Śledź nas

news

Roma Gąsiorowska urodziła! Znamy imię i płeć dziecka.

Opublikowano

w dniu

Aktorka ma duże powody do radości. Właśnie po raz drugi została mamą. Syn czy córka?

Roma wraz ze swoim mężem Michałem Żurawskim wychowuje już 2-letniego syna – Klemensa. Ich nowo-narodzona pociecha to córka. Będzie nosiła imię Jadwiga.

Aktorka nie obawia się, że narodziny kolejnego dziecka ograniczą ją zawodową. Jest pewna, że jej aktorska kariera nie zostanie zaburzona.

,,- Nastały czasy, w których dziewczyna niemal do odejścia wód płodowych może pracować i niedługo po narodzeniu dziecka zacząć znowu. Nie ma ciśnienia, żeby rzucać rodzinę i pilnować stołka biurowego w imię kariery – wyjaśnia w “Na żywo”.

Rodzicom serdecznie gratulujemy!

 

orly-2014-roma-gasiorowska-i-michal-zurawski-fot-akpa

news

Jolanta Pieńkowska zniknęła z telewizji. Co robi po odejściu z TVN24?

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji i codziennie pojawiała się na ekranach milionów widzów. Dziś próżno szukać Jolanty Pieńkowskiej w mediach, a jej decyzja sprzed kilku miesięcy wciąż budzi ogromne emocje. Dowiedz się więcej, czym obecnie się zajmuje!

Jolanta Pieńkowska rozpoczęła swoją telewizyjną karierę na początku lat 90., dołączając do Telewizji Polskiej. Był to okres wielkich zmian w kraju i mediach, jednak dziennikarka bardzo szybko odnalazła się w nowej rzeczywistości. Dzięki profesjonalizmowi i opanowaniu błyskawicznie zdobyła zaufanie widzów.

Przez czternaście lat była jedną z głównych prezenterek „Wiadomości” w TVP1. Każdego dnia przekazywała najważniejsze informacje z kraju i ze świata, a dla wielu Polaków stała się symbolem rzetelnego dziennikarstwa. Jej charakterystyczny styl prowadzenia serwisów informacyjnych sprawił, że na stałe zapisała się w historii polskiej telewizji.

Na tym jednak jej działalność zawodowa się nie kończyła. Jolanta Pieńkowska prowadziła również programy „W centrum uwagi” i „Monitor Wiadomości”, relacjonowała wieczory wyborcze oraz najważniejsze wydarzenia polityczne. Równolegle rozwijała swoją karierę radiową, prowadząc „Salon polityczny Trójki”, a w latach 2005–2007 pełniła funkcję redaktor naczelnej magazynu „Twój Styl”.

Nowy rozdział rozpoczął się w 2006 roku, kiedy dziennikarka dołączyła do Grupy TVN. To właśnie tam widzowie mogli poznać jej zupełnie inne oblicze. Obok programów informacyjnych zaczęła pojawiać się również w lżejszych formatach, pokazując większy dystans i swobodę w rozmowach z gośćmi.

Największą popularność w TVN przyniosło jej prowadzenie „Dzień dobry TVN”. Na przestrzeni lat tworzyła ekranowe duety między innymi z Wojciechem Jagielskim, Robertem Kantereitem oraz Magdą Mołek. To właśnie wtedy wielu widzów zobaczyło bardziej prywatną stronę dziennikarki, która potrafiła prowadzić rozmowy zarówno na poważne, jak i lżejsze tematy.

Równolegle Jolanta Pieńkowska rozwijała się także w TVN Style, gdzie prowadziła „Miasto kobiet” wspólnie z Pauliną Młynarską oraz autorski program „Druga strona medalu”. Kilka lat później trafiła do TVN24 BIS, gdzie prowadziła program „Świat”, a następnie „Fakty o świecie”, poświęcone najważniejszym wydarzeniom międzynarodowym.

POLECAMY: To on dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Sam ujawnił tę wiadomość

Co słychać u Jolanty Pieńkowskiej?

Ogromnym zaskoczeniem okazała się wiadomość przekazana we wrześniu 2025 roku. Po dziewiętnastu latach pracy w Grupie TVN Jolanta Pieńkowska ogłosiła, że kończy swoją telewizyjną przygodę. Informację przekazała osobiście na antenie pod koniec wydania „Faktów po południu”.

„Nie odchodzę na emeryturę, ale chcę mieć czas dla siebie i dla najbliższych” – wyznała.

Dziennikarka podkreśliła wówczas, że nie planuje jeszcze kolejnych zawodowych wyzwań i chce pozwolić, aby przyszłość sama przyniosła odpowiedź na pytanie o następny etap jej kariery. Po zakończeniu wystąpienia podziękowała widzom oraz współpracownikom, a w studiu rozległy się gromkie brawa. Chwilę później na plan weszła ekipa programu z kwiatami, a wzruszona Jolanta Pieńkowska uściskała swoich kolegów i koleżanki.

Od tamtej chwili prezenterka praktycznie zniknęła z medialnego świata. Nie pojawia się w telewizyjnych programach, w ogóle udziela wywiadów i konsekwentnie realizuje plan, o którym mówiła podczas pożegnania z widzami. Choć wiele osób zastanawia się, czy jeszcze kiedyś wróci na ekran, sama Jolanta Pieńkowska nie zdradza swoich zawodowych planów. Na razie wszystko wskazuje na to, że świadomie wybrała spokojniejsze życie z dala od kamer i medialnego zgiełku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edyta Górniak stawia warunki. Jej współpracownicy nie mają łatwo?

Brakuje Wam Jolanty Pieńkowskiej w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Jolanta Pieńkowska (fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
Jolanta Pieńkowska (fot. screen TVN24)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Edyta Górniak stawia warunki. Jej współpracownicy nie mają łatwo?

Opublikowano

w dniu

przez

Choć lato dla większości artystów oznacza czas intensywnej pracy i dziesiątki koncertów, Edyta Górniak od lat stara się ograniczać wakacyjne występy. Teraz wokalistka wyjaśniła, z czego to wynika i zdradziła kulisy, które mogą zaskoczyć wielu fanów. Dowiedz się więcej!

Lato to najbardziej pracowity okres dla wielu polskich muzyków. Festiwale, dni miast, plenerowe koncerty i imprezy odbywają się niemal każdego dnia, dlatego artyści przemierzają setki kilometrów, by dotrzeć do kolejnych miejsc występów. Dla niektórych oznacza to nawet kilka koncertów w ciągu jednego dnia.

Jednym z rekordzistów pod tym względem jest Konrad Skolimowski, znany szerzej jako Skolim. Artysta niedawno wyznał, że w ciągu roku potrafi zagrać nawet około 500 koncertów. W jego przypadku wakacje to niemal nieustanna podróż i życie w trasie.

Zupełnie inaczej wygląda to u Edyty Górniak. Choć w tym roku zdecydowała się na większą liczbę występów niż zazwyczaj, nadal koncertuje znacznie rzadziej niż większość gwiazd polskiej sceny muzycznej. Jak sama przyznaje, nie wynika to z braku chęci do spotkań z publicznością.

W rozmowie z „Super Expressem” wokalistka wyjaśniła, że największym wyzwaniem podczas letnich tras koncertowych są dla niej wysokie temperatury. To właśnie upały sprawiają, że każdy wyjazd wymaga od niej i całej ekipy dodatkowych wyrzeczeń.

“Teraz i tak mamy dużo, bo zaczęliśmy w czerwcu, a zatrzymamy się w październiku. Ogromnie dużo pracy. Wiecie państwo, co jest najtrudniejsze? Najgorsze są upały” – wyznała Górniak w rozmowie z “Super Expressem”. 

POLECAMY: Tiktoker zaczepił Karola Nawrockiego. Tego nikt się nie spodziewał

Edyta Górniak ujawniła swoje wymagania. Tak wygląda życie jej ekipy w trasie

Artystka podkreśla, że musi wyjątkowo dbać o swój głos. Nawet niewielkie przeziębienie mogłoby przekreślić kolejne koncerty, dlatego podczas podróży unika mocno działającej klimatyzacji. To właśnie z tego powodu również członkowie jej ekipy muszą dostosować się do panujących w samochodzie warunków.

Edyta Górniak przyznała, że najbardziej wymagające były wyjazdy w czasie największych upałów, gdy termometry pokazywały nawet 40 stopni Celsjusza. W takich warunkach wielogodzinne podróże stawały się prawdziwym wyzwaniem zarówno dla niej, jak i dla kierowców oraz całej obsługi technicznej.

“Jechaliśmy po 500 km i moi panowie kierowcy nie mogli używać klimatyzacji w takim stopniu, żeby dać sobie naprawdę ulgę. Tylko delikatnie, dlatego że to groziło tym, że będę miała zapalenie migdałków albo anginę. I po koncertach. (…) Muszę być teraz w bardzo dobrej, trochę sportowej kondycji” – dodała Górniak w tej samej rozmowie.

Choć wielu artystów decyduje się latem na maksymalnie napięty grafik, Edyta Górniak od lat wybiera nieco inne podejście. Stawia przede wszystkim na jakość występów oraz odpowiednią regenerację, dzięki czemu może zachować pełnię możliwości wokalnych.

Jak pokazują słowa gwiazdy, za każdym koncertem stoją nie tylko emocje na scenie, ale również wiele wyrzeczeń i codziennych kompromisów. W przypadku Edyty Górniak troska o głos oznacza konieczność podporządkowania całej trasy koncertowej zasadom, które pozwalają jej zachować najwyższą formę i nie zawieść fanów podczas występów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Love Island. Wyspa miłości” POWRÓCI do Polsatu? Karolina Gilon rozwiewa wątpliwości

Lubicie oglądać występy Edyty Górniak? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edyta Górniak (fot. Marcin Gadomski/AKPA) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską”
Edyta Górniak (fot. Marcin Gadomski/AKPA) – “Lato z Radiem i Telewizją Polską”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tiktoker zaczepił Karola Nawrockiego. Tego nikt się nie spodziewał

Opublikowano

w dniu

przez

Krótka rozmowa z młodym tiktokerem wystarczyła, by w sieci ponownie rozgorzała dyskusja wokół Karola Nawrockiego. Tym razem prezydent został zapytany o wspólnego kebaba, ale jego odpowiedź zaskoczyła wielu internautów. Chwilę później zaczęto przypominać nagrania sprzed kilku miesięcy. Dowiedz się więcej!

W ostatnich miesiącach w mediach społecznościowych ogromną popularność zdobyły krótkie filmiki, w których twórcy internetowi pytają znane osoby: „Na ile lajków zrobisz…?”. W zabawie uczestniczyli już sportowcy, muzycy i celebryci. Tym razem zaczepiony został również Karol Nawrocki.

Nagranie opublikowane przez młodego tiktokera szybko zaczęło zdobywać kolejne wyświetlenia. Autor filmu postanowił zapytać prezydenta, na ile polubień zgodzi się pójść z nim na kebaba. Odpowiedź polityka okazała się jednak zupełnie inna, niż wielu mogło się spodziewać.

“Na ile like’ów pójdzie pan prezydent ze mną na kebaba?” – zapytał młody Kacper.

Na co prezydent Nawrocki odpowiedział:

“Kebaba chcesz zjeść? Zjedzmy coś zdrowego […] Nie róbmy like’ów, tylko kiedyś po prostu do mnie przyjedziesz, dobra? To się umawiamy – z Jakubem bądź w kontakcie i pójdziemy – powiedział prezydent i wskazał na swojego współpracownika”

Słowa Karola Nawrockiego błyskawicznie obiegły media społecznościowe. Internauci zaczęli przypominać, że podobna sytuacja miała już miejsce kilka miesięcy wcześniej, a wtedy reakcja prezydenta była zupełnie inna.

We wrześniu ubiegłego roku uczniowie z Wolanowa również zapytali Karola Nawrockiego, na ile polubień zgodzi się z nimi zjeść kebaba. Wówczas polityk nie tylko podjął temat, ale także zdradził swoje kulinarne preferencje.

Prezydent przyznał wtedy, że najbardziej lubi kebaba z mieszanym mięsem i ostrym sosem. Co więcej, zadeklarował, że jeśli nagranie zdobędzie zaledwie cztery polubienia, spotka się z młodymi ludźmi i wspólnie zje z nimi posiłek.

POLECAMY: „Love Island” POWRÓCI do Polsatu? Karolina Gilon rozwiewa wątpliwości

Nietypowe sceny z udziałem Karola Nawrockiego. Wszystko nagrał tiktoker

Jak się później okazało, Karol Nawrocki dotrzymał słowa. Przyjechał do Wolanowa, spotkał się z uczniami i zjadł zapowiadanego kebaba. Całe wydarzenie zostało uwiecznione na nagraniu opublikowanym na jego oficjalnym profilu w serwisie TikTok.

„Obietnic trzeba dotrzymywać! Dziękuję za spotkanie” – napisał.

Kulisy tej wizyty zdradziła później właścicielka lokalu, Anita Nowińska-El Katsha. Jak opowiadała w rozmowie z „Faktem”, o planowanej wizycie prezydenta nie została wcześniej poinformowana. O wszystkim dowiedziała się dopiero wtedy, gdy przed restauracją pojawili się funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa, którzy sprawdzili lokal przed przyjazdem głowy państwa.

“Wszystko było utrzymywane w tajemnicy. Kancelaria skontaktowała się z rodzicami chłopców, ale prosili, żeby niczego nam nie zdradzali” – wyjaśniła na łamach Faktu.

Właścicielka przygotowała dla prezydenta specjalną wersję dania. Jak relacjonowała, wiedziała, że lubi ostre smaki, dlatego postanowiła połączyć intensywny sos ostry z sosem serowym, tworząc wyjątkowego „prezydenckiego” kebaba. Choć początkowo nie chciała przyjąć zapłaty za posiłek, ostatecznie – jak podkreśliła – wszystko zostało uregulowane.

Nowe nagranie z udziałem Karola Nawrockiego ponownie wywołało falę komentarzy w internecie. Jedni zwracają uwagę, że prezydent tym razem zachęcał do zdrowszego posiłku i zaprosił autora nagrania na inne spotkanie, inni natomiast przypominają jego wcześniejszą wizytę w kebabie i wskazują, że jeszcze kilka miesięcy temu z dużym entuzjazmem rozmawiał o swoim ulubionym zamówieniu. Jedno jest pewne – krótki film ponownie sprawił, że nazwisko Karola Nawrockiego znalazło się w centrum internetowej dyskusji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek

Chcielibyście zjeść kebaba z Karolem Nawrockim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@nawrockipl Obietnic trzeba dotrzymywać! Dziękuję za spotkanie💪@rejczak_13 ♬ dźwięk oryginalny – Karol Nawrocki
Karol Nawrocki (fot. screen TikTok Karol Nawrocki)
Karol Nawrocki (fot. screen TikTok Karol Nawrocki)
Karol Nawrocki (fot. screen TikTok Karol Nawrocki)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Love Island” POWRÓCI do Polsatu? Karolina Gilon rozwiewa wątpliwości

Opublikowano

w dniu

przez

Choć od emisji ostatniej edycji minęło już sporo czasu, widzowie wciąż nie przestają pytać o przyszłość jednego z największych reality show ostatnich lat. Teraz głos w sprawie zabrała Karolina Gilon, która przez lata była twarzą programu. Jej odpowiedź nie pozostawia złudzeń. Dowiedz się więcej o powrocie „Love Island. Wyspa miłości”!

Przez lata Karolina Gilon należała do grona najbardziej rozpoznawalnych gwiazd Polsatu. Charyzmatyczna, naturalna i pełna energii prezenterka szybko zdobyła sympatię widzów, stając się jedną z najważniejszych twarzy stacji. Jej swobodny sposób prowadzenia programów sprawił, że dla wielu odbiorców była kimś więcej niż tylko gospodynią telewizyjnego formatu.

Największą popularność przyniosły jej dwa wielkie hity Polsatu – „Love Island. Wyspa miłości” oraz „Ninja Warrior Polska”. W pierwszym z programów tworzyła wyjątkową atmosferę, budując relacje z uczestnikami i prowadząc widzów przez kolejne emocjonujące wydarzenia. Z kolei w sportowym show pokazywała swoją motywującą i pełną pozytywnej energii stronę.

Dla wielu fanów trudno było wyobrazić sobie te produkcje bez Karoliny Gilon. Szczególnie „Love Island” stało się programem, z którym była niemal nierozerwalnie kojarzona. Widzowie wielokrotnie podkreślali, że jej obecność była jednym z elementów budujących klimat całego formatu.

Punktem zwrotnym w życiu prezenterki okazało się jednak macierzyństwo. Po narodzinach syna Karolina Gilon zrobiła sobie przerwę od pracy zawodowej. Gdy chciała wrócić na antenę po urlopie macierzyńskim, okazało się, że jej sytuacja zawodowa wygląda zupełnie inaczej, niż się spodziewała.

W emocjonalnym nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych prezenterka nie kryła łez i rozczarowania.

„Kiedy po macierzyńskim chcesz wrócić do pracy, ale okazuje się, że nie ma dla ciebie miejsca” – wyznała.

Nagranie odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało dyskusję na temat powrotów do pracy po urlopach macierzyńskich. Wielu internautów stanęło w obronie prezenterki, zwracając uwagę, że przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Polsatu.

Największym zaskoczeniem okazała się informacja, że Karolina Gilon nie wróci również do „Ninja Warrior Polska”. Polsat tłumaczył decyzję chęcią podkreślenia bardziej sportowego charakteru programu. Niedługo później ogłoszono, że nową współprowadzącą została Marta Ćwiertniewicz z Polsatu Sport. Część widzów nie kryła rozczarowania takim obrotem spraw.

POLECAMY: To one wystąpią w HICIE TVN-u. Tomaszewska i Zając to dopiero początek

„Love Island” powróci? Karolina Gilon ucina spekulacje

Obecnie prezenterka skupia się przede wszystkim na życiu rodzinnym, wychowaniu syna oraz związku z Mateuszem Świerczyńskim. Nie zniknęła jednak z mediów społecznościowych, gdzie pozostaje w stałym kontakcie ze swoimi fanami i regularnie odpowiada na ich pytania.

Podczas jednego z ostatnich Q&A internauci ponownie poruszyli temat „Love Island”. Zapytali Karolinę Gilon, czy istnieje szansa na powrót programu na antenę. Prezenterka nie ukrywała, że sama bardzo tęskni za formatem.

„Och, widzę, że Wy również bardzo tęsknicie, tak jak ja, za “Love Island”. Słuchajcie, nie wiem. Odpowiedź brzmi nie wiem. Nic mi o tym nie wiadomo. Mam nadzieję, że ten program wróci na antenę, dlatego że to jest naprawdę ogromne show na świecie i wzbudza ogromne emocje. Czy to w Wielkiej Brytanii, teraz by the way wygrała Polka, czy to w Stanach. Ten program jest po prostu wielkim guilty pleasure. Ja kocham, tęsknię. To był program, który uwielbiałam robić. Uważam, że jestem ogromną częścią tego programu, więc ja też tęsknię i też chciałabym to oglądać, a tym bardziej chciałabym móc to znowu tworzyć. Także mam nadzieję, że kiedyś ktoś gdzieś postanowi jeszcze ten program po prostu zrobić. Póki co nic nie o tym nie wiadomo” – wyznała Karolina Gilon.

Na ten moment wszystko wskazuje na to, że Polsat nie planuje realizacji nowej edycji „Love Island” w najbliższej przyszłości. Mimo to zainteresowanie formatem wciąż pozostaje bardzo duże, a pytania o jego powrót regularnie pojawiają się w mediach społecznościowych. Słowa Karoliny Gilon pokazują, że za programem tęsknią nie tylko widzowie, ale również jego wieloletnia prowadząca. Czy kultowe reality show jeszcze kiedyś wróci na antenę? Na razie odpowiedź na to pytanie pozostaje tajemnicą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe wieści ws. „Farmy”. Siostry Krawczyńskie potwierdziły to osobiście

Brakuje Wam “Love Island” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karolina Gilon (fot. screen Instagram Stories Karolina Gilon) – 28 lipca 2026
Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością