Śledź nas

showbiz

Wiktoria Gromadzka z „Gogglebox” przerwała milczenie. Opowiada o bolesnej walce o dziecko

Opublikowano

w dniu

Zniknęła na miesiące, milczała, chowała się przed światem, tłumaczeniami i medialnym szumem. Dziś wraca z dokumentami w ręku i historią, która mrozi krew w żyłach. Wiktoria Gromadzka, znana z programu „Gogglebox”, publicznie opowiada o psychicznym terrorze, manipulacji oraz próbach podważenia jej wizerunku jako matki. Dowiedz się więcej i poznaj szokujące szczegóły!

Wiktoria Gromadzka, znana z programu „Gogglebox. Przed telewizorem”, dała się poznać jako energiczna i szczera kobieta, która bez owijania w bawełnę dzieli się swoim życiem. Fani pokochali ją za autentyczność i poczucie humoru. Życie prywatne Wiktorii przez jakiś czas również układało się bajkowo – w czerwcu 2023 roku wyszła za Dominika Gumiennego, a już we wrześniu powitała na świecie ich córkę Scarlett.

Z pozoru byli idealną parą. Na Instagramie pojawiały się zdjęcia ze ślubu, wspólne ujęcia z dzieckiem, pełne ciepła wpisy. Jednak kilka miesięcy po narodzinach córki nastąpił przełom.

Chciałabym powiedzieć wam, że nie jesteśmy już z Dominikiem razem. Po długich rozmowach, refleksjach i staraniach doszliśmy do wspólnej decyzji o rozstaniu. Proszę o zrozumienie i szacunek dla naszej prywatności. Dziękuję za wsparcie i życzę wszystkim miłości i szczęścia. Z poważaniem, Wiktoria – napisała wtedy na Instagramie.

Z czasem zdaniem Wiktorii zaczęły pojawiać się coraz bardziej niepokojące sygnały. Wiktoria nie ukrywała, że samotne macierzyństwo to dla niej ogromne wyzwanie.

Będąc mamą samotnie wychowującą dziecko czasem mało czasu zostaje na życie, a co dopiero na Instagram, więc chyba stąd – napisała ostatnio podczas Q&A na Instagramie.

Wiktoria dodała również, że opieka nad Scarlett spoczywa w całości na niej:

Nie mamy opieki naprzemiennej. Ja mam główną opiekę – odpowiedziała.

POLECAMY: Maryla Rodowicz wydała PILNY komunikat! Wiadomość pojawiła się w sieci w samo południe, fani: “Brawo królowo Polski”

Wiktoria Gromadzka PRZERYWA milczenie?

Tym razem Gromadzka nie zostawiła miejsca na niedopowiedzenia. We wtorek w emocjonalnym InstaStory ujawniła, że została oskarżona o przemoc wobec własnej córki. Jak twierdzi – bezpodstawnie.

Po roku znoszenia kłamstw, oskarżeń i ciągłych prób niszczenia mnie jako matki i kobiety – nadszedł koniec. Właśnie rusza kolejna sprawa na policji, rzekomo o przemoc wobec mojej córki. To absurd. To kolejna próba manipulacji i odwracania ról. Po tym, co zrobił – nie mam już zamiaru milczeć. W ten weekend światło dzienne ujrzy cała prawda o tym człowieku: o jego poważnych zaburzeniach, o tym, co przez ostatni rok robił mnie i Scarlett – zarówno on, jak i jego partnerka. Milczałam długo. Zbyt długo. Ale już wystarczy – napisała.

W dalszej części relacji podkreśliła, że nie chodzi jej o żaden rozgłos:

Nie piszę tego dla fejmu. Nie robię tego, żeby ktoś mnie pochwalił, pożałował, czy żeby coś ugrać. Gdybym tego chciała – miałam już milion okazji. Ale jak może część z Was zauważyła – zniknęłam na prawie rok. Dlaczego? Bo przez ten cały czas moje życie wyglądało zupełnie inaczej, niż ktokolwiek z zewnątrz mógłby sobie wyobrazić. Nie miałam przestrzeni na dzielenie się prywatnością, bo każdy dzień był walką – o moje dobre imię, o bezpieczeństwo mojego dziecka, o spokój psychiczny, o prawdę – czytamy.

W kolejnych relacjach Wiktoria Gromadzka opisuje wielomiesięczne postępowania i instytucjonalne procedury, którym, jak sama zapewnia – została poddana bezpodstawnie.

Przez ten rok chodziłam po sądach, komisariatach, MOPS-ach. Składałam wyjaśnienia, znosiłam kolejne wezwania, pisma, kontrole. I nie dlatego, że coś zrobiłam – ale dlatego, że ktoś uparł się, by przedstawić mnie jako osobę, którą nie jestem. Na każdym kroku musiałam udowadniać, że nie jestem alkoholiczką, ćpunką, że nie jestem “chora psychicznie”, że nie jestem złą matką – napisała.

Mimo całej sprawy Wiktoria nie zdecydowała się wcześniej nagłośnić sytuacji, o czym sama napisała:

Gdyby mi zależało na rozgłosie, mogłabym nagrywać każdą taką sytuację – każde wezwanie na policję, każde posiedzenie w sądzie, każdą wizytę w MOPS-ie. I uwierzcie, mogłabym z tego zrobić naprawdę głośny “content”. Ale nie o to w tym chodzi. Ja w tym czasie zajmowałam się swoją córką. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu – tłumaczyła.

Dodała też, że nie zamierza już dłużej milczeć – nie dla siebie, ale dla dziecka.

Bo w momencie, kiedy dowiedziałam się, że ktoś posunął się do tego, żeby oskarżyć mnie o bicie mojego dziecka – zrozumiałam, że ten człowiek jest zdolny do wszystkiego. Absolutnie wszystkiego. I w tym momencie czara goryczy się przelała. Nie będę już milczeć. Nie dla siebie – dla mojego dziecka. Bo jeśli dziś nie powiem prawdy głośno, to jutro może być za późno – napisała.

W osobnym wpisie pokazała również dokument ze szpitala, który otrzymała po zgłoszeniu sprawy.

Na kolejnym story dokument z soru, który został mi wydany w zeszłym tygodniu po tym, jak dowiedziałam się, o co zostałam oskarżona .. przeczytajcie … Najbardziej wymowne w całej tej sytuacji jest to, że człowiek, który rzekomo martwił się o swoją córkę, nie zabrał jej najpierw na SOR, żeby sprawdzić ewentualne obrażenia. Nie. Najpierw poszedł na policję — i dopiero z policji został odesłany na SOR – czytamy.

Gromadzka zakończyła swoje relacje pytaniem skierowanym do obserwatorów, pozostawiając je bez jednoznacznej odpowiedzi – jako punkt do refleksji.

Zadajcie sobie pytanie: czy tak zachowuje się ojciec, który naprawdę myśli o dobru dziecka? Czy może raczej ktoś, kto chce ugrać coś przeciwko byłej partnerce. Zastanówcie się sami – zakończyła.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Z Teatru Narodowego na parkiet show! Wiktoria Gorodecka zaskakuje udziałem w „Tańcu z Gwiazdami”

Oglądacie “Gogglebox. Przed telewizorem” w TTV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

(fot. screen Instagram Story Wiktoria Gromadzka) – 22 lipca 2025 rok
(fot. screen Instagram Story Wiktoria Gromadzka) – 22 lipca 2025 rok
(fot. screen Instagram Story Wiktoria Gromadzka) – 22 lipca 2025 rok
(fot. screen Instagram Story Wiktoria Gromadzka) – 22 lipca 2025 rok
(fot. screen Instagram Story Wiktoria Gromadzka) – 14 lipca 2025 rok
(fot. screen Instagram Story Wiktoria Gromadzka) – 14 lipca 2025 rok
Wiktoria Gromadzka (fot. screen Instagram Wiktoria Gromadzka)
Wiktoria Gromadzka i córka Scarlett (fot. screen Instagram Wiktoria Gromadzka)
Wiktoria Gromadzka i córka Scarlett (fot. screen Instagram Wiktoria Gromadzka)
Wiktoria Gromadzka (fot. screen Instagram Wiktoria Gromadzka)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze

1 komentarz

  1. Karolina Kuraśkiewicz

    23 lipca 2025 at 14:25

    Bardzo fajna kobietka.Trzymaj się dziewczyno i nie daj się patałachowi!!!!

  2. Mario

    22 lipca 2025 at 23:04

    Od razu było widać, że typ jest zapatrzony w siebie i w głowie mu kipi od zastrzyków z testosteronu, dla niego liczyła się tylko masa mięśniowa i ubranie nie rodzina, lans na pierwszym miejscu. Teraz też lansuje się dziewczyny ojca samochodem jakby było to jego. To będzie kolejna ofiara która okradnie z pieniędzy i złota , ale czego można spodziewać się po Ukraińcu, chętnie bym go spakował i wywiózł na granicę żeby kręcił filmy na froncie.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Wyszkoni, Mlynkova i Szemplińska pokazały swoje mamy. Podobne? [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

Już jutro Polsat wyemituje wyjątkowy koncert z okazji Dnia Matki, który ma poruszyć widzów do łez. Na scenie pojawią się największe gwiazdy polskiej muzyki, ale tym razem nie będą same – towarzyszyć im będą ich mamy, z którymi podzielą się osobistymi historiami i wspomnieniami. Emocji, rodzinnych wyznań i zaskakujących momentów ma nie zabraknąć. Dowiedz się więcej i sprawdź, kto wystąpi!

Już 26 maja widzowie Polsatu zobaczą niezwykłe muzyczne wydarzenie przygotowane specjalnie z okazji Dnia Matki. Tym razem twórcy koncertu postawili nie tylko na największe przeboje o mamach, ale przede wszystkim na emocje i rodzinne historie, które mają stworzyć wyjątkową atmosferę przed telewizorami. Organizatorzy zapowiadają wieczór pełen wzruszeń, wspomnień i momentów, które na długo zostaną w pamięci fanów.

Na scenie pojawią się największe gwiazdy polskiej estrady, jednak tym razem w zupełnie innej odsłonie niż zwykle. Artyści wystąpią razem ze swoimi mamami, pokazując widzom niezwykłą więź, jaka ich łączy. Widzowie będą mogli zobaczyć rodzinne rozmowy, wspomnienia z dzieciństwa oraz usłyszeć osobiste życzenia składane swoim mamom na oczach całej Polski.

W wydarzeniu udział wezmą między innymi Doda, Alicja Szemplińska, Anna Wyszkoni, Halina Mlynkova, Viki Gabor, Michał Wiśniewski, Piotr Kupicha, Rafał Brzozowski oraz zespół Pectus. Towarzyszyć będą im ich mamy, które po raz pierwszy tak otwarcie opowiedzą o swoich sławnych dzieciach i kulisach ich drogi do kariery.

Ogromne emocje mają wywołać rodzinne opowieści przygotowane specjalnie na ten wieczór. Widzowie dowiedzą się między innymi, jakim uczniem był Piotr Kupicha, na co Doda wydała swoje pierwsze honorarium z teatru Buffo czy też czy mama Michała Wiśniewskiego rzeczywiście załatwiała koleżankom autografy syna. Organizatorzy zapowiadają także niepublikowane wcześniej zdjęcia artystów z dzieciństwa.

Koncert poprowadzi Tomasz Wolny, któremu również będzie towarzyszyć jego mama Danuta. Już sam prowadzący zapowiadał, że będzie to jeden z najbardziej osobistych i rodzinnych koncertów w historii Polsatu. Wszystko wskazuje na to, że widzowie zobaczą gwiazdy od zupełnie prywatnej strony.

POLECAMY: Po miesiącach ciszy Ewelina Lisowska powiedziała TO wprost. Zaskoczeni?

Jakie piosenki wybrzmią podczas koncertu?

Wielu fanów szczególnie czeka na występ Dody, która wykona utwory „Pamiętnik” oraz „Cudownych rodziców mam”. W sieci już pojawiają się komentarze, że właśnie ten moment może być jednym z najbardziej wzruszających punktów całego koncertu. Artystka od lat podkreśla, jak ważną rolę w jej życiu odgrywa rodzina, dlatego jej występ budzi ogromne zainteresowanie.

Nie zabraknie również emocjonalnych wykonań w wykonaniu Alicji Szemplińskiej. Wokalistka zaśpiewa między innymi utwór „Mamo” z repertuaru Violetty Villas, a na scenie pojawi się razem ze swoją mamą Izabelą. Dla wielu widzów może być to jeden z najbardziej poruszających momentów całego wieczoru.

Podczas koncertu usłyszymy:

  • Gromee & WAC TOJA – „Nie ma jak u mamy” ;
  • Michał Wiśniewski – „A wszystko to bo Ciebie kocham” i „Dziecięce lata”;
  • Alicja Szemplińska – „Pray” i „Mamo”;
  • Halina Mlynkova – „Czerwone korale” i „Wielka miłość”;
  • Doda – „Pamiętnik” i „Cudownych rodziców mam”;
  • Pectus – „Barcelona” i „Kochać jak to łatwo powiedzieć”;
  • Anna Wyszkoni – „Czy ten Pan i Pani” i „Prywatna Madonna”;
  • Rafał Brzozowski – „Tak blisko” i „Sailing”;
  • Piotr Kupicha – „Jak anioła głos” i „Nie jesteś sama”;
  • Viki Gabor – „Superhero” i „Skyfall”

Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najbardziej emocjonalnych koncertów tej wiosny. Polsat po raz kolejny postawił nie tylko na muzykę, ale także na autentyczne emocje i rodzinne historie, które mogą poruszyć miliony widzów przed telewizorami. Emisja koncertu już we wtorek, 26 maja o godz. 20:35 w Polsacie, tuż po programie „Milionerzy”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Łatwogang zebrał 12 MILIONÓW dla 8-letniego Maksia. Tak wyglądały kulisy

Będziecie oglądać koncert w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Pectus z mamą Bogumiłą (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Alicja Szemplińska z mamą Izą (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Tomasz Wolny z mamą Danutą (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Alicja Szemplińska z mamą Izą (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ania Wyszkoni z mamą Urszulą (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Halina Mlynkova z mamą Anią (fot. zdjęcie prasowe Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Po miesiącach ciszy Ewelina Lisowska powiedziała TO wprost. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

Ewelina Lisowska znów znalazła się w centrum uwagi po występie na scenie Polsat Hit Festiwal w Sopocie. Tym razem emocje wzbudził jednak nie tylko jej koncert, ale również wyjątkowo szczere wyznania dotyczące życia prywatnego i relacji z partnerem. Artystka otworzyła się także na temat nowych zawodowych planów, które mogą mocno zaskoczyć fanów. Dowiedz się więcej!

Ewelina Lisowska od ponad dekady utrzymuje mocną pozycję na polskiej scenie muzycznej. Choć wielu widzów pamięta ją jeszcze z czasów programu „X Factor”, wokalistka bardzo szybko udowodniła, że nie jest jedynie kolejną uczestniczką talent show. Mimo że nie wygrała programu, jej kariera nabrała ogromnego rozpędu, a kolejne single regularnie podbijały listy przebojów i zdobywały miliony odsłon w sieci.

Podczas tegorocznego Polsat Hit Festiwal artystka ponownie przypomniała o sobie szerokiej publiczności. W sobotni wieczór pojawiła się na scenie Opery Leśnej w Sopocie i wykonała jeden ze swoich największych hitów – „W stronę słońca”. Już od pierwszych sekund publiczność reagowała bardzo żywiołowo, śpiewając razem z wokalistką i nagrywając jej występ telefonami. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się komentarze zachwyconych fanów, którzy podkreślali, że wokalistka od lat utrzymuje świetną formę sceniczną.

W rozmowie z reporterką Pomponika Ewelina Lisowska nie ukrywała wdzięczności za możliwość występu na sopockiej scenie. Dla wielu artystów Polsat Hit Festiwal jest jednym z najważniejszych muzycznych wydarzeń roku, a występ w Operze Leśnej wciąż pozostaje ogromnym wyróżnieniem. Sama wokalistka przyznała, że takie koncerty zawsze wiążą się z wielkimi emocjami i sentymentem do początków kariery.

Artystka wróciła również wspomnieniami do swojego udziału w programie „Taniec z gwiazdami”, gdzie kilka lat temu zdobyła Kryształową Kulę. Jak przyznała, do dziś z ogromnym sentymentem śledzi kolejne edycje show i doskonale pamięta emocje towarzyszące jej podczas treningów oraz występów na żywo.

“To była niesamowicie piękna przygoda i taki program, który zostaje już chyba tak na zawsze w człowieku” – wyznała.

To jednak nie jedyny telewizyjny format, który odegrał ważną rolę w jej życiu zawodowym. Ewelina Lisowska brała udział także w programie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, gdzie wielokrotnie zachwycała widzów swoimi metamorfozami i umiejętnościami wokalnymi. Jak sama podkreśla, właśnie ten program pozwolił jej rozwinąć się artystycznie i odkryć zupełnie nowe możliwości swojego głosu.

“Bo kiedy wychodzimy z naszych butów i musimy udawać kogoś innego, wtedy uczymy się najwięcej. Ten program dał mi taki fajny progres wokalny, dużo się podszkoliłam i ja w ogóle jestem taką osobą, która uwielbia się rozwijać” – dodała.

Fani artystki mogą mieć też powody do ekscytacji, bo Ewelina Lisowska zdradziła, że pracuje obecnie nad zupełnie nowym muzycznym projektem. Jak się okazuje, będzie to duet z popularnym raperem. Choć wokalistka nie chciała jeszcze zdradzać szczegółów dotyczących współpracy, zapewniła, że utwór jest już praktycznie gotowy i może być sporym zaskoczeniem dla słuchaczy.

“Piosenka jest skończona. Myślę, że będzie ciekawym zaskoczeniem i mam nadzieję, że zostanie dość szybko wydana, bo już jesteśmy na etapie końcowym. Jeszcze chwila cierpliwości” – powiedziała w rozmowie z Pomponikiem.

POLECAMY: Roxie Węgiel zdobyła się na wyznanie. Chodzi o Boga i wiarę

Kim jest partner Eweliny Lisowskiej?

Jeszcze większe emocje wzbudziły jednak jej szczere wyznania dotyczące życia prywatnego. Od blisko sześciu lat wokalistka związana jest z Andim Mancinim, kierowcą rajdowym o polsko-włoskich korzeniach. Między partnerami jest 15 lat różnicy wieku, jednak jak podkreśla sama artystka – nigdy nie miało to dla nich większego znaczenia. Obecnie spędzają sporo czasu we Włoszech, co sprawiło, że gwiazda zaczęła intensywnie uczyć się języka włoskiego.

Jak się jednak okazuje, ukochany nie należy do osób, które łatwo rozdają komplementy. Ewelina Lisowska zdradziła, że mimo dużych postępów w nauce języka nie może liczyć na szczególne pochwały ze strony partnera.

“On mnie nigdy nie chwali, bo jemu się wydaje, że powinnam mówić tak jak on praktycznie. Mówię: “No ale mylisz się, bo ty miałeś włoski od najmłodszych lat, więc to jest zupełnie inaczej, dla ciebie to jest naturalne, dla mnie nie, więc ja muszę być czujna i się wszystkiego nauczyć” – powiedziała w rozmowie z Pudelkiem.

Największe poruszenie wywołały jednak jej słowa o charakterze i relacji w związku. Wokalistka bez ogródek przyznała, że to właśnie ona najczęściej przejmuje kontrolę i lubi mieć ostatnie słowo. Jak podkreśliła, od zawsze była kobietą o bardzo silnym charakterze i nie wyobraża sobie całkowitego podporządkowania drugiej osobie.

“Jestem rzeczywiście taką kobietą z charakterem, ja nie dam sobie w kaszę dmuchać. Tak, no taka już jestem, ja jestem taką trochę szefową, kierowniczką, ja muszę zarządzać, musi być po mojemu” – wspomniała Lisowska w tej samej rozmowie.

Na pytanie o reakcję partnera odpowiedziała z rozbrajającą szczerością i humorem.

“Myślę, że już nie ma wyboru, po prostu mi się poddaje” – dodała z uśmiechem.

Choć Ewelina Lisowska od lat obecna jest w show-biznesie, wciąż potrafi zaskakiwać fanów zarówno sceniczną energią, jak i szczerością w wywiadach. Jej występ na Polsat Hit Festiwal ponownie przypomniał widzom, dlaczego od tylu lat utrzymuje się w czołówce polskich wokalistek. A wszystko wskazuje na to, że nowe muzyczne projekty i kolejne odważne wyznania sprawią, że o artystce jeszcze długo będzie głośno.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Łatwogang zebrał 12 MILIONÓW dla 8-letniego Maksia. Tak wyglądały kulisy

Lubicie piosenki Eweliny Lisowskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ewelina Lisowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Ewelina Lisowska (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Roxie Węgiel zdobyła się na wyznanie. Chodzi o Boga i wiarę

Opublikowano

w dniu

przez

Roksana Węgiel po raz kolejny udowodniła, że nie zamierza dostosowywać się do zasad show-biznesu. Podczas swojego występu na Polsat Hit Festiwal artystka niespodziewanie zwróciła się do publiczności i otwarcie opowiedziała o wierze oraz o tym, komu tak naprawdę dedykowała jeden ze swoich największych utworów. Jej słowa natychmiast wywołały poruszenie w sieci. Dowiedz się więcej!

Roksana Węgiel od dawna pokazuje, że nie boi się mówić publicznie o sprawach, które dla wielu gwiazd pozostają tematem tabu. Młoda wokalistka wielokrotnie podkreślała w wywiadach, że ogromną rolę w jej życiu odgrywa wiara i duchowość. Choć podobne deklaracje często spotykają się z krytyką lub kontrowersjami, artystka konsekwentnie pozostaje wierna swoim przekonaniom i otwarcie mówi o wartościach, którymi kieruje się na co dzień.

Podczas piątkowego koncertu Polsat Hit Festiwal emocji zdecydowanie nie brakowało. Na scenie pojawiły się największe gwiazdy polskiej muzyki, jednak to właśnie występ Roksany Węgiel wywołał ogromne poruszenie wśród widzów i internautów. Wszystko za sprawą piosenki „Błękit”, którą wokalistka wykonała w wyjątkowo osobisty sposób.

Jeszcze przed rozpoczęciem utworu artystka zwróciła się bezpośrednio do publiczności. Jej słowa natychmiast przyciągnęły uwagę widzów zgromadzonych w Operze Leśnej oraz osób oglądających koncert przed telewizorami. Roksana Węgiel zdecydowała się wyjaśnić prawdziwe znaczenie utworu „Błękit”, które dla wielu fanów mogło okazać się zaskoczeniem.

“(…) Opowiada ona o sile wyższej, o Bogu. Wiem, że wiele osób interpretuje ją jako piosenkę o miłości, tak że cieszę się, że ona trafiła do waszych serc. Życzę wam udanego odbioru i mam nadzieję, że będziecie wszyscy razem śpiewać ze mną “Błękit” – wyznała Roxie Węgiel.

POLECAMY: Łatwogang zebrał 12 MILIONÓW dla 8-letniego Maksia. Tak wyglądały kulisy

Roxie Węgiel wprost o wierze w Boga

Wyznanie artystki szybko odbiło się szerokim echem w mediach społecznościowych. Widzowie zaczęli komentować nie tylko sam występ, ale także odwagę wokalistki, która zdecydowała się tak otwarcie mówić o wierze podczas jednego z największych muzycznych wydarzeń w Polsce. Dla części internautów było to niezwykle autentyczne i poruszające, inni przyznawali, że nie spodziewali się tak osobistego wyznania.

Sama Roksana Węgiel już wcześniej tłumaczyła w rozmowach z mediami, że utwór „Błękit” od początku miał dla niej wyjątkowe znaczenie. Jak podkreśliła w rozmowie z Plejadą, piosenka powstała właśnie z myślą o Bogu i była dla niej bardzo osobistym projektem, związanym z jej duchowością i życiowymi wartościami.

“Jest to zawsze bardzo miłe, bo to są moje wartości i nigdy tego nie ukrywałam. “Błękit” naprawdę powstał z taką myślą, że chcę napisać tę piosenkę dla Boga, o Bogu. Dostałam bardzo dużo feedbacku takiego, że ludzie sobie to dopisywali do różnych historii, ale faktycznie też wysyłają mi fani świadectwa wiary” – powiedziała.

Artystka przyznała również, że ogromnie poruszają ją wiadomości otrzymywane od fanów. Jak zdradziła, wiele osób dzieli się z nią własnymi historiami i doświadczeniami związanymi z wiarą. To właśnie takie reakcje mają utwierdzać ją w przekonaniu, że warto mówić głośno o swoich wartościach, nawet jeśli nie wszystkim się to spodoba.

“Ludzie piszą do mnie od siebie takie świadectwo i to też mnie umacnia w tym wszystkim, że są jeszcze młodzi ludzie, którzy naprawdę szczerze wierzą. Żyję tymi wartościami, chcę o tym mówić głośno” – stwierdziła.

Występ Roksany Węgiel podczas Polsat Hit Festiwal pokazał, że młoda gwiazda nie zamierza ograniczać się wyłącznie do muzyki i scenicznego wizerunku. Coraz częściej wykorzystuje swoją popularność także do mówienia o sprawach, które uważa za ważne i bliskie swojemu sercu. Dla jednych to odważne i inspirujące, dla innych kontrowersyjne – jednak trudno przejść obok jej słów obojętnie.

W sieci szybko pojawiły się setki komentarzy. Wielu fanów pisało, że ceni wokalistkę za autentyczność i brak obawy przed oceną innych. Internauci zwracali uwagę, że w świecie show-biznesu coraz rzadziej można spotkać artystów, którzy tak otwarcie mówią o wierze i duchowości, szczególnie wśród młodego pokolenia gwiazd.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Karwan nie wytrzymała na scenie. Nagle zalała się łzami [RELACJA]

Dobrze, że Roxie Węgiel mówi publicznie o duchowości? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roxie Węgiel (fot. Przemysław Świderski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Roksana Węgiel (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Łatwogang zebrał 12 MILIONÓW dla 8-letniego Maksia. Tak wyglądały kulisy

Opublikowano

w dniu

przez

To miała być kolejna internetowa akcja charytatywna, ale bardzo szybko zamieniła się w wydarzenie, którym żyły tysiące ludzi w całym kraju. Łatwogang ponownie udowodnił, jak ogromną siłę mają media społecznościowe i internetowa społeczność. Tym razem influencer postawił sobie cel, który wielu wydawał się wręcz nierealny. Dowiedz się więcej o efektach końcowych!

Łatwogang jeszcze kilka tygodni temu zapowiadał, że zamierza zniknąć z internetu i zrobić sobie dłuższą przerwę od mediów społecznościowych. Po gigantycznym sukcesie poprzedniej zbiórki wielu fanów wierzyło, że rzeczywiście na chwilę odetnie się od sieci i odpocznie po ogromnym emocjonalnym wysiłku. Stało się jednak zupełnie inaczej.

23-letni influencer bardzo szybko wrócił z nowym pomysłem, który od pierwszych godzin przyciągnął gigantyczne zainteresowanie internautów. Tym razem Piotr Hancke, bo tak naprawdę nazywa się Łatwogang, postanowił wsiąść na rower i przejechać niemal całą Polskę, by pomóc choremu chłopcu. Akcja błyskawicznie zaczęła rozchodzić się po internecie.

Celem zbiórki była pomoc dla 8-letniego Maksia Tockiego, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. To niezwykle ciężka choroba genetyczna prowadząca do stopniowego zaniku mięśni i pogarszania się stanu zdrowia dziecka. Szansą dla chłopca jest bardzo kosztowna terapia genowa w Stanach Zjednoczonych, której koszt wynosi aż 12 milionów złotych.

Właśnie tę astronomiczną kwotę postanowił zebrać Łatwogang. Influencer wystartował z Zakopanego i ruszył rowerem w stronę Gdańska. Cała trasa liczyła około 700 kilometrów i od początku była ogromnym wyzwaniem fizycznym oraz psychicznym. Internauci niemal bez przerwy śledzili transmisję na żywo, dopingując influencera w mediach społecznościowych.

„W dużym skrócie postanowiłem, że chcę przejechać całą Polskę na raz rowerem i to wszystko odbędzie się na żywo. Ale to nie koniec, ponieważ podczas całej transmisji będziemy zbierać pieniądze dla Maksa. Maks jest to 8-letni chłopak, którego dotknęła choroba, która powoduje zanik mięśni w jego organizmie. Na leczenie Maksa jest potrzebne aż 12 mln zł” – zapowiadał kilka dni temu.

Z każdą kolejną godziną akcja robiła się coraz większa. Na trasie zaczęły pojawiać się tłumy kibiców, którzy wspierali influencera okrzykami, transparentami i wspólną jazdą na rowerach. W wielu miejscowościach ludzie wychodzili z domów tylko po to, by choć przez chwilę zobaczyć przejeżdżającego Łatwoganga i okazać wsparcie całej akcji.

W sieci pojawiały się dziesiątki nagrań pokazujących skalę zainteresowania zbiórką. Internauci publikowali filmy, zdjęcia i relacje z przejazdu influencera przez kolejne miasta. Wiele osób pisało, że dawno żadna akcja internetowa nie zjednoczyła ludzi w tak ogromnym stopniu. Dla wielu widzów był to kolejny dowód na to, że internet może mieć ogromną siłę także w pomaganiu.

Nie brakowało jednak bardzo trudnych momentów. Podczas nocnej jazdy stan zdrowia influencera zaczął budzić niepokój zarówno ekipy, jak i widzów oglądających transmisję. Łatwogang zaczął skarżyć się na problemy z oddychaniem, ogromne zmęczenie i złe samopoczucie. W pewnym momencie musiał nawet zejść z roweru.

“Chwile po 2:30 w nocy Łatwogangowi zrobiło się lekko niedobrze na rowerze. Jak mówi, ciężko brało mu się oddech, więc zsiadł z roweru i przez dłuższą chwilę go prowadził. W trakcie pieszej wędrówki zmierzył sobie tętno, które wyszło bardzo dobrze. Po godzinie 3:00 Łatwogang powiedział, że jest już w porządku, ale ludzie zarówno towarzyszący mu, jak i oglądający transmisję zaczęli się o niego martwić” – przekazał na Facebooku Jakub Charchalis.

POLECAMY: Anna Karwan nie wytrzymała na scenie. Nagle zalała się łzami [RELACJA]

Łatwogang zabrał 12 milionów dla 8-letniego Maksia!

Jeszcze wcześniej influencer zapowiadał, że jeśli przed dotarciem do celu uda się zebrać pełne 12 milionów złotych, podejmie się dodatkowego wyzwania i ruszy dalej w trasę. Ostatecznie jednak przyznał, że jego organizm jest już skrajnie wyczerpany i nie będzie w stanie kontynuować jazdy po zakończeniu podstawowej trasy.

Mimo ogromnego zmęczenia finał akcji zakończył się wielkim sukcesem. O godzinie 8:44 licznik zbiórki pokazał upragnione 12 milionów złotych. W sieci natychmiast wybuchła fala komentarzy, gratulacji i wzruszenia. Wielu internautów pisało, że to jedna z najbardziej poruszających internetowych akcji charytatywnych ostatnich lat.

Sam Łatwogang nie krył emocji po zakończeniu zbiórki. Influencer podziękował wszystkim osobom, które wsparły akcję i zaangażowały się w pomoc dla chorego chłopca. Jego słowa szybko zaczęły krążyć po mediach społecznościowych.

“Piękna rzecz, że udało się tyle uzbierać” – mówił influencer.

Po czym dodał:

“Piękne macie serducha. Maks na pewno to ogląda albo obejrzy. Masa miłości dla ciebie, jesteś niesamowitym chłopakiem. To piękny dzień. Jestem dumny z nas. Brawa dla wszystkich. Pamiętajcie, zrobiliśmy to wszyscy razem. Zjednoczyliśmy się” – wyznał Łatwogang.

Cała akcja ponownie pokazała, że internetowe społeczności potrafią jednoczyć się w ważnych sprawach i realnie zmieniać ludzkie życie. Historia Łatwoganga i Maksia Tockiego już teraz nazywana jest jedną z najbardziej niezwykłych charytatywnych inicjatyw ostatnich miesięcy w Polsce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Wieniawa olśniła na festiwalu. Wyglądała niczym gwiazda Hollywood?

Podobała Wam się nowa akcja Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Łatwogang (fot. screen YouTube Łatwogang)
Łatwogang (fot. screen YouTube Łatwogang)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością