news
Kuba Wojewódzki ujawnił, co wydarzyło się w TVN. Tego nikt się nie spodziewał – poznaj kulisy zaskakującego spotkania
Wielki triumf Kuby Wojewódzkiego – “król TVN” ogłosił, że podpisał umowę z telewizją na kolejne cztery sezony swojego talk-show. Choć wiosenny sezon programu jeszcze trwa, stacja z optymizmem patrzy w przyszłość. Co czeka widzów w nadchodzących latach? Dowiedz się więcej.
Kuba Wojewódzki, bez wątpienia jedna z najbardziej kontrowersyjnych i rozpoznawalnych postaci polskiej telewizji, ogłosił zaskakującą nowinę, która elektryzuje środowisko mediów. Właśnie podpisał umowę z TVN na realizację kolejnych czterech sezonów swojego kultowego talk-show. To nie tylko sukces dla samego Wojewódzkiego, ale również pokazuje, jak ogromną rolę odgrywa jego program w ramówce tej stacji.
Program, który od lat gromadzi przed telewizorami miliony Polaków, przeszedł już niejedną metamorfozę. Tej wiosny, w trwającym obecnie sezonie, wprowadzono zmianę, która zaskoczyła wielu widzów – talk-show Kuby Wojewódzkiego został przesunięty z późnego pasma 22:40 na znacznie bardziej prestiżową godzinę 20:55. To przesunięcie, choć kontrowersyjne, jasno pokazuje, że TVN pokłada w programie duże nadzieje i widzi w nim potencjał do osiągnięcia jeszcze lepszych wyników oglądalności.
Kolejne cztery sezony, które obejmują jesień 2025, wiosnę 2026, jesień 2026 i wiosnę 2027, to nie tylko okazja do nowych tematów i zaproszenia wyjątkowych gości, ale także potwierdzenie niezmiennej siły formatu. W obecnym sezonie do studia Kuby Wojewódzkiego zawitali m.in. Dorota Wellman, Marcin Prokop, Patrycja Markowska, Krzysztof Czeczot czy Sara James. Ich obecność tylko potwierdza, że Wojewódzki potrafi przyciągnąć największe osobowości polskiego show-biznesu. Program już teraz uznawany jest za jeden z największych hitów telewizyjnych, których nie może zabraknąć w ramówce.
POLECAMY: Nowy papież, nowe nadzieje – czym Leon XIV może zaskoczyć świat? Polskie gwiazdy komentują wybór: Kożuchowska, Olejnik, Skórzyński
Historia programu Wojewódzkiego
Warto również przypomnieć, że obecny sezon to już 37. emisja talk-show Kuby Wojewódzkiego na antenie TVN. Jednak, biorąc pod uwagę jego wcześniejsze odcinki w Polsacie, program liczy już aż 44 sezony. Utrzymanie się na szczycie przez tyle sezonów to imponujące osiągnięcie, zwłaszcza w telewizji, gdzie gusta widzów zmieniają się szybko, a walka o oglądalność jest bezlitosna.
Choć program zdobył ogromną popularność, to nie brakuje głosów krytycznych. Część widzów zarzuca Wojewódzkiemu, że jego sposób prowadzenia talk-show bywa zbyt kontrowersyjny, a goście nie zawsze reprezentują wysoki poziom merytoryczny. Niemniej jednak, Wojewódzki potrafi przyciągnąć uwagę i poruszać tematy, które wywołują żywą dyskusję. To jeden z powodów, dla których jego show utrzymuje się na szczycie.
Po ogłoszeniu tej wiadomości, Kuba Wojewódzki nie mógł ukryć swojej radości. Na swoim profilu społecznościowym zamieścił wpis, w którym podziękował wszystkim za wsparcie i wyraził nadzieję na dalszy rozwój swojego programu.
Dziś podpisałem umowę z TVN na kolejne 4 sezony mojego programu. Tym samym rekord Ireny Dziedzic, 25 lat w programie Tele Echo jest do pobicia. Dziękuję Wszystkim a szczególnie Wam – napisał w emocjonalnym poście.
Pod wpisem pojawiły się gratulacje od wielu znanych postaci. Krzysztof Czeczot, który wystąpił w programie, również pogratulował Wojewódzkiemu kolejnego sukcesu. O swoje gratulacje zadbała także Marta Manowska, gwiazda TVP, która na co dzień prowadzi programy emitowane przez publiczną telewizję. Ich wsparcie pokazuje, jak dużą sympatią cieszy się Kuba Wojewódzki wśród polskich celebrytów.
Bez wątpienia, jego talk-show to już stała pozycja na mapie polskich programów telewizyjnych. Z każdym sezonem zdobywa coraz większą popularność, a kolejne kontrakty z TVN tylko potwierdzają, że Kuba Wojewódzki pozostaje w czołówce polskiego show-biznesu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska niespodziewanie odchodzi z „The Voice Kids” – rusza giełda nazwisk na nowego trenera
Kogo chcielibyście zobaczyć na słynnej kanapie Kuby Wojewódzkiego w TVN? Napiszcie nam swoje propozycje w komentarzach na Instagramie i Facebooku!



SJ
news
Dominika Chorosińska uniknie kary za szczekanie w Sejmie? Władze PiS podjęły decyzję
Dominika Chorosińska wywołała ogromne emocje swoim zachowaniem podczas przemówienia Władysława Kosiniaka-Kamysza. Posłanka zaczęła szczekać z sejmowej ławy, a nagranie szybko obiegło internet.
Dominika Chorosińska to aktorka, prezenterka i polityczka związana z Prawem i Sprawiedliwością. Zanim rozpoczęła działalność parlamentarną, zdobyła popularność dzięki rolom w serialach, między innymi w „M jak miłość”, a także pracy teatralnej i telewizyjnej. W 2019 roku po raz pierwszy dostała się do Sejmu, zdobywając mandat z list PiS w okręgu podwarszawskim. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku ponownie uzyskała mandat i tym samym pozostała posłanką X kadencji.
Dominika Chorosińska ma za sobą również krótki epizod w rządzie. Pod koniec 2023 roku została powołana na stanowisko ministra kultury i dziedzictwa narodowego w trzecim rządzie Mateusza Morawieckiego. Funkcję tę pełniła jednak tylko przez kilkanaście dni, do czasu zaprzysiężenia nowego rządu.
Jej nazwisko ponownie znalazło się w centrum uwagi po wydarzeniach w Sejmie. Podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza posłanka zaczęła szczekać, a nagranie z tego momentu szybko rozprzestrzeniło się w internecie. Zachowanie wywołało liczne komentarze i pytania o to, czy parlamentarzystka poniesie konsekwencje.
POLECAMY: Gwiazda „M jak miłość” powiedziała „tak”. Jej suknia robi wrażenie
Co wydarzyło się na sali sejmowej?
Do incydentu doszło 4 września podczas wystąpienia Władysława Kosiniaka-Kamysza w Sejmie. Dominika Chorosińska zaczęła wówczas naśladować odgłosy szczekającego psa. Jej zachowanie natychmiast przyciągnęło uwagę obecnych na sali, a później stało się szeroko komentowanym tematem w mediach społecznościowych. Posłanka nie wycofała się ze swoich działań. W opublikowanym wpisie na platformie X próbowała wyjaśnić, co chciała przekazać swoim gestem.
Jedyny język, jaki rozumieją Donald Tusk i Kosiniak-Kamysz, to szczekanie psów z Kłodzka.
Jej słowa nawiązywały do sprawy, o której mówiła w kontekście wydarzeń w Kłodzku. Zachowanie parlamentarzystki spotkało się jednak z krytyką nie tylko ze strony przeciwników politycznych, lecz także części polityków PiS. Pojawiły się pytania, czy posłanka zostanie ukarana przez klub parlamentarny lub partyjne władze.
POLECAMY: Doda, Krupa i Rozenek odpaliły się w Sejmie. Nie przebierały w słowach [WIDEO]
Władze PiS zdecydowały w sprawie Dominiki Chorosińskiej
Jak ustalił „Fakt”, klub parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości nie zamierza wyciągać wobec Dominiki Chorosińskiej konsekwencji partyjnych. Rzecznik dyscypliny klubu parlamentarnego PiS Waldemar Andzel przyznał, że zachowanie posłanki było niewłaściwe, ale nie uznano go za wystarczająco naganne, aby nakładać karę.
Klub nie będzie wyciągał konsekwencji wobec posłanki Chorosińskiej. Jej zachowanie nie było odpowiednie, ale nie było też na tyle naganne, żeby wyciągać daleko idące konsekwencje i ją karać. Z naszej strony sprawa jest zamknięta – powiedział Waldemar Andzel.
Polityk określił zachowanie posłanki jako „zbyt emocjonalne”. Oznacza to, że z perspektywy klubu sprawa nie będzie miała dalszego ciągu. Nie jest to jednak równoznaczne z całkowitym zakończeniem postępowania. Na początku tygodnia sprawą zajęła się bowiem sejmowa Komisja Etyki Poselskiej. To ona może zdecydować, czy zachowanie parlamentarzystki naruszyło zasady obowiązujące posłów i czy w związku z tym należy zastosować odpowiednią sankcję. Na razie nie wiadomo, jakie będzie rozstrzygnięcie komisji.
W obronie żony stanął jej mąż, Michał Chorosiński. W rozmowie z „Faktem” skrytykował falę negatywnych komentarzy, która pojawiła się po incydencie.
Przede wszystkim przeraża mnie fala hejtu, jaka spadła na żonę i na naszą rodzinę. Ostatnie dni to niewiarygodny lincz na kobiecie – i, co znamienne, w większości autorami są mężczyźni. Dla mnie to niewyobrażalne – mówił.
Michał Chorosiński przekonywał, że jego żona została potraktowana zbyt surowo w porównaniu z innymi osobami, które jego zdaniem powinny ponieść odpowiedzialność za wydarzenia w Kłodzku.
Próbuje się z Dominiki zrobić potwora za jeden gest, podczas gdy prawdziwi winowajcy chodzą bezkarnie. Czy ktoś odpowiedział za zoofilsko-pedofilską aferę w Kłodzku? Czy Kacprzykowi coś się stało? Nawet nie został przesłuchany. Żona nie popełniła przestępstwa. Zrobiła gest, który miał boleć. I bolał tych, których miał – stwierdził.
Ostatecznie Dominika Chorosińska nie poniesie kary ze strony klubu PiS. Nadal jednak pozostaje kwestia postępowania przed sejmową Komisją Etyki Poselskiej, która może osobno ocenić zachowanie posłanki podczas obrad.
POLECAMY: Dominika Chorosińska





news
Andziaks wydała fortunę na dekorację z dyni. Kupilibyście taką?
„Girls of Warsaw” jeszcze przed premierą wzbudziło spore zainteresowanie, ale jeden z fragmentów programu może szczególnie przyciągnąć uwagę widzów. Andziaks podczas zakupów zdecydowała się na dekorację, której cena robi ogromne wrażenie. Sama influencerka nie kryła, że w sklepie może liczyć na specjalne względy. Dowiedz się więcej!
„Girls of Warsaw” to nowy program, którego premiera odbędzie się już 18 września w Prime Video. Produkcja pokazuje życie czterech influencerek, zaglądając między innymi do ich domów, codzienności oraz relacji. Bohaterkami produkcji są Andziaks, Ola Nowak, Jessica Mercedes oraz Klaudia Sadownik. Kamery mają towarzyszyć im nie tylko podczas pracy i realizacji zawodowych projektów, ale również w codziennym życiu. Twórcy zapowiadają, że widzowie zobaczą znacznie więcej niż starannie przygotowane treści publikowane w mediach społecznościowych.
Jeszcze przed premierą wiadomo już, że nie zabraknie scen, które mogą wywołać dyskusje wśród widzów. Jedną z nich jest fragment dotyczący Andziaks i jej zamiłowania do dekorowania domu. Influencerka niejednokrotnie pokazywała w swoich materiałach efektowne ozdoby, a w „Girls of Warsaw” widzowie będą mogli zobaczyć jej przygotowania do Halloween. Okazuje się, że w tym przypadku dekoracje nie należą do najtańszych.
W jednym z fragmentów programu Andziaks wybrała się na zakupy razem z Olą Nowak. Panie rozmawiały przy okazji o pieniądzach i różnicach w podejściu do wydawania. Ola Nowak wspomniała o sytuacji, w której Andziaks miała nazwać ją „złotówą”.
” To, że nie wydaję pieniędzy na moim zdaniem głupoty, to nie znaczy, że jestem “złotówą”. Wolę kupić mieszkanie – jedno, drugie, trzecie, czwarte” – stwierdziła Ola Nowak.
Chwilę później rozmowa została skonfrontowana z rzeczywistością. Podczas zakupów Andziaks zainteresowała się halloweenową dekoracją w kształcie zielonego palca. Ola Nowak szybko zwróciła uwagę na różnicę między ich zakupowymi priorytetami.
“Widzisz, ty kupujesz sobie zielonego palca, a ja mieszkania w Paragwaju i każda z nas jest szczęśliwa” – zażartowała Ola Nowak.
POLECAMY: Co dolega partnerce Dominika Rupińskiego? Jest NOWY komunikat
Andziaks wydaje fortunę na dekoracje do domu. Te kwoty zwalają z nóg
Największe zaskoczenie miało jednak dopiero nadejść. W pewnym momencie kamera pokazała kolejną dekorację, która wpadła w oko Andziaks. Influencerka zdecydowała się na zakup gigantycznej ozdoby z dyni. Jej cena wynosiła niemal 10 tysięcy złotych.
Tak wysoka kwota wyraźnie zwróciła uwagę Oli Nowak. Dla Andziaks nie był to jednak powód, by rezygnować z zakupu. Influencerka podkreśliła bowiem, że jako stała klientka sklepu może liczyć na rabat.
“Mam osiem procent rabatu jako stały klient” – skwitowała Andziaks.
Kwota robi wrażenie tym bardziej, że mowa o dekoracji, a nie przedmiocie codziennego użytku. Fragment programu pokazuje więc nie tylko przygotowania do Halloween, ale także ogromne różnice między bohaterkami w podejściu do zakupów. Andziaks najwyraźniej jest gotowa wydać na efektowną ozdobę znacznie więcej niż przeciętny klient.
O „Girls of Warsaw” głośno było zresztą jeszcze przed premierą z zupełnie innego powodu. Produkcję skomentowała Karolina Korwin Piotrowska, która w mediach społecznościowych bardzo dosadnie odniosła się do zapowiedzi programu.
“Biedne to moje miasto, wojny, powstania, betonoza, hulajnogi, szczury wszędzie, najem krótkoterminowy, a teraz to, kolejna plaga egipska” – pisała kilka miesięcy temu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa jurorka w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Kto zastąpi Steczkowską?
Będziecie oglądać nowy serial Prime Video? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Aktorka „Na Wspólnej” zdradziła, dlaczego zdecydowała się na zabieg
Aleksandra Konieczna, znana widzom „Na Wspólnej” jako Honorata, ujawniła, że ma za sobą poważną operację kręgosłupa szyjnego. Aktorka przez długi czas zmagała się z bólem, a problem wpływał również na jej wygląd i codzienny komfort życia. W szczerym wpisie opowiedziała o zabiegu oraz lekarzu, któremu zdecydowała się zaufać.
Fani Aleksandry Koniecznej mogli być zaskoczeni jej najnowszym wyznaniem. Aktorka, która od lat pojawia się w serialu „Na Wspólnej”, postanowiła opowiedzieć o problemie zdrowotnym, z którym mierzyła się przez długi czas. Nie chodziło wyłącznie o kwestie estetyczne. Dolegliwości powodowały również silny ból i utrudniały jej codzienne funkcjonowanie.
Konieczna przyznała, że ostatecznie zdecydowała się na operację kręgosłupa szyjnego. W mediach społecznościowych szczegółowo opisała, z czym musiała się mierzyć, a także zdradziła, kto przeprowadził zabieg. Okazało się, że lekarz był jej znajomym jeszcze z czasów szkolnych.
POLECAMY: Nowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
„Bolała przy każdym skręcie głowy”
Aleksandra Konieczna wyznała, że przeszła operację kręgosłupa szyjnego z przednim wejściem. Jak tłumaczyła, po zabiegu pozostała blizna, która początkowo była niemal niewidoczna, ponieważ ukrywała się w zmarszczce. Z czasem jednak zaczęła się nieestetycznie goić i powodować kolejne dolegliwości. Aktorka podkreśliła, że blizna nie tylko wpływała na jej wygląd, ale również powodowała ból przy poruszaniu głową. Problem z czasem stał się na tyle uciążliwy, że Konieczna każdego dnia zastanawiała się, czy nadal powinna z nim żyć.
Miałam operację kręgosłupa szyjnego. Z przednim wejściem. Na początku blizna była dyskretnie ukryta w zmarszczce, ale po klimakterium przebliźniła się brzydko i zaczęła ciągnąć powięź. Bolała przy każdym skręcie głowy. Wyglądała fatalnie. Każdego ranka podejmowałam decyzję, by z tym żyć. Każdego wieczora przeklinałam ją. Komfort tego życia był słaby – napisała aktorka.
O doktorze Arku Kuna mówią »zacny człowiek«. O mnie pewnie nie, bo jestem aktorką, a to zawsze podejrzane, ale po latach rozpoznaliśmy w sobie to samo niewinne czarodziejstwo – wyznała.
Aktorka ujawniła również, że zabieg przeprowadził doktor Arek Kuna, którego znała jeszcze ze szkoły. Jak wynika z jej wpisu, aktorka darzyła go dużym zaufaniem i właśnie dlatego zdecydowała się powierzyć mu swoje zdrowie. Na szczęście operacja przyniosła oczekiwane rezultaty. Aleksandra Konieczna przekazała, że po zabiegu została uwolniona od bólu, a poprawie uległ również wygląd blizny. Aktorka podkreśliła, że odzyskała energię i poczuła większą wiarę w ludzi oraz profesjonalizm lekarza, który jej pomógł.
Efekt zabiegu uwolnił mnie od bólu, poprawił estetykę (bo wyglądałam jak stara indyczka), dał energię do nowego i odnowił wiarę w profesjonalizm i uczciwość ludzką. W każdej decyzji o zmianie życzę wszystkim takiego uczucia – dodała.
POLECAMY: Nowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
Kim jest Aleksandra Konieczna?
Aleksandra Konieczna to polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna, urodzona 13 października 1965 roku w Prudniku. Ukończyła warszawską szkołę teatralną, a zawodową karierę rozpoczęła na scenie. Pracowała między innymi w Teatrze Współczesnym i Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Z czasem zaczęła pojawiać się również w popularnych produkcjach filmowych i serialowych. Największą popularność wśród szerokiej publiczności przyniosła jej rola Honoraty Hoffer w serialu „Na Wspólnej”, w którym występuje od 2008 roku. Widzowie znają ją także z takich produkcji jak „Diagnoza”, „Król” oraz „Osiecka”. Aktorka zagrała również w głośnych filmach: „Ostatnia rodzina”, „Jak pies z kotem”, „Boże Ciało” i „Żeby nie było śladów”. Za swoje kreacje otrzymała prestiżowe nagrody, w tym Polskie Nagrody Filmowe Orły.
Artystak jest ceniona przede wszystkim za role wymagające dużej dojrzałości emocjonalnej. W „Ostatniej rodzinie” wcieliła się w Zofię Beksińską, w „Jak pies z kotem” zagrała Igę Cembrzyńską, a w „Bożym Ciele” wystąpiła jako Lidia. Aktorka ma na koncie również pracę teatralną, reżyserską oraz literacką, co więcej w 2020 roku wydała książkę „Anyżowe dropsy”.
Aktorka ma córkę Julię, urodzoną w 1996 roku ze związku z reżyserem Andrzejem Majem. Aleksandra Konieczna przez lata samotnie wychowywała dziecko. W jednym z wywiadów wspominała, że decyzję o rozwodzie podjęła przede wszystkim z myślą o bezpieczeństwie i spokoju córki.
Zobaczyłam kiedyś oczy mojej córki. Okrągłe, ciemne, miałam wrażenie, że zwężone strachem. A może światło tak padało? Nie wiem. Była przekonana, że są to oczy zwężone strachem, u ośmiomiesięcznego dziecka. To była sekunda, kiedy podjęłam decyzję o rozwodzie – mówiła w rozmowie z „Uwagą” TVN.




Ola Konieczna Instagram

news
Uczestnik „Tańca z Gwiazdami” z nową fuchą. Dostał hit po Marcinie Prokopie
Fani popularnego programu mogą być zaskoczeni najnowszymi doniesieniami. Format, który przez lata kojarzony był z TVN-em, niebawem powróci na antenę, ale tym razem w zupełnie nowym miejscu. Widzowie poznali już szczegóły dotyczące nowej odsłony show, a wybór gospodarza może wywołać sporo emocji.
„Lego Masters” przez kilka lat było jednym z bardziej charakterystycznych programów rozrywkowych emitowanych przez TVN. Format przyciągał przed ekrany nie tylko dzieci, ale również dorosłych, którzy z zainteresowaniem obserwowali niezwykłe konstrukcje powstające z popularnych klocków LEGO. Uczestnicy występowali w parach i musieli sprostać kolejnym zadaniom, wymagającym kreatywności, precyzji, cierpliwości oraz umiejętności współpracy. Każdy odcinek przynosił nowe wyzwania, a jedna z drużyn żegnała się z rywalizacją. Przez cały okres emisji w TVN-ie program kojarzony był z Marcinem Prokopem. Dziennikarz pełnił funkcję prowadzącego i nadawał show charakterystyczny, lekki ton. Nic więc dziwnego, że informacja o zakończeniu produkcji formatu spotkała się z rozczarowaniem części widzów.
W lipcu 2026 roku biuro prasowe TVN Warner Bros. Discovery przekazało, że stacja rezygnuje z dalszej realizacji programu. Wydawało się wówczas, że „Lego Masters” na dobre zniknie z polskiej telewizji. Sytuacja szybko się jednak zmieniła. Podczas sierpniowej konferencji ramówkowej Polsatu ogłoszono, że stacja nabyła prawa do emisji popularnego formatu.
Oznacza to, że program nie tylko powróci na antenę, ale również przejdzie istotną zmianę. Widzowie będą musieli przyzwyczaić się do nowego miejsca emisji, a także do osoby, która przejmie obowiązki gospodarza. Choć szczegóły dotyczące premiery i nowej edycji nie zostały jeszcze w pełni ujawnione, pierwsze informacje już wywołały spore zainteresowanie.
POLECAMY: Lego Masters: ruszyły zdjęcia do trzeciego sezonu – znamy nowe jury
Zasady programu, nagroda i dotychczasowy prowadzący
„Lego Masters” to program rozrywkowy oparty na międzynarodowym formacie, w którym uczestnicy sprawdzają swoje umiejętności konstruktorskie, kreatywność oraz zdolność pracy w duecie. Polska wersja show zadebiutowała w 2020 roku na antenie TVN-u. Format szybko zyskał popularność, ponieważ łączył rywalizację z widowiskowymi budowlami tworzonymi z popularnych klocków LEGO. Program oglądały zarówno dzieci, jak i dorośli, a kolejne zadania często wymagały nie tylko pomysłowości, lecz także dużej precyzji i znajomości technik budowania.
W każdym odcinku uczestnicy występują w parach i otrzymują konkretne wyzwanie. Mogą być proszeni między innymi o stworzenie rozbudowanej konstrukcji, scenki, pojazdu, budowli lub projektu inspirowanego określonym tematem. Na wykonanie zadania mają ograniczony czas, dlatego muszą odpowiednio podzielić się obowiązkami i wspólnie opracować strategię. Gotowe prace są następnie oceniane przez ekspertów, którzy zwracają uwagę na pomysł, estetykę, stabilność oraz sposób wykorzystania klocków. Po kolejnych konkurencjach jedna z drużyn odpada z programu. Rywalizacja trwa aż do finału, w którym spotykają się najlepsze pary.
Zwycięzcy polskiej edycji otrzymywali tytuł „Lego Masters”, a także nagrodę pieniężną w wysokości 100 tysięcy złotych. W programie pojawiały się również specjalne odcinki z udziałem znanych osób. Gospodarzem polskiej wersji od początku był Marcin Prokop. Dziennikarz, od lat związany z TVN-em, prowadził uczestników przez kolejne etapy rywalizacji, komentował ich poczynania i dbał o rozrywkowy charakter show. Za ocenę konstrukcji odpowiadali natomiast zaproszeni eksperci oraz osoby związane ze światem LEGO. Polska odsłona była emitowana na antenie TVN-u do momentu ogłoszenia przez stację rezygnacji z dalszej produkcji formatu. Teraz program ma powrócić, ale już w innej telewizji.
POLECAMY: Marcin Prokop powrócił do „Dzień dobry TVN”. Tak wyglądał jego wielki powrót
Lego Masters” zmienia stację
Od początku polskiej emisji gospodarzem programu był Marcin Prokop. Dziennikarz, od lat związany z TVN-em prowadził uczestników przez kolejne konkurencje, komentował ich poczynania i dodawał formatowi charakterystycznego humoru. W lipcu 2026 roku poinformowano jednak, że TVN Warner Bros. Discovery rezygnuje z dalszej produkcji „Lego Masters”. Stacja nie przedstawiła szczegółowych powodów tej decyzji, dlatego nie wiadomo, co dokładnie przesądziło o zakończeniu emisji. Program nie zniknie jednak całkowicie z polskiej telewizji. Podczas sierpniowej konferencji ramówkowej Polsatu ogłoszono, że stacja przejęła prawa do formatu. Dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak tłumaczył, że „Lego Masters” jest atrakcyjnym, komercyjnym formatem, dlatego znalazło miejsce w ofercie stacji. Za produkcję nadal odpowiadać ma Endemol Shine Poland.
Nowa edycja ma różnić się od ostatnich sezonów emitowanych w TVN-ie. Program będzie realizowany w różnych miastach Polski, ale nie otrzyma już podtytułu „Kierunek Polska”. Według medialnych doniesień pierwsza odsłona przygotowywana dla Polsatu ma liczyć cztery odcinki i trafić do ramówki w listopadzie 2026 roku. Największą zmianą będzie jednak osoba prowadzącego.
Jak ustalił Pudelek, Marcina Prokopa zastąpi Maciej Zakościelny. Aktor w ostatnim czasie dał się poznać widzom Polsatu jako uczestnik 15. edycji „Tańca z Gwiazdami”. Występował w parze z Sarą Janicką, a ich duet ostatecznie zajął trzecie miejsce. Ich występy wzbudzały zainteresowanie publiczności, a bliska relacja partnerów tanecznych stała się powodem licznych spekulacji. Oboje zaprzeczali jednak plotkom o romansie. A teraz aktor, Maciej Zakościelny sprawdzi się w zupełnie nowej roli. Zamiast tanecznego parkietu czeka go plan programu, w którym będzie musiał wykazać się swobodą, refleksem i umiejętnością pracy z uczestnikami. Według informatora cytowanego przez Pudelka, produkcja szukała osoby, która dobrze odnajdzie się w lekkim, rozrywkowym formacie.
Poszukiwania prowadzącego nie trwały długo i produkcja chciała kogoś, kto uwiedzie widzów charyzmą i poczuciem humoru oraz wrodzonym luzem, bo to w końcu rozrywkowy format. Postawiono na Maćka, który już niebawem ma wejść na plan– przekazał informator.
Maciej Zakościelny będzie musiał zmierzyć się z porównaniami do Marcina Prokopa, który przez lata był mocno kojarzony z programem. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy Polsat zdecyduje się na większe zmiany w formule, składzie jurorskim oraz szczegółowych zasadach rywalizacji.
POLECAMY: Zakościelny namawiał Miko do udziału w „Tańcu z Gwiazdami”? Aktorka wyznała prawdę





Dodaj komentarz
-
news3 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
showbiz5 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news3 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
Taniec z Gwiazdami3 dni temuWielkie zaskoczenie po odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Gwiazda potwierdziła rozstanie
-
showbiz3 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami”. Kto jest liderem?
-
news4 dni temuAndziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
news5 dni temuSyn Gąsowskiego wystąpił w „The Voice of Poland”. Nagle podzielił się smutną historią

Dodaj komentarz