Śledź nas

news

Viki Gabor i Giovanni podjęli kolejną decyzję? Fani nie mają wątpliwości

Opublikowano

w dniu

Po medialnym zamieszaniu i tygodniach milczenia Viki Gabor ponownie znalazła się w centrum uwagi. Tym razem nie padły żadne słowa – wystarczył jeden wymowny kadr. Czy to kolejny ważny krok w jej życiu prywatnym? Dowiedz się więcej!

W ostatnich tygodniach Viki Gabor była jedną z najczęściej wyszukiwanych młodych gwiazd w polskich mediach. Wszystko za sprawą niespodziewanych doniesień, które wywróciły do góry nogami dotychczasowy wizerunek artystki – spokojnej, skupionej na muzyce i stroniącej od medialnych sensacji. Tym razem jednak to jej życie prywatne znalazło się w centrum uwagi, a sprawa szybko przerosła zwykłe plotki i zaczęła żyć własnym rytmem w sieci.

Iskrą zapalną okazały się słowa romskiego celebryty Bogdana Trojanka, który w grudniu publicznie ogłosił, że jego wnuk Giovanni zawarł tradycyjny romski ślub z 18-letnią wokalistką. Mężczyzna bez wahania mówił o ceremonii przed kamerami, przekonując, że wszystko odbyło się zgodnie z tradycją i zasadami społeczności romskiej, a młodzi nie złamali żadnych obowiązujących w niej reguł.

Tak miało być i tak się stało. Chciałem pastwo poinformować, że jesteśmy w Krakowie. Viki Gabor i mój wnuczek Giovani pobrali się według tradycji romskiej. Nie złamali prawa romskiego. Uciekli sobie, tak jak ich dziadkowie i pradziadkowie, tak i oni sobie uciekli. Od dzisiaj mój wnuczek jest w rodzinie Viki Gabor, a Viki jest w mojej rodzinie. A teraz jedziemy do jej dziadków i rodziców, żebyśmy zrobili tradycję cygańską. Czekajcie na cygańskie, piękne wesele – mówił mężczyzna pod koniec grudnia.

Słowa te w mgnieniu oka obiegły internet, wywołując falę komentarzy i spekulacji. Fani byli zaskoczeni nie tylko informacją o ślubie, lecz także samym faktem, że młoda artystka w ogóle pozostaje w poważnym związku. Pojawiły się również pytania natury formalnej – czy taka ceremonia ma jakiekolwiek skutki prawne w Polsce i jak należy ją interpretować w kontekście obowiązującego prawa.

Początkowo wiele osób traktowało te doniesienia z dystansem, jednak z czasem sama Viki Gabor dała do zrozumienia, że w jej życiu rzeczywiście nastąpiły istotne zmiany. Nie wchodziła w szczegóły i nie prostowała publicznych wypowiedzi Bogdana Trojanka, ale podkreślała, że jest szczęśliwa i skupiona na własnym rozwoju – zarówno artystycznym, jak i osobistym.

W przeciwieństwie do dziadka Giovanniego, który chętnie udzielał wywiadów i zapowiadał nawet huczne, kilkudniowe wesele zgodne z romską tradycją, Viki Gabor obrała zupełnie inną strategię. W rozmowach z mediami konsekwentnie prosiła, by pytania dotyczyły jej twórczości, nowych projektów i planów muzycznych, a nie spraw prywatnych, które jak podkreślała – chciałaby zachować dla siebie.

Jej postawa znalazła odzwierciedlenie także w mediach społecznościowych. Artystka znacząco ograniczyła swoją aktywność, a z jej Instagrama zniknęły wcześniejsze publikacje. Nowe relacje pojawiały się sporadycznie i miały raczej neutralny charakter, bez osobistych wyznań czy wspólnych zdjęć. Dla obserwatorów był to czytelny sygnał, że młoda gwiazda stawia granice i nie zamierza dzielić się każdym aspektem swojego życia z opinią publiczną.

POLECAMY: Doda wbiła szpilę Miszczakowi. Tak wyglądały kulisy ich współpracy

Viki Gabor zaręczyła się z Giovannim? Fani w szoku

Po wielu dniach ciszy Viki Gabor ponownie jednak zaskoczyła. Na jej instagramowej relacji pojawiło się zdjęcie bukietu kwiatów, opatrzone emotikonami białego serca i pierścionka zaręczynowego. Nie padły żadne deklaracje ani jednoznaczne potwierdzenia, ale symbolika była na tyle wyraźna, że natychmiast rozbudziła kolejną falę spekulacji.

Wiele osób z pewnością zaczęło zastanawiać się, czy to znak, że para zdecydowała się również na klasyczne, świeckie zaręczyny. Brak oficjalnego komentarza tylko podsycił domysły. Jedno jest pewne – nawet oszczędna w słowach publikacja potrafi wywołać ogromne emocje, zwłaszcza gdy dotyczy jednej z najbardziej rozpoznawalnych młodych artystek w kraju.

Warto przy tym podkreślić, że romski ślub nie ma mocy prawnej w Polsce i często traktowany jest jako symboliczna uroczystość oraz wyraz przywiązania do tradycji. W niektórych środowiskach stanowi on deklarację zamążpójścia i swoiste zaręczyny poprzedzające formalną ceremonię w świetle prawa danego państwa. Być może właśnie dlatego każdy kolejny gest Viki Gabor budzi tak duże zainteresowanie – bo wciąż nie wiadomo, czy jesteśmy świadkami symbolicznego etapu, czy zapowiedzi oficjalnych zmian w jej życiu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co Olek Sikora przekazał Idzie Nowakowskiej przed udziałem w „TTBZ”? Kulisy wyszły na jaw

Co myślicie o najnowszej relacji Viki Gabor? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Viki Gabor (fot. screen Instagram Stories Viki Gabor) – 16 luty 2026
Viki Gabor (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)
Viki Gabor (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)
Viki Gabor (fot. screen Instagram Viki Gabor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Daniel Borzewski zadaje to pytanie OBCYM LUDZIOM! Z czym kojarzy mu się Paryż?

Opublikowano

w dniu

przez

Kontynuuj czytanie

news

TVN ujawnił SEKRET nowej edycji „Azja Express”. Kiedy premiera?

Opublikowano

w dniu

przez

Widzowie od miesięcy czekali na tę informację. TVN w końcu ujawnił, dokąd tym razem ruszą uczestnicy „Azja Express”, a zaplanowana trasa zapowiada jedną z najbardziej wymagających edycji w historii programu. Egzotyczne krajobrazy będą tylko tłem dla prawdziwej walki o przetrwanie. Dowiedz się więcej, kiedy oglądać nową edycję!

„Azja Express” od lat należy do grona najbardziej wymagających programów rozrywkowych w polskiej telewizji. Widzowie pokochali format nie tylko za spektakularne krajobrazy i dynamiczną rywalizację, ale przede wszystkim za autentyczne emocje uczestników, którzy przez całą wyprawę muszą radzić sobie bez pieniędzy, telefonów i codziennych wygód.

To właśnie ekstremalne warunki sprawiają, że program od lat dostarcza scen, których nie da się wyreżyserować. Presja czasu, zmęczenie i konieczność współpracy często prowadzą do konfliktów, wzruszeń oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji. Dzięki temu „Azja Express” niezmiennie pozostaje jednym z największych hitów TVN.

Na przestrzeni kolejnych sezonów zmieniali się zarówno uczestnicy, jak i prowadzące program. Pierwsze edycje prowadziła Agnieszka Woźniak-Starak, później w tej roli pojawiła się Daria Ładocha, a ostatnio widzowie oglądali Izabellę Krzan, która była gospodynią programu „Afryka Express”. Ostatnią edycję wygrali Edyta Zając i Michał Mikołajczak.

POLECAMY: Iga Świątek rozbiła bank w Toronto. Kwota nagrody robi ogromne wrażenie

Jaką trasę pokonają uczestnicy “Azji Express”? Oto kulisy nowej edycji programu!

Już wcześniej poznaliśmy komplet uczestników nowego sezonu. O zwycięstwo powalczą: Mateusz Banasiuk i Aldona Banasiuk, Michał Danilczuk i Paweł Danilczuk, Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki, Błażej Król i Robert „DrySkull” Krawczyk, Maria Jeleniewska i Zoja Skubis, Małgorzata Socha i Mariusz Szydel, Katarzyna Zillmann i Janja Lesar, a także Adam „Naruciak” Zimmermann i Jakub „dezydery” Stulin.

Teraz TVN ujawnił kolejną długo skrywaną tajemnicę. Wiadomo już, jaką trasę pokonają uczestnicy nowej edycji. Przed nimi tysiące kilometrów pełnych wyzwań, nieprzewidywalnych zadań i spotkań z lokalną kulturą. Produkcja zapowiada, że będzie to jedna z najbardziej wymagających podróży w historii programu.

Wyścig rozpocznie się na Bali, wyspie kojarzonej z rajskimi plażami, luksusowymi wakacjami i idealnymi kadrami do mediów społecznościowych. Tym razem nie będzie jednak czasu na odpoczynek. Już od pierwszych chwil uczestnicy zostaną wrzuceni w wir rywalizacji i będą musieli jak najszybciej opuścić turystyczny raj.

Kolejnym przystankiem będzie Jawa, gdzie rozpoczną się prawdziwe wyzwania. To właśnie tam uczestnicy zmierzą się z błotem, tropikalnym upałem, pyłem unoszącym się wokół aktywnych wulkanów oraz wymagającymi zadaniami. Produkcja zapowiada, że właśnie na tej wyspie wielu uczestników przekona się, czym naprawdę jest walka z własnymi słabościami.

Następnie wyścig przeniesie się do Malezji, która pokaże uczestnikom zupełnie inne oblicze Azji. Egzotyczna przyroda, lasy deszczowe, kolonialna architektura oraz niezwykła mieszanka kultur sprawią, że każdy kolejny etap będzie pełen niespodzianek. To właśnie tam duety będą poznawać lokalne tradycje, języki i codzienne życie mieszkańców.

Finał programu zostanie rozegrany w Singapurze. Po tygodniach spędzonych w kurzu, błocie i tropikalnym klimacie uczestnicy trafią do jednego z najbardziej nowoczesnych miast świata. Futurystyczna architektura i perfekcyjny porządek stworzą niezwykły kontrast wobec trudów całej wyprawy. To właśnie tam poznamy zwycięzców nowej edycji „Azja Express”.

Podczas podróży uczestnicy odwiedzą miejsca, których próżno szukać w typowych przewodnikach turystycznych. Będą pracować między innymi na plantacjach tytoniu i durianów, odwiedzą manufakturę mebli, fabrykę cegieł i węgla drzewnego, a także kopalnię siarki. Poznają lokalne zwyczaje, muzykę, języki i kulturę mieszkańców, dzięki czemu zobaczą Azję z zupełnie innej perspektywy.

Jedno jest pewne – nowy sezon „Azja Express”, który zadebiutuje już 5 września, w sobotę o 19:45 na antenie TVN, ponownie dostarczy widzom ogromnych emocji i udowodni, że w tym programie absolutnie wszystko może się wydarzyć. Program będzie można oglądać również w serwisach Player oraz HBO Max.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Będziecie oglądać nowy sezon “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kasia Zillmann i Janja Lesar (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Adam „Naruciak” Zimmermann i Kuba „Dezydery” Stulin (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Małgosia Socha i Mariusz Szydeł (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Mateusz Banasiuk i Aldona Banasiuk (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Michał Danilczuk i Paweł Danilczuk (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Błażej Król i Robert „DrySkull” Krawczyk (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Zoja Skubis i Maria Jeleniewska (fot. zdjęcie prasowe TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Joanna Horodyńska ujawnia kulisy przejścia do TVN! Będzie LAWINA HEJTU?!

Opublikowano

w dniu

przez

Kontynuuj czytanie

news

Iga Świątek rozbiła bank w Toronto. Kwota nagrody robi ogromne wrażenie

Opublikowano

w dniu

przez

Spektakularny triumf Igi Świątek w turnieju WTA 1000 w Toronto przyniósł jej nie tylko kolejny prestiżowy tytuł, ale również gigantyczną nagrodę finansową. Kwota robi ogromne wrażenie i już wywołuje dyskusję wśród kibiców. Dowiedz się więcej!

Iga Świątek w znakomitym stylu triumfowała w turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka sięgnęła po pierwszy od blisko roku, a zarazem 26. tytuł w zawodowej karierze, potwierdzając, że ponownie znajduje się w świetnej formie. Sukces na kanadyjskich kortach przyniósł jej także awans na piąte miejsce w światowym rankingu WTA.

W finale Polka zmierzyła się z reprezentantką Kazachstanu, Jeleną Rybakiną. Spotkanie od początku układało się po myśli Igi Świątek, która kontrolowała przebieg meczu i wygrała pewnie 6:2, 6:3. Tym samym zakończyła turniej w imponującym stylu i po raz kolejny udowodniła, że należy do ścisłej światowej czołówki.

Triumf w Toronto oznaczał jednak nie tylko sportową satysfakcję i kolejne cenne punkty do rankingu. Za zwycięstwo organizatorzy przygotowali również wyjątkowo wysoką premię finansową. Kwota, która trafi na konto polskiej tenisistki, robi ogromne wrażenie nawet w świecie zawodowego tenisa.

POLECAMY: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Ile zarobiła Iga Świątek za zwycięstwo?

Za zwycięstwo w turnieju Iga Świątek otrzyma ponad 1,08 mln dolarów, co po przeliczeniu daje około 4,12 mln złotych. To jedna z najwyższych jednorazowych nagród, jakie Polka wywalczyła w ostatnim czasie. Tak pokaźna premia jest dowodem na rangę turnieju oraz sukces odniesiony przez naszą reprezentantkę.

Znacznie mniej zarobiła finalistka zawodów. Jelena Rybakina, która obecnie zajmuje drugie miejsce w rankingu WTA, za awans do finału otrzyma niespełna 565 tys. dolarów, czyli około 2,14 mln złotych. Oznacza to, że zwyciężczyni turnieju zarobiła niemal dwa razy więcej od swojej finałowej rywalki.

To jednak nie koniec imponujących liczb. Jak wynika z danych opublikowanych na oficjalnej stronie WTA, Iga Świątek tylko w tym sezonie zarobiła na kortach już około 3,3 mln dolarów. Po przeliczeniu na polską walutę daje to około 12,3 mln złotych wyłącznie z nagród turniejowych.

Warto pamiętać, że są to jedynie oficjalne premie za wyniki sportowe. Do tej kwoty dochodzą jeszcze wpływy z kontraktów sponsorskich, umów reklamowych oraz współpracy z partnerami biznesowymi. To sprawia, że całkowite roczne dochody najlepszych tenisistek świata są zdecydowanie wyższe niż same nagrody turniejowe.

Triumf w Toronto jest dla Igi Świątek niezwykle ważny również z powodów sportowych. Po wielu miesiącach oczekiwania Polka ponownie stanęła na najwyższym stopniu podium w turnieju rangi WTA 1000, wysyłając wyraźny sygnał rywalkom przed kolejnymi startami. Awans na piąte miejsce światowego rankingu pokazuje, że wraca do swojej najwyższej dyspozycji.

Wysokość zarobków czołowych sportowców od lat rozpala opinię publiczną i regularnie staje się tematem gorących dyskusji. Milionowe nagrody za sukcesy na światowych arenach niezmiennie budzą ogromne zainteresowanie kibiców i mediów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina

Niezła suma? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iga Świątek (fot. screen YouTube WTA)
Iga Świątek (fot. screen YouTube WTA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością