, co tylko podsyca spekulacje. W mediach społecznościowych pojawiają się już pierwsze typy widzów, jednak oficjalnych decyzji wciąż brak.

Jedno jest pewne – odejście Macieja Dowbora to jedna z największych zmian w „Dzień dobry TVN” od dłuższego czasu. Przed prezenterem nowy rozdział zawodowy, a przed widzami oczekiwanie na odpowiedź, kto przejmie jego miejsce w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w kraju.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?

Będzie Wam brakować Macieja Dowbora w śniadaniówce TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maciej Dowbor (fot. Instagram Maciej Dowbor)
Sandra Hajduk-Popińska i Maciej Dowbor (źródło: biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

To koniec pewnej ery w „Tańcu z Gwiazdami”? Sykut-Jeżyna komentuje

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze się nie rozpoczęła, a już wywołuje ogromne emocje. Wszystko przez niespodziewane zmiany za jurorskim stołem, które zaskoczyły nie tylko widzów, ale także osoby związane z programem. Głos w sprawie zabrała właśnie jedna z największych gwiazd show. Dowiedz się więcej!

Jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się wyjątkowo gorąco. Choć produkcja stopniowo odsłania kolejne karty związane z uczestnikami programu, największe poruszenie wywołała informacja dotycząca składu jury. Po kilku sezonach z formatem żegna się Ewa Kasprzyk, która od 2024 roku była jedną z najbardziej charakterystycznych postaci programu.

Informację o odejściu aktorki potwierdził sam Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu nie ukrywał, że decyzja ta jest dla stacji dużą zmianą, jednocześnie podkreślając ogromny wkład Ewy Kasprzyk w rozwój programu.

„Dziękuje Ewie za te pięć edycji „Tańca z Gwiazdami” podczas których z pasją i ogromnym zaangażowaniem pełniła rolę jurorki. Znajomość kunsztu aktorskiego pozwoliła jej oceniać nie tylko taneczne umiejętności naszych gwiazd, ale też ogólny wyraz artystyczny ich występów. Jako jurorka zasłynęła z błyskotliwego poczucia humoru a swoimi komentarzami potrafiła rozładować każdą stresującą sytuację” – mówi dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak.

Jak się okazuje, powodem odejścia aktorki są przede wszystkim liczne zobowiązania zawodowe. Ewa Kasprzyk nie zwalnia tempa i równolegle realizuje kolejne projekty filmowe, telewizyjne oraz teatralne, które znacząco utrudniałyby jej regularną obecność w studiu programu.

Co ciekawe, zaledwie dzień przed oficjalnym ogłoszeniem tej decyzji aktorka opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie wykonane na planie filmowym. Fotografia została opatrzona tagami: „tajemniczy projekt”, „film” oraz „przyszłość”, co natychmiast wywołało lawinę spekulacji wśród internautów.

Dodatkowo wiadomo, że Ewa Kasprzyk jest obecnie zaangażowana w spektakle produkowane przez Teatr Gudejko. Harmonogram przedstawień obejmuje również wrzesień, a wiele z nich odbywa się właśnie w niedzielne popołudnia, czyli wtedy, gdy emitowane są odcinki „Tańca z Gwiazdami”.

POLECAMY: Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?

Paulina Sykut-Jeżyna przerwała milczenie po odejściu Ewy Kasprzyk z „Tańca z Gwiazdami”. Tego nikt się nie spodziewał

Po ogłoszeniu odejścia aktorki głos zabrała także Paulina Sykut-Jeżyna, która od lat współprowadzi program wspólnie z Krzysztofem Ibiszem. W rozmowie z Jastrząb Post przyznała, że informacja o rozstaniu Ewy Kasprzyk z formatem była dla niej sporym zaskoczeniem.

“Tym bardziej że to jest na świeżo bardzo. Widziałam te informacje w internecie. Zżyliśmy się na pewno wszyscy przez kilka edycji, ale chyba przyzwyczailiśmy się, że jest taka cykliczność, że z jednymi widzimy się przez jakiś czas, a później oni odchodzą do swoich projektów. Niektóre gwiazdy są w tańcu, a później ich nie ma. My z Krzyśkiem w zasadzie przywykliśmy też do tego, że dużo się zmienia dookoła” – mówi Paulina.

Prowadząca podkreśliła również, że doskonale rozumie decyzję aktorki. Jak zaznaczyła, Ewa Kasprzyk od dawna realizuje wiele ambitnych przedsięwzięć i trudno pogodzić je wszystkie z regularną obecnością przy jurorskim stole.

Jednocześnie Paulina Sykut-Jeżyna nie ukrywała, że będzie bardzo miło wspominać wspólną pracę na planie programu. W ciągu ostatnich sezonów obie miały okazję spędzić razem wiele czasu i dzielić emocje związane z kolejnymi edycjami tanecznego show.

“Cieszę się, że mogłyśmy się bliżej poznać i spędzić tych kilka edycji na planie razem, bo nie ma nic wspanialszego, jak poznawanie innych ciekawych ludzi i dzielenie z nimi emocjonalnych chwil. Takich chwil wspólnych mieliśmy całkiem sporo” – dodała gospodyni show.

Tymczasem widzowie już zastanawiają się, kto zajmie miejsce Ewy Kasprzyk w nowej edycji programu. W kuluarach od kilku tygodni przewijają się kolejne nazwiska, a produkcja nie zdradza jeszcze swoich planów. Jedno jest jednak pewne – jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się jako jedna z najbardziej emocjonujących i nieprzewidywalnych od lat.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?

Jak myślicie, kto zajmie finalnie miejsce Ewy Kasprzyk? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 5/jesień 2024)
Paulina Sykut-Jeżyna, Magdalena Czyrynda-Koleda (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 13 czerwca 2026
Paulina Sykut-Jeżyna, Tomasz Wolny (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 13 czerwca 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze się nie rozpoczęła, a wokół jednego z potencjalnych uczestników już zrobiło się wyjątkowo gorąco. Mowa o człowieku, który przez lata ukrywał swoją tożsamość, a dziś ma być jednym z największych magnesów nowego sezonu. Kulisy negocjacji i finansowe warunki jego udziału budzą ogromne emocje. Dowiedz się więcej!

Jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się jako jedna z najmocniejszych od lat. Produkcja stopniowo ujawnia kolejne nazwiska, a każda nowa informacja wywołuje lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Wśród osób, które mają pojawić się na parkiecie, wymienia się już między innymi Martę „Mandarynę” Wiśniewską, Helenę Englert, Izabelę Kunę, Andrzeja Rosiewicza czy Kaeyrę.

Największym zaskoczeniem ma być jednak udział Dawida Swakowskiego, znanego szerokiej publiczności jako Żurnalista. Twórca popularnych podcastów przez lata konsekwentnie budował swoją markę w sieci, unikając rozgłosu wokół życia prywatnego. Teraz wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy pokaże się widzom w zupełnie nowej roli.

Według medialnych doniesień rozmowy pomiędzy Żurnalistą a produkcją programu trwały od dłuższego czasu. Podcaster miał od początku doskonale wiedzieć, jak dużą wartość marketingową wnosi do programu i nie zamierzał godzić się na standardowe warunki proponowane większości uczestników.

Jak informuje Pudelek, początkowo Żurnalista oczekiwał wynagrodzenia w wysokości aż 30 tysięcy złotych za każdy odcinek programu. Taka kwota miała jednak spotkać się ze stanowczą reakcją władz stacji, które nie zaakceptowały pierwszej propozycji finansowej.

Ostatecznie obie strony miały dojść do porozumienia po intensywnych negocjacjach. Według ustaleń medialnych finalna stawka ma wynosić od 20 do 25 tysięcy złotych za odcinek, co i tak stawia go w gronie najlepiej opłacanych uczestników nowej edycji.

“Spotkał się z Polsatem w negocjacjach mniej więcej w połowie drogi. Finalnie udało się ustalić, że będzie zarabiał między 20 a 25 tysięcy złotych za odcinek, co i tak jest bardzo dużo, bo większość uczestników zarobi mniej” – twierdzi informator Pudelka.

POLECAMY: Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?

To z nią zatańczy Żurnalista jesienią w “TzG”

To jednak nie koniec sensacyjnych doniesień. Jak wynika z przecieków zza kulis, Żurnalista miał postawić produkcji jeszcze jeden bardzo ważny warunek dotyczący udziału w programie. Chodzi o wybór partnerki tanecznej.

Według informacji Pudelka twórca od początku miał jasno wskazać, że chce występować wyłącznie z Izabelą Skierską. Produkcja rozważała podobno inne rozwiązania, jednak podcaster miał nie być zainteresowany współpracą z żadną inną tancerką.

“Wymarzył sobie, że chce tańczyć z Izabelą Skierską i nie ma zmiłuj. Polsat początkowo chciał go sparować z Darią Sytą, ale on nie chce słyszeć o nikim innym niż o Izie. I wygląda na to, że się nie przekona do innej tancerki i to właśnie z Izą stworzy taneczny duet” – dodał informator.

Dla wielu widzów sam udział Żurnalisty byłby wydarzeniem bez precedensu. Przez lata twórca konsekwentnie unikał błysków fleszy i skupiał się na prowadzeniu rozmów z najgłośniejszymi nazwiskami polskiego show-biznesu. Jego podcast „Żurnalista – Rozmowy bez kompromisów” należy dziś do najpopularniejszych formatów tego typu w kraju.

To właśnie dzięki swoim wywiadom Dawid Swakowski zdobył ogromną rozpoznawalność. Rozmowy z artystami, sportowcami, politykami i celebrytami wielokrotnie odbijały się szerokim echem w mediach, a sam prowadzący zyskał opinię osoby potrafiącej wydobyć od rozmówców najbardziej osobiste historie.

Jeśli wszystkie doniesienia się potwierdzą, udział Żurnalisty może okazać się jednym z najgłośniejszych transferów tej edycji programu. Widzowie z pewnością będą śledzić nie tylko jego taneczne postępy, ale również atmosferę wokół kulisowych negocjacji i wysokiego kontraktu. Na oficjalne potwierdzenie ze strony Polsatu trzeba jednak jeszcze poczekać. Jedno jest pewne – jeśli podcaster faktycznie pojawi się na parkiecie, emocji w nowym sezonie z pewnością nie zabraknie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Historyczny ruch w „Tańcu z Gwiazdami”? Tego nie było od lat

Będziecie kibicować Żurnaliście w “TzG”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat
Żurnalista (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?

Opublikowano

w dniu

przez

Burza wokół wypowiedzi Skolima na temat emerytur dla artystów nie cichnie. Po Dodzie, Ani Rusowicz i Krzysztofie Skibie głos zabrała kolejna gwiazda polskiej sceny muzycznej. Tym razem padły słowa, które mogą szczególnie zaboleć wokalistę. Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów od kilku dni nie schodzi z czołówek portali internetowych i mediów społecznościowych. Wszystko zaczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich wystąpień postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania składek emerytalnych dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało prawdziwą lawinę komentarzy.

Wokalista nie przebierał w słowach, a jego wypowiedź natychmiast podzieliła opinię publiczną. Część internautów zgodziła się z jego stanowiskiem, inni natomiast uznali, że uderzył nie tylko w znanych artystów, ale również w tysiące osób związanych z kulturą, które od lat funkcjonują poza blaskiem fleszy.

Największe emocje wywołał jednak sposób, w jaki Skolim odniósł się do całej sprawy. Jego słowa szybko stały się jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

Na odpowiedź innych przedstawicieli show-biznesu nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do tej wypowiedzi, była Doda. Wokalistka nie szczędziła uszczypliwości i w mocnych słowach skomentowała zarówno stanowisko Skolima, jak i sposób, w jaki buduje swoją karierę.

“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze****ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli” – powiedziała.

Do dyskusji włączyła się również Ania Rusowicz, która zwróciła uwagę, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej zawodów niż tylko gwiazdy największych scen. W swoim wpisie przypomniała o twórcach, którzy przez całe życie pracują na rzecz kultury, często nie osiągając spektakularnych dochodów.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Historyczny ruch w „Tańcu z Gwiazdami”? Tego nie było od lat

Margaret nie gryzła się w język ws. Skolima. Ostro?

Teraz do całego zamieszania odniosła się również Margaret, która w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała, że jeszcze niedawno miała zupełnie inne zdanie o Skolimie.

“To zabawne, bo ostatnio jechałam busem z moim zespołem i rozmawialiśmy na temat Skolima. To było jeszcze przed aferą z artystami. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że co prawda robi on muzykę, której nie słucham, ale fajnie, że jest taki kulturalny i szarmancki” – powiedziała.

Wokalistka nie ukrywała, że po ostatnich wydarzeniach jej opinia diametralnie się zmieniła. Jak sama przyznała, była zaskoczona tym, co usłyszała.

“Wydawało mi się, że to spoko koleś, taki słodziak. No ale po tym, co powiedział o artystach, zmieniłam zdanie. Już wiele osób z artystycznego świata wypowiadało się na ten temat. Padło wiele słusznych słów, pod którymi się podpisuję” – dodała.

Jeszcze mocniej wybrzmiały jej słowa dotyczące samej ustawy i sposobu, w jaki temat został przedstawiony opinii publicznej. Trenerka “The Voice of Poland” podkreśliła, że w całej dyskusji pojawiło się wiele przekłamań.

“Zrobiło mi się bardzo przykro. W tym, co on powiedział i co potem podchwycili ludzie, jest mnóstwo manipulacji. Przecież w tej ustawie chodziło o coś zupełnie innego. Mam wrażenie, że dziś już nawet nie jesteśmy w stanie dojść do sedna tej sprawy. Ktoś się na to wy***ł i teraz wszystko śmierdzi. Szkoda. Uważam, że warto byłoby pochylić się nad tą kwestią. Kultura jest naprawdę ważna. Musimy o nią dbać. Dyskusja na jej temat jest potrzebna, ale prowadzona w merytoryczny sposób, bez tych emocji, które ostatnio się pojawiły” – kontynuowała.

Jedno jest pewne – sprawa wypowiedzi Skolima wciąż budzi ogromne emocje, a kolejne gwiazdy show-biznesu nie zamierzają milczeć. Wszystko wskazuje na to, że dyskusja o sytuacji artystów i ich przyszłości jeszcze długo nie zniknie z pierwszych stron portali.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dramat w domu Laluny. Gwiazda opublikowała poruszające pożegnanie

Zgadzacie się ze słowami Margaret? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. screen YouTube PrzeAmbitni.pl)
Margaret (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością