showbiz
Wypłynęła prawda o synu Nawrockiego! Brat Daniela próbował sił w TVN – rodzina długo to ukrywała
1 czerwca Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, a w minioną środę oficjalnie przejął władzę po Andrzeju Dudzie. Tuż obok niego w ważnym dniu była rodzina, która wspiera go na każdym kroku. Tymczasem syn prezydenta, Daniel, debiutuje z autorskim programem i przeprowadza nieoczekiwaną rozmowę z Filipem Chajzerem. Dowiedz się więcej!
W niedzielę 1 czerwca Karol Nawrocki odniósł zwycięstwo w wyborach prezydenckich, które zapewniły mu najwyższy urząd w państwie. Kilka dni temu, w minioną środę, odbyła się uroczystość przekazania władzy – ustępujący prezydent Andrzej Duda oficjalnie oddał stery nowemu prezydentowi. W tym ważnym momencie przy boku Karola Nawrockiego stanęła jego najbliższa rodzina, co podkreśliło silne więzi i wsparcie, które są dla niego fundamentem.
Karol Nawrocki wraz z żoną Martą wychowuje trójkę dzieci: córkę Kasię, syna Antoniego oraz formalnie adoptowanego Daniela. Choć Daniel nie jest biologicznym dzieckiem prezydenta, ich relacje są pełne ciepła i bliskości. Wspólne zainteresowania historią i sportem dodatkowo scalają tę rodzinę, pokazując, że więzy nie muszą wynikać wyłącznie z krwi.
Daniel Nawrocki postanowił pójść własną drogą i niedawno wystartował z nowym projektem – autorskim programem „Nawrocki w Polsce”, emitowanym na kanale wPolsce24. W premierowym odcinku przeprowadził rozmowę z jednym z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych dziennikarzy w Polsce, Filipem Chajzerem, który przez lata pracował w TVN. Spotkanie odbyło się w restauracji należącej do Chajzera, gdzie rozmawiano o różnych aspektach życia zawodowego i prywatnego.
POLECAMY: „The Voice Senior” odsłania karty – poznaj skład trenerów pełen zaskoczeń i wielkich powrotów
Syn Nawrockiego brał udział w programie TVN?
Podczas rozmowy padły tematy związane z biznesem, podejściem do pracy, a także doświadczeniami z hejtem w mediach społecznościowych. Daniel nie omieszkał poruszyć tematu „Małych gigantów” – popularnego programu dla dzieci, który prowadził Filip Chajzer przed laty. Ku zaskoczeniu dziennikarza, syn prezydenta ujawnił, że jego brat Antoni brał udział w castingach do tego show, choć dotąd była to informacja trzymana raczej w rodzinnej tajemnicy i nikt o tym szeroko nie mówił.
Mój brat był na castingach do “Małych gigantów” – powiedział Nawrocki.
Reakcja Filipa Chajzera była pełna niedowierzania:
Serio? Co ty gadasz? – mówił zaskoczony gwiazdor.
W trakcie spotkania Daniel Nawrocki miał także okazję spróbować słynnego kebaba z restauracji prowadzonej przez Filipa Chajzera, co było nie tylko kulinarnym przeżyciem, ale i punktem wyjścia do dalszej, bardziej osobistej rozmowy. Następnie obaj udali się na rejs łodzią, podczas którego kontynuowali dyskusję na temat życia, wyborów zawodowych oraz wyzwań, jakie stoją przed nimi w mediach i poza nimi. To spotkanie pokazało, że kariera medialna Daniela może nabrać rozpędu – już od pierwszych chwil daje o sobie znać jako osoba, która potrafi łączyć profesjonalizm z naturalnością i swobodą w rozmowie. Czy to początek nowego rozdziału w jego życiu? Przekonamy się wkrótce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Kalczyńska ponownie poprowadzi „Dzień dobry TVN”! TAK przyjęła propozycję i TAK zareagowali widzowie
Oglądacie nowy program Nawrockiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na mediach społecznościowych: Facebooku, Instagramie i TikToku!




Autor: SJ
news
„Hitster” miał być hitem Polsatu. Widzowie szybko wydali werdykt
Nowy teleturniej Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów” właśnie zadebiutował na antenie i już wywołał sporo emocji. Widzowie szybko zabrali głos w sprawie nowości, a ich opinie są wyjątkowo podzielone. Jedni zachwycają się muzyczną formułą, inni nie zostawiają na programie suchej nitki. Dowiedz się więcej!
Wczoraj na antenie Polsatu zadebiutował nowy teleturniej „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Format powstał na podstawie popularnej na całym świecie gry planszowej, która zdobyła fanów w około 50 krajach i doczekała się już telewizyjnych wersji między innymi w Niemczech i Holandii. Polska wersja zachowuje podstawowe zasady pierwowzoru, ale przenosi muzyczną zabawę na telewizyjny ekran.
Zasady programu są stosunkowo proste, choć zadanie postawione przed uczestnikami wcale nie należy do łatwych. W każdym odcinku rywalizują ze sobą dwie dwuosobowe drużyny gwiazd. Ich zadaniem jest wysłuchanie fragmentów znanych piosenek, a następnie wskazanie, z którego roku lub przedziału czasowego pochodzi dany utwór. Kolejnym wyzwaniem jest właściwe ułożenie piosenek na osi czasu.
W „Hitsterze” liczy się więc nie tylko znajomość muzyki. Uczestnicy muszą wykazać się również dobrą pamięcią, intuicją i umiejętnością współpracy. Każdy odcinek ma także konkretną stawkę. Zwycięska drużyna może zdobyć pieniądze, które następnie przekazywane są na wybrany cel charytatywny. W pierwszym sezonie zaplanowano 22 odcinki, a gospodarzami programu zostali Ida Nowakowska i Piotr Kędzierski.
Premiera miała być dla Polsatu ważnym elementem weekendowej ramówki. „Hitster” pojawia się o godzinie 17:40 i został umieszczony przed „Wydarzeniami”, jako jedna z nowych propozycji na jesienne popołudnia. Twórcy liczą więc na to, że muzyczna formuła przyciągnie przed telewizory widzów szukających lekkiej rozrywki na weekend.
W pierwszym odcinku na muzycznej osi czasu zmierzyły się dwie gwiazdorskie pary. Po jednej stronie stanęli Katarzyna Skrzynecka i Piotr Gąsowski, a po drugiej Lenka Kliment i Jan Kliment. Ostatecznie skuteczniejsi okazali się Klimentowie, którzy wygrali 21 tysięcy złotych i zdecydowali się przekazać pieniądze organizacji DIOZ.
POLECAMY: Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno
Po premierze programu szybko pojawiły się pierwsze komentarze widzów. Część odbiorców bardzo pozytywnie oceniła nową propozycję Polsatu. W mediach społecznościowych stacji można znaleźć opinie osób, którym spodobała się przede wszystkim muzyczna formuła oraz prostota zasad. Niektórzy już po pierwszym odcinku deklarowali, że zamierzają oglądać kolejne.
„Podobało mi się. Bardzo fajny program; Bardzo mi się podoba program. Jak się dowiedziałem że jest związany z muzyką i piosenkami to już byłem zainteresowany ponieważ to jest coś dla mnie. Na pewno będę oglądać wszystkie odcinki; Fajnie sie oglądało; Bardzo fajny program, prawie jak “Jaka to melodia?” – pisali intenrauci na Facebooku stacji.
Entuzjazm nie był jednak powszechny. Pod wpisami dotyczącymi premiery pojawiło się również sporo zdecydowanie bardziej krytycznych głosów. Widzowie zwracali uwagę między innymi na chaos, sposób prowadzenia programu oraz zachowanie uczestników. Niektórzy przyznali wprost, że po kilku minutach zdecydowali się zmienić kanał.
„Kiepski program; Oglądałam parę minut, dopóki nie zaczęła się wydzierać prowadząca “gwiazda” każdego programu, wolę “Omnibus””; Szału nie ma, przekrzykiwania i podpowiadanie bez sensu; Prowadząca do kitu; Jak wyszła Doda od razu przełączyłam i jeszcze ta Nowakowska; Chaotyczny jest ten program; Nie będę już oglądać” – komentowali widzowie na Facebooku.
Tak mocno podzielone reakcje po pierwszym odcinku pokazują, że „Hitster” już na starcie wzbudził emocje. Z jednej strony pojawiają się osoby, które doceniają muzyczną zabawę i porównują ją nawet do znanych teleturniejów, z drugiej – część widzów nie przekonała się do formuły programu ani sposobu jego prowadzenia. Na ostateczną ocenę nowości Polsatu trzeba jednak jeszcze poczekać. Szczególnie istotne będą wyniki oglądalności kolejnych odcinków oraz to, czy widzowie, którzy byli sceptyczni po premierze, dadzą programowi kolejną szansę.
Tym bardziej że drugi odcinek przyniesie kolejne znane nazwiska. Tym razem w drużynach pojawią się Tomasz Karolak i Bartosz Miecznikowski oraz Darya i Sebastian Fabijański. Gościem specjalnym odcinka będzie natomiast Magdalena Narożna. Czy kolejna odsłona muzycznej rywalizacji przekona tych, którzy po premierze byli rozczarowani? A może krytycznych komentarzy będzie jeszcze więcej? Odpowiedź przyniosą kolejne emisje i reakcje publiczności.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”
Podoba Wam się nowy program Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!














Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Dominika Tajner stanęła w obronie Heleny Englert? Zwróciła uwagę na jedno
Helena Englert podczas jednego z ostatnich odcinków „Tańca z Gwiazdami” zdecydowała się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Aktorka opowiedziała o hejcie, presji związanej ze znanym nazwiskiem i sytuacjach, które mocno wpłynęły na jej życie. Teraz do jej słów odniosła się Dominika Tajner, która doskonale zna blaski i cienie dorastania w znanej rodzinie. Dowiedz się więcej!
Helena Englert podczas jednego z ostatnich odcinków „Tańca z Gwiazdami” otworzyła się na temat trudnych doświadczeń związanych z hejtem. Aktorka wróciła między innymi do afery wokół spektaklu „Hamlet”, w którym wcieliła się w Ofelię. Przedstawienie reżyserował jej ojciec, Jan Englert, a decyzja o obsadzeniu córki wywołała dyskusję dotyczącą tego, czy znane nazwisko może ułatwiać młodym osobom wejście do branży.
Dla Heleny Englert nie skończyło się to jednak wyłącznie na komentarzach w internecie. Aktorka opowiadała o tym, jak kolejne fale krytyki wpływały na jej codzienne funkcjonowanie. Wspominała również o późniejszej aferze związanej z jej występem na Open’erze. Jak sama ujawniła, od półtora roku pozostaje pod opieką lekarza i przyjmuje leki.
Jej szczere wyznanie odbiło się szerokim echem. O komentarz do sytuacji „Fakt” poprosił Filipa Chajzera, który również przez znaczną część swojej kariery mierzył się z zarzutami, że swoją pozycję zawdzięcza przede wszystkim znanemu ojcu, Zygmuntowi Chajzerowi. Prezenter podkreślał, że nawet po ponad dwóch dekadach pracy wciąż spotyka się z podobnymi opiniami.
“Pani Helenie mogę powiedzieć mniej więcej tyle, że ja w wieku prawie 42 lat, czyli pewnie dwa razy więcej, niż ma pani Helena. Do dzisiaj słyszę, że pracę załatwił mi ojciec. I to jest bardzo frustrujące. Bywa zabawne, bywa ciężkie, ale niestety takie jest życie i trzeba się nauczyć z tym żyć. To się nigdy nie skończy. Nazwisko staje się trochę stemplem, pieczątką na całe życie. Ono ma swoje dobre strony, bo to uwaga, zasięgi i większa lekkość w realizowaniu marzeń, ale w przyrodzie wszystko jest bilansem – ceną za te przywileje jest hejt” — powiedział “Faktowi” Filip Chajzer.
POLECAMY: Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”
Dominika Tajner WPROST o Helenie Englert. Miło?
Do słów Heleny Englert odniosła się również Dominika Tajner. Jej własne doświadczenia sprawiają, że doskonale zna temat życia w cieniu znanego nazwiska. Córka Apoloniusza Tajnera przez lata mierzyła się z opiniami, że jej droga zawodowa może być łatwiejsza właśnie ze względu na pochodzenie.
Dominika Tajner nie ukrywa jednak, że jest pod ogromnym wrażeniem tego, jak Helena Englert prezentuje się w „Tańcu z Gwiazdami”. Zwróciła uwagę nie tylko na jej umiejętności, ale również na przemianę, jaką obserwuje u młodej aktorki. Jej zdaniem udział w programie może być dla Heleny ważnym doświadczeniem także pod względem budowania wiary we własne możliwości.
“Jestem Heleną zachwycona. Też jej nie znałam. Na początku ona się wydaje taka “hej do przodu”, a tu się otwiera i przechodzi piękną przemianę. Jest potężnie uzdolniona. To jest po prostu aktorka, piosenkarka, tancerka. Nie wiem jeszcze, co o niej powiedzieć. Wszystko jest na najwyższym poziomie. Myślę, że ten program był jej potrzebny, żeby ona sama uwierzyła w to, że jest dobra. Nie znam jej, ale też jej bardzo kibicuję” – wyznała na łamach Plejady.pl.
Sama Dominika Tajner również wielokrotnie słyszała, że część jej sukcesów może wynikać z nazwiska. Jej ojciec, Apoloniusz Tajner, jest znaną postacią polskiego sportu, dlatego od najmłodszych lat musiała mierzyć się z zainteresowaniem, które nie zawsze dotyczyło wyłącznie jej własnych osiągnięć. Jak przyznała, postanowiła nawet wyjechać za granicę, aby sprawdzić samą siebie z dala od środowiska, w którym nazwisko Tajner było powszechnie rozpoznawalne.
“To nie tyle ciężar, bo ja zawsze byłam dumna z nazwiska. Ale przechodziłam to. Każdy ci mówi: “Masz to, bo jesteś córką Tajnera”, albo “jest ci w życiu łatwiej”. Wyjechałam za granicę na trzy lata, żeby, dzisiaj z perspektywy czasu wiem, żeby sobie udowodnić, że w kraju, w którym o skokach narciarskich nikt w ogóle nie słyszał, jestem w stanie budować szybko karierę i nie jest to zasługa mojego nazwiska” – dodała.
To doświadczenie sprawia, że Dominika Tajner patrzy na sytuację Heleny Englert z własnej perspektywy. Nie przedstawia znanego nazwiska wyłącznie jako problemu. Wręcz przeciwnie – podkreśla, że może ono dawać pewne możliwości, ale jednocześnie wiąże się z oczekiwaniami i koniecznością wielokrotnego udowadniania własnej wartości.
Mimo wszystkich doświadczeń Dominika Tajner nie zamierza jednak odcinać się od swojego pochodzenia. Wręcz przeciwnie, podkreśla, że jest dumna zarówno ze swojego nazwiska, jak i z dokonań ojca oraz całej rodziny.
“Jestem dumna ze swojego nazwiska, osiągnięć mojego taty, całej mojej rodziny” – stwierdziła Dominika.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
A Wy polubiliście Helenę Englert w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Ida Nowakowska w jury „Tańca z Gwiazdami”? “Produkcja ma fajne pomysły”
Ida Nowakowska nie zwalnia tempa. Prezenterka po przejściu do Polsatu pojawiła się już w „Halo tu Polsat”, a teraz szykuje się do kolejnych telewizyjnych wyzwań. W najnowszej rozmowie padło także pytanie o jej przyszłość w „Tańcu z Gwiazdami”. Czy widziałaby siebie po drugiej stronie parkietu? Dowiedz się więcej!
Jesień jest dla Idy Nowakowskiej wyjątkowo intensywna. Prezenterka oficjalnie dołączyła do Polsatu, gdzie została jedną z prowadzących „Halo tu Polsat”. W programie tworzy duet z Krzysztofem Ibiszem, a jej pojawienie się w śniadaniówce wiązało się również ze zmianami w dotychczasowym składzie gospodarzy. Ida Nowakowska zajęła bowiem miejsce Ewy Wachowicz.
Sama Ida Nowakowska w rozmowach dotyczących nowej pracy podkreślała, że dużą zaletą „Halo tu Polsat” jest możliwość spotykania bardzo różnych osób i poznawania ich historii. Prezenterka zwracała również uwagę na ogromną różnorodność tematów, które pojawiają się na antenie. Jak mówiła, program pozwala jej spotykać ludzi z całej Polski, a nawet z zagranicy.
„Bardzo ucieszyła mnie propozycja prowadzenia programu “Halo tu Polsat”, bo to wyjątkowy format, który w ciągu zaledwie czterech godzin pozwala spotkać ludzi z całej Polski, a nawet z zagranicy, i poznać ich pasje, doświadczenia czy historie. Ta różnorodność jest dla mnie niezwykła, bo ten program jest trochę jak życie. Są w nim tematy, które nas ciekawią, wzruszają i inspirują – od medycyny i lifestyle’u po rodzinę, marzenia i ważne życiowe momenty. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie” – zdradziła ostatnio Ida.
To jednak dopiero początek nowych wyzwań Idy Nowakowskiej w Polsacie. Już w ten weekend prezenterka zadebiutowała także jako prowadząca program „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Towarzyszy jej Piotr Kędzierski. Format jest muzycznym teleturniejem, w którym udział biorą gwiazdy, a widzowie mogą śledzić ich zmagania w weekendowe wieczory. Program emitowany hest o godzinie 17:40.
Na tym lista aktywności Idy Nowakowskiej się jednak nie kończy. Prezenterka jest obecnie również jedną z uczestniczek 23. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Na scenie mierzy się z kolejnymi metamorfozami i wciela się w znanych wykonawców, pokazując publiczności zupełnie inne oblicze niż to, do którego przyzwyczaiła ich jako gospodyni programów telewizyjnych. Jej udział w show pozwala jej również wykorzystać doświadczenie taneczne i sceniczne.
POLECAMY: Skolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
Nowakowska w „Tańcu z Gwiazdami”? Jej słowa mogą zaskoczyć. Dobry pomysł?
Nic więc dziwnego, że przy okazji rozmowy z „Super Expressem” pojawił się temat „Tańca z Gwiazdami”. Ida Nowakowska doskonale zna ten świat. Jest profesjonalną tancerką, a przez lata rozwijała się także jako prezenterka telewizyjna. Zapytana o możliwość pojawienia się w programie w roli jurorki, nie wykluczyła takiego scenariusza, choć zdecydowanie bardziej zainteresowała ją inna forma udziału.
“Jestem profesjonalną tancerką. Myślę, że jakby był taki specjalny odcinek, żeby stworzyć coś fajnego, gdzie bym mogła i potańczyć, i pośpiewać, nawet razem z uczestnikami…” – powiedziała Ida Nowakowska w rozmowie z “Super Expressem”.
Jak się okazuje, Ida Nowakowska niekoniecznie marzy jednak o tym, aby na stałe zamienić parkiet na jurorski fotel. Prezenterka wskazała, że znacznie ciekawsza byłaby dla niej rola gościa specjalnego. W takiej formule mogłaby jednocześnie zatańczyć, zaśpiewać i wykorzystać swoje doświadczenie związane ze sceną.
“Jeśli bym była takim gościem specjalnym, a nie jurorem. Na pewno to by było coś fajnego” – wtrąciła.
Ida Nowakowska zwróciła również uwagę na samą formułę „Tańca z Gwiazdami”. Jej zdaniem program wciąż potrafi zaskakiwać widzów, a kolejne edycje przynoszą nowe pomysły. Tancerka podkreśliła, że produkcja nie boi się eksperymentować i szuka sposobów na odświeżanie formatu, który od lat jest obecny na antenie.
“”Taniec z Gwiazdami” też jest właśnie takim formatem, gdzie widzę, że produkcja ma fajne pomysły. To już jest XIX edycja, więc chcą, żeby cały czas było coś nowego. Chcą zaskakiwać widzów, bardzo mi się to podoba” – stwierdziła.
W rozmowie pojawiło się również nazwisko Edwarda Miszczaka. Ida Nowakowska nie ukrywała, że podoba jej się jego podejście do pracy oraz ambicja, aby realizowane projekty były dopracowane na najwyższym poziomie. Prezenterka zwróciła uwagę, że w Polsacie spotkała osoby, które podobnie jak ona chcą stawiać na jakość i rozwój.
“Tutaj [przyp.red. w Polsacie] są osoby, to mogę powiedzieć, takie jak ja. I widzę, że też pan Edward jest taką osobą, która nie chce wykonać pracy, tylko chce zrobić coś na najwyższym poziomie” – dodała w rozmowie z Julitą Buczek z “Super Expressu”.
Na razie nie ma oficjalnej informacji, aby Ida Nowakowska miała otrzymać propozycję dołączenia do jury „Tańca z Gwiazdami”. Sama prezenterka wskazała jednak, że bardziej od jurorskiego fotela interesowałby ją specjalny występ, podczas którego mogłaby pokazać kilka swoich talentów jednocześnie. Biorąc pod uwagę jej taneczne doświadczenie, obecność w Polsacie i udział w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, niewykluczone, że widzowie jeszcze nie raz zobaczą ją w zupełnie nowej roli.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk przeprosił mamę, żonę i tatę. Wybaczylibyście mu?
Widzielibyście Idę w jury “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skolim obniżył ceny paliwa? Tyle zapłacimy na jego stacji
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od lat nie ogranicza się wyłącznie do muzyki. Wokalista z powodzeniem rozwija kolejne biznesy, a jednym z najbardziej nietypowych jest własna stacja benzynowa. Teraz kierowcy mają kolejny powód, by zwrócić na nią uwagę. Dowiedz się więcej!
Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych artystów muzyki tanecznej w Polsce. Jego utwory zdobywają miliony odsłon, a kalendarz koncertowy wokalisty od dawna jest wypełniony. Choć muzyka pozostaje jego głównym zajęciem, artysta konsekwentnie rozwija także działalność biznesową.
Jednym z najbardziej zaskakujących przedsięwzięć Skolima było otwarcie własnej stacji benzynowej w Czeremsze w województwie podlaskim. Decyzja o wejściu w branżę paliwową dla wielu osób była sporym zaskoczeniem. Wokalista nie ukrywał jednak, że od dawna marzył o stworzeniu biznesu, który będzie funkcjonował niezależnie od jego kariery scenicznej.
„Zawsze śmiałem się, że żeby mieć super samochody, to trzeba mieć własną stację, no i w końcu się udało” – wyznał jakiś czas temu w rozmowie z portalem Jastrząb Post.
Stacja w Czeremsze od początku miała być czymś więcej niż tylko miejscem, w którym można zatankować samochód. Klienci mogą znaleźć tam również produkty sygnowane marką Skolima. W ofercie pojawiają się między innymi jego perfumy, bielizna, bluzy, koszulki, plakaty oraz inne gadżety związane z działalnością artysty.
POLECAMY: Daniel Martyniuk przeprosił mamę, żonę i tatę. Wybaczylibyście mu?
Ceny paliw w dół, a co u Skolima? Tyle kosztuje benzyna na jego stacji
Teraz stacja Skolima znalazła się w centrum uwagi z zupełnie innego powodu. Od soboty, 3 października, w Polsce obowiązują nowe maksymalne ceny paliw w ramach kolejnej odsłony programu „Ceny Paliwa Niżej”. Ministerstwo Energii ustaliło limit 6,73 zł za litr benzyny Pb95, 7,59 zł za Pb98 oraz 7,88 zł za litr oleju napędowego.
Ustalone stawki są cenami maksymalnymi, co oznacza, że właściciele stacji mogą sprzedawać paliwo taniej. I właśnie tak stało się w przypadku biznesu Konrada Skolimowskiego. Jak sprawdził „Fakt”, ceny na jego stacji w Czeremsze zeszły poniżej ustawowych limitów.
Za litr najpopularniejszej benzyny Pb95 na stacji Skolima trzeba obecnie zapłacić 6,60 zł. Oznacza to, że cena jest o 13 groszy niższa od obowiązującego maksymalnego poziomu 6,73 zł.
Kierowcy samochodów z silnikiem Diesla również mogą liczyć na niższą cenę niż maksymalna. Według informacji „Faktu” litr diesla B7 kosztuje na stacji Skolima 7,69 zł, podczas gdy maksymalna cena ustalona na ten okres wynosi 7,88 zł. Z kolei za litr rolniczego diesla B0 trzeba zapłacić 7,87 zł.
Wydawałoby się, że niższe ceny mogą sprawić, iż stacja należąca do popularnego wokalisty przeżyje prawdziwe oblężenie. Dziennikarze „Faktu” postanowili więc sprawdzić, czy po aktualizacji cennika w Czeremsze pojawiło się więcej kierowców. Okazuje się jednak, że na razie nie ma powodów, by mówić o tłumach.
Pracownica stacji przekazała „Faktowi”, że póki co żadnego „oblężenia” nie stwierdzono. Nie oznacza to jednak, że niższe ceny nie zwrócą uwagi kierowców w kolejnych dniach. Aktualne maksymalne stawki obowiązują od 3 do 5 października, a następne obwieszczenie ma określić ceny obowiązujące od 6 października.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN podjął decyzję ws. przyszłości „Mam Talent”. Czy powstanie 18. edycja?
Chcielibyście tankować na stacjach Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuPopularny gwiazdor ODCHODZI z Polsatu. Zaliczy transfer do konkurencji?
-
news3 dni temuKosiniak-Kamysz ZAKPIŁ z Filipa Chajzera? Nagranie podbija internet
-
news1 dzień temuPrzemysław Branny nie żyje. Przyczyna śmierci
-
showbiz2 dni temuTo ON pojawi się u boku Heleny Englert w rodzinnym odcinku „TzG”. Zaskoczeni?
-
news4 dni temuRobert Motyka dosadnie skomentował burzę wokół Chajzerów. Ostro?
-
news3 dni temuMaciej Musiał wypuścił własne żelki. Internauci sprawdzili SKŁAD
-
showbiz3 dni temuAgata Młynarska oceniła Wieniawę w „TzG”. Zwróciła uwagę na jedną rzecz
-
news3 dni temuPolały się łzy na planie „Awantury o kasę”. Ibisz zaniemówił [PRZED PREMIERĄ]

Dodaj komentarz