Śledź nas

news

Pajączkowska ujawniła fakty o ojcu. Na antenie „DDTVN” polały się łzy

Opublikowano

w dniu

Karolina Pajączkowska od lat znana jest jako profesjonalna dziennikarka i prezenterka, której nazwisko pojawia się w polskich i międzynarodowych mediach. Teraz jednak jej ostatnie wyznania w programie „Dzień dobry TVN” wstrząsnęły widzami. Okazuje się, że za perfekcyjnym wizerunkiem kryła się trauma, której nikt się nie spodziewał. Dowiedz się więcej!

Karolina Pajączkowska urodziła się w 1991 roku i od najmłodszych lat marzyła o karierze w mediach. Jej pierwsze kroki w show-biznesie były związane z konkursami piękności – w 2011 roku zdobyła tytuł Miss Studentek, a później Miss Foto. Te sukcesy otworzyły jej drzwi do świata mediów i pozwoliły zaistnieć w branży, w której konkurencja jest ogromna i bezlitosna.

Już wówczas Pajączkowska pokazała, że potrafi radzić sobie z presją i stresem – mimo że nie wszystko szło zgodnie z planem. Próbowała swoich sił w programie „Top Model”, gdzie świetnie wypadła na castingu, ale nie dostała się do finałowej trzynastki. Wielu na jej miejscu mogłoby się poddać, jednak Pajączkowska potraktowała to jako impuls do dalszego rozwoju i szukania własnej ścieżki w mediach.

Zamiast wybiegu wybrała newsroom. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, zdobywając solidne przygotowanie do pracy przed kamerą i mikrofonem. Już na początku kariery udowodniła, że jest osobowością medialną, której nie wystarczy jedynie ładna prezencja – liczy się profesjonalizm, zaangażowanie i przygotowanie merytoryczne.

Szybko zaczęła pracę w TVN24, gdzie pełniła różne funkcje – od reporterki, przez prowadzącą program „Debata młodych”, po prezentowanie pogody w języku angielskim. Pajączkowska wyróżniała się naturalnością przed kamerą i zdolnością opowiadania historii w sposób przystępny, a jednocześnie pełen rzetelności.

Jesienią 2019 roku przeszła do TVP Info, dołączając do zespołów przygotowujących poranne programy „Wstaje Dzień” i „Poranek Info”. Jej talent i charyzma szybko sprawiły, że stała się jedną z bardziej rozpoznawalnych twarzy stacji. Pajączkowska zyskała opinię dziennikarki, która potrafi odnaleźć się zarówno w newsroomie, jak i w dynamicznym reportażu w terenie.

W sierpniu 2020 roku powierzono jej prowadzenie pasma informacyjnego skierowanego do Polonii w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. To był kolejny krok w karierze, który wymagał nie tylko wiedzy dziennikarskiej, ale też biegłej znajomości języków obcych i zdolności do pracy w międzynarodowym środowisku. Pajączkowska biegle posługuje się angielskim, francuskim i hiszpańskim, co umożliwia jej swobodną pracę przy tematach globalnych.

Jesienią 2021 roku, wraz ze startem anglojęzycznego kanału TVP World, została jedną z głównych prowadzących stacji. Jej obecność w międzynarodowym paśmie pokazała, że potrafi odnaleźć się w reportażach wymagających dużego doświadczenia i odporności psychicznej. To wtedy wielu widzów po raz pierwszy zobaczyło ją w roli osoby nie tylko atrakcyjnej, ale przede wszystkim kompetentnej i zdecydowanej.

Wybuch wojny w Ukrainie był kolejnym sprawdzianem jej umiejętności. Pajączkowska pojechała na miejsce konfliktu, relacjonując wydarzenia bezpośrednio z rejonu działań wojennych dla TVP Info. Jej reportaże pokazały nie tylko profesjonalizm, ale i odwagę – relacjonowanie dramatycznych scen wymagało ogromnej odporności i sprawności psychicznej.

Po powrocie kontynuowała pracę w TVP Info i TVP World, prowadząc serwisy informacyjne i programy publicystyczne. Dziś jednak jej zawodowa droga skręciła w zupełnie nowym kierunku – od trzech tygodni widzowie mogą śledzić ją w reality show „Królowa przetrwania”. Udział w programie jest dla niej dużym wyzwaniem – studio telewizyjne rządzi się innymi prawami niż tropikalna dżungla, gdzie liczy się przede wszystkim odporność psychiczna i fizyczna.

POLECAMY: Joanna Krupa trafiła do szpitala. Fani pytają o stan zdrowia

Karolina Pajączkowska wprost o traumach z dzieciństwa

Dziś, jako gościni „Dzień Dobry TVN”, Karolina Pajączkowska zdecydowała się poruszyć temat, którego nigdy wcześniej nie ujawniała publicznie. Opowiedziała o traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa i dramatycznych relacjach z ojcem, który odszedł tuż przed jej udziałem w programie „Królowa przetrwania”. W rozmowie z Małgorzatą Tomaszewską i Maciejem Dowborem, dziennikarka otwarcie mówiła o latach przemocy i strachu, które na zawsze odcisnęły piętno na jej życiu.

“Tata nie był dobrym człowiekiem – mówiąc eufemistycznie. Mój oprawca. To była ogromna ulga. Sprawca przemocy wobec mojej mamy, mojej siostry, już nam nie zagraża. Pierwszy raz od 35 lat. Będąc w tym programie, wróciło do mnie wszystko to, co działo się przez lata, to, co ukrywałam. O takich rzeczach się po prostu w show-biznesie nie mówi. […] Dzisiaj będąc w tym programie, mówię wszystkim, że wychowałam się na wojnie i przeżyłam piekło” – powiedziała o poranku.

Karolina porównała siebie do psa przewodnika z napisem „Nie głaszcz mnie, proszę, bo jestem przewodnikiem”

“Ja też powinnam mieć taki napis: “Nie odbieraj mnie źle, mnie nikt nie nauczył chodzić”. (…) W życiu się wymaga, żebyśmy biegali, a ja nie mam nóg. Nie wiem, czym jest miłość. Mój 11-letni syn dopiero dziś pierwszy raz usłyszy tę historię. W Polsce są dzieci, które codziennie przeżywają piekło. Piekło przemocy domowej to jest coś, z czego nie ma drogi ewakuacji. Cała rodzina jest w uścisku przemocy, a system nie działa” – wyznała.

Jej wyznanie poruszyło prowadzących. Maciej Dowbor złapał się za głowę, mówiąc: „Nie wiem, co powiedzieć”. Karolina Pajączkowska po chwili dodała:

“Mój tata każdego dnia przekraczał granice przemocy, moralności i prawa. Nigdy nie został z tego rozliczony. My musieliśmy uciekać! Policja przyjeżdżała i mówiła: uspokoi się pan, dobrze? Mama nie mogła nic powiedzieć, bo zostałaby ukarana. Dopiero musiało dojść do tragedii, żeby system umieścił go w więzieniu” – dodała w śniadaniówce.

Uczestniczka programu ze łzami w oczach wspominała, że polski system zawiódł, dopiero jednak w Wielkiej Brytanii służby zadziałały, gdy ojciec próbował skrzywdzić jej siostrę.

“W programie też opowiem tę historię i niestety te słowa też padały: my ci nie wierzymy, nie bierz mnie na litość. Nawet własnemu mężowi opowiadając tę historię, nie dostałam zrozumienia. On nie wierzy, że 5-letnie dziecko było świadkiem egzekucji. (…) Takie rzeczy nie mogą się dziać. Ty konfabulujesz!” – mówiła Pajączkowska.

W kolejnym fragmencie Pajączkowska podkreślała, jak psychopatyczne były działania ojca.

“Mój tata był drobnym przestępcą, parał się różnymi czynnościami, w które ja też byłam zaangażowana, bo działaliśmy jak skrajnie toksyczna rodzina. Dziś wiem po rozmowach z psychologiem, że był psychopatą. Czerpał przyjemność z cierpienia innych. […] Jesteście świadkami, gdy wasz rodzic każe rozebrać się waszej matce i wyrzuca ją nagą na mróz i ona musi iść przez całe miasto. Wyobraźcie sobie, że słyszysz w nocy: masz 10 sek., żeby się ubrać i wyjść. Musisz iść przez całe miasto do dziadków, bo wiesz, że nie przeżyjesz tej nocy. Słyszysz strzelaniny w domu” – mówiła Pajączkowska.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer powraca do telewizji. Nie uwierzycie, gdzie się pojawi

Oglądaliście tę rozmowę w “Dzień dobry TVN” Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Karolina Pajączkowska (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 19 marca 2026
Maciej Dowbor, Małgorzata Tomaszewska i Karolina Pajączkowska (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 19 marca 2026
Karolina Pajączkowska (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 19 marca 2026
Karolina Pajączkowska (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 19 marca 2026
Karolina Pajączkowska (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 19 marca 2026
Małgorzata Tomaszewska i Maciej Dowbor (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 19 marca 2026
Karolina Pajączkowska (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 19 marca 2026
Małgorzata Tomaszewska i Maciej Dowbor (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 19 marca 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Ela

    19 marca 2026 at 18:22

    Żałosna próba wybielenia swojego wizerunku, który legł w gruzach po programie Królowa Przetrwania. Jak można źle ocenić takie „ biedactwo” po takiej spowiedzi. Nie ufam tej osobie . To manipulantka. Nie szanuje innych, nie liczy się z ich zdaniem. Dziewczyna, która chciała z nią porozmawiać, próbując zrozumieć jej zachowanie, został przez nią wyśmiana i poniżona.
    To jest wstrętna manipulatorka.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Oto NOWA prowadząca „Dzień dobry TVN”. Wygryzie Ewę Drzyzgę?

Opublikowano

w dniu

przez

Widzowie „Dzień dobry TVN” nie mogą narzekać na brak zmian. Po głośnym odejściu jednej z największych gwiazd programu stacja właśnie ogłosiła kolejną niespodziankę, która może wywołać spore emocje. Dowiedz się więcej!

„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Przez większość roku emitowany jest codziennie, natomiast w wakacje przez lata widzowie oglądali jedynie weekendowe wydania pod szyldem „Dzień dobry wakacje”. W tym roku stacja postanowiła jednak zrezygnować z letniej przerwy.

Dzięki temu także podczas wakacji widzowie każdego ranka mogą śledzić swoich ulubionych prowadzących oraz kolejne niespodzianki przygotowane przez redakcję. TVN zapowiada, że tegoroczne lato będzie wyjątkowo bogate w nowe pomysły i specjalne cykle.

Jednym z nich są „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. Jak poinformowała stacja, przez osiem kolejnych tygodni znane gwiazdy będą wracały do miejsc, które odegrały ważną rolę w ich dzieciństwie. Widzowie poznają ich wspomnienia, rodzinne historie oraz mniej znane zakątki Polski. W gronie bohaterów nowego cyklu znaleźli się między innymi Tatiana Okupnik oraz Norbi. To właśnie ich podróże jako pierwsze zobaczą widzowie programu.

POLECAMY: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Tatiana Okupnik POPROWADZI „Dzień dobry TVN”!

Podczas poniedziałkowego wydania „Dzień dobry TVN”, które prowadzili Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński, doszło do wyjątkowego połączenia z Tatianą Okupnik. Wokalistka opowiedziała o swoim udziale w nowym projekcie i zdradziła, że w tym tygodniu widzowie będą mogli śledzić jej podróż przez Polskę.

Największa niespodzianka padła jednak chwilę później. Ogłoszono bowiem, że już w piątek, 3 lipca Tatiana Okupnik zadebiutuje w roli współprowadzącej „Dzień dobry TVN”. Na antenie stworzy duet z Krzysztofem Skórzyńskim, a dla wielu fanów będzie to pierwsza okazja, by zobaczyć wokalistkę w takiej roli.

To niewątpliwie jedna z największych atrakcji przygotowanych przez TVN na tegoroczne wakacje. Widzowie od dawna podkreślali, że lubią odcinki z udziałem gości specjalnych, a tym razem Tatiana Okupnik będzie miała okazję poprowadzić cały program.

W ostatnich tygodniach wokół „Dzień dobry TVN” dzieje się zresztą wyjątkowo dużo. Niedawno oficjalnie ogłoszono, że od 1 lipca do grona prowadzących dołączy piąta para gospodarzy. Będą nią Izabella Krzan oraz Jan Pirowski, którzy po raz pierwszy wspólnie poprowadzą poranny program.

Z kolei zaledwie kilka dni temu ogromnym zaskoczeniem dla widzów okazała się decyzja Macieja Dowbora, który poinformował o swoim odejściu z programu. Tym samym Sandra Hajduk-Popińska została bez ekranowego partnera, a stacja wciąż nie ujawniła, kto zajmie jego miejsce.

Na razie TVN nie zdradza dalszych planów dotyczących zmian w składzie prowadzących. Pewne jest jednak jedno – najbliższe tygodnie zapowiadają się wyjątkowo ciekawie, a widzowie mogą spodziewać się kolejnych zaskoczeń i nowych twarzy na antenie „Dzień dobry TVN”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Jesteście ciekawi, jak poradzi sobie Tatiana Okupnik w nowej roli? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Wszyscy obecni prowadzący “Dzień dobry TVN” (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Ewa Drzyzga (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu

Opublikowano

w dniu

przez

Choć Sebastian Fabijański otwarcie mówi o swojej wierze, w przypadku własnego syna podjął decyzję, która dla wielu może okazać się zaskakująca. Aktor po raz pierwszy tak szczerze wyjaśnił, dlaczego nie zdecydował się na chrzest dziecka. Dowiedz się więcej!

Sebastian Fabijański od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Ostatnie lata przyniosły mu nie tylko kolejne zawodowe wyzwania, ale także liczne medialne kontrowersje. Wiele emocji wzbudzało zwłaszcza jego rozstanie z Maffashion, z którą doczekał się syna Bastiana. Choć ich związek nie przetrwał, oboje starają się wspólnie wychowywać chłopca.

Mimo burzliwej przeszłości Sebastian Fabijański wielokrotnie podkreślał, że syn jest dla niego najważniejszą osobą w życiu. Aktor chętnie opowiada o ojcostwie i nie ukrywa, że każdą wolną chwilę stara się poświęcać właśnie Bastianowi.

W ostatnim czasie aktor udzielił szczerego wywiadu reporterce Party.pl, w którym poruszył temat wiary oraz wychowania syna. Okazuje się, że choć sam jest osobą głęboko wierzącą, świadomie nie zdecydował się na ochrzczenie chłopca.

POLECAMY: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Dlaczego Sebastian Fabijański nie ochrzcił syna?

Sebastian Fabijański przyznał, że nie chciał narzucać dziecku własnych przekonań. Jego zdaniem każdy człowiek powinien mieć możliwość samodzielnego wyboru swojej drogi i światopoglądu, także w kwestiach religijnych.

“Nie chciałem zmuszać nikogo do niczego, więc tak się okazało i tak się podziało. Natomiast jeżeli mój syn wybierze drogę taką, jaką ja staram się gdzieś tam podążać, czyli chrześcijańską, ze zdrowym podejściem, żeby była jasność, nie radykalnym, po prostu uważam, że to jest wiara o miłości. I gdyby ją odrzeć… Ze wszystkich ludzkich interesów, które, wiadomo, przyklejają się do każdej szlachetnej, najbardziej nawet czystej idei, to to jest naprawdę wiara o miłości, o wybaczaniu, o byciu dobrym człowiekiem, posiadaniu kręgosłupa moralnego i życia według jakichś konkretnych zasad, głównie moralnych. To jeżeli mój syn wybierze tą drogę, no to się ochrzci. Jeżeli nie, to uszanuje oczywiście” – wyznał szczerze.

Słowa aktora pokazują, że jego decyzja nie wynika z odejścia od religii. Wręcz przeciwnie – Sebastian Fabijański podkreśla, że chrześcijaństwo postrzega przede wszystkim jako religię opartą na miłości, przebaczeniu i szacunku wobec drugiego człowieka.

Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza wpływać na przyszłe decyzje syna w tej sprawie. Jeśli Bastian w dorosłym życiu uzna, że chce przyjąć chrzest i podążać drogą chrześcijańską, będzie to wyłącznie jego świadomy wybór.

Tak szczere wyznanie aktora z pewnością wywoła dyskusję. Temat chrztu dzieci od lat budzi w Polsce wiele emocji, a coraz więcej znanych osób otwarcie mówi o tym, że nie chce podejmować tej decyzji za swoje dzieci, pozostawiając im pełną wolność wyboru.

O Sebastianie Fabijańskim w ostatnich miesiącach zrobiło się głośno również za sprawą udziału w wiosennej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Aktor dotarł aż do finału tanecznego show, zdobywając ogromną sympatię widzów. Wielu fanów podkreślało, że właśnie dzięki programowi mogli poznać jego spokojniejszą i bardziej prywatną stronę, a kolejne szczere wywiady tylko umacniają ten wizerunek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto NOWY uczestnik „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie Polsatu doskonale go znają

Co uważacie o takiej decyzji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sebastian Fabijański (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Festiwal w Opolu”
Sebastian Fabijański i Darya (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Festiwal w Opolu”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał

Opublikowano

w dniu

przez

Po wielkim sukcesie na Roland Garros oczy kibiców znów zwrócone są na Maję Chwalińską. Tuż przed rozpoczęciem Wimbledonu tenisistka przeżyła jednak zabawną sytuację na antenie, która błyskawicznie przyciągnęła uwagę fanów. Dowiedz się więcej!

Maja Chwalińska w ostatnich tygodniach stała się jedną z największych bohaterek polskiego sportu. 24-letnia tenisistka zachwyciła kibiców podczas wielkoszlemowego Roland Garros, gdzie po udanych kwalifikacjach dotarła aż do finału turnieju. Jej fantastyczna postawa sprawiła, że zaczęto o niej mówić nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie.

Droga do tego sukcesu nie była jednak łatwa. Maja Chwalińska musiała pokonać wiele wymagających rywalek, a każda kolejna wygrana tylko zwiększała zainteresowanie jej osobą. W decydującym meczu lepsza okazała się Mirra Andriejewa, jednak Polka i tak zebrała ogromne uznanie ekspertów oraz kibiców.

Świetny występ we Francji otworzył przed tenisistką nowe możliwości. O jej grze rozpisywały się zagraniczne media, a eksperci zgodnie podkreślali, że Maja Chwalińska udowodniła, iż może skutecznie rywalizować z najlepszymi zawodniczkami świata.

Szczególnym wyróżnieniem okazały się słowa Venus Williams. Legendarna tenisistka bardzo ciepło wypowiedziała się o Polce, podkreślając jej potencjał i świetną postawę na korcie. Dla wielu kibiców był to sygnał, że Maja Chwalińska naprawdę należy już do grona zawodniczek, które mogą namieszać w światowym tenisie.

Nie wszyscy pamiętają jednak, że droga do obecnych sukcesów była wyjątkowo trudna. Maja Chwalińska otwarcie mówiła o walce z depresją, która przed laty zmusiła ją nawet do zawieszenia kariery. Zamiast walczyć o kolejne zwycięstwa, musiała skupić się przede wszystkim na swoim zdrowiu psychicznym i odzyskaniu równowagi.

POLECAMY: Tak wypoczywa Sara James. Nowe zdjęcia błyskawicznie obiegły internet

Maja Chwalińska NIE WYTRZYMAŁA podczas wywiadu

Dziś tenisistka jest już w zupełnie innym miejscu. Przebywa w Londynie, gdzie dzięki otrzymanej dzikiej karcie rozpocznie rywalizację na Wimbledonie. Po znakomitym występie w Paryżu oczekiwania wobec Polki są bardzo duże. Swój pierwszy mecz rozegra już w poniedziałek, a jej rywalką będzie Mananchaya Sawangkaew z Tajlandii.

Jeszcze przed rozpoczęciem turnieju Maja Chwalińska udzieliła kilku wywiadów. Jeden z nich przeprowadził Mateusz Lorek z Polsatu Sport. To właśnie podczas tej rozmowy doszło do nieoczekiwanej i wyjątkowo zabawnej sytuacji.

Dziennikarz postanowił przywitać tenisistkę w nietypowy sposób, zdradzając publicznie jej drugie imię.

„Maja Ewa Chwalińska” – powiedział Mateusz Lorek z Polsatu Sport.

Reakcja tenisistki była natychmiastowa. Maja Chwalińska zakryła twarz dłonią i wybuchła śmiechem.

„O nie…” – odpowiedziała wyraźnie rozbawiona.

Na tym jednak żarty się nie skończyły. Dziennikarz szybko wyjaśnił, dlaczego zdecydował się ujawnić drugie imię zawodniczki.

„Celowo! Iga Natalia Świątek i Ewa Maja Chwalińska” – dodał Mateusz Lorek.

Choć Maja Chwalińska nie wyjaśniła, dlaczego sytuacja aż tak ją rozbawiła, nagranie szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Teraz przed Polką najważniejsze wyzwanie – Wimbledon. Kibice mają nadzieję, że dobra atmosfera sprzed pierwszego meczu przełoży się również na znakomitą formę na londyńskich kortach, a tenisistka po raz kolejny sprawi miłą niespodziankę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Duże zmiany w „Kocham Cię Polsko”. TVP stawia na nową gwiazdę [SZCZEGÓŁY]

Polubiliście Maję Chwalińską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maja Chwalińska (fot. screen Polsat Sport)
Maja Chwalińska (fot. screen YouTube Bleacher Report)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Wojtek Gola ocenił Roxie Węgiel. Padły zaskakujące słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Pojawienie się Wojtka Goli na premierze nowej płyty Roksany Węgiel wywołało niemałe poruszenie. Teraz influencer postanowił przerwać milczenie i zdradził, jakie relacje naprawdę łączą go z młodą gwiazdą. Dowiedz się więcej już teraz!

Wojtek Gola od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego internetu. Popularność zdobył dzięki udziałowi w kontrowersyjnym reality show „Warsaw Shore”, a następnie zbudował potężną markę jako współzałożyciel federacji Fame MMA. Po sprzedaży swoich udziałów postanowił jednak otworzyć nowy rozdział zawodowej kariery.

Obecnie influencer skupia się na realizacji kolejnych projektów medialnych. Jednym z nich jest nowy format „Polska Shore”, którego formuła nawiązuje do dobrze znanego widzom „Warsaw Shore”. Mimo napiętego grafiku znalazł jednak czas, by pojawić się na wyjątkowym wydarzeniu organizowanym przez Roksanę Węgiel.

Młoda wokalistka świętowała premierę swojego najnowszego albumu „Błękit”. Impreza zgromadziła wiele znanych twarzy ze świata muzyki, internetu i telewizji. Wśród zaproszonych gości znalazł się również Wojtek Gola, którego obecność dla wielu okazała się sporym zaskoczeniem.

Podczas rozmowy z reporterką magazynu Party influencer nie ukrywał, że jest pod ogromnym wrażeniem talentu wokalnego Roksany Węgiel. Jak przyznał, jej występ zrobił na nim ogromne wrażenie.

“No muszę powiedzieć, że naprawdę świetny klimat, masa znajomych i przede wszystkim, co jest najważniejsze, no kawałki Roksany, no dużo energii. Wszyscy to mówią, że no piękny głos, małe ciało, piękny głos, bardzo silny, także podobało nam się bardzo” – wyznał.

POLECAMY: Lawina komentarzy po występie Viki Gabor. Nie wszyscy byli zachwyceni

Skąd Wojtek Gola i Roxie Węgiel się znają?

Po tych słowach wielu internautów zaczęło zastanawiać się, czy między Wojtkiem Golą a Roksaną Węgiel istnieje bliższa znajomość. Ich wspólne pojawienie się na imprezie wywołało falę spekulacji i pytań o kulisy tej relacji.

Influencer postanowił jednak rozwiać wszelkie wątpliwości. Jak zdradził, choć od dłuższego czasu mieli okazję rozmawiać, głównie przy okazji różnych projektów i spraw biznesowych, to właśnie podczas premiery albumu spotkali się twarzą w twarz po raz pierwszy.

“Gdzieś tam mieliśmy okazję wiele razy rozmawiać, tak bardziej gdzieś tam powiedzmy czy biznesowo, czy przez okazję różnych rzeczy i pierwszy raz się widzieliśmy dzisiaj właściwie. Więc to była tylko okazja poznać się, porozmawiać, poznać Kevina, poznać Roksanę. Bardzo świetni ludzie po prostu” – dodał Gola.

Choć obecność influencera na wydarzeniu wywołała wiele pytań, jego słowa rozwiały większość spekulacji. Okazuje się, że między nim a Roksaną Węgiel nie ma żadnej tajemnicy – do tej pory łączyły ich głównie zawodowe kontakty, a premiera albumu była pierwszą okazją do osobistego spotkania.

Nie da się jednak ukryć, że dla Roksany Węgiel to wyjątkowy moment w karierze. Artystka intensywnie promuje album „Błękit”, rozwija kolejne muzyczne projekty i konsekwentnie umacnia swoją pozycję jako jedna z największych gwiazd młodego pokolenia. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące będą dla niej wyjątkowo intensywne, a fani mogą spodziewać się kolejnych niespodzianek.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Donald Tusk ostrzegł Polaków. Jego słowa błyskawicznie obiegły internet

Lubicie Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roxie Węgiel (fot. screen YouTube Telewizja Polska)
Wojciech Gola (fot. screen YouTube TVN.pl)
Roxie Węgiel (fot. screen YouTube TVN.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością