Śledź nas

news

Ciemne kulisy pracy w TVP za czasów Jacka Kurskiego oczami Izy Krzan: “Każdy bał się coś powiedzieć”

Opublikowano

w dniu

Była gwiazda śniadaniówki i uwielbianego teleturnieju po raz pierwszy tak szczerze o tym, jak wyglądała praca w Telewizji Polskiej. O lęku, autocenzurze i braku wolności słowa. Teraz wraca w wielkim stylu – ale już w zupełnie innym świecie. Dowiedz się więcej!

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Iza Krzan była jedną z twarzy Telewizji Polskiej. Współprowadziła „Pytanie na śniadanie” u boku Tomasza Kammela, była też gospodynią „Koła fortuny” razem z Norbim. Przez lata pojawiała się również w innych formatach rozrywkowych m.in. “Kamper Polska” czy “Rytmy Dwójki”, budując silną pozycję w strukturach TVP. Wszystko jednak runęło wiosną ubiegłego roku, gdy polityczne trzęsienie ziemi przetoczyło się przez gmach na Woronicza.

Po masowym czyszczeniu składu prowadzących, Krzan musiała pożegnać się z publicznym nadawcą. Szybko jednak odnalazła się w nowych realiach – najpierw związała się z Kanałem Zero Krzysztofa Stanowskiego, a niedługo później pojawiła się na antenie TVN Style, gdzie prowadziła wieczorny program „Dobry wieczór”. Choć ten format nie zdobył większego uznania, nie był to jej ostatni krok.

W lutym tego roku ogłoszono, że Krzan dołącza do zespołu „Dzień dobry TVN” jako reporterka. Z kolei w marcu TVN ujawnił, że to właśnie ona poprowadzi nową edycję popularnego reality show – tym razem zatytułowanego „Afryka Express”, przejmując pałeczkę po prowadzeniu przez Darię Ładochę. To ogromny krok w karierze, który jednocześnie zbiegł się z odważnymi wypowiedziami byłej miss o kulisach pracy w TVP.

W najnowszym podcaście Karola Paciorka, który ukazał się wczoraj, Iza Krzan otworzyła się na temat kulis pracy w TVP i relacji z byłym ekranowym partnerem – Tomaszem Kammelem. Zaskoczyła słuchaczy szczerością i bez ogródek mówiła o tym, czego jej brakowało podczas wspólnego prowadzenia „Pytania na śniadanie”.

Brakuje mi tego, że Tomek nie mówi wprost, może ma taką zasadę by nigdy gdzieś nie opowiadać się za żadną stroną, ale dzisiaj w Kanale Zero mówi bardziej otwarcie o tym, może tego zabrakło będąc jeszcze tam też potrafił coś wtrącić – zaczęła.

W rozmowie z Karolem Paciorkiem prowadząca nie ukrywała, że praca w TVP wiązała się z wieloma ograniczeniami. Wbrew temu, co mogło się wydawać widzom przed ekranem, swoboda w prowadzeniu programu była często iluzją. Iza Krzan przyznała, że odczuwała wyraźne napięcia – zarówno w doborze tematów, jak i w atmosferze redakcyjnej.

Mówił, że dbał też o to, aby w swoich programach zawsze mieć ten widz i ten gość, który przychodził miał swobodę. Nie ukrywajmy tej swobody nie było, to nie jest tak, że była ona w „Pytaniu na śniadanie”, nie była zawsze. – powiedziała.

Najmocniejszy cytat padł jednak później. Po krótkim wstępie na temat „niektórych tematów, których lepiej było nie dotykać”, Krzan dodała:

Były tematy, których lepiej na przykład nie ruszać […] Ziobry przede wszystkim – zażartowała.

POLECAMY: TYLKO U NAS: „Milionerzy” wracają do TVN z Hubertem Urbańskim – poznaj datę premiery i nowe pasmo! Kiedy oglądać?

Krzan ujawnia szokujące kulisy pracy w TVP!

W dalszej części rozmowy Iza Krzan opowiedziała o tym, co jej zdaniem było największym problemem pracy w śniadaniówce TVP – nie chodziło jedynie o brak otwartości czy ograniczenia tematyczne, ale o wszechobecny klimat niepewności i autocenzury. Jak zaznaczyła, redakcje funkcjonowały w stanie ciągłego napięcia, a każda decyzja była podejmowana z myślą o tym, by „nie podpaść” przełożonym. Lęk przed reakcją „z góry” wpływał nie tylko na wydawców, ale i na samych prowadzących.

Byliśmy w takim momencie, że każdy bał się coś powiedzieć, chodzi mi o wydawców i ludzi produkujących programy, że raczej starali się robić wszystko neutralne, tak by nie iść w żadną stroną i myślę, że bardzie bali się tego, że ktoś z góry ich wezwie do siebie na rozmowę i zapyta „dlaczego to było, skoro to nie jest to zgodne z tym co my byśmy chcieli mieć w naszej stacji” czyli taka paranoja wynikająca z lęku – wyjawiła.

Była gwiazda TVP wspomniała też o atmosferze niechęci wobec aktywności obywatelskiej. Wspominając strajki kobiet z 2020 roku, Krzan przyznała, że jej obecność na manifestacjach została zauważona i zapamiętana.

Nie było to dobrze postrzegane jak ktoś był na strajku kobiet i ja byłam jedną z tych osób i wiem, że to się odbiło echem […] Zostało to odnotowane, że Krzan chodzi na takie wydarzenia” – wspomniała.

Dziś Iza Krzan patrzy na swoją przeszłość z dystansem. Choć nie rozlicza nikogo personalnie, nie ma też zamiaru udawać, że nic się nie działo. Teraz skupia się na nowym rozdziale – już w strukturach TVN, który daje jej zupełnie inną wolność twórczą. Przed nią wyjazd na zdjęcia do nowego sezonu „Afryka Express”, który ma szansę być jej największym telewizyjnym sukcesem od lat.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jarosław Kuźniar bez filtra o OGROMNYCH zarobkach, kulisach odejścia z TVN i możliwym powrocie do telewizji

Będziecie oglądać nowy sezon “Afryka Express”? Dajcie znać w komentarzu pod nowym postem na Instagramie i Facebooku!

Iza Krzan, Tomasz Kammel (fot. screen Instagram Tomasz Kammel)
Iza Krzan (fot. screen Instagram Iza Krzan)
Iza Krzan (fot. screen Instagram Iza Krzan)
Iza Krzan (fot. screen YouTube Imponderabilia)
Iza Krzan (fot. screen YouTube Imponderabilia)
Iza Krzan (fot. screen YouTube Imponderabilia)
Iza Krzan (fot. screen YouTube Imponderabilia)

SJ

news

Syn Wiśniewskiego i Mandaryny przerwał milczenie. Tak zareagował na ich powrót

Opublikowano

w dniu

przez

Powrót Michała Wiśniewskiego i Mandaryny to bez wątpienia jedna z największych sensacji polskiego show-biznesu ostatnich miesięcy. Teraz głos w tej sprawie zabrała osoba, której opinii najbardziej wyczekiwali fani – ich syn Xavier Wiśniewski. Dowiedz się więcej!

Związek Michała Wiśniewskiego i Marty Mandrykiewicz, znanej szerzej jako Mandaryna, od samego początku wzbudzał ogromne zainteresowanie mediów. Ich relacja była pełna emocji i przez lata należała do najgłośniej komentowanych w polskim show-biznesie. Gdy w 2002 roku para wzięła ślub cywilny, wielu wierzyło, że przed nimi wspólna przyszłość.

Rok później zakochani ponownie powiedzieli sobie “tak”, tym razem podczas spektakularnej ceremonii pod kołem podbiegunowym w szwedzkiej Kirunie. Ślub transmitowany w telewizji przeszedł do historii polskiego show-biznesu i do dziś pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych medialnych wydarzeń tamtych lat.

Choć z zewnątrz wszystko wyglądało idealnie, codzienność szybko zweryfikowała ich plany. Intensywna praca, koncerty, podróże i nieustanna obecność mediów sprawiły, że związek zaczął przechodzić poważny kryzys. W 2006 roku Michał Wiśniewski i Mandaryna oficjalnie zakończyli swoje małżeństwo.

Mimo rozwodu ich drogi nigdy całkowicie się nie rozeszły. Byli małżonkowie wspólnie wychowywali dwójkę dzieci – Xaviera Wiśniewskiego oraz Fabienne Wiśniewską. Z biegiem lat emocje opadły, a ich relacje stawały się coraz bardziej przyjacielskie.

Kilka tygodni temu lider Ich Troje zaskoczył wszystkich, publikując nagranie, w którym potwierdził, że ponownie jest z Mandaryną. Jednocześnie odniósł się do okoliczności narodzin ich odnowionej relacji.

“To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.

Na zakończenie swojego oświadczenia Michał Wiśniewski przyznał, że wierzy, iż ponad dwie dekady rozłąki pozwoliły im spojrzeć na dawny związek z zupełnie innej perspektywy.

“Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej? Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, bo my to po prostu zrobimy. W życiu chodzi o to, by być szczęśliwym, czego Poli również życzę” – dodał Wiśniewski na nagraniu.

POLECAMY: Sylwia Bomba po rozstaniu znów pokazała się z Collinsem. Powrót jest możliwy?

Xawier Wiśniewski komentuje powrót rodziców

Po tym głośnym wyznaniu wielu zastanawiało się, jak na powrót rodziców zareagowały ich dzieci. Teraz głos zabrał Xavier Wiśniewski, który w rozmowie ze Światem Gwiazd przyznał, że sam był ogromnie zaskoczony rozwojem wydarzeń.

“Nie wcale dużo przed tym, jak to faktycznie wyszło (…). Pamiętam, że tata był w natłoku tego rozwodu i kiedy oni się już rozeszli, to zaczęli się z mamą spotykać tak czysto po ziomalsku i widziałem, że i on tego potrzebuje i ona potrzebowała tego. (…) Zaczęli się coraz częściej widywać. Właśnie tak mieliśmy z siostrą takie: ‘Kurde, co się dzieje?’. Tego nie było w naszym bingo” – wyznał.

24-latek nie ukrywał również radości z tego, jak dziś wygląda relacja jego rodziców. Przyznał, że dawno nie widział ich tak szczęśliwych i wierzy, że właśnie przyjaźń, którą odbudowali po latach, stała się fundamentem ich nowego związku.

“Widać po nich bardzo, że są szczęśliwi i ja mega się cieszę, obserwując to, bo wiem, że różne mieli perypetie na swojej drodze, natomiast takich ich jeszcze nie widziałem i to super” – wspomniał.

Dodał również, że wcześniej kontakt rodziców był ograniczony przez ich kolejne związki, a dopiero odbudowanie zwykłej przyjaźni pozwoliło im ponownie się do siebie zbliżyć.

“Kontakt trochę ograniczony, bo też byli w swoich związkach i też ciężko budować nawet zwykłą znajomość między sobą budować, jak innym się to nie podoba. (…) Mi się wydaje, że to, co się wydarzyło, że oni finalnie są razem, to najpierw oni zaczęli tę przyjaźń budować na nowo i dopiero weszli w związek” – stwierdził.

Jak widać, na powrót Michała Wiśniewskiego i Mandaryny z radością patrzą nie tylko fani, ale również ich najbliżsi. Słowa Xaviera Wiśniewskiego pokazują, że cała rodzina kibicuje tej relacji i wierzy, że tym razem historia zakończy się zupełnie inaczej niż przed laty.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie

Jesteście zaskoczeni powrotem Mandaryny do Michała Wiśniewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mandaryna i Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube Telewizja Polska)
Xawier Wiśniewski (fot. screen YouTube Świat Gwiazd)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Bomba po rozstaniu znów pokazała się z Collinsem. Powrót jest możliwy?

Opublikowano

w dniu

przez

Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa wywołało ogromne poruszenie w polskim show-biznesie. Choć wielu spodziewało się medialnej burzy, kolejne działania byłych partnerów pokazują zupełnie inny obraz tej sytuacji. Dowiedz się więcej!

Sylwia Bomba i Grzegorz Collins przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne podróże, romantyczne zdjęcia oraz kolejne projekty zawodowe sprawiały, że fani z ogromnym zainteresowaniem śledzili rozwój ich relacji. Nic więc dziwnego, że informacje o rozstaniu były dla wielu ogromnym zaskoczeniem.

Za oficjalny początek ich związku uznaje się jesień 2023 roku, kiedy po raz pierwszy pokazali się razem podczas branżowych wydarzeń. Jak sami później przyznawali, ich znajomość rozpoczęła się jednak znacznie wcześniej. Przez długi czas chronili swoją prywatność i dopiero z czasem zdecydowali się opowiedzieć światu o swoim uczuciu.

Ponad dwa i pół roku temu para zadebiutowała na czerwonym dywanie podczas Wieczoru Charytatywnego „Gwiazdy Dobroczynności”. Od tamtej chwili Sylwia Bomba i Grzegorz Collins coraz częściej pojawiali się razem publicznie, a ich wspólne zdjęcia i wywiady tylko utwierdzały fanów w przekonaniu, że tworzą szczęśliwy i trwały związek.

Ich relacja rozwijała się także na oczach widzów. Grzegorz Collins pojawiał się u boku Sylwii Bomby w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, para wystąpiła również w „Orzeł czy reszka?” oraz w specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wszystko wskazywało na to, że ich wspólna przyszłość rysuje się w jasnych barwach.

Dlatego pierwsze doniesienia o rozstaniu wywołały prawdziwą lawinę komentarzy. Internauci zaczęli zastanawiać się, czy to jedynie plotki, czy rzeczywiście doszło do zakończenia jednej z najgłośniejszych relacji ostatnich lat. Niedługo później wszelkie spekulacje zostały jednak ucięte.

Sylwia Bomba opublikowała na InstaStories nagranie, w którym potwierdziła zakończenie związku z Grzegorzem Collinsem. Jednocześnie podkreśliła, że mimo rozstania pozostają w bardzo dobrych relacjach i poprosiła internautów, by nie doszukiwali się między nimi konfliktu ani sensacji.

W międzyczasie głos zabrał również brat Grzegorza CollinsaRafał Collins, który zamieścił w mediach społecznościowych krótkie oświadczenie.

“Drodzy Dziennikarze, Szanuję prywatność Grega i Sylwii, dlatego nie czuję się właściwą osobą do komentowania ich życia prywatnego. Ludzie są w związkach, czasem się rozstają, a czasem po pewnym czasie ponownie do siebie wracają – takie jest życie. Oboje proszą obecnie o uszanowanie ich prywatności. Dlatego telefonowanie do mnie w tak delikatnym dla nich momencie i oczekiwanie komentarza uważam za mało eleganckie i po prostu nie fair” – napisał.

POLECAMY: Mikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie

Bomba SPOTYKA SIĘ jednak z Grzegorzem Collinsem?

W sobotni poranek Sylwia Bomba opublikowała także obszerne oświadczenie na Instagramie, w którym opisała kulisy rozstania i zapewniła, że wszystko odbyło się z wzajemnym szacunkiem oraz troską o dobro najbliższych.

“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi aby Wam powiedzieć: niestety ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma. Czasem drogi ludzi się po prostu rozchodzą. Moje małe życie które stworzyłam jest bezpieczne i zaopiekowane. Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem. Dziękuję za każdy moment i każdą lekcję. Dziękuję za morze wsparcia. Za każdy telefon wczoraj i wszystkie wiadomości. Tymczasem w duecie: ŚCISKAMY” – czytamy.

Najnowsze wydarzenia tylko potwierdzają te słowa. W niedzielę Sylwia Bomba opublikowała na Instagramie nagranie, na którym widać, jak Grzegorz Collins prowadzi samochód po powrocie celebrytki i jej córki z wakacji. Na filmie nie zabrakło również niezwykle ciepłego momentu – dziewczynka wręczyła swojemu przyszywanemu tacie prezent, a między nimi doszło do uroczej wymiany upominków, która z pewnością poruszyła internautów.

Jak widać, Sylwia Bomba i Grzegorz Collins dotrzymują słowa. Choć ich związek dobiegł końca, wszystko wskazuje na to, że udało im się rozstać z ogromnym szacunkiem, bez publicznych kłótni i wzajemnych oskarżeń. Ich postawa pokazuje, że nawet po zakończeniu relacji można pozostać dla siebie ważnymi osobami i wspólnie dbać o dobro najbliższych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler otworzyła NOWĄ restaurację. Tak wyglądało wielkie otwarcie

Jesteście zaskoczeni tym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)
Grzegorz Collins (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 2 sierpnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie

Opublikowano

w dniu

przez

W ostatnich dniach wokół Mikołaja Roznerskiego pojawiło się wiele pytań dotyczących jego przyszłości w jednym z najpopularniejszych polskich seriali. Aktor postanowił w końcu odnieść się do spekulacji i rozwiał wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!

Mikołaj Roznerski od lat uchodzi za jednego z najbardziej zapracowanych aktorów w polskim show-biznesie. Widzowie cenią go za charyzmę, naturalność i role, które od lat budzą ogromne emocje. Mimo napiętego grafiku nie zwalnia tempa i regularnie angażuje się w kolejne projekty telewizyjne.

Od wielu lat Mikołaj Roznerski jest jedną z najważniejszych twarzy serialu „M jak miłość”. Jego bohater Marcin Chodakowski należy do grona najbardziej rozpoznawalnych postaci produkcji, a kolejne wątki z jego udziałem niezmiennie przyciągają przed telewizory miliony widzów. Aktor spędza na planie długie godziny, jednak wciąż z ogromnym zaangażowaniem wraca do pracy nad nowymi odcinkami.

To jednak nie jedyny projekt, któremu poświęca swój czas. Mikołaj Roznerski z powodzeniem łączy współpracę z TVP i TVN. W komercyjnej stacji prowadzi teleturniej „The Floor”, który od premiery okazał się jednym z największych telewizyjnych hitów. Dynamiczna formuła programu oraz swoboda prowadzącego szybko zyskały uznanie widzów.

Co ciekawe, zdjęcia do „The Floor” realizowane są w Holandii. Mimo licznych podróży i intensywnego harmonogramu aktor bez większych problemów godzi obowiązki związane z prowadzeniem teleturnieju z pracą na planie serialu „M jak miłość”.

POLECAMY: Mandaryna i Michał Wiśniewski bawili się z Dodą. Nowe nagranie niesie się po sieci

To koniec Mikołaja Roznerskiego w „M jak miłość”? Padła jasna deklaracja

W ostatnim czasie zakończyły się nagrania specjalnej odsłony programu „The Floor. VIP Challenge”. To właśnie podczas realizacji nowych odcinków dziennikarka serwisu Pudelek zapytała Mikołaja Roznerskiego, czy w związku z nowymi wyzwaniami zawodowymi rozważa odejście z kultowego serialu TVP2.

Odpowiedź aktora nie pozostawiła żadnych złudzeń. Mikołaj Roznerski przyznał, że w ogóle nie bierze pod uwagę takiego scenariusza i z ogromnym sentymentem podchodzi do produkcji, która otworzyła mu drzwi do dalszej kariery.

“Nie myślałem o tym. Bardzo dużo zawdzięczam serialowi “M jak miłość”. Zbudował on moją popularność telewizyjną i dał mi również rozwój jako aktor. To właśnie tam nauczyłem się gry przed kamerą, a potem przyszły kolejne projekty filmowe i serialowe. Jestem człowiekiem wdzięcznym. Dopóki mnie stamtąd nie wyrzucą, nie zamierzam się nigdzie wybierać” – wyznał z uśmiechem.

Słowa Mikołaja Roznerskiego z pewnością ucieszą wiernych fanów „M jak miłość”, którzy od lat śledzą losy jego bohatera. Aktor jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza rezygnować z serialu, który odegrał kluczową rolę w jego zawodowym życiu.

Wszystko wskazuje więc na to, że jesienią widzowie ponownie zobaczą Mikołaja Roznerskiego zarówno w nowych odcinkach „M jak miłość” na antenie TVP2, jak i w roli gospodarza programu „The Floor”. Teleturniej TVN powróci z nowym sezonem już 29 sierpnia.

Jak widać, Mikołaj Roznerski nie zamierza wybierać między projektami. Aktor z powodzeniem łączy pracę przy dwóch największych telewizyjnych hitach emitowanych przez konkurencyjne stacje i wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo pozostanie jedną z najważniejszych gwiazd zarówno TVP, jak i TVN.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Justyna Steczkowska przeżyła śmierć kliniczną. Opowiedziała, jak to wyglądało

Wolicie oglądać Roznerskiego w “M jak miłość” czy “The Floor”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mikołaj Roznerski (fot. screen YouTube TVN.pl) – wywiad u Kuby Wojewódzkiego
Mikołaj Roznerski (fot. screen Instagram Mikołaj Roznerski)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna i Wiśniewski bawili się z Dodą. Nowe nagranie niesie się po sieci

Opublikowano

w dniu

przez

Powrót Mandaryny i Michała Wiśniewskiego to bez wątpienia jedna z największych sensacji polskiego show-biznesu ostatnich miesięcy. Tym razem zakochani ponownie znaleźli się w centrum uwagi, a wszystko za sprawą wyjątkowego wesela, na którym doszło do nieoczekiwanego spotkania z Dodą. Dowiedz się więcej!

Powrót Mandaryny i Michała Wiśniewskiego to zdecydowanie najbardziej zaskakujące medialne wydarzenie tego roku. W połowie lipca byli małżonkowie, którzy rozwiedli się w 2006 roku, oficjalnie potwierdzili, że po blisko dwóch dekadach postanowili dać sobie drugą szansę. Ta wiadomość błyskawicznie obiegła media i wywołała ogromne poruszenie wśród fanów.

Od tamtej pory para nie ukrywa już swojej relacji. Michał Wiśniewski i Mandaryna coraz częściej pojawiają się razem publicznie, wspólnie uczestniczą w wydarzeniach i chętnie pokazują, że ponownie są sobie bardzo bliscy. Każde ich wspólne zdjęcie czy nagranie natychmiast staje się tematem gorących dyskusji w internecie.

Nic więc dziwnego, że tabloidy i paparazzi uważnie śledzą każdy ich krok. Po latach rozłąki historia byłych małżonków ponownie rozpala wyobraźnię fanów, którzy z zainteresowaniem obserwują rozwój ich odnowionej relacji.

POLECAMY: Justyna Steczkowska przeżyła śmierć kliniczną. Opowiedziała, jak to wyglądało

Doda BAWIŁA SIĘ na weselu z Mandaryną i Wiśniewskim

W sobotni wieczór zakochani bawili się razem na jednym z wesel. Wśród zaproszonych gości nie zabrakło również wielu znanych osób ze świata muzyki i telewizji. To właśnie tam doszło do sytuacji, która szybko stała się hitem mediów społecznościowych.

Na weselu obecna była także Doda, która została usadzona naprzeciwko Michała Wiśniewskiego i Mandaryny. Artystka nie mogła przepuścić takiej okazji i postanowiła uwiecznić tę chwilę.

Na opublikowanym przez Dodę nagraniu widać elegancko ubranych Michała Wiśniewskiego i Mandarynę, którzy świetnie się bawili. Para robiła zabawne miny, gestykulowała i wyraźnie cieszyła się wspólnie spędzanym czasem. Krótkie wideo niemal natychmiast przyciągnęło uwagę internautów.

To jednak nie był koniec niespodzianek. Tuż obok Mandaryny siedział również gwiazdor disco polo Radosław Liszewski, lider zespołu Weekend. Wspólne spotkanie zakończyło się pamiątkowym zdjęciem, które szybko zaczęło krążyć w sieci.

Obecność tylu znanych nazwisk przy jednym stole sprawiła, że wesele stało się jednym z najgłośniej komentowanych wydarzeń weekendu. Fani z zainteresowaniem analizowali każde ujęcie i zwracali uwagę na doskonałe humory wszystkich uczestników imprezy.

Od momentu ogłoszenia swojego powrotu Mandaryna i Michał Wiśniewski nie przestają wzbudzać zainteresowania. Wszystko wskazuje na to, że po latach rozłąki chcą po prostu cieszyć się wspólnym czasem, nie ukrywając już swojego szczęścia przed światem.

Jedno jest pewne – historia Mandaryny i Michała Wiśniewskiego wciąż elektryzuje fanów. Każde ich kolejne wspólne wyjście wywołuje lawinę komentarzy, a sobotnie wesele tylko potwierdziło, że obecnie są jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Szpak przerwał milczenie. Chce zostać ojcem?

Cieszycie się z powrotu Mandaryny do Wiśniewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda, Mandaryna, Michał Wiśniewski (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 sierpnia 2026
Doda, Mandaryna, Michał Wiśniewski (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 sierpnia 2026
Radek Liszewski, Doda, Mandaryna, Michał Wiśniewski (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 sierpnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością