showbiz
Sandra Kubicka PRZERYWA milczenie po poronieniu – to powiedzieli jej lekarze
Świat Sandry Kubickiej od dawna kręci się wokół mediów i show-biznesu. Modelka, aktywna na Instagramie, uczestniczka licznych programów telewizyjnych i niedawno właścicielka własnej kawiarni „Sandra’s Matcha”, zawsze pokazywała swoje życie jako pełne sukcesów i barwnych doświadczeń. Za każdym jej zdjęciem i relacją kryli się jednak fani śledzący jej życie, nie zdając sobie sprawy, że za perfekcyjnym wizerunkiem może kryć się prawdziwy dramat, który w ostatnich dniach wyszedł na jaw. Dowiedz się więcej, jak modelka radzi sobie po utracie dziecka!
Od początku swojej kariery Sandra Kubicka przyciągała uwagę mediów nie tylko urodą, ale też energią i pomysłowością w działaniu. Jej udział w programach telewizyjnych, liczne kampanie, a także własna działalność biznesowa sprawiały, że dla wielu stała się wzorem perfekcyjnego życia celebrytki. Jej życie zawodowe wydawało się idealnie poukładane, a każdy post na Instagramie był uważnie obserwowany przez setki tysięcy fanów.
W sobotę, 20 września, Sandra poruszyła wszystkich internautów, publikując na swoim profilu serię czarno-białych zdjęć. Modelka podzieliła się dramatycznym doświadczeniem – utratą dziecka, które nosiła pod sercem. Na pierwszym z kadrów widać ją było z podwiniętą bluzką i zaokrąglonym brzuchem, a kolejne fotografie pokazują ją leżącą w szpitalnym pokoju, podpiętą pod kroplówkę, trzymającą dłoń swojego partnera, Aleksandra Barona, co nadaje całej scenie niezwykłą intymność i dramatyzm.
W opisie zdjęć Sandra Kubicka napisała wprost: „W kilka minut z najszczęśliwszej w najgorszy dzień mojego życia… Pękło mi serce… Żegnaj bobasku nasz. Rosłeś w szczęściu i ciszy”. Te słowa wstrząsnęły tysiącami fanów i pokazały, że nawet osoby, które wydają się żyć życiem pełnym blasku, nie są wolne od tragedii i dramatów, które potrafią złamać serce.
Dla wielu osób informacja o poronieniu była szokiem, ponieważ Sandra wcześniej nie informowała publicznie o kolejnej ciąży. W maju ubiegłego roku urodziła pierwszego syna, Leonarda, owoc związku z Aleksandrem Baronem, a w marcu media obiegły informacje o ich rozstaniu. Para jednak ostatecznie dała sobie drugą szansę, a obecna tragedia pokazała, jak kruche może być nawet najlepiej zaplanowane życie rodzinne, które wydaje się idealne w mediach społecznościowych.
POLECAMY: WŚCIEKŁA Agnieszka Woźniak-Starak zabrała głos po brutalnym zabiciu samicy łosia na Podlasiu
Sandra Kubicka ZABRAŁA GŁOS po stracie ciąży!
Po upływie dziesięciu dni od dramatycznego wydarzenia, Sandra Kubicka po raz kolejny zabrała głos, informując, że jest już w Polsce i że skupi się na zdrowiu oraz emocjach, które nadal towarzyszą jej po stracie dziecka. Modelka podkreśliła, że temat poronienia jest bardzo wrażliwy i chce w odpowiednim momencie podzielić się swoimi doświadczeniami w sposób przemyślany i profesjonalny.
W serii relacji na InstaStories Sandra zaznaczyła:
Dzisiaj jadę też do lekarza na kontrolę, sprawdzić, czy wszystko jest okej. To jest dla niektórych bardzo wrażliwy temat. Uwierzcie, że dla mnie też był, natomiast kiedyś porozmawiamy o tym, ale chcę to zrobić bardziej pro. Bardzo dużo kobiet się obwinia za poronienia. Bardzo często jest to wina nie tylko kobiet, ale i plemnika – mówiła.
Sandra Kubicka przyznała także, że w trudnych chwilach stara się dbać przede wszystkim o swoje emocje i zdrowie psychiczne.
Stres też ma bardzo duży wpływ. Każdy lekarz mi to mówi – na Zakyntos, moja pani lekarz tutaj – organizm jest bardzo inteligentny. Jak coś jest nie tak z dzieckiem, z płodem, to organizm to wydala. Ja sobie też tak mówię, że tak miało być, że nie miałam na to wpływu. Powinnam zadbać o siebie i o swoją głowę – dodała.
Mimo dramatycznego doświadczenia, Sandra Kubicka podkreśla, że jej życie toczy się dalej, a teraz najważniejsze jest zdrowie jej i jej rodziny. Pokazuje, że nawet w obliczu tragedii można dbać o siebie, szukać wsparcia i nie obwiniać się za rzeczy, na które nie miało się wpływu. Jej odwaga i szczerość uczyniły z niej postać, której doświadczenia mogą inspirować i dodawać siły innym w podobnych momentach życia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Krupińska-Karpiel ZAATAKOWANA na drodze! Ta sytuacja wyprowadziła ją z równowagi
Śledzicie karierę Sandry Kubickiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: SJ
news
Internauci wybrali nową parę dla „Dzień dobry TVN”. Czy stacja posłucha ich głosu?
Wakacyjne wydania „Dzień dobry TVN” przynoszą coraz więcej niespodzianek. Produkcja nie boi się eksperymentować z prowadzącymi, a jeden z prezenterów po raz kolejny skradł serca widzów. Internauci nie mają wątpliwości, że powinien zostać w programie na stałe. Dowiedz się więcej!
„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Tegoroczne wakacje są jednak wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy w historii śniadaniówka emitowana jest codziennie, a nie tylko w weekendy. Dzięki temu redakcja może częściej zaskakiwać widzów nowymi duetami prowadzących oraz specjalnymi projektami.
Jednym z największych hitów letniej ramówki okazały się „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. W tym cyklu znane osoby wracają do swoich rodzinnych miejscowości, wspominają dzieciństwo i pokazują miejsca, które odegrały ważną rolę w ich życiu. Finałem każdej takiej podróży jest współprowadzenie jednego z wydań programu.
W ostatnich tygodniach w roli gospodarzy śniadaniówki widzowie mogli oglądać między innymi Tatianę Okupnik, Norbiego oraz Ralpha Kaminskiego. Szczególnie dużo pozytywnych komentarzy zebrały duety Doroty Wellman z Norbim i Ralphem Kaminskim. Internauci zgodnie podkreślali, że wakacyjne eksperymenty wnoszą do programu świeżość i nową energię.
To jednak nie jedyne zmiany przygotowane przez stację. W czasie sezonu urlopowego produkcja coraz częściej zestawia ze sobą osoby, które na co dzień nie tworzą ekranowych duetów. Dzięki temu widzowie mogą zobaczyć swoich ulubionych prezenterów w zupełnie nowych konfiguracjach.
POLECAMY: Dominika Serowska nie chce pojednania z Kasią Cichopek i Maciejem Kurzajewskim? Wymowne słowa
Marcin Sawicki nowym ulubieńcem widzów “DDTVN”?
W czwartkowy poranek widzów powitali Izabella Krzan oraz Marcin Sawicki. Dla prezenterki był to kolejny występ w nowym składzie – na co dzień tworzy duet z Janem Pirowskim, jednak tym razem partnerował jej reporter programu, który specjalizuje się przede wszystkim w tematyce nowych technologii.
Dla Marcina Sawickiego był to już czwarty raz tego lata w roli współprowadzącego. Wcześniej dwukrotnie prowadził program u boku Sandry Hajduk-Popińskiej, a kilka dni temu stworzył duet z Małgorzatą Tomaszewską. Za każdym razem jego występy spotykały się z bardzo ciepłym przyjęciem widzów.
Tak było również tym razem. W mediach społecznościowych programu szybko pojawiła się fala pozytywnych komentarzy. Internauci pisali między innymi:
„Marcin ma świetną energię i ogromną swobodę. Powinien zostać prowadzącym na stałe”, „Świetnie się go ogląda”, „Pan Marcin jest super jako prowadzący” oraz „Oby Pan Marcin od jesieni prowadził regularnie”.
Dla fanów Marcina Sawickiego mamy dobrą wiadomość. Już w piątek, 7 sierpnia, ponownie pojawi się w roli współprowadzącego „Dzień dobry TVN”. Tym razem stworzy wyjątkowe trio z Sandrą Hajduk-Popińską oraz Majką Jeżowską, która bierze udział w cyklu „Kolonie letnie Dzień dobry TVN” i na jeden dzień zamieni się w gospodynię programu.
Coraz więcej widzów zastanawia się, czy produkcja nie powinna wykorzystać ogromnej sympatii, jaką cieszy się Marcin Sawicki. Od czasu odejścia Macieja Dowbora pod koniec czerwca Sandra Hajduk-Popińska nie ma stałego ekranowego partnera, dlatego internauci coraz częściej sugerują, że właśnie ten duet mógłby na stałe dołączyć do grona gospodarzy śniadaniówki.
Czy szefowie TVN wsłuchają się w głos widzów? Trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Jedno jest jednak pewne – Marcin Sawicki z każdym kolejnym występem zdobywa coraz większą sympatię publiczności. Jeśli zainteresowanie jego osobą będzie nadal rosło, niewykluczone, że już jesienią zobaczymy go znacznie częściej w roli jednego z prowadzących „Dzień dobry TVN”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę
Chcielibyście, aby Marcin Sawicki dołączył do programu na stałe jako prowadzący? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Dominika Serowska nie chce pojednania z Cichopek i Kurzajewskim? Wymowne słowa
Relacje między Marcinem Hakielem, Dominiką Serowską, Katarzyną Cichopek i Maciejem Kurzajewskim od miesięcy budzą ogromne zainteresowanie. Choć wydawało się, że emocje wokół tej historii powoli opadają, partnerka tancerza ponownie zabrała głos i nie pozostawiła miejsca na domysły. Dowiedz się więcej!
Relacja Marcina Hakiela i Dominiki Serowskiej od początku przyciąga uwagę mediów. Para nie ukrywa, że nie boi się mówić o swoim życiu prywatnym i zdecydowanie różni się pod tym względem od Katarzyny Cichopek oraz Macieja Kurzajewskiego, którzy konsekwentnie unikają komentowania wielu doniesień na swój temat.
Dominika Serowska wielokrotnie podkreślała, że nie zamierza uciekać od pytań dziennikarzy. Partnerka tancerza chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami, a w wywiadach niejednokrotnie odnosiła się także do wydarzeń związanych z przeszłością Marcina Hakiela.
W ostatnich dniach media żyły przede wszystkim zakończeniem współpracy Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z programem „Halo tu Polsat”. Wokół ich odejścia pojawiło się wiele spekulacji i nieoficjalnych informacji, które wywołały szeroką dyskusję w mediach.
To właśnie do tych wydarzeń miała nawiązać Dominika Serowska, która po raz kolejny została zapytana o relacje z byłą żoną swojego partnera oraz jej obecnym partnerem. Reporter poruszył temat ewentualnego pojednania i tego, czy w przyszłości obie strony mogłyby zakopać topór wojenny.
POLECAMY: TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę
Dominika Serowska jasno o Cichopek i Kurzajewskim. „Nie ma takiej potrzeby”
Odpowiedź partnerki Marcina Hakiela była krótka, ale bardzo stanowcza. Nie pozostawiła wątpliwości, że z jej perspektywy nie ma potrzeby podejmowania takich działań.
„Nie wiem, mnie się wydaje, że żadne z nas nie ma takiej potrzeby, żeby się spotykać…” – wyjaśniła w podcaście Kozaczka.
Dziennikarz zauważył, że pojednanie mogłoby ułatwić funkcjonowanie całej patchworkowej rodzinie. Dominika Serowska nie zgodziła się jednak z takim podejściem i przedstawiła własny sposób na zachowanie spokoju.
“Życie będzie łatwiejsze, jeśli każdy zejdzie sobie z drogi, nie będzie nikomu robił podkopów i tyle, niech każdy robi swoje. Dlatego też nie chce być o to pytana, bo nie mam nic więcej na ten temat do powiedzenia (…). Wtedy będzie super, będzie łatwo, jak nikt nie będzie w sferze kariery czy w sferze rodzinnej robił jakichś dziwnych manewrów” – wyjaśniła Serowska w tej samej rozmowie.
Słowa Dominiki Serowskiej błyskawicznie obiegły media społecznościowe i wywołały liczne komentarze internautów. Część osób uznała, że partnerka Marcina Hakiela postawiła sprawę jasno i rozsądnie, inni natomiast dopatrzyli się w jej wypowiedzi kolejnej szpilki skierowanej w stronę Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego.
Od wielu miesięcy historia tej czwórki wzbudza ogromne emocje i nic nie wskazuje na to, by zainteresowanie mediów miało szybko osłabnąć. Każda kolejna wypowiedź jednej ze stron natychmiast staje się szeroko komentowanym tematem.
Na razie nic nie wskazuje jednak na to, aby doszło do publicznego pojednania. Z wypowiedzi Dominiki Serowskiej wynika, że najlepszym rozwiązaniem jest wzajemny szacunek, zachowanie dystansu i skupienie się na własnym życiu. Czy taki scenariusz rzeczywiście pozwoli zakończyć medialne spekulacje? Czas pokaże.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego
Myślicie, że kiedyś cała czwórka spotka się na kawę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
TVN, TVP czy Polsat? Polacy wybrali ulubioną śniadaniówkę
Rywalizacja o porannego widza trwa w najlepsze. „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie” i „Halo tu Polsat” walczą o uwagę telewidzów, wprowadzając kolejne zmiany i nowe twarze na antenie. Najnowsze dane oglądalności pokazują jednak, że lider pozostaje tylko jeden. Dowiedz się więcej!
Od sierpnia 2024 roku trzy największe śniadaniówki w Polsce rywalizują o widza niemal każdego dnia tygodnia. „Dzień dobry TVN”, „Pytanie na śniadanie” oraz „Halo tu Polsat” stawiają na znanych prowadzących, rozmowy z gwiazdami, reportaże i autorskie cykle, próbując przekonać do siebie jak największą liczbę odbiorców.
Najtrudniejszą sytuację ma obecnie „Halo tu Polsat”, które wciąż emitowane jest wyłącznie w weekendy. Program od początku istnienia przechodzi liczne zmiany personalne, a ostatnie tygodnie przyniosły prawdziwą rewolucję w składzie prowadzących. Z formatem pożegnali się Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski, a według medialnych doniesień z programu ma zniknąć również Ewa Wachowicz.
Nie dziwią więc najnowsze wyniki oglądalności. Jak wynika z danych Nielsena, cytowanych przez portal Press, wakacyjne wydania „Halo tu Polsat”, emitowane w soboty i niedziele od godziny 8:30 do 11:20, oglądało średnio 192 tysiące widzów. Przełożyło się to na 3,32 proc. udziału w grupie 4+ oraz 3,8 proc. w grupie komercyjnej 16–59.
POLECAMY: Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego
Ile widzów oglądało “Pytanie na śniadanie” w lipcu?
Znacznie lepiej radzi sobie „Pytanie na śniadanie” emitowane na antenie TVP2. Choć program również przechodził w ostatnich miesiącach spore zmiany i medialne zawirowania, jego pozycja pozostaje stabilna. Jednocześnie dane pokazują, że śniadaniówka straciła rok do roku aż 65 tysięcy widzów.
W lipcu „Pytanie na śniadanie” oglądało średnio 309 tysięcy widzów. Wielu ekspertów wskazuje, że jedną z przyczyn spadku może być decyzja TVN, który po raz pierwszy nie zawiesił emisji wakacyjnych wydań swojej śniadaniówki. W poprzednich latach program TVP2 korzystał z mniejszej konkurencji, natomiast obecnie musi walczyć o widza każdego dnia.
W ostatnich miesiącach w „Pytaniu na śniadanie” doszło również do wielu zmian personalnych. Do programu powróciła Agnieszka Woźniak-Starak, która po latach pracy w TVN ponownie związała się z Telewizją Polską. Dziś jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego pasma.
Co więcej, „Pytanie na śniadanie” może pochwalić się obecnie największym zespołem prowadzących spośród wszystkich śniadaniówek. Program współtworzą między innymi Marzena Rogalska, Łukasz Nowicki, Katarzyna Dowbor, Filip Antonowicz, Beata Tadla, Robert El Gendy, Agnieszka Woźniak-Starak, Łukasz Kadziewicz, Anna Lewandowska, Marta Surnik, Robert Stockinger oraz Grzegorz Dobek.
POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?
TVN bez zmian niekwestionowanym liderem rynku
Liderem pozostaje jednak niezmiennie „Dzień dobry TVN”. Tegoroczne „Dzień dobry wakacje” po raz pierwszy emitowane jest codziennie przez całe lato, co okazało się bardzo dobrą decyzją stacji. W lipcu program oglądało średnio 364 tysiące widzów, co przełożyło się na 7,97 proc. udziału w rynku w grupie 4+ oraz aż 9,89 proc. w grupie komercyjnej 16–59.
Jeszcze lepiej wyglądały wyniki weekendowych wydań „Dzień dobry wakacje”, które przyciągały średnio 418 tysięcy widzów. Choć to o około 7 tysięcy mniej niż rok wcześniej, program nadal utrzymuje bardzo silną i wierną publiczność.
Nie bez znaczenia pozostają także liczne zmiany w formule. Z redakcją pożegnał się Maciej Dowbor, do grona prowadzących dołączyli Izabella Krzan i Jan Pirowski, a w wakacyjnych wydaniach pojawiają się również nietypowe duety z udziałem Mateusza Hładkiego, Marcina Sawickiego czy Małgorzaty Tomaszewskiej.
Dużym zainteresowaniem cieszy się także wakacyjny cykl „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”, w ramach którego całe wydania programu współprowadzą znane osobistości spoza redakcji. W ostatnich tygodniach w tej roli widzowie mogli zobaczyć między innymi Tatianę Okupnik, Norbiego, Barbarę Kurdej-Szatan oraz Majkę Jeżowską, a przed nami kolejne nazwiska.
Najnowsze wyniki pokazują, że walka o porannego widza wciąż trwa, jednak to „Dzień dobry TVN” pozostaje zdecydowanym liderem. „Pytanie na śniadanie” nadal utrzymuje mocną pozycję mimo spadków, natomiast „Halo tu Polsat” stoi przed kolejnymi wyzwaniami. Jesienna ramówka i zapowiadane zmiany personalne mogą jednak sprawić, że rywalizacja między śniadaniówkami stanie się jeszcze bardziej zacięta.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego
Który program śniadaniowy oglądacie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Justyna Pochanke przerwała milczenie. Tak pożegnała Andrzeja Morozowskiego
Od lat unika mediów, nie prowadzi profili społecznościowych i niezwykle rzadko zabiera publicznie głos. Tym razem Justyna Pochanke zrobiła wyjątek. Była gwiazda TVN24 pojawiła się na antenie, by pożegnać swojego wieloletniego przyjaciela i współpracownika.
Justyna Pochanke od lat uznawana jest za jedną z najwybitniejszych dziennikarek i prezenterek informacyjnych w historii polskiej telewizji. Przez niemal dwie dekady była jedną z twarzy TVN i TVN24, zapisując się w historii jako pierwsza kobieta, która samodzielnie prowadziła główne wydanie „Faktów”.
Po niemal 20 latach pracy w stacji dziennikarka zdecydowała się zakończyć swoją telewizyjną karierę w 2020 roku. Odeszła bez medialnego rozgłosu, pożegnalnych wywiadów i głośnych deklaracji. Od tamtej pory konsekwentnie chroni swoją prywatność, nie udziela się w mediach społecznościowych i niezwykle rzadko pojawia się publicznie.
Wyjątek zrobiła dopiero teraz. Powodem była śmierć Andrzeja Morozowskiego, wieloletniego dziennikarza TVN24 i gospodarza programu „Tak jest”, który zmarł 4 sierpnia po długiej chorobie w wieku 69 lat. Informacja o jego odejściu poruszyła całe środowisko dziennikarskie.
„Po długiej chorobie, w wieku 69 lat zmarł we wtorek Andrzej Morozowski” – przekazała stacja w oficjalnym komunikacie.
Po przekazaniu smutnej wiadomości TVN24 zdecydowało się na emisję specjalnego programu poświęconego pamięci zmarłego dziennikarza. W studiu wspomnieniami dzielili się między innymi Tomasz Sianecki, Marta Kuligowska, Arleta Zalewska, Bożena Walter, a także Edward Miszczak, który przez lata współpracował z Andrzejem Morozowskim. Telefonicznie z widzami połączyła się również Justyna Pochanke.
POLECAMY: Kolejna osoba traci PRACĘ w „Halo tu Polsat”. Będą nowe duety?
Justyna Pochanke wspomina śp. Morozowskiego
Dziennikarka nie kryła wzruszenia. Przyznała, że Andrzej Morozowski towarzyszył jej praktycznie przez całą zawodową drogę i pozostanie dla niej postacią absolutnie niezapomnianą.
“Dla mnie przede wszystkim on jest niezapomniany. Przeszłam z Andrzejem u boku całą swoją zawodową drogę. Pracowaliśmy ze sobą w Radiu ZET. Razem odchodziliśmy z Radia ZET (…). Przyszliśmy do TVN24, on zresztą ciągnął nas, tę grupę dziennikarzy (…) On był dziennikarzem niezwykłym” – mówiła Pochanke.
Była prowadząca „Faktów” wróciła również pamięcią do początków TVN24, kiedy nowo powstała stacja dopiero budowała swoją pozycję na rynku.
“Przejechaliśmy w 2001 r., jak stacja powstała, całą Polskę pociągami, drugą klasą (…). To jest morze wspomnień (…). Dla mnie to zawsze będzie człowiek, który będąc wybitnym dziennikarzem (…) był człowiekiem przyzwoitym, tak pełnym pogody ducha. Miał nadzwyczajną (…) umiejętność nierzucania się do gardła (…). On słuchał i wysłuchiwał” – wspominała była gwiazda TVN24.
Po chwili zwróciła uwagę na cechy, które – jej zdaniem – wyróżniały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka.
“On był po prostu bardzo dobrym człowiekiem (…). W nim nie było grama nienawiści, nie było ani odrobiny wyższości i nigdy nie było lekceważenia człowieka, którego zaprosił” – dodała.
Na zakończenie rozmowy dziennikarka przytoczyła historię, która – jej zdaniem – najlepiej oddawała poczucie humoru i spokój Andrzeja Morozowskiego. Wspomniała sytuację z jednego z jego programów, kiedy w studiu trwała wyjątkowo burzliwa dyskusja.
“To była kakofonia. Patrzę, a Andrzej zamilkł. Mija pół minuty, minuta, dwie-trzy minuty. W pewnym momencie jeden z tych kłócących się gości odwraca się i pyta: “A pan, panie redaktorze się nie wtrąci?!”. “Ja nie muszę, mnie i tak zapłacą” – odpowiedział” – wspominała dziennikarka we wtorkowy wieczór.
Choć okoliczności były niezwykle smutne, wystąpienie Justyny Pochanke stało się jednym z najbardziej poruszających momentów specjalnego wydania TVN24. Jej wspomnienia pokazały Andrzeja Morozowskiego nie tylko jako wybitnego dziennikarza, ale przede wszystkim jako człowieka, którego spokój, życzliwość i profesjonalizm na zawsze pozostaną w pamięci jego współpracowników i widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kuba Badach OCENIŁ Skolima. Wspomniał nawet Zbigniewa Wodeckiego
Brakuje Wam Justyny Pochanke w TVN24? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem?


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuTVN odkrył karty. Wiadomo, kto poprowadzi „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuMikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie
-
news3 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny przerwał milczenie. Tak zareagował na ich powrót
-
news2 dni temuKolejna REWOLUCJA w „Halo tu Polsat”. Będzie NOWA prowadząca?
-
news3 dni temuRewolucja w “The Voice of Poland”. Ogłoszono nazwisko NOWEJ trenerki
-
news4 dni temuKlaudia El Dursi z kolejną NOWĄ fuchą w TVN. To będzie jej wielki debiut
-
news4 dni temuSylwia Bomba po rozstaniu znów pokazała się z Collinsem. Powrót jest możliwy?
-
news3 dni temuMałgorzata Tomaszewska poprowadzi „Dzień dobry TVN”. Z kim stworzy duet?

Dodaj komentarz