Śledź nas

showbiz

Oto wyniki głosowania widzów z 3. odcinka „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

Trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł mnóstwo emocji, efektowne występy i zaskakującą eliminację. Dopiero po zakończeniu programu na jaw wyszły szczegóły głosowania widzów, które pokazują, jak napięta była rywalizacja między uczestnikami. Dowiedz się więcej!

Trzeci odcinek najnowszej edycji „Tańca z Gwiazdami” w Polsacie przyniósł emocje sięgające zenitu. Tym razem wieczór poświęcono twórczości Kayah, która zasiadła w roli piątej jurorki i aktywnie oceniała występy uczestników. Choć parkiet pełen był widowiskowych choreografii, finał programu zaskoczył widzów i internautów.

Najwyższą ocenę wieczoru zdobyła Paulina Gałązka z Michałem Bartkiewiczem, którzy zaprezentowali niezwykle zmysłową rumbę. Para otrzymała maksymalną liczbę punktów – 50 – a jurorka Iwona Pavlović nie kryła zachwytu: “Takich rumb potrzebujemy, takich rumb żądamy. Było wszystko w tej rumbie co miało być”. Widzowie w sieci nie szczędzili pochwał, a publiczność w studiu reagowała gorącymi oklaskami.

Równie dobrze oceniono występ Sebastiana Fabijańskiego i Julii Suryś, którzy zaprezentowali energetyczne pasodoble. Para zdobyła aż 48 punktów. Rafał Maserak stwierdził: “Znowu nas zaskoczyłeś, to Twoja kolejna nowa odsłona. Ten początek zbudował napięcie […] Dobra robota”. Fani w komentarzach pisali: „Sebastian się porusza jak zawodowiec” czy „Mój faworyt!”.

Nieco niższą, ale wciąż solidną ocenę otrzymali Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Ich cha-cha została nagrodzona 45 punktami, a Tomasz Jan Wygoda podkreślił: “To było świetne, tego testosteronu było dużo w nogach. Piękne były nogi. Jedno co – nogi były kosztem góry, ale coś za coś”. Publiczność doceniła dynamikę pary, a w sieci pojawiły się komentarze pełne zachwytu.

Nie wszystkim jednak poszło równie dobrze. Najniższe oceny zdobyli Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, którzy za quickstepa otrzymali jedynie 31 punktów. Iwona Pavlović skwitowała krótko: “Można bardzo ładnie biegać”, a fani w sieci pisali m.in.: „Tańca zero” i „Dużo śmiechu, ale to tylko tyle”.

Tuż nad nimi uplasowali się Kamil Nożyński i Izabela Skierska – ich cha-cha została oceniona na 32 punkty. Jurorzy zwrócili uwagę na brak pracy bioder i płynności: “Cha-cha bez bioder traci na płynności. Musisz znaleźć przestrzeń na biodra, stopy nie pracowały w ogóle” – stwierdziła Pavlović.

Największym zaskoczeniem wieczoru było odpadnięcie Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino, którzy zaprezentowali fokstrota i zdobyli 39 punktów. Juror Rafał Maserak zwrócił uwagę: “Stefano, to dopiero trzeci odcinek, a wy już idziecie w freestyle”, sugerując większą klasykę w kolejnych tygodniach. Fani byli w szoku – wielu typowało aktorkę jako jedną z faworytek sezonu.

POLECAMY: Cichopek i Kurzajewski złamali przepisy? Chwila nieuwagi mogła słono kosztować

Jak głosowali widzowie w trzecim odcinku?

Jednak prawdziwe emocje pojawiły się dopiero po emisji odcinka. Widzowie zaczęli zastanawiać się, jak dokładnie rozłożyły się głosy oddawane przez publiczność w aplikacji i SMS-ach. Właśnie wtedy pojawiły się pierwsze nieoficjalne informacje na temat wyników głosowania.

Według informacji Pudelka, głosy widzów w aplikacji i SMS-ach nie znacząco różniły się od ocen jurorskich. W tym tygodniu największe wsparcie publiczności otrzymali Paulina Gałązka i Magdalena Boczarska, które uplasowały się na pierwszych dwóch miejscach. To one stały się niekwestionowanymi faworytkami.

Boczarska poradziła sobie świetnie, mimo że z powodu kontuzji musiała okroić choreografię. Gałązka już teraz nazywana jest objawieniem programu. Widzowie zauważają, że z odcinka na odcinek jest coraz lepsza, więc zapowiada się pojedynek aktorek – zdradza informator Pudelka.

Okazuje się, że influencerzy, którzy wcześniej dominowali w głosowaniach widzów, tym razem znaleźli się tuż za nimi. Takie rozłożenie głosów pokazuje, że publiczność ma realny wpływ na dalszy los uczestników i potrafi zaskoczyć nawet jurorów z najwyższymi notami.

Za kulisami mówi się, że w przypadku Emilii Komarnickiej i Stefano Terrazzino pewien wpływ mogła mieć ich długoletnia znajomość i bliskość. Niektórzy widzowie mogli odnieść wrażenie, że para jest na „specjalnych warunkach”, co mogło wpłynąć na wynik głosowania.

Jeśli chodzi o Komarnicką, za kulisami mówi się, że mógł jej zaszkodzić sam Stefano i fakt, że znali się od dawna. Przez to mogli stracić sympatię widzów, którzy mogli odnieść wrażenie, że są na specjalnych warunkach – dodaje informator.

Te informacje po raz kolejny pokazują, że w „Tańcu z Gwiazdami” same oceny jurorów nie przesądzają o wyniku. Punkty przyznawane przez jury są ważne, ale równie istotne, a często nawet ważniejsze – są głosy telewidzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Komarnicka i Terrazzino zabrali głos po odpadnięciu z „TzG”. Mają żal?

Kto Waszym zdaniem ma największe szanse na finał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Kamil Nożyński i Iza Skierska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magda Tarnowska i Piotr Kędzierski (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Klaudia Rąba i Mateusz Pawłowski (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Albert Kosiński i Iza Miko (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Daria Syta i Kacper Porębski (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Hania Żudziewicz i Gamou Fall (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Natalia “Natsu” Karczmarczyk i Wojciech Kucina (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Michał Bartkiewicz i Paulina Gałązka (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magda Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Sebastian Fabijański i Julia Suryś (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Stefano Terrazzino i Emilia Komarnicka (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Kacper Porębski i Daria Syta (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Michał Wiśniewski w tarapatach? Pola wbija mu bolesną szpilę

Opublikowano

w dniu

przez

To nie są kolejne plotki ani medialne domysły – tym razem wszystko padło wprost. Michał Wiśniewski postanowił sam uprzedzić spekulacje i ujawnić prawdę o swoim związku, zanim zrobią to tabloidy. Jego szczere oświadczenie pokazuje, że czasami nawet w show-biznesie można próbować zachować kontrolę nad własną narracją. Ale to nie koniec emocji – głos drugiej strony okazał się równie wymowny i może jeszcze podgrzać atmosferę. Dowiedz się więcej!

Michał Wiśniewski od lat pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu. Jego działalność muzyczna, sceniczna charyzma i wyrazisty wizerunek sprawiły, że stał się ikoną dla wielu pokoleń, a jego nazwisko niemal zawsze przyciągało uwagę mediów. Równolegle do kariery rozwijało się jego życie prywatne, które od lat wzbudza emocje i budzi ciekawość opinii publicznej. Trudno wskazać drugą postać w polskim show-biznesie, której relacje uczuciowe byłyby tak skrupulatnie komentowane i analizowane.

Historia związków Michała Wiśniewskiego wielokrotnie przypominała scenariusz dramatycznego serialu. Intensywne emocje, szybkie zmiany nastrojów i decyzje podejmowane w ogniu chwili sprawiały, że każdy kolejny etap jego życia prywatnego przyciągał uwagę fanów i mediów. Artysta stawał na ślubnym kobiercu aż osiem razy, z czego pięć razy składał przysięgę „aż po grób”. Każde z tych wydarzeń było szeroko relacjonowane, a kolejne rozstania wywoływały lawinę komentarzy, spekulacji i opinii, które tylko potęgowały zainteresowanie jego osobą.

Tym razem jednak Michał Wiśniewski postanowił przejąć kontrolę nad narracją. W opublikowanym oświadczeniu jasno zaznaczył, że jego małżeństwo z Polą dobiega końca. W jego słowach nie było miejsca na sensację, szukanie winnych ani publiczne konflikty – dominowała próba zamknięcia pewnego etapu i ograniczenia spekulacji, które niemal zawsze pojawiają się w takich momentach w mediach.

Artysta wyjaśnił:

“Oświadczenia są po to, by uciąć spekulacje na przyszłość. To nie jest żadne tłumaczenie. To jest stwierdzenie po prostu faktu. Nie udało mi się uratować mojego małżeństwa, więc zanim wszyscy napiszą o tym, mówię o tym sam” – powiedział lider Ich Troje.

W swoim wystąpieniu Michał Wiśniewski nie zapomniał o najważniejszym aspekcie całej sytuacji – swoich dzieciach. Wyraźnie poprosił media i obserwatorów o wstrzemięźliwość w publikowaniu komentarzy, aby chronić młodszych członków rodziny przed niepotrzebnym stresem i publicznym roztrząsaniem prywatnych spraw.

“To jest jedyny komentarz. Zdaję sobie sprawę, że to jest państwa praca i z tego żyjecie, żeby to komentować, ale bardzo serdecznie, gorąco państwa proszę ze względu na dwójkę moich małoletnich dzieci o wstrzemięźliwość w opiniach do czasu zakończenia postępowania. Z całego serca dziękuję i co mogę powiedzieć? Trzymam za moją jeszcze żonę i za siebie kciuki, żebyśmy przez to przeszli jak najmniej poranieni. Dziękuję bardzo” – zakończył wypowiedź.

POLECAMY: Sylwia Bomba odsłoniła brzuch na Instagramie. Fani nie dowierzają

Wymowny wpis Poli Wiśniewskiej. Uderza w Michała?

Ale teraz na scenę wkracza druga strona historii. Pola, żona Michała Wiśniewskiego, również nie pozostaje bierna w mediach społecznościowych. Regularnie publikuje motywacyjne cytaty i przemyślenia, ale tym razem jej przekaz był szczególnie wymowny. Na Instagramie pokazała wiadomość, którą otrzymała od obserwującej ją osoby.

W treści wiadomości można przeczytać:

“Ty potrafisz uszanować prywatność dzieci i nie prać brudów publicznie, a ojciec twoich synów daje relacje z podtekstami, jaki to był nieszczęśliwy. Przykre, że dorosły mężczyzna nie rozumie, jak krzywdzi w ten sposób swoich bliskich. Tulę cię mocno, bo przechodziłam przez rozwód i na szczęście oboje byliśmy na tyle dojrzali, żeby nie wylewać swoich żalów w social mediach. Jesteś silną kobietą i matką i podziwiam cię, jak sama wszystko ogarniasz. Jeszcze masz siłę na studia i pracę. Masz cudowne dzieciaczki i za parę lat one będą widziały, ile dla nich robisz” – brzmi treść wiadomości.

Cała sytuacja pokazuje również szerszy problem w polskich mediach: jak bardzo życie prywatne celebrytów jest wystawiane na publiczne komentarze, a równocześnie, jak ważne jest zachowanie prywatności dzieci. Zarówno Michał Wiśniewski, jak i Pola pokazują różne podejścia do tego samego kryzysu – jeden decyduje się na jasne oświadczenie, druga stawia na milczenie i refleksję w mediach społecznościowych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović skrywała to przez lata. Zaskoczeni?

Co uważacie o tym wpisie Poli Wiśniewskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Michał Wiśniewski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 21 marca 2026
Pola Wiśniewska (fot. screen Instagram Stories Pola Wiśniewska) – 30 marca 2026
Pola Wiśniewska (fot. screen Instagram Pola Wiśniewska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Bomba odsłoniła brzuch na Instagramie. Fani nie dowierzają

Opublikowano

w dniu

przez

Sylwia Bomba znów znalazła się w centrum uwagi, ale tym razem nie chodzi o telewizyjny projekt czy kolejną stylizację. Celebrytka postanowiła pokazać coś, czego zwykle gwiazdy unikają i wywołała prawdziwą burzę w sieci. Jej szczere słowa zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej i zobacz zdjęcia!

Sylwia Bomba to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Największą popularność przyniósł jej udział w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, gdzie jej naturalność i bezpośrednie komentarze szybko stały się znakiem rozpoznawczym formatu. Z czasem pojawiła się także w „Nasi w mundurach”, „Orzeł czy reszka” oraz „99 gra o wszystko. VIP”, udowadniając, że potrafi odnaleźć się w różnych telewizyjnych konwencjach i nie boi się nowych wyzwań.

Jej obecność w mediach nie była przypadkowa ani krótkotrwała. Kolejnym ważnym krokiem w karierze był udział w „Tańcu z Gwiazdami”, który znacząco wpłynął na jej wizerunek. To właśnie wtedy Sylwia Bomba przestała być postrzegana wyłącznie jako uczestniczka programu rozrywkowego, a zaczęła funkcjonować jako pełnoprawna celebrytka.

Z biegiem czasu gwiazda bardzo świadomie przeniosła swoją aktywność do internetu. Media społecznościowe stały się dla niej miejscem, w którym nie tylko utrzymuje relację z fanami, ale także konsekwentnie buduje swoją markę. Publikuje tam fragmenty życia prywatnego, relacje z podróży i codzienne chwile, które dla wielu obserwatorów wyglądają jak idealna rzeczywistość.

POLECAMY: Iwona Pavlović skrywała to przez lata. Zaskoczeni?

Sylwia Bomba pokazała brzuch na Instagramie

Obecnie Sylwia Bomba przebywa na zagranicznych wakacjach, gdzie – jak sama przyznaje – stara się prowadzić zdrowy tryb życia. Jednak nawet tam nie wszystko poszło zgodnie z planem. Okazuje się, że lokalna kuchnia, mimo że uznawana za zdrową, okazała się dla niej zbyt ciężka.

Celebrytka postanowiła pokazać fanom coś bardzo osobistego – swój brzuch po kilku dniach jedzenia. W relacji na Instagramie nie ukrywała zaskoczenia tym, jak jej organizm zareagował na zmianę diety. To szczere wyznanie szybko przyciągnęło uwagę internautów i wywołało lawinę komentarzy.

Jak sama przyznała:

“Chciałam wam pokazać, jak wygląda mój brzuch po trzech dniach jedzenia. W ogóle nie jadłam jakichś niezdrowych rzeczy: jadłam fetę, jadłam warzywa, jadłam tzatziki, czyli laktozę, gyrosa. No i teraz tydzień powrotu do zdrowia” – mówiła na InstaStories.

Na tym jednak nie poprzestała. Na nagraniu dodała również:

„Nie, nie jestem w ciąży. Jadłam fetę i tzatziki, Moje jelita zaraz eksplodują” – czytamy.

To wyznanie odbiło się szerokim echem, bo Sylwia Bomba pokazała coś, czego wiele gwiazd unika – naturalność i brak idealizacji własnego ciała. W świecie filtrów i perfekcyjnych zdjęć takie podejście wciąż budzi ogromne emocje.

Warto przypomnieć, że celebrytka już wcześniej przeszła ogromną przemianę. W przeszłości zmagała się z kompleksami dotyczącymi sylwetki, które wynikały z trudnych doświadczeń z młodości. Zdecydowała się jednak na zmianę stylu życia, przeszła na dietę i schudła, osiągając wagę około 60 kilogramów.

Dzisiejsza Sylwia Bomba to osoba świadoma swojego ciała i otwarcie mówiąca o jego reakcjach. Jej ostatnie wyznanie pokazuje, że nawet osoby dbające o dietę mogą zmagać się z problemami, które dla wielu są codziennością, ale rzadko pojawiają się w przestrzeni publicznej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają

Śledzicie Sylwię Bombę w social mediach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Iwona Pavlović skrywała to przez lata. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

W ostatnim odcinku „Tańca z Gwiazdami” emocje sięgnęły zenitu – nikt nie mógł czuć się bezpiecznie, a widzowie od początku wiedzieli, że z programem pożegnają się aż dwie pary. Rywalizacja była ostrzejsza niż kiedykolwiek, a parkiet zamienił się w prawdziwe pole walki o przetrwanie. Ale to nie wszystko, bo gwiazdy odsłoniły też swoje najbardziej zaskakujące sekrety. Dowiedz się więcej!

To był jeden z tych odcinków, które widzowie zapamiętają na długo. Podwójna eliminacja od początku budziła napięcie, a uczestnicy musieli dać z siebie absolutnie wszystko. Presja była ogromna, bo każdy wiedział, że nawet najmniejszy błąd może kosztować miejsce w programie. W efekcie na parkiecie zobaczyliśmy występy pełne emocji, ryzyka i walki o każdy punkt.

Największymi zwycięzcami wieczoru okazali się Gamou Fall, Hania Żudziewicz, Paulina Gałązka, Michał Bartkiewicz, Iza Miko oraz Albert Kosiński, którzy zdobyli maksymalne noty – komplet 40 punktów. Ich występy były dopracowane w najmniejszym detalu, a jurorzy nie szczędzili pochwał za technikę, energię i sceniczną charyzmę. Widzowie również nie kryli zachwytu, uznając te tańce za jedne z najlepszych w tej edycji.

Tuż za nimi znaleźli się Sebastian Fabijański i Julia Suryś, którzy zdobyli 38 punktów, oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke z wynikiem 37 punktów. Choć ich występy były bardzo dobre, jurorzy zwracali uwagę na drobne niedociągnięcia – brakowało momentami większej energii i wyrazistości, które mogłyby wynieść ich na sam szczyt tabeli.

Solidne występy zaprezentowali również Kamil Nożyński i Izabela Skierska oraz Kasper Porębski i Daria Syta. W ich przypadku szczególnie widoczny był rozwój i postęp, który z odcinka na odcinek przyciąga coraz większą uwagę widzów. Choć nie zdobyli najwyższych not, udowodnili, że wciąż mają potencjał, by namieszać w rywalizacji.

Nie dla wszystkich ten wieczór był jednak udany. Najwięcej problemów mieli Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, którzy zdobyli zaledwie 18 punktów. Jurorzy byli bezlitośni, wskazując na brak techniki i podstawowe błędy, które nie powinny się już pojawiać na tym etapie programu.

Nisko ocenieni zostali także Natalia „Natsu” Karczmarczyk i Wojciech Kucina oraz Mateusz Pawłowski i Klaudia Rąba, którzy zdobyli po 27 punktów. Choć w ich występach pojawiały się efektowne elementy, zabrakło rytmu, napięcia i precyzji, co ostatecznie miało ogromny wpływ na ich dalszy los w programie.

Decyzja była bezlitosna – z „Tańcem z Gwiazdami” pożegnały się aż dwie pary: Natalia „Natsu” Karczmarczyk i Wojciech Kucina oraz Mateusz Pawłowski i Klaudia Rąba. Dla nich była to definitywna końcówka przygody z programem, która przyszła szybciej, niż mogli się spodziewać.

To jednak nie koniec emocji. Produkcja przygotowała kolejne zaskoczenie – specjalną „dogrywkę”, w której zmierzą się Iza Miko i Albert Kosiński oraz Kamil Nożyński i Izabela Skierska. To właśnie ten pojedynek zdecyduje, która z par odpadnie już na samym początku kolejnego odcinka, co tylko podkręca napięcie przed dalszą rywalizacją.

POLECAMY: Tak głosowali w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Nie brakuje zaskoczeń

Ujawniono największe sekrety gwiazd. Zaskoczeni?

Ogromnym zaskoczeniem okazał się także motyw odcinka, czyli tzw. „guilty pleasures”. Gwiazdy zaczęły odsłaniać swoje sekretne słabości, co wywołało lawinę emocji i szczerych wyznań. Widzowie dowiedzieli się, że Gamou Fall jest fanem twórczości muzycznej Dody, a Mateusz Pawłowski skrycie pasjonuje się światem „Gwiezdnych wojen”. Z kolei Magdalena Boczarska uwielbia szybką jazdę – oczywiście nie na publicznych drogach, lecz w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach.

Największą sensację wzbudziły jednak wyznania jurorów. Rafał Maserak przyznał się do słabości do czekoladowych pianek, Ewa Kasprzyk opowiedziała o relaksującym gadżecie używanym podczas kąpieli, ale to Iwona Pavlović skradła całe show. Słynna „Czarna Mamba” wyznała, że uwielbia oglądać kolumbijskie seriale, co dla wielu widzów było ogromnym zaskoczeniem.

Ten odcinek pokazał, że „Taniec z Gwiazdami” to już nie tylko rywalizacja na parkiecie, ale także przestrzeń do poznawania gwiazd z zupełnie innej strony. To właśnie te momenty sprawiają, że widzowie wracają przed telewizory – nie tylko dla tańca, ale też dla emocji, historii i zaskakujących wyznań swoich ulubionych uczestników.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kamery przyłapały Magdę Tarnowską. Tak wygląda jej prawdziwe oblicze

A Wy jakie macie ukryte „guilty pleasures”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Iwona Pavlović i Tomasz Wygoda (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Ewa Kasprzyk, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Ewa Kasprzyk, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Rafał Maserak, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Młody artysta, wielkie serce. WonerS na gali Boxing Challenge w szczytnym celu

Opublikowano

w dniu

przez

W świecie zdominowanym przez szybkie zasięgi, kontrowersje i chwilową popularność, coraz rzadziej mówi się o młodych ludziach, którzy swoją postawą realnie inspirują innych. Jednym z takich wyjątków jest Szymon Woner, szerzej znany jako WonerS. Zaledwie 17-letni artysta, który wylansował taki hity jak „Baby”, „Daj mi serce” czy „Góralski Weekend” udowadnia, że sukces muzyczny można łączyć z wrażliwością społeczną i autentycznym zaangażowaniem w pomoc innym.

Mimo napiętego grafiku i licznych koncertów, WonerS znalazł czas, by wziąć udział w charytatywnej gali boksu organizowanej przez Fundację Cancer Fighters. Wydarzenie, które odbyło się we Wrocławiu, rodzinnym mieście artysty i miało na celu wsparcie osób zmagających się z chorobami nowotworowymi. Tegoroczna edycja gali Boxing Challenge zgromadziła wielu uczestników i widzów, ale obecność młodego artysty  była szczególnie zauważalna. Nie pojawił się tam jedynie jako gość – aktywnie wsparł inicjatywę, dokładając swoją własną „cegiełkę”. Jak sam podkreślił w mediach społecznościowych:

„Wczoraj zameldowałem się na gali @boxing.challenge @fundacja_cancerfighters. A ja wraz ze sklepem WONERS.PL i albumem CIEPŁO ZIMNO byłem sponsorem @trenerka.medyczna Piękna walka i gratki wygranej”.

Do wpisu dołączył zdjęcie z zawodniczką Klaudią Lampą, której kibicował podczas walki. Gest wsparcia, zarówno finansowego, jak i medialnego, pokazuje, że młody artysta doskonale rozumie siłę swojej popularności. W czasach, gdy wielu młodych ludzi szuka wzorców wśród tzw. „patocelebrytów”, postawa WonerS-a wyróżnia się na tle współczesnej popkultury. Zamiast skupiać się wyłącznie na własnej karierze, angażuje się w akcje charytatywne i realnie wspiera potrzebujących. Wcześniej wspierał, m.in. wrocławski „Przylądek Nadziei”. To szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę jego wiek.

POLECAMY: WonerS i legendy FC Barcelona odwiedzili Przylądek Nadziei – nie zabrakło wielkich emocji

WonerS przykładem dla młodzieży!

Historia Szymona Wonera to dowód na to, że młode pokolenie ma ogromny potencjał, by zmieniać świat na lepsze. Jego działania pokazują, że sukces i empatia mogą iść w parze, a nawet najmniejszy gest może mieć wielkie znaczenie.

WonerS dynamicznie rozwija swoją karierę muzyczną, która w ostatnich miesiącach nabrała imponującego tempa. Gwiazdor regularnie wydaje nowe single i teledyski, które zdobywają setki tysięcy, a nawet miliony odsłon w sieci. Utwory takie jak „Choć dam Ci znak” czy jego wspólny projekt z Kordianem – „Góralski weekend” szybko zyskały dużą popularność wśród słuchaczy, bijąc rekordy wyświetleń i umacniając jego pozycję na polskiej scenie muzycznej.

ZOBACZ TAKŻE: WonerS wraca z emocjonalnym uderzeniem! Nowy klip do „Zanim odejdziesz” porusza do głębi, a to dopiero początek

WonerS ma na koncie także debiutancki album „MELOPOP”, który ukazał się w 2025 roku, a jego koncertowy grafik wciąż się zapełnia. Artysta gra występ za występem, przyciągając coraz większą publiczność. Co więcej, jego najnowsze produkcje, jak emocjonalny teledysk „Zanim odejdziesz”, pokazują, że nie boi się rozwijać stylistycznie i sięgać po bardziej dojrzałe brzmienia i emocje. WonerS zapowiada również swój kolejny album, pt. „Ciepło Zimno”, który można nabyć w przedsprzedaży na stronie www.woners.pl

Tekst: SM
Fot. Archiwum prywatne WonerS

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością