Śledź nas

showbiz

Dramatyczne wyznanie Beaty Kozidrak – ujawniła prawdę o chorobie i oddała hołd Kołaczkowskiej oraz Soyce

Opublikowano

w dniu

Po dziewięciu miesiącach milczenia Beata Kozidrak w końcu przerwała ciszę i zdradziła, z czym mierzyła się przez ostatni rok. Artystka, która nagle zniknęła ze sceny, wyznała, że walczyła z chorobą nowotworową. Jej powrót na scenę był emocjonalnym przeżyciem zarówno dla niej, jak i dla tysięcy wiernych fanów, którzy od miesięcy czekali na ten moment. Wyznanie piosenkarki wstrząsnęło opinią publiczną i pokazało, jak trudna była jej walka o zdrowie i życie. Dowiedz się więcej!

Jesienią 2024 roku informacja o nagłym odwołaniu wszystkich koncertów przez Beatę Kozidrak była szokiem dla branży muzycznej i jej wielbicieli. Piosenkarka przez lata uchodziła za osobę niezniszczalną, pełną energii i pasji do występów, dlatego jej decyzja wydawała się zupełnie niezrozumiała. Media natychmiast zaczęły spekulować o przyczynach, wskazując zarówno na sprawy osobiste, jak i zdrowotne, ale nikt nie spodziewał się, że powód okaże się tak dramatyczny.

Dopiero po wielu miesiącach ciszy Kozidrak postanowiła wyznać prawdę w programie „Dzień Dobry Wakacje”. To właśnie tam zdradziła, że zmagała się z nowotworem, a jej życie w ciągu ostatniego roku całkowicie się zmieniło. Artystka opowiedziała wprost o chwili, w której zaczęła tracić siły, a zwykłe codzienne czynności stały się dla niej ogromnym wyzwaniem. Wyznanie to ukazało jej zupełnie nowe oblicze – nie jako nieugiętej gwiazdy estrady, ale zwykłej kobiety, która musiała zmierzyć się z jednym z najtrudniejszych doświadczeń, jakie mogą spotkać człowieka.

Bardzo się źle czułam. Proste przejście u mnie w domu z łóżka do toalety było dla mnie wielkim problemem i czułam, że to nie są żarty. Oczywiście zrobiłam wszystkie badania i tak jak każdy człowiek – bałam się bardzo, jaka będzie diagnoza – opowiadała w rozmowie z Piotrem Wojtasikiem.

Diagnoza, którą usłyszała, potwierdziła najgorsze obawy – nowotwór. Sama Beata Kozidrak przyznała, że ten moment był dla niej jak cios, który przewrócił cały jej świat do góry nogami. Z dnia na dzień musiała zapomnieć o estradzie i skupić się wyłącznie na walce o własne zdrowie.

Trafiłam do szpitala. Diagnoza była dość szybka, była to choroba nowotworowa – wyznała.

Przez dziewięć miesięcy, kiedy nie było jej w przestrzeni medialnej, fani i media zastanawiali się, co tak naprawdę dzieje się z piosenkarką. Dopiero teraz okazało się, że w tym czasie toczyła najważniejszą walkę swojego życia. Mimo ogromnego cierpienia i lęku Kozidrak zachowała w sobie wolę walki, która dziś pozwala jej mówić o zwycięstwie nad chorobą. To wyznanie sprawiło, że jeszcze bardziej zyskała w oczach publiczności – jako artystka, ale przede wszystkim jako człowiek.

POLECAMY: „Piękni i Młodzi” na pół przez TEN wywiad naszego portalu!? Wyciekło nagranie z SĄDU – Magdalena Narożna kontra Dawid Narożny

Kozidrak powróciła do koncertowania

Wielki powrót na scenę nastąpił w sierpniu 2025 roku. Najpierw podczas finału „Męskiego Grania” w Warszawie, a następnie na dniach Pszczyny, gdzie punktualnie o 21:00 ponownie stanęła przed publicznością. Jej obecność na scenie była niezwykle symboliczna – po miesiącach zmagań z chorobą znów mogła zaśpiewać dla fanów. Atmosfera była elektryzująca, a widownia przywitała ją owacjami na stojąco, skandując jej imię.

Podczas koncertu w Pszczynie Beata Kozidrak nie tylko podziękowała swoim fanom za wsparcie, ale także oddała hołd artystom, którzy w ostatnich tygodniach odeszli – Joannie Kołaczkowskiej i Stanisławowi Soyce. Był to niezwykle wzruszający moment, w którym wokalistka przypomniała, jak kruchy i ulotny bywa czas, nawet dla największych artystów. Słowa skierowane do publiczności miały szczególny ciężar, bo wypowiadała je osoba, która sama otarła się o granice życia i śmierci.

Chciałam powiedzieć wam o takich dwóch właściwie przykrych sprawach, o dwóch pożegnaniach z tym światem. Myślę tutaj o Asi Kołaczkowskiej i o Stanisławie Soyce, którego znałam. Kochajcie artystów, bo szybko odchodzą, no niestety CI wspaniali artyści, których czasem odkrywamy po ich śmierci – powiedziała.

Jej powrót na scenę nie był zwykłym koncertem, ale symbolicznym zwycięstwem nad chorobą i dowodem ogromnej siły charakteru. Dla fanów Kozidrak to wydarzenie stało się nie tylko okazją do wspólnej zabawy przy największych hitach, ale także momentem refleksji i wdzięczności, że ich idolka zdołała wrócić do zdrowia i nadal chce dzielić się swoją muzyką.

Historia powrotu Beaty Kozidrak jest świadectwem tego, że nawet największe gwiazdy nie są wolne od dramatów i chorób. Jej odwaga w mówieniu o trudnych doświadczeniach i gotowość do dzielenia się nimi z fanami sprawiają, że staje się jeszcze bliższa publiczności. Artystka udowodniła, że po najciemniejszych chwilach można odnaleźć w sobie siłę, by wrócić na scenę i znów cieszyć się życiem. Dziś jej triumfalny powrót zapisuje się jako jedno z najbardziej poruszających wydarzeń w historii polskiej muzyki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Oskar Cyms podbija serca fanów – ujawniamy kulisy jego występu na festiwalu w Sopocie

Tęskniliście za Beatą Kozidrak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku.

Beata Kozidrak (fot. screen Instagram TVN.pl)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube TVN24)
Stanisław Soyka (fot. screen YouTube TVN.pl)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

casting

CASTING: Jak wziąć udział w „The Traitors. Zdrajcy. 4”? Wyjaśniamy zasady

Opublikowano

w dniu

przez

Trzeci sezon „The Traitors. Zdrajcy” okazał się jednym z największych telewizyjnych hitów ostatnich miesięcy. Nic więc dziwnego, że stacja nie zamierza zwalniać tempa i już rozpoczęła przygotowania do kolejnej odsłony. Tym razem to widzowie mogą znaleźć się w centrum psychologicznej gry. Dowiedz się więcej!

Sukces trzeciego sezonu programu „The Traitors. Zdrajcy” nie pozostawił władzom TVN większego wyboru. Format nie tylko przyciągał przed telewizory setki tysięcy widzów, ale także wywoływał ogromne emocje w mediach społecznościowych. Intrygi, niespodziewane zwroty akcji i nieustanne podejrzenia sprawiły, że produkcja stała się jednym z najgłośniejszych reality show ostatnich miesięcy.

Nic więc dziwnego, że stacja oficjalnie ogłosiła start castingów do czwartej edycji programu. Każdy, kto marzy o udziale w psychologicznej rozgrywce pełnej blefu, manipulacji i strategicznych decyzji, może zgłosić swoją kandydaturę za pośrednictwem formularza dostępnego na stronie internetowej TVN.

Twórcy programu od początku podkreślają, że siłą formatu są jego uczestnicy. W poprzednich sezonach przy jednym stole zasiadali ludzie z zupełnie różnych środowisk i zawodów. W zamkowych murach spotkali się między innymi studentka i wykładowca, policjantka i barman, DJ-ka i negocjator, zawodowy pokerzysta i strażak, a nawet ksiądz oraz striptizerka. To właśnie ta mieszanka charakterów sprawia, że każda edycja jest zupełnie nieprzewidywalna.

Sama formuła „The Traitors” oparta jest na popularnej grze „Mafia”, która od lat cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Uczestnicy zostają potajemnie podzieleni na lojalnych oraz zdrajców, a ich głównym celem jest przetrwanie do samego końca i zdobycie głównej nagrody finansowej.

Największym wyzwaniem jest jednak to, że nikt nie zna prawdziwej tożsamości pozostałych graczy. Lojalni próbują odkryć, kto kłamie i manipuluje, a zdrajcy robią wszystko, by nie zostać zdemaskowani. W nocy eliminują kolejnych uczestników, a za dnia wspólnie uczestniczą w naradach, podczas których zapadają decyzje o wykluczeniach. Kłamstwo, blef i zimna kalkulacja są tutaj codziennością.

Każdy zawodnik przyjmuje własną strategię gry. Jedni stawiają na budowanie sojuszy i zdobywanie zaufania, inni wolą działać po cichu, obserwując zachowania konkurentów. Program wymaga nie tylko odporności na stres, ale także umiejętności analizowania emocji, wyciągania wniosków i przewidywania ruchów przeciwników.

POLECAMY: Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

TVN zrealizuje 4. sezon. Kiedy emisja? [SZCZEGÓŁY]

Wyniki oglądalności pokazują, że taki format doskonale trafia w gusta polskich widzów. W trakcie emisji trzeciego sezonu TVN był liderem w swoim paśmie w grupach komercyjnych, osiągając średnio 10,30 proc. udziałów w grupie 16–49 oraz 9,90 proc. w grupie 20–54. Co więcej, w porównaniu z poprzednią edycją liczba widzów wzrosła aż o 8 procent.

Prawdziwym hitem okazał się jednak finał sezonu. Ostatni odcinek śledziło blisko 900 tysięcy widzów, a wyniki oglądalności należały do najlepszych w historii programu. Emocjonująca końcówka i nieoczekiwane zwroty akcji sprawiły, że wielu fanów od razu zaczęło pytać o kolejną odsłonę.

Jak udało się ustalić, przygotowania do nowego sezonu już trwają. Nagrania mają rozpocząć się jesienią, choć TVN na razie nie zdradza, gdzie dokładnie zostaną zrealizowane zdjęcia do czwartej edycji. Lokalizacja pozostaje jedną z największych tajemnic produkcji i zapewne jeszcze przez jakiś czas nie zostanie oficjalnie ujawniona.

Wszystko wskazuje jednak na to, że widzowie nie będą musieli długo czekać na powrót programu. Planowana emisja nowego sezonu „The Traitors. Zdrajcy” ma rozpocząć się w lutym 2027 roku. Jeśli zainteresowanie utrzyma się na obecnym poziomie, kolejna odsłona może okazać się jeszcze większym hitem niż poprzednia, a nowi uczestnicy ponownie udowodnią, że w tej grze nikomu nie można ufać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Lubicie oglądać “The Traitors. Zdrajcy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Malwina Wędzikowska (fot. źródło biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Malwina Wędzikowska (fot. źródło biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Malwina Wędzikowska (fot. źródło biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Malwina Wędzikowska (fot. źródło biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

Opublikowano

w dniu

przez

Wypowiedź Skolima na temat emerytur dla artystów wywołała prawdziwą lawinę komentarzy i podzieliła opinię publiczną. Do gorącej dyskusji włączają się kolejne znane osoby, a teraz swoje stanowisko przedstawiła również Barbara Kurdej-Szatan. Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów w ostatnich dniach zdominował media społecznościowe, portale internetowe i branżowe dyskusje. Wszystko za sprawą głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich koncertów postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało falę skrajnych reakcji.

Słowa wokalisty natychmiast podzieliły internautów. Część osób uznała, że publiczne środki powinny trafiać przede wszystkim na inne cele społeczne, inni natomiast zwracali uwagę, że cała grupa zawodowa została niesprawiedliwie oceniona, a sposób prowadzenia dyskusji przekroczył granice rzeczowej debaty.

Największe emocje wzbudziła nie tylko sama treść wypowiedzi, ale również język, jakim posłużył się artysta. Podczas koncertu Skolim nie gryzł się w język i w ostrych słowach skomentował projekt dotyczący zabezpieczenia socjalnego twórców.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

W krótkim czasie temat wyszedł daleko poza środowisko muzyczne i stał się przedmiotem szerokiej publicznej dyskusji. Głos zaczęli zabierać przedstawiciele różnych zawodów artystycznych, podkreślając, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej niż osoby występujące na największych scenach czy regularnie goszczące na okładkach kolorowych magazynów.

Jedną z pierwszych osób, które odpowiedziały na słowa Skolima, była Ania Rusowicz. Wokalistka opublikowała obszerny wpis, w którym przypomniała, jak wiele profesji zalicza się do zawodów artystycznych i jak różnorodne są realia ich pracy.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Teraz Barbara Kurdej-Szatan zabrała głos w sprawie!

eraz głos w sprawie zabrała również Barbara Kurdej-Szatan. Aktorka odniosła się do całego zamieszania wokół projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów i zaapelowała o większy spokój w prowadzonej debacie. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post podkreśliła, że warto spojrzeć na problem z szerszej perspektywy.

Barbara Kurdej-Szatan zaznaczyła, że sama prowadzi działalność gospodarczą, dlatego proponowane rozwiązania nie dotyczyłyby jej bezpośrednio. Jednocześnie zwróciła uwagę na wielu twórców, którzy funkcjonują w zupełnie innych realiach i nie mogą liczyć na regularne dochody.

 “To dotyczy (…) artystów, którzy pracują w teatrach na etatach, ale też muzyków, którzy pracują od koncertu i koncertu, i pracują na umowach o dzieło” – wyznała.

Na koniec Barbara Kurdej-Szatan nawiązała także do niedawnej wypowiedzi Natalii Kukulskiej, która również apelowała o rozwagę i merytoryczną rozmowę. Aktorka nie ukrywała, że jej zdaniem wokół projektu narosło wiele nieporozumień i emocji, które nie sprzyjają spokojnej dyskusji.

“Pięknie ostatnio się na ten temat wypowiedziała, że dużo jest hałasu, a mało wiedzy. Nie ma co panikować i dramatyzować. Bądźmy po prostu dla siebie wyrozumiali i wrażliwi na swoje potrzeby” – dodała aktorka.

Wygląda na to, że burza wokół słów Skolima jeszcze długo nie ucichnie. Kolejne znane osoby zabierają głos, a dyskusja o sytuacji artystów i planowanych zmianach w przepisach nabiera coraz większego rozgłosu. Jedno jest pewne – temat wykracza dziś daleko poza świat show-biznesu i dotyka znacznie szerszej debaty o roli kultury i jej twórców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Co uważacie o kontrowersyjnych słowach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim i Luxon (fot. Marcin Gadomski/AKPA) – “Polsat Hit Festiwal”
Basia Kurdej-Szatan (fot. screen YouTube przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Opublikowano

w dniu

przez

Tegoroczna Parada Równości w Warszawie obfitowała w wyjątkowe momenty, ale to właśnie udział Mandaryny przyciągnął największą uwagę uczestników i internautów. Artystka pojawiła się na specjalnej platformie i wzięła udział w symbolicznej ceremonii, o której błyskawicznie zrobiło się głośno. Dowiedz się więcej.

W sobotę, 13 czerwca, ulicami Warszawy przeszedł jubileuszowy marsz z okazji 25. Parady Równości. Wydarzenie, jak co roku, zgromadziło tysiące uczestników, którzy wspólnie manifestowali poparcie dla równości i praw społeczności LGBT+. Nie zabrakło również znanych twarzy ze świata kultury, mediów i polityki.

Jedną z największych gwiazd tegorocznej edycji była Mandaryna, która od lat otwarcie wspiera inicjatywy związane z równością i tolerancją. Jej obecność na wydarzeniu wywołała spore zainteresowanie, jednak mało kto spodziewał się, że artystka odegra podczas parady tak wyjątkową rolę.

Wokalistka pojawiła się na specjalnie przygotowanej platformie, gdzie poprowadziła symboliczną ceremonię ślubną dla dwóch kobiet. Uroczystość miała charakter humanistyczny, co oznacza, że nie wywołuje skutków prawnych, ale dla uczestniczek była niezwykle ważnym i pełnym emocji momentem.

Podczas ceremonii nie zabrakło wszystkich elementów kojarzonych ze ślubem. Pary wymieniły się obrączkami, złożyły sobie przysięgę oraz symbolicznie przypieczętowały swój związek. Całość odbywała się na oczach uczestników Parady Równości, którzy nie kryli wzruszenia.

Jedna z panien młodych postanowiła później podzielić się swoją radością w mediach społecznościowych. Opublikowała nagranie z wydarzenia oraz zamieściła osobisty wpis, w którym zwróciła się bezpośrednio do Mandaryny.

“Marta, znam cię ze 20 lat i pierwszego ślubu udzieliłaś nam właśnie ty. Teraz jeszcze dwa śluby z Ulą (…) i z wielką pomocą Fundacji Równik Praw będziemy małżeństwem” – czytamy w opisie nagrania Marty, jednej z panien młodych.

POLECAMY: Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Czym jest ślub humanistyczny?

Nagrania i zdjęcia z ceremonii błyskawicznie zaczęły krążyć po internecie. Wielu użytkowników zwracało uwagę na wyjątkową atmosferę wydarzenia oraz jego symboliczny wymiar. W komentarzach nie brakowało słów wsparcia i zachwytu.

„Super przedsięwzięcie”, „Ale ekstra!”, „Gratulacje kochane”, „Dużo miłości”, „Brawo” – pisali internauci tuż po zakończeniu wydarzenia.

Tegoroczna Parada Równości była nie tylko okazją do wspólnego świętowania, ale również przestrzenią do rozmowy o sytuacji prawnej par jednopłciowych w Polsce. Wśród poruszanych tematów znalazły się postulaty dotyczące uznawania małżeństw zawieranych za granicą oraz wprowadzenia rozwiązań zapewniających równe prawa wszystkim obywatelom.

Warto podkreślić, że ślub humanistyczny ma charakter całkowicie symboliczny. Jest prowadzony przez celebranta, a jego przebieg nie jest regulowany przez przepisy prawa ani związany z obrzędami religijnymi. Dzięki temu ceremonia może zostać dostosowana do indywidualnych potrzeb i wartości pary, dla której liczą się przede wszystkim emocje i osobisty wymiar wydarzenia.

Na zakończenie warto dodać, że tegoroczna Parada Równości przyciągnęła wiele znanych osób. Wśród uczestników znaleźli się m.in. Damian Michałowski, Oliwer Kubiak, Jacek Jelonek, Zofia Zborowska, Maffashion oraz Majka Jeżowska. W wydarzeniu udział wzięli również politycy, w tym Magdalena Biejat, Rafał Trzaskowski, Katarzyna Kotula i Krzysztof Śmiszek, pokazując, że jubileuszowa edycja parady była jednym z najgłośniejszych społecznych wydarzeń tego roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów

Fajna inicjatywa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marta “Mandaryna” Wiśniewska (fot. screen Instagram @martajagielonka)
Mandaryna (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Opublikowano

w dniu

przez

Po tygodniach pełnych emocji i sportowej walki Maja Chwalińska postanowiła na chwilę odciąć się od kortów. Tenisistka opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z tajemniczego wyjazdu, a fani od razu zwrócili uwagę na jeden szczegół. Dowiedz się więcej!

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach nie schodziła z nagłówków mediów. Reprezentantka Polski zachwyciła kibiców znakomitą grą podczas wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, docierając aż do finału i zapisując się w pamięci fanów jako jedna z największych niespodzianek turnieju.

Ogromny sukces sprawił, że młoda tenisistka zyskała jeszcze większą sympatię kibiców. Jej talent, pracowitość i skromność sprawiły, że wielu Polaków zaczęło mocno trzymać za nią kciuki. Sama zawodniczka nie ukrywała, że ostatnie tygodnie były dla niej niezwykle intensywne i pełne emocji.

Kilka dni temu Maja Chwalińska opublikowała specjalne oświadczenie, w którym podziękowała wszystkim za wsparcie i ciepłe przyjęcie po powrocie do kraju. Jednocześnie zapowiedziała, że nadszedł czas na zasłużony odpoczynek i regenerację sił.

“Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim kibicom za ogromne wsparcie, które otrzymywałam przez ostatnie tygodnie, oraz za tak ciepłe przyjęcie mnie w Polsce. Jestem niezwykle wdzięczna za każdą wiadomość i każde dobre słowo. Teraz czas na odpoczynek i regenerację. Do zobaczenia niebawem!” – napisała na Instagramie.

POLECAMY: Michał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów

Tak odpoczywa Maja Chwalińska [FOTO]

Jak zapowiedziała, tak też zrobiła. W sobotę na jej instagramowym profilu pojawiła się seria zdjęć z zagranicznego wyjazdu. Choć tenisistka nie zdradziła, dokąd się udała, fotografie wywołały prawdziwą lawinę komentarzy.

Największą uwagę internautów przykuło pierwsze zdjęcie z galerii. Maja Chwalińska zaprezentowała się na nim w lekkiej, białej sukience i sandałach, pokazując się fanom w zupełnie innym wydaniu niż to, do którego przyzwyczaiła ich na tenisowych kortach.

Z kolejnych fotografii wynika, że sportsmenka nie wybrała się na wakacje sama. Na zdjęciach można dostrzec nie tylko piękne krajobrazy i lokalne przysmaki, ale także chwile pełnego relaksu. Jedno z ujęć pokazuje, jak tenisistka odpoczywa przy… rozwiązywaniu krzyżówek.

Choć lokalizacja wyjazdu pozostaje tajemnicą, wielu obserwatorów jest przekonanych, że Maja Chwalińska postawiła na słoneczną Grecję. Sama zawodniczka nie zdradziła szczegółów, ale internauci chętnie dzielą się swoimi przypuszczeniami, analizując kadry z wakacyjnej galerii.

Pod postem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy pełnych ciepłych słów i gratulacji. Fani zgodnie podkreślają, że po tak wymagających tygodniach tenisistce należy się chwila oddechu i regeneracji.

Wspaniałych wakacji i odpoczynku; Zasłużony urlop; Odpoczywaj kochana; Tak trzeba żyć; Ależ piękna; Wygląda na Grecję; Najsympatyczniejsza tenisistka; Udanego wypoczynku i ładowania baterii” – pisali fani Mai Chwalińskiej.

Ogromna sympatia kibiców znajduje odzwierciedlenie również w liczbach. Zaledwie dziesięć godzin po publikacji wakacyjny wpis Mai Chwalińskiej zebrał ponad 146 tysięcy polubień, a wśród komentujących nie zabrakło także znanych osobistości i ludzi ze świata sportu.

Wygląda na to, że po intensywnych tygodniach pełnych treningów, meczów i medialnego zainteresowania Maja Chwalińska postawiła na chwilę wytchnienia. Kibice nie mają jednak wątpliwości, że to tylko krótka przerwa przed kolejnymi wielkimi wyzwaniami. Jedno jest pewne – po sukcesie na Rolandzie Garrosie apetyt na następne triumfy jest jeszcze większy, a fani już nie mogą doczekać się jej powrotu na kort.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Cezary Pazura pokazał się bez koszulki. Fani przecierają oczy

Jakie macie plany wakacyjne? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen Instagram Maja Chwalińska)
Maja Chwalińska (fot. screen Instagram Maja Chwalińska)
Maja Chwalińska (fot. screen Instagram Maja Chwalińska)
Maja Chwalińska (fot. screen Instagram Maja Chwalińska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością