Śledź nas

prze.tv

TYLKO U NAS: Doda odpowiada Miszczakowi. Padły ostre słowa o Rozenek-Majdan

Opublikowano

w dniu

Wieczór w warszawskim hotelu przerodził się w coś więcej niż zwykłe wydarzenie artystyczne. Padły mocne słowa i deklaracje, które mogą realnie odmienić los tysięcy zwierząt. Co dokładnie wydarzyło się podczas aukcji i co Doda powiedziała o Edwardzie Miszczaku oraz Małgorzacie Rozenek-Majdan? Dowiedz się więcej tylko u nas!

10 lutego 2026 roku w Warszawie nie chodziło tylko o sztukę – tego wieczoru miasto żyło sprawą, która dotyczy tysięcy bezbronnych zwierząt. Wszystko dzięki inicjatywie Dody i Joanny Sarapaty, które zorganizowały charytatywną aukcję „Łapy i pędzle” we współpracy z domem aukcyjnym Art in House. Cały dochód trafił do fundacji „Szare, bure i łaciate”, która od lat walczy z bezdomnością zwierząt i ratuje te w najtrudniejszej sytuacji. Spotkanie artystów, celebrytów i miłośników sztuki szybko zamieniło się w mocny głos sprzeciwu wobec zaniedbań systemowych i braku realnej ochrony dla zwierząt w Polsce.

Na miejscu pojawił się nasz reporter Daniel Stelmach, który porozmawiał z Dodą o jej działaniach, emocjach i dalszych planach. Już na samym początku rozmowy artystka została zaskoczona życzeniami urodzinowymi oraz kwiatami. „Dziękuję bardzo” – odpowiedziała krótko, ale z wyraźnym wzruszeniem. Ten wieczór był jednak dla niej czymś więcej niż świętowaniem – był kolejnym krokiem w walce o prawa zwierząt.

Kiedy padło pytanie o skalę zainteresowania aukcją wśród gwiazd i artystów, Doda nie kryła zaskoczenia.

Nie, nie w życiu. Przyjaźnię się z Joanną Sarapatą już od paru lat i wiem, że jest niesamowitą, jedną z lepszych malarek w Polsce i tak naprawdę to był jej pomysł i ona przyszła do mnie z tą inicjatywą, żeby właśnie pomóc mi w zebraniu funduszy na na kastrację i na to, żeby pomóc zwierzętom w zwalczaniu bezdomności. Więc ja nic nie organizowałam. To wszystko jest tylko i wyłącznie praca Joasi, także wielkie brawa dla niej. Ja tylko wskazałam cel – wyznała szczerze.

Choć artystka stanęła również w roli licytatorki, sama nie była z tego w pełni zadowolona. „W ogóle się do tego nie nadaje. Mam wrażenie, że przeze mnie nie poszło tak jak powinno” – przyznała z rozbrajającą szczerością. Gdy zasugerowano, że mogłaby zachęcić kupujących autografem, stanowczo odmówiła: „W życiu nie będę pisać po czyimś obrazie”. Ten gest pokazuje jej ogromny szacunek do sztuki i twórców.

Rozmowa szybko zeszła na temat realnych zmian prawnych. Doda od początku zimy aktywnie działa na rzecz zwierząt, co zaowocowało nawet jej udziałem w pracach sejmowych komisji. „Jutro będziemy procedować chyba nad trzema, więc włącznie z tą 700, czyli tą obywatelską, taką która wszystko tam ma, nawet zwierzęta cyrkowe, więc dużo pracy przed nami” – mówiła. I dodała bez ogródek: „Ten pet biznes, świat tego okrutnego interesu na krzywdzie zwierząt jest mi bardzo dobrze znany na ten moment”.

Artystka nie ukrywała satysfakcji z reakcji polityków, z którymi miała okazję się spotkać. „No minister sprawiedliwości okazał się również bardzo słowny” – zaznaczyła. Z dumą mówiła też o zaangażowaniu prezydenta Karola Nawrockiego: „Jestem bardzo zadowolona z reakcji z polityków, z którymi się spotkałam, zarówno ministra sprawiedliwości, jak i prezydenta, który zrobił rolkę na sociale na temat zakazu zamykania schronisk i traktowania ich jako prywatny folwark przed wolontariuszami czy ludźmi do adopcji, mimo że wyjeżdżał na Olimpiadę” – zaznaczyła.

Nie zabrakło również wątku politycznych napięć. Doda jasno postawiła granice: „Ja jako osoba y, która walczy o prawa zwierząt, muszę bardzo asertywnie czasami tupnąć nogą, kiedy przeciwległe obozy próbują przyciągać mnie lub wciągać w jakieś wojenki polityczne, ponieważ wtedy wszystko to dzieje się na krzywdę zwierząt”. I dodała: „Jeżeli doprowadzę do jakiekolwiek rysu politycznego na tym na tej krzywdzie zwierząt, to nie dojdziemy do żadnego porozumienia”.

Podkreśliła również, że jej celem nie są układy, sympatie ani relacje towarzyskie w Sejmie. Na pytanie o to, czy była przestrzeń na rozmowę z Małgorzatą Rozenek-Majdan odpowiedziała: „Nie, ona ze mną nie rozmawia poza kamerami […] Nie, nie, nie, nie mamy, ale ja nie szukam koleżanek w Sejmie. Ja szukam sprawiedliwości dla zwierząt” – powiedziała wprost, jasno pokazując, że jej zaangażowanie nie jest elementem gry wizerunkowej, lecz wynika z głębokiego poczucia odpowiedzialności.

POLECAMY: Iza Miko zaskoczyła Olgę Frycz i Alberta Kosińskiego po porodzie. Miło?

Doda o przykrych słowach Edwarda Miszczaka

W rozmowie pojawił się również temat jej relacji z mediami i głośnych słów dyrektora programowego Edwarda Miszczaka. Na pytanie o jego wypowiedź: „Nie ma krzty lojalności, krzty pamięci”, Doda odpowiedziała krótko i ironicznie: „Droczy się, bo tam gdzie jestem ja na sylwestra zawsze wygrywa sylwester oglądalność. Pewnie dlatego”. A gdy padło pytanie o ewentualnego „bana”, dodała: „No to trzeba byłoby się go zapytać jakie ma plany”.

Nie zabrakło też refleksji osobistych. Artystka została zapytana o to, czego najbardziej bała się w życiu, a co dziś ją zbudowało. „Bałam się samotności, ale chyba można tak powiedzieć jak byłam młodsza im jestem starsza tym bardziej sobie ją cenię i bardzo mnie zbudowała” – wyznała. Zapytana o prawdę, której nauczyła się o sobie z czasem, dodała: „Warto odkrywać takie dobre, miękkie części swojej duszy. Wcześniej bardzo to chroniłam ze względu na pracę, w której jestem”.

Na koniec rozmowy padły słowa, które najlepiej podsumowują jej obecną postawę wobec krytyków. Gdy zapytano, co chciałaby przekazać osobom, które przez lata ją krytykowały, odpowiedziała bez wahania: „Nadal mam to w dupie”.

Wieczór aukcyjny pokazał jedno: działania Dody przestały być jedynie symbolicznym gestem. To dziś realna walka o zmiany w prawie, systemie i świadomości społecznej. Sztuka stała się narzędziem, a emocje – paliwem do dalszych działań. Co wydarzy się dalej i jak daleko sięgną skutki tej inicjatywy? Dowiemy się wkrótce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ewa Makówka zdradziła prawdę o Julii Wieniawie. Te słowa zaskoczyły fanów

Co uważacie o słowach Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Edward Miszczak (fot. screen YouTube Polsat)
Hubert Urbański (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Doda (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)
Doda (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)
Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Marieta Żukowska o HEJCIE na rodzinę NAWROCKICH. “To największy demon”

Opublikowano

w dniu

przez

Marieta Żukowska zdradziła, co sądzi na temat hejtu. Czy ważna jest dla niej miłość?

POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Nicol Pniewska zdradza, że miłością do perfum zaraził ją chłopak – Lattafa Khamrah Waha: „Będzie naszym nowym faworyt”

Opublikowano

w dniu

przez

Warszawska premiera zapachu Lattafa Khamrah Waha okazała się prawdziwym magnesem dla gwiazd, które chętnie opowiadały o swoich perfumeryjnych fascynacjach. Jednym z gości wydarzenia była Nicol Pniewska, która nie ukrywała, że nowa kompozycja arabskiej marki zrobiła na niej ogromne wrażenie. Artystka zdradziła nam też, komu zawdzięcza swoją miłość do perfum i dlaczego nowość od Lattafy ma szansę na stałe zagościć w jej domu.

Miłość do perfum, która zaczęła się od… chłopaka

Dla Nicol Pniewskiej perfumy to nie chwilowa moda, lecz codzienny rytuał – i, jak sama przyznaje, pasja, którą zaraził ją ktoś bardzo bliski. Podczas premiery Lattafa Khamrah Waha influencerka opowiedziała nam o swojej zapachowej historii z rozbrajającą szczerością:

„Bardzo ładny zapach, naprawdę, jest prześliczny. Przez mojego chłopaka pokochałam perfumy i cały czas się czymś psikam, ale mam wrażenie, że to będzie nasz nowy faworyt” – mówiła Nicol Pniewska na premierze Lattafa Khamrah Waha.

Trudno o bardziej wymowny komplement – gdy osoba, która „cały czas się czymś psika”, od razu typuje nowość na numer jeden w swojej kolekcji, znaczy to, że kompozycja naprawdę się wyróżnia. A o wyrazistość i zapadające w pamięć nuty Lattafa dba jak mało która marka.

POLECAMY: Marcin Miller PORÓWNAŁ SIĘ do Skolima. Padły zaskakujące słowa

Jeden flakon, dwie osoby – siła zapachów unisex

W rozmowie z nami wokalistka poruszyła też wątek, który coraz częściej przewija się w dyskusjach o perfumach arabskich – ich uniwersalność. Okazuje się, że w związku Nicol zapachy nie mają przypisanej płci, a flakony krążą między nią a jej nowym partnerem Krystianem zupełnie naturalnie:

„Najczęściej używamy perfum unisex, więc na pewno będziemy się nimi dzielić” – zdradziła gwiazda.

To wyznanie idealnie trafia w charakter najnowszej propozycji LattafyKhamrah Waha powstała bowiem jako kompozycja unisex – równie dobrze układa się na skórze kobiety, jak i mężczyzny, co czyni ją idealnym kandydatem na wspólny, „parowy” zapach. Taki model dzielenia się perfumami to zresztą rosnący trend: zamiast dwóch osobnych półek – jedna wspólna kolekcja, z której każdy czerpie według nastroju.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dorota Wellman stworzy NOWY duet w „Dzień dobry TVN”. Kiedy debiut?

Khamrah Waha – oaza, która elektryzuje

Zapach, który oczarował Nicol Pniewską, to najświeższy rozdział kultowej już serii Khamrah. Słowo „Waha” w języku arabskim oznacza oazę, jednak Lattafa nie poszła tu w stronę sennego, spokojnego obrazka spośród wydm. Marka postawiła na koncept „Electric Oasis” – spotkanie rozgrzanego, pustynnego ciepła z zaskakującym, niemal mroźnym powiewem świeżości. Ten nieoczekiwany kontrast sprawia, że kompozycję trudno porównać do czegokolwiek innego – i jeszcze trudniej o niej zapomnieć.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah Waha?

Nowość jest już dostępna w Polsce – flakon Lattafa Khamrah Waha zamówimy online w sklepie ScentCorner.pl w cenie 159,99 zł, a stacjonarnie znajdziemy go w drogeriach Super-Pharm i Drogerii Natura. Miłośnicy poprzednich odsłon serii – klasycznej Lattafa Khamrah oraz kawowej Lattafa Khamrah Qahwa – kupią je w sieci Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Osoby, które przed zakupem wolą poznać zapach na żywo, mogą odwiedzić wyspy ScentCorner – w warszawskiej Galerii Młociny, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross. To okazja, by przetestować nie tylko Wahę, ale i szerszy wybór perfum z Dubaju.

Fenomen arabskich perfum trwa w najlepsze

Popularność marki Lattafa Perfumes w Polsce nie bierze się znikąd. Dubajski dom perfumeryjny znalazł przepis na sukces, łącząc bliskowschodnią tradycję zapachową z nowoczesnym charakterem i cenami, które nie wymagają zaciskania pasa. Seria Khamrah – od słodko-korzennego oryginału, przez kawową Qahwę, po elektryzującą Wahę – udowadnia, jak wiele twarzy mogą mieć orientalne nuty. A entuzjastyczne reakcje gwiazd takich jak Nicol Pniewska, która już planuje dzielić nowy flakon ze swoim partnerem, tylko potwierdzają, że moda na perfumy arabskie nad Wisłą nie zamierza słabnąć.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański z mocnym przesłaniem. Fani nie kryją wzruszenia

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Nicol Pniewska – premiera perfum Lattafa Khamrah Waha

JS

Kontynuuj czytanie

news

Jacek Murański tak komentował walkę z TAŃCULĄ. Padły słowa o PODTRUCIU!

Opublikowano

w dniu

przez

Jacek Murański wie, dlaczego przegrał walkę z Tańculą…

POLECAMY: Oficjalnie: kolejny uczestnik „TzG” ujawniony. Widzowie go uwielbiają

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Kuba Szmajkowski o nowym zapachu Lattafa Khamrah Waha: „Totalnie pasuje do vibe’u PORTO”

Opublikowano

w dniu

przez

Premiera nowej kompozycji Lattafa Khamrah Waha zgromadziła grono gwiazd chętnie dzielących się swoimi zapachowymi upodobaniami. Na evencie pojawił się również Kuba Szmajkowski, który – pytany o pierwsze wrażenie po kontakcie z nowym zapachem – nie krył ciekawości. Artysta zdradził nam, jak na co dzień podchodzi do wyboru perfum oraz dlaczego letni klimat Khamrah Waha świetnie koresponduje z jego najnowszą twórczością.

Kuba Szmajkowski otwarty na nowe zapachy

Wokalista przyznał, że na co dzień sięga po zupełnie inne kompozycje, jednak nowość od Lattafy, czyli Khamrah Waha zwróciła jego uwagę na tyle mocno, że zamierza dać jej szansę poza premierowym wydarzeniem. Taka reakcja to spory komplement dla marki, która stawia na wyraziste, zapadające w pamięć nuty:

„Super, rzeczywiście na co dzień używam nieco innych perfum, ale to jest bardzo ciekawy zapach i myślę, że będę go sobie testował” – mówił Kuba Szmajkowski na premierze Lattafa Khamrah Waha.

Tego rodzaju otwartość na eksperymentowanie z perfumami arabskimi to coś, co coraz częściej deklarują polskie gwiazdy – i co napędza rosnącą popularność perfum znad Zatoki Perskiej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?

Sezonowe podejście do zapachów – lekko latem, ciężej zimą

Szmajkowski zdradził nam też swoją prywatną filozofię doboru perfum, która zmienia się wraz z porami roku. Okazuje się, że artysta traktuje zapach niemal jak element stylizacji dopasowanej do aury za oknem:

„Jak teraz zbliża się lato, to stawiam na takie lżejsze, a jak jest zima to lubię takie cięższe zapachy” – wyjaśnił muzyk.

To podejście pokrywa się z tym, co podpowiadają eksperci od perfum z Dubaju – cięższe, korzenne i głębokie kompozycje świetnie sprawdzają się w chłodniejszych miesiącach, natomiast latem warto sięgać po świeższe, elektryzujące warianty. Dokładnie taką rolę pełni najnowsza Khamrah Waha, łącząca pustynne ciepło z orzeźwiającym chłodem.

Zapach pasujący do vibe’u nowej piosenki

Najciekawszym wątkiem rozmowy okazało się jednak połączenie zapachu z twórczością artysty. Szmajkowski przyznał, że klimat Khamrah Waha doskonale współgra z energią jego najnowszego utworu “PORTO”:

„Taki letni klimat i taki zapach perfum totalnie pasuje do vibe’u mojej piosenki” – podsumował Kuba Szmajkowski.

To spostrzeżenie pokazuje, że dobrze skomponowany zapach potrafi stać się nie tylko osobistym akcentem, ale wręcz częścią artystycznego wizerunku – elementem, który dopełnia muzyczną narrację i buduje spójny, letni klimat wokół premiery.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Khamrah Waha – pustynny żar i lodowaty oddech w jednym flakonie

Kompozycja, która zrobiła wrażenie na Kubie Szmajkowskim, to najnowszy rozdział głośnej serii Khamrah. Nazwa „Waha” oznacza po arabsku oazę, ale Lattafa odeszła tu od obrazu sennego zakątka pośród piasków. Zamiast tego marka proponuje „Electric Oasis” – zderzenie pustynnego ciepła z nieoczekiwanym, mroźnym chłodem, który pobudza zmysły. Ten kontrast sprawia, że zapach trudno zaszufladkować i jeszcze trudniej przejść obok niego obojętnie.

Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?

Najnowsza Lattafa Khamrah Waha trafiła już do sprzedaży – można ją zamówić już za 159,99 zł. w sklepie ScentCorner.pl, a także kupić stacjonarnie w sieci Super-Pharm oraz w Drogerii Natura. Fani wcześniejszych odsłon serii sięgną po Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa w drogeriach Hebe.

ProduktGdzie kupić
Lattafa Khamrah Waha (nowość)Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl
Lattafa KhamrahHebe
Lattafa Khamrah QahwaHebe

Dodatkowo miłośnicy arabskich perfum nie muszą ograniczać się wyłącznie do zakupów online lub w dużych sieciówkach – najnowszą Lattafę Khamrah Waha można powąchać i kupić również stacjonarnie. Markę znajdziecie na wyspach ScentCorner w Galerii Młociny w Warszawie, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross.

Dlaczego arabskie perfumy podbijają Polskę?

Sukces marki Lattafa Perfumes to nie przypadek. Dom perfumeryjny z Dubaju trafił w gust polskich klientów połączeniem trzech rzeczy: bogatej, bliskowschodniej tradycji zapachowej, nowoczesnego sznytu i cen, które nie odstraszają. Seria Khamrah – od słodko-korzennej klasyki, przez kawową Qahwę, aż po energetyczną Wahę – pokazuje, jak szeroki może być wachlarz orientalnych nut. A entuzjazm takich osób jak Kuba Szmajkowski, otwarcie deklarujący chęć testowania nowych kompozycji, tylko potwierdza, że moda na perfumy arabskie w Polsce ma się znakomicie i szybko nie minie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdjęciu Kuba Szmajkowski. Fot. Paweł Wrzecion/AKPA
Na zdj.: Kuba Szmajkowski i Grzegorz Dobek, Fot. Paweł Wrzecion/AKPA

JS

fot. Paweł Wrzecion/AKPA

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością