Weronika Rosati o byciu mamą.

Weronika Rosati od zawsze zapewniała, że chce zostać mamą. Niestety dość regularna wymiana partnerów nie ułatwiała jej stabilizacji, do czasu, gdy w jej życiu pojawił się Robert Śmigielski, jej obecny partner i ojciec pierwszego dziecka aktorki.

POLECAMY – MICHAŁ SZPAK W SZPITALU! JEGO KARIERA WISI NA WŁOSKU?!

Jak można zauważyć na Instagramie, na którym Weronika regularnie udostępnia zdjęcia maleństwa widać, że spełnia się w roli mamy. O macierzyństwie i wychowaniu córeczki opowiedziała w Pytaniu na śniadanie EXTRA. W wywiadzie pojawiła się m.in. odpowiedź, dlaczego zdecydowała się urodzić w Stanach Zjednoczonych.

“[…]Chciałam mieć święty spokój w tym wyjątkowym momencie. Mogłam się nacieszyć dzieckiem, a nie stresować się, które niestety by mnie spotkały, gdybym urodziła tutaj” – powiedziała

Aktorka zdradziła również, że macierzyństwo nie tylko zmieniło jej życie, ale i ją samą. 

“Wszyscy mówią, że jestem bardziej spokojna odkąd jestem mamą, ale ja nie uważam, żeby tak było. (…) Wydaje mi się, że stałam się bardziej kreatywna i zdyscyplinowana, bo nie zależy wszystko ode mnie. Nie mogę myśleć tylko o sobie i na przykład dłużej spać lub czegoś nie zrobić. Teraz są pewnego rodzaju obowiązki, które zresztą kocham i które narzucają mi rytm życia” – zdradziła

Niestety przez 9 miesięcy nieobecności, Weronikę ominęło wiele propozycji zawodowych. Żałuje?

“Bardzo mało pracowałam w ciąży i to był umyślny zabieg. (…) Bardzo dużo propozycji odrzuciłam. Tak jak na złość, jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, to dostałam główną rolę w amerykańskim serialu, potem jeszcze rolę w filmie, który był kręcony w listopadzie na Dominikanie. Było mi trochę żal. Odrzuciłam też kilka polskich propozycji, jedną międzynarodową produkcję z topowym aktorem. Dużo rzeczy mnie ominęło, ale absolutnie było warto. Teraz powoli wracam do pracy, ale bardzo powoli. Założyłam sobie, że zanim moja córka nie skończy trzech miesięcy nie wejdę na plan. I dosłownie w dzień, kiedy skończyła trzy miesiące, weszłam na plan.” – powiedziała

Jak już wielu mogło się domyślić, imię wybrane dla jej córeczki Elisabeth jest nawiązaniem do idolki aktorki, Elisabeth Taylor.

“Moją córkę nazwałam na cześć Elizabeth Taylor. (…) To nie jest Elżbieta, to jest Elisabeth. Po prostu miałam od zawsze takie marzenie, że jeśli będę miała córkę, to żeby nazwać ją imieniem mojej idolki, bo uważam, że to jest godne imię. Ale nie chciałabym, żeby córka poszła w ślady Elizabeth Taylor. Chciałabym, żeby miała taki zawód, który nie polega głównie na odrzuceniu, czekaniu i niepewności. A jeżeli chce być aktorką, niech będzie, najważniejsze żeby była szczęśliwa.”

ZOBACZ TEŻ – TYRKA I EGURROLA POGODZENI? TANCERKA WYZNAJE:CZASU NIE COFNĘ, ALE MOGĘ SPRAWIĆ, ŻE…

Myślicie, że Weronika jest dobrą mamą?

where there is love there is life 💞

A post shared by Weronika Rosati (@weronikarosati) on

BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!

fot.Instagram/Weronika Rosati


Nie ma więcej wpisów