news
„Wielkie Kolędowanie z Polsatem” – znamy całą listę gwiazd, które zaśpiewają. Kiedy i gdzie oglądać?
Wigilijny wieczór w Polsce od lat ma swój niezmienny rytuał – kolędy, rodzinna atmosfera i telewizor grający w tle. Polsat ponownie sięga po sprawdzony format, który łączy pokolenia i emocje. Tegoroczna odsłona „Wielkiego Kolędowania” ma jednak w sobie coś wyjątkowego. Dowiedz się więcej i sprawdź, kiedy oglądać!
„Wielkie Kolędowanie z Polsatem” po raz kolejny stanie się muzycznym tłem wigilijnego wieczoru w tysiącach polskich domów. Tegoroczna edycja została nagrana na początku grudnia w niezwykłej, sakralnej przestrzeni Bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Rzeszowie. To właśnie stamtąd popłyną dźwięki kolęd i pastorałek, które już 24 grudnia zabrzmią na antenie Polsatu, wprowadzając widzów w atmosferę świąt jeszcze przed pierwszą gwiazdką.
Koncert od lat jest jednym z najważniejszych punktów wigilijnej ramówki stacji i wszystko wskazuje na to, że również w tym roku przyciągnie przed ekrany miliony widzów. Polsat konsekwentnie buduje tradycję, która dla wielu rodzin stała się niemal tak samo obowiązkowa jak opłatek czy choinka. To moment, w którym muzyka łączy się z duchowością, a telewizja przestaje być tylko rozrywką.
Na scenie pojawiła się prawdziwa czołówka polskiej sceny muzycznej. Wśród wykonawców znaleźli się m.in. Justyna Steczkowska, Beata Kozidrak, Natalia Szroeder, Kayah, Sebastian Karpiel-Bułecka, Ralph Kaminski, Żaneta Lubera, Kasia Polewany, Małgorzata Walewska, Staszek Kukulski, Franek Jastrzębski, Piotr Sołoducha, Kuba i Kuba oraz wielu innych artystów reprezentujących różne pokolenia i style muzyczne. Tak szeroki przekrój sprawia, że każdy widz – niezależnie od wieku – znajdzie coś dla siebie.
Obok gwiazd estrady wystąpili także młodzi artyści i zespoły chóralne, które nadały wydarzeniu wyjątkowo podniosły charakter. Warszawski Chór Chłopięcy oraz Resovia Saltans wprowadziły do koncertu element klasycznej, niemal liturgicznej harmonii. Całość dopełniła Grott Orkiestra pod batutą Michała Grotta, dbając o to, by każda aranżacja brzmiała dostojnie, ale jednocześnie nowocześnie.
Publiczność usłyszała najbardziej znane polskie kolędy i pastorałki w zupełnie nowych aranżacjach. Artyści postawili nie tylko na wzruszenie, ale też na subtelne muzyczne zaskoczenia, które nadały znanym melodiom świeżości. Dzięki temu koncert nie jest jedynie powtórzeniem schematów, lecz prawdziwym muzycznym wydarzeniem.
Nie bez znaczenia pozostaje również miejsce nagrania. Barokowe wnętrze rzeszowskiej bazyliki stworzyło niezwykłą oprawę wizualną, która podkreśliła duchowy wymiar świąt.
POLECAMY: „Stracił jaja”? Kuba Wojewódzki uderza w Marcina Prokopa. Ten nie pozostał obojętny i odpowiedział
Kto poprowadzi koncert i kiedy oglądać?
„Wielkie Kolędowanie z Polsatem” to jednak coś więcej niż tylko jeden wieczór. Stacja od lat konsekwentnie buduje całodzienny świąteczny maraton kolędowy, który towarzyszy widzom od południa aż do kolacji wigilijnej. Dla wielu rodzin kolędy grają w tle podczas lepienia pierogów, nakrywania stołu czy ostatnich przygotowań.
Warto zauważyć, że koncerty kolęd – zarówno w Polsacie, jak i w innych stacjach – od lat cieszą się ogromną popularnością. Widzowie chętnie włączają je nawet wtedy, gdy nie śledzą uważnie ekranu, traktując je jako świąteczną oprawę dźwiękową. To dowód na to, że w natłoku informacji i emocji Polacy wciąż potrzebują momentów wyciszenia i wspólnoty.
Polsat przygotował dla widzów dokładną rozpiskę wigilijnego kolędowania, dzięki której można zaplanować cały dzień z muzyką świąteczną.
- 12.50 – „Wielkie Kolędowanie z Polsatem” w Świętej Lipce;
- 13.50 – „Wielkie Kolędowanie z Polsatem” w Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie;
- 14.50 – „Wielkie Kolędowanie z Polsatem” na Skałce w Krakowie;
- 15.50 – „Wielkie Kolędowanie z Polsatem” na Podhalu;
- 16.50 – „Wielkie Kolędowanie z Polsatem” w Rzeszowie – premiera tegorocznej edycji.
To właśnie premiera o godzinie 16.50 zapowiada się jako najważniejszy punkt dnia. Nowe aranżacje, świeże wykonania i wyjątkowa lokalizacja sprawiają, że rzeszowski koncert ma szansę przejść do historii formatu. Polsat wyraźnie podkreśla, że to nie jest kolejna powtórka, lecz pełnoprawne muzyczne wydarzenie.
Prowadzący koncert, Filipek i Wolny, zadbali o spokojny, nienachalny ton, który doskonale współgra z charakterem Wigilii. Bez zbędnego patosu i nadmiaru słów pozwolili, by to muzyka grała pierwsze skrzypce. Dzięki temu koncert zachowuje równowagę między telewizyjnym rozmachem a intymnością świąt.
Na widowni koncertu pojawił się również dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak, któremu towarzyszyła żona, aktorka Anna Cieślak. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło także byłej dyrektor programowej stacji, Niny Terentiew, która od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci związanych z Polsatem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Aleksander Sikora podsumował zachowanie Agnieszki Kaczorowskiej w “TzG” – takiego komentarza nie było
A czy Wy oglądacie telewizyjne koncerty kolęd podczas świąt? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!
















Autor: Szymon Jedynak
news
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins potwierdzają ROZSTANIE. Jest oficjalny komunikat
Przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, czułe zdjęcia i kolejne wspólne projekty sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego obrotu spraw. Teraz wszystko stało się jasne – Sylwia Bomba i Grzegorz Collins potwierdzili rozstanie. Dowiedz się więcej, co powiedzieli!
Za oficjalny początek związku Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa uznaje się ich pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później sami przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest naprawdę poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.
Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na branżowych wydarzeniach, nie ukrywając swojego uczucia. Z każdą kolejną wspólną publikacją zyskiwali coraz większą sympatię internautów.
Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins sporadycznie pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć ich wspólne życie również na ekranie. Para wystąpiła także razem w programie „Orzeł czy reszka?”, a także zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Zakochani chętnie publikowali zdjęcia ze wspólnych podróży i codziennego życia oraz udzielali wywiadów, w których otwarcie opowiadali o swojej relacji.
Nie brakowało również kolejnych ważnych kroków w ich życiu prywatnym. Zakochani zamieszkali razem i wielokrotnie podkreślali, że świetnie odnajdują się we wspólnej codzienności. W mediach społecznościowych regularnie pokazywali wspólne chwile, a fani nie kryli, że mocno kibicują ich związkowi i liczą na jego dalszy rozwój.
POLECAMY: Cichopek i Kurzajewski przejdą do TVN-u? Wszystko już jasne
Bomba i Collins NIE SĄ JUŻ RAZEM. Oto ich oświadczenia
Jeszcze do niedawna nic nie wskazywało na to, że w ich relacji dzieje się coś niepokojącego. Wręcz przeciwnie – kolejne wspólne zdjęcia i publiczne wystąpienia utwierdzały obserwatorów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy i zgodny związek. Tym większym zaskoczeniem okazały się informacje, które zaczęły pojawiać się w mediach.
Pierwsze doniesienia o rozstaniu szybko obiegły portale plotkarskie i media społecznościowe. Fani zaczęli zastanawiać się, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat w polskim show-biznesie. W sieci niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy i pytań kierowanych do samych zainteresowanych.
Niedługo później wszystko stało się jasne. Sylwia Bomba i Grzegorz Collins postanowili odnieść się do pojawiających się doniesień i potwierdzili, że nie są już razem. Tym samym zakończyli spekulacje, które od kilku godzin rozgrzewały internet.
Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories szczere wyznanie, w którym odniosła się do zakończenia relacji z Grzegorzem Collinsem. Celebrytka postanowiła osobiście zabrać głos i rozwiać wszelkie wątpliwości. Powiedziała:
“No więc kochani wiecie, że ja się zwykle nie odnoszę (…) ale postanowiłam się odnieść (…). Zresztą zaraz wrzucę wam tutaj nagranie mojego byłego już partnera Grzegorza Collinsa. Nie szukajcie żadnych dram. (…) Miałam Was o tym poinformować jutro, ale muszę teraz. Od jakiegoś czasu nie jesteśmy razem, natomiast ja absolutnie nie mam nowego partnera (…) My w Grzesiem się widujemy. My jesteśmy w bardzo dobrych kontaktach, po prostu czasem ludzkie drogi się rozchodzą i tyle. Natomiast absolutnie nie mam nowego partnera” – wyznała Bomba na InstaStories.
Sam Grzegorz postanowił wyjaśnić nieco więcej szczegółów na łamach Faktu.
“To prawda, że rozstaliśmy się jakiś czas temu. Pozostajemy jednak w dobrych relacjach. O Sylwii nigdy nie powiem złego słowa. Nie będziemy jednak ujawniać szczegółów rozstania. Nie rozumiem, jak inne medialne pary po rozstaniu wywlekają publicznie prywatne sprawy i mówią obrzydliwe rzeczy na temat byłych partnerów. Dla mnie takie zachowanie jest nie do zaakceptowania […] Stanę również w obronie Sylwii, jeśli inne media będą przekłamywać informacje na jej temat. Sylwia była ze mną w bardzo trudnych momentach mojego życia i jestem jej za to bardzo wdzięczny” – wyjaśnił.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Cichopek i Kurzajewski przejdą do TVN-u? Wszystko już jasne
Nagłe zakończenie współpracy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z Telewizją Polsat odbiło się szerokim echem w mediach. Teraz pojawiły się kolejne informacje, które mogą skomplikować ich zawodową przyszłość. Dowiedz się więcej!
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski związani byli z Telewizją Polsat od startu śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para zadebiutowała w roli prowadzących 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze nowego formatu. Wcześniej wspólnie prowadzili również „Pytanie na śniadanie”, a ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się w związek.
Przez ostatnie miesiące należeli do grona najważniejszych twarzy porannego pasma Polsatu. Regularnie prowadzili rozmowy z gośćmi, relacjonowali najważniejsze wydarzenia i budowali markę nowej śniadaniówki, która miała skutecznie rywalizować z programami konkurencyjnych stacji.
W czwartek prezenterzy zaskoczyli swoich fanów, publikując wspólne oświadczenie w mediach społecznościowych. Poinformowali w nim, że wraz z wygaśnięciem obowiązującego kontraktu podjęli decyzję o zakończeniu współpracy z Telewizją Polsat.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.
Na tym jednak komunikat się nie zakończył. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podkreślili, że zamierzają wykorzystać najbliższe miesiące na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.
“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.
POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
Gdzie teraz zobaczymy Cichopek i Kurzajewskiego?
Kilka godzin po publikacji oświadczenia pojawiły się jednak nowe doniesienia. Według informacji przekazanych przez Pudelka, kulisy zakończenia współpracy miały wyglądać inaczej, niż przedstawiono to w oficjalnym komunikacie. Z ustaleń serwisu wynika, że decyzję o nieprzedłużeniu kontraktu miał podjąć Polsat, a prezenterzy nie otrzymali propozycji udziału w innych projektach stacji.
Według informatora cytowanego przez portal, Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski jeszcze do ostatniej chwili mieli wierzyć, że pojawią się podczas jesiennej ramówki i wrócą na antenę po wakacyjnej przerwie. Ostatecznie ich miejsce w programie ma zająć nowy duet prowadzących.
“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.
Teraz pojawiły się kolejne informacje dotyczące przyszłości prezenterów. Jak wynika z najnowszych ustaleń Pudelka, zakończenie współpracy z Polsatem nastąpiło zaledwie miesiąc przed startem jesiennej ramówki. To oznacza, że najważniejsze projekty telewizyjne w innych stacjach są już zamknięte, a obsady programów zostały skompletowane.
Według cytowanego przez portal informatora ani TVN, ani TVP nie dysponują obecnie wolnym miejscem dla Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego. Większość jesiennych formatów została już nagrana lub znajduje się na końcowym etapie przygotowań, dlatego para ma niewielkie szanse na szybki powrót do telewizji jeszcze w tym sezonie.
“Ramówki są dopięte na ostatni guzik, a większość premierowych programów i show została już nagrana. W tym sezonie po prostu nie ma dla nich nigdzie miejsca” – tłumaczy informator Pudelka.
Choć na ten moment wszystko wskazuje na to, że jesienią Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie pojawią się na antenie żadnej z największych stacji telewizyjnych, ich dalsza zawodowa przyszłość pozostaje otwarta. Niewykluczone, że prezenterzy skupią się na rozwijaniu własnych projektów lub już w kolejnych miesiącach zaskoczą widzów nowymi przedsięwzięciami poza telewizją.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Chcielibyście zobaczyć “Cichopków” np. w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
TYLKO U NAS: Sylwia Bomba i Grzegorz Collins ROZSTALI SIĘ? Oto nasze ustalenia
Przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne wyjazdy, występy i czułe zdjęcia sprawiały, że niewiele osób spodziewało się takiego zwrotu akcji. Teraz pojawiły się informacje, które zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej tylko u nas!
Za oficjalny początek związku Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa uznaje się ich pierwsze wspólne wyjścia na branżowe wydarzenia jesienią 2023 roku. Jak później przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Oboje długo chronili swoją prywatność i dopiero wtedy, gdy uznali, że ich relacja jest poważna, zdecydowali się pokazać razem publicznie.
Ponad dwa i pół roku temu para oficjalnie zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem na wydarzeniach show-biznesowych, nie ukrywając, że są szczęśliwi i wspólnie planują przyszłość.
Z czasem ich związek nabierał rozpędu. Grzegorz Collins sporadycznie pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, dzięki czemu widzowie mogli zobaczyć ich wspólne życie również na ekranie. Para wystąpiła także razem w programie „Orzeł czy reszka?”, a także zagrała w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Zakochani chętnie publikowali również zdjęcia ze wspólnych podróży i codziennego życia oraz udzielali wywiadów, w których otwarcie opowiadali o swojej relacji.
Nie brakowało również kolejnych ważnych kroków w ich życiu prywatnym. Zakochani zamieszkali razem i wielokrotnie podkreślali, że świetnie odnajdują się w codziennym życiu. W mediach społecznościowych regularnie pokazywali wspólne chwile, a fani nie kryli, że kibicują tej relacji.
POLECAMY: Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
TYLKO U NAS: To koniec relacji Bomby i Collinsa?
Przez długi czas nic nie wskazywało na to, że w relacji Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa dzieje się coś niepokojącego. Wręcz przeciwnie – para regularnie pojawiała się razem na branżowych wydarzeniach, publikowała wspólne zdjęcia i sprawiała wrażenie szczęśliwej oraz zgodnej.
Tym większym zaskoczeniem okazały się poranne ustalenia naszej redakcji przeAmbitni.pl. Jak udało nam się dowiedzieć z bliskiego otoczenia pary, Sylwia Bomba i Grzegorz Collins zakończyli swój związek. Według naszego informatora decyzja o rozstaniu zapadła już jakiś czas temu.
“Ich związek zakończył się już jakiś czas temu. Oboje poszli własnymi drogami” – słyszymy od osoby z otoczenia pary.
Z informacji, do których dotarła nasza redakcja, wynika również, że rozstanie nie było nagłą decyzją. Relacja pary miała stopniowo wygasać, a Sylwia Bomba i Grzegorz Collins od pewnego czasu mieli żyć osobno i coraz bardziej się od siebie oddalać. Powody zakończenia związku nie zostały jednak ujawnione.
Do chwili publikacji artykułu Sylwia Bomba i Grzegorz Collins nie odnieśli się publicznie do ustaleń naszej redakcji. Nie opublikowali również żadnego oświadczenia, dlatego ich oficjalne stanowisko w tej sprawie pozostaje nieznane.
Na razie ani Sylwia Bomba, ani Grzegorz Collins nie odnieśli się publicznie do ustaleń naszej redakcji. Jeśli zdecydują się przerwać milczenie, rozwieją wszelkie wątpliwości dotyczące rozstania. Do tego czasu pozostają informacje, do których dotarliśmy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jesteście zaskoczeni tą informacją? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
news
Jan Pirowski zabrał głos ws. Michała Wiśniewskiego. Padły dosadne słowa
Słowa Michała Wiśniewskiego z jednego z koncertów wywołały falę komentarzy i szybko stały się tematem medialnych dyskusji. Teraz do całej sytuacji odniósł się także Jan Pirowski, który na antenie „Dzień dobry TVN” nie ukrywał swojej opinii. Dowiedz się więcej!
Środowe wydanie „Dzień dobry wakacje” poświęcono jednemu z najgłośniejszych tematów ostatnich dni ze świata show-biznesu. Prowadzący programu wrócili do wydarzeń, które miały miejsce podczas koncertu Ich Troje, a zachowanie Michała Wiśniewskiego ponownie znalazło się w centrum uwagi.
Przypomnijmy, że podczas jednego z występów lider Ich Troje otworzył na scenie butelkę szampana i polewał nim publiczność oraz wokalistkę zespołu, Martynę Majchrzak. Gdy artystka nie podjęła scenicznej gry, Michał Wiśniewski postanowił skomentować sytuację w sposób, który szybko odbił się szerokim echem.
Całe zajście przypomniał widzom Jacek Cygan, który podczas cyklu „Show Biz Info” szczegółowo opisał przebieg koncertu.
“Na koncercie Michała wydarzyła się bardzo śmieszna rzecz. Przy piosence “Wypijmy za to” Michał otworzył szampana, polewał ludzi na publice i swoją partnerkę zespołową, z którą śpiewa, czyli Martynę Majchrzak. I kiedy ona jego “zaloty” sceniczne odrzuciła, to Michał ze sceny powiedział, że nie wygląda jak Mandaryna i go nie kręci” – wyjaśnił widzom reporter.
Wypowiedź lidera Ich Troje błyskawicznie obiegła internet kilka dni temu i stała się tematem licznych komentarzy. Wielu internautów uznało, że słowa muzyka były nawiązaniem do jego życia prywatnego. Niedawno Michał Wiśniewski i Marta Wiśniewska, znana jako Mandaryna, potwierdzili bowiem, że po 21 latach od rozwodu ponownie są razem i postanowili dać swojej miłości drugą szansę.
POLECAMY: Malwina Wędzikowska oceniła styl Skolima. Padły zaskakujące słowa
Jan Pirowski bez ogródek o Michale Wiśniewskim. Tak ocenił jego zachowanie
Do sprawy podczas programu odniósł się również od razu Jan Pirowski. Prezenter nie ukrywał, że jego zdaniem cała sytuacja przekroczyła granice dobrego smaku i nie powinna wyglądać w ten sposób.
“Jednak ofiarą tego dowcipu stała się wokalistka jego zespołu. Umniejszył jej, żeby pokazać w lepszym świetle Mandarynę. Wydaje mi się, że to co najmniej niesmaczne” – powiedział.
Słowa Jana Pirowskiego wywołały kolejną falę komentarzy wśród widzów i internautów. Część osób zgodziła się z oceną prezentera, wskazując, że żarty nie powinny odbywać się kosztem współpracowników. Inni z kolei uznali, że cała sytuacja miała wyłącznie sceniczny charakter i nie należy doszukiwać się w niej drugiego dna.
Nie jest tajemnicą, że występy Michała Wiśniewskiego od lat opierają się na spontaniczności, emocjach i bezpośrednim kontakcie z publicznością. To właśnie taki styl sceniczny sprawił, że lider Ich Troje od lat wzbudza skrajne emocje i regularnie staje się bohaterem medialnych dyskusji.
Tym razem jednak komentarz padł nie tylko ze strony internautów, ale również na antenie jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce. Wypowiedź Jana Pirowskiego pokazuje, że koncertowe zachowanie Michała Wiśniewskiego wciąż budzi wiele emocji i zapewne jeszcze przez jakiś czas będzie szeroko komentowane przez media oraz fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Producent suplementów Doroty R. zabrał głos. Wydał oficjalne oświadczenie
Zgadzacie się ze słowami Jana Pirowskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuUjawniamy gwiazdy specjalnej edycji „The Floor”. Nie brakuje zaskoczeń
-
news4 dni temuJulia Wróblewska przekazała niepokojące wieści. “Jest gorzej, niż było”
-
news4 dni temuWPADKA w „Dzień dobry TVN”. Jan Pirowski nagle zniknął z anteny
-
news2 dni temuMarcin Hakiel PRZESADZIŁ? Szokujące słowa w „Pytaniu na śniadanie”
-
news5 dni temuPiotr Kędzierski zabrał głos ws. Idy Nowakowskiej. Tak wygląda ich relacja
-
news3 dni temuTo one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek
-
showbiz4 dni temuIrena Santor zabrała głos ws. Dody. Tak oceniła jej karierę
-
showbiz4 dni temuNowa twarz w „Tańcu z Gwiazdami”. Wiadomo, kto dołączył do ekipy

Dodaj komentarz