Śledź nas

showbiz

Wzruszona Anna Rusowicz o ostatnich chwilach ze Stanisławem Soyką tuż przed śmiercią

Opublikowano

w dniu

Festiwal w Sopocie, który co roku przyciąga tysiące fanów muzyki, zamienił się w miejsce niewyobrażalnej tragedii. Zamiast wyczekiwanego koncertu, telewizja TVN nagle przerwała transmisję i wyemitowała film. Powód? Śmierć jednej z największych ikon polskiej sceny muzycznej. W samym epicentrum wydarzeń była Anna Rusowicz, która tuż przed występem spędziła ostatnie chwile z Stanisławem Soyką. Jej poruszający wpis w mediach społecznościowych ujawnia dramatyzm tej sytuacji. Dowiedz się więcej!

Stanisław Soyka był postacią, która od dekad kształtowała polską scenę muzyczną. Jego niezwykły talent obejmował zarówno jazz, jak i pop, a jego interpretacje utworów pozostawały niepowtarzalne. Utwory takie jak „Życie to krótki sen” czy „Czas nie czeka na nas” stały się hymnami dla wielu pokoleń, a jego głos i charyzma zapisały się w historii polskiej muzyki na zawsze. Dla fanów i współpracowników jego odejście to nie tylko strata artysty, lecz symboliczny koniec pewnej epoki.

Podczas festiwalu „Top of The Top Sopot Festival” w Sopocie publiczność spodziewała się wyjątkowego koncertu „Orkiestra Mistrzom”, w którym udział miał wziąć również Stanisław Soyka. Kilkanaście minut po rozpoczęciu wydarzenia na scenie zabrakło artysty, a prowadzący niespodziewanie zakończyli transmisję telewizyjną, podziękowali widzom za wspólne świętowanie i w ramówce pojawił się film „1800 gramów”. Widzowie byli w szoku, nie rozumiejąc nagłej zmiany planów, aż do momentu, gdy poznali tragiczną wiadomość.

Dziś podczas koncertu „Orkiestra Mistrzom” dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci Stanisława Soyki, który miał także wystąpić podczas dzisiejszego wieczoru. Poruszeni tragedią i ze względu na ogromny szacunek dla Artysty i rodziny przerwaliśmy transmisję telewizyjną z festiwalu. W imieniu wszystkich artystów i twórców festiwalu składamy najbliższym najszczersze wyrazy współczucia – brzmiał oficjalny komunikat stacji w czwartkowy wieczór.

Mimo przerwania transmisji telewizyjnej koncert w Operze Leśnej nie został odwołany. Artyści kontynuowali występy, a publiczność, choć obecna fizycznie, odczuwała ogromny ciężar emocji. Każde wykonanie przypominało o tym, jak wielką stratą było odejście Soyki – nie tylko dla sceny muzycznej, ale i dla tych, którzy znali go osobiście. Festiwal zamienił się w miejsce zadumy i wspomnień.

Przypomnieć należy, że Stanisław Soyka zmagał się z problemami zdrowotnymi. Już w 2022 roku Grażyna Łobaszewska informowała, że jego stan zdrowia uniemożliwił mu udział w jubileuszowej trasie koncertowej z okazji pięćdziesięciolecia jej kariery:

Jak doskonale wiecie, podczas nadchodzących koncertów jubileuszu mojego 50-lecia pracy scenicznej na scenie miał towarzyszyć mi mój wielki przyjaciel, Stanisław Soyka. Z przykrością muszę jednak ogłosić, iż z powodu ciężkiej niedyspozycji zdrowotnej, Stanisław nie będzie w stanie wystąpić przed państwem – brzmiało oświadczenie kilka lat temu.

POLECAMY: Maja Ostaszewska bez grama makijażu zachwyca swoją naturalnością – GDZIE wypoczywa aktorka?

Emocjonalny wpis Anny Rusowicz po śmierci Soyki

Anna Rusowicz w wyjątkowy sposób opisała swoje ostatnie chwile spędzone z Stanisławem Soyką. W jej słowach czuć zarówno szok, jak i wdzięczność za możliwość bycia blisko artysty tuż przed jego śmiercią.

Dopiero zebrałam się emocjonalnie żeby coś napisać oficjalnie. To co wszyscy przeżyliśmy na backstagu Top Of The Top Sopot Festival było abstrakcyjnym doświadczeniem. Chwilę przed tym wszystkim siedzieliśmy przecież jeszcze ze Staszkiem na murku i chyba z godzinę gadaliśmy o życiu, o muzyce i filozofii – zaczęła swój wpis.

Druga część wpisu Anny Rusowicz ujawnia nagły moment tragedii i jej osobiste refleksje. Pokazuje, jak bliskie były jej relacje z Soyką i jak głęboko jego odejście dotknęło tych, którzy go znali.

Jakiś czas później dosłownie kilka minut przed wejściem na scenę dowiedziałam się o Jego śmierci. Jestem wdzięczna losowi że mogłam z nim spędzić ten czas. Nigdy nie zapomnę tej rozmowy. Jestem spokojna bo wiem że był bardzo spełniony – dokończyła.

Artyści, którzy przez lata współpracowali z Soyką, wspominają jego profesjonalizm i autentyczność. Wielu podkreśla, że stawiał sztukę ponad komercję, a jego wkład w polską muzykę był bezcenny. Koncerty z jego udziałem nigdy nie były tylko widowiskiem – były spotkaniem z emocjami, refleksją i niepowtarzalną atmosferą.

Śmierć Stanisława Soyki wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Fani dzielili się wspomnieniami, zdjęciami z koncertów i własnymi refleksjami na temat wpływu artysty na ich życie. Wielu z nich podkreślało, że jego utwory nie tylko bawiły, ale i wzruszały, zmuszając do refleksji nad sensem życia i przemijaniem.

Odejście Soyki oznacza koniec pewnej epoki w polskiej muzyce. Był jednym z ostatnich tak charyzmatycznych artystów, którzy potrafili łączyć talent, wrażliwość i autentyczność sceniczną. Jego muzyka pozostaje nieśmiertelna, a piosenki takie jak „Tolerancja” będą jeszcze długo rozbrzmiewać na polskich scenach, przypominając o jego wyjątkowej osobowości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Senyszyn szokuje w „Dzień dobry TVN”! Ostra diagnoza polskiej polityki i kulisy czerwonych korali

Mieliście okazję na żywo słuchać Stanisława Soyki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Stanisław Soyka (fot. screen YouTube TVN.pl)
Ania Rusowicz (fot. archiwum prywatne PrzeAmbitni.pl)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Oto NOWA jurorka „Tańca z Gwiazdami”? Miszczak podjął decyzję

Opublikowano

w dniu

przez

Czy widzów czeka największa zmiana w „Tańcu z Gwiazdami” od lat? Według najnowszych doniesień za kulisami programu zapadły już pierwsze decyzje dotyczące składu jury. Na giełdzie nazwisk pojawiła się osoba, którą fani formatu doskonale znają i od dawna darzą ogromną sympatią. Dowiedz się więcej!

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a wokół programu już zrobiło się wyjątkowo gorąco. Wszystko za sprawą doniesień dotyczących możliwych zmian przy jurorskim stole. Jak informuje „Super Express”, w Polsacie coraz głośniej mówi się o odświeżeniu składu oceniającego uczestników tanecznego show.

Według informacji dziennika inicjatorem zmian ma być sam Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu od lat stawia na odważne decyzje i nie boi się eksperymentów. Tym razem miał dojść do wniosku, że program potrzebuje nowej energii oraz świeżego spojrzenia.

Jak twierdzi informator cytowany przez „Super Express”, obecny skład jury miał stać się zbyt przewidywalny. Władze stacji mają uważnie śledzić komentarze widzów w mediach społecznościowych, a tych w ostatnich miesiącach nie brakowało.

“Obecny w jego opinii się wypalił i stał się przewidywalny w swoich interakcjach. Edwardowi zamarzyła się nowa dynamika, tym bardziej, że od jakiegoś czasu widzowie w licznych komentarzach w sieci też dawali temu wyraz. A on bardzo ceni sobie opinie fanów programu. Apelów i próśb by zmienić skład jury, było w ostatnim czasie naprawdę bardzo wiele” – opowiada osoba ze stacji na łamach SE.pl.

POLECAMY: Wspominała o emeryturze. Teraz wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”?

Oto nowa jurorka “Tańca z Gwiazdami”?

Największe emocje budzi jednak nazwisko osoby, która miałaby dołączyć do jury. Według tych samych doniesień faworytką Edwarda Miszczaka jest Agata Kulesza. Aktorka doskonale zna program, ponieważ sama wygrała 13. edycję „Tańca z Gwiazdami”, zdobywając Kryształową Kulę.

Widzowie mogli zobaczyć ją także w roli jurorki podczas jednego z odcinków ostatniej edycji programu. Jej występ spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem, a wielu fanów od razu zaczęło sugerować, że świetnie odnalazłaby się w tej roli na stałe.

“Ludzie ją kochają i bardzo dobrze ją przyjęli. W swoich opiniach była nie tylko bardzo empatyczna i ciepła, ale przy tym wszystkim starała się też przemycić jakąś profesjonalną refleksję. To klasa sama w sobie. Nie wprowadzała chaosu jak Ewa Kasprzyk, wręcz przeciwnie. Koiła tym, co mówiła. Dla Edwarda to najlepsza kandydatura i łatwo nie odpuści, by ją zatrudnić. On póki co o nikim innym nie chce słyszeć, choć producent przygotowuje alternatywne nazwiska” – dodaje informator na łamach wspomnianego tabloidu.

Wiele wskazuje na to, że spekulacje mogą mieć również związek z napiętym grafikiem Ewy Kasprzyk. Aktorka nie ukrywa, że ma obecnie wiele zawodowych zobowiązań, a już wcześniej zdarzało się jej opuszczać odcinki programu z powodu innych projektów.

Dodatkowo uwagę zwraca fakt, że na 27 września zakontraktowano spektakl „Berek, czyli upiór w moherze”, którego producentką jest właśnie Ewa Kasprzyk. Termin pokrywa się z okresem emisji jesiennej edycji programu, co tylko podsyca kolejne domysły.

Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że w ostatnich sezonach aktorka była kilkukrotnie zastępowana przez innych gości specjalnych. Dla części widzów może to być sygnał, że stacja już od pewnego czasu przygotowuje się na ewentualne zmiany przy jurorskim stole.

Przypomnijmy, że obecnie skład jury tworzą Ewa Kasprzyk, Tomasz Jan Wygoda, Rafał Maserak oraz niezmiennie od dwóch dekad Iwona Pavlović. To właśnie ten kwartet ocenia występy uczestników od wiosny 2024 roku.

Na razie Polsat nie potwierdza informacji o planowanych zmianach, a sama Ewa Kasprzyk nie zdecydowała się komentować medialnych doniesień. Jak podaje „Super Express”, aktorka nie chciała rozmawiać z dziennikarzami na ten temat. Czy rzeczywiście po ponad dwóch latach widzowie zobaczą nową twarz w jury „Tańca z Gwiazdami”? Wszystko wskazuje na to, że odpowiedź poznamy już w najbliższych tygodniach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dziś Joanna Kołaczkowska skończyłaby 60 lat. Przyjaciele z Kabaretu Hrabi nie kryją tęsknoty i łez

Ewa Kasprzyk powinna pożegnać się ze stołem jurorskim w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – odcinek 10/jesień 2025
Edward Miszczak (fot. screen YouTube Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Wspominała o emeryturze. Teraz wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”?

Opublikowano

w dniu

przez

Wokół nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” robi się coraz goręcej. Produkcja powoli odsłania kolejne karty, a w kuluarach pojawiają się nazwiska, które mogą wywołać ogromne emocje wśród widzów. Tym razem chodzi o gwiazdę sportu, której nikt nie spodziewał się na parkiecie. Dowiedz się więcej!

Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a już budzi ogromne zainteresowanie. Polsat stopniowo ujawnia kolejne szczegóły dotyczące jesiennej odsłony programu, jednak wiele informacji wciąż pozostaje pilnie strzeżoną tajemnicą. Nic więc dziwnego, że każde nowe nazwisko wywołuje lawinę komentarzy w mediach społecznościowych.

Jak dotąd oficjalnie potwierdzono udział Heleny Englert oraz Marty „Mandaryny” Wiśniewskiej. W ostatnich tygodniach pojawiały się również spekulacje dotyczące takich gwiazd jak Izabela Kuna, Kaeyra czy Andrzej Rosiewicz. Teraz jednak na jaw wyszły informacje o kolejnym bardzo głośnym nazwisku.

Według ustaleń Kozaczka do obsady programu ma dołączyć jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich sportsmenek ostatnich lat. Chodzi o Joannę Jędrzejczyk, byłą mistrzynię UFC i legendę kobiecego MMA.

Dla wielu widzów może być to jeden z najbardziej zaskakujących transferów tej edycji. Joanna Jędrzejczyk przez lata była kojarzona przede wszystkim z oktagonem, gdzie odnosiła spektakularne sukcesy i zapisała się w historii światowego sportu. Teraz ma spróbować swoich sił w zupełnie nowym środowisku.

Sportsmenka wielokrotnie udowadniała, że nie boi się wyzwań. To właśnie dzięki ogromnej determinacji i konsekwencji zdobyła mistrzowski pas UFC, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych zawodniczek w historii organizacji. Po zakończeniu kariery sportowej nie zniknęła jednak z mediów, angażując się w kolejne projekty biznesowe i telewizyjne.

Telewizja nie jest jej obca również z innego powodu. Widzowie mogli oglądać ją między innymi w programie „Agent Gwiazdy”, gdzie pokazała swoją waleczność i odporność na stres. Później pojawiła się także w programie „Dance, Dance, Dance”, jednak wtedy występowała po drugiej stronie barykady jako jurorka oceniająca uczestników.

POLECAMY: Dziś Joanna Kołaczkowska skończyłaby 60 lat. Przyjaciele nie kryją tęsknoty

Joanna Jędrzejczyk zawalczy o Kryształową Kulę?

Tym razem sytuacja będzie wyglądać zupełnie inaczej. Jeśli doniesienia się potwierdzą, Joanna Jędrzejczyk sama stanie przed jury i będzie oceniana za swoje taneczne umiejętności. To oznacza miesiące intensywnych treningów oraz zupełnie nowe wyzwania, z którymi wcześniej nie miała do czynienia.

Osoba związana z produkcją programu nie ukrywa, że twórcy od dawna zabiegali o udział byłej mistrzyni UFC.

“Joanna od dawna znajdowała się na radarze produkcji. Jej nazwisko, budzi nie tylko pozytywne emocje, ale ma ogromną rozpoznawalność i przyciąga widzów. W dodatku jest bardzo pracowita i konsekwentna, a takie osoby zwykle świetnie odnajdują się w tym formacie. Produkcja liczy, że stanie się jedną z głównych bohaterek sezonu i dostarczy widzom wielu niezapomnianych momentów” – zdradza osoba związana z programem na łamach Kozaczka.

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, rozmowy z Joanną Jędrzejczyk trwały od kilku miesięcy. Największym wyzwaniem było dopasowanie napiętego kalendarza sportsmenki do harmonogramu programu. Ostatecznie jednak strony miały dojść do porozumienia.

“Lada dzień, a Aśka podpisze umowę i zacznie treningi” – zdradza Kozaczkowi osoba z produkcji show.

Wszystko wskazuje na to, że jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” może być jedną z najmocniejszych od lat. Obok Joanny Jędrzejczyk na parkiecie mają pojawić się również potwierdzona Marta Wiśniewska i Helena Englert oraz nieoficjalnie Tomasz Adamek, Andrzej Rosiewicz, Ewa Chodakowska, Jessica Mercedes Izabela Kuna oraz Caroline Baran, znana publiczności jako Kaeyra. Jeśli te informacje się potwierdzą, widzów czeka wyjątkowo emocjonujący sezon. Jedno jest pewne – już teraz widać, że produkcja nie zamierza zwalniać tempa i szykuje dla fanów programu naprawdę mocne nazwiska.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Fani podzieleni po ogłoszeniu Mandaryny w „TzG”. Wiśniewski nie gryzł się w język

Chcielibyście zobaczyć Joannę Jędrzejczyk na parkiecie hitu Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Anna Mucha, Olga Łasak, Michał Koterski, Joanna Jędrzejczyk (fot. zdjęcie prasowe TVP)
Wiktoria Gorodecka, Kamil Kuroczko, Sara Janicka, Maurycy Popiel, Magda Tarnowska, Mikołaj Bagiński (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – odcinek 10/jesień 2025
Kryształowa Kula (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – odcinek 10/jesień 2025
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – odcinek 10/jesień 2025
Paulina Sykut-Jeżyna, Matylda Bagińska, Magda Tarnowska, Mikołaj Bagiński (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – odcinek 10/jesień 2025

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dziś Joanna Kołaczkowska skończyłaby 60 lat. Przyjaciele nie kryją tęsknoty

Opublikowano

w dniu

przez

Ten dzień miał wyglądać zupełnie inaczej. Zamiast wspólnego świętowania pozostały wspomnienia, emocje i słowa, które poruszyły tysiące fanów. Przyjaciele ze sceny postanowili uczcić wyjątkową rocznicę w sposób, który chwyta za serce. Dowiedz się więcej!

Trudno uwierzyć, że od odejścia Joanny Kołaczkowskiej minął już niemal rok. Artystka, która przez dekady rozśmieszała Polaków i była jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiej sceny kabaretowej, zmarła 17 lipca ubiegłego roku po wyczerpującej walce z nowotworem mózgu. Jej śmierć była ogromnym ciosem nie tylko dla fanów, ale także dla osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.

22 czerwca był dla wielu wyjątkowo trudnym dniem. Właśnie tego dnia Joanna Kołaczkowska obchodziłaby swoje 60. urodziny. Choć artystki nie ma już wśród nas, pamięć o niej pozostaje niezwykle żywa. Z tej okazji na oficjalnym profilu Kabaretu Hrabi pojawił się poruszający wpis, który natychmiast wywołał ogromne emocje wśród internautów.

Autorami wzruszającego tekstu byli najbliżsi współpracownicy artystki – Dariusz Kamys, Łukasz Pietsch oraz Tomasz Majer. Kabareciarze postanowili wyobrazić sobie, jak wyglądałby ten dzień, gdyby mogli spędzić go razem z ukochaną koleżanką. Ich słowa szybko obiegły internet, a pod wpisem pojawiły się tysiące komentarzy.

POLECAMY: Fani podzieleni po ogłoszeniu Mandaryny w „TzG”. Michał Wiśniewski nie gryzł się w język

Joanna Kołaczkowska skończyłaby 60 lat. Kabaret Hrabi poruszył fanów

W opublikowanym poście przyjaciele wspominali wspólne trasy koncertowe, hotelowe pokoje i coroczne próby znalezienia idealnego prezentu dla Joanny Kołaczkowskiej. Wspomnienia te przeplatały się z charakterystycznym dla Hrabi humorem, ale także ogromną tęsknotą.

“Dziś skończyłabyś 60 lat. Być może twoje urodziny świętowalibyśmy gdzieś w trasie, między jednym występem a drugim, w hotelowym pokoju. Jak co roku długo zastanawialibyśmy się, ci kupić. To nigdy nie było łatwe. (…) Wieczorem usiedlibyśmy w hotelowym pokoju i wznieśli toast za zdrowie pani Asi. Udawalibyśmy podstarzałych, trochę tandetnych lowelasów, a ty zanosiłabyś się swoim charakterystycznym śmiechem. I właśnie o ten śmiech chodziłoby najbardziej” – czytamy.

W dalszej części wpisu członkowie Kabaretu Hrabi przypomnieli codzienne rytuały artystki. Wspominali jej poranki, przygotowania do występów oraz ogromny profesjonalizm, który towarzyszył jej przez całe życie zawodowe. Podkreślili również, jak ważni byli dla niej widzowie.

“Następnego ranka pojawiłabyś się na śniadaniu lekko niewyspana, może trochę rozczochrana. Rano nigdy przesadnie nie przejmowałaś się fryzurą. Ale kiedy przyjeżdżaliśmy na miejsce występu, zaczynał się rytuał. (…) Dla widzów. Bo oni byli dla ciebie ważni. Zawsze byli. Bardzo nam ciebie brakuje. Ale uczymy się żyć dalej” – napisali.

Po śmierci Joanny Kołaczkowskiej członkowie Kabaretu Hrabi na pewien czas zawiesili działalność. Dla całego zespołu był to niezwykle trudny okres, ponieważ stracili nie tylko artystkę, ale przede wszystkim bliską przyjaciółkę. Z czasem wrócili jednak na scenę, starając się kontynuować to, co wspólnie budowali przez lata.

Choć występują dziś z zapraszanymi gośćmi i próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości, nie ukrywają, że brak Joanny Kołaczkowskiej jest odczuwalny każdego dnia. Jej energia, poczucie humoru i niezwykła charyzma pozostawiły pustkę, której nie sposób wypełnić.

Szczególnie poruszające okazały się słowa zamieszczone na zakończenie wpisu. Przyjaciele artystki przyznali, że uczą się na nowo śmiać, żartować i wracać do codzienności. Jednocześnie zauważyli, że w wielu momentach wciąż odnajdują cząstkę Joanny Kołaczkowskiej.

“Uczymy się na nowo wypełniać garderobę śmiechem. Jeszcze ostrożnie, jeszcze trochę nieśmiało. Coraz częściej jednak łapiemy się na tym, że w tym śmiechu jest też coś od ciebie. Jakbyś zostawiła go nam na przechowanie. I dlatego dziś, zamiast smutku, chcemy wznieść toast za wszystkie chwile, które dzięki tobie stały się piękniejsze. Za Ciebie, Aśka. I za ten śmiech, który wciąż z nami jest” – czytamy.

Wpis Kabaretu Hrabi wywołał ogromne poruszenie wśród fanów. Wielu internautów przyznawało, że trudno było powstrzymać łzy podczas czytania tych słów. W komentarzach pojawiały się wspomnienia ulubionych skeczów, podziękowania za lata radości oraz wyrazy wsparcia dla przyjaciół artystki. Jedno jest pewne – choć Joanna Kołaczkowska nie mogła świętować swoich 60. urodzin, pamięć o niej pozostaje niezwykle żywa, a jej charakterystyczny śmiech i talent na zawsze zapiszą się w historii polskiego kabaretu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabela Trojanowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Taką kwotę miałaby zarobić

Wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Fani podzieleni po ogłoszeniu Mandaryny w „TzG”. Wiśniewski nie gryzł się w język

Opublikowano

w dniu

przez

Ogłoszenie udziału jednej z pierwszych uczestniczek nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. W sieci natychmiast pojawiły się głosy zachwytu, ale też krytyki. Teraz do całej sytuacji odniósł się ktoś, kto zna ją lepiej niż większość komentujących. Dowiedz się więcej!

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a już budzi ogromne emocje. Produkcja stopniowo odkrywa kolejne karty, ujawniając nazwiska gwiazd, które zawalczą o Kryształową Kulę. Wśród pierwszych oficjalnie ogłoszonych uczestniczek znalazły się Helena Englert oraz Marta „Mandaryna” Wiśniewska, której udział od razu stał się jednym z najgorętszych tematów w mediach społecznościowych.

Po ogłoszeniu nazwiska Mandaryny internet błyskawicznie zalały komentarze internautów. Wielu widzów zwracało uwagę na jej wieloletnie doświadczenie związane z tańcem, sugerując, że może mieć znaczącą przewagę nad pozostałymi uczestnikami programu. Dyskusja szybko nabrała tempa i podzieliła fanów tanecznego show.

Głos w sprawie postanowił zabrać Michał Wiśniewski, który w rozmowie z Plejadą otwarcie skomentował udział swojej byłej żony w programie. Lider zespołu Ich Troje nie ukrywał, że jego zdaniem produkcja powinna była zaprosić ją do programu znacznie wcześniej.

“20 lat za późno, ale zawsze lepiej późno, niż wcale. To powinno się wydarzyć z 20 lat temu, dlatego że Marta jest bardzo charyzmatycznym człowiekiem. W tym wyzwaniu fajne jest to, że Marta wywodzi się z zupełnie innego tańca. Więc porównywanie hip-hopu do tańca towarzyskiego jest co najmniej nie na miejscu” – wyznał na łamach Plejady.

Muzyk odniósł się również do zarzutów dotyczących rzekomej przewagi Mandaryny nad innymi uczestnikami. Jego zdaniem wiele osób niesłusznie wrzuca wszystkie style taneczne do jednego worka, nie dostrzegając ogromnych różnic pomiędzy nimi.

“Zawsze powtarzałem, że nie jestem wokalistą, tylko bardem. Jestem kimś, kto śpiewa własne teksty. W związku z tym myślę, że Marta jest głównie performerem” – wyjaśnił.

Chwilę później Michał Wiśniewski jeszcze mocniej podkreślił, że doświadczenie sceniczne jego byłej żony nie oznacza automatycznie łatwiejszej drogi do sukcesu w programie. Wręcz przeciwnie — uważa, że będzie musiała zmierzyć się z zupełnie nowym wyzwaniem.

“Robienie z niej tancerki i to jeszcze w kontekście tańca towarzyskiego jest co najmniej nadużyciem. To na pewno jest dla niej wyzwanie. Fajnie, że przeżyje taką przygodę” – dodał lider Ich Troje.

POLECAMY: Izabela Trojanowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Taką kwotę miałaby zarobić

Michał Wiśniewski będzie kibicować byłej żonie w “TzG”?

Lider Ich Troje nie ukrywa również, że zamierza trzymać kciuki za Mandarynę podczas jej telewizyjnej przygody. Choć ich małżeństwo zakończyło się wiele lat temu, dziś łączą ich dobre relacje i wzajemny szacunek.

“Będę za nią trzymał kciuki, tak, jak za Dominikę [Tajner]. Nie wiem, czy pojawię się w studio. Jak mnie zaprosi, to się pewnie pojawię, ale na pewno będę jej kibicował. To jest ktoś bardzo mi bliski, więc dlaczego miałbym jej nie kibicować?” – powiedział.

W rozmowie pojawił się również temat pozycji Mandaryny w polskim show-biznesie. Zapytany o to, czy jego zdaniem artystka jest niedoceniana, Michał Wiśniewski odpowiedział w swoim charakterystycznym stylu.

“Marty nie trzeba doceniać, bo należy do tych ludzi, którzy doceniają się sami. Ona nie ma oczekiwań, więc nie może się zawieść. Najbardziej cenię ją za to, że w każdej sytuacji życiowej Marta robi dokładnie to samo, co ja. Wstaje, otrzepuje się i idzie dalej” – stwierdził.

Przy okazji wywiadu muzyk został również zapytany o własny udział w „Tańcu z Gwiazdami”. Choć przez lata wielokrotnie pojawiały się spekulacje na ten temat, tym razem rozwiał wszelkie wątpliwości i jasno określił swoje stanowisko.

“Nigdy bym się nie zgodził na “Taniec z gwiazdami”. Nie czerpię przyjemności z tańca. Mnie to zupełnie nie interesuje. Gdyby było wspólne latanie samolotami, to jak najbardziej. Akurat na tym się dobrze znam” – powiedział.

Tymczasem emocje wokół nowej edycji programu dopiero się rozkręcają. Oprócz Mandaryny i Heleny Englert w mediach pojawiają się kolejne nazwiska potencjalnych uczestników, a widzowie już teraz próbują przewidzieć, kto okaże się największym odkryciem sezonu. Jedno jest pewne — udział Mandaryny od samego początku budzi ogromne zainteresowanie, a jej występy będą należały do najbaczniej obserwowanych momentów nadchodzącej edycji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Gilon ODRZUCIŁA dwie propozycje TVN? Wyjaśniamy, dlaczego

Będziecie kibicować Mandarynie w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michał Wiśniewski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Mandaryna (fot. Gałązka/AKPA)
Mandaryna (fot. Gałązka/AKPA)
Mandaryna (fot. Gałązka/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością