news
Karolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska
Po miesiącach nieobecności na ekranie wokół jednej z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek znów zrobiło się głośno. W kuluarach mówi się o dużym telewizyjnym projekcie, który może oznaczać jej wielki powrót. Czy tym razem uda się dopiąć wszystko na ostatni guzik? Dowiedz się więcej!
Minie wkrótce rok od momentu, gdy Karolina Gilon niespodziewanie pożegnała się z Polsatem. Informacja o zakończeniu współpracy była dla wielu widzów ogromnym zaskoczeniem, a sama prezenterka nie ukrywała emocji. Opublikowane przez nią nagranie, na którym nie potrafiła powstrzymać łez, odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało falę wsparcia ze strony fanów.
Od tamtej pory Karolina Gilon konsekwentnie czekała na nową zawodową szansę. Choć skupiała się na życiu rodzinnym i macierzyństwie, nie ukrywała, że telewizja nadal jest jej wielką pasją. W międzyczasie pojawiały się informacje o możliwym transferze do TVN i udziale w castingu do programu „Mam Talent!”, jednak ostatecznie stanowisko prowadzącej przypadło Paulinie Krupińskiej.
Jak wynika z najnowszych doniesień Pudelka, sytuacja może jednak wkrótce ulec diametralnej zmianie. Produkcja programu „Królowa przetrwania” miała skontaktować się z prezenterką i przedstawić jej propozycję udziału w czwartej edycji show. Dla gwiazdy byłaby to okazja nie tylko do powrotu na ekran, ale również do pokazania się widzom w zupełnie nowej odsłonie.
“Karolina usłyszała, że może zostać uczestniczką czwartej edycji. Bardzo ją to ucieszyło, bo ogromnie tęskni za telewizją. Oczywiście spełnia się jako mama i partnerka, bo uważa, że to jej najważniejsze role życia, ale chciałaby już pracować. Według niej nadszedł na to najwyższy czas” – mówi informator Pudelka.
Według informatorów tabloidu rozmowy znajdują się już na zaawansowanym etapie. Wszystko wskazuje na to, że Karolina Gilon bardzo poważnie rozważa udział w programie. Choć sama idea rywalizacji w egzotycznych warunkach budzi w niej pewne obawy, wizja powrotu do telewizji okazuje się niezwykle kusząca.
Największym wsparciem dla prezenterki ma być jej partner, Mateusz Świerczyński. Jak donoszą osoby z ich otoczenia, ukochany gwiazdy zadeklarował pełną pomoc w opiece nad ich synem Frankiem podczas jej ewentualnej nieobecności na planie programu.
“Bardzo spodobały jej się wszystkie warunki, które zaproponowała produkcja “Królowej przetrwania”. Oczywiście trochę przeraża ją dżungla i rywalizacja z innymi kobietami, ale w tym wypadku strach chowa do kieszeni, bo skoro chce wrócić do pracy, to nie może wybrzydzać. Najważniejsze przed podpisaniem umowy jest dla niej teraz zaplanowanie życia rodzinnego pod jej nieobecność. Tak by nie tylko Mateusz opiekował się małym Frankiem, bo on przecież ma swoją pracę” – czytamy.
POLECAMY: Aktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
Kto jeszcze wystąpi w “Królowej przetrwania”?
Okazuje się jednak, że największym wyzwaniem nie jest sama dżungla czy telewizyjna rywalizacja, lecz kwestie organizacyjne. W domu prezenterki mają obecnie trwać intensywne rozmowy dotyczące podziału obowiązków oraz opieki nad dzieckiem. Każdy szczegół musi zostać dokładnie dopracowany przed podjęciem ostatecznej decyzji.
“To wielkie wyzwanie logistyczne. Chodzi o to, by opiekę nad Frankiem zaplanować rozsądnie. Są wśród niej osoby, które deklarują chęć opieki 24/h, ale ona nie chce nikogo aż tak obciążać. Uważa, że podzielenie się tym obowiązkiem będzie najrozsądniejsze. Od tego tak naprawdę, czy to się uda, uzależnia swój udział w programie” – ujawnia osoba z otoczenia Karoliny Gilon na łamach Pudelka.
Tymczasem jak informuje Pudelek produkcja kompletuje obsadę nowej edycji programu. Oprócz Karoliny Gilon na giełdzie nazwisk pojawiają się także inne znane postacie. Wśród potencjalnych uczestniczek wymieniane są między innymi Tamara Gonzalez Perea oraz Laura Samojłowicz.
“Jest duża szansa, że te panie dołączą do czwartej edycji “Królowej przetrwania” – przekazała osoba związana z produkcją.
Na oficjalne potwierdzenie składu programu trzeba jeszcze poczekać, jednak jedno jest pewne – jeśli Karolina Gilon zdecyduje się przyjąć propozycję, będzie to jeden z najgłośniejszych telewizyjnych powrotów ostatnich miesięcy. Fani prezenterki z pewnością z niecierpliwością czekają na moment, w którym ponownie zobaczą ją na ekranie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
Kogo byście jeszcze widzieli w tym programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Kawalec u Wojewódzkiego ujawnił prawdę o odejściu z Budki Suflera. Zaskoczeni?
Afera wokół Jacka Kawalca i jego parodii Zenka Martyniuka odbiła się szerokim echem w polskim show-biznesie. Po latach aktor i wokalista zdecydował się wrócić do tamtych wydarzeń i zdradzić, co naprawdę doprowadziło do jego odejścia z Budki Suflera. Jego wersja wydarzeń różni się od tego, co mogło wcześniej sądzić wielu fanów. Dowiedz się więcej!
Jacek Kawalec w rozmowie z Kubą Wojewódzkim wrócił do jednej z głośniejszych sytuacji, które towarzyszyły jego przygodzie z Budką Suflera. W 2. odcinku nowego sezonu programu prowadzący poruszył temat afery, jaka wybuchła po tym, jak artysta sparodiował Zenka Martyniuka. Sprawa była szeroko komentowana, ponieważ koledzy Kawalca z zespołu wystosowali wówczas oficjalne przeprosiny wobec gwiazdora disco polo.
Wydawać by się mogło, że cała sytuacja mogła zakończyć się dla Jacka Kawalca wyrzuceniem z zespołu. W programie Kuba Wojewódzki postanowił więc zapytać swojego gościa wprost, czy po medialnej burzy został usunięty z Budki Suflera. Odpowiedź artysty była jednak jednoznaczna i pokazała, że historia wyglądała zupełnie inaczej.
“Po tej aferze wyrzucono z Budki Suflera? Kazano Ci odejść?” – zapytał Kuba Wojewódzki.
Jacek Kawalec wyjaśnił, że nikt go z zespołu nie wyrzucił. Jak relacjonował, kluczowe znaczenie miało dla niego to, że w internecie zobaczył oficjalne przeprosiny wystosowane przez Tomka Zeliszewskiego w imieniu całego zespołu. Artysta podkreślił przy tym, że jego żart nie był wymierzony bezpośrednio w Zenka Martyniuka, lecz miał odnosić się do szerszego zjawiska, jakim jest disco polo.
“Nie. 10 minut po tym, jak przeczytałem w internecie przeprosiny kolegi z zespołu Budka Suflera, Tomka Zeliszewskiego, który napisał w imieniu całego zespołu, że przeprasza za Jacka Kawalca, że ośmielił się obrazić pana Zenka Martyniuka. Przy czym, jeszcze raz mówię, nie chodziło mi o konkretną osobę, tylko o całe zjawisko disco polo. I on, że przeprasza w imieniu całego zespołu, nie pytając w ogóle zespołu o to. Mało tego, wielokrotnie, kiedy w garderobie cytowałem ten żart, też się bawił. I nie powiedział mi, słuchaj, to jest nie dla miejscu” – wyjaśnił Kawalec w programie Wojewódzkiego.
POLECAMY: Ważne wieści ws. „Tańca z Gwiazdami”. Tego nikt się nie spodziewał
Jacek Kawalec ujawnił kulisy odejścia z Budki Suflera. Wszystko przez aferę z Zenkiem
Szczególnie mocno Jacek Kawalec zwrócił uwagę na sposób, w jaki cała sprawa została rozwiązana. Z jego relacji wynika, że problemem nie był wyłącznie sam żart dotyczący disco polo, ale przede wszystkim fakt, że przeprosiny zostały wystosowane w jego imieniu, a także w imieniu całego zespołu, bez wcześniejszego zapytania pozostałych członków. Dla artysty był to moment, który wpłynął na jego decyzję dotyczącą dalszej współpracy.
Kawalcowi szczególnie nie spodobało się również to, że jak twierdził — wcześniej jego kolega miał reagować na ten sam żart zupełnie inaczej. Artysta wspomniał, że Tomek Zeliszewski miał bawić się, gdy w garderobie cytował ten dowcip. Według relacji Kawalca nikt nie powiedział mu wówczas, że granica została przekroczona lub że żart jest niewłaściwy.
Artysta zdecydował się więc na bardzo konkretny krok. Zamiast czekać na dalszy rozwój sytuacji, sam postanowił odejść z Budki Suflera. Jak wyjaśnił, decyzja była konsekwencją jego poczucia, że w relacjach zespołowych doszło do przekroczenia ważnej dla niego granicy.
“W momencie, kiedy przeczytałem przeprosiny w moim imieniu, których ja nie składałem i w imieniu całego zespołu, poczułem się w ten sposób, że takich rzeczy nie robi się, że mówi się coś za kogoś. Na drugi dzień na swoich mediach społecznościowych napisałem, że odchodzę z zespołu” – dodał Kawalec.
W ten sposób Jacek Kawalec przedstawił swoją wersję wydarzeń i jasno podkreślił, że jego odejście nie było efektem wyrzucenia go przez Budkę Suflera. Decyzję miał podjąć sam, a bezpośrednim impulsem miały być właśnie przeprosiny opublikowane bez jego zgody. Cała historia pokazuje również, jak szybko żart może przerodzić się w poważny konflikt, szczególnie gdy dotyczy osoby bardzo rozpoznawalnej i budzącej emocje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat może mieć problemy przez Izabelę Kunę? W tle interwencja KRRiT
Co uważacie o tej sprawie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
40 zł za JAGODZIANKĘ u GESSLER!? Kinga Wierzbicka z RADOMIA zdradza, czy WARTA tej CENY!
40 zł za JAGODZIANKĘ u GESSLER!? Kinga Wierzbicka z RADOMIA zdradza, czy WARTA tej CENY!
Okazją do wywiadu był wyjątkowy jubileusz 15. edycji MasterChefa, zorganizowany przez stację TVN.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert przejdzie z Polsatu do TVN? Aktorka dostała konkretną propozycję
news
Michel Moran i Pascal PRZECHODZĄ NA FRANCUSKI! Uczestnicy “MasterChefa” w SZOKU?
Michel Moran i Pascal PRZECHODZĄ NA FRANCUSKI! Uczestnicy “MasterChefa” w SZOKU?
POLECAMY: Polsat kontra TVP? Edward Miszczak uderzył, Tomasz Sygut odpowiedział
news
Polsat może mieć problemy przez Izabelę Kunę? W tle interwencja KRRiT
Pierwszy odcinek 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” przyniósł nie tylko taneczne emocje, ale również moment, o którym szybko zrobiło się głośno. Izabela Kuna podczas rozmowy na żywo odpowiedziała prowadzącej w sposób, którego z pewnością nie spodziewali się widzowie. Teraz okazuje się, że sprawa może mieć dalszy ciąg. Dowiedz się więcej!
W pierwszą niedzielę września uczestnicy 19. edycji „Tańca z Gwiazdami” po raz pierwszy zaprezentowali swoje umiejętności na parkiecie. Wśród gwiazd, które stanęły do rywalizacji o Kryształową Kulę, znalazła się Izabela Kuna, której tanecznym partnerem został Michał Bartkiewicz. Para jako jedna z pierwszych musiała zmierzyć się z presją debiutu przed jurorami oraz publicznością zgromadzoną w studiu.
Izabela Kuna i Michał Bartkiewicz wykonali cha-chę, za którą otrzymali od jurorów łącznie 23 punkty. Aktorka jeszcze przed wejściem na parkiet nie ukrywała, że udział w programie jest dla niej dużym przeżyciem. Choć cieszyła się z nowego wyzwania, jednocześnie przyznawała, że towarzyszy jej sporo stresu. Jak zwykle postanowiła jednak podejść do sytuacji z dużą dawką humoru.
„Jestem totalnie zajarana. Ale poza żartami, które lubię też się bardzo boję. Jestem osoba lękliwą. Nadrabiam mina i nadrabiam poczuciem humoru” – mówiła przed swoim występem.
Po tańcu przyszedł czas na oceny jurorów. Tomasz Wygoda zwrócił uwagę na element, nad którym aktorka powinna jeszcze popracować, ale jednocześnie docenił jej energię, swobodę i radość z występu. Juror zauważył, że Izabela Kuna potrafiła czerpać przyjemność z tego, co dzieje się na parkiecie, a jej charakterystyczna osobowość była jednym z największych atutów występu.
„Powiem co jest najwięcej do popracowania to jest łapanie centrum, ale poza tym twoja energia twoja zabawa jak szłaś pomyślałem, że się świetnie bawisz. Przypomniało mi się jak zapytano kelnera czy ma wrzątek, a on powiedział – tak, ale ostygł. Tu nie stygnie” – mówił Wygoda.
Chwilę później Izabela Kuna zeszła z parkietu i dołączyła do prowadzącej Pauliny Sykut-Jeżyny. Rozmowa miała być krótkim podsumowaniem pierwszego występu aktorki, jednak prowadząca postanowiła nawiązać do jednej z najbardziej charakterystycznych ról Kuny. Chodziło o Wandzię, bohaterkę popularnej serii filmów „Teściowie”. Paulina Sykut-Jeżyna zapytała, co powiedziałaby jej kultowa bohaterka, gdyby dowiedziała się, że aktorka bierze udział w „Tańcu z Gwiazdami”.
Paulina Sykut-Jeżyna zapytała: „o twoja kultowa bohaterka Wandzia powiedziałaby, gdyby dowiedziała się, że bierzesz udział w “Tańcu z gwiazdami”?” Nikt chyba nie spodziewał się jednak, że odpowiedź Izabeli Kuny będzie aż tak bezpośrednia. Aktorka nie próbowała długo zastanawiać się nad odpowiedzią i z uśmiechem rzuciła krótkie, dosadne słowo.
„K*a” – powiedziała z uśmiechem.**
Reakcja na ten moment była natychmiastowa. Zgromadzona w studiu publiczność wiwatowała, a w mediach społecznościowych pojawiło się wiele komentarzy widzów, którzy zachwycili się spontanicznością aktorki. Część odbiorców doceniła to, że Izabela Kuna nie próbowała na siłę kreować swojego wizerunku i zachowała się dokładnie tak, jak można było się po niej spodziewać. Jej wypowiedź błyskawicznie stała się jednym z najbardziej charakterystycznych momentów premierowego odcinka.
POLECAMY: Polsat kontra TVP? Edward Miszczak uderzył, Tomasz Sygut odpowiedział
Polsat może mieć problemy przez Izę Kunę?
Okazuje się jednak, że nie wszyscy podeszli do tego z takim samym dystansem. Jak ustalił Pudelek, przekleństwo wypowiedziane w paśmie najwyższej oglądalności miało zniesmaczyć część widzów. Sprawa nie zakończyła się więc wyłącznie na komentarzach w internecie. Urażeni odbiorcy zdecydowali się interweniować i skierowali skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
To oznacza, że sytuacja może mieć dla nadawcy znacznie poważniejszy ciąg dalszy. Przedstawiciele KRRiT potwierdzili, że do organu wpłynęły skargi dotyczące audycji „Taniec z Gwiazdami”. W rozmowie z Pudelkiem głos w tej sprawie zabrała rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska, która poinformowała, jakie będą kolejne kroki.
“Potwierdzam, że otrzymaliśmy skargi dotyczące audycji “Taniec z Gwiazdami”. KRRiT podejmie w tej sprawie działania wyjaśniające” – wyznała.
Anna Ostrowska potwierdziła więc, że sprawa została zauważona przez regulatora i będzie analizowana. Na tym etapie nie oznacza to jeszcze, że Polsat zostanie ukarany. Konieczne jest przeprowadzenie działań wyjaśniających, po których dopiero będzie można ocenić, czy doszło do naruszenia przepisów i czy wobec nadawcy powinny zostać wyciągnięte konsekwencje. Sam fakt wpłynięcia skarg sprawia jednak, że niewinna z pozoru odpowiedź Izabeli Kuny przestała być wyłącznie zabawnym momentem programu.
W przypadku emisji wulgaryzmów nadawcy mogą liczyć się z konsekwencjami przewidzianymi w przepisach. W zależności od ustaleń i oceny sytuacji może pojawić się między innymi oficjalne upomnienie, a w najpoważniejszym przypadku również kara pieniężna. Na razie nie wiadomo, jak zakończy się postępowanie dotyczące pierwszego odcinka „Tańca z Gwiazdami”. Polsat będzie musiał jednak zmierzyć się z pytaniami dotyczącymi tego, co wydarzyło się na antenie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert przejdzie z Polsatu do TVN? Aktorka dostała konkretną propozycję
Lubicie Izę Kunę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!










Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuDawid Kwiatkowski przekazał radosną nowinę. Fani pospieszyli z gratulacjami
-
news4 dni temuJest decyzja ws. pogrzebu Adriana Szymaniaka. Rodzina wystosowała ważny apel
-
news3 dni temuRoxie Węgiel trafiła do WIĘZIENIA? Te wieści zaskoczyły jej fanów
-
news4 dni temuNie żyje Adrian Szymaniak ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Żona przekazała oświadczenie
-
news4 dni temuTYLKO U NAS: 20-letnia narzeczona Chajzera w „Królowej Przetrwania”? Padły zaskakujące słowa
-
showbiz5 dni temuTYLKO U NAS: Gamou Fall komentuje angaż Wieniawy do „TzG” Padły mocne słowa
-
news4 dni temuLawina komentarzy po 1. odcinku „TTBZ”. Miller jako Rodowicz podbił internet?
-
news2 dni temuAnita przemówiła po pożegnaniu Adriana w TVN. Padły poruszające słowa

Dodaj komentarz