news
Pajączkowska ujawniła fakty o ojcu. Na antenie „DDTVN” polały się łzy
Karolina Pajączkowska od lat znana jest jako profesjonalna dziennikarka i prezenterka, której nazwisko pojawia się w polskich i międzynarodowych mediach. Teraz jednak jej ostatnie wyznania w programie „Dzień dobry TVN” wstrząsnęły widzami. Okazuje się, że za perfekcyjnym wizerunkiem kryła się trauma, której nikt się nie spodziewał. Dowiedz się więcej!
Karolina Pajączkowska urodziła się w 1991 roku i od najmłodszych lat marzyła o karierze w mediach. Jej pierwsze kroki w show-biznesie były związane z konkursami piękności – w 2011 roku zdobyła tytuł Miss Studentek, a później Miss Foto. Te sukcesy otworzyły jej drzwi do świata mediów i pozwoliły zaistnieć w branży, w której konkurencja jest ogromna i bezlitosna.
Już wówczas Pajączkowska pokazała, że potrafi radzić sobie z presją i stresem – mimo że nie wszystko szło zgodnie z planem. Próbowała swoich sił w programie „Top Model”, gdzie świetnie wypadła na castingu, ale nie dostała się do finałowej trzynastki. Wielu na jej miejscu mogłoby się poddać, jednak Pajączkowska potraktowała to jako impuls do dalszego rozwoju i szukania własnej ścieżki w mediach.
Zamiast wybiegu wybrała newsroom. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, zdobywając solidne przygotowanie do pracy przed kamerą i mikrofonem. Już na początku kariery udowodniła, że jest osobowością medialną, której nie wystarczy jedynie ładna prezencja – liczy się profesjonalizm, zaangażowanie i przygotowanie merytoryczne.
Szybko zaczęła pracę w TVN24, gdzie pełniła różne funkcje – od reporterki, przez prowadzącą program „Debata młodych”, po prezentowanie pogody w języku angielskim. Pajączkowska wyróżniała się naturalnością przed kamerą i zdolnością opowiadania historii w sposób przystępny, a jednocześnie pełen rzetelności.
Jesienią 2019 roku przeszła do TVP Info, dołączając do zespołów przygotowujących poranne programy „Wstaje Dzień” i „Poranek Info”. Jej talent i charyzma szybko sprawiły, że stała się jedną z bardziej rozpoznawalnych twarzy stacji. Pajączkowska zyskała opinię dziennikarki, która potrafi odnaleźć się zarówno w newsroomie, jak i w dynamicznym reportażu w terenie.
W sierpniu 2020 roku powierzono jej prowadzenie pasma informacyjnego skierowanego do Polonii w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. To był kolejny krok w karierze, który wymagał nie tylko wiedzy dziennikarskiej, ale też biegłej znajomości języków obcych i zdolności do pracy w międzynarodowym środowisku. Pajączkowska biegle posługuje się angielskim, francuskim i hiszpańskim, co umożliwia jej swobodną pracę przy tematach globalnych.
Jesienią 2021 roku, wraz ze startem anglojęzycznego kanału TVP World, została jedną z głównych prowadzących stacji. Jej obecność w międzynarodowym paśmie pokazała, że potrafi odnaleźć się w reportażach wymagających dużego doświadczenia i odporności psychicznej. To wtedy wielu widzów po raz pierwszy zobaczyło ją w roli osoby nie tylko atrakcyjnej, ale przede wszystkim kompetentnej i zdecydowanej.
Wybuch wojny w Ukrainie był kolejnym sprawdzianem jej umiejętności. Pajączkowska pojechała na miejsce konfliktu, relacjonując wydarzenia bezpośrednio z rejonu działań wojennych dla TVP Info. Jej reportaże pokazały nie tylko profesjonalizm, ale i odwagę – relacjonowanie dramatycznych scen wymagało ogromnej odporności i sprawności psychicznej.
Po powrocie kontynuowała pracę w TVP Info i TVP World, prowadząc serwisy informacyjne i programy publicystyczne. Dziś jednak jej zawodowa droga skręciła w zupełnie nowym kierunku – od trzech tygodni widzowie mogą śledzić ją w reality show „Królowa przetrwania”. Udział w programie jest dla niej dużym wyzwaniem – studio telewizyjne rządzi się innymi prawami niż tropikalna dżungla, gdzie liczy się przede wszystkim odporność psychiczna i fizyczna.
POLECAMY: Joanna Krupa trafiła do szpitala. Fani pytają o stan zdrowia
Karolina Pajączkowska wprost o traumach z dzieciństwa
Dziś, jako gościni „Dzień Dobry TVN”, Karolina Pajączkowska zdecydowała się poruszyć temat, którego nigdy wcześniej nie ujawniała publicznie. Opowiedziała o traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa i dramatycznych relacjach z ojcem, który odszedł tuż przed jej udziałem w programie „Królowa przetrwania”. W rozmowie z Małgorzatą Tomaszewską i Maciejem Dowborem, dziennikarka otwarcie mówiła o latach przemocy i strachu, które na zawsze odcisnęły piętno na jej życiu.
“Tata nie był dobrym człowiekiem – mówiąc eufemistycznie. Mój oprawca. To była ogromna ulga. Sprawca przemocy wobec mojej mamy, mojej siostry, już nam nie zagraża. Pierwszy raz od 35 lat. Będąc w tym programie, wróciło do mnie wszystko to, co działo się przez lata, to, co ukrywałam. O takich rzeczach się po prostu w show-biznesie nie mówi. […] Dzisiaj będąc w tym programie, mówię wszystkim, że wychowałam się na wojnie i przeżyłam piekło” – powiedziała o poranku.
Karolina porównała siebie do psa przewodnika z napisem „Nie głaszcz mnie, proszę, bo jestem przewodnikiem”
“Ja też powinnam mieć taki napis: “Nie odbieraj mnie źle, mnie nikt nie nauczył chodzić”. (…) W życiu się wymaga, żebyśmy biegali, a ja nie mam nóg. Nie wiem, czym jest miłość. Mój 11-letni syn dopiero dziś pierwszy raz usłyszy tę historię. W Polsce są dzieci, które codziennie przeżywają piekło. Piekło przemocy domowej to jest coś, z czego nie ma drogi ewakuacji. Cała rodzina jest w uścisku przemocy, a system nie działa” – wyznała.
Jej wyznanie poruszyło prowadzących. Maciej Dowbor złapał się za głowę, mówiąc: „Nie wiem, co powiedzieć”. Karolina Pajączkowska po chwili dodała:
“Mój tata każdego dnia przekraczał granice przemocy, moralności i prawa. Nigdy nie został z tego rozliczony. My musieliśmy uciekać! Policja przyjeżdżała i mówiła: uspokoi się pan, dobrze? Mama nie mogła nic powiedzieć, bo zostałaby ukarana. Dopiero musiało dojść do tragedii, żeby system umieścił go w więzieniu” – dodała w śniadaniówce.
Uczestniczka programu ze łzami w oczach wspominała, że polski system zawiódł, dopiero jednak w Wielkiej Brytanii służby zadziałały, gdy ojciec próbował skrzywdzić jej siostrę.
“W programie też opowiem tę historię i niestety te słowa też padały: my ci nie wierzymy, nie bierz mnie na litość. Nawet własnemu mężowi opowiadając tę historię, nie dostałam zrozumienia. On nie wierzy, że 5-letnie dziecko było świadkiem egzekucji. (…) Takie rzeczy nie mogą się dziać. Ty konfabulujesz!” – mówiła Pajączkowska.
W kolejnym fragmencie Pajączkowska podkreślała, jak psychopatyczne były działania ojca.
“Mój tata był drobnym przestępcą, parał się różnymi czynnościami, w które ja też byłam zaangażowana, bo działaliśmy jak skrajnie toksyczna rodzina. Dziś wiem po rozmowach z psychologiem, że był psychopatą. Czerpał przyjemność z cierpienia innych. […] Jesteście świadkami, gdy wasz rodzic każe rozebrać się waszej matce i wyrzuca ją nagą na mróz i ona musi iść przez całe miasto. Wyobraźcie sobie, że słyszysz w nocy: masz 10 sek., żeby się ubrać i wyjść. Musisz iść przez całe miasto do dziadków, bo wiesz, że nie przeżyjesz tej nocy. Słyszysz strzelaniny w domu” – mówiła Pajączkowska.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer powraca do telewizji. Nie uwierzycie, gdzie się pojawi
Oglądaliście tę rozmowę w “Dzień dobry TVN” Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!








Autor: Szymon Jedynak
-
Żałosna próba wybielenia swojego wizerunku, który legł w gruzach po programie Królowa Przetrwania. Jak można źle ocenić takie „ biedactwo” po takiej spowiedzi. Nie ufam tej osobie . To manipulantka. Nie szanuje innych, nie liczy się z ich zdaniem. Dziewczyna, która chciała z nią porozmawiać, próbując zrozumieć jej zachowanie, został przez nią wyśmiana i poniżona.
To jest wstrętna manipulatorka.
lifestyle
Przyszłe gwiazdy futbolu zawalczą o Puchar Króla Latino. Szczegóły Skolim Chorten Cup
Muzyka, futbol i marzenia o wielkiej karierze. Skolim Chorten Cup może stać się początkiem drogi do profesjonalnej piłki. Już 13 czerwca Chorten Arena w Białymstoku stanie się miejscem wyjątkowego wydarzenia, które połączy sportowe emocje, muzyczną energię i dziecięce marzenia o wielkiej karierze. Skolim Chorten Cup o Puchar Króla Latino to turniej piłkarski dla najmłodszych zawodników, ale jego znaczenie może okazać się znacznie większe niż tylko jednodniowa rywalizacja o trofeum.
Skolim idzie jak burza. Realizuje się nie tylko jako artysta, ale i biznesmen. Jeszcze nie opadły emocje po premierze klipu króla latino do piosenki „Mamacita”, zaśpiewanej w duecie z Justyną Steczkowską oraz po konferencji prasowej przed Polsat Hit Festiwal z udziałem muzyka, a tu już kolejny news dotyczący gwiazdora! Na profilu Skolima oraz Grupy Chorten pojawiła się zapowiedź wyjątkowego wydarzenia – Skolim Chorten Cup: „Mamy dla Was prawdziwą niespodziankę, szykujcie się! Grupa Chorten oraz Skolim łączą siły i organizują turniej, w którym na murawie zobaczymy być może przyszłe gwiazdy polskiej piłki. Już 13.06.2026 widzimy się na @chortenarena na wyjątkowym wydarzeniu – Skolim Chorten Cup o Puchar Króla Latino! Będzie energia, emocje i klimat, którego nie da się podrobić! Nie może Cię zabraknąć…”
Kto powalczy o wspierany przez PZPN Puchar Króla Latino?
Na murawie białostockiego stadionu pojawi się około 400 młodych piłkarzy, reprezentujących aż 40 drużyn z całej Polski. W zawodach udział wezmą dzieci w wieku 10 i 11 lat, czyli w takim, w którym rodzą się pierwsze wielkie sportowe ambicje, a talent zaczyna przyciągać uwagę trenerów i skautów. Dla wielu uczestników będzie to pierwszy występ na tak dużym stadionie i pierwsza okazja, by poczuć atmosferę prawdziwego piłkarskiego święta. Turniej już teraz wzbudza ogromne zainteresowanie, a dodatkowego prestiżu dodaje fakt, że patronatem objął go m.in. Polski Związek Piłki Nożnej. To sygnał, że wydarzenie ma nie tylko lokalny charakter, ale może odegrać ważną rolę w rozwoju młodych talentów.
POLECAMY: Skolim w objęciach pięknej brunetki. Dokąd razem odjechali pod osłoną nocy?
Życiowa szansa dla przyszłych gwiazd futbolu
Historia piłki nożnej wielokrotnie pokazywała, że wielkie kariery zaczynają się właśnie na takich turniejach. Dla młodych zawodników możliwość gry na profesjonalnym stadionie, przy kibicach i w atmosferze dużego wydarzenia może być momentem przełomowym. To właśnie tutaj rodzi się pewność siebie, motywacja i wiara, że marzenia o zawodowej piłce są w zasięgu ręki. Wielu trenerów podkreśla, że dziecięce turnieje o wysokim poziomie organizacyjnym są niezwykle ważne dla rozwoju młodych sportowców. Rywalizacja z drużynami z różnych regionów Polski pozwala zdobywać doświadczenie, uczyć się odpowiedzialności i radzenia sobie z emocjami. A tych z pewnością nie zabraknie. Skolim Chorten Cup może stać się dla niektórych uczestników początkiem drogi do wielkiej kariery. Być może już dziś na murawie w Białymstoku zobaczymy przyszłych reprezentantów Polski, zawodników Ekstraklasy, a może nawet gwiazdy europejskich klubów. Takie historie zaczynają się właśnie od dziecięcej pasji, determinacji i pierwszych wielkich turniejów.
CZYTAJ TEŻ: Skolim otworzył stację benzynową i liczy fortunę? Kuba Wojewódzki nie gryzł się w język
Sportowe emocje i koncertowa atmosfera
To wydarzenie będzie jednak czymś więcej niż tylko piłkarską rywalizacją. Organizatorzy zadbali także o muzyczne atrakcje, które mają stworzyć wyjątkowy klimat całego dnia. O dobrą energię zadba Skolim, którego utwory od miesięcy podbijają listy przebojów i zdobywają milionowe odsłony w internecie. Obecność artysty, który z piłką nożną również jest za pan brat, sprawia, że turniej nabiera charakteru prawdziwego rodzinnego festiwalu. Połączenie futbolu, muzyki i wspólnej zabawy ma przyciągnąć nie tylko kibiców piłki nożnej, ale całe rodziny, które będą mogły spędzić dzień w atmosferze sportowego święta.
Organizatorzy podkreślają, że Skolim Chorten Cup ma być wydarzeniem otwartym dla wszystkich mieszkańców regionu. Oprócz zmagań sportowych i muzycznych atrakcji uczestnicy będą mogli skorzystać z licznych stref rodzinnych oraz oferty przygotowanej przez producentów czołowych polskich marek spożywczych.
Wszystko wskazuje na to, że 13 czerwca Białystok stanie się stolicą dziecięcego futbolu i dobrej zabawy. To wydarzenie, które może dostarczyć niezapomnianych wspomnień zarówno młodym zawodnikom, jak i kibicom. Jedno jest pewne, dla wielu dzieci będzie to nie tylko turniej. To może być pierwszy krok do spełnienia największych sportowych marzeń.

Nie przegapcie tej daty: 13 czerwca 2026 roku, Chorten Arena w Białymstoku!
news
Aleksander Sikora przerwał milczenie ws. zwolnienia z TVP: „Bałem się”
Przez lata był jedną z największych twarzy Telewizji Polskiej i trudno było wyobrazić sobie poranki bez jego obecności na ekranie. Gdy nagle stracił pracę, jego życie wywróciło się do góry nogami. Teraz Aleksander Sikora po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o strachu, terapii i bolesnym momencie, który długo nie dawał mu spokoju. Dowiedz się więcej!
Aleksander Sikora przez wiele lat należał do grona najpopularniejszych prezenterów Telewizji Polskiej. Widzowie mogli oglądać go w licznych programach rozrywkowych, koncertach i widowiskach muzycznych. Prezenter współprowadził między innymi „The Voice of Poland”, „Dance Dance Dance”, „You Can Dance. Nowa Generacja”, a także relacje związane z Eurowizją i Eurowizją Junior.
Największą popularność przyniosła mu jednak rola gospodarza programu „Pytanie na śniadanie”. To właśnie tam, u boku Małgorzaty Tomaszewskiej, stworzył duet, który przez lata cieszył się ogromną sympatią widzów. Ich energia, naturalność i swoboda przed kamerami sprawiły, że stali się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych twarzy śniadaniówki TVP2.
Ogromnym zaskoczeniem okazały się więc doniesienia z 2024 roku, kiedy media poinformowały o zakończeniu współpracy Aleksandra Sikory z Telewizją Polską. Prezenter nie ukrywał wtedy, że cała sytuacja była dla niego niezwykle trudna i całkowicie niespodziewana.
W rozmowie z Plotkiem i Marcinem Wolniakiem prezenter przyznał, że po utracie pracy pojawił się u niego ogromny lęk dotyczący przyszłości zawodowej. Jak sam wyznał, wiele osób otwarcie sugerowało mu, że jego kariera właśnie dobiegła końca.
“Trudno, żebym nie miał tego strachu, tym bardziej że było tak wiele ludzi, którzy mówili: “o, teraz to zobaczysz, teraz się nie podniesiesz z podłogi, jesteś na dnie”. Są ludzie, którzy żywią się czyimś nieszczęściem, a dla mnie to było nieszczęście” – powiedział.
POLECAMY: Rewolucja w „Tańcu z Gwiazdami”? Dwie gwiazdy robią przerwę
Aleksander Sikora po latach wrócił do zwolnienia z TVP. „To było nieszczęście”
Prezenter podkreślił również, że utrata ukochanej pracy była dla niego doświadczeniem porównywalnym do ogromnej życiowej straty. Nie ukrywał, że bardzo mocno związał się z programami, które prowadził przez lata i trudno było mu pogodzić się z nagłym zakończeniem tego etapu.
“Nikomu nie życzę utraty pracy. Ja porównuję utratę pracy do utraty kogoś bliskiego, szczególnie jeśli tę pracę się kocha. Ja absolutnie byłem zakochany w swojej pracy, w poprzednim programie porannym czy innych formatach rozrywkowych, które prowadziłem” – przyznał.
Najbardziej bolesne okazało się jednak to, w jaki sposób dowiedział się o zakończeniu współpracy z TVP. Aleksander Sikora przyznał, że nikt wcześniej nie poinformował go osobiście o decyzji stacji, a informacje przeczytał w mediach internetowych.
“W momencie, kiedy dopada cię taka gilotyna, nie możesz się przed nią wymigać ani wykręcić […]. Nikt do ciebie nawet nie dzwoni, żeby ci powiedzieć, że to jest koniec twojej współpracy z daną firmą, tylko dowiadujesz się o tym z ohydnych artykułów […]. To było to dla mnie bardzo bolesne” – dodał.
Po odejściu z Telewizji Polskiej prezenter zmagał się również z obawami dotyczącymi swojej sytuacji finansowej. Jak sam przyznał, był to dla niego jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu.
“Bałem się przede wszystkim, że nie będę miał za co żyć” – wyjaśnił.
Cała sytuacja odbiła się także na jego zdrowiu psychicznym. Aleksander Sikora zdecydował się skorzystać z pomocy terapeuty i rozpoczął psychoterapię, która pomogła mu przepracować trudne emocje związane z utratą pracy.
“[Musiałem] pójść na psychoterapię, żeby to przerobić. I właśnie wtedy usłyszałem to zdanie: “panie Olku, niech pan tak nie umniejsza sobie w sprawie utraty posady”. Bo naprawdę, powtórzę jeszcze raz to zdanie, które nie jest moją mądrością, tylko mojego terapeuty – utrata pracy jest bardzo bliska utraty kogoś, kogo lubisz, szanujesz i kochasz” – wyjaśnił.
Dziś sytuacja prezentera wygląda jednak zupełnie inaczej. Aleksander Sikora z powodzeniem rozwija swoją karierę w Telewizji Polsat, gdzie razem z Olą Filipek prowadzi program „Halo tu Polsat”. Co więcej, już wkrótce pojawi się również podczas Polsat Hit Festiwalu i Festiwalu Piękna, co pokazuje, że mimo trudnych doświadczeń udało mu się wrócić na szczyt i ponownie odnaleźć swoje miejsce w telewizji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej? [SZCZEGÓŁY]
Lubicie oglądać Olka Sikorę w programach Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej? [SZCZEGÓŁY]
Odejście Stanisławy Celińskiej poruszyło całą Polskę. Wybitna aktorka przez lata zachwycała talentem, ale również niezwykłą szczerością i wrażliwością, z jaką mówiła o życiu, przemijaniu i samotności. Teraz opublikowano szczegóły ostatniego pożegnania artystki, a internauci wracają do jej wyjątkowych słów sprzed lat. Dowiedz się więcej!
12 maja 2026 roku media obiegła smutna wiadomość o śmierci Stanisławy Celińskiej. Informacja o odejściu jednej z najwybitniejszych polskich aktorek wywołała ogromne poruszenie zarówno w środowisku artystycznym, jak i wśród widzów, którzy od dekad śledzili jej karierę teatralną, filmową i muzyczną.
Stanisława Celińska była artystką, która przez lata stworzyła dziesiątki niezapomnianych kreacji. Publiczność pokochała ją za role pełne autentyczności i emocji w produkcjach takich jak „Alternatywy 4”, „Panny z Wilka”, „Barwy szczęścia”, „Fuks”, „Ryś”, „Pieniądze to nie wszystko” czy „Serce na dłoni”. Dla wielu widzów była symbolem klasy, talentu i niezwykłej charyzmy.
O śmierci aktorki poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych Joanna Trzcińska, która współpracowała z artystką i prowadziła jej oficjalny profil. Opublikowany wpis szybko rozszedł się po sieci i wywołał falę wzruszających komentarzy.
“Szanowni Państwo, Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała. Stasia była Wspaniałym Człowiekiem, Najlepszym jakiego znałam…. […] Joanna Trzcińska – prowadząca ze Stasią ten profil” – napisała na Facebooku.
POLECAMY: Edyta Górniak oceniła Alicję Szemplińską. Wskazała jeden kluczowy szczegół
Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej?
Kilka dni po tej informacji na oficjalnym profilu Stanisławy Celińskiej pojawił się również nekrolog zawierający szczegóły uroczystości pogrzebowych. Ostatnie pożegnanie aktorki odbędzie się 21 maja w Warszawie i zgromadzi rodzinę, przyjaciół oraz przedstawicieli świata kultury.
Msza żałobna zostanie odprawiona o godzinie 11 w Kościele Środowisk Twórczych przy Placu Teatralnym. Następnie uczestnicy uroczystości odprowadzą artystkę na Powązki Wojskowe, gdzie spocznie wśród najwybitniejszych postaci polskiej historii i sztuki.
“Szanowni Państwo, 21 maja pożegnamy Naszą Stasię. O godzinie 11 w Kościele Środowisk Twórczych w Warszawie przy Placu Teatralnym zostanie odprawiona Msza Żałobna, pogrzeb odbędzie się o godzinie 13 na Powązkach Wojskowych” – czytamy na Facebooku.
Po śmierci aktorki wielu internautów zaczęło przypominać jej dawne wypowiedzi dotyczące przemijania. Stanisława Celińska wielokrotnie podkreślała, że temat śmierci nie budził w niej lęku. Wręcz przeciwnie – traktowała go jako coś naturalnego i nieodłącznego od ludzkiego życia.
Artystka często mówiła o tym, że z biegiem lat coraz bardziej docenia zwykłe chwile, codzienność i relacje z ludźmi. Sława czy sukces zawodowy schodziły dla niej na dalszy plan. Znacznie ważniejsze były emocje, bliskość i poczucie spokoju.
Szczególnie mocno wybrzmiewają dziś jej słowa z wywiadu dla portalu „Więź”, w którym opowiadała o własnym podejściu do odchodzenia i o tym, czego mogłoby jej najbardziej zabraknąć po śmierci.
“Na nowej płycie śpiewam, że nie będę żałowała ani kariery, ani sławy, że “nic nie wywoła mojego smutku, prócz tej stokrotki w moim ogródku”. Najbardziej chyba będzie mi brak dotyku. Choć może, gdy wyruszymy w tę “niebieską podróż”, przekroczymy fizyczność? Będziemy ponad to?” – mówiła dla portalu „Więź”.
Dziś te słowa dla wielu osób brzmią wyjątkowo symbolicznie i poruszająco. Stanisława Celińska pozostawiła po sobie nie tylko imponujący dorobek artystyczny, ale również ogromną wrażliwość i autentyczność, które przez lata przyciągały do niej ludzi. Jej odejście zamknęło ważny rozdział polskiej kultury, jednak pamięć o niej z pewnością pozostanie żywa jeszcze przez długie lata.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak tańczył młody Robert Lewandowski. Małgorzata Tomaszewska pokazała archiwalne wideo
Którą rolę Stanisławy Celińskiej wspominacie najmilej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Edyta Górniak oceniła Alicję Szemplińską. Wskazała jeden kluczowy szczegół
Eurowizyjne emocje rosną z każdą godziną, a głos w sprawie reprezentantki Polski zabrała jedna z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Edyta Górniak obejrzała fragment występu Alicji Szemplińskiej i nie ukrywała swoich emocji. W pewnym momencie wskazała jednak jeden szczegół, który jej zdaniem może zdecydować o wszystkim. Dowiedz się więcej!
Wielki finał Eurowizji 2026 zbliża się wielkimi krokami, a atmosfera wokół konkursu staje się coraz bardziej gorąca. Po awansie Alicji Szemplińskiej do finału oczy polskich fanów skierowane są właśnie na reprezentantkę naszego kraju. W sieci nie brakuje komentarzy dotyczących jej szans na zwycięstwo, a głos w tej sprawie postanowiła zabrać również Edyta Górniak.
Artystka pojawiła się podczas konferencji Polsat Hit Festiwal 2026, gdzie została zapytana o występ młodszej koleżanki po fachu. Choć Edyta Górniak przyznała, że widziała jedynie fragment eurowizyjnego show, już po kilku chwilach miała wyrobioną opinię na temat tego, co zobaczyła na scenie.
Piosenkarka nie kryła, że występ zrobił na niej bardzo dobre wrażenie. Szczególną uwagę zwróciła na wokal Alicji Szemplińskiej, który jej zdaniem – jest jednym z najmocniejszych punktów całego występu. Nie zabrakło także pochwał dotyczących samej oprawy wizualnej.
“Widziałam fragment, tak. Bardzo dobry. Bardzo mi się podobał. Super ona ma ten wokal. Fajny w ogóle show, nowoczesny. Bardzo ładnie” – powiedziała Edyta Górniak dla Pomponika.
POLECAMY: Tak tańczył młody Robert Lewandowski. Małgorzata Tomaszewska pokazała archiwalne wideo
Edyta Górniak przeanalizowała występ Alicji Szemplińskiej. Zwróciła uwagę na jedną rzecz
Choć słowa wsparcia wybrzmiały bardzo mocno, prawdziwe poruszenie wywołał moment, w którym Edyta Górniak zaczęła mówić o presji związanej z Eurowizją. Artystka doskonale wie, z czym mierzą się reprezentanci na tej scenie, dlatego zwróciła uwagę na aspekt, który według niej może przesądzić o sukcesie lub porażce.
Wokalistka podkreśliła, że największym zagrożeniem dla uczestników nie jest brak talentu czy doświadczenia, ale niepewność wobec własnego głosu. Według niej ogromny stres, tempo wydarzeń, światła kamer i oczekiwania milionów widzów potrafią w jednej chwili odebrać pewność siebie nawet bardzo dobrym wykonawcom.
To właśnie wtedy Edyta Górniak wskazała element, który jej zdaniem – może dać Alicji Szemplińskiej ogromną przewagę nad konkurencją. Chodzi o warsztat wokalny, który ma być jej największą bronią podczas finału.
“Myślę, że sobie super poradzi, bo ona ma bardzo dobry warsztat. Jeżeli ktoś ma niepewność do swojego wokalu, to przy takiej ilości stresu, z jakimi się trzeba tam zmierzyć, to można się przewrócić. Ona się nie przewróci. Jest super” – stwierdziła Górniak w tej samej rozmowie.
Słowa Edyty Górniak szybko odbiły się szerokim echem w sieci. Wielu internautów zwróciło uwagę, że opinia jednej z najbardziej doświadczonych polskich wokalistek może być dla Alicji Szemplińskiej ogromnym wsparciem przed najważniejszym występem w jej dotychczasowej karierze.
Teraz wszystko rozstrzygnie się już podczas wielkiego finału Eurowizji, który odbędzie się 16 maja w Wiedniu. To właśnie wtedy okaże się, czy Alicja Szemplińska spełni oczekiwania fanów i ekspertów oraz czy uda jej się sięgnąć po jeden z najlepszych wyników dla Polski od wielu lat.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To koniec domysłów ws. Gamou Fall. Właśnie wydano oficjalny komunikat
Jak obstawiacie, które miejsce Alicja zajmie w wielkim finale Eurowizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz4 dni temuJak głosowali widzowie w finale „Tańca z Gwiazdami”? Oto pełne podium
-
news3 dni temuFabijański pożegnał Stanisławę Celińską. Jego słowa chwytają za serce
-
showbiz4 dni temuMagdalena Tarnowska zniknie z „Tańca z Gwiazdami”? Tancerka przerwała milczenie
-
showbiz4 dni temuHanna Żudziewicz ujawniła, co dalej z „Tańcem z Gwiazdami”. Fani zaniepokojeni
-
news2 dni temuTYLKO U NAS: Gabi przerywa milczenie po „Kanapowczyniach” [WYWIAD]
-
showbiz10 godzin temuRewolucja w „Tańcu z Gwiazdami”? Dwie gwiazdy robią przerwę
-
news3 dni temuEurowizja 2026: Czy Polska ma szansę na finał? Eksperci ocenili występ Alicji
-
news3 dni temuEurowizja 2026: Polska w finale. Alicja zabrała głos po ogłoszeniu wyników

Dodaj komentarz