showbiz
Wypłynęła prawda o synu Nawrockiego! Brat Daniela próbował sił w TVN – rodzina długo to ukrywała
1 czerwca Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, a w minioną środę oficjalnie przejął władzę po Andrzeju Dudzie. Tuż obok niego w ważnym dniu była rodzina, która wspiera go na każdym kroku. Tymczasem syn prezydenta, Daniel, debiutuje z autorskim programem i przeprowadza nieoczekiwaną rozmowę z Filipem Chajzerem. Dowiedz się więcej!
W niedzielę 1 czerwca Karol Nawrocki odniósł zwycięstwo w wyborach prezydenckich, które zapewniły mu najwyższy urząd w państwie. Kilka dni temu, w minioną środę, odbyła się uroczystość przekazania władzy – ustępujący prezydent Andrzej Duda oficjalnie oddał stery nowemu prezydentowi. W tym ważnym momencie przy boku Karola Nawrockiego stanęła jego najbliższa rodzina, co podkreśliło silne więzi i wsparcie, które są dla niego fundamentem.
Karol Nawrocki wraz z żoną Martą wychowuje trójkę dzieci: córkę Kasię, syna Antoniego oraz formalnie adoptowanego Daniela. Choć Daniel nie jest biologicznym dzieckiem prezydenta, ich relacje są pełne ciepła i bliskości. Wspólne zainteresowania historią i sportem dodatkowo scalają tę rodzinę, pokazując, że więzy nie muszą wynikać wyłącznie z krwi.
Daniel Nawrocki postanowił pójść własną drogą i niedawno wystartował z nowym projektem – autorskim programem „Nawrocki w Polsce”, emitowanym na kanale wPolsce24. W premierowym odcinku przeprowadził rozmowę z jednym z najbardziej rozpoznawalnych i kontrowersyjnych dziennikarzy w Polsce, Filipem Chajzerem, który przez lata pracował w TVN. Spotkanie odbyło się w restauracji należącej do Chajzera, gdzie rozmawiano o różnych aspektach życia zawodowego i prywatnego.
POLECAMY: „The Voice Senior” odsłania karty – poznaj skład trenerów pełen zaskoczeń i wielkich powrotów
Syn Nawrockiego brał udział w programie TVN?
Podczas rozmowy padły tematy związane z biznesem, podejściem do pracy, a także doświadczeniami z hejtem w mediach społecznościowych. Daniel nie omieszkał poruszyć tematu „Małych gigantów” – popularnego programu dla dzieci, który prowadził Filip Chajzer przed laty. Ku zaskoczeniu dziennikarza, syn prezydenta ujawnił, że jego brat Antoni brał udział w castingach do tego show, choć dotąd była to informacja trzymana raczej w rodzinnej tajemnicy i nikt o tym szeroko nie mówił.
Mój brat był na castingach do “Małych gigantów” – powiedział Nawrocki.
Reakcja Filipa Chajzera była pełna niedowierzania:
Serio? Co ty gadasz? – mówił zaskoczony gwiazdor.
W trakcie spotkania Daniel Nawrocki miał także okazję spróbować słynnego kebaba z restauracji prowadzonej przez Filipa Chajzera, co było nie tylko kulinarnym przeżyciem, ale i punktem wyjścia do dalszej, bardziej osobistej rozmowy. Następnie obaj udali się na rejs łodzią, podczas którego kontynuowali dyskusję na temat życia, wyborów zawodowych oraz wyzwań, jakie stoją przed nimi w mediach i poza nimi. To spotkanie pokazało, że kariera medialna Daniela może nabrać rozpędu – już od pierwszych chwil daje o sobie znać jako osoba, która potrafi łączyć profesjonalizm z naturalnością i swobodą w rozmowie. Czy to początek nowego rozdziału w jego życiu? Przekonamy się wkrótce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Kalczyńska ponownie poprowadzi „Dzień dobry TVN”! TAK przyjęła propozycję i TAK zareagowali widzowie
Oglądacie nowy program Nawrockiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na mediach społecznościowych: Facebooku, Instagramie i TikToku!




Autor: SJ
news
Kolejny TRANSFER z Polsatu do TVN? Właśnie dostał nową fuchę
Łukasz „Juras” Jurkowski po latach związanych z Polsatem pojawił się na antenie konkurencyjnej stacji. Były gospodarz „Ninja Warrior Polska” tym razem wystąpił w zupełnie innej odsłonie, a jego obecność w „Dzień dobry TVN” od razu zwróciła uwagę widzów. Czy to jednorazowa przygoda, czy początek nowego telewizyjnego rozdziału? Dowiedz się więcej!
Łukasz „Juras” Jurkowski to zawodnik MMA, komentator sportowy i prezenter telewizyjny, który przez lata był jedną z twarzy sportowych produkcji Polsatu. Szerszej publiczności dał się poznać między innymi jako prowadzący „Ninja Warrior Polska”, gdzie przez kolejne sezony towarzyszył uczestnikom mierzącym się z wymagającym torem przeszkód.
Program przez lata cieszył się dużym zainteresowaniem widzów, a Jurkowski stał się jednym z jego najbardziej charakterystycznych elementów. Jego sportowe doświadczenie, bezpośredni styl i znajomość świata zawodników dobrze pasowały do formuły widowiska. Przez dwanaście sezonów był związany z programem, który popularyzował w Polsce biegi z przeszkodami i aktywny styl życia.
Kilka tygodni temu Łukasz „Juras” Jurkowski poinformował również o swoim odejściu z Polsat Sport. Niedługo później postanowił rozwiać pojawiające się wśród fanów wątpliwości dotyczące przyszłości samego „Ninja Warrior Polska”. Jego komunikat nie pozostawił wątpliwości, że na ten moment program został zawieszony.
“Dużo pytań w temacie kolejnych sezonów Ninja Warrior Polska… Kochani niestety ale na ten moment czas programu dobiegł końca. W tym roku nie mamy ustalonego planu zdjęć do kolejnych sezonów. W TV sytuacja jest dynamiczna, więc nigdy nie mów nigdy ale nie zapowiada się aby tak duża produkcja znalazła nagle miejsce na realizację” – napisał Łukasz “Juras” Jurkowski.
Dla fanów programu była to bardzo ważna wiadomość. „Ninja Warrior Polska” przez lata zdążył bowiem zbudować sobie wierną publiczność, a kolejne sezony przyciągały osoby zainteresowane nie tylko sportową rywalizacją, ale również niezwykłymi historiami uczestników. Sam Juras nie ukrywał, że zakończenie tego etapu jest dla niego emocjonalnym momentem.
Prezenter podziękował widzom za wszystkie lata wspólnego kibicowania i podkreślił znaczenie programu dla popularyzacji aktywności fizycznej w Polsce. Jego zdaniem format zrobił coś więcej niż tylko dostarczał telewizyjnej rozrywki – przyczynił się do stworzenia mody na biegi z przeszkodami.
“To było fantastyczne DWANAŚCIE sezonów programu. Dziękujemy Wam za te sportowe emocje. Wspólnie udało Nam się wprowadzić niesamowitą modę na przeszkody w Polsce […] Pewno kiedyś “Ninja Warrior Polska” wróci na ekrany Waszych telewizorów. Dajmy sobie trochę czasu” – dodał.
POLECAMY: Kuba Wojewódzki zakpił z Cichopek i Kurzajewskiego. Wspomniał o Jacku Kurskim
Juras w TVN? Niecodzienne sceny w śniadaniówce
Po odejściu z Polsatu przez wiele tygodni pojawiały się pytania, co dalej z Łukaszem „Jurasem” Jurkowskim. Czy sportowiec i prezenter zamierza całkowicie zmienić kierunek swojej kariery? A może czeka go kolejny telewizyjny projekt? W pewnym momencie pojawił się sygnał, który mocno podsycił ciekawość jego fanów.
Jurkowski opublikował bowiem w mediach społecznościowych zdjęcie sprzed siedziby TVN. Sam fakt, że były prowadzący programu Polsatu pojawił się w miejscu związanym z konkurencyjną stacją, natychmiast uruchomił lawinę pytań. Nie było jednak wówczas jasne, czego dotyczyło jego spotkanie i czy może mieć ono związek z przyszłą współpracą.
Teraz wszystko stało się nieco bardziej klarowne. 20 czerwca Łukasz „Juras” Jurkowski pojawił się na antenie „Dzień dobry TVN”, ale nie w roli prowadzącego czy eksperta sportowego. Tym razem widzowie zobaczyli go w kuchni, gdzie wraz z Darią Ładochą przygotowywał dania inspirowane kuchnią Tajlandii.
“Juras jeszcze nie był w naszej kuchni. To jest Twój debiut” – powiedział Krzysztof Skórzyński o poranku.
Pojawia się więc pytanie, czy wizyta w TVN była wyłącznie jednorazowym występem, czy może zwiastuje coś większego. Zdjęcie sprzed siedziby stacji opublikowane wcześniej przez Jurasa tylko podsyciło ciekawość. Na razie nie wiadomo, czy między stronami prowadzone są rozmowy dotyczące stałej współpracy, ale jego pojawienie się na antenie z pewnością nie umknęło uwadze fanów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ
Brakuje Wam programu “Ninja Warrior” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kuba Wojewódzki zakpił z Cichopek i Kurzajewskiego. Wspomniał o Jacku Kurskim
Kuba Wojewódzki po raz kolejny nie gryzł się w język. Tym razem showman postanowił skomentować głośne odejście Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z Polsatu, a przy okazji wrócił do ich zawodowej przeszłości. W swoim stylu wykorzystał kilka słów, by wyjątkowo dosadnie podsumować sytuację. Dowiedz się więcej!
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski związali się z Polsatem wraz ze startem śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para pojawiła się na antenie 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze programu. Dla obojga był to kolejny ważny etap zawodowy po latach spędzonych w Telewizji Polskiej.
Wcześniej Cichopek i Kurzajewski przez długi czas byli związani z „Pytaniem na śniadanie”. To właśnie tam ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się również w relację prywatną. Po przejściu do Polsatu para szybko stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych par prowadzących weekendowe wydania programu.
Przez kolejne miesiące Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski wspólnie rozmawiali z zaproszonymi gośćmi, komentowali bieżące wydarzenia i współtworzyli śniadaniówkę, która miała konkurować z innymi tego typu formatami. Ich obecność na antenie od początku wzbudzała duże zainteresowanie widzów, a każde pojawienie się pary było szeroko komentowane.
Niespodziewanie okazało się jednak, że ich przygoda z Polsatem dobiegła końca. Dwa tygodnie temu Cichopek i Kurzajewski opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu zdecydowali się zakończyć współpracę ze stacją.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – napisali w oświadczeniu.
Po ogłoszeniu decyzji niemal natychmiast pojawiły się pytania o dalsze zawodowe plany pary. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie zdradzili wówczas szczegółów dotyczących kolejnych projektów. Zamiast tego skupili się na odpoczynku i ostatnie tygodnie spędzili w Grecji, gdzie korzystali z wakacyjnej przerwy.
W tym samym czasie Polsat zaprezentował swoją jesienną ramówkę, już bez Cichopek i Kurzajewskiego. Para w mediach społecznościowych publikowała natomiast zdjęcia z wyjazdu. Choć ich pożegnanie ze stacją przebiegło w serdecznej atmosferze, a sami zainteresowani podkreślali chęć rozwijania autorskich projektów, ich decyzja szybko stała się przedmiotem licznych komentarzy.
POLECAMY: Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ
Kuba Wojewódzki WBIJA SZPILĘ Kurzopkom
Do sytuacji postanowił odnieść się również Kuba Wojewódzki. Showman znany z bezkompromisowych komentarzy wykorzystał swój autorski felieton na łamach tygodnika „Polityka”, aby w charakterystyczny dla siebie sposób skomentować zawodowe losy małżeństwa.
Wojewódzki nawiązał przy tym do wypowiedzi dyrektora programowego Polsatu Edwarda Miszczaka. Szef stacji, komentując odejście Cichopek i Kurzajewskiego, miał stwierdzić: „Kiedyś źle wybrali i płacą za to cenę”. Te słowa stały się dla showmana punktem wyjścia do znacznie bardziej kąśliwej uwagi.
„Kiedyś źle wybrali i płacą za to cenę” — to Edward Miszczak o odejściu Cichopek i Kurzajewskiego z Polsatu. Trafna diagnoza. Miłość ma swoje konsekwencje. Zwłaszcza ta do Jacka Kurskiego” – napisał Wojewódzki.
W ten sposób Kuba Wojewódzki wprost nawiązał do okresu, gdy Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski pracowali w Telewizji Polskiej za czasów poprzednich władz. Jego komentarz szybko zwrócił uwagę, ponieważ zamiast skupić się wyłącznie na zakończeniu współpracy pary z Polsatem, showman przypomniał ich wcześniejszą karierę i decyzje zawodowe.
Słowa Wojewódzkiego są tym bardziej wymowne, że małżonkowie w swoim pożegnaniu z Polsatem nie wdawali się w żadne konflikty i nie ujawniali kulis rozstania. Ich komunikat był spokojny i pełen podziękowań. Tymczasem felietonista postanowił spojrzeć na całą sytuację z zupełnie innej perspektywy, wykorzystując ją do przypomnienia jednego z najbardziej komentowanych etapów ich kariery.
Na razie Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski nie odpowiedzieli publicznie na słowa Kuby Wojewódzkiego. Nie wiadomo również, gdzie para pojawi się w kolejnych miesiącach i czy ich zapowiadane autorskie projekty szybko ujrzą światło dzienne. Jedno jest pewne – ich odejście z Polsatu zakończyło jeden rozdział, ale jednocześnie otworzyło kolejny, który już teraz wzbudza ogromne zainteresowanie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę
Wolisz: Kubę Wojewódzkiego czy Kasię Cichopek? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ
Mateusz Gessler nie zamierza owijać w bawełnę. Znany restaurator wprost powiedział, co sądzi o zostawianiu napiwków w restauracjach i zdradził, dlaczego sam zawsze dzieli się dodatkowymi pieniędzmi z obsługą. Jego słowa mogą wywołać gorącą dyskusję. Dowiedz się więcej!
Mateusz Gessler to jeden z najbardziej rozpoznawalnych restauratorów w Polsce. Szef kuchni, etatowy kucharz programu „Halo tu Polsat” i były juror „MasterChef Junior” od lat działa w branży gastronomicznej, a doświadczenie zdobywał nie tylko jako kucharz, ale również jako pracownik sali. To właśnie te doświadczenia sprawiły, że jego podejście do napiwków jest wyjątkowo stanowcze.
Branżę kulinarną Mateusz Gessler zna zresztą od podszewki. Jest synem restauratora Adama Gesslera, a jego najbliższą ciotką jest Magda Gessler, jedna z najbardziej znanych postaci polskiej gastronomii. Sam Mateusz od lat rozwija własny biznes i prowadzi kilka restauracji w różnych miejscach Polski.
Wśród lokali związanych z Gesslerem znajdują się między innymi Warszawa Wschodnia, Ćma, Warszawski Sen oraz Dock 19 w Warszawie, a także BERGO w Szklarskiej Porębie. Restaurator doskonale wie więc, jak wygląda codzienna praca osób zatrudnionych w gastronomii i z jakimi wyzwaniami muszą mierzyć się pracownicy.
Temat napiwków powraca w Polsce regularnie i od lat budzi sporo emocji. Dla jednych dodatkowa kwota pozostawiona kelnerowi jest naturalnym sposobem docenienia dobrej obsługi. Inni uważają natomiast, że napiwek powinien być wyłącznie dobrowolnym gestem, a nie obowiązkiem klienta.
POLECAMY: Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę
Obowiązkowe napiwki? Mateusz Gessler mówi wprost
W rozmowie z reporterką Pudelka Mateusz Gessler zdradził, jakie stanowisko zajmuje w tym sporze. Restaurator nie ukrywa, że sam zawsze zostawia napiwek, a jego decyzja ma bardzo osobiste podłoże.
„Ja zawsze zostawiam napiwek z jednego prostego powodu. Jestem wychowany w gastronomii, także też pracowałem, nie tylko na kuchni, ale pracowałem na sali. Dzięki tym napiwkom mogłem na przykład zapłacić szkołę mojego syna albo przeprowadzać się, mogłem żyć trochę lepiej” – powiedział Mateusz Gessler na ramówce Polsatu.
Wspomnienia z czasów, gdy sam pracował na sali, sprawiają, że Gessler patrzy na napiwki zupełnie inaczej niż osoby, które nigdy nie miały do czynienia z pracą w gastronomii. Dla niego dodatkowe pieniądze nie są jedynie symbolicznym podziękowaniem za obsługę. Jak podkreśla, w przeszłości realnie wpływały na jego sytuację życiową.
Restaurator poszedł jednak o krok dalej i jasno powiedział, czego jego zdaniem powinni spodziewać się pracownicy restauracji. Mateusz Gessler uważa, że napiwek powinien być czymś więcej niż dobrowolnym dodatkiem pozostawianym według uznania klienta.
„Także tipy są bardzo bardzo ważne. Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji” – stwierdził Gessler.
To właśnie ta deklaracja może wywołać największe emocje. Stwierdzenie, że napiwek „powinien być obowiązkiem”, stoi bowiem w kontrze do opinii osób, które uważają, że klient powinien sam decydować, czy i ile dodatkowo zapłaci za obsługę. Mateusz Gessler nie pozostawia jednak wątpliwości, że z perspektywy osoby znającej gastronomię od środka napiwki mają ogromne znaczenie.
Słowa restauratora z pewnością ponownie rozgrzeją dyskusję o kulturze napiwków w Polsce. Czy dodatkowe pieniądze rzeczywiście powinny być traktowane jako obowiązek każdego klienta, czy jednak pozostawać wyłącznie dobrowolnym gestem uznania? Jedno jest pewne – Mateusz Gessler w tej sprawie nie zamierza pozostawać neutralny.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa
Myślicie, że napiwki powinny być obowiązkowe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę
Anna Kalczyńska już we wrześniu stanie przed kolejnym zawodowym wyzwaniem. Dziennikarka, która w ostatnich latach przeszła przez kilka dużych zmian w swojej karierze, właśnie otrzymała od Polsatu wyjątkowo ważne zadanie. To ruch, który może na dobre zmienić jej pozycję na telewizyjnym rynku. Dowiedz się więcej!
Jeszcze kilka lat temu trudno było wyobrazić sobie poranki bez Anny Kalczyńskiej. Dziennikarka przez lata była jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy „Dzień dobry TVN”, a u boku Andrzeja Sołtysika stworzyła duet, który dla wielu widzów stał się stałym elementem codzienności. Jej sposób prowadzenia programu był daleki od przesadnej ekspresji – stawiała przede wszystkim na spokój, profesjonalizm i merytorykę.
Rozstanie z TVN było jednak dla Kalczyńskiej dużym zawodowym przełomem. Dziennikarka nie ukrywała, że znalazła się w momencie, w którym musiała na nowo zastanowić się nad swoją dalszą drogą. Zamiast jednak zniknąć z telewizji, zdecydowała się na krok, który dla części widzów mógł być zaskoczeniem.
Anna Kalczyńska trafiła bowiem do TVP World, gdzie jej kariera nabrała zupełnie innego charakteru. Prowadzenie programów takich jak „Face to Face” czy „World News Tonight” pozwoliło jej pokazać się z innej strony. Dziennikarka, wcześniej kojarzona przede wszystkim z formatem śniadaniowym, zaczęła pracować przy tematyce bardziej poważnej, informacyjnej i międzynarodowej.
Wydawało się, że właśnie tam znalazła swoje nowe miejsce. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Pod koniec 2025 roku Kalczyńska poinformowała, że zdecydowała się odejść z TVP World. Dla wielu osób obserwujących jej karierę była to niemała niespodzianka, ponieważ decyzja pojawiła się w momencie, gdy dziennikarka zdawała się być mocno związana z nowym zawodowym etapem.
“Tak – w grudniu podjęłam decyzję o odejściu ze stacji. Był to bardzo dobry okres w moim życiu, […] ale czas na nowe. Mimo że zostawiam za sobą dynamiczny zespół i dobre wspomnienia, tęsknię za polską publicznością. Dlatego w kwietniu spotkamy się już na nowej antenie – tym razem w języku polskim” – ogłosiła na nagraniu.
I rzeczywiście – kolejnym przystankiem okazał się Polsat. Początkowo Anna Kalczyńska dołączyła do redakcji Polsat News, gdzie miała okazję ponownie pracować w polskojęzycznym środowisku informacyjnym. Jak się jednak okazuje, był to dopiero początek znacznie większej zmiany.
POLECAMY: Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa
Anna Kalczyńska z AWANSAEM w Polsacie. Czym się zajmie?
Teraz wiadomo już, że Anna Kalczyńska otrzymała od stacji ogromne wyróżnienie. Od września dołączy do zespołu prowadzących główne wydanie „Wydarzeń” o godzinie 18:50. To właśnie ten serwis jest najważniejszym wydaniem informacyjnym Polsatu, dlatego powierzenie dziennikarce takiej roli trudno uznać za przypadkową decyzję.
Co ciekawe, jeszcze niedawno Kalczyńska prowadziła „Wydarzenia wieczorne” emitowane o godzinie 21:50. Jej praca i zaangażowanie najwyraźniej zostały dostrzeżone przez władze stacji. Awans do głównego wydania oznacza bowiem nie tylko większą ekspozycję, ale również wejście do grona najważniejszych twarzy informacyjnych Polsatu.
Na antenie o 18:50 Anna Kalczyńska nie będzie jednak sama. Wśród prowadzących główne „Wydarzenia” pozostaną Dorota Gawryluk, Katarzyna Zdanowicz, Igor Sokołowski oraz Marta Budzyńska. Tym samym skład serwisu zostanie poszerzony o dziennikarkę, która ma już za sobą doświadczenie zarówno w telewizji śniadaniowej, jak i w newsach.
Droga Anny Kalczyńskiej do tego miejsca pokazuje, jak mocno potrafiła zmienić kierunek swojej kariery. Od porannego studia „Dzień dobry TVN”, przez międzynarodowy TVP World, aż po redakcję Polsat News i wreszcie główne wydanie „Wydarzeń”. Jesienny awans może być dla niej jednym z najważniejszych momentów zawodowych ostatnich lat – i jednocześnie sygnałem, że Polsat ma wobec niej znacznie większe plany.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
Brakuje Wam Anny Kalczyńskiej w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuSkolim szuka pracownika. Taką stawkę oferuje za kilka godzin pracy
-
news5 dni temuKrupińska i Michałowski ujawnili nazwisko NOWEJ prowadzącej „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuKrzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja
-
news5 dni temuSkolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?
-
news5 dni temuAndrzej Piaseczny szykuje się do ŚLUBU? Nagle przemówił ze sceny
-
news4 dni temuSławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności
-
news4 dni temuSylwia Bomba ponownie zabrała głos ws. rozstania z Collinsem. To KONIEC?
-
news4 dni temuJulia Wieniawa u boku Andrei Bocellego. Ten występ przejdzie do historii?

Dodaj komentarz