news
Julia Wieniawa uchyla kulisy nowej płyty. Wspomina też o emocjach związanych z powrotem na plan serialu „Rodzinki.pl”
Podczas wejścia antenowego w “Pytaniu na Śniadanie” doszło do rozmowy, która odsłoniła zupełnie nową stronę Julii Wieniawy. Aktorka nie tylko wraca do uwielbianego serialu po pięciu latach przerwy, ale również rozpoczyna zupełnie nowy etap w swojej karierze muzycznej. Co jeszcze szykuje dla fanów? Dowiedz się więcej!
W trakcie niedzielnego wejścia na żywo podczas “Pytania na Śniadanie” reporter Mateusz Jędraś spotkał się z Julią Wieniawą na planie serialu “Rodzinka.pl”. Produkcja, po pięcioletniej przerwie, oficjalnie wraca na antenę jesienią, a aktorka zdradziła kilka sekretów z planu oraz opowiedziała o swoim nowym muzycznym projekcie. Rozmowa rozpoczęła się jednak nie od serialu, a od najnowszego singla artystki zatytułowanego „Od nowa”, który miał premierę w piątek w serwisach streamingowych.
Podczas rozmowy Wieniawa przyznała, że motyw „zaczynania od nowa” mocno oddaje również jej życie osobiste.
Uwielbiam zaczynać od nowa i uważam, że bardzo często to w ogóle robię. Raz na jakiś czas, raz na pół roku czuję się jak debiutantka – przyznała szczerze.
Nowy utwór, jak wyjaśniła, ma inspirować słuchaczy do odcinania się od wszystkiego, co toksyczne i niepotrzebne w ich życiu.
Myślę, że ta piosenka ma zachęcać ludzi do tego, żeby nie bali się tego co nowe, żeby odcinali wszystko co toksyczne, wszystko co im nie służy i po prostu zaczynali jeszcze raz – wyjaśniła.
Mateusz Jędraś nie omieszkał zapytać, czy singiel rzeczywiście był dla niej sposobem na rozliczenie z przeszłością. Wieniawa potwierdziła, że “Od nowa” to jej pierwszy utwór pokazujący bardziej mroczną, klubową stronę jej artystycznego “ja”. To muzyczna zapowiedź nowego rozdziału i zarazem przygotowanie gruntu pod długo oczekiwaną płytę, której premiera ma nastąpić tej jesieni.
Tak, rozliczam tą piosenką przeszłość. To jest pierwszy taki utwór, który wprowadza słuchaczy w moją taką bardziej mroczną, ciemna, bardziej klubową stronę – przyznała.
Zapytana o szczegóły nadchodzącego albumu, Julia Wieniawa uchyliła rąbka tajemnicy.
Płyta, która się wydarzy i premiera jej będzie na jesieni, będzie takim zlepkiem różnych utworów jasnych i ciemnych. Zresztą sam tytuł płyty, którego jeszcze nie zdradzę będzie do tego mocno nawiązywał. Będzie ta odsłona jasnej, emocjonalnej Julii, która jeszcze wierzy w miłość, która trochę została zraniona itd. Ale będzie też część płyty, gdzie ta Julia jest bardzo mocna i z jakichś powodów tę maskę nałożyła – zdradziła.
POLECAMY: Cyms, Lanberry, Doda, Margaret i Hyży na wielkim koncercie „Tysiąclecie Korony Polskiej” – kiedy i gdzie oglądać?
Wielki powrót serialu “Rodzinka.pl! Wieniawa zdradza szczegóły!
W drugim wejściu na żywo rozmowa przeniosła się na temat serialu “Rodzinka.pl”. Aktorka z entuzjazmem opowiadała o powrocie na plan po latach.
Powiem Ci jak przyszłam na ten plan po tych pięciu latach przerwy to miałam takie poczucie takiego déjà vu, wszystko jest takie samo, tylko my troszkę poszliśmy albo wzdłuż, albo wszerz. Wszyscy urośliśmy, dorośliśmy, dojrzeliśmy, ale ten vibe na planie jest tak naprawdę taki sam, nic się nie zmieniło – zdradziła.
Julia Wieniawa przyznała, że początkowo nic nie było przesądzone. Produkcja „Rodzinki.pl” po latach budziła sporo niepewności, ale ostatecznie wszystko wskazuje na to, że efekt będzie lepszy, niż ktokolwiek przypuszczał.
Było ryzyko, że nie wiadomo jak to będzie z tym powrotem. Powiem Ci, że nasz reżyser Patrick Yoka powiedział, że nawet jest jeszcze fajniej, więc naprawdę trzymam kciuku, żeby to wszystko super wyszło – zdradziła aktorka.
Aktorka zdradziła także, że praca na planie wśród dawnej ekipy wywołuje w niej ogromne emocje. Wspominając swoich serialowych kolegów, takich jak Adam Zdrójkowski, Maciej Musiał i Mateusz Pawłowski, mówiła z rozrzewnieniem:
Ja z chłopakami wychowałam się w tym serialu, wychowałam się na oczach widzów tego serialu, także to jest bardzo wzruszający moment – wyznała.
Reporter zapytał także o jej pierwszą reakcję na propozycję powrotu na plan. Aktorka przyznała, że była dość sceptyczna:
Było chyba z sześć podejść do powrotu Rodzinki, więc już miałam takie „AHA jasne”, ale okazało się, że rzeczywiście to prawda. Ucieszyłam się, wszyscy się tutaj cieszymy, że wróciliśmy – zdradziła.
POLECAMY: „Milionerzy” i Hubert Urbański wylatują z TVN – program ma przejąć Edward Miszczak i Polsat! Szokujące doniesienia obiegły media
Jak zmieniła się jej postać przez pięć lat?
W drugiej części rozmowy pojawił się wątek nowego sezonu i losów jej bohaterki – Pauli. Jak przyznała aktorka, sporo rzeczy zaskoczy fanów:
Nie spodziewałam się, że Paula stanie się czarnym charakterem tego sezonu, bo nie wiem na ile mogę zdradzać, ale uchylę rąbka tajemnicy, że np. Kacperek (Mateusz Pawłowski) zakochuje się w Pauli i są wokół tego jakieś historie. Ona oczywiście nie chce tego, a że Paula zawsze się zaprzyjaźnia z Natalią Boską, czyli Małgośką Kożuchowską, to ona często wpada do niej do domu, ale nagle jak przychodzi Kacper to np. dobra chowamy się, nurkuję za szafę, kanapę. Jest dużo takich wątków, komediowych – opowiedziała z uśmiechem i radością.
Na tym jednak nie zakończyła opowieści o nowej Pauli. Zdradziła kolejne szczegóły dotyczące przemiany swojej postaci:
Paula zawsze była taka ładnie ubrana, modowa, ale zawsze obrażona i wiecznie jakieś kłótnie z tym Kubą (Adamem Zdrójkowskim). Ona wyrosła na dziewczynę, która pracuje na recepcji u takiego a’la doktora Szczyta i wciska tej biednej Natalii Boskiej jakieś botoksy, liftingi – uchyliła rąbka tajemnicy nowej serii serialu.
Choć powrót „Rodzinki.pl” nie był oczywisty, dziś wszystko wskazuje na to, że reaktywacja serialu okaże się wielkim sukcesem. Nowe odcinki kultowej produkcji trafią na antenę TVP2 już tej jesieni!
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Świat wstrzymał oddech: Trump i Zełenski razem w Rzymie podczas pogrzebu papieża Franciszka
Będziecie oglądać nowy sezon “Rodzinki.pl”? Dajcie znać nam na Instagramie i Facebooku!





SJ
news
Cezary Pazura pokazał się bez koszulki. Fani przecierają oczy
Takiego zdjęcia chyba nikt się nie spodziewał. Cezary Pazura postanowił uczcić swoje urodziny w nietypowy sposób i błyskawicznie wywołał lawinę komentarzy w sieci. Internauci nie mogą uwierzyć, że aktor skończył właśnie 64 lata. Dowiedz się więcej!
Cezary Pazura od lat należy do ścisłej czołówki najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Dla jednych na zawsze pozostanie Jurkiem Kilerem z kultowej komedii „Kiler”, dla innych niezapomnianym posterunkowym Cezarym z serialu „13. posterunek”. W swojej bogatej filmografii ma jednak znacznie więcej ikonicznych ról. Widzowie pokochali go także za kreacje w „Chłopaki nie płaczą”, „Sztosie”, „Karierze Nikosia Dyzmy” czy „Psach”, a młodsze pokolenie doskonale kojarzy jego charakterystyczny głos z postacią leniwca Sida w serii „Epoka lodowcowa”.
Aktor od dekad nie schodzi z czołówek i nie zwalnia zawodowego tempa. Na swoim koncie ma ponad sto produkcji filmowych i serialowych, liczne role dubbingowe oraz występy teatralne. Od kilku lat z powodzeniem rozwija także własny kanał na YouTubie, gdzie pokazuje widzom kulisy swojej pracy i codziennego życia.
Kariera Cezarego Pazury rozpoczęła się w drugiej połowie lat 80. Debiutował w filmie „Czarne Stopy”, jednak prawdziwy przełom przyniosła mu rola Edwarda Wiadernego w „Krollu” w reżyserii Władysława Pasikowskiego. To właśnie wtedy zwrócił na siebie uwagę całej branży, a kolejne lata ugruntowały jego pozycję jako jednej z największych gwiazd polskiego kina.
POLECAMY: Partnerka Krzysztofa Bosaka z „TzG” przerwała milczenie. Tak wspomina współpracę
Cezary Pazura IMPONUJE formą. Zazdrościcie?
13 czerwca aktor świętował swoje 64. urodziny. Z tej okazji postanowił sprawić swoim fanom niespodziankę i opublikował na Instagramie zdjęcie, które w kilka chwil obiegło internet. Fotografia została wykonana w łazience, a sam jubilat zapozował na niej bez koszulki.
Na opublikowanym kadrze Cezary Pazura prezentuje się w sportowych spodenkach, napinając ramiona oraz umięśnioną klatkę piersiową. Patrząc na jego sylwetkę, trudno uwierzyć, że właśnie przekroczył 64. rok życia. Wielu internautów zgodnie przyznaje, że aktor mógłby zawstydzić niejednego trzydziestolatka.
Do zdjęcia dołączył również żartobliwy opis, z którego słynie od lat. Aktor z typowym dla siebie dystansem skomentował swój wiek, czym dodatkowo rozbawił obserwatorów.
„Z okazji urodzin strzeliłem sobie mały trening… Niestety nie da się już ukryć, że jestem po czterdziestce” – napisał aktor, dodając hashtag #64urodziny.
Pod postem niemal natychmiast pojawiły się setki komentarzy. Fani nie kryli zachwytu nad formą swojego idola i zgodnie twierdzili, że czas wydaje się dla niego wyjątkowo łaskawy. Nie brakowało komplementów i żartobliwych wpisów odnoszących się do wieku aktora.
Wśród komentarzy można przeczytać między innymi:
„Żeby każdy tak wyglądał po 40-stce; Chyba żartujesz; Ale Ci zazdroszczę takie formy; Klasa sama w sobie; 30-latkowie by tak chcieli wyglądać” – pisali będący pod wrażeniem internauci.
To nie pierwszy raz, gdy Cezary Pazura udowadnia, że aktywny styl życia i poczucie humoru są jego receptą na świetną formę. Aktor wielokrotnie podkreślał, że stara się dbać o kondycję i nie zamierza rezygnować z aktywności tylko dlatego, że metryka pokazuje kolejne lata.
Najnowsze zdjęcie jubilata błyskawicznie stało się hitem mediów społecznościowych i ponownie przypomniało, dlaczego Cezary Pazura od lat cieszy się tak ogromną sympatią widzów. Jedno jest pewne – patrząc na jego najnowszą fotografię, niejeden młodszy kolega po fachu mógłby pozazdrościć mu nie tylko imponującej kariery, ale i formy, której trudno się nie zachwycić.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sylwia Bomba UPOKORZONA na wakacjach? Tak miała potraktować ją obsługa
Chcielibyście mieć taką sylwetkę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Sylwia Bomba UPOKORZONA na wakacjach? Tak miała potraktować ją obsługa
Miały być bajeczne wakacje i chwile pełne relaksu w jednym z najbardziej luksusowych miejsc we Włoszech. Zamiast tego pojawiły się ogromne emocje i gorzkie słowa pod adresem obsługi ekskluzywnej restauracji. Sylwia Bomba postanowiła nie milczeć i publicznie opowiedziała o sytuacji, która mocno ją poruszyła. Dowiedz się więcej!
Sylwia Bomba od lat cieszy się niesłabnącą popularnością w polskim show-biznesie. Szerokiej publiczności dała się poznać dzięki programowi „Gogglebox. Przed telewizorem”, a z czasem z powodzeniem rozwinęła także działalność w mediach społecznościowych. Dziś jej instagramowy profil śledzą setki tysięcy osób, które chętnie zaglądają do codzienności celebrytki.
Gwiazda TTV słynie z dużego dystansu do siebie i poczucia humoru. Chętnie publikuje zabawne nagrania, pokazuje kulisy życia prywatnego oraz relacjonuje podróże. Jej obserwatorzy przyzwyczaili się do tego, że Sylwia Bomba otwarcie mówi zarówno o sukcesach, jak i o mniej przyjemnych doświadczeniach.
Obecnie celebrytka wypoczywa we włoskim Positano, które uchodzi za jedno z najbardziej malowniczych i luksusowych miejsc na wybrzeżu Amalfi. Na swoich profilach regularnie publikuje zdjęcia z rajskich plaż, klimatycznych uliczek i eleganckich restauracji, pokazując fanom uroki włoskich wakacji.
POLECAMY: Gamou Fall pokazał córeczkę. Internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół
Sylwia Bomba WŚCIEKŁA po wizycie w restauracji. Nie gryzła się w język
Jak się jednak okazuje, nawet w tak wyjątkowym miejscu nie wszystko poszło zgodnie z planem. Podczas wizyty w prestiżowym lokalu La Scoglia doszło do sytuacji, która wywołała u influencerki ogromne oburzenie. Gwiazda postanowiła szczegółowo opowiedzieć o wszystkim na InstaStories.
Jak relacjonowała, tego dnia miała szczególny powód do świętowania. Chciała spędzić wieczór w wyjątkowej atmosferze i uczcić ważne wydarzenie przy lampce szampana. Niestety już od początku zachowanie obsługującego ją kelnera wzbudziło jej wątpliwości.
„Obsługuje nas taki pan, który w ogóle nie jest za bardzo dla mnie miły, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Miejsce jest rzeczywiście wyjątkowo ekskluzywne (…). No i przyszliśmy tu, ja dziś dostałam wspaniałą wiadomość, więc miałam ochotę celebrować, zamówić jakąś drogą butelkę szampana” – opowiadała Sylwia Bomba.
Według jej relacji problemem był nie tylko chłodny stosunek pracownika restauracji, ale również długie oczekiwanie na możliwość złożenia zamówienia. Celebrytka twierdzi, że przez około 20 minut nikt z obsługi nie zainteresował się jej stolikiem, mimo że wyraźnie czekała na kelnera.
Kulminacyjny moment nastąpił, gdy influencerka na chwilę odeszła od stolika, by zawołać swoich bliskich. Wtedy miała usłyszeć od pracownika restauracji, że znajduje się w zbyt ekskluzywnej strefie i nie powinna tam przebywać. To właśnie ten komentarz najbardziej ją zabolał.
„Poszłam pod barierki, żeby zawołać Grega i Tosię, żeby przyszli już. Po czym pan do mnie podszedł, po raz kolejny był dla mnie wyjątkowo niemiły i mówi do mnie, żebym poszła stąd, bo to jest droższa “area”. Żeby tam leżeć trzeba zapłacić 550 euro, a u nas wystarczyło kupić butelkę alkoholu. I on do mnie podszedł, mimo że nie przychodził przez 20 minut, gdy siedziałam i czekałam, żeby zamówić” – relacjonowała wyraźnie wzburzona celebrytka.
Sylwia Bomba nie zamierzała jednak zostawić całej sprawy bez komentarza. Opublikowała w sieci wpis w języku angielskim, w którym ostrzegła innych turystów przed wizytą w tym miejscu. W swojej recenzji zarzuciła obsłudze ocenianie gości wyłącznie przez pryzmat zasobności portfela i brak elementarnego szacunku.
„Zostawiam tę recenzję, aby ostrzec innych przed tym doświadczeniem. Prawdopodobnie najgorsze traktowanie, z jakim kiedykolwiek się spotkałam. Kelner ewidentnie uważał, że ludzi powinno się oceniać wyłącznie na podstawie tego, ile mają pieniędzy. Mieliśmy wynajętą łódź, więc chcieliśmy tylko posiedzieć przez chwilę i nie mogliśmy zostać dłużej. Sposób, w jaki zostaliśmy potraktowani, był po prostu okropny” – skomentowała.
Cała historia błyskawicznie odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Wygląda na to, że włoskie wakacje Sylwii Bomby na długo pozostaną w jej pamięci – niestety nie tylko ze względu na piękne widoki. Sama celebrytka nie ukrywa, że chciała jedynie celebrować ważny moment w swoim życiu, a zamiast tego wróciła z przykrą historią, która wywołała w sieci prawdziwą burzę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kasia Zillmann i Janja Lesar zakończyły przygodę z „Azja Express”. Jak sobie poradziły?
Lubicie oglądać Sylwię Bombę w “Gogglebox. Przed telewizorem”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Zillmann i Lesar zakończyły przygodę z „Azja Express”. Jak sobie poradziły?
Ich udział w nowej edycji „Azja Express” od początku budził ogromne emocje. Teraz Katarzyna Zillmann i Janja Lesar ponownie dały o sobie znać, publikując w sieci wymowne zdjęcia. Fani od razu zwrócili uwagę na jeden szczegół. Dowiedz się więcej!
Jeszcze rok temu mało kto przypuszczał, że udział Katarzyny Zillmann w „Tańcu z Gwiazdami” zapisze się w historii programu. Wszystko za sprawą pierwszej żeńskiej pary w dziejach formatu, którą sportsmenka stworzyła razem z choreografką Janją Lesar. Ich występy wywoływały ogromne emocje, a relacja między kobietami od samego początku była szeroko komentowana.
Z czasem wokół duetu zrobiło się jeszcze głośniej. Media i internauci zaczęli dostrzegać, że między olimpijką a tancerką rodzi się wyjątkowa więź. Dodatkowego rozgłosu całej historii dodał fakt, że Janja Lesar przez ponad dwie dekady związana była z doskonale znanym fanom „Tańca z Gwiazdami” Krzysztofem Hulbojem.
Choć ich historia rozpoczęła się na parkiecie, szybko przeniosła się również poza telewizyjne studio. Ogromna popularność obu pań nie uszła uwadze producentów innych formatów. Jak się okazało, to właśnie Lidia Kazen postanowiła wykorzystać zainteresowanie widzów i zaprosiła parę do udziału w nowej edycji „Azja Express”.
Uczestnicy programu już kilka tygodni temu wyruszyli w egzotyczną podróż, podczas której – zgodnie z zasadami formatu – musieli radzić sobie z ograniczonym budżetem i licznymi wyzwaniami. Widzowie od początku zastanawiali się, jak w tak wymagających warunkach poradzi sobie para, której relacja budzi tak duże emocje.
Produkcja „Azji Express” od lat przestrzega bardzo rygorystycznych zasad dotyczących aktywności uczestników w mediach społecznościowych. Osoby, które odpadają wcześniej, nie mogą zdradzać żadnych szczegółów i mają zakaz publikowania nowych treści. Dlatego najnowsza aktywność Katarzyny Zillmann została przez wielu odebrana jako jasny sygnał, że zdjęcia do programu dobiegły końca.
POLECAMY: Julia Suryś z „Tańca z Gwiazdami” wzięła ślub. Kim jest jej mąż?
Kasia i Janja w Polsce. Jak poradziły sobie w “Azji Express”?
Wicemistrzyni olimpijska opublikowała na Instagramie kilka fotografii wykonanych na pokładzie samolotu oraz tuż po wylądowaniu. W krótkim wpisie dała do zrozumienia, że bezpiecznie wróciła do kraju, ale jednocześnie nie zamierza jeszcze zdradzać żadnych szczegółów dotyczących programu.
“Wracaj tylko cała i zdrowa” – od 15 lat słyszę od mamy wyruszając na kolejne wyprawy. Tym razem również melduję szczęśliwy powrót! Nie pytajcie o nic. O wszystkim będziemy dywagować na jesień – napisała Katarzyna Zillmann.
Pod opublikowanym postem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy. Internauci nie kryli radości z powrotu swojej idolki i jej partnerki. Wielu z nich zwróciło uwagę nie tylko na sam fakt zakończenia podróży, ale także na sposób, w jaki Katarzyna Zillmann i Janja Lesar patrzą na siebie na wspólnych zdjęciach.
“Ale dobrze znowu Was widzieć!”; “To spojrzenie mówi więcej niż tysiąc słów”; “Wyglądacie na naprawdę szczęśliwe, aż miło popatrzeć”; “Mam wrażenie, że ta wspólna przygoda jeszcze bardziej Was do siebie zbliżyła”; “Najpiękniejszy duet ostatnich miesięcy” – pisali zachwyceni internauci.
Na razie zarówno Katarzyna Zillmann, jak i Janja Lesar konsekwentnie nie zdradzają żadnych kulis swojej przygody w „Azja Express”. Wszystko wskazuje jednak na to, że wspólna podróż była dla nich wyjątkowym doświadczeniem, które mogło jeszcze bardziej umocnić ich relację. O tym, jak wyglądały ich emocje, codzienne wyzwania i wzajemne wsparcie podczas wyścigu, widzowie przekonają się już jesienią, kiedy nowa edycja „Azja Express” trafi na antenę TVN.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda NOWĄ TRENERKĄ w „The Voice of Poland”? Powiedziała to wprost
Będziecie oglądać nowy sezon “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda NOWĄ TRENERKĄ w „The Voice of Poland”? Powiedziała to wprost
Od kilku dni wokół nowej edycji „The Voice of Poland” robi się coraz głośniej, a wszystko za sprawą spekulacji dotyczących składu trenerów. W centrum zainteresowania ponownie znalazła się Doda, która od lat nie ukrywa, że marzy o tym, by zasiąść w czerwonym fotelu. Teraz gwiazda postanowiła odnieść się do plotek, które zaczęły krążyć w mediach. Dowiedz się więcej!
Jesienna ramówka TVP zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią wraca jeden z najpopularniejszych muzycznych formatów w Polsce. Widzowie z niecierpliwością czekają na ogłoszenie składu trenerów 17. edycji „The Voice of Poland”, jednak stacja wciąż nie zdradziła, kto pojawi się w nowych odcinkach.
To właśnie brak oficjalnych informacji sprawił, że w mediach społecznościowych i na portalach internetowych ruszyła lawina spekulacji. Fani programu tworzą własne listy życzeń, zastanawiając się, które gwiazdy mogłyby odświeżyć formułę show i przyciągnąć przed telewizory nowych widzów.
Jednym z najczęściej wymienianych nazwisk jest Doda. Artystka już od dłuższego czasu nie ukrywa, że rola trenerki w „The Voice of Poland” byłaby dla niej spełnieniem jednego z największych zawodowych marzeń. Wielokrotnie podkreślała, że właśnie ten format jest jej szczególnie bliski.
W ostatniej edycji na fotelach trenerskich zasiedli Kuba Badach, Margaret, Michał Szpak oraz duet Tomson i Baron. Na razie nie wiadomo jednak, czy TVP zdecyduje się pozostawić dotychczasowy skład, czy też postawi na zmiany. Im dłużej trwa cisza ze strony produkcji, tym więcej pojawia się nieoficjalnych doniesień.
W ostatnich dniach w mediach zaczęły pojawiać się również plotki, jakoby produkcja programu mogła obawiać się zbyt wyrazistej osobowości Dody. Według niektórych spekulacji właśnie jej temperament i bezkompromisowy charakter miałyby być przeszkodą w dołączeniu do formatu.
POLECAMY: Telewizja Republika znów PROSI o pieniądze. Na co zbierają?
Doda byłaby dobrą trenerką w “The Voice of Poland”?
Sama zainteresowana zupełnie inaczej patrzy jednak na całą sytuację. W rozmowie na antenie Radia Eska piosenkarka przyznała, że odbiera takie komentarze jako komplement i dowód na to, że posiada cechy, które w tego typu programie są niezwykle potrzebne.
“No ja to bardzo pozytywnie odbieram, jako niesamowity mój atut i przede wszystkim bardzo dużą zaletę. Nie wyobrażam sobie artysty, który nie ma charyzmy, który nie jest w stanie koncentrować na sobie uwagi. Całe zagraniczne „Voice”, z różnych krajów, bierze najbardziej charyzmatyczne jednostki i najciekawsze postaci rynku muzycznego ichniejszego, nie bojąc się o takie rzeczy, bo właśnie taka osoba może nauczyć innych tego samego” – powiedziała Doda w rozmowie na antenie Radia Eski.
Wokalistka zwróciła przy tym uwagę, że w międzynarodowych edycjach „The Voice” producenci bardzo często stawiają właśnie na silne i charakterystyczne osobowości. Jej zdaniem trener nie powinien być wyłącznie ekspertem od muzyki, ale również kimś, kto potrafi inspirować, motywować i uczyć młodych artystów odwagi na scenie.
Zdaniem Dody charyzma nie jest wadą, lecz jednym z najważniejszych narzędzi pracy w branży muzycznej. To właśnie dzięki niej można przyciągnąć uwagę publiczności i pomóc uczestnikom odnaleźć własny styl oraz pewność siebie. Gwiazda wyraźnie daje do zrozumienia, że nie zamierza przepraszać za swój temperament.
Jak wiadomo, artystka od lat otwarcie mówi o tym, że chciałaby zostać trenerką w „The Voice of Poland”. Co ciekawe, w przeszłości przyznała, że odrzuciła propozycje udziału w innych popularnych formatach telewizyjnych. Doda wyznała, że odmówiła jurorowania w „Tańcu z Gwiazdami”, „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” oraz „Must Be The Music”, ponieważ wciąż liczy na szansę dołączenia właśnie do „The Voice”.
Czy TVP zdecyduje się spełnić jej marzenie? Tego na razie nie wiadomo. Jedno jest jednak pewne – każda kolejna wypowiedź Dody na temat muzycznego show wywołuje ogromne emocje, a fani nie ukrywają, że chętnie zobaczyliby ją w czerwonym fotelu. Dopóki stacja nie odsłoni kart, spekulacje z pewnością nie ustaną.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mikołaj “Bagi” Bagiński rusza z WŁASNYM programem. Kiedy premiera?
Widzielibyście Dodę w roli trenerki w hicie TVP2? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuNiespodzianka w „DDTVN”: Chwalińska kompletnie się tego nie spodziewała
-
news4 dni temuWojewódzki zakpił z Mai Chwalińskiej? Jego słowa wywołały poruszenie
-
news4 dni temuTak wypoczywa Sara James. Nowe zdjęcia błyskawicznie obiegły internet
-
news4 dni temuDuże zmiany w „Kocham Cię Polsko”. TVP stawia na nową gwiazdę [SZCZEGÓŁY]
-
showbiz1 dzień temuJulia Suryś z „Tańca z Gwiazdami” wzięła ślub. Kim jest jej mąż?
-
news3 dni temuMaja Chwalińska przerwała milczenie. Opublikowała poruszające oświadczenie
-
news4 dni temuSkolim postawił na odważną zmianę. Efekt zaskoczył nawet fanów
-
showbiz5 dni temuAndrzej Grabowski wyrzucony z „TzG”? Opowiedział, jak to wyglądało

Dodaj komentarz