Śledź nas

showbiz

TYLKO U NAS: Oskar Cyms podbija serca fanów – ujawniamy kulisy jego występu na festiwalu w Sopocie

Opublikowano

w dniu

Nie każdy artysta ma odwagę zaczynać karierę od występów na ulicy. Oskar Cyms nie tylko to zrobił, ale też dzięki temu zbudował swoją autentyczność i więź z publicznością, której nie da się podrobić. Ostatnio wrócił na scenę w Sopocie jako pełnoprawna gwiazda, choć jeszcze niedawno śpiewał tam dla przypadkowych przechodniów. Dowiedz się więcej o jego karierze i oddanych fanach!

Historia Oskara Cymsa to jedna z najbardziej inspirujących opowieści w polskiej muzyce ostatnich lat. Zaczynał w miejscu, które dla wielu jest symbolem letniej beztroski – na sopockim Monciaku. Wśród turystów, ulicznych artystów i przechodniów, którzy czasem się zatrzymywali, a czasem szli dalej, on ze swoją gitarą dawał z siebie wszystko. Nie miał sceny, reflektorów ani profesjonalnego nagłośnienia, a mimo to potrafił sprawić, że ludzie zatrzymywali się, by go posłuchać. To właśnie tam uczył się nie tylko grania i śpiewania, ale przede wszystkim budowania autentycznej relacji z publicznością – czegoś, co później okazało się jego największym atutem.

Zacząłem od nagrywania filmów do sieci. Wrzucałem covery znanych numerów, a potem jeszcze kilkukrotnie spróbowałem swoich sił na żywo na Monciaku sopockim – mówił kiedyś w rozmowie z RMF FM.

Choć wielu młodych wykonawców stawia na szybki sukces dzięki programom telewizyjnym czy wsparciu mediów, Oskar Cyms zaczął inaczej – od grania w przestrzeni publicznej, gdzie od razu konfrontował swoją muzykę z ludźmi. To tam budował pierwsze doświadczenia i naturalny kontakt z publicznością. Później, gdy dołączyła do tego profesjonalna opieka branży, jego kariera mogła nabrać rozpędu, ale fundamenty – emocje i autentyczność – były w nim obecne od początku.

Przełomowym momentem w jego drodze okazał się ubiegłoroczny „Top of the Top Sopot Festival”. To właśnie tam Oskar Cyms zdobył Bursztynowego Słowika Publiczności – nagrodę, która ma ogromne znaczenie, bo nie przyznaje jej jury, lecz widzowie. Publiczność jasno pokazała, że utożsamia się z jego historią i muzyką. Dla artysty był to symboliczny moment: powrót do Sopotu, miejsca, w którym wszystko się zaczęło i triumf na tej samej scenie, na której kiedyś tylko marzył, by zagrać.

Na tle innych młodych artystów Cyms wyróżnia się tym, że nigdy nie szukał atencji w mediach poprzez kontrowersje. Nie było głośnych romansów, niepotrzebnych afer czy skandali, które miałyby zapewnić mu rozgłos. Zamiast tego całą swoją energię wkłada w muzykę i kontakt z fanami. To właśnie dzięki tej autentyczności przyciąga tak szeroką i różnorodną publiczność.

POLECAMY: Jaki prywatnie był Stanisław Soyka? Chrześnica ujawnia poruszające wspomnienia

Kulisy tegorocznego festiwalu w Sopocie

Powrót na sopocką scenę w 2025 roku miał szczególny wymiar i to zarówno dla samego artysty, jak i dla tysięcy jego fanów. Tym razem Oskar Cyms wystąpił we wtorkowym dniu festiwalu, niemal tuż po rozpoczęciu wydarzenia, otwierając drugi dzień muzycznych emocji. Choć jego koncert dopiero miał nadejść, atmosfera wokół artysty była wyczuwalna w całym mieście. Obecny na miejscu reporter naszego portalu PrzeAmbitni.pl zauważył, że od rana w Sopocie można było spotkać grupki jego fanów ubranych w bluzy i koszulki z jego podobizną czy charakterystycznym logo. Niektórzy nie kryli podekscytowania, rozmawiając o ulubionych piosenkach i planując wspólne śpiewanie podczas występu.

W tłumie dało się słyszeć rozmowy w różnych akcentach – ludzie przyjechali nie tylko z Trójmiasta, ale także z odległych zakątków Polski, by być częścią tego wyjątkowego momentu. To tylko potwierdziło, że dla wielu z nich koncert Cymsa nie był zwykłym wydarzeniem, ale długo wyczekiwanym świętem, w którym udział oznaczał znacznie więcej niż samo słuchanie muzyki.

Podczas tegorocznego festiwalu w Sopocie, tuż po rozpoczęciu drugiego dnia, Oskar Cyms zaprezentował krótki, około 10-minutowy set, w którym wykonał swoje trzy największe hity: „Co noc”, „Cały czas” i „No co ty”. Choć fragment występu był stosunkowo krótki, otrzymał sporo czasu antenowego, co pozwoliło tysiącom widzów śledzić go w telewizji. Już od pierwszych dźwięków było widać, że publiczność zna każdą linijkę tekstu i śpiewa razem z artystą. Pod sceną zgromadziły się tłumy fanek i fanów, którzy przyjechali specjalnie na ten fragment występu, a atmosfera błyskawicznie przerodziła się w małą muzyczną fiestę. Balony, wspólne śpiewanie i taniec sprawiły, że moment ten miał niemal rodzinny charakter, w którym każdy czuł się częścią wyjątkowej chwili i blisko artysty.

Jednak najważniejsze było to, jak artysta zachowywał się wobec swoich fanów. Cyms nie tylko śpiewał dla publiczności – on śpiewał z nią. Angażował widzów w swoje utwory, zachęcał do wspólnego śpiewania, a nawet wyszedł poza scenę, by przybijać piątki ze słuchaczami. Na jego twarzy malowała się autentyczna radość i wdzięczność.

Fenomen Cymsa polega na tym, że udało mu się połączyć dwie rzeczy, które rzadko idą ze sobą w parze – ogromną popularność i autentyczność. Jego utwory biją rekordy odtworzeń w rozgłośniach radiowych i serwisach streamingowych, ale jednocześnie nie ma w nim nic z wykreowanej gwiazdy. To normalny chłopak, który dzięki pracy i determinacji wspiął się na szczyt. Fani czują, że jest „swój”, że nie odcina się od nich, tylko dalej jest częścią ich świata.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wzruszona Anna Rusowicz o ostatnich chwilach ze Stanisławem Soyką tuż przed śmiercią

Która piosenka Oskara Cymsa jest Waszą ulubioną? Koniecznie dajcie nam znać w komentarzach pod zdjęciami w artykule oraz na naszych profilach w mediach społecznościowych: Instagramie, Facebooku i TikToku!

Oskar Cyms (fot. archiwum prywatne PrzeAmbitni.pl)
Oskar Cyms (fot. archiwum prywatne PrzeAmbitni.pl)
Oskar Cyms (fot. archiwum prywatne PrzeAmbitni.pl)
Oskar Cyms (fot. archiwum prywatne PrzeAmbitni.pl)
Oskar Cyms (fot. archiwum prywatne PrzeAmbitni.pl)
Oskar Cyms (fot. archiwum prywatne PrzeAmbitni.pl)
Oskar Cyms (fot. screen Instagram Oskar Cyms)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze

1 komentarz

  1. m

    29 grudnia 2025 at 18:24

    bardzo sympatyczny i zdolny człowiek

  2. Monika Świerczek-Czech

    24 sierpnia 2025 at 18:22

    To naprawdę utalentowany artysta ma piękny głos wrażliwość autentyczność i niesamowity talent do tworzenia dobrej muzyki ponieważ wszystkie jego utwory przyciągają uwagę i zostają w sercu a do tego jest skromny i bardzo dba o dobry kontakt ze swoimi słuchaczami.
    Życzę mu samych sukcesów bo taki artysta to rzadkość w dzisiejszych czasach

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Barbara Bursztynowicz pogrążona w żałobie. Właśnie przekazała smutną wiadomość

Opublikowano

w dniu

przez

Ostatnie miesiące przyniosły Barbarze Bursztynowicz wiele zawodowych zmian i nowych wyzwań. Tym razem jednak aktorka zwróciła się do swoich fanów z niezwykle osobistym i poruszającym przekazem. Krótki wpis opublikowany w mediach społecznościowych wystarczył, by wywołać falę emocji i słów wsparcia. Dowiedz się więcej!

Barbara Bursztynowicz od wielu lat należy do grona najbardziej cenionych i rozpoznawalnych polskich aktorek. Dla milionów widzów na zawsze pozostanie przede wszystkim Elżbietą Chojnicką z serialu „Klan”, w którym występowała od pierwszego odcinka. Przez dekady stała się jedną z najbardziej lubianych twarzy Telewizji Polskiej, a jej zawodowe wybory regularnie budziły zainteresowanie mediów i fanów.

W ostatnim czasie o aktorce było szczególnie głośno za sprawą decyzji o odejściu z kultowej produkcji. Informacja o rozstaniu z serialem „Klan” wywołała ogromne poruszenie wśród widzów, którzy przez lata przyzwyczaili się do jej obecności na ekranie. Sama gwiazda podkreślała jednak, że chciała otworzyć nowy rozdział w swoim życiu zawodowym i spróbować sił w zupełnie nowych projektach.

Po zakończeniu wieloletniej przygody z telenowelą Barbara Bursztynowicz nie zamierzała odpoczywać. Wręcz przeciwnie – szybko zaczęła realizować kolejne zawodowe plany. Aktorka dołączyła do obsady serialu „Szpital św. Anny”, a także przyjęła propozycję udziału w programie „Taniec z Gwiazdami”, pokazując, że mimo wielu lat kariery nadal chętnie podejmuje nowe wyzwania.

W tanecznym show stworzyła duet z Michałem Kassinem, a ich występy przez wiele tygodni były szeroko komentowane przez widzów. Para dotarła aż do ćwierćfinału programu, a sama aktorka udowodniła, że nie boi się opuszczać swojej strefy komfortu. Wielu fanów podkreślało, że udział w programie pozwolił im zobaczyć ją w zupełnie nowym świetle.

POLECAMY: Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”

Bursztynowicz przekazała smutną wiadomość

Niestety tym razem powodem medialnego zainteresowania nie są sukcesy zawodowe ani nowe projekty aktorki. W nocy z środy na czwartek Barbara Bursztynowicz opublikowała w mediach społecznościowych wpis, który natychmiast zaniepokoił jej obserwatorów. Już po kilku chwilach stało się jasne, że gwiazda przeżywa niezwykle trudny moment w swoim życiu prywatnym.

Aktorka zdecydowała się przekazać smutną wiadomość w bardzo oszczędny sposób. Na swoim profilu zamieściła archiwalne zdjęcie brata, nie dodając żadnych szczegółowych wyjaśnień. Do fotografii dołączyła jedynie krótki podpis, który jednak powiedział więcej niż długie oświadczenie.

“Braciszku kochany♥️🦋🥀” – czytamy.

Ten prosty wpis wystarczył, by internauci zrozumieli, że aktorka pożegnała bardzo bliską sobie osobę. W komentarzach niemal natychmiast pojawiły się setki reakcji. Fani, przyjaciele i osoby śledzące jej działalność zaczęli przesyłać słowa wsparcia, współczucia i otuchy, starając się choć w ten sposób okazać solidarność w trudnym czasie.

Pod postem szybko zaroiło się od poruszających wiadomości. Internauci nie kryli smutku i podkreślali, że doskonale rozumieją ból związany z utratą rodzeństwa. Wielu z nich dziękowało również aktorce za szczerość i odwagę w dzieleniu się tak osobistymi chwilami z obserwatorami.

“Pani Basiu przytulamy i prosimy przyjąć wyrazy współczucia; Wyrazy współczucia; Łączę się w bólu; Bardzo mi przykro” – komentowali fani aktorki.

Choć Barbara Bursztynowicz nie ujawniła żadnych dodatkowych informacji na temat śmierci brata, reakcje internautów pokazują, jak wielką sympatią cieszy się od lat. W czasach, gdy media społecznościowe często są miejscem sporów i krytyki, pod wpisem aktorki pojawiły się przede wszystkim słowa wsparcia, szacunku i empatii.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje

Oglądacie “Szpital św. Anny” z udziałem Barbary Bursztynowicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michał Kassin, Barbara Bursztynowicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 8)
Janja Lesar, Katarzyna Zillmann, Barbara Bursztynowicz, Michał Kassin (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 8)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maryla Rodowicz wbija szpilę gwiazdom? „Dla mnie to jest słabe”

Opublikowano

w dniu

przez

Nieobecność Maryli Rodowicz w tegorocznym Opolu wywołała falę komentarzy i spekulacji. Teraz legenda polskiej sceny muzycznej zdradziła, dlaczego zrezygnowała z występu na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej. Jej słowa o festiwalach i konkurencyjnych stacjach z pewnością wywołają dyskusję. Dowiedz się więcej już teraz!

Maryla Rodowicz od dekad pozostaje jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej. Jej przeboje, takie jak „Małgośka”, „Niech żyje bal” czy „Ale to już było”, zna kilka pokoleń słuchaczy, a koncerty artystki niezmiennie przyciągają tłumy fanów. Trudno wyobrazić sobie historię polskiej sceny bez jej charakterystycznego głosu, energii i scenicznej charyzmy.

W ostatnich latach wokalistka nie zwalnia tempa. W maju ubiegłego roku premierę miał album „Niech żyje bal”, na którym klasyczne utwory zostały odświeżone we współpracy z młodszym pokoleniem artystów. Na płycie znalazły się m.in. duet z Mrozem w utworze „Sing Sing”, „Damą być” nagrana z Roksaną Węgiel oraz „Wielka woda” z Dawidem Kwiatkowskim.

Album spotkał się z dużym zainteresowaniem i przyniósł nowe życie wielu kultowym piosenkom. Dzięki współpracy z młodszymi wykonawcami twórczość Maryli Rodowicz dotarła także do słuchaczy, którzy wcześniej kojarzyli ją głównie z największymi przebojami sprzed lat.

Niedawno wokalistka znalazła się również w centrum uwagi za sprawą nominacji do Fryderyków. Płyta „Niech żyje bal” została wyróżniona w kategorii Album Roku Pop, co dla samej artystki było dużym zaskoczeniem. Wśród nominowanych znaleźli się także Igo, Kuba Badach, Wiktor Dyduła oraz Zalia, która ostatecznie zdobyła statuetkę.

Maryla Rodowicz przyznała później w rozmowie z Plejadą, że bardzo przeżyła moment ogłoszenia wyników.

„Było mi bardzo przykro, bo wiadomo, że każdy nominowany liczy na to, że dostanie tego Fryderyka. Byłam na koncercie w Poznaniu i miałam odpaloną transmisję z Fryderyków. Widziałam na żywo, że nie dostałam statuetki, więc przykro było” – powiedziała.

Artystka nie ukrywała również rozczarowania sposobem oceniania płyt przez głosujących.

„To ogromne uznanie. Byłam nominowana pierwszy raz, więc było to dla mnie ogromne wydarzenie. Wcześniej byłam bardzo rozczarowana, bo nagrywałam dobre płyty produkowane przez najlepszych: Smolika, Bogdana Dąbrowskiego. Niestety te płyty były niezauważone. Mam taką teorię, zresztą potwierdza to wielu moich znajomych z branży, że tych płyt w ogóle nie słuchają ci, co głosują. Dlatego często powtarzają się te same nazwiska i co roku dostają statuetki. Może to wynika z lenistwa, że nie chce im się słuchać tych płyt?” – wyznała rozczarowana.

POLECAMY: Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje

Opole bez Maryli. Gdzie teraz wystąpi Rodowicz?

Teraz jednak najwięcej emocji budzi nie Fryderyk, lecz nadchodzący festiwal w Opolu. Od 4 do 7 czerwca miasto ponownie stanie się muzycznym sercem Polski, a Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej ma przyciągnąć największe gwiazdy rodzimej sceny. W programie znalazły się jubileusze, koncerty premier i występy artystów reprezentujących różne pokolenia.

Internauci szybko zauważyli jednak, że na liście wykonawców zabrakło Maryli Rodowicz, która przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy opolskiej imprezy. Pojawiły się pytania, czy to efekt konfliktu ze stacją, zmian programowych, czy może świadoma decyzja samej artystki.

W rozmowie z Plejadą wokalistka rozwiała wszelkie wątpliwości.

„Nie pojawię się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, ponieważ zgodziłam się wystąpić na festiwalu TVN-u w Sopocie pod koniec sierpnia” – wyjaśniła krótko.

Zapytana, czy udział w wydarzeniu organizowanym przez konkurencyjną stację był przeszkodą, odpowiedziała jeszcze bardziej zdecydowanie:

„Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe” – dodała.

Jednocześnie Maryla Rodowicz podkreśliła, że do Sopotu ma wyjątkowy sentyment.

„Sopot nazywało się kiedyś oknem na świat. Jak się pojechało do Sopotu na festiwal, to wtedy mówili, że zrobi się karierę światową. Wszyscy na to liczyli. W moim wypadku tak się stało, bo jak pojechałam na pierwszy festiwal do Sopotu w 1969 r., to dostałam kontrakt w Anglii. Kariera stała otworem, ale z niej zrezygnowałam, bo mnie ówczesny narzeczony namówił. Była straszna afera, Anglicy chcieli odszkodowanie. Tym bardziej z wielkim sentymentem wrócę do Sopotu” – wspominała.

W praktyce oznacza to, że legenda polskiej estrady pojawi się w tym roku na Top Of The Top Sopot Festival organizowanym przez TVN. Wydarzenie odbędzie się w ostatnim tygodniu sierpnia w Operze Leśnej i zapowiada się jako jeden z największych muzycznych festiwali końcówki lata. Co ciekawe, będzie to pierwszy występ Maryli Rodowicz na sopockim festiwalu TVN od 2019 roku. Po kilkuletniej przerwie artystka ponownie zaśpiewa przed publicznością Top Of The Top, co z pewnością ucieszy jej fanów i będzie jednym z najmocniejszych punktów tegorocznej imprezy.

Choć dla wielu fanów brak Maryli Rodowicz w Opolu będzie dużym zaskoczeniem, sama artystka jasno daje do zrozumienia, że świadomie wybiera projekty, w których chce uczestniczyć. Jej decyzja pokazuje, że nawet po dekadach na scenie potrafi wywoływać emocje i wciąż pozostaje jedną z najbardziej komentowanych postaci polskiej muzyki.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję

Planujecie wybrać się do Sopotu na festiwal TVN-u? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maryla Rodowicz (fot. screen YouTube PrzeAmbitni.pl)
Maryla Rodowicz (fot. screen YouTube Bliskoznaczni)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę. Posypały się gratulacje

Opublikowano

w dniu

przez

W ostatnich tygodniach wokół Magdy Tarnowskiej i Bagiego zrobiło się naprawdę gorąco. Gdy para wreszcie potwierdziła krążące od miesięcy plotki, fani byli przekonani, że to koniec niespodzianek. Tymczasem tancerka właśnie przekazała wiadomość, która tylko podsyciła spekulacje. Dowiedz się więcej!

Przez wiele miesięcy widzowie i internauci zastanawiali się, co tak naprawdę łączy Magdę Tarnowską i Mikołaja Bagińskiego, znanego szerzej jako Bagi. Ich relacja zaczęła budzić zainteresowanie jeszcze podczas jubileuszowej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”, gdzie wspólnie zachwycali na parkiecie i wzbudzali ogromne emocje wśród fanów.

Choć początkowo wiele osób uważało, że chemia między nimi jest wyłącznie elementem telewizyjnego show, z czasem zaczęło pojawiać się coraz więcej sygnałów sugerujących, że ich relacja wykracza poza taneczną salę. Wspólne zdjęcia, wyjazdy i coraz częstsza obecność w swoim towarzystwie tylko podgrzewały atmosferę.

Przez długi czas zarówno Magda Tarnowska, jak i Bagi unikali jednoznacznych deklaracji. Fani cierpliwie czekali jednak na moment, w którym para oficjalnie potwierdzi swoje uczucia. W końcu ten dzień nadszedł, a zakochani postanowili rozwiać wszelkie wątpliwości.

Informacja o związku pojawiła się w mediach społecznościowych na początku czerwca i błyskawicznie obiegła internet. Wielu obserwatorów przyznało, że choć od dawna podejrzewali taki obrót spraw, oficjalne potwierdzenie i tak wywołało ogromne emocje.

POLECAMY: Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję

Magdalena Tarnowska przekazała radosną nowinę

Jak się jednak okazało, to nie był koniec niespodzianek przygotowanych przez tancerkę. Niedługo po ujawnieniu związku Magda Tarnowska postanowiła przekazać swoim fanom kolejną ważną wiadomość, którą opublikowała dokładnie w dniu swoich 29. urodzin.

Na swoim instagramowym profilu zamieściła tajemniczy wpis, który natychmiast przyciągnął uwagę obserwatorów.

“Cieszę się, że właśnie w moje urodziny mogę podzielić się z wami małą zapowiedzią czegoś bardzo ważnego dla mnie! Dziękuję za wszystkie cudowne wiadomości i życzenia… Jedno z nich właśnie się spełnia” – napisała na Instagramie tancerka.

Choć tancerka nie zdradziła jeszcze szczegółów nowego przedsięwzięcia, wielu fanów już zaczęło snuć własne teorie. Według części internautów może chodzić o autorski projekt związany z tańcem i rozwojem osobistym. W sieci coraz częściej pojawia się także nazwa „Madzia moves”, która miałaby być związana z nowym etapem w jej karierze.

Sama Magda Tarnowska pozostaje jednak bardzo oszczędna w szczegółach. To tylko zwiększa zainteresowanie fanów, którzy z niecierpliwością czekają na kolejne informacje i oficjalne ogłoszenie projektu. Wszystko wskazuje na to, że tancerka przygotowuje coś, co może znacząco wpłynąć na jej dalszą zawodową drogę.

W ostatnim czasie para postanowiła również celebrować wspólne chwile z dala od Polski. Po ujawnieniu związku Magda Tarnowska i Bagi wybrali się do Maroka, skąd regularnie publikowali zdjęcia i relacje. Internauci nie kryli zachwytu, obserwując ich wspólne podróże i szczęście.

Jedno jest pewne — dla Magdy Tarnowskiej to wyjątkowy moment zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Najpierw oficjalne potwierdzenie związku z Bagim, później tajemnicza zapowiedź nowego projektu, a teraz ogromne zainteresowanie mediów i fanów. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące mogą okazać się dla tancerki przełomowe, a jej kariera wkroczy na zupełnie nowy poziom.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros? Kwota jest imponująca

Bagi i Madzia Tarnowska pasują do siebie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magdalena Tarnowska i Mikołaj Bagiński (fot. zdjęcie prasowe Polsat – odcinek 10)
Magda Tarnowska, Mikołaj Bagiński (fot. zdjęcie prasowe Polsat – odcinek 10)
Magda Tarnowska i Piotr Kędzierski (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – finał “Tańca z Gwiazdami”
Bagi (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – finał “Must Be The Music”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Monika Richardson w nowym show TVP? Nagle usłyszała decyzję

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno otwarcie mówiła, że telewizja odchodzi do lamusa i nie widzi dla siebie miejsca w wielkich formatach. Teraz niespodziewanie znalazła się w centrum uwagi za sprawą decyzji jednej z produkcji TVP. Wpis, który opublikowała w sieci, błyskawicznie wywołał burzę wśród internautów. Dowiedz się więcej!

Choć od kilku lat Monika Richardson nie jest już związana z Telewizją Polską, wciąż pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w kraju. Przez lata budowała swoją pozycję jako prowadząca najważniejsze programy stacji, a widzowie szczególnie zapamiętali ją z kultowego formatu „Europa da się lubić”, który przed laty bił rekordy popularności.

Później dziennikarka stała się jedną z głównych twarzy „Pytania na śniadanie”. Jej charakterystyczny styl prowadzenia, doświadczenie i bezpośredniość sprawiły, że przez lata była jedną z najważniejszych postaci telewizji śniadaniowej. Dla wielu widzów jej odejście z TVP było symbolicznym zakończeniem pewnego etapu.

Obecnie Monika Richardson znacznie rzadziej pojawia się w tradycyjnych mediach. Zamiast telewizji coraz częściej wybiera internet, gdzie aktywnie komentuje wydarzenia ze świata mediów i dzieli się przemyśleniami dotyczącymi swojej kariery oraz zmian zachodzących na rynku medialnym.

Niedawno dziennikarka gościła w podcaście Anny Gwiazdowskiej, gdzie bardzo otwarcie mówiła o swojej przyszłości zawodowej. Nie ukrywała, że nie planuje już wielkiego powrotu do telewizji i nie wiąże swojej przyszłości z dużymi programami emitowanymi w tradycyjnych stacjach.

To właśnie wtedy padły słowa, które odbiły się szerokim echem w mediach. Monika Richardson przyznała bowiem, że jej zdaniem klasyczna telewizja traci dziś na znaczeniu i coraz bardziej ustępuje miejsca nowoczesnym formom komunikacji.

“Nie mam ambicji na stworzenie wielkiego, ogólnopolskiego programu, ponieważ uważam, że telewizja naziemna umiera i nawet nie mam takich ambicji, żeby partycypować w czymś, co odchodzi do lamusa” – wyznała otwarcie.

POLECAMY: Ile zarobiła Maja Chwalińska na Roland Garros? Kwota jest imponująca

Monika Richarson nie dostała się do programu TVP

Tym większe zdziwienie wywołał jej najnowszy wpis opublikowany w środowy wieczór. Dziennikarka poinformowała fanów, że nie zakwalifikowała się do drugiej serii teleturnieju TVP „Omnibus – szybcy i mądrzy”. Informacja szybko obiegła media społecznościowe, a internauci natychmiast ruszyli z komentarzami.

„Wiadomość z ostatniej chwili: nie zakwalifikowałam się do teleturnieju „Omnibus. Szybcy i mądrzy” w @telewizjapolska. Zadzwoniło do mnie słodkie dziecko od producenta @rochstar.tv z tą smutną wiadomością. Ale powiedziała, że zapiszę sobie mój numer…!” – napisała dziennikarka.

Na tym jednak nie zakończyła swojej publikacji. Chwilę później postanowiła zwrócić się bezpośrednio do obserwatorów, zadając pytanie, które natychmiast wywołało lawinę reakcji.

„Jak myślicie: jestem za głupia, czy za stara?” – zapytała internautów.

Jej obserwatorzy niemal natychmiast ruszyli z komentowaniem tej nowiny:

Moniko Ty już jesteś Omnibuską; Chyba za mądra; Nie żałuj; Szkoda, dużo tracą.  Mam nadzieję, że zobaczę Panią w ciekawszym rozrywkowym programie” – pisali internauci na Instagramie i Facebooku.

Sam program „Omnibus – szybcy i mądrzy” okazał się jedną z ciekawszych nowości TVP ostatnich miesięcy. Format zadebiutował tej wiosny w TVP1 i opiera się nie tylko na wiedzy uczestników, ale również na refleksie, pamięci oraz umiejętności działania pod presją czasu. Gospodarzem teleturnieju został Krzysztof Czeczot, a w pierwszej edycji pojawili się m.in. Andrzej Nejman, Beata Tadla, Jan Dąbrowski, Katarzyna Bonda, Tribbs, Marek Molak, Paweł Deląg, Joanna Jabłczyńska, Błażej Stencel oraz Ewa Gawryluk. Ostatecznie zwycięzcą programu i zdobywcą tytułu Omnibusa został prawnik Maciej Moryc.

Już wiadomo, że teleturniej doczeka się kontynuacji, a nowe odcinki widzowie zobaczą jesienią na jednej z anten TVP. Tymczasem wpis Moniki Richardson ponownie udowodnił, że nawet bez regularnej obecności w telewizji dziennikarka potrafi wzbudzić ogromne zainteresowanie. Niezależnie od tego, czy wróci jeszcze do dużych formatów, czy pozostanie aktywna głównie w internecie, jedno jest pewne – jej nazwisko wciąż wywołuje emocje, a każda kolejna wypowiedź błyskawicznie staje się tematem gorących dyskusji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak wygląda 15-letnia córka Justyny Steczkowskiej. Podobna do mamy? [FOTO]

Brakuje Wam Moniki Richardson w TVP? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Czeczot (fot. zdjęcie prasowe TVP/fot. Natasza Młudzik)
Sebastian Stankiewicz, Roma Gąsiorowska (fot. zdjęcie prasowe TVP/fot. Natasza Młudzik)
Krzysztof Czeczot (fot. zdjęcie prasowe TVP/fot. Natasza Młudzik)
Monika Richardson (fot. screen YouTube Agata Gwiazdowska | co przekazuJESZ)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością