Śledź nas

showbiz

Hubert Urbański ZATRZYMANY przez policję? Sensacyjne wydarzenia pod siedzibą TVN – wiemy, co się stało [FOTO]

Opublikowano

w dniu

Ciężarówka, logo „Milionerów”, huk i tłum gapiów. Pod siedzibą TVN wydarzyła się scena, którą śmiało można by nazwać medialnym pokazem siły. W tle: przeprowadzka kultowego teleturnieju, z twarzą formatu – Hubertem Urbańskim na pokładzie. Dowiedz się więcej, co wydarzyło się dziś w Warszawie!

Kilka tygodni temu wszystko stało się jasne – po miesiącach spekulacji Hubert Urbański oficjalnie pożegnał się z TVN i dołączył do Polsatu, zabierając ze sobą kultowy format „Milionerzy”. Informację tę jako pierwszy potwierdził Polsat, publikując entuzjastyczny komunikat: „Ostatecznie i definitywnie potwierdzamy, że Hubert Urbański poprowadzi Milionerów w Polsacie! Witaj w rodzinie, Hubert”. Reakcje były natychmiastowe – w sieci zawrzało, a fani programu nie kryli zaskoczenia i ekscytacji.

Wczoraj Hubert Urbański na fotelu prowadzącego „Milionerów” zapowiedział tajemniczą „przeprowadzkę”, nie zdradzając jednak szczegółów, o co dokładnie chodzi. Dopiero dziś media społecznościowe obiegły zdjęcia wielkiej ciężarówki z logo „Milionerów” i Polsatu, która zaparkowała tuż pod gmachem TVN na Wiertniczej. To specjalna, dobrze zaplanowana akcja promocyjna, która nie pozostawia wątpliwości – Polsat przejmuje nie tylko format, ale i jego legendarnego prowadzącego, robiąc to z wielkim rozmachem i wyraźnym przesłaniem wobec konkurencji.

Nie zabrakło emocji – widok tira z logiem „Milionerów” i zgromadzonego tłumu pod siedzibą TVN wywołał spore poruszenie. Choć nie doszło do żadnych incydentów, na miejscu pojawiła się policja, prawdopodobnie w związku z organizacją specjalnych nagrań promocyjnych. Cała sytuacja wyglądała jak zaplanowany „happening” – efektowny element kampanii promującej nowe odcinki. Jedno jest jednak pewne – Huberta Urbańskiego „złapano” na gorącym uczynku, i to dosłownie.

POLECAMY: Widzowie ZASKOCZENI nietypowym debiutem w „Pytaniu na śniadanie” – jak poradzili sobie Marta Surnik i Grzegorz Dobek?

Edward Miszczak o transferze programu do Polsatu

Nowy dyrektor programowy Polsatu, Edward Miszczak, już kilka tygodni temu wyraził swój entuzjazm związany z przejęciem Huberta Urbańskiego i formatu „Milionerów”. Jego słowa wyraźnie pokazują, że to nie przypadek, a przemyślany, strategiczny krok:

Bardzo się cieszę, że Hubert zdecydował się pójść za formatem i przyjął naszą propozycję. Nawet nie chcę wyobrażać sobie innej osoby w roli prowadzącego „Milionerów” i na szczęście nie muszę. Dla widzów „Milionerzy” to Hubert i jestem bardzo zadowolony, że Polsat będzie mógł pokazać im nowe odcinki ulubionego programu w wersji, którą pokochali. Jestem też przekonany, że nowi widzowie, docenią kunszt Hubert w tej roli i rzesza fanów najlepszego teleturnieju na świecie będzie się systematycznie powiększać – mówił Edward Miszczak.

Równie bezpośredni był sam Hubert Urbański, który o transferze wypowiedział się z charakterystycznym spokojem i pewnością siebie:

To była naturalna decyzja – powiedział.

Po ogłoszeniu przejścia programowego w mediach społecznościowych rozpętała się burza. Ale tym razem pozytywna. „W końcu ktoś potraktował ten format poważnie!”, „Z Urbańskim zawsze i wszędzie”, „Brawo Polsat, brawo Hubert” – to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się pod postami stacji. Polsat zyskał nie tylko program, ale i lojalność tysięcy widzów.

Jak potwierdziła stacja, nowe odcinki „Milionerów” pojawią się już od 1 września. Widzowie mogą liczyć na odświeżoną scenografię, nową oprawę graficzną, ale klasyczne zasady i – co najważniejsze – tę samą, dobrze znaną twarz prowadzącego. Hubert Urbański obiecuje, że duch programu zostanie zachowany.

Wydarzenia spod siedziby TVN pokazują, że w dzisiejszym świecie nawet przejście do innej stacji można zamienić w spektakularny show. Tir z logiem, tłum ludzi, zaskoczenie i obecność Urbańskiego w samym środku – to wszystko było przemyślane i starannie wyreżyserowane. W ten sposób Polsat nie tylko zrobił sobie reklamę, ale też dał wyraźny sygnał, że zamierza walczyć o widza na poważnie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Czy Małgorzata Tomaszewska przejmie poranki w “Dzień dobry TVN”? Fani nie mają wątpliwości

Będziecie oglądać nowe odcinki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem i na Facebooku!

Przeprowadzka “Milionerów (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Hubert Urbański (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Hubert Urbański (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Przeprowadzka “Milionerów (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Przeprowadzka “Milionerów (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Hubert Urbański (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Hubert Urbański (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Hubert Urbański (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Hubert Urbański (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Roxie Węgiel już tak nie wygląda. Nowy kolor włosów to dopiero początek

Opublikowano

w dniu

przez

Roksana Węgiel po raz kolejny zaskoczyła swoich fanów. Wokalistka pokazała na Instagramie nową odsłonę swojego wizerunku, a uwagę natychmiast przyciągnęły jej długie, błękitne włosy oraz bardzo odważna stylizacja. Fani nie kryli zachwytu. Dowiedz się więcej!

Roksana Węgiel od dłuższego czasu konsekwentnie umacnia swoją pozycję na polskiej scenie muzycznej. Wokalistka niedawno wydała nowy album „Błękit”, który spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem słuchaczy. Artystka nie zwalnia jednak tempa i intensywnie koncertuje w całej Polsce, promując premierowy materiał oraz spotykając się podczas występów z tysiącami swoich fanów.

Ostatnie miesiące są dla Roksany Węgiel wyjątkowo intensywne. Wokalistka regularnie pojawia się na największych muzycznych wydarzeniach i festiwalach, a jej nowe utwory coraz częściej wybrzmiewają ze scen przed ogromną publicznością. Podczas koncertów fani chętnie śpiewają razem z nią, pokazując, że nowa era w karierze artystki spotkała się z dużym zainteresowaniem.

Tym razem jednak Roksana Węgiel postanowiła przyciągnąć uwagę nie tylko muzyką. Na Instagramie opublikowała serię zmysłowych kadrów, na których zaprezentowała się w zupełnie nowej odsłonie. Największą niespodzianką okazała się fryzura – wokalistka ma na zdjęciach długie, proste i intensywnie błękitne włosy.

POLECAMY: Małgorzata Kożuchowska bez makijażu. Tak wygląda na wakacjach. Zaskoczeni?

Roxie Węgiel przeszła zaskakującą metamorfozę

Wszystko wskazuje na to, że błękitna fryzura jest jedynie peruką, jednak efekt okazał się na tyle wyrazisty, że natychmiast zwrócił uwagę obserwatorów. Roksana Węgiel najwyraźniej doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak mocno można wykorzystać wygląd do budowania muzycznej ery. Tym razem kolor włosów idealnie współgra bowiem z tytułem jej najnowszego albumu.

Pod postem bardzo szybko pojawiła się lawina pozytywnych komentarzy. Fani zachwycali się zarówno samą fryzurą, jak i całym wizerunkiem artystki. Wiele osób zwracało uwagę na to, że błękitne włosy wyjątkowo dobrze komponują się z jej urodą i charakterem nowej muzycznej odsłony.

“Ślicznie wyglądasz; Roxie czad!; Możesz w tej peruce występować zawsze; Jesteś jak syrenka; Tobie to we wszystkim ładnie” – pisali fani w social mediach.

Na fryzurze jednak się nie skończyło. Roksana Węgiel zadbała o to, by cała stylizacja była spójna i mocno nawiązywała do jej obecnego wizerunku. Wokalistka postawiła na czarną, dopasowaną skórzaną kurtkę z wyraźnymi suwakami i gorsetowym sznurowaniem. Całość uzupełniła legginsami ozdobionymi srebrnymi, metalowymi nitami oraz ciemnymi botkami.

Tak mocny zestaw doskonale współgra z błękitnymi włosami i tworzy zdecydowanie bardziej drapieżny wizerunek artystki. Roksana Węgiel po raz kolejny pokazuje, że nie boi się eksperymentować ze swoim wyglądem i dostosowywać go do kolejnych etapów swojej kariery. Tym razem postawiła na połączenie kobiecości, rockowego charakteru i mocnych kolorystycznych akcentów.

Nie jest również przypadkiem, że właśnie błękit znalazł się w centrum tej stylizacji. Roksana Węgiel od pewnego czasu intensywnie promuje swój najnowszy album „Błękit”, dlatego kolor stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów jej obecnej ery. Wokalistka zdaje się konsekwentnie budować wokół płyty cały świat wizualny, w którym muzyka, moda i wizerunek tworzą jedną spójną całość.

Wygląda więc na to, że Roksana Węgiel nie zamierza jeszcze kończyć swojej „błękitnej ery”. Nowa fryzura, odważna stylizacja i kolejne koncerty są częścią promocji albumu, który zajmuje obecnie ważne miejsce w jej karierze. Fani najwyraźniej są zachwyceni kierunkiem, w którym podąża artystka, a jej najnowsze zdjęcia tylko potwierdzają, że era „Błękitu” dopiero się rozkręca.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Obowiązkowe napiwki? Bosacka NIE WYTRZYMAŁA po słowach Mateusza Gesslera

Jak Wam się podoba nowa Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roxie Węgiel (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)
Roxie Węgiel (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Małgorzata Kożuchowska bez makijażu. Tak wygląda na wakacjach. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

Małgorzata Kożuchowska od lat zachwyca elegancją i perfekcyjnym wizerunkiem, ale tym razem postanowiła pokazać fanom znacznie bardziej naturalną stronę. Aktorka wybrała się do Portugalii i opublikowała serię wakacyjnych zdjęć, na których wygląda zupełnie inaczej niż podczas branżowych wydarzeń. Dowiedz się więcej!

Małgorzata Kożuchowska od lat uchodzi za jedną z najlepiej ubranych i najbardziej stylowych polskich aktorek. Jej publiczny wizerunek kojarzy się z klasą, elegancją i ogromną dbałością o szczegóły. Na czerwonych dywanach aktorka niemal zawsze pojawia się w dopracowanych stylizacjach, perfekcyjnej fryzurze i charakterystycznym makijażu. Nic więc dziwnego, że jej kolejne kreacje często są szeroko komentowane przez fanów i media.

Aktorka od dekad pozostaje również jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd polskiej sceny. Przez lata stworzyła wiele popularnych ról, dzięki którym zyskała ogromne grono wiernych widzów. W ostatnim czasie ponownie znalazła się w centrum zainteresowania za sprawą występu w serialu „Aniela” Netfliksa oraz powrotu do jednej ze swoich najbardziej kultowych postaci, czyli Natalii Boskiej w „Rodzince.pl”.

Na swoim koncie Małgorzata Kożuchowska ma również role w takich produkcjach jak „M jak miłość”, „Druga szansa”, „Motyw” czy „Listy do M”. Przez lata konsekwentnie budowała swoją pozycję, stając się jedną z najbardziej wszechstronnych i cenionych polskich aktorek. Tym razem jednak uwagę fanów przyciągnęło nie jej aktorstwo, a zupełnie inna kwestia.

POLECAMY: Obowiązkowe napiwki? Katarzyna Bosacka NIE WYTRZYMAŁA po słowach Mateusza Gesslera

Kożuchowska pokazała kadry z wakacji

W ostatnich dniach sierpnia Małgorzata Kożuchowska wybrała się do Portugalii. Aktorka odwiedziła między innymi Obidos, Nazare i Lizbonę, a także spędziła czas nad Oceanem Atlantyckim. Jak przyznała w mediach społecznościowych, kraj zrobił na niej ogromne wrażenie i nie wyklucza, że będzie tam wracać.

“Odkryłam miejsce, do którego będę wracać! Portugalia mnie ponownie oczarowała! Serdecznością ludzi, klimatem, widokami, jedzeniem! Było tak, jak lubię: pysznie, pięknie i na luzie! Obidos, Nazare, Lizbona, Ocean Atlantycki i te fale…” – napisała.

Aktorka podzieliła się z obserwatorami sielskimi kadrami z wyjazdu. Nie zabrakło pięknych widoków, portugalskich uliczek i nadmorskiego klimatu. Jednak tym razem to nie tylko miejsce, które odwiedziła Kożuchowska, wzbudziło zainteresowanie internautów. Fani zwrócili uwagę również na samą aktorkę.

Małgorzata Kożuchowska zdecydowała się bowiem pokazać w znacznie bardziej codziennej odsłonie. Gwiazda, którą zwykle oglądamy w perfekcyjnie przygotowanych stylizacjach, podczas oficjalnych wydarzeń czy na czerwonych dywanach, tym razem postawiła na wakacyjny luz. Naturalniejszy wygląd doskonale pasował do atmosfery portugalskiego urlopu i beztroskich chwil nad oceanem.

Taka odsłona aktorki może być dla części fanów zaskoczeniem, ponieważ Kożuchowska przez lata przyzwyczaiła odbiorców do bardzo charakterystycznego, eleganckiego stylu. Jej wizerunek jest niezwykle konsekwentny, dlatego każde zdjęcie pokazujące ją w bardziej prywatnej i swobodnej wersji szybko przyciąga uwagę. Tym razem aktorka pokazała, że również podczas wakacji potrafi całkowicie odciąć się od zawodowego blasku fleszy.

Wakacyjny odpoczynek nie potrwa jednak wiecznie. Już niebawem Małgorzata Kożuchowska ponownie pojawi się na ekranach, a jej fani z pewnością czekają na kolejne spotkanie z Natalią Boską. Nowa seria „Rodzinki.pl” z udziałem aktorki zadebiutuje 12 września o godz. 20:00 na antenie TVP2. Wszystko wskazuje więc na to, że po portugalskim urlopie Kożuchowska wróci do pracy i ponownie dostarczy widzom emocji przed telewizorami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim BRONI Martyniuka? Wokalista ostro reaguje na aferę z Jackiem Kawalcem

Cenicie Małgorzatę Kożuchowską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Małgorzata Kożuchowska (fot. screen Facebook Małgorzata Kożuchowska)
Małgorzata Kożuchowska (fot. screen Facebook Małgorzata Kożuchowska)
Małgorzata Kożuchowska (fot. screen Facebook Małgorzata Kożuchowska)
Małgorzata Kożuchowska (fot. screen Facebook Małgorzata Kożuchowska)
Małgorzata Kożuchowska (fot. screen Facebook Małgorzata Kożuchowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Obowiązkowe napiwki? Bosacka NIE WYTRZYMAŁA po słowach Gesslera

Opublikowano

w dniu

przez

Temat napiwków ponownie wywołał gorącą dyskusję. Tym razem wszystko za sprawą mocnych słów Mateusza Gesslera, który uważa, że dodatkowe wynagrodzenie dla obsługi powinno być obowiązkiem każdego gościa restauracji. Na jego stanowisko zdecydowała się odpowiedzieć Katarzyna Bosacka, a jej słowa mogą zaskoczyć. Dowiedz się więcej!

Kwestia napiwków od lat dzieli Polaków. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostawienie dodatkowego wynagrodzenia dla kelnera jest mocno zakorzenione w kulturze, w Polsce napiwek wciąż traktowany jest przede wszystkim jako dobrowolny wyraz uznania za dobrą obsługę. Jedni uważają, że należy go zostawiać niemal zawsze, inni są zdania, że klient powinien sam decydować, czy i ile pieniędzy chce dodatkowo przekazać pracownikom lokalu.

Głos w tej dyskusji zabrał ostatnio Mateusz Gessler w rozmowie z Pudelkiem. Restaurator, który od lat związany jest z branżą gastronomiczną, podczas ramówki Polsatu opowiedział o własnych doświadczeniach z pracy w restauracji. Podkreślił, że sam doskonale zna realia pracy zarówno na kuchni, jak i na sali, dlatego napiwki mają dla niego szczególne znaczenie.

„Ja zawsze zostawiam napiwek z jednego prostego powodu. Jestem wychowany w gastronomii, także też pracowałem, nie tylko na kuchni, ale pracowałem na sali. Dzięki tym napiwkom mogłem na przykład zapłacić szkołę mojego syna albo przeprowadzać się, mogłem żyć trochę lepiej” – powiedział Mateusz Gessler na ramówce Polsatu.

Na tym jednak Mateusz Gessler nie poprzestał. Restaurator zdecydował się na znacznie bardziej stanowczą opinię dotyczącą tego, jak jego zdaniem powinni zachowywać się klienci restauracji. W jego ocenie napiwek nie powinien być wyłącznie kwestią indywidualnej decyzji gościa, ale stałym elementem wizyty w lokalu gastronomicznym.

„Także tipy są bardzo bardzo ważne. Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji” – stwierdził Gessler.

POLECAMY: Skolim BRONI Martyniuka? Wokalista ostro reaguje na aferę z Jackiem Kawalcem

Katarzyna Bosacka odpowiada na pomysł Gesslera

Wypowiedź Mateusza Gesslera szybko zwróciła uwagę Katarzyny Bosackiej. Ekspertka zajmująca się tematyką konsumencką przyznała, że doskonale rozumie trudną sytuację osób pracujących w gastronomii. Ma również wśród znajomych restauratorów i od lat obserwuje pracę osób zatrudnionych w restauracjach. Mimo to nie zgodziła się z twierdzeniem, że napiwek powinien być obowiązkowy.

Katarzyna Bosacka podkreśliła, że sama zostawia dodatkowe pieniądze wtedy, kiedy rzeczywiście jest zadowolona z poziomu obsługi. Jej zdaniem napiwek powinien pozostać formą dobrowolnego podziękowania, a nie obowiązkową opłatą, której klient nie może uniknąć. Szczególnie mocno zwróciła uwagę na sytuacje, w których dodatkowa opłata za obsługę jest już doliczona do rachunku.

„Choć zdanie Mateusza szanuję, to jednak się z nim nie zgadzam. Napiwki zostawiam zawsze w zależności od stopnia zadowolenia z obsługi, ale do szewskiej pasji doprowadza mnie fakt, gdy serwis jest ukryty, tzn. doliczany do każdego rachunku (nawet w przypadku pojedynczego klienta), choć kelner nas o tym nie informuje i takiej notatki często nie ma w karcie! W efekcie zostawiamy podwójny napiwek często nieświadomi tej sytuacji i czujemy się oszukani” – czytamy na Instagramie.

To właśnie kwestia tak zwanego ukrytego serwisu wydaje się najbardziej irytować Katarzynę Bosacką. Jej zdaniem klient powinien mieć jasną informację o wszystkich dodatkowych kosztach jeszcze przed dokonaniem zamówienia. Jeśli opłata za obsługę zostaje doliczona do rachunku bez wyraźnego komunikatu, gość może nieświadomie zostawić kolejny napiwek, sądząc, że wcześniejsza kwota obejmowała wyłącznie koszt zamówionych dań i napojów.

W swoim wpisie Bosacka zwróciła również uwagę na presję, jaką restauracje mogą wywierać na klientów. Jej zdaniem napiwek powinien wynikać z satysfakcji z obsługi, a nie z poczucia obowiązku czy zakłopotania przy płaceniu rachunku. Jeśli klient ma wrażenie, że jest zmuszany do dodatkowej opłaty, może to przynieść restauracji skutek zupełnie odwrotny od zamierzonego.

„U mnie presja wywierana w ten sposob na kliencie działa odwrotnie proporcjonalnie do apetytu na tę konkretną restaurację” – zakończyła.

Wypowiedzi Mateusza Gesslera i Katarzyny Bosackiej pokazują, że kwestia napiwków wciąż nie ma jednej oczywistej odpowiedzi. Z jednej strony pracownicy gastronomii często liczą na dodatkowe wynagrodzenie, które może stanowić istotną część ich zarobków. Z drugiej strony klienci chcą mieć pewność, że sami decydują o tym, czy nagrodzą obsługę za dobrze wykonaną pracę. Jedno pozostaje pewne – słowa restauratora i odpowiedź Bosackiej ponownie rozpaliły dyskusję o tym, gdzie kończy się dobry zwyczaj, a zaczyna obowiązek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Kalczyńska bez litości o Dodzie. Padła mocna diagnoza

Myślicie, że napiwki powinny być obowiązkowe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mateusz Gessler (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Katarzyna Bosacka (fot. screen YouTube Zwierciadło)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim BRONI Martyniuka? Wokalista ostro reaguje na aferę z Jackiem Kawalcem

Opublikowano

w dniu

przez

Afera wokół Zenona Martyniuka i Jacka Kawalca wciąż nie cichnie. Do trwającego konfliktu dołączyła kolejna znana postać, która zdecydowała się jasno opowiedzieć po jednej ze stron. Skolim nie miał wątpliwości, kogo należy wesprzeć. Dowiedz się więcej!

Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnej sytuacji z udziałem Jacka Kawalca, który sparodiował Zenona Martyniuka, jednocześnie sugerując, że gwiazdor disco polo korzysta podczas występów z playbacku. Sprawa szybko nabrała rozgłosu i wywołała reakcje kolejnych przedstawicieli branży muzycznej. Głos w dyskusji zabrali artyści, którzy nie pozostali obojętni wobec sposobu, w jaki potraktowano jednego z najbardziej rozpoznawalnych wokalistów disco polo.

Iwona Węgrowska skomentowała sprawę pisząc:

“Jacek, przesadziłeś. Jak możesz?! On jedyny od wielu lat jest na rynku i zrobił karierę w stylu disco. Dopiero po nim wielu innych artystów. Z całym szacunkiem do ciebie, bo też cię bardzo lubię i szanuję jak każdego, ale powinieneś go przeprosić […]”To było tak słabe, że mi się płakać chce. Przepraszam za tak zazdrosnych ludzi w tym kraju. Jacku wybacz! Słabe na maksa” – napisała Iwona Węgrowska

POLECAMY: Anna Kalczyńska bez litości o Dodzie. Padła mocna diagnoza

Teraz do grona osób komentujących aferę dołączył Skolim. Muzyk zna Zenona Martyniuka nie tylko z medialnych doniesień, ale również z pracy przy programie „Disco Star”, gdzie obaj zasiadają przy jednym stole jurorskim. Wokalista postanowił wykorzystać serię pytań i odpowiedzi na Instagramie, aby powiedzieć, co naprawdę sądzi o starszym koledze z branży.

Wypowiedź Skolima nie pozostawiła większych wątpliwości. Artysta mówił o Zenonie Martyniuku wyłącznie w pozytywnych słowach i podkreślił, że darzy go ogromnym szacunkiem. Co więcej, muzyk zdecydowanie sprzeciwił się żartom i krytyce, które pojawiły się w ostatnim czasie pod adresem króla disco polo.

“”I teraz wam powiem bardzo ważną rzecz. (…) To jest cudowny człowiek. On w każdym wywiadzie mówi: »Skolim robi z*******e piosenki. Każda piosenka to hit. Lubię Skolimka«. Ja też za niego trzymam kciuki. Zenek to jest cudowny człowiek. Człowiek kocha muzykę, robi to, co uwielbia i daje z siebie wszystko. On jest jak Skolim” – porównał do siebie starszego kolegę po fachu.

Słowa Skolima pokazują, że jego relacja z Martyniukiem wykracza poza zwykłą zawodową znajomość. Młodszy artysta nie tylko docenia dorobek starszego kolegi, ale również podkreśla jego podejście do muzyki. Zdaniem Skolima Zenon Martyniuk robi dokładnie to, co kocha, i przez lata konsekwentnie daje publiczności to, co potrafi najlepiej.

Nie zabrakło również bezpośredniego odniesienia do samej afery. Skolim przyznał, że nie rozumie, dlaczego Zenon Martyniuk stał się obiektem tego rodzaju żartów. Jego zdaniem wieloletni dorobek artysty i jego pozycja na polskiej scenie muzycznej powinny być wystarczającym powodem, by odnosić się do niego z szacunkiem.

“Nie rozumiem tego naśmiewania się. Nie rozumiem tego umniejszania. (…) Zawsze murem stanę za nim. Całym sercem jestem za nim” – dodał Skolim.

To zdecydowana deklaracja lojalności wobec Zenona Martyniuka. Skolim nie próbował tonować swoich słów ani szukać kompromisu. Wprost zaznaczył, że w sytuacji, gdy jego starszy kolega jest atakowany lub wyśmiewany, zamierza stanąć po jego stronie. Tym samym dołączył do grona artystów, którzy publicznie okazali wsparcie gwiazdorowi disco polo.

Nie wiadomo, czy słowa Skolima zakończą medialną burzę wokół Jacka Kawalca i Zenona Martyniuka. Jedno jest jednak pewne – młodszy gwiazdor jasno określił swoje stanowisko. W obliczu krytyki nie zamierza odwracać się od kolegi, z którym współpracuje przy „Disco Star”, a jego publiczna deklaracja wsparcia może jeszcze bardziej podgrzać atmosferę wokół całej sprawy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skandal na koncercie Skolima? Majka Jeżowska nie wytrzymała: „PO***ANI są słuchacze”

Miło ze strony Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
Zenon Martyniuk (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością