Śledź nas

news

Łatwogang ZNIKA z Internetu? Influencer wydał OŚWIADCZENIE

Opublikowano

w dniu

Ostatnie tygodnie całkowicie odmieniły życie jednego z najpopularniejszych internetowych twórców w Polsce. Po głośnych akcjach charytatywnych, ogromnym zainteresowaniu mediów i fali komentarzy w sieci, Łatwogang podjął decyzję, której jego fani zupełnie się nie spodziewali. Influencer postanowił przerwać milczenie i wyjaśnić, co dzieje się za kulisami. Dowiedz się więcej!

Jeszcze kilka miesięcy temu mało kto przypuszczał, że o Łatwogangu będzie mówić cała Polska. Twórca internetowy zyskał ogromny rozgłos dzięki swoim akcjom charytatywnym, które przyciągnęły uwagę nie tylko internautów, ale również mediów. Szczególnie głośno zrobiło się o nim pod koniec kwietnia.

To właśnie wtedy zorganizował charytatywny stream, podczas którego zbierał środki na rzecz fundacji Cancer Fighters. Wydarzenie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem i pokazało, jak wielką społeczność udało mu się zgromadzić wokół swojej działalności.

Na tym jednak nie poprzestał. Niedługo później ruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska, relacjonując całą trasę w mediach społecznościowych. W trakcie wyprawy zachęcał swoich obserwatorów do wsparcia leczenia Maksa, który zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a (DMD).

Nie da się ukryć, że ostatnie tygodnie były dla niego niezwykle intensywne. Setki kilometrów na rowerze, ogromna odpowiedzialność związana ze zbiórkami oraz rosnąca popularność sprawiły, że presja zaczęła dawać o sobie znać.

POLECAMY: Mariusz Kozak ODCHODZI z „Gogglebox”? Właśnie opublikował wymowny komunikat

Łatwogang ZNIKA z Internetu? Wydał oświadczenie

W piątkowy wieczór na instagramowym profilu Łatwoganga pojawiło się nagranie, które natychmiast zaniepokoiło jego fanów. Twórca poinformował, że na jakiś czas wycofuje się z działalności internetowej.

“Witam wszystkich! Jest to bardziej nietypowy materiał. Jest to w jakimś stopniu wideo pożegnalne na jakiś czas. Robię sobie przerwę, ponieważ to wszystko, co się ostatnio działo, to jest bardzo dużo dla mnie. Nigdy nie byłem gotowy na takie rzeczy, są to przerastające rzeczy moją osobę. I potrzebuję troszeczkę odpocząć, co nie zmienia, od razu mówię, że na pewno wrócę od razu, jak będę gotowy i tak naprawdę nie będę mógł się tego doczekać. […] To nie jest pożegnanie na zawsze, jest to bardziej lekka przerwa od internetu” – zaczął.

Jednocześnie influencer uspokoił swoich odbiorców, podkreślając, że nie zamierza kończyć działalności. Jak sam przyznał, potrzebuje jedynie czasu na odpoczynek i uporządkowanie emocji po wyjątkowo wymagającym okresie.

W dalszej części nagrania odniósł się również do głośnej dyskusji wokół leczenia dzieci chorujących na DMD. To właśnie ten temat w ostatnich dniach wywołał ogromne emocje i podzielił część opinii publicznej.

“Po pierwsze chciałbym się odnieść do lekkiej afery, która zrobiła się odnośnie leku na DMD. Chciałbym powiedzieć, jak ja to wszystko widziałem. Trzy dni temu zwróciłem się do rządu o pomoc dla dzieciaków chorujących na DMD i o podanie dla nich leków. I wywołało to w jakimś stopniu burzę, w jakimś stopniu zaczęli ludzie się dzielić o to, czy warto podawać lek, czy nie. I w życiu tego nie chciałem, nie chcę tego. Dalej nie jestem osobą polityczną. Po prostu może w jakimś stopniu nie pomyślałem, że zwrócenie się do rządu i do prezydenta może stać się polityczne. Główna przyczyna, dlaczego zaapelowałem do rządu, to było to, że po pierwsze, tak jak mówiłem wtedy, uważałem, że nie damy rady już zebrać pieniędzy na te dzieci, a nie chciałem tych dzieci zostawiać samych. Chciałem im wszystkim pomóc” – powiedział.

Influencer podkreślił również, że jego działania wynikały wyłącznie z chęci niesienia pomocy, a nie z pobudek politycznych. Jak zaznaczył, zależało mu jedynie na znalezieniu rozwiązania dla dzieci, które potrzebują kosztownego leczenia.

“Główna przyczyna, dlaczego uważałem, że może warto spróbować, to dlatego, że lek jest refundowany w Japonii, i w USA jest częściowo jakby przyjęty. Nie w 100%, ale w jakimś stopniu jest on dopuszczony. Z mojej perspektywy po prostu było coś takiego, że miałem poczucie, że jest albo podanie leku, albo po prostu śmierć tych dzieci” – wyjaśnił” – wyjaśnił.

Mimo zapowiedzianej przerwy Łatwogang nie zostawia swoich obserwatorów bez nowych materiałów. Zapowiedział publikację dwóch filmów, które zostały przygotowane jeszcze przed jego wyjazdem.

“Jeden filmik, jest to taki bardzo osobisty dla mnie filmik, który nagrałem trochę pół roku wcześniej. Tym filmikiem po prostu chciałbym komuś pomóc. Z tego filmiku są wyłączone kompletnie reklamy. Drugi filmik to będzie filmik z Minecrafta, który nagrałem jeszcze przed wyjazdem na rowerze, który chciałem wrzucić. Jest to filmik rozrywkowy, luźny, mam nadzieję, że komuś poprawi humor. I z tego filmiku będzie zarabianie, ale ja z tego filmiku nie będę brał dla siebie pieniędzy. Michał, który jest moim montażystą, zmontował ten film i chcę, żebym mógł z niego zarobić, bo zasługuje na to” – dodał.

Choć decyzja o czasowym zniknięciu z internetu zmartwiła wielu fanów, większość z nich przyjęła ją ze zrozumieniem. Ostatnie miesiące pokazały bowiem, że Łatwogang wziął na swoje barki ogromną odpowiedzialność i zaangażował się w pomoc potrzebującym na niespotykaną skalę. Czy wróci szybko do regularnej działalności? Tego dziś nie wiadomo. Jedno jest pewne – jego społeczność będzie cierpliwie czekać na moment, gdy ponownie pojawi się w sieci.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Pela w „Love is Blind”? Jego słowa wywołały lawinę komentarzy

Podobają Wam się działania Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Łatwogang (fot. screen Instagram Łatwogang)
Łatwogang (fot. screen Instagram Łatwogang)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Julia Wieniawa ŻEGNA SIĘ z „Mam Talent”? Paulina Krupińska przerwała milczenie

Opublikowano

w dniu

przez

Od kilku godzin polski show-biznes żyje doniesieniami o możliwym odejściu Julii Wieniawy z „Mam Talent”. Teraz oliwy do ognia dolała Paulina Krupińska-Karpiel, która opublikowała wymowne zdjęcie i zwróciła się bezpośrednio do młodej jurorki. Czy właśnie poznaliśmy odpowiedź na pytanie o jej przyszłość w programie? Dowiedz się więcej!

Julia Wieniawa od lat należy do ścisłego grona najpopularniejszych gwiazd młodego pokolenia. Aktorka, wokalistka i osobowość telewizyjna konsekwentnie rozwija karierę na kilku różnych płaszczyznach, a jej nazwisko regularnie pojawia się przy największych produkcjach i wydarzeniach w kraju. Nic więc dziwnego, że jej dołączenie do „Mam Talent” od samego początku wzbudzało ogromne zainteresowanie.

Julia Wieniawa zasiadała w jury programu przez trzy sezony. Pojawienie się młodej gwiazdy było jednym z elementów dużego odświeżenia formatu, który po przerwie powrócił na antenę w zmienionej odsłonie. Wieniawa wniosła do programu nową energię, świeżość i młodsze spojrzenie, dzięki czemu „Mam Talent” mogło dotrzeć również do nowego pokolenia widzów. U jej boku uczestników oceniali Agnieszka Chylińska, Marcin Prokop oraz Agustin Egurrola.

Przez trzy sezony Julia Wieniawa stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów odświeżonego „Mam Talent”. Jej reakcje na występy uczestników, emocjonalne komentarze i relacje z pozostałymi członkami ekipy szybko stały się ważną częścią programu. Tym większym zaskoczeniem okazały się najnowsze doniesienia dotyczące jej przyszłości w TVN.

Dziś Pudelek poinformował, że Julia Wieniawa ma zrezygnować z udziału w kolejnej edycji „Mam Talent”. Według informatora związanego ze stacją artystki nie zobaczymy już w fotelu jurorskim, a za kulisami mają pojawiać się spekulacje, że jej decyzja może mieć związek z zainteresowaniem ze strony konkurencji.

“Julia rezygnuje z “Mam Talent” i nie zobaczymy jej w kolejnej edycji programu. Nie znamy powodu takiej decyzji, ale na korytarzach na Wiertniczej plotkuje się, że postanowiła podkupić ją konkurencja. Dla programu i oglądalności to duża strata” – ujawnia w rozmowie z Pudelkiem osoba związana z TVN.

Redakcja portalu zwróciła się również do Marty Wieniawy, mamy i menadżerki gwiazdy. Ta nie chciała oficjalnie potwierdzić ani zaprzeczyć doniesieniom, jednak jej odpowiedzi tylko podsyciły spekulacje. Przyznała bowiem, że obecnie trwają rozmowy dotyczące zawodowej przyszłości córki, a szczegóły jej współpracy ze stacją są objęte poufnością.

“Nic nie mogę mówić o planach Julii na najbliższe miesiące. Trwają rozmowy” – wyznała Marta Wieniawa na łamach Pudelka.

POLECAMY: SZOK! Dominika Tajner wiedziała wcześniej o Wiśniewskim i Mandarynie?

Julia Wieniawa ODCHODZI z „Mam Talent”? Paulina Krupińska-Karpiel właśnie zabrała głos

Kilka godzin później wydarzyło się jednak coś, co dla wielu fanów może być praktycznie potwierdzeniem wcześniejszych doniesień. Głos zabrała Paulina Krupińska-Karpiel, która opublikowała na Instagramie wspólne zdjęcie z Julią Wieniawą i podziękowała jej za czas spędzony na planie „Mam Talent”. Wymowny ton wpisu natychmiast zwrócił uwagę internautów.

“Dziękuje kochana za ten super czas na planie “Mam Talent” – czytamy.

Słowa Pauliny Krupińskiej-Karpiel są tym bardziej znaczące, że prezenterka sama dołączyła do „Mam Talent” dopiero w ostatnim sezonie. Zastąpiła w roli prowadzącej Agnieszkę Woźniak-Starak, dlatego miała okazję pracować z Julią Wieniawą zaledwie przez jedną edycję programu. Mimo stosunkowo krótkiej wspólnej przygody najwyraźniej zdążyły nawiązać dobrą relację, a pożegnalny charakter wpisu trudno przeoczyć.

Choć ani Julia Wieniawa, ani TVN nie ogłosili jeszcze oficjalnie, co wydarzy się w kolejnej edycji „Mam Talent”, publikacja Pauliny Krupińskiej-Karpiel może być najmocniejszym jak dotąd sygnałem, że doniesienia o zmianach w jury są prawdziwe.

Teraz pozostają dwa najważniejsze pytania: jakie zawodowe plany ma Julia Wieniawa i kto mógłby zająć jej miejsce w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych TVN? Na odpowiedzi trzeba jeszcze poczekać, ale wszystko wskazuje na to, że przed „Mam Talent” szykują się kolejne duże zmiany.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pies SAMOTNIE przemierzył Tatry pokonując 140 km. Co z jego „bratem”?

Kto mógłby zastąpić Julię Wieniawę w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Paulina Krupińska-Karpiel, Jan Pirowski, Agustin Egurrola, Julia Wieniawa i Marcin Prokop (fot. screen Instagram Stories Paulina Krupińska-Karpiel) – 14 lipca 2026 
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Julia Wieniawa ODCHODZI z „Mam Talent”? W TVN huczy o transferze

Opublikowano

w dniu

przez

To może być jedna z największych zmian w polskiej telewizji ostatnich miesięcy. Julia Wieniawa ma pożegnać się z fotelem jurorskim „Mam Talent”, a za kulisami już pojawiają się spekulacje o możliwym przejściu do konkurencji. Tajemnicze słowa jej menadżerki tylko podgrzewają atmosferę. Dowiedz się więcej!

Julia Wieniawa od kilku lat znajduje się na szczycie popularności i nie zwalnia tempa nawet na moment. Jej kariera rozwija się na wielu płaszczyznach, a gwiazda udowadnia, że potrafi z powodzeniem łączyć aktorstwo, muzykę oraz udział w największych produkcjach telewizyjnych. 27-latka należy dziś do grona najbardziej rozchwytywanych polskich artystek młodego pokolenia.

Nie jest tajemnicą, że grafik Julii Wieniawy wypełniony jest po brzegi. Gwiazda regularnie pojawia się na planach filmowych i serialowych, rozwija karierę muzyczną, koncertuje, bierze udział w największych wydarzeniach branżowych, a przez ostatnie lata można było oglądać ją również w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Wszystko wskazuje jednak na to, że właśnie nadchodzi duża zmiana.

Od 2024 roku widzowie mogą podziwiać Julię Wieniawę w roli jurorki „Mam Talent”. W programie zasiadała u boku Agnieszki Chylińskiej, Marcina Prokopa i Agustina Egurroli, oceniając uczestników prezentujących najróżniejsze talenty. Jej obecność w jury od początku wzbudzała duże zainteresowanie, a dla samej artystki była kolejnym ważnym doświadczeniem w telewizyjnej karierze.

POLECAMY: SZOK! Dominika Tajner wiedziała wcześniej o Wiśniewskim i Mandarynie?

Julia Wieniewa rezygnuje z “Mam Talent”. Czy przejdzie do Polsatu?

Teraz jednak nad przyszłością Julii Wieniawy w programie zawisł ogromny znak zapytania. Jak udało się ustalić Pudelkowi, artystka miała zdecydować o rezygnacji z posady jurorki „Mam Talent” i nie pojawić się w kolejnej edycji programu. Według informatora związanego ze stacją jej odejście może być poważnym ciosem dla produkcji.

“Julia rezygnuje z “Mam Talent” i nie zobaczymy jej w kolejnej edycji programu. Nie znamy powodu takiej decyzji, ale na korytarzach na Wiertniczej plotkuje się, że postanowiła podkupić ją konkurencja. Dla programu i oglądalności to duża strata” – ujawnia w rozmowie z Pudelkiem osoba związana z TVN.

Największe emocje budzi jednak możliwy powód tej decyzji. Według zakulisowych spekulacji Julia Wieniawa może szykować się do współpracy z konkurencyjną stacją. Na razie nie wiadomo, czy rzeczywiście dojdzie do głośnego transferu, jednak informacje krążące po telewizyjnych korytarzach natychmiast wywołały lawinę pytań o dalsze zawodowe plany gwiazdy.

Redakcja Pudelka postanowiła zweryfikować doniesienia u Marty Wieniawy, mamy i menadżerki artystki. Jej odpowiedź nie rozwiała jednak wątpliwości. Wręcz przeciwnie – tajemnicze słowa dotyczące prowadzonych rozmów mogą tylko podsycać spekulacje na temat tego, co w najbliższych miesiącach wydarzy się w karierze Julii Wieniawy.

“Nic nie mogę mówić o planach Julii na najbliższe miesiące. Trwają rozmowy” – wyznała Marta Wieniawa na łamach Pudelka.

Co ciekawe, Marta Wieniawa nie potwierdziła również wprost informacji o odejściu córki z „Mam Talent”, ale jednocześnie im nie zaprzeczyła. Menadżerka gwiazdy zasłoniła się poufnością dotyczącą współpracy ze stacją, pozostawiając tym samym jeszcze więcej miejsca na domysły.

“Przepraszam, ale wszelkie szczegóły dotyczące współpracy ze stacją objęte są klauzulą poufności” – dodała w rozmowie z reporterem Pudelka.

W tej sytuacji szczególną uwagę zwracają ostatnie występy Julii Wieniawy w Polsacie. Artystka pojawiła się między innymi podczas finału „Tańca z Gwiazdami”, a także na sopockim festiwalu organizowanym przez stację. To oczywiście nie musi oznaczać stałej współpracy, jednak w połączeniu z doniesieniami o możliwym odejściu z „Mam Talent” natychmiast uruchomiło spekulacje dotyczące jej telewizyjnej przyszłości.

Czy Edward Miszczak rzeczywiście zamierza sprowadzić Julię Wieniawę do Polsatu na stałe? Na oficjalne potwierdzenie trzeba jeszcze poczekać. Tajemnicze słowa Marty Wieniawy, informacje o trwających rozmowach oraz doniesienia o możliwym odejściu z „Mam Talent” sprawiają jednak, że wokół zawodowej przyszłości gwiazdy robi się coraz goręcej. Jeśli plotki o transferze okażą się prawdziwe, może to być jedna z najgłośniejszych telewizyjnych zmian ostatnich miesięcy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pies SAMOTNIE przemierzył Tatry pokonując 140 km. Co z jego „bratem”?

Będzie Wam brakować Julii Wieniawy w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop, Julia Wieniawa, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

SZOK! Dominika Tajner wiedziała wcześniej o Wiśniewskim i Mandarynie?

Opublikowano

w dniu

przez

Historia Michała Wiśniewskiego i Mandaryny ponownie rozpala polski show-biznes. Po głośnym oświadczeniu lidera Ich Troje głos zabrała kolejna osoba z jego najbliższego otoczenia – była żona i wieloletnia przyjaciółka. Okazuje się, że o wszystkim miała wiedzieć już wcześniej. Dowiedz się więcej!

Związek Michała Wiśniewskiego i Marty Mandrykiewicz, znanej szerzej jako Mandaryna, od samego początku wzbudzał ogromne zainteresowanie mediów i publiczności. Była to relacja intensywna, pełna emocji, a przy tym niemal bez przerwy wystawiona na ocenę widzów i paparazzich. Gdy w 2002 roku para wzięła ślub cywilny, wydawało się, że rozpoczyna jeden z najbardziej barwnych rozdziałów w historii polskiego show-biznesu.

Rok później Michał Wiśniewski i Mandaryna zdecydowali się na wydarzenie, które przeszło do historii rodzimego świata gwiazd. Sakralne „tak” wypowiedzieli w 2003 roku w Kirunie w Szwecji, pod kołem podbiegunowym. Ceremonia była transmitowana w telewizji i stała się wielkim medialnym spektaklem, który do dziś pamięta wielu fanów lidera Ich Troje.

Choć z zewnątrz ich życie mogło wyglądać jak bajka, rzeczywistość szybko zaczęła weryfikować wspólne plany. Intensywne tempo życia, koncerty, podróże i ogromne zainteresowanie mediów sprawiły, że ich codzienność coraz bardziej oddalała się od wizji spokojnej rodziny. W 2006 roku Michał Wiśniewski i Mandaryna ogłosili rozwód, kończąc małżeństwo, które przez pewien czas uchodziło za jedno z najgłośniejszych w polskim show-biznesie.

Przez kolejne lata każde z nich układało swoje życie na nowo, jednak ich drogi nigdy całkowicie się nie rozeszły. Michał Wiśniewski i Mandaryna mają dwoje wspólnych dzieci – Xaviera Wiśniewskiego oraz Fabienne Wiśniewską. Z czasem emocje między byłymi małżonkami opadły, a ich relacja zaczęła ponownie wzbudzać coraz większe zainteresowanie mediów.

Teraz, po ponad dwóch dekadach od rozstania, historia Michała Wiśniewskiego i Mandaryny ponownie znalazła się na pierwszych stronach portali. Lider Ich Troje opublikował nagranie, w którym odniósł się do swojego życia prywatnego i potwierdził swoją relację z byłą żoną. Jednocześnie przedstawił własną wersję chronologii wydarzeń, która stała się przedmiotem ogromnej medialnej dyskusji.

“To jest kwestia tego, że jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. (…) Zaczynaliśmy się spotykać pod koniec czerwca. Trochę zostaliśmy wepchnięci w swoje ramiona przez całą tą sytuację i bardzo się z tego powodu cieszę” – stwierdził.

W dalszej części swojego oświadczenia Michał Wiśniewski wrócił do historii relacji z Mandaryną. Wokalista zasugerował, że wiele lat spędzonych osobno mogło pozwolić im spojrzeć na przeszłość z zupełnie innej perspektywy, przeanalizować dawne doświadczenia i wyciągnąć z nich wnioski.

“Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej? Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, bo my to po prostu zrobimy. W życiu chodzi o to, by być szczęśliwym, czego Poli również życzę” – dodał Wiśniewski na nagraniu.

POLECAMY: Pies SAMOTNIE przemierzył Tatry pokonując 140 km. Co z jego „bratem”?

Dominika Tajner SZOKUJE wyznaniem o relacji Wiśniewskiego z Mandaryną

Po głośnych wydarzeniach i oświadczeniu lidera Ich Troje redakcja Pudelka zwróciła się z prośbą o komentarz do Dominiki Tajner. To właśnie ona była czwartą żoną Michała Wiśniewskiego i pozostawała z nim w związku małżeńskim najdłużej spośród jego byłych partnerek. Mimo rozwodu oboje zachowali dobre relacje, a Dominika Tajner wielokrotnie podkreślała, że nadal łączy ich przyjaźń. W trudnych momentach niejednokrotnie okazywała byłemu mężowi wsparcie.

Jak się okazuje, najnowsze wydarzenia w życiu Michała Wiśniewskiego nie były dla Dominiki Tajner zaskoczeniem. Była żona wokalisty przyznała, że ze względu na ich przyjacielską relację wiedziała już wcześniej o sytuacji między liderem Ich Troje a Mandaryną. Co więcej, nie kryje, że życzy im powodzenia.

“Przyjaźnimy się z Michałem, więc wiedziałam o powrocie Michała do Marty. Oboje zasługują na szczęście więc trzymam kciuki, żeby tym razem się udało” – wyznała na łamach Pudelka.

Słowa Dominiki Tajner pokazują, że najnowsze wydarzenia w życiu Michała Wiśniewskiego i Mandaryny mogły nie być tajemnicą dla osób z najbliższego otoczenia artysty. Była żona lidera Ich Troje nie zamierza jednak dolewać oliwy do ognia i zamiast komentować szczegóły, po prostu życzy obojgu szczęścia.

Wokół tej historii wciąż nie brakuje emocji, ale jedno jest pewne – po ponad dwóch dekadach Michał Wiśniewski i Mandaryna ponownie znaleźli się w samym centrum zainteresowania, a teraz okazuje się, że część ich bliskich wiedziała o wszystkim, zanim sprawa stała się publiczna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polska podróżniczka ZJADŁA PSA w Indonezji. Joanna Opozda ją ZMIAŻDŻYŁA [WIDEO]

Jesteście zaskoczeni powrotem Mandaryny do Michała Wiśniewskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dominika Tajner (fot. zdjęcie prywatne serwisu przeAmbitni.pl)
Mandaryna (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” – 21 czerwca 2026
Michał Wiśniewski (fot. screen YouTube Telewizja Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Pies SAMOTNIE przemierzył Tatry pokonując 140 km. Co z jego „bratem”?

Opublikowano

w dniu

przez

Ta historia poruszyła internautów po obu stronach granicy. Bezpański pies przez wiele dni samotnie przemierzał wymagające tatrzańskie szlaki, pojawiając się w kolejnych popularnych miejscach i skutecznie unikając prób schwytania. Jego niezwykła wędrówka wreszcie dobiegła końca, ale w górach prawdopodobnie nadal znajduje się drugi pies. Poznaj kulisy całej akcji!

Niezwykła historia bezpańskiego psa, który samotnie przemierzał Tatry Wysokie, odbiła się szerokim echem wśród miłośników gór i zwierząt. Według obliczeń dziennikarzy czworonóg miał pokonać co najmniej 140 kilometrów, poruszając się po wymagających górskich szlakach. Jego samotna wyprawa trwała ponad tydzień, choć niewykluczone, że wcześniej przez kilka tygodni wędrował również po polskiej stronie Tatr.

Pierwsze informacje o psie bez opiekuna pojawiły się 30 czerwca. Zwierzę zauważono po słowackiej stronie Tatr, jednak szybko okazało się, że nie przebywa w jednym miejscu. Pies nieustannie się przemieszczał, pokonując kolejne kilometry i pojawiając się w różnych, często bardzo odległych od siebie punktach.

W kolejnych dniach czworonóg był widziany między innymi na Krywaniu, przy Schronisku pod Rysami, nad Popradzkim Stawem oraz w rejonie Szczyrbskiego Jeziora. Jego trasa robiła ogromne wrażenie, szczególnie że pies poruszał się bez opiekuna i sam musiał radzić sobie w trudnych górskich warunkach. Nocami miał schodzić w doliny, by następnego dnia ponownie wracać na wyżej położone szlaki turystyczne.

Z czasem sprawą zainteresowali się obrońcy praw zwierząt. Samotnie wędrujący pies mógł bowiem stanowić zagrożenie dla dzikich zwierząt żyjących na terenie parku narodowego, a jednocześnie sam był narażony na ogromne niebezpieczeństwo. W górach mogło dojść do wypadku, spotkania z dzikimi zwierzętami lub nagłego pogorszenia pogody.

Próby schwytania czworonoga podjęli członkowie słowackiego stowarzyszenia obywatelskiego „Droga do domu”. Zadanie okazało się jednak znacznie trudniejsze, niż początkowo przypuszczano. Pies podchodził do turystów, ale kiedy ktoś próbował się do niego zbliżyć, natychmiast uciekał. Z każdym kolejnym dniem miał również tracić zaufanie do osób próbujących zakończyć jego samotną wędrówkę.

Według osób zaangażowanych w akcję zwierzę najprawdopodobniej przywędrowało ze strony polskiej. Jego determinacja była ogromna – mimo kolejnych prób schwytania nie zamierzało łatwo zrezygnować z dalszej drogi. Przez kilka dni obrońcy zwierząt próbowali znaleźć sposób, aby bezpiecznie zakończyć tę niezwykłą, ale również bardzo ryzykowną wyprawę.

POLECAMY: Polska podróżniczka ZJADŁA PSA w Indonezji. Joanna Opozda ją ZMIAŻDŻYŁA

Udało się schwytać samotnego pieska!

Przełom nastąpił w piątek wieczorem. Po kilku dniach starań psa udało się wreszcie złapać przy pomocy klatki-pułapki. Wtedy okazało się, że słynny już górski włóczęga jest nieśmiałym czworonogiem, który mimo swojej ostrożności szuka bliskości człowieka. Pies otrzymał imię Bernard – na cześć patrona alpinistów, turystów, narciarzy i ratowników górskich.

Historia może mieć jednak jeszcze jeden, nierozwiązany rozdział. Ratownicy przypuszczają, że Bernard przed pojawieniem się po słowackiej stronie Tatr przez kilka tygodni wędrował po polskiej części gór. Na wcześniejszych zdjęciach był widywany z drugim, niemal identycznym psem, który najprawdopodobniej jest jego bratem.

Drugi czworonóg nadal ma pozostawać na wolności. Ostatnio był widziany w rejonie Doliny Kościeliskiej. Oznacza to, że niezwykła historia dwóch psich wędrowców może jeszcze nie być zakończona. Internauci mają nadzieję, że również drugiego psa uda się bezpiecznie odnaleźć i schwytać, zanim podczas samotnej wędrówki stanie mu się krzywda.

Historia Bernarda wywołała ogromne emocje wśród polskich internautów.

„Niezwykła historia do opowiedzenia; Prawdziwy turysta; Dzięki Bogu nic mu się nie stało; Niech powstanie film o zaginionym piesku; Po tysiąckroć dziękuję każdemu z osobna, kto nie był obojętnym” – pisali poruszeni użytkownicy.

Choć samotna wyprawa psa zakończyła się szczęśliwie, teraz uwaga miłośników zwierząt skupia się na jego prawdopodobnym bracie. Pozostaje mieć nadzieję, że również on zostanie szybko odnaleziony i bezpiecznie trafi pod opiekę ludzi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Syn Michała Wiśniewskiego i Mandaryny spodziewał się powrotu rodziców? Właśnie zabrał głos

Wzruszająca historia? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

(fot. screen Facebook “Cesta za domovom”)
(fot. screen Facebook “Cesta za domovom”)
(fot. screen Facebook “Cesta za domovom”)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością