Śledź nas

news

Maciej Pela w „Love is Blind”? Jego słowa wywołały lawinę komentarzy

Opublikowano

w dniu

Po rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską życie Macieja Peli nie zwalnia ani na chwilę. Tancerz próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednak ostatnie wydarzenia pokazały, że nie wszystko układa się po jego myśli. Tym razem opublikował w sieci coś, co wywołało lawinę komentarzy i współczucia ze strony internautów. Dowiedz się więcej już teraz!

Od rozstania Agnieszki Kaczorowskiej i Macieja Peli minęło już sporo czasu, jednak temat ich życia prywatnego wciąż budzi ogromne emocje. Przez lata uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych i lubianych par polskiego show-biznesu, dlatego wiadomość o rozpadzie ich małżeństwa była dla wielu fanów prawdziwym szokiem. Choć każde z nich próbuje dziś układać sobie życie na nowo, internauci nadal z ogromnym zainteresowaniem śledzą każdy ich ruch.

Choć Agnieszka Kaczorowska zdążyła już ułożyć sobie życie u boku nowego partnera – Marcina Rogacewicza, Maciej Pela wciąż szuka swojej drugiej połówki. Tancerz i choreograf raczej unika publicznego opowiadania o życiu uczuciowym i bardzo rzadko zdradza szczegóły dotyczące randek czy nowych znajomości.

Ostatnie tygodnie były dla niego wyjątkowo intensywne także pod względem prywatnym. Na początku maja przeprowadził się do nowego mieszkania, a równocześnie na sprzedaż trafił dom, w którym przez lata mieszkał razem z Agnieszką Kaczorowską i córkami. Do tego dochodzą zapowiedzi nowych projektów zawodowych, które regularnie pojawiają się w jego mediach społecznościowych.

Wygląda jednak na to, że nie wszystko układa się po myśli tancerza. Ostatnio Maciej Pela opublikował na Instagramie relację, która szybko przyciągnęła uwagę internautów. Pokazał zdjęcie pustego krzesła stojącego naprzeciwko niego w restauracji i zasugerował, że został wystawiony do wiatru.

„Moje bingo na 2026 zostało wzbogacone o nową pozycję: 48. umów się, nie przyjdź” – napisał.

Internauci z pewnością natychmiast zaczęli dopytywać go, co dokładnie wydarzyło się podczas wieczoru. Wiele osób współczuło tancerzowi i przyznawało, że podobne sytuacje niestety zdarzają się coraz częściej. Sam Maciej Pela postanowił jednak podejść do wszystkiego z dystansem i humorem.

POLECAMY: Głośne nazwisko w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani są zachwyceni

Maciej Pela wystąpi w „Love is Blind: Polska 2”?

Na jednej relacji się nie skończyło. Chwilę później tancerz opublikował kolejne nagranie, w którym zażartował, że powinien zgłosić się do kolejnej edycji programu „Love is Blind: Polska”. Jak przyznał, po ostatnich doświadczeniach świetnie odnalazłby się w takim formacie.

„”Love is Blind” edycja 2. jest moja! Umiem z********e rozmawiać z krzesłem, więc ze ścianą też dam radę” – dodał Maciek Pela.

Sprawa odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych, dlatego portal Plotek postanowił zapytać tancerza o szczegóły sytuacji. Maciej Pela potwierdził, że rzeczywiście chodziło o randkę, na którą druga osoba po prostu nie przyszła.

Jak się jednak okazało, największym zaskoczeniem dla tancerza była reakcja jego obserwatorów. Po opublikowaniu relacji otrzymał ogromną liczbę wiadomości od osób, które przeżyły podobne sytuacje i doskonale rozumiały jego rozczarowanie.

„Natomiast, co było dla mnie bardzo zaskakujące, to liczba wiadomości od moich obserwatorów, że spotkało ich to samo. Liczba przebiła chyba setkę. I niestety głównie kobiety mierzą się z takimi zachowaniami” – wyznał na łamach tabloidu.

Wiele osób zwróciło uwagę, że problem tzw. „ghostingu” i odwoływania spotkań bez uprzedzenia staje się coraz bardziej powszechny. Internauci zaczęli dzielić się własnymi historiami, a pod wpisami tancerza pojawiły się setki komentarzy pełnych wsparcia.

Choć sytuacja z pewnością nie należała do przyjemnych, Maciej Pela pokazał, że potrafi podejść do niej z dystansem i poczuciem humoru. Jedno jest pewne – po rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską życie tancerza nadal dostarcza wielu emocji, a jego fani z uwagą śledzą każdy kolejny rozdział tej historii.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowa jurorka w „Top Model 15”. Kogo wygryzła? [KULISY]

Chcielibyście zobaczyć Macieja Pelę szukającego miłości w “Love is Blind: Polska”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)
Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Nowa jurorka w „Top Model 15”. Kogo wygryzła?

Opublikowano

w dniu

przez

Widzowie „Top Model” od miesięcy przecierają oczy ze zdumienia. Najpierw z programem pożegnał się Michał Piróg, a teraz stacja TVN ogłosiła kolejną dużą zmianę, która może całkowicie odmienić jubileuszową edycję show. Fani już komentują nową jurorkę i nie kryją emocji. Dowiedz się więcej!

„Top Model” od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w polskiej telewizji. Modowe show TVN przyciąga przed ekrany miliony widzów, którzy śledzą losy uczestników marzących o wielkiej karierze w świecie fashion. Każda kolejna edycja przynosi ogromne emocje, ale tym razem produkcja postanowiła naprawdę zaskoczyć fanów.

Ostatnie miesiące przyniosły bowiem prawdziwe trzęsienie ziemi wokół programu. Najpierw widzowie dowiedzieli się, że z „Top Model” znika Michał Piróg, który przez lata był jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy formatu. Jego miejsce zajęła Klaudia El Dursi, co już wtedy wywołało lawinę komentarzy w mediach społecznościowych.

Teraz okazuje się, że to dopiero początek zmian. Stacja TVN właśnie oficjalnie poinformowała, że do dobrze znanego składu jurorskiego dołączy piąta osoba. Obok Joanny Krupy, Katarzyny Sokołowskiej, Dawida Wolińskiego i Marcina Tyszki pojawi się nowa twarz związana ze światem wielkiej mody.

POLECAMY: Michał Szpak zatrzymany przez policję? „Ktoś zgłosił, że …”

Piąta jurorka w “Top Model”. Kim jest?

Nową jurorką została Ewelina Gralak – stylistka, która od lat działa zarówno na polskim, jak i zagranicznym rynku fashion. Informacja błyskawicznie obiegła internet i wywołała ogromne poruszenie wśród fanów programu.

“To będzie wyjątkowy sezon. Ewelina Gralak pracowała przy pokazach Givenchy, tworzyła sesje dla “Elle”, “Vogue Polska”, “Harper’s Bazaar” i “GQ”, współtworzyła wizerunek marek takich jak MISBHV, local heroes czy La Mania. Ewelina od lat porusza się między światem high fashion, muzyki i współczesnej kultury wizualnej. Ma na koncie dziesiątki kampanii i lookbooków dla marek modowych” – czytamy.

Nie da się ukryć, że Ewelina Gralak może pochwalić się imponującym doświadczeniem zawodowym. Swoją karierę zaczynała jako blogerka modowa już w 2007 roku, a później jej zawodowa droga nabrała zawrotnego tempa. Pracowała między innymi w Warszawie, Paryżu i Nowym Jorku, współpracując z największymi nazwiskami branży.

Stylistka odpowiadała za wizerunki wielu gwiazd muzyki. Wśród artystów, z którymi współpracowała, znaleźli się między innymi Margaret, Young Leosia czy Quebonafide. Na swoim koncie ma również projekty realizowane dla zespołu Hey oraz grupy PRO8L3M.

Co ciekawe, talent Eweliny Gralak został dostrzeżony także za granicą. W 2018 roku amerykański magazyn „Vogue” okrzyknął ją jedną z trzech najciekawszych stylistek młodego pokolenia. To wyróżnienie tylko umocniło jej pozycję w branży fashion i otworzyło jej drzwi do kolejnych prestiżowych projektów.

Wiadomość przekazana przez TVN natychmiast wywołała lawinę komentarzy w internecie. Jako jedna z pierwszych nową jurorkę publicznie powitała dyrektorka programowa stacji, Lidia Kazen.

„Witamy na pokładzie. To będzie duża przygoda życia” – napisała pod oficjalnym postem programu.

Równie entuzjastycznie zareagowali widzowie. W komentarzach nie brakowało pozytywnych opinii.

„Właściwa osoba na właściwym miejscu”, „Ale Super”, „Słuszny wybór, „Ewelek ale super!”, „W końcu jakieś odświeżenie w tym programie”, „Wspaniale Ewelinko, gratuluję”, „Mega news” – pisali zachwyceni internauci.

Wszystko wskazuje na to, że jubileuszowa, 15. edycja „Top Model” będzie jedną z najbardziej zaskakujących w historii programu. Nowa prowadząca, nowa jurorka i zapowiadane zmiany sprawiają, że emocje wokół show rosną z dnia na dzień. Fani już teraz zastanawiają się, jakie kolejne niespodzianki przygotowała produkcja TVN na nadchodzącą jesień.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda zabrała głos po rozmowie z rodziną Łukasza Litewki: „Dali do zrozumienia”

Podobają Wam się te zmiany w “Top Model”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ewelina Gralak (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska/Bartek Wieczorek)
Ewelina Gralak (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ewelina Gralak (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Marcin Tyszka, Kasia Sokołowska, Joanna Krupa, Dawid Woliński (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Michał Piróg, Marcin Tyszka, Kasia Sokołowska, Joanna Krupa, Dawid Woliński (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Marcin Tyszka, Kasia Sokołowska, Joanna Krupa, Dawid Woliński (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Joanna Krupa, Dawid Woliński (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska/Bartosz Krupa)
Joanna Krupa (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska/Bartosz Krupa)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Michał Szpak zatrzymany przez policję? „Ktoś zgłosił, że …”

Opublikowano

w dniu

przez

Michał Szpak wraca z nowym singlem i pokazuje się z zupełnie innej strony niż dotychczas. Artysta, który przez lata kojarzony był głównie z emocjonalnymi balladami i dramatycznym scenicznym stylem, tym razem stawia na spontaniczność, taniec i lekkość. Jego najnowsze wyznania mogą zaskoczyć nawet najwierniejszych fanów. Przeczytaj do końca!

Michał Szpak od lat należy do grona najbardziej charakterystycznych polskich artystów. Wokalista słynie nie tylko z mocnego głosu i charyzmatycznych występów, ale również z odwagi w łamaniu schematów i ciągłego eksperymentowania z własnym wizerunkiem. Tym razem postanowił jednak zaskoczyć fanów w zupełnie nowy sposób.

Najnowszy singiel artysty zatytułowany „Maj” pokazuje zupełnie inne oblicze wokalisty. Utwór jest zdecydowanie lżejszy, bardziej spontaniczny i taneczny niż wcześniejsze kompozycje Szpaka. Sam artysta przyznaje, że nowy etap w jego karierze związany jest przede wszystkim z wolnością oraz potrzebą autentycznej radości.

Premiera utworu odbyła się w wyjątkowej atmosferze. Po północy Michał Szpak spotkał się spontanicznie z fanami, a wydarzenie szybko zamieniło się w pełną emocji i energii celebrację nowego singla. Nie zabrakło wspólnego śpiewania, tańca oraz momentów, które natychmiast obiegły media społecznościowe.

Jednym z najmocniej komentowanych fragmentów wieczoru był taniec artysty na stole. Fani nie kryli zachwytu jego energią i luzem, a nagrania z wydarzenia błyskawicznie zaczęły pojawiać się w internecie. Sam wokalista przyznał, że właśnie taki klimat chciał oddać w nowym utworze.

“Chciałem, żeby ten numer pachniał nocą, stresem i pragnieniem życia. Absolutnie było warto” – wyznał w rozmowie z Danielem Dykiem z RMF FM.

POLECAMY: Doda zabrała głos po rozmowie z rodziną Łukasza Litewki: „Dali do zrozumienia”

Michał Szpak zatrzymany przez policję?

W rozmowie z Danielem Dykiem na antenie RMF FM artysta wrócił również wspomnieniami do swojego dzieciństwa i opowiedział historię pierwszej interwencji policji, której doświadczył jeszcze jako nastolatek. Jak zdradził, został wtedy niesłusznie oskarżony o podpalenie łąki.

“Kiedy byłem nastolatkiem, ktoś zgłosił, że podpaliłem łąkę. Zostałem za to zgarnięty i przywieziony do mojego taty, który był totalnie w szoku. Ale ja tego nie zrobiłem. Dlaczego miałbym podpalić łąkę?” – wyznał Michał.

Poza tym wokalista nie ukrywa, że decyzja o zmianie muzycznego kierunku nie była dla niego łatwa. Przez długi czas zastanawiał się, czy powinien odejść od monumentalnych ballad i emocjonalnych kompozycji, z którymi przez lata był najmocniej kojarzony. Ostatecznie postawił jednak na energię, spontaniczność i taneczny klimat.

Nowy singiel powstał podczas kilkudniowych jam session w Zakopanem, gdzie Michał Szpak pracował z nowym zespołem. Co ciekawe, finalna wersja utworu niemal nie ujrzała światła dziennego. Artysta zdecydował się odrzucić wcześniejszą produkcję, ponieważ była zbyt ciężka i nie oddawała emocji, które chciał przekazać słuchaczom.

“Sam chciałem poczuć tę wolność i zatańczyć do własnej piosenki. Jeśli widzę później ludzi, którzy robią to samo, to jest największy komplement” – dodał.

„Maj” ma być początkiem zupełnie nowego etapu w karierze Michała Szpaka. Artysta zapowiada, że chce być bardziej bezkompromisowy, spontaniczny i otwarty na muzyczne eksperymenty. Wszystko wskazuje na to, że wokalista dopiero się rozkręca, a jego fani mogą spodziewać się kolejnych zaskakujących projektów w najbliższych miesiącach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel bezlitosna dla Justyny Steczkowskiej? „Bawienie się w wiedźmy”

Lubicie Michała Szpaka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe RMF FM)
Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe RMF FM)
Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda zabrała głos po rozmowie z rodziną Łukasza Litewki: „Dali do zrozumienia”

Opublikowano

w dniu

przez

Śmierć Łukasza Litewki wciąż wywołuje ogromne emocje, a wokół fundacji stworzonej przez zmarłego posła zaczyna narastać coraz więcej pytań. Teraz głos w sprawie ponownie zabrała Doda, która nie ukrywa, że docierają do niej niepokojące informacje dotyczące działalności #TeamLitewka. Jej słowa mogą wywołać prawdziwą burzę. Przeczytaj całość już teraz!

Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną i tysiącami osób, które przez lata śledziły jego działalność społeczną oraz charytatywną. Poseł i społecznik zginął 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej w tragicznym wypadku drogowym. Jechał rowerem, gdy został potrącony przez samochód marki Mitsubishi. Okoliczności zdarzenia nadal wyjaśniają służby.

Przez lata Łukasz Litewka stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci działalności pomocowej w Polsce. To właśnie on stworzył fundację #TeamLitewka, która organizowała zbiórki na leczenie dzieci, pomagała osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej oraz angażowała się w ratowanie zwierząt. Wokół jego działań szybko powstała ogromna społeczność ludzi gotowych pomagać innym.

Jedną z osób, które wyjątkowo mocno przeżyły śmierć parlamentarzysty, była Doda. Wokalistka od początku otwarcie mówiła o swoim szoku i trudnościach z uwierzeniem, że śmierć Litewki była wynikiem tragicznego wypadku. Niedługo po ujawnieniu informacji o jego odejściu artystka postanowiła na własną rękę zaangażować się w wyjaśnianie sprawy.

Doda publicznie zaproponowała nawet zapłatę osobie, która pomogłaby w identyfikacji sprawcy zdarzenia. Jej działania wzbudziły ogromne emocje w mediach społecznościowych. Jedni chwalili ją za determinację i zaangażowanie, inni uważali, że wokalistka zbyt mocno ingeruje w działania służb i śledczych.

POLECAMY: Roxie Węgiel bezlitosna dla Steczkowskiej? „Bawienie się w wiedźmy”

TO Doda usłyszała od rodziny Łukasza Litewki

Teraz temat powrócił podczas konferencji 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. W trakcie rozmowy z reporterką Kozaczka Dorota Rabczewska została zapytana o list otwarty bliskich zmarłego posła, dotyczący napięć i problemów wokół fundacji #TeamLitewka.

„Czytałam…” – zaczęła w rozmowie z reporterką Kozaczka, dodając:

„Tam jest straszny bałagan. Do mnie też dzwonią ludzie z jakimiś dziwnymi plotkami na temat tej fundacji…” – wyznała Rabczewska.

Słowa wokalistki natychmiast odbiły się szerokim echem w sieci. Internauci zaczęli zastanawiać się, o jakich plotkach mówiła artystka i czy rzeczywiście wokół fundacji dzieje się coś niepokojącego. Sama Doda podkreśliła jednak, że nie chce wdawać się w szczegóły i celowo unika dalszego komentowania sprawy.

Doda wyznała również, że po naciskach ze strony prokuratury oraz rodziny Łukasza Litewki postanowiła wycofać się z aktywnego angażowania w sprawę. Jak zaznaczyła, uszanowała prośby bliskich zmarłego i zdecydowała, że nie będzie publicznie podsycać kolejnych spekulacji.

„Nawet nie chcę ich [plotek – przyp. red.] powtarzać, bo nie chcę się w to w ogóle mieszać. Obiecałam sobie, że nie będę, po tym jak zostałam sprowadzona na ziemię przez prokuratora. Po tym, jak rodzina dała mi jednoznacznie do zrozumienia, że oni wierzą tylko i wyłącznie organom ścigania, nikomu innemu. Postanowiłam to uszanować. Ja też mam swoje sprawy. (…) Ale tak to jest – kapitana nie ma, statek tonie” – stwierdziła Doda w tej samej rozmowie.

Wypowiedź Dody wywołała ogromne emocje i natychmiast podzieliła internautów. Część osób uważa, że wokalistka powiedziała zdecydowanie za dużo i niepotrzebnie dolała oliwy do ognia. Inni z kolei twierdzą, że jej słowa pokazują, iż sytuacja wokół fundacji rzeczywiście może być bardzo napięta.

Na razie nie wiadomo, czy osoby związane z fundacją #TeamLitewka zdecydują się odpowiedzieć na komentarze artystki. Jedno jest jednak pewne – śmierć Łukasza Litewki wciąż budzi ogromne emocje, a każde nowe doniesienie dotyczące jego działalności i fundacji wywołuje lawinę komentarzy. Wielu ludzi nadal zadaje sobie pytanie, co tak naprawdę dzieje się za kulisami organizacji stworzonej przez zmarłego społecznika.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Produkcja „The Voice of Poland” w żałobie. Nie żyje 21-letni członek ekipy

Co uważacie o słowach Dody? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Doda (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Łukasz Litewka (fot. screen Instagram Łukasz Litewka)
Łukasz Litewka (fot. screen Instagram Łukasz Litewka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Roxie Węgiel bezlitosna dla Steczkowskiej? „Bawienie się w wiedźmy”

Opublikowano

w dniu

przez

Zeszłoroczny występ Justyny Steczkowskiej na Eurowizji wywołał ogromne emocje i podzielił zarówno widzów, jak i artystów. Teraz głos w sprawie zabrała również Roksana Węgiel, która nie ukrywa, że sceniczna otoczka show starszej koleżanki po fachu kompletnie nie trafiła w jej gust. Jej słowa wywołały burzę w sieci. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

Justyna Steczkowska już dwukrotnie reprezentowała Polskę podczas Konkursu Piosenki Eurowizji. Po raz pierwszy pojawiła się na eurowizyjnej scenie w 1995 roku z utworem „Sama”, zajmując 18. miejsce. Trzydzieści lat później artystka ponownie zawalczyła o głosy europejskiej publiczności i w 2025 roku wykonała utwór „Gaja”, kończąc rywalizację na 14. miejscu.

Choć wiele osób zachwycało się widowiskowym show przygotowanym przez wokalistkę, nie wszyscy byli pod wrażeniem artystycznej oprawy jej występu. W mediach szybko pojawiły się głosy sugerujące, że sceniczne efekty momentami przyćmiły samą muzykę. Dyskusję dodatkowo podgrzały komentarze innych artystów, którzy zaczęli otwarcie oceniać występ Justyny Steczkowskiej.

Wszystko zaczęło się przy okazji rozmów o tegorocznej reprezentantce Polski, Alicji Szemplińskiej. Podczas jednej z dyskusji Ralph Kaminski stwierdził: „Powiem ci, że z całym szacunkiem, ‘Gaja’ została pokonana… bez smoka”. Na jego słowa błyskawicznie odpowiedziała Kayah, która pozwoliła sobie na uszczypliwy komentarz pod adresem Steczkowskiej.

„I to bez tanich wygibasów i latania w przestworzach” – odpowiedziała na to Kayah.

Słowa wokalistki natychmiast wywołały ogromne emocje w internecie. Jedni bronili Justyny Steczkowskiej, podkreślając jej profesjonalizm i widowiskowość występu, inni z kolei przyznawali, że przesadna oprawa sceniczna rzeczywiście mogła odciągać uwagę od samego utworu. W sieci rozpętała się prawdziwa burza komentarzy.

POLECAMY: Produkcja „The Voice of Poland” w żałobie. Nie żyje 21-letni członek ekipy

Roxie Węgiel ocenia Justynę Steczkowską. Sama weźmie udział w Eurowizji?

Teraz okazuje się, że podobne zdanie na temat eurowizyjnego show ma również Roksana Węgiel. Młoda wokalistka została zapytana przez reportera „Faktu” o słowa Kayah i postanowiła odnieść się do całej sytuacji. Choć zaznaczyła, że nie zna dokładnego kontekstu wypowiedzi starszej koleżanki po fachu, sama również wyraziła swoje odczucia dotyczące występu Steczkowskiej sprzed roku.

“Ja nie jestem fanką takiego bawienia się w wiedźmy. Pytanie, kto ma jakie wartości. Ja jestem katoliczką i po prostu to nie było w moim klimacie też. Alicja w tym roku świetna, a Justyna ma wokal, zdecydowanie” – stwierdziła Roxie.

Wypowiedź Roksany Węgiel natychmiast obiegła media społecznościowe i podzieliła internautów. Jedni chwalą wokalistkę za szczerość i odwagę w wyrażaniu własnego zdania, inni zarzucają jej niepotrzebne ocenianie artystycznej wizji starszej koleżanki. Nie brakuje też głosów, że Eurowizja od lat opiera się właśnie na widowiskowości i kontrowersyjnych show.

Co ciekawe, sama Roksana Węgiel nie ukrywa, że w przyszłości chciałaby ponownie spróbować swoich sił na eurowizyjnej scenie. Przypomnijmy, że wokalistka zwyciężyła w Konkursie Piosenki Eurowizji Junior w 2018 roku i do dziś pozostaje jedną z największych gwiazd młodego pokolenia w Polsce.

“Takich oficjalnych przygotowań to chyba nie rozpoczęłam, aczkolwiek coś się w głowie kroi. Dużo myśli mnie nachodzi, jeśli chodzi o Eurowizję i chciałabym kiedyś spróbować swoich sił, ale musiałabym mieć naprawdę taką mega piosenkę, więc na spokojnie” – wyznała 21-letnia wokalistka.

Na razie nie wiadomo, czy słowa Roksany Węgiel doczekają się odpowiedzi ze strony Justyny Steczkowskiej. Jedno jest jednak pewne – temat eurowizyjnych występów polskich artystów wciąż budzi ogromne emocje, a każda kolejna opinia tylko jeszcze bardziej podsyca internetową dyskusję. Dla fanów konkursu to kolejny dowód na to, że Eurowizja od dawna jest nie tylko muzycznym wydarzeniem, ale także polem gorących sporów i mocnych opinii.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Grób Łukasza Litewki stanął w ogniu. Nagranie obiegło internet

Roxie Węgiel ma rację ws. Justyny Steczkowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Skolim, Justyna Steczkowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością