Śledź nas

news

“Taniec z Gwiazdami”: niskie noty, ostre komentarze do Tomasza Wolnego oraz kolejna eliminacja, która zaskoczyła widzów

Opublikowano

w dniu

W „Tańcu z Gwiazdami” przyszedł czas na historyczną premierę – uczestnicy zmierzyli się z tańcami narodowymi, a na parkiecie królowały krakowiak, kujawiak, mazur, oberek i polonez. Było barwnie, emocjonalnie i niezwykle wymagająco – w oryginalnych strojach ludowych gwiazdy dały z siebie wszystko. Kto zachwycił jury, kto usłyszał gorzkie słowa, a kto musiał pożegnać się z programem? Dowiedz się więcej i poznaj szokujące szczegóły na końcu!

W dzisiejszym odcinku „Tańca z Gwiazdami” wydarzyło się coś, czego jeszcze w historii programu nie było! Po raz pierwszy w polskiej edycji show pary zmierzyły się z tańcami narodowymi – na parkiecie królował krakowiak, kujawiak, mazur, oberek i polonez. Każda para wystąpiła w oryginalnych, ludowych strojach, a choreografie wymagały nie tylko perfekcyjnej techniki, ale też ogromnej kondycji. Ten wieczór był prawdziwym hołdem dla polskiego folkloru – pełnym barw, emocji i widowiskowych układów.

Gościem specjalnym i nowym ekspertem od tańców ludowych został Andrzej Wołosz – uznany choreograf i instruktor, który współpracował z zespołem PROMNI. Choć nie przyznawał punktów, jego profesjonalna ocena każdej choreografii mogła znacząco wpłynąć na decyzje jury. To właśnie on dbał o to, by na scenie „królował prawdziwy oberek, a nie tylko jego telewizyjna wersja”. Wołosz zachwycił szczerością, pasją i ogromnym szacunkiem do polskiej tradycji – zarówno widzowie, jak i uczestnicy mogli od niego wiele się nauczyć.

Dodatkowo, oprócz tańców ludowych, pary zaprezentowały także układy w stylu folk do przebojów takich artystów jak Cleo czy Enej – te choreografie wykonane zostały już w klasycznych strojach tanecznych. To był odcinek pełen emocji, niespodzianek i… potu, bo jak sami uczestnicy przyznają – tak trudnego tygodnia jeszcze nie mieli!

Na widowni, jak zawsze, nie zabrakło znanych twarzy. Wśród zaproszonych gości pojawiła się m.in. Kasia Dziurska, która przed laty tańczyła na parkiecie u boku Tomka Barańskiego. Wśród widzów można było również dostrzec Olę Filipek i Wojciecha Kucinę – parę, która zaledwie kilka tygodni temu pożegnała się z programem.

POLECAMY: Wielki zwrot w życiu Filipa Chajzera – podzielił się wzruszającym momentem i radosną nowiną

Poznaj punktację i opinie jurorów za siódmy odcinek:

  1. Filip Gurłacz i Agnieszka Kaczorowska
  • Taniec: Krakowiak
  • Punkty: 35
  • Komentarz jurora:“Prawie krakowski chłopak” – skwitował Andrzej Wołosz, ekspert, który oceniał występy ludowe. Zaś Rafał Maślak dodał “Dla mnie wszystko było super, pięknie. Skupiłem się na historii, ja nie jestem ekspertem od tańców narodowych”.

2. Maria Jeleniewska i Jacek Jeschke

  • Taniec: Walc angielski
  • Punkty: 37
  • Komentarz jurora:“Tak cudownie ze sobą wyglądacie [..] Jesteście bardzo piękni i silni” – skomentował Tomasz Wygoda. Zaś Ewa Kasprzyk dodała: “Kobieta nie musi być cały czas z mężczyzną, żeby być silna”.

3. Tomasz Wolny i Daria Syta

  • Taniec: Oberek
  • Punkty: 29
  • Komentarz jurora:“Powiedzmy, że Tomasz znalazł sobie inną wersję oberka w stylu wolnym, tam z wybiciem było słabiej, przyklęków nie było” – ocenił ekspert Wołosz. “Tempo było dostosowane do Tomka Wolnego […] U ciebie nie było mocnej dynamiki” – skwitował Wygoda.

4. Blanka Stajkow i Mieszko Masłowski

  • Taniec: Salsa
  • Punkty: 32
  • Komentarz jurora:“Dzisiaj dla mnie zabrakło latynoskiego ruchu, byłaś za wysoka na nogach, trochę jakbyś na palcach tańczyła. Dla mnie było przesadzone w figurach” – ostro ocenił Rafał Maserak.

5. Adrianna Borek i Albert Kosiński

  • Taniec: Kujawiak
  • Punkty: 35
  • Komentarz jurora:“Zatańczyliście pierwszorzędnie jakbym powiedziała. Ja nie jestem taka drobiazgowa jak moi koledzy” – skomentowała Ewa Kasprzyk.

POLECAMY: Julia Wieniawa uchyla kulisy nowej płyty. Wspomina też o emocjach związanych z powrotem na plan serialu „Rodzinki.pl”

Stawka rośnie – pary zatańczyły po dwa tańce! Oto punktacja!

  1. Filip Gurłacz i Agnieszka Kaczorowska
  • Taniec: Tango argentyńskie
  • Punkty: 40
  • Komentarz jurora:“Zagraliście tak subtelnie, zrobiliście to na jednym gęstym poziomie […] To wszystko było tak zespolone, mam wrażenie, że byliście na smyczy własnego zapachu” – ocenił Wygoda. Zaś Iwona Pavlović dodała: “Kiedy jest emocja, kiedy nam biją serce, to żaden kroczek nie jest ważny […] Jak tak tańczycie to ja nie mówię o żadnych krokach”.

2. Maria Jeleniewska i Jacek Jeschke

  • Taniec: Mazurek
  • Punkty: 38
  • Komentarz jurora:“Jak się na Was patrzy to jest taka błogość, jakby się wróciło do domu, jak się za tym tęskniło” – wspomniał Tomasz Wygoda.

3. Adrianna Borek i Albert Kosiński

  • Taniec: Tango argentyńskie
  • Punkty: 36
  • Komentarz jurora:“Jesteś kameleonem, jesteś kolorowa w tym tańcu” – skomentował Maserak. “Ty aktorsko tak się spełniasz, że nawet udziela się to Twojemu partnerowi” – dodała Kasprzyk.

4. Blanka Stajkow i Mieszko Masłowski

  • Taniec: Polonez
  • Punkty: 31
  • Komentarz jurora:Mieszko wszedł zupełnie w rolę, trochę Cię przyćmił” – skwitował Andrzej Wołosz, ekspert, który oceniał występy ludowe. Zaś Pavlović dodała: “Miałaś sylwetkę nienaturalnej damy, dama trochę prześmiewcza”.

5. Tomasz Wolny i Daria Syta

  • Taniec: Jive
  • Punkty: 30
  • Komentarz jurora:“To był pełen odlot, to był turecki oberek. Co wy pijecie przed tym występem” – zaśmiała się Kasprzyk. Zaś Pavlović dodała wbijając szpilkę: “Mało nie spadłam z krzesła […] Ja nawet nie chcę mówić o sprawach technicznych, bo nie wiem o czym mówić”.

Kto pożegnał się z walką o kryształową kulę?

Niestety, tradycji stało się zadość – także i tym razem jedna z par musiała pożegnać się z programem tuż przed półfinałem. Choć decyzja zapadła zgodnie z zasadami, emocji nie brakowało – łzy pojawiły się zarówno na parkiecie, jak i zapewne w niejednym domu przed telewizorem. Po dwóch rundach najmniej punktów uzyskali Blanka i Mieszko Masłowski (63 punkty) oraz Tomasz Wolny i Daria Syta (59 punktów).

Po podliczeniu głosów jurorów i widzów z programem na etapie ćwierćfinału pożegnali się Blanka i Mieszko Masłowski – para, która dla wielu uchodziła za czarnego konia tej edycji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Tysiąclecie Korony Polskiej” w TVP: odważna Kayah, szokujący Smolasty, młodzieżowy Cyms, bajkowa Szroeder, oszałamiająca Doda

Który występ podobał Wam się najbardziej? Dajcie nam znać na Facebooku i Instagramie!

Wojciech Kucina i Ola Filipek (archiwum prywatne Przeambitni.pl)
Krzysztof Ibisz (archiwum prywatne Przeambitni.pl)
Jacek Jeschke, Maria Jeleniewska (archiwum prywatne Przeambitni.pl)
Albert Kosiński, Adrianna Borek (archiwum prywatne Przeambitni.pl)
Daria Syta, Tomasz Wolny (archiwum prywatne Przeambitni.pl)
Filip Gurłacz, Agnieszka Kaczorowska (archiwum prywatne Przeambitni.pl)

SJ

news

Skolim PRZESADZIŁ? Internauci nie zostawili na nim suchej nitki

Opublikowano

w dniu

przez

Tłumy zebrały się pod sceną z myślą o wieczorze pełnym muzycznych emocji, ale zamiast koncertu dostały… długie oczekiwanie i rosnącą frustrację. Kiedy gwiazda w końcu pojawiła się na miejscu, w internecie aż zawrzało od komentarzy. Dowiedz się więcej!

Skolim od miesięcy uchodzi za jednego z najbardziej zapracowanych artystów w Polsce. Samozwańczy „król latino” praktycznie nie schodzi ze sceny, a jego kalendarz wypełniony jest koncertami w całym kraju. W sezonie letnim występuje niemal codziennie, pojawiając się zarówno na dużych festiwalach, jak i lokalnych imprezach plenerowych.

Popularność wykonawcy hitu „Wyglądasz idealnie” sprawiła, że liczba zakontraktowanych występów osiągnęła imponujący poziom. Jak wynika z harmonogramu, w tym roku artysta ma zagrać ponad 500 koncertów. Niejednokrotnie zdarza się więc, że jednego dnia odwiedza kilka różnych miejscowości, przemieszczając się między nimi w ekspresowym tempie.

Tak było również w miniony piątek. Skolim miał zaplanowane aż trzy występy w różnych częściach Polski. Najpierw pojawił się na zamkniętej imprezie w Wielkopolsce, a następnie ruszył na Śląsk, gdzie czekali na niego kolejni fani. Jednym z punktów trasy był koncert w Jastrzębiu-Zdroju, który od początku zapowiadał się jako jedno z największych wydarzeń wieczoru.

Zgodnie z harmonogramem występ gwiazdy miał rozpocząć się o godzinie 20:30. Na stadionie miejskim zgromadziły się tysiące osób, które z niecierpliwością wyczekiwały wejścia artysty na scenę. Z minuty na minutę atmosfera stawała się jednak coraz bardziej napięta, a organizatorzy przekazywali jedynie, że trzeba uzbroić się w cierpliwość.

POLECAMY: Kayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa

Skolim SPÓŹNIŁ SIĘ na koncert. Fani wściekli!

Ostatecznie Skolim dotarł na miejsce dopiero przed godziną 23. Oznacza to, że publiczność musiała czekać ponad dwie godziny dłużej, niż pierwotnie zakładano. Dla wielu osób, które przyjechały specjalnie na ten koncert, było to ogromne rozczarowanie.

Niemal natychmiast po wydarzeniu w mediach społecznościowych pojawiły się dziesiątki komentarzy. Część internautów nie kryła oburzenia i zarzucała artyście brak szacunku wobec fanów. Szczególnie mocno wybrzmiewały głosy osób, które od dawna planowały udział w wydarzeniu i nie spodziewały się tak dużego opóźnienia.

Pod wpisami dotyczącymi koncertu pojawiło się wiele krytycznych opinii. Internauci nie gryzli się w język i otwarcie oceniali zachowanie wokalisty.

„Tak wygląda szacunek do fanów? Ponad dwie godziny czekania i żadnego konkretnego wyjaśnienia”; „Coraz więcej koncertów, a coraz mniej profesjonalizmu”; „Nie po to ludzie przychodzą punktualnie, żeby potem godzinami stać pod sceną”; „Popularność popularnością, ale publiczność nie powinna płacić za przeładowany grafik”; „Szkoda fanów” – czytamy w komentarzach.

Co ciekawe, mimo ogromnego opóźnienia frekwencja pod sceną dopisała. Wiele osób zwracało uwagę, że tłum był tak duży, iż trudno było swobodnie poruszać się między sektorami. Część fanów postanowiła zostać do końca, licząc na to, że koncert wynagrodzi im długie oczekiwanie.

Nie jest tajemnicą, że przy tak napiętym grafiku każda nieprzewidziana sytuacja na trasie może powodować kolejne opóźnienia. Występy w kilku różnych miejscach jednego dnia stają się jednak coraz częściej przedmiotem dyskusji. Internauci zastanawiają się, czy tak intensywny harmonogram nie odbija się na jakości organizacji i komforcie samych fanów.

Na ten moment Skolim nie odniósł się publicznie do fali krytyki związanej z koncertem w Jastrzębiu-Zdroju. Jedno jest jednak pewne – wydarzenie odbiło się szerokim echem w sieci, a dyskusja wokół tego, gdzie kończy się zawodowy profesjonalizm, a zaczyna przesada z liczbą koncertów, z pewnością jeszcze długo nie ucichnie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: CASTING: Jak wziąć udział w „The Traitors. Zdrajcy. 4”? Wyjaśniamy zasady

Wybaczylibyście Skolimowi? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. screen YouTube PrzeAmbitni.pl)
Skolim i Justyna Steczkowska (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 17 maja 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Choć od ich rozstania minęło wiele lat, wciąż potrafią rozmawiać ze sobą z ogromnym szacunkiem i szczerością. W najnowszej rozmowie wrócili do wspomnień o wielkiej miłości, rodzicielstwie i trudnych momentach, które na zawsze ich połączyły. Nie zabrakło też zaskakujących wyznań i emocjonalnych słów, które wywołały lawinę komentarzy. Dowiedz się więcej!

Historia miłości Kayah i Rinke Rooyensa rozpoczęła się pod koniec lat 90., gdy ich zawodowe drogi przecięły się na planie programu „To było grane”. Między artystką a producentem szybko pojawiło się porozumienie, które w krótkim czasie przerodziło się w głębsze uczucie. Sami przyznają, że ich relacja od początku rozwijała się bardzo spontanicznie i nie była wynikiem długich kalkulacji.

Wspominając tamten okres w podcaście RMF Classic – “Kayah Zaprasza”, Rinke Rooyens przyznał, że wszystko działo się błyskawicznie. Ślub, wspólne plany i założenie rodziny były dla nich naturalną konsekwencją rodzącego się uczucia. Producent z sentymentem wrócił również do chwili, w której dowiedzieli się, że zostaną rodzicami.

“My mieliśmy takie flow razem niebywałe. Do dziś pamiętam, jak jechaliśmy pociągiem do Krakowa, robiłaś test i siedzieliśmy i co robimy, to było wszystko impulsywne” – mówił Rinke.

Także Kayah nie kryła wzruszenia, wracając pamięcią do tamtych wydarzeń. Jak przyznała, wiadomość o ciąży wywołała u jej ukochanego ogromną radość, której nie dało się ukryć.

“Ty się wieszałeś jak małpa na tych relingach z radości. Dzwoniłeś do wszystkich, że będziesz ojcem” – wtrąciła.

POLECAMY: Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

Rinke i Kayah wspominają swój związek. Słodko?

Choć ich związek przez długi czas uchodził za jeden z najbardziej zgodnych w polskim show-biznesie, z biegiem lat zaczęły pojawiać się różnice, których nie udało się przezwyciężyć. W 2002 roku para zdecydowała się na separację, a formalny rozwód nastąpił kilka lat później. Mimo zakończenia małżeństwa oboje zgodnie podkreślają, że najważniejsze było dla nich dobro syna i zachowanie wzajemnego szacunku.

Przez cały ten czas Kayah i Rinke Rooyens wspólnie wychowywali Rocha, starając się stworzyć mu jak najlepsze warunki. Artystka nie ukrywa, że były mąż odegrał ważną rolę w życiu ich dziecka, szczególnie w okresie, gdy sama była bardzo zajęta obowiązkami zawodowymi.

“Byłeś świetnym ojcem. Kiedy ja musiałem bardzo dużo pracować, bo był boom w moim życiu, ty naprawdę wspaniale się zajmowałeś się z Rochem. I mamy cudowne wspomnienia, do dziś z Jolą, sąsiadką, wspominamy jak budowaliśmy górki ze śniegu, żeby dzieci mogły zjeżdżać na sankach, jak kulig robiliśmy” – opowiadała Kayah.

W trakcie rozmowy nie zabrakło jednak również trudniejszych tematów. Kayah otwarcie przyznała, że przez lata obserwowała relację byłego męża z ich synem i nie zawsze było jej łatwo. Jej zdaniem pewne schematy rodzinne mogły mieć wpływ na sposób budowania więzi z Rochem, co niejednokrotnie budziło w niej smutek.

“Na miłość nie da się zasłużyć. A ty straszliwie… I było mi wiele razy przykro patrzyć, jak strasznie walczysz o uwagę taty, jego miłość i dumę. I dokładnie równie przykro było mi patrzeć, jak Roch zabiega o twoją atencję, twoją dumę i wciąż zresztą tak jest. […] Jako matka zawsze stanę po jego stronie i zawsze dam mu wszystko, co tylko mogę, bo uważam, że taka jest rola rodziców” – dodała Kayah.

Byli małżonkowie wrócili też do wspomnień związanych ze swoim ślubem. Okazało się, że choć dla wielu była to bajkowa ceremonia, oni sami pamiętają ją również przez pryzmat zabawnych i nieco niezręcznych sytuacji. Wokalistka zdradziła, że medialna otoczka wydarzenia była dla niej wyjątkowo męcząca.

“Przepytywali mnie milion razy. […] Dla mnie nie było [fajne – przyp. red.], bo wszyscy myśleli, że robię to dla paszportu. […] Uparłeś się, że będziesz przysięgę małżeńską mówić po polsku i zamiast powiedzieć […] “i uczynię wszystko, żeby nasze małżeństwo było zgodne”, “było zwrotne”. I było zwrotne! A pamiętasz, że miałem kupę ptasią na głowie?” – zażartowała Kayah.

Najbardziej poruszający moment rozmowy nastąpił jednak pod sam koniec. Choć od ich rozstania minęło wiele lat, a każde z nich ułożyło sobie życie na nowo, producent zdecydował się na niezwykle osobiste wyznanie skierowane do byłej żony.

“Ja cię zawsze kocham. Jesteś w moim sercu teraz i zawsze” – wyznał wzruszony Rinke.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Fajnie mieć taką relację między sobą? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kayah (fot. screen YouTube RMF Classic)
Rinke Rooyens (fot. screen YouTube RMF Classic)

Autor: Szymon Jedyna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Skolim wywołał burzę. Barbara Kurdej-Szatan komentuje „ustawę dla artystów”

Opublikowano

w dniu

przez

Wypowiedź Skolima na temat emerytur dla artystów wywołała prawdziwą lawinę komentarzy i podzieliła opinię publiczną. Do gorącej dyskusji włączają się kolejne znane osoby, a teraz swoje stanowisko przedstawiła również Barbara Kurdej-Szatan. Dowiedz się więcej!

Temat wsparcia socjalnego dla artystów w ostatnich dniach zdominował media społecznościowe, portale internetowe i branżowe dyskusje. Wszystko za sprawą głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich koncertów postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania emerytur dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało falę skrajnych reakcji.

Słowa wokalisty natychmiast podzieliły internautów. Część osób uznała, że publiczne środki powinny trafiać przede wszystkim na inne cele społeczne, inni natomiast zwracali uwagę, że cała grupa zawodowa została niesprawiedliwie oceniona, a sposób prowadzenia dyskusji przekroczył granice rzeczowej debaty.

Największe emocje wzbudziła nie tylko sama treść wypowiedzi, ale również język, jakim posłużył się artysta. Podczas koncertu Skolim nie gryzł się w język i w ostrych słowach skomentował projekt dotyczący zabezpieczenia socjalnego twórców.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.

W krótkim czasie temat wyszedł daleko poza środowisko muzyczne i stał się przedmiotem szerokiej publicznej dyskusji. Głos zaczęli zabierać przedstawiciele różnych zawodów artystycznych, podkreślając, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej niż osoby występujące na największych scenach czy regularnie goszczące na okładkach kolorowych magazynów.

Jedną z pierwszych osób, które odpowiedziały na słowa Skolima, była Ania Rusowicz. Wokalistka opublikowała obszerny wpis, w którym przypomniała, jak wiele profesji zalicza się do zawodów artystycznych i jak różnorodne są realia ich pracy.

“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.

Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.

“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.

POLECAMY: Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Teraz Barbara Kurdej-Szatan zabrała głos w sprawie!

Teraz głos w sprawie zabrała również Barbara Kurdej-Szatan. Aktorka odniosła się do całego zamieszania wokół projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów i zaapelowała o większy spokój w prowadzonej debacie. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post podkreśliła, że warto spojrzeć na problem z szerszej perspektywy.

Barbara Kurdej-Szatan zaznaczyła, że sama prowadzi działalność gospodarczą, dlatego proponowane rozwiązania nie dotyczyłyby jej bezpośrednio. Jednocześnie zwróciła uwagę na wielu twórców, którzy funkcjonują w zupełnie innych realiach i nie mogą liczyć na regularne dochody.

 “To dotyczy (…) artystów, którzy pracują w teatrach na etatach, ale też muzyków, którzy pracują od koncertu i koncertu, i pracują na umowach o dzieło” – wyznała.

Na koniec Barbara Kurdej-Szatan nawiązała także do niedawnej wypowiedzi Natalii Kukulskiej, która również apelowała o rozwagę i merytoryczną rozmowę. Aktorka nie ukrywała, że jej zdaniem wokół projektu narosło wiele nieporozumień i emocji, które nie sprzyjają spokojnej dyskusji.

“Pięknie ostatnio się na ten temat wypowiedziała, że dużo jest hałasu, a mało wiedzy. Nie ma co panikować i dramatyzować. Bądźmy po prostu dla siebie wyrozumiali i wrażliwi na swoje potrzeby” – dodała aktorka.

Wygląda na to, że burza wokół słów Skolima jeszcze długo nie ucichnie. Kolejne znane osoby zabierają głos, a dyskusja o sytuacji artystów i planowanych zmianach w przepisach nabiera coraz większego rozgłosu. Jedno jest pewne – temat wykracza dziś daleko poza świat show-biznesu i dotyka znacznie szerszej debaty o roli kultury i jej twórców.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Co uważacie o kontrowersyjnych słowach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim i Luxon (fot. Marcin Gadomski/AKPA) – “Polsat Hit Festiwal”
Basia Kurdej-Szatan (fot. screen YouTube przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mandaryna udzieliła ślubu na oczach tysięcy ludzi. Czym jest ślub humanistyczny?

Opublikowano

w dniu

przez

Tegoroczna Parada Równości w Warszawie obfitowała w wyjątkowe momenty, ale to właśnie udział Mandaryny przyciągnął największą uwagę uczestników i internautów. Artystka pojawiła się na specjalnej platformie i wzięła udział w symbolicznej ceremonii, o której błyskawicznie zrobiło się głośno. Dowiedz się więcej.

W sobotę, 13 czerwca, ulicami Warszawy przeszedł jubileuszowy marsz z okazji 25. Parady Równości. Wydarzenie, jak co roku, zgromadziło tysiące uczestników, którzy wspólnie manifestowali poparcie dla równości i praw społeczności LGBT+. Nie zabrakło również znanych twarzy ze świata kultury, mediów i polityki.

Jedną z największych gwiazd tegorocznej edycji była Mandaryna, która od lat otwarcie wspiera inicjatywy związane z równością i tolerancją. Jej obecność na wydarzeniu wywołała spore zainteresowanie, jednak mało kto spodziewał się, że artystka odegra podczas parady tak wyjątkową rolę.

Wokalistka pojawiła się na specjalnie przygotowanej platformie, gdzie poprowadziła symboliczną ceremonię ślubną dla dwóch kobiet. Uroczystość miała charakter humanistyczny, co oznacza, że nie wywołuje skutków prawnych, ale dla uczestniczek była niezwykle ważnym i pełnym emocji momentem.

Podczas ceremonii nie zabrakło wszystkich elementów kojarzonych ze ślubem. Pary wymieniły się obrączkami, złożyły sobie przysięgę oraz symbolicznie przypieczętowały swój związek. Całość odbywała się na oczach uczestników Parady Równości, którzy nie kryli wzruszenia.

Jedna z panien młodych postanowiła później podzielić się swoją radością w mediach społecznościowych. Opublikowała nagranie z wydarzenia oraz zamieściła osobisty wpis, w którym zwróciła się bezpośrednio do Mandaryny.

“Marta, znam cię ze 20 lat i pierwszego ślubu udzieliłaś nam właśnie ty. Teraz jeszcze dwa śluby z Ulą (…) i z wielką pomocą Fundacji Równik Praw będziemy małżeństwem” – czytamy w opisie nagrania Marty, jednej z panien młodych.

POLECAMY: Tak odpoczywa Maja Chwalińska. Wakacyjne kadry zachwyciły internautów

Czym jest ślub humanistyczny?

Nagrania i zdjęcia z ceremonii błyskawicznie zaczęły krążyć po internecie. Wielu użytkowników zwracało uwagę na wyjątkową atmosferę wydarzenia oraz jego symboliczny wymiar. W komentarzach nie brakowało słów wsparcia i zachwytu.

„Super przedsięwzięcie”, „Ale ekstra!”, „Gratulacje kochane”, „Dużo miłości”, „Brawo” – pisali internauci tuż po zakończeniu wydarzenia.

Tegoroczna Parada Równości była nie tylko okazją do wspólnego świętowania, ale również przestrzenią do rozmowy o sytuacji prawnej par jednopłciowych w Polsce. Wśród poruszanych tematów znalazły się postulaty dotyczące uznawania małżeństw zawieranych za granicą oraz wprowadzenia rozwiązań zapewniających równe prawa wszystkim obywatelom.

Warto podkreślić, że ślub humanistyczny ma charakter całkowicie symboliczny. Jest prowadzony przez celebranta, a jego przebieg nie jest regulowany przez przepisy prawa ani związany z obrzędami religijnymi. Dzięki temu ceremonia może zostać dostosowana do indywidualnych potrzeb i wartości pary, dla której liczą się przede wszystkim emocje i osobisty wymiar wydarzenia.

Na zakończenie warto dodać, że tegoroczna Parada Równości przyciągnęła wiele znanych osób. Wśród uczestników znaleźli się m.in. Damian Michałowski, Oliwer Kubiak, Jacek Jelonek, Zofia Zborowska, Maffashion oraz Majka Jeżowska. W wydarzeniu udział wzięli również politycy, w tym Magdalena Biejat, Rafał Trzaskowski, Katarzyna Kotula i Krzysztof Śmiszek, pokazując, że jubileuszowa edycja parady była jednym z najgłośniejszych społecznych wydarzeń tego roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów

Fajna inicjatywa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marta “Mandaryna” Wiśniewska (fot. screen Instagram @martajagielonka)
Mandaryna (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością