news
Maciej Pela w „Love is Blind”? Jego słowa wywołały lawinę komentarzy
Po rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską życie Macieja Peli nie zwalnia ani na chwilę. Tancerz próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednak ostatnie wydarzenia pokazały, że nie wszystko układa się po jego myśli. Tym razem opublikował w sieci coś, co wywołało lawinę komentarzy i współczucia ze strony internautów. Dowiedz się więcej już teraz!
Od rozstania Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli minęło już sporo czasu, jednak temat ich życia prywatnego wciąż budzi ogromne emocje. Przez lata uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych i lubianych par polskiego show-biznesu, dlatego wiadomość o rozpadzie ich małżeństwa była dla wielu fanów prawdziwym szokiem. Choć każde z nich próbuje dziś układać sobie życie na nowo, internauci nadal z ogromnym zainteresowaniem śledzą każdy ich ruch.
Choć Agnieszka Kaczorowska zdążyła już ułożyć sobie życie u boku nowego partnera – Marcina Rogacewicza, Maciej Pela wciąż szuka swojej drugiej połówki. Tancerz i choreograf raczej unika publicznego opowiadania o życiu uczuciowym i bardzo rzadko zdradza szczegóły dotyczące randek czy nowych znajomości.
Ostatnie tygodnie były dla niego wyjątkowo intensywne także pod względem prywatnym. Na początku maja przeprowadził się do nowego mieszkania, a równocześnie na sprzedaż trafił dom, w którym przez lata mieszkał razem z Agnieszką Kaczorowską i córkami. Do tego dochodzą zapowiedzi nowych projektów zawodowych, które regularnie pojawiają się w jego mediach społecznościowych.
Wygląda jednak na to, że nie wszystko układa się po myśli tancerza. Ostatnio Maciej Pela opublikował na Instagramie relację, która szybko przyciągnęła uwagę internautów. Pokazał zdjęcie pustego krzesła stojącego naprzeciwko niego w restauracji i zasugerował, że został wystawiony do wiatru.
„Moje bingo na 2026 zostało wzbogacone o nową pozycję: 48. umów się, nie przyjdź” – napisał.
Internauci z pewnością natychmiast zaczęli dopytywać go, co dokładnie wydarzyło się podczas wieczoru. Wiele osób współczuło tancerzowi i przyznawało, że podobne sytuacje niestety zdarzają się coraz częściej. Sam Maciej Pela postanowił jednak podejść do wszystkiego z dystansem i humorem.
POLECAMY: Głośne nazwisko w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani są zachwyceni
Maciej Pela wystąpi w „Love is Blind: Polska 2”?
Na jednej relacji się nie skończyło. Chwilę później tancerz opublikował kolejne nagranie, w którym zażartował, że powinien zgłosić się do kolejnej edycji programu „Love is Blind: Polska”. Jak przyznał, po ostatnich doświadczeniach świetnie odnalazłby się w takim formacie.
„”Love is Blind” edycja 2. jest moja! Umiem z********e rozmawiać z krzesłem, więc ze ścianą też dam radę” – dodał Maciek Pela.
Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych, dlatego portal Plotek postanowił zapytać tancerza o szczegóły sytuacji. Maciej Pela potwierdził, że rzeczywiście chodziło o randkę, na którą druga osoba po prostu nie przyszła.
Jak się jednak okazało, największym zaskoczeniem dla tancerza była reakcja jego obserwatorów. Po opublikowaniu relacji otrzymał ogromną liczbę wiadomości od osób, które przeżyły podobne sytuacje i doskonale rozumiały jego rozczarowanie.
„Natomiast, co było dla mnie bardzo zaskakujące, to liczba wiadomości od moich obserwatorów, że spotkało ich to samo. Liczba przebiła chyba setkę. I niestety głównie kobiety mierzą się z takimi zachowaniami” – wyznał na łamach tabloidu.
Wiele osób zwróciło uwagę, że problem tzw. „ghostingu” i odwoływania spotkań bez uprzedzenia staje się coraz bardziej powszechny. Internauci zaczęli dzielić się własnymi historiami, a pod wpisami tancerza pojawiły się setki komentarzy pełnych wsparcia.
Choć sytuacja z pewnością nie należała do przyjemnych, Maciej Pela pokazał, że potrafi podejść do niej z dystansem i poczuciem humoru. Jedno jest pewne – po rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską życie tancerza nadal dostarcza wielu emocji, a jego fani z uwagą śledzą każdy kolejny rozdział tej historii.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa jurorka w „Top Model 15”. Kogo wygryzła? [KULISY]
Chcielibyście zobaczyć Macieja Pelę szukającego miłości w “Love is Blind: Polska”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Filip Chajzer właśnie to ogłosił. Nagranie trafiło do sieci
Filip Chajzer w ostatnich tygodniach znalazł się w centrum medialnego zamieszania. Dyskusje wywołuje nie tylko jego związek z młodszą Bianką, ale również zarzuty, które pojawiły się pod jego adresem. Mimo kolejnych kontrowersji celebryta nie zwalnia tempa i właśnie zapowiedział następny odcinek wspólnego projektu z ukochaną. Dowiedz się więcej!
Filip Chajzer i Bianka w krótkim czasie stali się jedną z najczęściej komentowanych par polskiego show-biznesu. Ich relacja rozwijała się błyskawicznie, a kolejne wydarzenia sprawiały, że coraz więcej osób zaczęło interesować się ich życiem prywatnym. Od pierwszego spotkania, przez wspólne zamieszkanie w Krakowie i zaręczyny, aż po ślub – para szybko przeszła przez kolejne etapy związku. Nic więc dziwnego, że niemal każda nowa informacja na ich temat wywołuje dyskusje wśród internautów.
W ostatnich tygodniach szczególnie dużo emocji wzbudza różnica wieku między Filipem Chajzerem a jego żoną. W mediach pojawiły się rozbieżności dotyczące tego, ile lat ma Bianka. Kobieta sama przekonuje, że ma 20 lat, jednak serwis Pudelek oraz niektórzy twórcy internetowi, w tym Szymon Żurawski, mieli dotrzeć do dokumentów wskazujących, że ukochana prezentera ma 19 lat. Te doniesienia sprawiły, że temat jej wieku stał się jednym z najgłośniejszych wątków dotyczących pary.
Na tym jednak nie kończą się kontrowersje wokół Filipa Chajzera. W ostatnich dniach głośno zrobiło się o dwóch kobietach, które zwróciły się do Zbigniewa Stonogi z prośbą o interwencję. Według ich relacji celebryta, u którego wcześniej pracowały, ma być im winny łącznie ponad 40 tysięcy złotych. Kobiety twierdzą, że nie otrzymały wszystkich należnych im pieniędzy, a wśród poruszonych przez nie kwestii znalazły się również składki na ubezpieczenia społeczne.
Sprawa szybko odbiła się echem w internecie, a wokół prezentera ponownie zrobiło się gorąco. Należy jednak podkreślić, że są to zarzuty przedstawione przez kobiety, a nie potwierdzone ustalenia. Filip Chajzer na moment przygotowywania tego tekstu nie odniósł się do tych oskarżeń. Internauci czekają więc na jego stanowisko, a cała sytuacja dokłada kolejny wątek do medialnej dyskusji wokół celebryty.
POLECAMY: Margareta z „Kochaj albo wróć” przeszła metamorfozę. Jest nie do poznania?
Filip Chajzer pochwalił się nowiną. W sieci pojawiło się nagranie
W tym samym czasie Filip Chajzer skupia się na promowaniu projektu, który realizuje wspólnie z Bianką. W środowy poranek prezenter opublikował na Instagramie zapowiedź trzeciego odcinka ich podcastu. Materiał ma pojawić się w czwartek, a już sama zapowiedź pokazuje, że para nie zamierza rezygnować z aktywności w sieci. Zamiast wycofywać się z mediów społecznościowych, małżonkowie konsekwentnie rozwijają wspólne przedsięwzięcie i zachęcają odbiorców do oglądania kolejnych nagrań.
Filip Chajzer postanowił przy tym uchylić rąbka tajemnicy i pokazał krótkie fragmenty nadchodzącego odcinka. Dzięki temu obserwatorzy mogli zobaczyć, jakich tematów można spodziewać się w nowej odsłonie podcastu. Para najwyraźniej stawia na rozmowy, które mają przyciągnąć uwagę widzów i skłonić ich do poznania całego materiału. Zapowiedź pojawiła się w momencie, gdy nazwisko prezentera ponownie jest szeroko komentowane, co może dodatkowo zwiększyć zainteresowanie publikacją.
Jednym z tematów, do których Filip Chajzer i Bianka mają wrócić w podcaście, jest tak zwana „afera rybna” na ich weselu. Wydarzenie to już wcześniej wzbudzało zainteresowanie i stało się jednym z wątków komentowanych przy okazji ich ślubu.
Pozostaje pytanie, czy najnowszy odcinek podcastu przyniesie coś więcej niż powrót do znanej już historii z wesela. Czy Filip Chajzer zdecyduje się również odnieść do zarzutów przedstawionych przez byłe pracownice? Na razie nie zapowiedział publicznie takiego komentarza, dlatego nie wiadomo, czy temat pojawi się w nagraniu. Jedno jest pewne: prezenter pozostaje aktywny w sieci, a jego wspólny projekt z Bianką będzie kolejną okazją do tego, by internauci przyjrzeli się bliżej ich relacji i działalności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co dzieje się między Roxie Węgiel a jej mężem? Tak wygląda ich codzienność
Kibicujecie Chajzerom? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Margareta z „Kochaj albo wróć” przeszła metamorfozę. Jest nie do poznania?
Margareta, bohaterka programu „Kochaj albo wróć” w TTV, ponownie znalazła się w centrum zainteresowania. Tym razem nie chodzi jednak o jej związek z młodszym o 32 lata Mohamedem, lecz o zmianę, którą dostrzegli internauci. Najnowsze zdjęcie uczestniczki wywołało lawinę komentarzy. Dowiedz się więcej!
Małgorzata „Margareta” Jurczak i Mohamed to jedna z par, o których zrobiło się głośno za sprawą programu „Kochaj albo wróć”. Ich relacja od początku budzi emocje, przede wszystkim ze względu na dzielącą ich odległość oraz różnicę wieku wynoszącą aż 32 lata. Margareta ma 58 lat, a jej ukochany 26. Mimo komentarzy i zainteresowania ze strony widzów zakochani deklarowali, że chcą wspólnie budować przyszłość, a przygotowania do ślubu miały być kolejnym krokiem w ich historii.
Początki ich znajomości były dość niepozorne. Margareta wyjechała na wakacje do Tunezji, gdzie poznała Mohameda pracującego w hotelu. Początkowo sądziła, że będzie to jedynie krótka, wakacyjna przygoda, która zakończy się wraz z powrotem do Polski. Szybko okazało się jednak, że ich relacja potoczyła się zupełnie inaczej. Para nadal utrzymywała kontakt, a kobieta zaczęła ponownie odwiedzać ukochanego, dając szansę rozwijającemu się uczuciu.
O początkach tej znajomości Margareta opowiedziała podczas wizyty w „Dzień dobry TVN”. Wówczas otwarcie przyznała, że nie spodziewała się, iż wakacyjne spotkanie przerodzi się w coś poważniejszego. Z czasem jednak relacja nabierała znaczenia, a kolejne wizyty w Tunezji pozwalały zakochanym lepiej się poznać.
„Pracował w hotelu, ja pojechałam na wakacje. Tak się poznaliśmy. Ja na początku myślałam, że to jest totalnie wakacyjna przygoda, natomiast nie skończyło się to tak. Zaczęliśmy nadal utrzymywać kontakt, ja zaczęłam latać do Tunezji i miłość kwitła. Jestem starsza od Mohameda o 32 lata” – wspominała w śniadaniówce.
Zakochani musieli również zmierzyć się z problemem, który dla wielu par może być poważną przeszkodą w codziennym życiu. Mohamed nie zna ani języka polskiego, ani angielskiego, dlatego komunikacja między nim a Margaretą wymagała wypracowania własnego sposobu porozumiewania się. Para zaczęła łączyć znane sobie słowa i tworzyć mieszankę językową, która pozwalała im przekazywać sobie najważniejsze informacje. Jak zdradziła uczestniczka programu, nie wszyscy zdawali sobie sprawę, z jakimi trudnościami musieli się mierzyć.
„Nikt do tej pory chyba tego nie wiedział, że Mohamed nie zna języka angielskiego w ogóle, nie zna języka polskiego, więc zaczęliśmy porozumiewać się w słowach, które między sobą rozumiemy. Ja dużo słów poznałam po arabsku, które wplatam w całą mieszankę tego dziwnego angielskiego, który on zrozumie i z tego wyszło coś bardzo śmiesznego” – wyznała Margareta.
POLECAMY: Michel Moran wspomina Tomasza Jakubiaka. Tak wyglądało ich ostatnie spotkanie
Margareta z „Kochaj albo wróć” pokazała nowe zdjęcie. Co za metamorfoza!
Obecnie Margareta coraz aktywniej działa w mediach społecznościowych, gdzie dzieli się z obserwatorami wybranymi fragmentami swojego życia. Internauci chętnie sprawdzają, co dzieje się u bohaterki TTV, a jej publikacje niejednokrotnie stają się okazją do dyskusji. Historię jej związku z Mohamedem można śledzić w kolejnych odcinkach „Kochaj albo wróć”, emitowanych w piątki o godzinie 22:00 na antenie TTV. Tym razem jednak uwagę fanów przyciągnęło coś zupełnie innego niż relacja z ukochanym.
Najnowsze zdjęcie Margarety wywołało spore poruszenie wśród obserwatorów. Widzowie szybko zauważyli, że uczestniczka programu wygląda nieco inaczej niż wcześniej. Wszystko wskazuje na to, że bohaterka „Kochaj albo wróć” zdecydowała się na fryzjerską metamorfozę. Choć nadal pozostaje blondynką, jej włosy mają teraz znacznie chłodniejszy odcień, który nadaje całej fryzurze nieco inny charakter. Zmiana nie umknęła uwadze osób śledzących jej profil.
Pod opublikowanym zdjęciem szybko pojawiły się komentarze zachwyconych internautów. Fani nie szczędzili Margarecie komplementów, zwracając uwagę zarówno na nowy odcień włosów, jak i na jej wygląd. „Margareta jaka Bogini”; „Fryzura super Ci pasuje”; „W tych włosach pięknie wyglądasz”; „Ślicznie Margaretka” – pisali obserwatorzy.
Reakcje pokazują, że nawet niewielka zmiana wizerunku może wzbudzić spore zainteresowanie, szczególnie gdy chodzi o osobę, którą widzowie poznali dzięki telewizji.
Popularność Margarety i jej historia z Mohamedem pozostają częścią zainteresowania widzów programem „Kochaj albo wróć”. Produkcja przyciąga odbiorców, którzy chcą zobaczyć, jak uczestnicy radzą sobie z różnicami, odległością i wyzwaniami pojawiającymi się w ich relacjach. Z danych przytoczonych przez „Press” wynika, że po czterech odcinkach program oglądało średnio 235 tys. widzów. Pierwszy odcinek przyciągnął 235 tys. osób, drugi – 194 tys., trzeci – 256 tys., a czwarty – 254 tys.
Czy nowa fryzura Margarety to początek większej zmiany w jej wizerunku? Na razie uczestniczka programu nie musi niczego wyjaśniać – jej zdjęcie już wystarczyło, by wywołać falę pozytywnych reakcji. Jedno jest pewne: widzowie nadal uważnie śledzą jej losy, zarówno te związane z Mohamedem, jak i te dotyczące codziennego życia. „Kochaj albo wróć” można oglądać w TTV w piątki o godzinie 22:00.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co dzieje się między Roxie Węgiel a jej mężem? Tak wygląda ich codzienność
Oglądacie nowy program TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Co dzieje się między Roxie Węgiel a jej mężem? Tak wygląda ich codzienność
Roksana Węgiel i Kevin Mglej realizują jedno ze swoich największych marzeń, ale droga do wymarzonego domu nie wygląda dokładnie tak, jak można było przypuszczać. Wokalistka właśnie zdradziła, na jaki krok zdecydowali się małżonkowie, by uniknąć niepotrzebnych nerwów. Przy okazji ujawniła też, co zamierzają zrobić z nieruchomością, w której obecnie mieszkają. Dowiedz się więcej!
Roksana Węgiel od lat należy do grona najpopularniejszych artystek młodego pokolenia w Polsce. Jej kariera nabrała tempa po zwycięstwie w konkursie Eurowizji Junior, a kolejne muzyczne projekty sprawiają, że wokalistka regularnie przyciąga uwagę mediów i fanów. Ostatnio pojawiła się na wydarzeniu „Roztańczony PGE Narodowy”, gdzie wykonała swój hit „Błękit”. Tym razem jednak zainteresowanie wzbudziły nie tylko jej występy sceniczne, ale również prywatne plany, które od pewnego czasu realizuje wspólnie z mężem.
Kilka miesięcy temu Roksana Węgiel podzieliła się z obserwatorami informacją o rozpoczęciu budowy własnego domu. W Dzień Dziecka opublikowała w mediach społecznościowych wpis, który pokazał, że ona i Kevin Mglej wkraczają w kolejny ważny etap wspólnego życia. Para postanowiła zainwestować w nieruchomość, która ma stać się ich docelowym miejscem na przyszłość. Dla wielu osób taki krok to spełnienie wielkiego marzenia, ale również początek długiego procesu, wymagającego cierpliwości, pieniędzy i podejmowania wielu decyzji.
Na Instagramie artystki pojawiły się fotografie dokumentujące początek budowlanej przygody. Na jednym z kadrów Roksana Węgiel pozuje na działce, na której ma powstać wymarzony dom. W rękach trzyma projekt architektoniczny, a jej uśmiech zdradza, że realizacja tego planu sprawia jej wiele radości. Choć od rozpoczęcia budowy do wprowadzenia się do gotowej nieruchomości może minąć sporo czasu, małżonkowie znaleźli rozwiązanie, które pozwala im spokojniej przejść przez ten okres.
POLECAMY: Karolina Pisarek urodziła i pokazała córkę. Tak ją nazwała
Budowa domu to sprawdzian dla małżeństwa Roxie Węgiel? Jej słowa mówią wiele
Podczas imprezy „Roztańczony PGE Narodowy” Roksana Węgiel porozmawiała z reporterką Kozaczka i opowiedziała o tym, jak wygląda ich codzienność w trakcie budowy. Okazało się, że wokalistka i jej mąż zdecydowali się wcześniej przeprowadzić do tak zwanego domu przejściowego, położonego w spokojnej okolicy pod Warszawą. Dzięki temu nie muszą uzależniać całego swojego życia od postępów prac i mogą bez pośpiechu czekać na zakończenie inwestycji. Jak sama przyznała, brak presji okazał się dla nich niezwykle istotny.
“Skupiamy się na tym, że ta budowa postępuje. I małymi krokami sobie po prostu to budujemy. Nie chcieliśmy czuć presji, więc wyszło, że trochę wcześniej przeprowadziliśmy się do takiego domu, który jest na czas trwania budowy, a później na pewno będzie to inwestycja. W takim kontekście, że po prostu pewnie damy go pod wynajem’ – wyznała.
Dziennikarka postanowiła również dopytać wokalistkę o kwestię wynajmu. W końcu nazwisko Roksany Węgiel jest doskonale znane, a fakt, że artystka mieszkała w danej nieruchomości, mógłby dla niektórych potencjalnych najemców stanowić dodatkową atrakcję. Czy piosenkarka zamierza wykorzystać swoją popularność, by ustalić wyższą cenę? Jej odpowiedź była jednoznaczna. Roksana zapewniła, że nie chce podbijać wartości wynajmu dzięki rozpoznawalności i zamierza podejść do sprawy rozsądnie.
“Będzie to jawne, że ten dom jest pod wynajem, ale nie będę trąbiła o tym: “O, ja tutaj mieszkałam”. Nie chcę, żeby to jakoś podbijało wartość wynajmu, tylko wystawię go w rozsądnej cenie, a kto będzie wiedział, ten będzie wiedział i tyle. Bo też nagrywam różne filmiki w tym domu, nie ukrywam się z tym, że przeprowadziłam się pod Warszawę, że teraz mieszkamy w lesie, w takim zaciszu. Szczerze? Uważam, że to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć” – dodała.
Nie jest tajemnicą, że budowa domu wiąże się z dużymi wydatkami, a ostateczne koszty potrafią zaskoczyć nawet osoby, które wcześniej przygotowały szczegółowy budżet. Roksana Węgiel ma tego świadomość i nie ukrywa, że razem z mężem wiedzieli, na co się decydują. Jednocześnie podkreśla, że samo stawianie domu może być wymagającym doświadczeniem nie tylko pod względem finansowym, ale również emocjonalnym. Wspólne podejmowanie decyzji, pilnowanie kolejnych etapów prac i radzenie sobie z nieprzewidzianymi sytuacjami to wyzwania, które potrafią wystawić cierpliwość na próbę.
„Wiedziałam, że budowa domu to są ogromne koszta i wiedzieliśmy, na co się piszemy” – zapewniła Roksana Węgiel.
Artystka nie pozostawiła też wątpliwości co do tego, jak budowa wpłynęła na jej relację z Kevinem Mglejem. Choć takie przedsięwzięcie może stać się źródłem napięć między partnerami, małżonkowie na razie unikają kryzysów i nie muszą mierzyć się z domowymi konfliktami z tego powodu. Wokalistka przyznała, że wcześniejsza przeprowadzka pod Warszawę pozwoliła im podejść do całej sytuacji z większym spokojem.
“Budowa to jest poniekąd taki sprawdzian wytrzymałości, jeśli chodzi o osobowość. Ale ze względu na to, że przenieśliśmy się szybciej pod Warszawę, to nie mamy tej presji i to nam daje dużo więcej takiego spokoju. Nie spinamy się już tak bardzo z tą budową. Na spokojnie, dom się buduje, my się nie kłócimy. Jest wszystko dobrze” – wyjaśniła.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono
Lubicie Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Karolina Pisarek urodziła i pokazała córkę. Tak ją nazwała
Karolina Pisarek i Roger Salla mają powody do ogromnej radości. Para, która od miesięcy dzieliła się z fanami kolejnymi szczegółami dotyczącymi ciąży, właśnie przekazała wyjątkowe wieści. Modelka pokazała w sieci pierwsze zdjęcia córeczki i ujawniła, jakie imię wybrali dla swojej pociechy. Dowiedz się więcej!
W połowie kwietnia Karolina Pisarek i Roger Salla podzielili się z obserwatorami wiadomością, na którą z pewnością czekało wielu fanów ich związku. Zakochani ogłosili wówczas, że ich rodzina wkrótce się powiększy, publikując nagranie, w którym poinformowali o nadchodzących narodzinach dziecka. Radosna nowina szybko wywołała poruszenie w mediach społecznościowych, a pod postem pojawiły się liczne gratulacje od internautów i znanych osób.
Wśród tych, którzy pospieszyli z życzeniami dla przyszłych rodziców, znalazły się między innymi Maffashion, Blanka Lipińska i Wersow. Jak zdradzili wówczas Karolina i Roger, przez pewien czas starali się zachować tę wiadomość w tajemnicy, zanim zdecydowali się podzielić swoim szczęściem z szerszą publicznością.
„Przez jakiś czas trzymaliśmy to w małej tajemnicy. Nie możemy się doczekać, aż cię poznamy” – przekazali zakochani, wzruszając swoich obserwatorów.
Na ogłoszeniu ciąży się jednak nie skończyło. Karolina Pisarek, która zdobyła popularność między innymi dzięki udziałowi w programie „Top Model”, stopniowo odsłaniała przed fanami kolejne fragmenty tego wyjątkowego okresu w swoim życiu. Modelka opublikowała między innymi nagranie przedstawiające moment, w którym razem z ukochanym dowiedziała się, że zostaną rodzicami. Nie zabrakło także wakacyjnych kadrów, którym towarzyszyła informacja, że para podróżuje już z małym pasażerem na pokładzie.
W kolejnych tygodniach zainteresowanie ciążą Karoliny Pisarek nie słabło, a internauci z uwagą śledzili jej publikacje. Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów było poznanie płci dziecka. Na początku czerwca modelka i jej mąż przekazali, że spodziewają się dziewczynki. Wtedy również nie kryli szczęścia, a krótkim, ale wymownym komunikatem podzielili się z fanami swoją radością: „Nasza księżniczka w drodze”.
POLECAMY: „Magda M” wraca na ekrany. Nie uwierzycie, co właśnie ogłoszono
Karolina Pisarek urodziła. Takie imię ma jej córeczka
Teraz nadszedł kolejny niezwykle ważny moment w życiu pary. Karolina Pisarek poinformowała, że jej córeczka przyszła już na świat. Modelka opublikowała na Instagramie zdjęcia, na których pokazała swoją pociechę, czym natychmiast przyciągnęła uwagę obserwatorów. Tym razem nie chodziło już o ciążowe kadry ani przygotowania do nowej roli, ale o pierwsze chwile z nowo narodzonym dzieckiem. Pod wpisem szybko zaczęły pojawiać się reakcje osób śledzących życie pary.
Szczególną uwagę zwróciło jednak nie tylko samo ogłoszenie narodzin, lecz także imię dziewczynki. Karolina Pisarek zdecydowała się od razu zdradzić, jak wraz z Rogerem Sallą nazwali swoją córkę. Dziewczynka otrzymała imię Kiara, a jej pełne imię i nazwisko brzmi Kiara Salla. Modelka uwieczniła tę wiadomość w krótkim podpisie, który nie pozostawiał wątpliwości, jak wyjątkowy jest to dla niej dzień.
„Best day of our life. Kiara Salla” – napisała Karolina Pisarek pod opublikowanymi fotografiami.
Te kilka słów wystarczyło, by przekazać emocje towarzyszące młodym rodzicom. Narodziny córki to dla Karoliny i Rogera początek zupełnie nowego etapu, a publikacja modelki stała się okazją do podzielenia się z fanami jednym z najważniejszych wydarzeń w ich życiu.
Wieści o narodzinach dziewczynki z pewnością ucieszyły również osoby ze świata show-biznesu, które wcześniej wspierały parę i gratulowały jej powiększenia rodziny. Pod wpisem Karoliny Pisarek pojawiło się miejsce na kolejne reakcje i życzenia dla świeżo upieczonych rodziców.
- “Ale cudownie” – napisał Luka.
- “Gratulacje” – napisał Jacek Jelonek.
- “Gratuluję! Piękna historia przed Wami” – dodała Klaudia El Dursi.
- “Niech Wam zdrowo się chowa i pięknie rośnie” – skomentowała Ewa Wachowicz.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje uczestnik “The Voice Senior”. Bliscy przekazali smutne wieści
Ładne imię wybrali świeżo upieczenie rodzice? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuMargareta POKŁOCIŁA SIĘ z Mohamedem. Ślubu jednak nie będzie?
-
news4 dni temuMargareta pokazała, w jakich warunkach mieszka Mohamed. Kolorowo nie jest?
-
news4 dni temuRoxie Węgiel POKŁÓCIŁA SIĘ z mężem. Chwilę później go odepchnęła [WIDEO]
-
news3 dni temu58-letnia Margareta i 26-letni Mohamed biorą ślub. Kto pokryje koszty wesela?
-
showbiz3 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie nie mogą uwierzyć
-
news3 dni temuMaryla Rodowicz zaliczyła WPADKĘ. Widzowie nie kryją rozczarowania
-
news4 dni temuJulia Oleś wyznała prawdę o związku z Durczokiem. Rodzice mieli obawy?
-
news4 dni temuSkolim ZASZALAŁ i nie ukrywa swojego BOGACTWA? „Mógłbym ich wszystkich KUPIĆ”

Dodaj komentarz