showbiz
Jest akt oskarżenia przeciwko Dodzie. Gwieździe grozi nawet 5 lat więzienia?
Sprawa, która od lat budzi ogromne emocje, właśnie wkroczyła w nowy etap. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu mężowi Doroty Rabczewskiej, a sama artystka również usłyszała zarzuty. Gwiazda nie zamierza jednak milczeć i już zabrała głos. Dowiedz się więcej!
W ostatnich latach nazwiska Doroty Rabczewskiej i Emila S. wielokrotnie pojawiały się w kontekście głośnego śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Teraz sprawa weszła w kolejny etap, ponieważ śledczy skierowali do sądu akt oskarżenia obejmujący kilka osób, w tym byłą parę.
Według ustaleń prokuratury głównym oskarżonym pozostaje Emil S., który miał za pośrednictwem swojej spółki pozyskiwać od inwestorów środki na realizację projektów filmowych. Inwestorom obiecywano udział w przyszłych zyskach, jednak produkcje nie zostały zrealizowane zgodnie z założeniami, a wpłacone pieniądze miały nie wrócić do osób finansujących przedsięwzięcia.
Jak przypomina prokuratura, śledztwo wykazało szereg nieprawidłowości związanych z działalnością spółki kierowanej przez byłego producenta filmowego.
“Z ustaleń śledztwa wynika, że Emil S., działając jako prezes spółki, pomimo zawartych umów inwestycyjnych o finansowanie produkcji filmowej oraz upływu zawartych w umowach terminów, nie wyprodukował i nie wprowadził do dystrybucji dzieła filmowego, a środków pieniężnych nie zwrócił” – brzmiał komunikat prokuratury w 2023 roku na łamach Plejady.
Śledczy twierdzą również, że w momencie, gdy wierzyciele zaczęli domagać się zwrotu swoich pieniędzy, powołano nową spółkę na Malcie. Jej współwłaścicielką była wówczas Dorota Rabczewska, pozostająca jeszcze w związku małżeńskim z Emilem S.. Zdaniem prokuratury właśnie do tego podmiotu miała trafić część środków wyprowadzonych wcześniej z Polski.
19 czerwca 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko Emilowi S., Dorocie Rabczewskiej oraz dwóm innym osobom. Jak przekazano, były mąż piosenkarki odpowiada za łącznie 198 czynów.
Śledczy poinformowali również o możliwych konsekwencjach prawnych dla wszystkich oskarżonych.
“Czyny zarzucane Emilowi S. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 10, czyny zarzucane Dorocie R. zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 5, zaś Annie S. i Agnieszce C.-D. do lat 10” – przekazuje Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
W toku postępowania zabezpieczono także majątek o znacznej wartości. Jak podają śledczy, zabezpieczenia objęły gotówkę, nieruchomości, pojazdy, roszczenia cywilne oraz luksusowe zegarki. Łączna wartość zabezpieczonego mienia przekracza 12 milionów złotych oraz blisko 60 tysięcy euro.
POLECAMY: Dlaczego Maciej Dowbor ODCHODZI z „Dzień dobry TVN”? [KULISY]
Doda KOMENTUJE całą sprawę. Zaskoczeni?
Kilkadziesiąt minut po publikacji komunikatu prokuratury głos zabrała sama Dorota Rabczewska. Artystka przebywa obecnie na wakacjach, jednak zdecydowała się odnieść do sprawy za pośrednictwem InstaStories. Jej reakcja zaskoczyła wielu obserwatorów.
“W końcu mogę, chociaż brzmi to paradoksalnie dla ludzi, którzy nie mają do czynienia na co dzień z sądami, odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie. Ponad 5 lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał wtedy ponad 200 zarzutów i został zatrzymany oraz tymczasowo aresztowany. Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać, stawiane były tezy, wysyłane od razu do mediów, nagonka, lincz, i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas” – wyznała Doda.
Piosenkarka podkreśliła również, że od początku nie zgadzała się z zarzutami kierowanymi pod jej adresem i zamierza walczyć o oczyszczenie swojego imienia.
“Mimo że Urząd Skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, że moje pieniądze są moje i nie pochodzą z żadnego przestępstwa, prokuratura i tak utrzymywała swoje stanowisko. Jakieś abstrakcyjne rzeczy, łącznie z tym, że chcę uciec z Polski, jak zaczynałam program “12 kroków do miłości”, oraz że kupiłam dom na Malcie. Nigdy nie miałam żadnego domu na Malcie i nie chcę mieć. To był jakiś koszmar, więc cieszę się, że w końcu sprawa trafia do sądu, że ten akt oskarżenia po paru latach w końcu trafia tam, gdzie powinien trafić dużo, dużo wcześniej, i że w końcu jest ten czas, żebym mogła zacząć przedstawiać moją wersję wydarzeń w sądzie” – dodała.
Na koniec swojej wypowiedzi dodała:
“Trzymajcie za mnie kciuki i pamiętajcie, tak jak w przypadku Michała Wiśniewskiego, że nic nie jest takie czarno-białe, jak się wydaje, i naprawdę oskarżanie i ocenianie ludzi tylko i wyłącznie przez pryzmat jednej strony forsowanej w mediach jest bardzo niesprawiedliwe. Najważniejsze jest czekać do końca, a uwierzcie mi, że będą mocne zwroty akcji” – słyszymy.
Teraz wszystko rozstrzygnie się przed sądem. Dla Doroty Rabczewskiej rozpoczyna się najważniejszy etap wieloletniej sprawy, podczas którego będzie mogła przedstawić swoją linię obrony. Jednocześnie proces zapowiada się jako jedno z najgłośniejszych postępowań dotyczących polskiego show-biznesu ostatnich lat, a jego finał z pewnością będzie śledzony zarówno przez media, jak i opinię publiczną.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To koniec pewnej ery w „Tańcu z Gwiazdami”? Sykut-Jeżyna komentuje
Jesteście zaskoczeni reakcją Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Sandra Hajduk-Popińska odpowiedziała Chajzerowi ws. Dowbora. Zaskoczeni?
Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” przez długi czas było szeroko komentowane w mediach. Prezenter tłumaczył swoją decyzję rozwojem innych projektów, jednak Filip Chajzer otwarcie podważał takie wyjaśnienia. Teraz do jego słów odniosła się Sandra Hajduk-Popińska, która przez dwa lata tworzyła z Maciejem Dowborem ekranowy duet. Dowiedz się więcej!
Ostatnie miesiące przyniosły sporo zmian w „Dzień dobry TVN”. Jedną z najgłośniejszych było odejście Macieja Dowbora, który po dwóch latach pracy przed kamerami zakończył swoją przygodę z porannym pasmem. Prezenter podkreślał, że powodem jego decyzji były między innymi inne projekty, które rozwija wspólnie z Joanną Koroniewską.
Odejście Macieja Dowbora oznaczało również zakończenie jego ekranowego duetu z Sandrą Hajduk-Popińską. Para przez dwa lata wspólnie pojawiała się w „Dzień dobry TVN”, dlatego ich rozstanie zawodowe było dla wielu widzów dużym zaskoczeniem. Sam prezenter przy okazji pożegnania nie szczędził jednak ciepłych słów swojej dotychczasowej partnerce.
“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.
Maciej Dowbor poszedł jednak o krok dalej i w pożegnalnym wpisie bardzo mocno wyróżnił Sandrę Hajduk-Popińską. Podkreślił, że na przestrzeni swojej wieloletniej kariery zawodowej spotkał wiele osób, ale to właśnie ona zrobiła na nim szczególne wrażenie jako współprowadząca.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.
Prezenter wówczas podziękował również Lidii Kazen za zaufanie i możliwość pracy przy „Dzień dobry TVN”.
“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.
Jego odejście szybko stało się jednak tematem dyskusji wśród innych osób związanych z telewizją. Jedną z nich był Filip Chajzer, który w rozmowie z „Jastrząb Post” otwarcie przyznał, że nie do końca przekonują go tłumaczenia dotyczące decyzji Macieja Dowbora.
“Myślę, że nie odchodzi się z tej pracy. Myślę, że to jest coś, o czym się marzy, śni. To jest, jeśli chodzi o rynek telewizyjny w Polsce, to jest top of the top. W związku z tym nie do końca chyba kupuję to, że ‘mam inne projekty, które zajmują mi czas, w związku z tym nie mogę prowadzić cztery razy w miesiącu ‘Dzień Dobry TVN’. Nie, raczej nie” – podsumował bez ogródek Filip Chajzer.
POLECAMY: Nowy prowadzący „Taniec z Gwiazdami”. Co dalej z Ibiszem i Sykut-Jeżyną?
Sandra Hajduk odpowiada Chajzerowi: “Ma dużo racji”
Teraz do tych słów odniosła się Sandra Hajduk-Popińska, która została o nie zapytana przez Szymona Jedynaka w podcaście „Na osobności”. Dziennikarka przyznała, że w pewnym sensie rozumie punkt widzenia Filipa Chajzera, jednak zwróciła uwagę na zmiany, jakie w ostatnich latach zaszły w branży medialnej.
„Na pewno Filip ma dużo racji. Na pewno ma dużo racji, bo mało kto odszedłby sam. I to się zdarza niezwykle rzadko, ale każdy mówi ze swojej perspektywy też i z tego, jak może w sposób mało zniuansowany postrzega tę pracę dzisiaj” – wyznała w „Na osobności”.
Dziennikarka zwróciła następnie uwagę na to, jak bardzo zmieniły się media. Jej zdaniem kiedyś praca w konkretnym miejscu mogła być dla wielu osób jedyną dostępną opcją, dlatego trudniej było zdecydować się na odejście:
“Bo też trzeba wziąć pod uwagę, że być może kiedyś ludzie nie odchodzili, ale tak jak Ci powiedziałam wcześniej, media się bardzo zmieniły i może kiedyś nie było alternatywy i ludzie trzymali się kurczowo pracy w danym miejscu. Jednym. No bo po prostu ta praca była i trzeba się jej trzymać” – zauważyła Hajduk-Popińska.
Sandra Hajduk-Popińska odniosła się bezpośrednio do Macieja Dowbora. Zwróciła uwagę na jego wieloletnie doświadczenie w telewizji i zasugerowała, że właśnie dlatego nie widzi powodu, by podważać jego wyjaśnienia dotyczące odejścia z „Dzień dobry TVN”:
“A ponieważ Maciek jest bardzo dojrzałym, żeby nie powiedzieć starym dziadem, dojrzałym człowiekiem, który już zjadł zęby na tej telewizji […] No nie wiem, Faktów chyba nie prowadził […] To dlaczego, u licha, zakładać, że że on tutaj ściemnia?” – wyjaśniła Hajduk-Popińska u Szymona Jedynaka w “Na osobności”.
Sandra Hajduk-Popińska podkreśliła, że obecnie sytuacja wygląda inaczej. Jeżeli ktoś widzi możliwość rozwoju poza telewizją i ma szansę realizować inne zawodowe projekty, nie uważa takiej decyzji za coś zaskakującego:
“Jednak czasy się zmieniły i na dobre, i na złe oczywiście. Ale jeżeli ktoś widzi dla siebie przestrzeń poza telewizją i widzi realne możliwości rozwoju zarobku, to dla mnie nie ma w tym niczego egzotycznego” – dodała.
Prezenterka opowiedziała również o swoim stosunku do obecnej pracy. Jak przyznała, bardzo ją lubi, choć świadomie unika określenia, że ją „kocha”. Wyjaśniła przy tym, dlaczego właśnie tego słowa nie używa w odniesieniu do swojej kariery:
“To znaczy ja bardzo lubię swoją pracę, unikam słowa kocham, bo ja już kiedyś mówiłam, że słowo kocham to mam zarezerwowane dla najbliższych, dla rodziców, ukochanego i kota i oczywiście rodziców i przyjaciół. Ale bardzo lubię swoją pracę. Bardzo, bardzo, bardzo” – powiedziała z uśmiechem.
Wypowiedź Sandry Hajduk-Popińskiej pokazuje więc, że nie podziela ona jednoznacznie sceptycznego podejścia Filipa Chajzera. Dziennikarka zwróciła uwagę przede wszystkim na to, że rynek medialny mocno się zmienił, a osoby pracujące w telewizji mają dziś znacznie więcej możliwości rozwijania własnych projektów również poza anteną. Jednocześnie podkreśliła, że sama bardzo dobrze czuje się w „Dzień dobry TVN”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację
Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
showbiz
Nowy prowadzący „Taniec z Gwiazdami”. Co dalej z Ibiszem i Sykut-Jeżyną?
W najbliższym odcinku „Tańca z Gwiazdami” widzów czeka spora niespodzianka. Do Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza dołączy nowy prowadzący, który otrzyma wyjątkowe zadanie. W programie pojawi się bowiem niezwykły „Wehikuł Czasu”. Dowiedz się więcej o zmianach w programie!
Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” będzie różnił się od poprzednich. Tym razem uczestnicy nie tylko zaprezentują kolejne choreografie, których uczyli się w ostatnich dniach, ale również wrócą wspomnieniami do szczególnie ważnych momentów swojego życia. Wszystko za sprawą specjalnego „Wehikułu Czasu”, który pojawi się w studiu przy Łubinowej w Warszawie.
Za jego obsługę będzie odpowiadał Piotr Kędzierski. W niedzielę „Kędzior” dołączy do gospodarzy programu, czyli Pauliny Sykut-Jeżyny i Krzysztofa Ibisza, aby wspólnie z uczestnikami zabrać widzów w wyjątkową podróż po ich wspomnieniach.
Piotr Kędzierski doskonale zna „Taniec z Gwiazdami” również z drugiej strony kamery. W 18. edycji programu sam pojawił się na parkiecie, tworząc parę z Magdaleną Tarnowską. Udało mu się dotrzeć aż do półfinału, a jego występy wyróżniały się nie tylko pracowitością, ale również dużą dawką humoru.
Jego przygoda z programem zakończyła się jednak w nietypowy sposób. Gdy wydawało się, że Piotr Kędzierski może walczyć o miejsce w finale, sam zdecydował się zrezygnować z dalszej rywalizacji, ustępując miejsca parom, które jego zdaniem – lepiej radziły sobie na parkiecie. Na zakończenie zwrócił się również z prośbą, aby dochód z SMS-ów oddanych na jego parę przeznaczyć na pomoc podopiecznym Fundacji Polsat.
Po zakończeniu swojej przygody z parkietem Piotr Kędzierski nie rozstał się jednak z Polsatem. Obecnie jest częścią Rodziny Polsatu, a widzowie mogą oglądać go w „Halo tu Polsat”, gdzie występuje w roli eksperta od show-biznesu. Wkrótce czeka go również kolejne wyzwanie – poprowadzi muzyczny show „Hitster. Muzyczna Gra Przebojów” u boku Idy Nowakowskiej.
POLECAMY: Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację
Nowy prowadzący w “Tańcu z Gwiazdami”. Wygryzie Ibisza i Sykut-Jeżynę?
Teraz Piotr Kędzierski ponownie pojawi się w „Tańcu z Gwiazdami”, ale tym razem w zupełnie nowej roli. Jego „Wehikuł Czasu” pozwoli uczestnikom wrócić do wydarzeń, które odegrały ważną rolę w ich życiu. Nie wszystkie wspomnienia będą jednak lekkie i przyjemne.
Dla jednej z gwiazd szczególnie ważnym momentem okazały się narodziny. Inni uczestnicy wrócą natomiast do przełomowych wydarzeń związanych z karierą i życiem zawodowym. W jednym z przypadków wspomnienie wielkiego sukcesu wiąże się również z ogromną falą hejtu w internecie. Widzowie mogą więc spodziewać się bardzo różnorodnych emocji – od śmiechu, przez wzruszenie, aż po poważniejsze refleksje.
Oprócz osobistych historii uczestników emocji z pewnością nie zabraknie również podczas ocen jurorów. W tym sezonie szczególnie wymagająca jest Iwona Pavlović, która do tej pory nie zdecydowała się przyznać żadnej z par więcej niż 7 punktów. Widzowie wciąż czekają więc na moment, w którym „Czarna Mamba” sięgnie po upragnioną „dziesiątkę”. Na razie nie zrobiła tego również Julia Wieniawa, która w tym sezonie po raz pierwszy zasiada w jury.
W rywalizacji pozostaje obecnie dziesięć par: Krzysztof Kwiatkowski i Sara Janicka, Marta „Mandaryna” Wiśniewska i Krystian Rzymkiewicz, Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś, Helena Englert i Roman Osadchiy, Jasper Sołtysiewicz i Daria Syta, Dominik Rupiński i Estalle Francois, Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko, Karolina „Kaeyra” Baran i Kacper Rutka, Dominik Smaruj i Magdalena Tarnowska oraz Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz.
Niestety, dla jednej z nich najbliższy odcinek okaże się ostatnim. „Wehikuł Czasu” zabierze uczestników w przeszłość, ale jedna z par nie będzie już kontynuować swojej podróży w programie. Czwarty odcinek „Tańca z Gwiazdami” widzowie zobaczą w niedzielę o godzinie 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dorota Szelągowska wraca z nowym programem. Internauci bezlitośnie komentują
Lubicie duet Ibisz i Sykut-Jeżyna w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. Jej decyzja zaskoczyła stację
z telewizją wPolsce24. Decyzję o odejściu miała podjąć sama prezenterka, a informacja ta miała być zaskoczeniem dla pracowników stacji. Co ciekawe, wszystko dzieje się w momencie, gdy jej program cieszy się dużą oglądalnością. Dowiedz się więcej!
Zanim Magdalena Ogórek związała się z wPolsce24, przez ponad siedem lat była związana z Telewizją Polską. W tym czasie prowadziła między innymi „W tyle wizji”, „Studio Polska”, „O co chodzi” oraz „W kontrze”. W 2022 roku otrzymała także własny program „Plan dnia” w TVP Info, a rok później współprowadziła „Arenę poglądów” w TVP1. Z Telewizją Polską rozstała się pod koniec grudnia 2023 roku, po zmianie władz stacji.
Doświadczenie Magdaleny Ogórek w mediach sięga jednak jeszcze wcześniejszych lat. Dziennikarka pracowała między innymi w TVN24 oraz TVN24 Biznes i Świat, gdzie zajmowała się tematyką międzynarodową. Była także związana z Polskim Radiem, prowadząc audycję „Utracone odzyskane” w Polskim Radiu 24 oraz „Rozmowy pod krawatem” w Radiu Szczecin. Współpracowała również z „Do Rzeczy”.
Po odejściu z TVP Magdalena Ogórek dołączyła do nowo uruchomionej telewizji wPolsce24. Jej współpraca ze stacją rozpoczęła się we wrześniu 2024 roku, czyli już na początku działalności kanału. Początkowo została jedną z prowadzących „Poranka”, który współtworzyła z Rafałem Porzezińskim.
Z czasem Magdalena Ogórek pojawiała się również w kolejnych formatach wPolsce24. Prowadziła między innymi „Minęła 20:05”, „Rozmowę polityczną” oraz „Teorię spiskową?”. Ostatni z wymienionych programów był realizowany na żywo z udziałem publiczności, a jego gospodyni rozmawiała z politykami i ekspertami o bieżących wydarzeniach społecznych i politycznych.
Jednym z bardziej charakterystycznych projektów prezenterki stało się również „Studio Magdaleny Ogórek”. Program emitowany jest w niedziele o godzinie 21:00. Według danych przywołanych przez Wirtualne Media w sierpniu audycja przyciągała średnio ponad 326 tysięcy widzów, co czyniło ją najpopularniejszym programem wPolsce24.
Obecnie Magdalena Ogórek nadal pojawia się na antenie stacji. Oprócz swojego niedzielnego programu współprowadzi również emitowaną codziennie wieczorem „Politykę na deser”. Mimo to jej przyszłość w wPolsce24 ma wyglądać inaczej niż dotychczas.
POLECAMY: Dorota Szelągowska wraca z nowym programem. Internauci bezlitośnie komentują
Magdalena Ogórek ŻEGNA SIĘ z telewizją wPolsce24
Jak ustaliły Wirtualne Media, Magdalena Ogórek ma niebawem zakończyć współpracę z telewizją wPolsce24. Informację miały potwierdzić dwa niezależne źródła. Sama prezenterka nie przekazała jednak konkretnego stanowiska w sprawie powodów swojej decyzji, a przedstawiciele stacji nie odpowiedzieli na pytania portalu dotyczące planowanego rozstania.
Według anonimowego informatora cytowanego przez Wirtualne Media decyzja Magdaleny Ogórek miała być dla pracowników stacji dużym zaskoczeniem. Źródło określiło ją jako „szok” dla wPolsce24 i zwróciło uwagę na znaczenie jej programu emitowanego o godzinie 21:00. To jednak stanowisko anonimowego pracownika stacji, a nie oficjalny komunikat nadawcy.
“Dla wPolsce24 decyzja Magdy jest szokiem. Nikt się jej nie spodziewał. Jej odejście jest wizerunkowym tąpnięciem. A to z powodu oglądalności programu o 21:00 (“Studio Magdaleny Ogórek” – red.)” – mówi portalowi Wirtualne Media dziennikarz stacji, który poprosił o zachowanie anonimowości.
Na ten moment Magdalena Ogórek wciąż realizuje swoje obowiązki na antenie. Nie wiadomo jeszcze, kiedy dokładnie miałoby dojść do zakończenia współpracy ani jakie będą dalsze zawodowe plany prezenterki. Jej odejście byłoby kolejną zmianą w karierze dziennikarki, która w ostatnich latach pracowała zarówno w Telewizji Polskiej, jak i wPolsce24.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska choruje na nowotwór. Menedżerka przekazała NOWE wieści
Oglądacie programy w stacji wPolsce24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Rodzice Presleya Gerbera mieli obawiać się najgorszego. „Walczyli, by utrzymać go przy życiu”
Śmierć 27-letniego Presleya Gerbera wstrząsnęła jego rodziną. Syn Cindy Crawford i Rande’a Gerbera zmarł 20 września w ośrodku w Santa Monica, a oficjalna przyczyna jego śmierci wciąż nie została ustalona. W mediach pojawiły się jednak nowe, nieoficjalne informacje dotyczące jego problemów z uzależnieniem i ostatnich miesięcy życia.
Śmierć 27-letniego Presleya Gerbera wstrząsnęła jego rodziną i fanami na całym świecie. Syn Cindy Crawford i Rande’a Gerbera od pewnego czasu miał mierzyć się z poważnymi problemami związanymi z uzależnieniem, a jego bliscy mieli robić wszystko, by zapewnić mu profesjonalną pomoc. Model został znaleziony martwy w ośrodku w Santa Monica, do którego miał zgłosić się w związku z potrzebą leczenia. Pojawiły się nowe informacje dotyczące jego ostatnich miesięcy, a także obaw, jakie mieli mieć jego rodzice.
Według anonimowego źródła szczególnie bali się możliwości śmiertelnego przedawkowania fentanylu. Oficjalna przyczyna śmierci Presleya Gerbera pozostaje jednak nieustalona, a ostateczne odpowiedzi mają przynieść dodatkowe badania toksykologiczne.
POLECAMY: Jarosław Kukulski nigdy nie pogodził się ze śmiercią Anny Jantar. Poruszające słowa biografa
„Walczyli, by utrzymać go przy życiu”
Według informacji opublikowanych przez „Daily Mail”, Presley Gerber od dłuższego czasu zmagał się z problemem uzależnienia. Tabloid, powołując się na anonimowe źródło przedstawiane jako osoba bliska rodzinie, opisuje ostatnie miesiące życia 27-latka jako okres pogorszenia jego sytuacji. Źródło twierdzi, że Cindy Crawford i Rande Gerber mieli aktywnie szukać dla syna pomocy i wspierać go w kolejnych próbach leczenia. Jednocześnie miało im bardzo zależeć na tym, aby Presley pozostawał pod profesjonalną opieką.
W relacji przywołanej przez „Daily Mail” pojawia się również twierdzenie, że model w ostatnim czasie miał ponownie sięgnąć po substancje psychoaktywne. Są to jednak informacje pochodzące od anonimowego rozmówcy, a nie oficjalne ustalenia śledczych. Szczególnie mocno wybrzmiewa fragment dotyczący obaw rodziców. Według źródła mieli oni bać się, że ich syn może przypadkowo przyjąć niebezpieczną mieszankę substancji.
Ich największym strachem było to, że zażyje niebezpieczną mieszankę narkotyków i umrze — przekazała osoba cytowana przez „Daily Mail”.
Źródło twierdzi również, że rodzice wielokrotnie rozmawiali z synem o fentanylu. Nie oznacza to jednak, że substancja ta miała związek ze śmiercią Presleya. Oficjalne wyniki badań toksykologicznych nie zostały jeszcze przedstawione.

POLECAMY: Kim Kardashian, Billie Eilish, Blake Lively na gali MET 2022 [dużo zdjęć]
Śledczy wciąż ustalają przyczynę śmierci
Presley Gerber został znaleziony martwy 20 września w placówce w Santa Monica. Policja prowadzi postępowanie w kierunku podejrzenia przedawkowania, ale na obecnym etapie nie ma dowodów na udział osób trzecich. Koroner hrabstwa Los Angeles przeprowadził sekcję zwłok, jednak przyczyna oraz sposób zgonu zostały odroczone. Konieczne są dodatkowe badania, w tym toksykologiczne. Dopiero ich wyniki pozwolą odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło do śmierci 27-latka.
To szczególnie istotne w kontekście informacji pojawiających się obecnie w zagranicznych mediach. Anonimowe źródła mogą przedstawiać własną wiedzę lub interpretację wydarzeń, ale nie zastępują oficjalnych ustaleń lekarza sądowego. W publikacji „Daily Mail” pojawia się również informacja o wcześniejszych próbach leczenia Presleya. Według cytowanego źródła rodzina miała finansować jego terapię i poszukiwać różnych sposobów na pomoc. Wspomniano także o terapii ibogainą w Meksyku. Te informacje również pochodzą od anonimowego rozmówcy i nie zostały przedstawione jako oficjalne ustalenia dotyczące śmierci modela.
Rodzina Presleya przeżywa obecnie ogromną tragedię. Cindy Crawford i Rande Gerber stracili jedynego syna, a jego siostra Kaia Gerber — brata. Bliscy poprosili o uszanowanie ich prywatności. Najważniejsze pytanie dotyczące śmierci 27-latka pozostaje jednak bez odpowiedzi. Na tym etapie nie wiadomo oficjalnie, jaka substancja lub jakie okoliczności doprowadziły do jego śmierci. Ostateczne wnioski będą możliwe dopiero po zakończeniu badań toksykologicznych.
POLECAMY; Nie żyje 27-letni syn Cindy Crawford. Wiadomo, co robiła policja na miejscu


-
news3 dni temuDoda pokazała NOWEGO PARTNERA? Fani przyjrzeli się nowemu zdjęciu
-
showbiz5 dni temuMaryla Rodowicz w jury „Tańca z Gwiazdami”. Kto odpadł w 3. odcinku?
-
news5 dni temuObejrzałem „Girls of Warsaw” na Prime Video. I mam jeden problem: PO CO to powstało?
-
showbiz4 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami” z 3. odcinka. Zaskoczeni?
-
news4 dni temuPaulina Młynarska obejrzała nową „Lalkę”. Nie gryzła się w język
-
news2 dni temuNatasza Urbańska przekazała dramatyczne wieści: „Zdiagnozowano u mnie nowotwór”
-
news4 dni temuFausti usłyszała od partnera słowa o wadze i jedzeniu. „Wtedy to ja cię będę chyba na siłę na siłownię wysyłał”
-
news5 dni temuGórniak i Schreiber napisały do Chajzera po ślubie z 20-letnią Bianką. Miło?

Dodaj komentarz