news
MasterChef: Kto wejdzie do finału 10. edycji?
Finał jubileuszowej edycji MasterChefa zbliża się wielkimi krokami!
W 10. edycji MasterChefa, półfinaliści udali się do gastronomicznego centrum Europy, czyli Kraju Basków. W pierwszej konkurencji gościem będzie Paulo Airaudo – szef kuchni trzech restauracji i zdobywca łącznie 3 gwiazdek Michelin. To właśnie on pomoże wybrać jurorom pierwszego półfinalistę!
HOT NEWS- Justyna Steczkowska wyznaje w The Voice: Podpisałam intercyzę, że nie będę zmywać garnków
W drugiej części odcinka uczestników odwiedzi gigantka kulinarna Elena Arzak. Zdobywczyni 3 gwiazdek Michelin i szefowa kuchni prestiżowej restauracji Arzak. Półfinaliści będą mieli okazję zwiedzić tę wyjątkową restaurację i nauczyć się szefowej Eleny przygotowywania jednej z jej autorskich potraw. Odtworzenie przepisu będzie przepustką do wielkiego finału!
Emisja odcinka już w niedzielę o godz. 20:05 w TVN i Playerze!
ZOBACZ RÓWNIEŻ- Klaudia El Dursi planuje ciążę w przyszłym roku: Nie mam dziewczynki!







Fot. Materiały prasowe TVN
AW
news
Fani podzieleni po ogłoszeniu Mandaryny w „TzG”. Wiśniewski nie gryzł się w język
Ogłoszenie udziału jednej z pierwszych uczestniczek nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” wywołało prawdziwą lawinę komentarzy. W sieci natychmiast pojawiły się głosy zachwytu, ale też krytyki. Teraz do całej sytuacji odniósł się ktoś, kto zna ją lepiej niż większość komentujących. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a już budzi ogromne emocje. Produkcja stopniowo odkrywa kolejne karty, ujawniając nazwiska gwiazd, które zawalczą o Kryształową Kulę. Wśród pierwszych oficjalnie ogłoszonych uczestniczek znalazły się Helena Englert oraz Marta „Mandaryna” Wiśniewska, której udział od razu stał się jednym z najgorętszych tematów w mediach społecznościowych.
Po ogłoszeniu nazwiska Mandaryny internet błyskawicznie zalały komentarze internautów. Wielu widzów zwracało uwagę na jej wieloletnie doświadczenie związane z tańcem, sugerując, że może mieć znaczącą przewagę nad pozostałymi uczestnikami programu. Dyskusja szybko nabrała tempa i podzieliła fanów tanecznego show.
Głos w sprawie postanowił zabrać Michał Wiśniewski, który w rozmowie z Plejadą otwarcie skomentował udział swojej byłej żony w programie. Lider zespołu Ich Troje nie ukrywał, że jego zdaniem produkcja powinna była zaprosić ją do programu znacznie wcześniej.
“20 lat za późno, ale zawsze lepiej późno, niż wcale. To powinno się wydarzyć z 20 lat temu, dlatego że Marta jest bardzo charyzmatycznym człowiekiem. W tym wyzwaniu fajne jest to, że Marta wywodzi się z zupełnie innego tańca. Więc porównywanie hip-hopu do tańca towarzyskiego jest co najmniej nie na miejscu” – wyznał na łamach Plejady.
Muzyk odniósł się również do zarzutów dotyczących rzekomej przewagi Mandaryny nad innymi uczestnikami. Jego zdaniem wiele osób niesłusznie wrzuca wszystkie style taneczne do jednego worka, nie dostrzegając ogromnych różnic pomiędzy nimi.
“Zawsze powtarzałem, że nie jestem wokalistą, tylko bardem. Jestem kimś, kto śpiewa własne teksty. W związku z tym myślę, że Marta jest głównie performerem” – wyjaśnił.
Chwilę później Michał Wiśniewski jeszcze mocniej podkreślił, że doświadczenie sceniczne jego byłej żony nie oznacza automatycznie łatwiejszej drogi do sukcesu w programie. Wręcz przeciwnie — uważa, że będzie musiała zmierzyć się z zupełnie nowym wyzwaniem.
“Robienie z niej tancerki i to jeszcze w kontekście tańca towarzyskiego jest co najmniej nadużyciem. To na pewno jest dla niej wyzwanie. Fajnie, że przeżyje taką przygodę” – dodał lider Ich Troje.
POLECAMY: Izabela Trojanowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Taką kwotę miałaby zarobić
Michał Wiśniewski będzie kibicować byłej żonie w “TzG”?
Lider Ich Troje nie ukrywa również, że zamierza trzymać kciuki za Mandarynę podczas jej telewizyjnej przygody. Choć ich małżeństwo zakończyło się wiele lat temu, dziś łączą ich dobre relacje i wzajemny szacunek.
“Będę za nią trzymał kciuki, tak, jak za Dominikę [Tajner]. Nie wiem, czy pojawię się w studio. Jak mnie zaprosi, to się pewnie pojawię, ale na pewno będę jej kibicował. To jest ktoś bardzo mi bliski, więc dlaczego miałbym jej nie kibicować?” – powiedział.
W rozmowie pojawił się również temat pozycji Mandaryny w polskim show-biznesie. Zapytany o to, czy jego zdaniem artystka jest niedoceniana, Michał Wiśniewski odpowiedział w swoim charakterystycznym stylu.
“Marty nie trzeba doceniać, bo należy do tych ludzi, którzy doceniają się sami. Ona nie ma oczekiwań, więc nie może się zawieść. Najbardziej cenię ją za to, że w każdej sytuacji życiowej Marta robi dokładnie to samo, co ja. Wstaje, otrzepuje się i idzie dalej” – stwierdził.
Przy okazji wywiadu muzyk został również zapytany o własny udział w „Tańcu z Gwiazdami”. Choć przez lata wielokrotnie pojawiały się spekulacje na ten temat, tym razem rozwiał wszelkie wątpliwości i jasno określił swoje stanowisko.
“Nigdy bym się nie zgodził na “Taniec z gwiazdami”. Nie czerpię przyjemności z tańca. Mnie to zupełnie nie interesuje. Gdyby było wspólne latanie samolotami, to jak najbardziej. Akurat na tym się dobrze znam” – powiedział.
Tymczasem emocje wokół nowej edycji programu dopiero się rozkręcają. Oprócz Mandaryny i Heleny Englert w mediach pojawiają się kolejne nazwiska potencjalnych uczestników, a widzowie już teraz próbują przewidzieć, kto okaże się największym odkryciem sezonu. Jedno jest pewne — udział Mandaryny od samego początku budzi ogromne zainteresowanie, a jej występy będą należały do najbaczniej obserwowanych momentów nadchodzącej edycji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Gilon ODRZUCIŁA dwie propozycje TVN? Wyjaśniamy, dlaczego
Będziecie kibicować Mandarynie w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Karolina Gilon ODRZUCIŁA dwie propozycje TVN? Wyjaśniamy, dlaczego
W ostatnich dniach wokół nazwiska Karoliny Gilon znów zrobiło się wyjątkowo głośno. Wszystko przez plotki dotyczące jej udziału w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych. Prezenterka postanowiła jednak sama zabrać głos i rozwiać wszelkie wątpliwości. Dowiedz się więcej!
Jeszcze niedawno internet obiegły doniesienia sugerujące, że Karolina Gilon może dołączyć do uczestniczek kolejnej edycji programu „Królowa przetrwania”. Informacja szybko podchwycona została przez portale plotkarskie i media społecznościowe, wywołując ogromne zainteresowanie wśród fanów prezenterki.
Tym bardziej że produkcja nowego sezonu programu nie ujawniła jeszcze pełnej listy uczestniczek. W efekcie w sieci zaczęły pojawiać się liczne spekulacje, a nazwisko Karoliny Gilon regularnie przewijało się wśród potencjalnych gwiazd, które miałyby pojawić się w dżungli.
Sama zainteresowana postanowiła jednak szybko zareagować. Na swoim Instagramie opublikowała relację, w której odniosła się do pojawiających się plotek i jasno wyjaśniła, jak wygląda sytuacja.
“Moi drodzy, muszę to zdementować, bo widzę, że w Internecie jest dużo plotek o tym, że ja i ‘Królowe przetrwania’. Nie: absolutnie nie. Nawet takiego pomysłu nie było” – powiedziała wprost Karolina Gilon.
Jej stanowisko nie pozostawia miejsca na domysły. Jak podkreśliła, udział w programie nie był nawet rozważany, a wszystkie medialne doniesienia okazały się jedynie internetowymi spekulacjami.
Prezenterka zdradziła również, co stoi za taką decyzją. Jak się okazuje, obecnie najważniejszą rolę w jej życiu odgrywa macierzyństwo. Gwiazda nie ukrywa, że chce poświęcać synowi maksimum uwagi i nie wyobraża sobie wielotygodniowej rozłąki.
“Dlatego że nie ma takiej opcji, żebym ja do drugiego roku życia Franka – w takim najważniejszym jego momencie rozwojowym, gdzie ja: jako mama muszę być przy nim – go zostawiła i poleciała sobie na koniec świata: do dżungli” – dodała.
Co ciekawe, Karolina Gilon przyznała jednocześnie, że sama jest fanką programu „Królowa przetrwania”. Regularnie śledzi kolejne sezony i z zainteresowaniem obserwuje zmagania uczestniczek.
“Lubię oglądać ‘Królowe przetrwania’ z perspektywy kanapy (…). Widziałam wszystkie sezony i na tym pozostanę. Czekam na kolejny sezon, ale jako widz” – dodała.
POLECAMY: Doda przerwała milczenie ws. wypadku Łukasza Litewki. Zaskoczeni?
Karolina Gilon w “Azji Express”?
Jej wypowiedź szybko rozwiała wszelkie wątpliwości dotyczące ewentualnego udziału w programie. Wygląda więc na to, że przynajmniej na razie widzowie nie zobaczą prezenterki walczącej o przetrwanie w egzotycznych warunkach.
To jednak nie pierwszy raz, gdy Karolina Gilon rezygnuje z dużego telewizyjnego projektu ze względu na rodzinę. Już kilka miesięcy temu pojawiały się informacje, że stacja TVN widziała ją również w jednej z kolejnych edycji programu „Azja Express”.
W lutym Pudelek informował, że produkcja była bardzo zainteresowana udziałem prezenterki. Ostatecznie jednak także ten projekt nie doszedł do skutku. Powód miał być dokładnie ten sam – troska o syna i niechęć do wielotygodniowej rozłąki.
Jak informowano wówczas w mediach:
“Karolina nie mogłaby sobie wybaczyć, gdyby dla kariery zostawiła rocznego Franka i wyjechała bez niego za granicę, bo tego właśnie wymaga format. Wie, że ten wiek jest kluczowy dla rozwoju zdrowej emocjonalności dziecka. Wybór – choć trudny, bo Karolina jest gotowa do powrotu do pracy, zwłaszcza przy programie, który jest świetną przygodą – był oczywisty. Dobro dziecka jest najważniejsze” – mówił informator tabloidu.
Choć wielu fanów z pewnością chciałoby jak najszybciej zobaczyć Karolinę Gilon ponownie na ekranie, wszystko wskazuje na to, że prezenterka nie zamierza podejmować pochopnych decyzji. Na razie najważniejszy pozostaje dla niej syn i rodzinne życie. Nie oznacza to jednak definitywnego końca telewizyjnych planów. Wręcz przeciwnie – sama przyznaje, że jest gotowa wrócić do pracy, ale dopiero wtedy, gdy uzna, że nadszedł na to odpowiedni moment.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
Chcielibyście zobaczyć Karolinę Gilon w nowej roli na antenie TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda przerwała milczenie ws. wypadku Łukasza Litewki. Zaskoczeni?
Choć przez ostatnie tygodnie starała się trzymać z dala od medialnego zamieszania wokół wypadku Łukasza Litewki, teraz ponownie zabrała głos. W najnowszym wywiadzie Doda zdradziła, że od dawna posiada informacje, które dopiero teraz zaczynają wychodzić na jaw. Jej słowa mogą wywołać kolejną burzę. Dowiedz się więcej!
Sprawa tragicznego wypadku z udziałem Łukasza Litewki od wielu tygodni budzi ogromne emocje. Do zdarzenia doszło 23 kwietnia 2026 roku w Dąbrowie Górniczej, a śledczy wciąż analizują wszystkie okoliczności tej tragedii. W międzyczasie temat wielokrotnie wracał do mediów, a zainteresowanie opinii publicznej nie słabnie.
Jedną z osób, które od samego początku mocno zaangażowały się w sprawę, była Doda. Artystka nie ukrywała, że poruszyła ją cała sytuacja i postanowiła wykorzystać swoje zasięgi, aby pomóc w dotarciu do nowych informacji mogących mieć znaczenie dla śledztwa.
W rozmowie z portalem Kozaczek wokalistka została zapytana o najnowsze działania prokuratury oraz badanie przeszłości podejrzanego kierowcy. Jak się okazuje, informacje ujawniane obecnie przez media nie były dla niej żadnym zaskoczeniem.
“Tak, teraz została podana tożsamość tego człowieka, jego zawód, o którym ja wiedziałam już dużo, dużo wcześniej. Wtedy, kiedy prosiłam o interwencję ludzi i nawet dałam wyznaczoną nagrodę za jakiekolwiek informacje, to prosiłam wtedy o informacje dotyczące wypadku, a nie tego człowieka, bo ja już tego człowieka informacje wszystkie znałam” – powiedziała Rabczewska.
Słowa gwiazdy mogą zaskakiwać, ponieważ sugerują, że już od dłuższego czasu posiadała wiedzę dotyczącą osoby podejrzanej o spowodowanie wypadku. Jednocześnie podkreśliła, że jej działania koncentrowały się przede wszystkim na wyjaśnieniu przebiegu samego zdarzenia.
POLECAMY: Maryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
Doda zabrała głos ws. wypadku Łukasza Litewki
Artystka ujawniła również kulisy współpracy mediów przy przygotowywaniu materiałów dotyczących sprawy. Jak zdradziła, jej otoczenie było proszone o pomoc nawet przez dziennikarzy przygotowujących reportaż dla programu „Uwaga! TVN”.
“Do mnie nawet, do mojego menadżera nawet dzwonili z TVN Uwaga, żeby poznać jakiekolwiek dane, by móc w ogóle się z nim skontaktować i zrobić ten program. Więc ja naprawdę już wszystko wiem od miesiąca” – wyznała.
To właśnie ten fragment rozmowy wywołał największe poruszenie wśród internautów. Wielu z nich zaczęło zastanawiać się, jak wiele informacji rzeczywiście udało się zdobyć wokalistce jeszcze przed oficjalnymi komunikatami śledczych.
Jeszcze większe emocje wzbudziły jednak jej słowa dotyczące możliwych konsekwencji prawnych dla podejrzanego kierowcy. Doda nie ukrywała, że przebieg całej sprawy budzi w niej ogromne zdziwienie.
“Natomiast ja nadal jestem w szoku. Nadal jestem w szoku, jak można po prostu jechać ulicą, wjechać w kogoś, (…) nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji, tylko po prostu mieć z tytułu głowy nieumyślne i prawdopodobnie wyrok w zawieszeniu” – wyznała.
Wokalistka została również zapytana o grożący podejrzanemu wyrok. Jak przekazała prokuratura, Sławomirowi K. grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Mimo wyraźnych emocji artystka podkreśliła jednak, że nie zamierza ingerować w przebieg postępowania.
“Obiecałam sobie, że oczywiście uszanuję decyzję wszystkich, którzy mi jasno dali do zrozumienia, łącznie z otoczeniem Łukasza, że nie będę się w to wtrącać, ale ja naprawdę mam swoje zdanie na ten temat” – stwierdziła Doda.
Warto przypomnieć, że tuż po wypadku Doda była jedną z najbardziej aktywnych osób nagłaśniających sprawę. Gwiazda nie tylko publikowała apele w mediach społecznościowych, ale również zaoferowała nagrodę pieniężną dla osób, które mogłyby przekazać śledczym cenne informacje.
Z czasem jednak postanowiła wycofać się z publicznego komentowania wydarzeń. Jak tłumaczyła, nie chciała działać wbrew oczekiwaniom rodziny Łukasza Litewki, która wyraźnie sygnalizowała, że chciałaby prowadzić sprawę bez dodatkowego medialnego rozgłosu.
“Ja tylko się wycofuję, jeżeli czuję, że się wpraszam. A tam miałam wrażenie, że po prostu nie chciałam robić czegoś wbrew woli rodziny Łukasza, więc ja swoje wiem. Mam swoje informacje, swoje źródła, a każdy sobie żyje jak chce. Mam nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy” – mówiła jakiś czas temu Rabczewska na łamach Kozaczka
Choć wokalistka deklaruje dziś większy dystans do całej sprawy, jej najnowsze słowa pokazują, że temat wciąż budzi w niej ogromne emocje. Jedno jest pewne — śledztwo dotyczące wypadku Łukasza Litewki nadal pozostaje pod baczną obserwacją opinii publicznej, a kolejne ustalenia mogą jeszcze wielokrotnie wracać na pierwsze strony mediów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto NOWI prowadzący „Dzień Dobry TVN”. Koledzy już komentują
Doda powinna się angażować w tę sprawę? Dajcie znać na naszym Facebooku i Instagramie!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Maryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
Tegoroczna inauguracja trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską” dostarczyła widzom wielu muzycznych emocji. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy polskiej estrady, a internet niemal natychmiast zapełnił się komentarzami. Nikt jednak nie spodziewał się, że jednym z najgłośniejszych momentów wieczoru okaże się krótki wywiad udzielony przez Marylę Rodowicz. Dowiedz się więcej!
Maryla Rodowicz od dekad należy do grona najpopularniejszych artystek w Polsce. Nic więc dziwnego, że jej występ podczas inauguracyjnego koncertu „Lato z Radiem i Telewizją Polską” był jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu. Publiczność zgromadzona w Bielsku-Białej przyjęła gwiazdę bardzo ciepło, a sama artystka po raz kolejny udowodniła, że scenicznej energii mogłoby jej pozazdrościć wielu młodszych wykonawców.
Wydarzenie rozpoczęło tegoroczną wakacyjną trasę Telewizji Polskiej, która przez całe lato będzie odwiedzać kolejne miasta. Na scenie pojawiła się prawdziwa plejada gwiazd, a widzowie mogli usłyszeć zarówno największe przeboje sprzed lat, jak i współczesne hity.
Obok Maryli Rodowicz wystąpili między innymi Doda, Michał Szpak, Izabela Trojanowska, Kaeyra, Filip Lato, zespół Big Day, Tabu, Formacja Nieżywych Schabuff, Dominik Czuż, Psio Crew oraz Sonia Maselik. Każdy z artystów przygotował specjalny repertuar, dzięki czemu koncert od początku do końca trzymał wysoki poziom.
Sporo emocji wzbudziła również Doda, która zaprezentowała zupełnie nową, elektroniczną wersję swojego utworu „Pamiętnik”. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się setki komentarzy zachwyconych fanów, którzy nie kryli zaskoczenia nową odsłoną jednego z najbardziej osobistych utworów wokalistki.
Podczas transmisji internet dosłownie żył koncertem. Widzowie na bieżąco komentowali kolejne występy, chwaląc zarówno dobór artystów, jak i atmosferę wydarzenia.
“Pani Maryla – klasa sama w sobie”, “Super znów Panią widzieć”, “Najlepszy występ”, “Brakowało mi tej trasy” – pisali fani.
POLECAMY: Oto NOWI prowadzący „Dzień Dobry TVN”. Koledzy już komentują
Maryla Rodowicz zaliczyła WPADKĘ. Wyszło zabawnie?
Po swoim występie Maryla Rodowicz zatrzymała się jeszcze na krótką rozmowę z Telewizją Polską. Wywiad początkowo dotyczył jej sportowej przeszłości. Nie wszyscy pamiętają, że zanim na dobre poświęciła się muzyce, odnosiła sukcesy w lekkoatletyce i należała do grona bardzo utalentowanych młodych zawodniczek.
W pewnym momencie prowadzący postanowił nawiązać właśnie do tego etapu jej życia i zapytał:
“Pani Maryla ma za sobą świetną karierę lekkoatletyczną, mistrzyni Polski młodziczek cztery razy sztafetą, sprinty, biegi przez płotki, podobno to wszystko robiła pani z gitarą. Jaki jest sekret?” – słyszeliśmy.
Odpowiedź artystki zaskoczyła wielu widzów. Chcąc podkreślić swoje zamiłowanie do sportu i nawiązać do tenisowych emocji, Maryla Rodowicz powiedziała:
“Sport jest bliski mojemu sercu i dlatego mój występ dedykuję Idze Chwalińskiej” – odpowiedziała.
Szybko okazało się jednak, że gwiazda najprawdopodobniej miała na myśli Maję Chwalińską, która właśnie w Bielsku-Białej rozwijała swoje sportowe umiejętności. Wypowiedź błyskawicznie została wychwycona przez internautów, którzy zaczęli komentować niecodzienną pomyłkę legendy polskiej estrady.
Co ciekawe, prowadzący nie poprawił od razu artystki i postanowił kontynuować temat w nieco żartobliwy sposób.
“Iga, czy Maja, wygra Wimbledon?” – zapytał gospodarz koncertu.
Na to Maryla Rodowicz odpowiedziała:
“To jest takie wróżenie z fusów. Iga jest naprawdę wielką tenisistką, Maja zaskoczyła cały świat. Dajmy się zaskoczyć” – powiedziała.
Choć wpadka szybko obiegła media społecznościowe, większość widzów podeszła do niej z dużym dystansem. Wielu internautów zwracało uwagę, że podobne przejęzyczenia zdarzają się każdemu, zwłaszcza po występie przed tysiącami widzów i podczas transmisji na żywo. Jedno jest pewne — inauguracyjny koncert „Lata z Radiem i Telewizją Polską” przyniósł nie tylko muzyczne emocje, ale również moment, który jeszcze długo będzie komentowany przez fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
Wyszło zabawnie? Dajcie znać na naszym Facebooku i Instagramie!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuMandaryna przerwała milczenie ws. Wiśniewskiego. Szykuje się WIELKI powrót?
-
news3 dni temuWojciech Cejrowski bez litości ocenił Karola Nawrockiego: “Żądam …”
-
news4 dni temuAktor „Pierwszej miłości” pokazał KLATĘ. Wojciech Szczęsny skomentował [FOTO]
-
news4 dni temuDoda pokazała za dużo? Kuba Wojewódzki nie miał litości
-
news2 dni temuTYLKO U NAS: Z kim Żurnalista wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Wszystko jest już jasne
-
showbiz3 dni temuMandaryna wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat dopiął swego?
-
news3 dni temuKrzysztof Antkowiak zabrał głos ws. Edyty Górniak. Padły wymowne słowa
-
news4 dni temuKarolina Gilon wystąpi w „Królowej przetrwania 4”? Wyciekły kolejne nazwiska

Dodaj komentarz