news
Pajączkowska ujawniła fakty o ojcu. Na antenie „DDTVN” polały się łzy
Karolina Pajączkowska od lat znana jest jako profesjonalna dziennikarka i prezenterka, której nazwisko pojawia się w polskich i międzynarodowych mediach. Teraz jednak jej ostatnie wyznania w programie „Dzień dobry TVN” wstrząsnęły widzami. Okazuje się, że za perfekcyjnym wizerunkiem kryła się trauma, której nikt się nie spodziewał. Dowiedz się więcej!
Karolina Pajączkowska urodziła się w 1991 roku i od najmłodszych lat marzyła o karierze w mediach. Jej pierwsze kroki w show-biznesie były związane z konkursami piękności – w 2011 roku zdobyła tytuł Miss Studentek, a później Miss Foto. Te sukcesy otworzyły jej drzwi do świata mediów i pozwoliły zaistnieć w branży, w której konkurencja jest ogromna i bezlitosna.
Już wówczas Pajączkowska pokazała, że potrafi radzić sobie z presją i stresem – mimo że nie wszystko szło zgodnie z planem. Próbowała swoich sił w programie „Top Model”, gdzie świetnie wypadła na castingu, ale nie dostała się do finałowej trzynastki. Wielu na jej miejscu mogłoby się poddać, jednak Pajączkowska potraktowała to jako impuls do dalszego rozwoju i szukania własnej ścieżki w mediach.
Zamiast wybiegu wybrała newsroom. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, zdobywając solidne przygotowanie do pracy przed kamerą i mikrofonem. Już na początku kariery udowodniła, że jest osobowością medialną, której nie wystarczy jedynie ładna prezencja – liczy się profesjonalizm, zaangażowanie i przygotowanie merytoryczne.
Szybko zaczęła pracę w TVN24, gdzie pełniła różne funkcje – od reporterki, przez prowadzącą program „Debata młodych”, po prezentowanie pogody w języku angielskim. Pajączkowska wyróżniała się naturalnością przed kamerą i zdolnością opowiadania historii w sposób przystępny, a jednocześnie pełen rzetelności.
Jesienią 2019 roku przeszła do TVP Info, dołączając do zespołów przygotowujących poranne programy „Wstaje Dzień” i „Poranek Info”. Jej talent i charyzma szybko sprawiły, że stała się jedną z bardziej rozpoznawalnych twarzy stacji. Pajączkowska zyskała opinię dziennikarki, która potrafi odnaleźć się zarówno w newsroomie, jak i w dynamicznym reportażu w terenie.
W sierpniu 2020 roku powierzono jej prowadzenie pasma informacyjnego skierowanego do Polonii w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. To był kolejny krok w karierze, który wymagał nie tylko wiedzy dziennikarskiej, ale też biegłej znajomości języków obcych i zdolności do pracy w międzynarodowym środowisku. Pajączkowska biegle posługuje się angielskim, francuskim i hiszpańskim, co umożliwia jej swobodną pracę przy tematach globalnych.
Jesienią 2021 roku, wraz ze startem anglojęzycznego kanału TVP World, została jedną z głównych prowadzących stacji. Jej obecność w międzynarodowym paśmie pokazała, że potrafi odnaleźć się w reportażach wymagających dużego doświadczenia i odporności psychicznej. To wtedy wielu widzów po raz pierwszy zobaczyło ją w roli osoby nie tylko atrakcyjnej, ale przede wszystkim kompetentnej i zdecydowanej.
Wybuch wojny w Ukrainie był kolejnym sprawdzianem jej umiejętności. Pajączkowska pojechała na miejsce konfliktu, relacjonując wydarzenia bezpośrednio z rejonu działań wojennych dla TVP Info. Jej reportaże pokazały nie tylko profesjonalizm, ale i odwagę – relacjonowanie dramatycznych scen wymagało ogromnej odporności i sprawności psychicznej.
Po powrocie kontynuowała pracę w TVP Info i TVP World, prowadząc serwisy informacyjne i programy publicystyczne. Dziś jednak jej zawodowa droga skręciła w zupełnie nowym kierunku – od trzech tygodni widzowie mogą śledzić ją w reality show „Królowa przetrwania”. Udział w programie jest dla niej dużym wyzwaniem – studio telewizyjne rządzi się innymi prawami niż tropikalna dżungla, gdzie liczy się przede wszystkim odporność psychiczna i fizyczna.
POLECAMY: Joanna Krupa trafiła do szpitala. Fani pytają o stan zdrowia
Karolina Pajączkowska wprost o traumach z dzieciństwa
Dziś, jako gościni „Dzień Dobry TVN”, Karolina Pajączkowska zdecydowała się poruszyć temat, którego nigdy wcześniej nie ujawniała publicznie. Opowiedziała o traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa i dramatycznych relacjach z ojcem, który odszedł tuż przed jej udziałem w programie „Królowa przetrwania”. W rozmowie z Małgorzatą Tomaszewską i Maciejem Dowborem, dziennikarka otwarcie mówiła o latach przemocy i strachu, które na zawsze odcisnęły piętno na jej życiu.
“Tata nie był dobrym człowiekiem – mówiąc eufemistycznie. Mój oprawca. To była ogromna ulga. Sprawca przemocy wobec mojej mamy, mojej siostry, już nam nie zagraża. Pierwszy raz od 35 lat. Będąc w tym programie, wróciło do mnie wszystko to, co działo się przez lata, to, co ukrywałam. O takich rzeczach się po prostu w show-biznesie nie mówi. […] Dzisiaj będąc w tym programie, mówię wszystkim, że wychowałam się na wojnie i przeżyłam piekło” – powiedziała o poranku.
Karolina porównała siebie do psa przewodnika z napisem „Nie głaszcz mnie, proszę, bo jestem przewodnikiem”
“Ja też powinnam mieć taki napis: “Nie odbieraj mnie źle, mnie nikt nie nauczył chodzić”. (…) W życiu się wymaga, żebyśmy biegali, a ja nie mam nóg. Nie wiem, czym jest miłość. Mój 11-letni syn dopiero dziś pierwszy raz usłyszy tę historię. W Polsce są dzieci, które codziennie przeżywają piekło. Piekło przemocy domowej to jest coś, z czego nie ma drogi ewakuacji. Cała rodzina jest w uścisku przemocy, a system nie działa” – wyznała.
Jej wyznanie poruszyło prowadzących. Maciej Dowbor złapał się za głowę, mówiąc: „Nie wiem, co powiedzieć”. Karolina Pajączkowska po chwili dodała:
“Mój tata każdego dnia przekraczał granice przemocy, moralności i prawa. Nigdy nie został z tego rozliczony. My musieliśmy uciekać! Policja przyjeżdżała i mówiła: uspokoi się pan, dobrze? Mama nie mogła nic powiedzieć, bo zostałaby ukarana. Dopiero musiało dojść do tragedii, żeby system umieścił go w więzieniu” – dodała w śniadaniówce.
Uczestniczka programu ze łzami w oczach wspominała, że polski system zawiódł, dopiero jednak w Wielkiej Brytanii służby zadziałały, gdy ojciec próbował skrzywdzić jej siostrę.
“W programie też opowiem tę historię i niestety te słowa też padały: my ci nie wierzymy, nie bierz mnie na litość. Nawet własnemu mężowi opowiadając tę historię, nie dostałam zrozumienia. On nie wierzy, że 5-letnie dziecko było świadkiem egzekucji. (…) Takie rzeczy nie mogą się dziać. Ty konfabulujesz!” – mówiła Pajączkowska.
W kolejnym fragmencie Pajączkowska podkreślała, jak psychopatyczne były działania ojca.
“Mój tata był drobnym przestępcą, parał się różnymi czynnościami, w które ja też byłam zaangażowana, bo działaliśmy jak skrajnie toksyczna rodzina. Dziś wiem po rozmowach z psychologiem, że był psychopatą. Czerpał przyjemność z cierpienia innych. […] Jesteście świadkami, gdy wasz rodzic każe rozebrać się waszej matce i wyrzuca ją nagą na mróz i ona musi iść przez całe miasto. Wyobraźcie sobie, że słyszysz w nocy: masz 10 sek., żeby się ubrać i wyjść. Musisz iść przez całe miasto do dziadków, bo wiesz, że nie przeżyjesz tej nocy. Słyszysz strzelaniny w domu” – mówiła Pajączkowska.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer powraca do telewizji. Nie uwierzycie, gdzie się pojawi
Oglądaliście tę rozmowę w “Dzień dobry TVN” Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!








Autor: Szymon Jedynak
-
Żałosna próba wybielenia swojego wizerunku, który legł w gruzach po programie Królowa Przetrwania. Jak można źle ocenić takie „ biedactwo” po takiej spowiedzi. Nie ufam tej osobie . To manipulantka. Nie szanuje innych, nie liczy się z ich zdaniem. Dziewczyna, która chciała z nią porozmawiać, próbując zrozumieć jej zachowanie, został przez nią wyśmiana i poniżona.
To jest wstrętna manipulatorka.
news
Sylwia Bomba odsłoniła brzuch na Instagramie. Fani nie dowierzają
Sylwia Bomba znów znalazła się w centrum uwagi, ale tym razem nie chodzi o telewizyjny projekt czy kolejną stylizację. Celebrytka postanowiła pokazać coś, czego zwykle gwiazdy unikają i wywołała prawdziwą burzę w sieci. Jej szczere słowa zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej i zobacz zdjęcia!
Sylwia Bomba to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Największą popularność przyniósł jej udział w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, gdzie jej naturalność i bezpośrednie komentarze szybko stały się znakiem rozpoznawczym formatu. Z czasem pojawiła się także w „Nasi w mundurach”, „Orzeł czy reszka” oraz „99 gra o wszystko. VIP”, udowadniając, że potrafi odnaleźć się w różnych telewizyjnych konwencjach i nie boi się nowych wyzwań.
Jej obecność w mediach nie była przypadkowa ani krótkotrwała. Kolejnym ważnym krokiem w karierze był udział w „Tańcu z Gwiazdami”, który znacząco wpłynął na jej wizerunek. To właśnie wtedy Sylwia Bomba przestała być postrzegana wyłącznie jako uczestniczka programu rozrywkowego, a zaczęła funkcjonować jako pełnoprawna celebrytka.
Z biegiem czasu gwiazda bardzo świadomie przeniosła swoją aktywność do internetu. Media społecznościowe stały się dla niej miejscem, w którym nie tylko utrzymuje relację z fanami, ale także konsekwentnie buduje swoją markę. Publikuje tam fragmenty życia prywatnego, relacje z podróży i codzienne chwile, które dla wielu obserwatorów wyglądają jak idealna rzeczywistość.
POLECAMY: Iwona Pavlović skrywała to przez lata. Zaskoczeni?
Sylwia Bomba pokazała brzuch na Instagramie
Obecnie Sylwia Bomba przebywa na zagranicznych wakacjach, gdzie – jak sama przyznaje – stara się prowadzić zdrowy tryb życia. Jednak nawet tam nie wszystko poszło zgodnie z planem. Okazuje się, że lokalna kuchnia, mimo że uznawana za zdrową, okazała się dla niej zbyt ciężka.
Celebrytka postanowiła pokazać fanom coś bardzo osobistego – swój brzuch po kilku dniach jedzenia. W relacji na Instagramie nie ukrywała zaskoczenia tym, jak jej organizm zareagował na zmianę diety. To szczere wyznanie szybko przyciągnęło uwagę internautów i wywołało lawinę komentarzy.
Jak sama przyznała:
“Chciałam wam pokazać, jak wygląda mój brzuch po trzech dniach jedzenia. W ogóle nie jadłam jakichś niezdrowych rzeczy: jadłam fetę, jadłam warzywa, jadłam tzatziki, czyli laktozę, gyrosa. No i teraz tydzień powrotu do zdrowia” – mówiła na InstaStories.
Na tym jednak nie poprzestała. Na nagraniu dodała również:
„Nie, nie jestem w ciąży. Jadłam fetę i tzatziki, Moje jelita zaraz eksplodują” – czytamy.
To wyznanie odbiło się szerokim echem, bo Sylwia Bomba pokazała coś, czego wiele gwiazd unika – naturalność i brak idealizacji własnego ciała. W świecie filtrów i perfekcyjnych zdjęć takie podejście wciąż budzi ogromne emocje.
Warto przypomnieć, że celebrytka już wcześniej przeszła ogromną przemianę. W przeszłości zmagała się z kompleksami dotyczącymi sylwetki, które wynikały z trudnych doświadczeń z młodości. Zdecydowała się jednak na zmianę stylu życia, przeszła na dietę i schudła, osiągając wagę około 60 kilogramów.
Dzisiejsza Sylwia Bomba to osoba świadoma swojego ciała i otwarcie mówiąca o jego reakcjach. Jej ostatnie wyznanie pokazuje, że nawet osoby dbające o dietę mogą zmagać się z problemami, które dla wielu są codziennością, ale rzadko pojawiają się w przestrzeni publicznej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają
Śledzicie Sylwię Bombę w social mediach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Młody artysta, wielkie serce. WonerS na gali Boxing Challenge w szczytnym celu
W świecie zdominowanym przez szybkie zasięgi, kontrowersje i chwilową popularność, coraz rzadziej mówi się o młodych ludziach, którzy swoją postawą realnie inspirują innych. Jednym z takich wyjątków jest Szymon Woner, szerzej znany jako WonerS. Zaledwie 17-letni artysta, który wylansował taki hity jak „Baby”, „Daj mi serce” czy „Góralski Weekend” udowadnia, że sukces muzyczny można łączyć z wrażliwością społeczną i autentycznym zaangażowaniem w pomoc innym.
Mimo napiętego grafiku i licznych koncertów, WonerS znalazł czas, by wziąć udział w charytatywnej gali boksu organizowanej przez Fundację Cancer Fighters. Wydarzenie, które odbyło się we Wrocławiu, rodzinnym mieście artysty i miało na celu wsparcie osób zmagających się z chorobami nowotworowymi. Tegoroczna edycja gali Boxing Challenge zgromadziła wielu uczestników i widzów, ale obecność młodego artysty była szczególnie zauważalna. Nie pojawił się tam jedynie jako gość – aktywnie wsparł inicjatywę, dokładając swoją własną „cegiełkę”. Jak sam podkreślił w mediach społecznościowych:
„Wczoraj zameldowałem się na gali @boxing.challenge @fundacja_cancerfighters. A ja wraz ze sklepem WONERS.PL i albumem CIEPŁO ZIMNO byłem sponsorem @trenerka.medyczna Piękna walka i gratki wygranej”.
Do wpisu dołączył zdjęcie z zawodniczką Klaudią Lampą, której kibicował podczas walki. Gest wsparcia, zarówno finansowego, jak i medialnego, pokazuje, że młody artysta doskonale rozumie siłę swojej popularności. W czasach, gdy wielu młodych ludzi szuka wzorców wśród tzw. „patocelebrytów”, postawa WonerS-a wyróżnia się na tle współczesnej popkultury. Zamiast skupiać się wyłącznie na własnej karierze, angażuje się w akcje charytatywne i realnie wspiera potrzebujących. Wcześniej wspierał, m.in. wrocławski „Przylądek Nadziei”. To szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę jego wiek.
POLECAMY: WonerS i legendy FC Barcelona odwiedzili Przylądek Nadziei – nie zabrakło wielkich emocji
WonerS przykładem dla młodzieży!
Historia Szymona Wonera to dowód na to, że młode pokolenie ma ogromny potencjał, by zmieniać świat na lepsze. Jego działania pokazują, że sukces i empatia mogą iść w parze, a nawet najmniejszy gest może mieć wielkie znaczenie.
WonerS dynamicznie rozwija swoją karierę muzyczną, która w ostatnich miesiącach nabrała imponującego tempa. Gwiazdor regularnie wydaje nowe single i teledyski, które zdobywają setki tysięcy, a nawet miliony odsłon w sieci. Utwory takie jak „Choć dam Ci znak” czy jego wspólny projekt z Kordianem – „Góralski weekend” szybko zyskały dużą popularność wśród słuchaczy, bijąc rekordy wyświetleń i umacniając jego pozycję na polskiej scenie muzycznej.
WonerS ma na koncie także debiutancki album „MELOPOP”, który ukazał się w 2025 roku, a jego koncertowy grafik wciąż się zapełnia. Artysta gra występ za występem, przyciągając coraz większą publiczność. Co więcej, jego najnowsze produkcje, jak emocjonalny teledysk „Zanim odejdziesz”, pokazują, że nie boi się rozwijać stylistycznie i sięgać po bardziej dojrzałe brzmienia i emocje. WonerS zapowiada również swój kolejny album, pt. „Ciepło Zimno”, który można nabyć w przedsprzedaży na stronie www.woners.pl




Tekst: SM
Fot. Archiwum prywatne WonerS
news
Tak świętowano jubileusz serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. Oglądacie?
Serial „Lombard. Życie pod zastaw” osiągnął właśnie imponujący kamień milowy – 1000. odcinek. Produkcja TV Puls, która od prawie dekady wciąga widzów w codzienne perypetie bohaterów lombardu Kazimierza Barskiego, jest jednym z największych hitów stacji. Przez lata próbowano wprowadzać różne nowe seriale, testowano pomysły, jednak to właśnie „Lombard” od początku cieszy się niesłabnącą popularnością. Dowiedz się więcej o wielkim jubileuszu!
Od pierwszego klapsa w 2017 roku plan lombardu wrocławskiego stał się miejscem kultowym – nie tylko dla fanów serialu, ale też turystów z całej Polski. Miłośnicy produkcji przyjeżdżają, by zrobić zdjęcie z bohaterami i poczuć atmosferę miejsca, które na ekranie ożywa dzięki dramatom, komizmowi i codziennym zaskoczeniom. Jak mówi Henryk Gołębiewski:
“To wielka przygoda nie tylko dla mojego bohatera – Ziutka, ale także dla mnie. Ziutek skradł szklany ekran! Trzeba się z tego cieszyć, bo to nie jest takie oczywiste w tej pracy. To wielka zasługa widzów, którzy oglądają serial i doceniają naszą pracę na przestrzeni lat” – mówi Henryk Gołębiewski.
Do popularności serialu przyczyniają się także umiejętnie wprowadzane nowe postacie. Każde pojawienie się bohatera jest testem dla widzów, którzy decydują, czy zostanie na stałe w świecie lombardu. Marek Siudym podkreśla:
“Cieszę się, że dołączyłem do obsady w czasie, gdy produkcja świętuje emisję 1000 odcinka. To świadczy o tym, że serial wpisał się w oczekiwania widzów i co tu dużo mówić – odniósł sukces. Wolty i perypetie, burze i grzmoty, miłości i rozstania są na stałe wpisane w scenariusz serialu codziennego, ale kiedy pojawia się nowy bohater to jego być albo nie być na ekranie. To jak Edward został skrojony na tych pierwszych stronach tekstu oddaje potem barometr uczuć widzów. Wiem, że w przypadku “Lombardu” tworzą zaangażowaną społeczność” – wyznał.
Jubileuszowy odcinek był także okazją do świętowania relacji między aktorami i ekipą. Zbigniew Buczkowski, od lat wcielający się w Kazimierza, mówi:
“Jestem wdzięczny i wzruszony. Traktuję ekipę – jak rodzinę. Każdy zna swoje miejsce, wie co robić, ale ja zawsze staram się pomóc, wesprzeć, zaopiekować się. Jak mamy zdjęcia w sobotę czy niedzielę, to cisnę, żebyśmy skończyli szybciej, żeby ludzie mogli pójść do domu, bo przecież każdy z nas ma własne rodziny, bliskich, pasje i ważne daty w kalendarzu. Nasza serialowa rodzina dziś świętuje 1000 odcinków produkcji, która odniosła sukces i 10 lat serialowego biznesu Kazimierza. W lombardzie stawili się niemal wszyscy pracownicy, byli, obecni, przyjaciele. To wiele mówi o Kazimierzu, jako szefie” – wspominał Buczkowski.
POLECAMY: Tak głosowali w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Nie brakuje zaskoczeń
“Lombard. Życie pod zastaw” największy hit TV Puls
Sukces produkcji to także zasługa kilkuset statystów oraz aktorów drugoplanowych, którzy przez lata uzupełniali świat lombardu. Wśród nich są m.in. Małgorzata Szeptycka, Teodor Gonera, Sylwester Maciejewski, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Michał Chorosiński, Dominik Dąbrowski, Marcin Borchardt i Emilia Walus. Ich wkład sprawił, że widzowie czuli, że każdy kąt lombardu żyje własnym życiem.
Popularność „Lombardu” potwierdzają także nagrody. Serial zdobył pięć Telekamer „Tele Tygodnia”, w tym Złotą, oraz wyróżnienie na 25-lecie Plebiscytu. Produkcja przyciągała również gwiazdy gościnne, które wnosiły humor i świeżą energię. Widzowie mogli oglądać m.in. Julię Szeremetę, Jana Tomaszewskiego, DJ Wikę, Zespół Pectus, Ewę Brodnicką, Pawła Nastulę, Katarzynę Pakosińską, Radka Liszewskiego, Zenona Martyniuka, Bogdana Kalusa czy Wandę Kwietniewską.
Jubileuszowy odcinek, którego emisja przewidziana jest na 11 maja o 19:00 w TV Puls, to idealna okazja, by przypomnieć sobie tysiące historii, emocji i przygód, które sprawiły, że „Lombard” stał się jednym z najważniejszych i najpopularniejszych seriali w polskiej telewizji. Produkcja udowadnia, że mimo prób tworzenia nowych formatów w stacji, to właśnie ona od dekady króluje w sercach widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają
Lubicie oglądać “Lombard. Życie pod zastaw” w TV Puls? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!













Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska: NATSU niesłusznie ODPADŁA z “Tańca z Gwiazdami”? Zrobiła POSTĘP!
Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska: NATSU niesłusznie ODPADŁA z TzG? Zrobiła POSTĘP!
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, co usłyszała Justyna Steczkowska od lekarza
-
news4 dni temu„Farma”: Burza wybuchnie na oczach widzów. Co wydarzy się w 30. odcinku?
-
moda2 dni temuTłumy celebrytów na widowni „Tańca z Gwiazdami”. Kto przyciągnął spojrzenia?
-
news5 dni temu„Dzień Dobry TVN” znika z anteny? Widzowie będą zaskoczeni
-
moda4 dni temuTo naprawdę Cleo? Fani przecierają oczy po tej metamorfozie
-
news3 dni temuDoda ujawnia intymne szczegóły z młodości. Wiedzieliście o tym?
-
showbiz2 dni temuDwie pary odpadły z „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?
-
showbiz4 dni temuTYLKO U NAS: Ewa Suarez zdradza sekrety „Farmy”. Powstanie wersja z gwiazdami?
-
showbiz5 dni temuJustyna Steczkowska zalała się łzami. To wyznanie poruszy każdego

Dodaj komentarz