Śledź nas

Powstał film o Maćku Sieradzkim z “Project Runway”!

Opublikowano

w dniu

Był ulubieńcem widzów, bohaterem memów i jednym z faworytów “Project Runway”. Mimo że mama widziała w nim pracownika kolei, wybrał inną drogę. I chociaż nie wygrał programu, dostał wielką szansę – własny butik w samym centrum Warszawy. Jak wygląda życie Maćka Sieradzky’ego po programie? Poznajcie osobistą historię projektanta.

Pełną wersje dokumentu możecie zobaczyć – TU!

Zdjęcie: Facebook/ Maciej Sieradzky

Zdjęcie: Facebook/ Maciej Sieradzky

 

news

Szok przed finałem „Tańca z Gwiazdami”. Wprowadzono nagłe zmiany

Opublikowano

w dniu

przez

Emocje po półfinale jeszcze nie opadły, a produkcja już podgrzewa atmosferę przed wielkim finałem. Tym razem nie będzie miejsca na przypadek ani efektowne sztuczki. Co dokładnie czeka uczestników na parkiecie? Dowiedz się więcej!

Półfinał 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” dostarczył widzom ogromnych emocji i wyłonił finalistów, którzy już w najbliższą niedzielę zawalczą o Kryształową Kulę. Na parkiecie zaprezentowało się pięć par, a poziom rywalizacji był niezwykle wysoki. Wielu uczestników wielokrotnie zdobywało maksymalne noty, co tylko potwierdziło, że tegoroczna edycja stoi na wyjątkowo wysokim poziomie.

Wśród najlepszych par wieczoru znaleźli się Sebastian Fabijański i Julia Suryś, którzy zachwycili publiczność rumbą do „Shape of my heart”. Ich występ został uznany za jeden z najlepszych męskich pokazów tego tańca w historii programu. Równie świetnie poradzili sobie Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, zdobywając komplet punktów za paso doble i quickstep.

Ogromne wrażenie zrobili także Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, którzy zaprezentowali się zarówno w walcu wiedeńskim, jak i emocjonalnej rumbie. Ich występy zostały docenione za technikę, stabilność oraz dojrzałość sceniczną, co tylko umocniło ich pozycję w gronie faworytów do zwycięstwa.

Nie zabrakło jednak trudniejszych momentów. Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska otrzymali najniższe noty za swoje występy, a jurorzy zwracali uwagę bardziej na widowiskowość niż technikę. Z kolei Gamou Fall i Hanna Żudziewicz w pierwszej rundzie spotkali się z krytyką, choć w drugiej wyraźnie poprawili swój poziom.

Największym zaskoczeniem wieczoru była decyzja Piotra Kędzierskiego, który jeszcze przed ogłoszeniem wyników ogłosił rezygnację z dalszej rywalizacji. Jego przemówienie poruszyło zarówno widzów, jak i uczestników programu.

“Szanowni państwo, mam oczy i widzę, jaki prezentuję poziom taneczny. Nie mógłbym sobie wyobrazić lepszej nauczycielki niż Magda Tarnowska. Pani Magda zmierzyła się z bardzo trudnym wyzwaniem. Dziękuję za pokazanie mi, że niemożliwe nie istnieje. Ten program służy rozrywce, dla mnie każdy odcinek był małym finałem. Myślę, że półfinał to dobry moment, by powiedzieć: dziękuję. Za moimi plecami stoją ludzie, którzy zasługują za finał. Bardzo dziękuję za każdy głos, każdego sms-a, żebyście się państwo na nas nie złościli. Zapytaj się Krzysiek szefów, czy możemy przekazać zyski z dzisiejszych sms-ów na szczytny cel? Róbmy dobre rzeczy, szanujmy się, bawmy się dobrze, do zobaczenia wkrótce” – wyznał Kędzierski.

Mimo emocjonujących wydarzeń to właśnie cztery pary awansowały do finału. O Kryształową Kulę zawalczą Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke.

POLECAMY: Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok

Szokujące zasady finału „Tańca z Gwiazdami”! Jurorzy postawili ultimatum finalistom

Jednak to, co najbardziej zaskakuje, to nowe zasady przygotowane przez jurorów specjalnie na finał. Tym razem uczestnicy będą musieli zmierzyć się z wyzwaniem, które znacznie odbiega od dotychczasowych standardów programu i przypomina profesjonalne turnieje tańca.

W pierwszej części finału pary zatańczą walca – angielskiego lub wiedeńskiego. Kluczowy jest jednak nowy wymóg: przez co najmniej 50 sekund uczestnicy będą musieli zatańczyć czystego walca turniejowego, bez podnoszeń, akrobacji czy efektownych przerywników.

„W tej edycji poziom taneczny finalistów jest naprawdę bardzo wysoki. Można śmiało powiedzieć, że jest to finał marzeń. Uczestnicy są na tyle dobrzy, że uważamy, że świetnie sobie poradzą w tańcu stricte towarzyskim – w walcu. Będzie to doskonała okazja aby zobaczyć ich piękne ramy, piękne sylwetki, przepływ ruchu, pracę stóp. Jak najwięcej tańca w tańcu. To zadanie jest uhonorowaniem spektakularnie wysokiego poziomu tego finału” – tłumaczy przewodnicząca jury Iwona Pavlović.

Druga część finału to już tradycyjnie freestyle, czyli najbardziej widowiskowy element całego programu. Tutaj uczestnicy będą mogli puścić wodze fantazji i zaprezentować wszystko to, co przygotowali przez tygodnie treningów, bez żadnych ograniczeń.

Ostateczny wynik zależeć będzie od sumy punktów przyznanych przez jury oraz głosów widzów, co oznacza, że każdy głos może mieć kluczowe znaczenie. W tak wyrównanej stawce nawet najmniejszy błąd może przesądzić o zwycięstwie lub porażce.

Finał zapowiada się jednak nie tylko jako taneczne widowisko. Na scenie pojawią się również wielkie gwiazdy polskiej muzyki – Kayah oraz Julia Wieniawa, które uświetnią wieczór specjalnymi występami na żywo.

Jedno jest pewne – przed nami finał, jakiego w historii „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie było. Nowe zasady, wysoki poziom i ogromne emocje sprawiają, że wszystko może się wydarzyć, a zwycięzca pozostaje wielką niewiadomą do samego końca.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Po akcji Łatwoganga fundacja publikuje ważny komunikat: “Krok po kroku”

Kto według Was powinien wygrać tę edycję programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna, Piotr Kędzierski, Magda Tarnowska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Uczestnicy w półfinale (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Jurorzy w półfinale (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Julia Suryś, Sebastian Fabijański (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Jacek Jeschke, Magdalena Boczarska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Paulina Gałązka i Magdalena Boczarska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Jurorzy w półfinale (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

moda

Czarna bluza i czarne spodnie – jak stworzyć ciekawy total look

Opublikowano

w dniu

przez

Czarna bluza i czarne spodnie to prosty sposób na stylizację, która wygląda nowocześnie, jest uniwersalna i łatwa do dopasowania do codziennych sytuacji. Total black nie musi być nudny – wystarczy kilka trików, by całość wyglądała świeżo i przyciągała uwagę. Sprawdź, jak budować czarne stylizacje, które zawsze robią wrażenie.

Total black – dlaczego działa i kiedy warto go wybrać?

Czarny total look jest uniwersalny, ponadczasowy i optycznie wysmukla sylwetkę. Czarna bluza i czarne spodnie pasują zarówno na co dzień, jak i na spotkanie ze znajomymi, wyjście do miasta czy weekendowy wypad.

Czerń to kolor, który pasuje praktycznie do każdej okazji – od codziennych wyjść, po wieczorne spotkania. Zestawienie czarnej bluzy męskiej i spodni w tym samym kolorze daje spójny, minimalistyczny efekt. To dobry wybór dla mężczyzn, którzy lubią minimalizm, ale nie chcą wyglądać banalnie.

Warto sięgnąć po taki zestaw również wtedy, gdy zależy Ci na bezpiecznej bazie garderoby. Czerń pozwala budować styl na prostych elementach, a jednocześnie daje duże pole do eksperymentowania z drobnymi akcentami, które robią różnicę.

Różnicowanie faktur jako klucz do udanej stylizacji

Jeśli cały zestaw ma być czarny, faktury stają się ważniejsze niż kolor. To właśnie one dodają stylizacji głębi i charakteru. Gładka bluza zestawiona z dresowymi spodniami, jeansami albo materiałowymi modelami od razu prezentuje się ciekawiej.

Dobry efekt daje też łączenie materiałów o różnym wykończeniu. Bawełniana bluza, spodnie z miękkiej dzianiny albo z lekko spranego denimu to zestaw tworzący dopracowany outfit. W praktyce oznacza to, że nawet bardzo prosty set może wyglądać jak przemyślana stylizacja.

Warto pamiętać, że czarny total look najlepiej wygląda wtedy, gdy nie wszystko jest identyczne. Jeśli bluza jest gładka i miękka, spodnie mogą mieć inny charakter. Jeśli wybierasz model z wyraźnym splotem lub z przeszyciami, reszta powinna być spokojniejsza. W ten sposób całość zyskuje charakterystyczny pazur.

Jak przełamać monotonię dodatkami?

Czarny zestaw łatwo ożywić dodatkami – to najprostszy sposób na urozmaicenie stylizacji. Wystarczy jeden kontrastowy element, by całość nabrała charakteru. 

Oto kilka przykładów prostych, ale nieoczywistych stylizacji:

  • czarna bluza i spodnie + biały T-shirt + białe buty,
  • czarny total look + czerwone akcenty (np. logo na bluzie lub wyrazisty ściągacz),
  • czarna bluza z nadrukiem + gładkie czarne spodnie.

Nie zapominaj o dodatkach – w przypadku czerni świetnie sprawdzają się też akcesoria o wyraźnej strukturze. Skórzany plecak, czapka z daszkiem, zegarek z ciemną tarczą albo minimalistyczny łańcuszek mogą całkowicie odmienić wygląd stylizacji. W takim zestawie łatwo zachować równowagę między prostotą a wyrazistością.

Czarna bluza męska jest łatwa do wystylizowania na wiele sposobów

Dopasowanie kroju bluzy do typu sylwetki

Odpowiedni krój bluzy ma ogromne znaczenie – wpływa na proporcje sylwetki i komfort noszenia. Dobrze dobrana czarna bluza męska potrafi podkreślić atuty i ukryć drobne mankamenty. W przypadku sylwetki szczupłej dobrze sprawdzają się luźniejsze ubrania, które dodają objętości i nie podkreślają nadmiernie wąskich ramion. Z kolei dla osób o pełniejszej sylwetce dobrym wyborem będą modele o prostym kroju, bez zbędnych zdobień.

Jeśli zależy Ci na bardziej uporządkowanym efekcie, wybierz bluzę o dopasowanym, ale nie obcisłym kroju. Taki model dobrze współgra z czarnymi spodniami slim, joggerami albo prostymi jeansami. Z kolei oversize sprawdzi się wtedy, gdy chcesz uzyskać bardziej swobodny, miejski look. Pamiętaj też o długości – bluza nie powinna być ani zbyt krótka, ani za długa. Idealnie, jeśli kończy się na wysokości bioder.

Styl miejski, sportowy i casual – trzy podejścia do stylizacji

Total black można zaprezentować na kilka sposobów i właśnie to jest w nim najlepsze. W stylu miejskim czarna bluza i czarne spodnie tworzą mocną, prostą bazę, którą możesz uzupełnić sneakersami, kurtką o wyraźnej linii i minimalistycznymi dodatkami. Taki zestaw wygląda nowocześnie i pasuje na co dzień.

W wersji sportowej najważniejsza jest wygoda. Wybierz miękką bluzę, spodnie dresowe lub joggery i wygodne buty. Taki outfit sprawdzi się na spacer, szybkie wyjście czy aktywny weekend. W sportowym total looku liczą się lekkość i swoboda, dlatego warto unikać zbyt ciężkich dodatków.

Styl casual daje najwięcej swobody. Możesz połączyć czarną bluzę z jeansami, chinosami albo spodniami materiałowymi i dodać do tego proste sneakersy lub trampki. To dobry kierunek, jeśli chcesz wyglądać swobodnie, ale nadal schludnie. W tym wariancie czerń nie dominuje, tylko porządkuje całą stylizację.

Czarna bluza męska, czarne spodnie i białe sneakersy to prosty duet robiący wrażenie!

Gdzie szukać modeli do minimalistycznych zestawów?

Czarne bluzy męskie w wielu wariantach znajdziesz w sklepie Denley pod tym linkiem: https://www.denley.pl/pol_m_Odziez-meska_Bluzy-meskie_Czarne-bluzy-61102.html. W ofercie sklepu są modele gładkie, z nadrukiem, z kapturem, rozpinane, kangurki, czy ze stójką. Przy okazji możesz też dobrać spodnie, buty oraz dodatki i w jednym miejscu stworzyć spójny total black look. 

Taki sklep z różnorodnym asortmentem jest przydatny szczególnie wtedy, gdy chcesz zbudować garderobę kapsułową. Jedna dobrze dobrana bluza i kilka par czarnych spodni wystarczą, żeby przygotować zestawy na różne okazje. Minimalizm wcale nie oznacza nudy – to raczej rozsądny wybór takich ubrań, które da się nosić na wiele sposobów.

Najczęstsze błędy przy stylizacjach w czerni

Najczęstszy błąd to brak różnorodności. Jeśli wszystko ma identyczną fakturę, podobne wykończenie i tę samą linię kroju, stylizacja traci głębię. Zamiast ciekawego total looku tworzy się nudny set, który nie wygląda korzystnie.

Drugim problemem jest niedopasowanie proporcji. Za szeroka bluza zestawiona z bardzo luźnymi spodniami może zaburzyć sylwetkę, a zbyt obcisłe elementy sprawią, że outfit będzie wyglądał ciężko. W czerni szczególnie ważny jest balans, bo ten kolor mocno podkreśla charakter całej stylizacji.

Warto też uważać na dodatki. Wiele kontrastów, krzykliwe nadruki albo przypadkowo dobrane buty mogą zepsuć minimalistyczny efekt. W czarnym zestawie najlepiej sprawdzają się proste akcenty, które wspierają przemyślany styl, zamiast próbować go zdominować. Dzięki temu całość pozostaje nowoczesna i spójna.

Czarna bluza i czarne spodnie to mocna baza do stylizacji, która może wyglądać prosto, choć wcale nie musi być nudna. Wystarczy zadbać o desenie, proporcje, dodatki oraz odpowiedni krój, żeby look total black nabrał charakteru i pasował zarówno do miejskiego, jak i sportowego oraz casualowego stylu.

Kontynuuj czytanie

news

Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok

Opublikowano

w dniu

przez

Ostatnie miesiące były dla niego prawdziwą próbą wytrzymałości, a kulisy jego życia prywatnego śledziła cała Polska. Teraz zrobił krok, który może oznaczać zupełnie nowy rozdział. Co tak naprawdę się wydarzyło? Dowiedz się więcej!

Ostatnie miesiące były dla Macieja Peli wyjątkowo trudne i pełne skrajnych emocji, które niejednokrotnie rozgrywały się na oczach opinii publicznej. Rozstanie z Agnieszką Kaczorowską w październiku 2024 roku, a następnie formalny rozwód, który odbył się ponad rok później, stały się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Media szeroko relacjonowały każdy etap ich rozstania, a prywatne decyzje pary były analizowane niemal na bieżąco.

Szczególne zainteresowanie wzbudzały kwestie związane z opieką nad dziećmi oraz codziennym funkcjonowaniem po rozstaniu. Internauci żywo komentowali każdy nowy szczegół, często opierając swoje opinie na fragmentarycznych informacjach. W tej trudnej sytuacji Maciej Pela starał się jednak zachować spokój i nie pozwolić, by medialny szum całkowicie zdominował jego życie.

W jednym z wywiadów tancerz zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące swojej sytuacji finansowej. Jak przyznał, po zakończeniu związku znalazł się w poważnym kryzysie, który wymagał od niego ogromnej determinacji i zaangażowania. Na jego barkach spoczęła odpowiedzialność za kredyt hipoteczny, utrzymanie dzieci oraz regulowanie licznych zobowiązań.

“Byłem w dołku finansowym, kiedy próbowałem tę karierę spinać. Na mojej głowie był kredyt hipoteczny, zresztą dalej jest za dom i miałem wydatki na dzieci, miałem wydatki na kredyt hipoteczny, oczywiście jakieś tam rzeczy dodatkowe, jakieś zaległości, które się pojawiły i byłem w takim totalnym dołku finansowym, że brałem każdą możliwą pracę, żeby się tylko spinało” – wyznał “Kozaczkowi”.

Pod koniec kwietnia media obiegły zdjęcia, na których Agnieszka Kaczorowska – pod nieobecność byłego partnera – wynosi rzeczy z ich wspólnego domu. Paparazzi uchwycili moment, w którym tancerka, wyraźnie zadowolona po zakończeniu przeprowadzki, zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie z ekipą pomagającą w wyprowadzce, co tylko podsyciło zainteresowanie całej sytuacji.

POLECAMY: Po akcji Łatwoganga fundacja publikuje ważny komunikat: “Krok po kroku”

Maciej Pela wyprowadził się z mieszkania!

Niedługo później również Maciej Pela zdecydował się na opuszczenie domu na warszawskim Wawrze. O swojej decyzji opowiedział w krótkim nagraniu, które opublikował w mediach społecznościowych, dzieląc się z fanami bardzo osobistymi przemyśleniami i emocjami związanymi z tym etapem życia.

“To ostatnie wideo kulinarne, które wrzucam z tego domu. Ostatni miesiąc był dla mnie bardzo wymagający. Co dosadnie mówi moja nieogolona, zmęczona morda. Wiele razy słyszałem radę: “O stary, musisz się odciąć”. Ale nie jest to mój sposób myślenia. Nie będę udawać, że przeszłość nie istnieje. Ten dom to masa wspomnień: pierwsze kroki moich córek, długie wiosenne spacery, smutki i radości oraz dużo przetańczonych godzin. Mógłbym tutaj wrzucić wielki napis “Freedom”. Ale ja się od niczego nie uwalniam. Po prostu zostawiam za sobą mury, a zabieram wspomnienia. Znalazłem nowe miejsce do życia, gdzie mogę odetchnąć pełną piersią” – powiedział.

Tancerz pokazał również zdjęcie spakowanych rzeczy, które sugerowało, że przeprowadzka faktycznie stała się faktem. Nowa przestrzeń, widoczna na fotografii, ma być dla niego początkiem nowego etapu i szansą na odbudowanie codziennej równowagi.

W opisie do nagrania Maciej Pela dodał jeszcze kilka słów, które pokazują jego obecne nastawienie i plany na najbliższą przyszłość. Widać w nich zarówno zmęczenie minionymi wydarzeniami, jak i nadzieję na spokojniejsze dni.

“Życie zaskakuje. Tutaj dokończę myśl, którą zacząłem w rolce. Przede mną spokojny maj, czas na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu i rozpoczęcia realizacji planu “no to jedziemy dalej!”. Na pewno będzie dużo więcej gotowania, bo odchodzi mi sporo czasochłonnych, utrudniających życie spraw” – wspomniał w opisie.

Historia Macieja Peli pokazuje, jak trudne i wielowymiarowe potrafią być rozstania, zwłaszcza gdy odbywają się na oczach opinii publicznej. Każda decyzja, każdy krok i każde słowo są analizowane, co dodatkowo komplikuje proces radzenia sobie z emocjami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę

Śledzicie Macieja Pelę w mediach społecznościowych? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)
Maciej Pela (fot. screen Instagram Stories Maciek Pela) – 6 maja 2026
Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Po akcji Łatwoganga fundacja publikuje ważny komunikat: “Krok po kroku”

Opublikowano

w dniu

przez

Po rekordowej zbiórce pojawił się nowy komunikat, który rzuca świeże światło na całą akcję. Fundacja ujawnia kolejne liczby i zapowiada dalsze działania, a emocje wciąż nie opadają. Co dokładnie ogłoszono i co to oznacza dla całej inicjatywy? Dowiedz się więcej!

Dziewięciodniowy stream Łatwoganga przeszedł do historii polskiego internetu jako jedno z największych wydarzeń charytatywnych ostatnich lat. Początkowo wszystko wyglądało bardzo niepozornie – młody twórca zapowiedział, że przez dziewięć dni będzie słuchał utworu Bedoesa „Diss na raka”, jednocześnie zbierając środki dla dzieci walczących z chorobami nowotworowymi. Pomysł wydawał się prosty, ale jego realizacja przerosła wszelkie oczekiwania.

Start akcji był skromny, a cel wynosił „zaledwie” 500 tysięcy złotych. Nikt jednak nie przewidział, że projekt w tak krótkim czasie urośnie do gigantycznych rozmiarów. Z każdym kolejnym dniem liczba widzów rosła, a wpłaty zaczęły pojawiać się w zawrotnym tempie, co napędzało kolejne osoby do dołączenia do inicjatywy.

Transmisja szybko przyciągnęła setki tysięcy osób, by w kulminacyjnym momencie zgromadzić nawet ponad milion widzów jednocześnie. Internet dosłownie oszalał, a wielu użytkowników zaczęło określać całe wydarzenie mianem „najlepszego polskiego serialu”, który ogląda się na żywo i którego zakończenia nikt nie potrafi przewidzieć.

Ogromny wpływ na sukces zbiórki miały znane nazwiska. W mieszkaniu Łatwoganga pojawiali się kolejni goście – od influencerów po największe gwiazdy show-biznesu. Wśród nich znaleźli się m.in. Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah, Natalia Szroeder oraz Krzysztof Stanowski.

Ich obecność nie tylko zwiększała zainteresowanie streamem, ale też realnie wpływała na rosnącą kwotę zbiórki. Gwiazdy angażowały się w promocję akcji, publikowały informacje w mediach społecznościowych i zachęcały swoich fanów do wpłat, co przełożyło się na niespotykany dotąd wynik.

Zakończona 26 kwietnia zbiórka dla fundacji Cancer Fighters już przeszła do historii. Przez trwający od 17 do 26 kwietnia stream przewinęły się dziesiątki znanych osób – muzycy, aktorzy, dziennikarze i sportowcy. Przy ich wsparciu udało się zebrać imponującą kwotę w wysokości 282 741 778 zł i 76 gr.

Środki mają zostać przeznaczone na Fundację Cancer Fighters, która wspiera dzieci i dorosłych zmagających się z chorobą nowotworową. To właśnie ten cel sprawił, że tak wiele osób zdecydowało się zaangażować i wesprzeć inicjatywę, która szybko przerodziła się w ogólnopolski fenomen.

POLECAMY: Wiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę

Nowe informacje po zbiórce Łatwoganga. Fundacja nie zwalnia tempa

Jednak to nie koniec informacji. Fundacja opublikowała nowy komunikat, w którym poinformowała o dalszych działaniach i aktualizacji wyników zbiórki. Okazuje się, że mimo zamknięcia możliwości wpłat, proces zliczania środków wciąż trwa.

We wtore, 5 maja na profilu facebookowym fundacji przekazano, że zamknięto kolejne zbiórki. Ustalono, iż udało się zebrać dodatkowe 2 322 174 zł, a końcowe podsumowanie nadal nie jest ostateczne.

“Obiecaliśmy, że będziemy działać szybko. I właśnie to robimy. Kolejne zbiórki naszych podopiecznych zostały uzupełnione. Kolejne historie otrzymały realne wsparcie — dla dzieci i ich rodzin. Kolejna ważna odpowiedź w walce z rakiem właśnie się wydarzyła. Za każdą z tych liczb stoi człowiek, emocje i walka, która trwa każdego dnia. Dlatego nie zwalniamy ani na chwilę. Działamy dalej. Krok po kroku. Decyzja po decyzji. Razem nie przegramy tej walki” – czytamy w komunikacie.

To jednak nie jedyna dobra wiadomość. Ministerstwo Finansów potwierdziło, że środki zebrane w ramach akcji są zwolnione z podatku, co oznacza dodatkowe korzyści zarówno dla fundacji, jak i darczyńców.

“Zgodnie z art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy CIT wolne od podatku […] są dochody podmiotów, których celem statutowym jest działalność naukowa, naukowo-techniczna, oświatowa, w tym również polegająca na kształceniu studentów, kulturalna, w zakresie kultury fizycznej i sportu, ochrony środowiska, wspierania inicjatyw społecznych na rzecz budowy dróg i sieci telekomunikacyjnej na wsi oraz zaopatrywania wsi w wodę, dobroczynności, ochrony zdrowia i pomocy społecznej, rehabilitacji zawodowej i społecznej inwalidów oraz kultu religijnego w części przeznaczonej na te cele” – poinformowało MF.

Historia Łatwoganga pokazuje, jak ogromną siłę ma internetowa społeczność, gdy jednoczy się wokół ważnego celu. To wydarzenie nie tylko ustanowiło rekordy, ale przede wszystkim pokazało, że wspólnym działaniem można realnie zmieniać czyjeś życie – i to na niespotykaną dotąd skalę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piróg WYGRYZIE Wygodę z „Tańca z Gwiazdami”? Oto szczegóły zmian

Podobała Wam się ta akcja Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Bedoes i Łatwogang (fot. screen Instagram Bedoes)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością