Taniec z Gwiazdami
Znany tancerz powraca do programu „Taniec z Gwiazdami” – to była zachcianka jednej z gwiazd
Wczoraj oficjalnie ogłoszono, że do grona uczestników nowej edycji programu “Taniec z gwiazdami” dołączy Tomasz Wolny, ceniony dziennikarz. Natomiast już w weekend potwierdzono, że na parkiecie zobaczymy także legendarną aktorkę Grażynę Szapołowską. Jak się okazuje, decyzja o jej udziale nie była przypadkowa – aktorka postawiła jeden warunek, od którego uzależniła swoją zgodę na występ w programie. Co to za warunek? Sprawdź teraz!
Już 2 marca na antenę Polsatu powróci uwielbiany przez widzów taneczny hit – „Taniec z Gwiazdami”. W nowym sezonie zobaczymy wyjątkowe grono znanych i lubianych osobowości, które zmierzą się na parkiecie w emocjonującej rywalizacji o Kryształową Kulę. Wśród ogłoszonych uczestników znalazły się takie gwiazdy jak reprezentantka Polski na Eurowizji Blanka Stajkow, aktor Filip Gurłacz, dziennikarz sportowy Maciej Kurzajewski czy ceniona prezenterka Magda Mołek.
Polsat już ujawnił pełną listę uczestników, budząc ogromne zainteresowanie wśród fanów programu. Teraz stacja powoli odkrywa również skład profesjonalnych tancerzy, którzy będą wspierać celebrytów na parkiecie. Fani mogą spodziewać się powrotu dobrze znanych mistrzów tańca, ale być może pojawią się także nowe twarze, które dodadzą rywalizacji jeszcze większej świeżości i emocji.
Na ten moment Polsat potwierdził powrót na parkiet Agnieszki Kaczorowskiej, która po kilku latach przerwy znów pojawi się w roli trenerki. W nowym sezonie do grona tancerzy dołączą także Michał Bartkiewicz, Jacek Jeschke i Daria Syta, którzy ponownie zaprezentują swoje umiejętności w parze z gwiazdami.
POLECAMY: Kulisy wyjątkowego duetu Dawida Kwiatkowskiego i Kayah – jak powstał hit “Proszę tańcz”? Wokalista zdradził szokujące szczegóły
Jan Kliment powraca tylko dzięki Szapołowskiej?
Nie zabraknie również powrotów, które zaskoczyły fanów programu. Po krótkiej przerwie do „Tańca z Gwiazdami” wróci Lenka Klimentová, ale to nie jedyna niespodzianka – na parkiet powróci także jej mąż, Jan Kliment, który przez lata stał się jedną z ikon tego formatu. Jego powrót wywołał szczególne emocje, ponieważ w ostatnich sezonach – jesienią 2021 i 2022 – pełnił funkcję jurora w konkurencyjnym programie „Mam Talent!” w TVN.
Teraz, po kilkuletniej przerwie, Jan Kliment wraca na parkiet „Tańca z Gwiazdami” – i to nie bez powodu! Jego powrót związany jest z wyjątkowym warunkiem postawionym przez jedną z uczestniczek nowej edycji, Grażynę Szapołowską. To właśnie legenda polskiego kina zażyczyła sobie, aby jej partnerem tanecznym był właśnie Kliment.
Specjalnie dla Grażyny Szapołowskiej do naszego programu wraca Jan Kliment – napisała produkcja na Instagramie.
Aktorka, znana ze swojej klasy i perfekcjonizmu, miała jasno określone oczekiwania wobec programu – chciała występować u boku jednego z najbardziej doświadczonych i charyzmatycznych tancerzy. Wybór padł na Jana Klimenta, który przez lata stał się prawdziwą ikoną „Tańca z Gwiazdami”.
Tancerz ten nie tylko zdobył sympatię widzów i uznanie za swoje spektakularne choreografie, ale również wielokrotnie triumfował w programie. Kliment wygrywał w parze z takimi gwiazdami, jak: Natalia Szroeder, Beata Tadla czy Joanna Mazur, a każdy z tych zwycięstw zapisał się w historii show jako pokaz jego talentu i zaangażowania.
Nie da się ukryć, że współpraca Jana Klimenta z Grażyną Szapołowską już teraz zapowiada się niezwykle intrygująco. Doświadczenie i charyzma tancerza, w połączeniu z klasą oraz sceniczną ekspresją aktorki, mogą stworzyć wyjątkową jakość na parkiecie. Czy duet ten sięgnie po kryształową kulę? Czas pokaże, ale oczekiwania wobec tej pary są ogromne!
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: “Detektywi” i “Ukryta prawda” zmieniają porę emisji w TVN – znamy powody tych nagłych zmian
Cieszycie się z powrotu Jana Klimenta? Dajcie znać w komentarzu!





SJ
showbiz
Głośne nazwisko w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani są zachwyceni
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze się nie rozpoczęła, a wokół programu już robi się gorąco. W mediach od tygodni pojawiają się kolejne nazwiska potencjalnych uczestników, jednak to właśnie jeden z najpopularniejszych polskich influencerów wywołał największe poruszenie swoją szczerą deklaracją. Czy produkcja zdecyduje się na najbardziej nieoczywisty casting ostatnich lat? Dowiedz się więcej!
„Taniec z Gwiazdami” od lat pozostaje jednym z największych hitów rozrywkowych w Polsce. Program regularnie przyciąga przed telewizory miliony widzów, którzy śledzą nie tylko widowiskowe choreografie, ale również emocje, relacje i kulisy rywalizacji pomiędzy uczestnikami. Każda kolejna edycja wywołuje ogromne zainteresowanie zarówno wśród fanów show, jak i mediów plotkarskich.
Choć widzowie wciąż żyją jeszcze emocjami po finale minionego sezonu, produkcja Polsatu już intensywnie pracuje nad jesienną odsłoną programu. W ostatnich tygodniach pojawiło się mnóstwo spekulacji dotyczących potencjalnych uczestników. Wśród najczęściej wymienianych nazwisk pojawiali się między innymi Ewa Chodakowska, Izabela Trojanowska, Małgorzata Kożuchowska oraz Zenon Martyniuk.
Szczególnie dużo mówiło się również o możliwym udziale influencera Mateusza Glena, którego popularność od kilku lat rośnie w błyskawicznym tempie. Internetowy twórca zdobył rozpoznawalność dzięki wykreowanej przez siebie postaci „Tej Jednej Ciotki” – stereotypowej polskiej cioci z charakterystycznymi loczkami, ciężką biżuterią i ciętym językiem. To, co początkowo miało być jedynie żartem, szybko przerodziło się w prawdziwy fenomen internetu.
Dziś Mateusz Glen należy do grona najbardziej rozpoznawalnych influencerów młodego pokolenia. Jego materiały regularnie osiągają milionowe wyświetlenia, a profile w mediach społecznościowych śledzą setki tysięcy fanów. Popularność twórcy sprawiła, że coraz częściej zaczął pojawiać się również w telewizji, między innymi w „Dzień Dobry TVN” czy podczas promocji „Top of the Top Sopot Festival”.
Wiele osób uważa, że jego obecność w „Tańcu z Gwiazdami” mogłaby okazać się jednym z najgłośniejszych momentów nowej edycji. Influencer nie ukrywa bowiem ogromnej charyzmy, dystansu do siebie oraz scenicznej swobody, które mogłyby doskonale odnaleźć się na parkiecie popularnego show.
POLECAMY: Nowa jurorka w „Top Model 15”. Kogo wygryzła?
Polsat zaangażuje Mateusza Glena do nowej edycji?
Ostatnio sam zainteresowany udzielił wywiadu reporterce RMF FM i wprost odniósł się do plotek dotyczących programu. „O Jezus, no pewnie, że chcę” – wyznał bez chwili zawahania, odnosząc się do potencjalnego udziału w „Tańcu z Gwiazdami”.
Influencer zdradził również, że temat jego udziału pojawiał się już wcześniej, jednak do tej pory nie otrzymał oficjalnej propozycji od produkcji.
„Ja w ogóle sobie tak myślałem o tym ostatnio, bo też już przy poprzedniej edycji były jakieś plotki, ale nikt mi oficjalnie nie zaproponował ‘Tańca z Gwiazdami’” – przyznał.
Największe emocje wywołała jednak dalsza część jego wypowiedzi.
„Produkcja miałaby tak fantastyczną uważam zabawę, bo mogliby mnie brzydko mówiąc wykorzystać na dwa sposoby. Bo mogliby wziąć mnie i jako ciotkę, która by tańczyła do jakichś kawiarenek i tam jakieś wiecie, latino paso doble i Mateusza, który gdzieś by tam w jive’ie mógł szaleć. I to by była taka niespodzianka, no bo mieliśmy już pary jednopłciowe, a może czas na chłopa przebranego za babę? No za granicą już drag queen występowały, można powiedzieć. Także bierzcie mnie, bierzcie” – dodał.
Słowa Mateusza Glena błyskawicznie obiegły internet i wywołały lawinę komentarzy. Wielu fanów uważa, że jego udział mógłby wprowadzić do programu zupełnie nową energię i stać się jednym z najgłośniejszych wydarzeń jesiennej ramówki Polsatu. Internauci podkreślają, że influencer ma ogromny dystans do siebie, naturalność i sceniczny temperament, które idealnie pasują do formatu.
Na ten moment produkcja „Tańca z Gwiazdami” nie potwierdziła oficjalnie udziału influencera w nowej edycji. Jedno jest jednak pewne – sam zainteresowany nie ukrywa, że bardzo chciałby pojawić się na parkiecie, a jego fani już teraz mocno trzymają kciuki, by plotki okazały się prawdą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Szpak zatrzymany przez policję? „Ktoś zgłosił, że …”
Chcielibyście zobaczyć Cioteczkę w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
@radio_rmffm Widzicie @Mateusz Glen w kolejnej edycji @Taniec z Gwiazdami ? 🥰 #tanieczgwiazdami #gwiazdy #ciotka ♬ oryginalny dźwięk – RMF FM




Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Michał Wiśniewski nową gwiazdą „Tańca z Gwiazdami”? Artysta przerwał milczenie
Przez lata widzowie błagali, by pojawił się na parkiecie „Tańca z gwiazdami”. Teraz Michał Wiśniewski w końcu przerwał milczenie i jasno wyznał, dlaczego od lat odrzuca propozycje udziału w hitowym show Polsatu. Jego słowa zaskoczyły fanów, a wielu z nich nie ukrywa rozczarowania. Dowiedz się więcej!
Michał Wiśniewski od lat pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu. Lider zespołu Ich Troje regularnie pojawia się na scenie, koncertuje i wzbudza ogromne emocje wśród fanów. Nic więc dziwnego, że od dawna widzowie marzą o tym, by zobaczyć go również na parkiecie programu „Taniec z Gwiazdami”.
Kolejna edycja tanecznego show Polsatu zbliża się wielkimi krokami. W mediach nieustannie pojawiają się spekulacje dotyczące nazwisk celebrytów, którzy mieliby zawalczyć o Kryształową Kulę. Wśród wymarzonych uczestników fanów od lat przewija się właśnie nazwisko Michała Wiśniewskiego.
Artysta wielokrotnie otrzymywał pytania o ewentualny udział w programie. Do tej pory jednak konsekwentnie unikał jednoznacznych deklaracji i pojawiał się w show wyłącznie jako gość muzyczny. Tym razem wokalista postanowił jednak powiedzieć wprost, co myśli o swoim udziale w „Tańcu z Gwiazdami”.
POLECAMY: Doda wzruszyła się na scenie. Wszystko przez słowa o rodzicach [FOTO]
Wiśniewski skusi się na udział w “Tańcu z Gwiazdami”?
W rozmowie z Eską Michał Wiśniewski wyznał, że jego decyzja jest praktycznie ostateczna. Jak podkreślił, nie planuje występować na parkiecie jako uczestnik programu. Powód? Według niego… przynosi pecha wszystkim parom, którym kibicuje podczas swoich muzycznych występów.
“Zauważ taką przypadłość. Śpiewałem w ‘Tańcu z Gwiazdami’ trzykrotnie. Śpiewałem. Zawsze odmawiałem udziału. Za każdym razem, jak zaśpiewałem, to para odpadała, więc chyba nie chcielibyście mnie. Generalnie raczej nie przynoszę tam szczęścia specjalnie. Jak para słyszy, że Michał Wiśniewski przychodzi dla nich zaśpiewać, to jest blady strach, no i słusznie” – wyznał w rozmowie z Eską.
Słowa wokalisty szybko obiegły internet i wywołały lawinę komentarzy. Część fanów potraktowała jego wypowiedź z przymrużeniem oka i uznała, że artysta po prostu żartuje ze swojego „pecha”. Inni jednak nie kryją rozczarowania, bo od dawna liczyli, że w końcu zobaczą go w tanecznych zmaganiach.
W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy od widzów, którzy przekonują, że Michał Wiśniewski byłby jednym z najciekawszych uczestników programu. Internauci podkreślają, że jego charyzma, energia i ogromne doświadczenie sceniczne mogłyby sprawić, że stałby się prawdziwą gwiazdą tej edycji.
Niektórzy zwracają też uwagę, że udział wokalisty mógłby przyciągnąć przed telewizory rekordową widownię. Fani Ich Troje od lat są bardzo aktywni w mediach społecznościowych i regularnie wspierają swojego idola przy każdym nowym projekcie. Wielu uważa więc, że producenci programu z pewnością nie raz próbowali namówić go do udziału.
Choć Michał Wiśniewski wykluczył start w roli uczestnika, część widzów ma nadzieję, że artysta jeszcze kiedyś zmieni zdanie. Internauci sugerują także, że świetnie sprawdziłby się w roli jurora albo gościa specjalnego podczas odcinków na żywo.
Sam wokalista od lat podkreśla, że najlepiej czuje się na scenie jako muzyk i frontman zespołu. To właśnie koncerty oraz kontakt z publicznością pozostają dla niego najważniejsze. Mimo to temat jego udziału w „Tańcu z Gwiazdami” wraca regularnie praktycznie przed każdą nową edycją programu.
Na ten moment wszystko wskazuje jednak na to, że fani będą musieli obejść się smakiem. Michał Wiśniewski jasno dał do zrozumienia, że parkiet tanecznego show nie jest miejscem, w którym chce walczyć o Kryształową Kulę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Potwierdziły się doniesienia ws. Iwony Pavlović. Jaką dostaje emeryturę?
Chcielibyście zobaczyć Michała Wiśniewskiego w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
To dlatego Gamou Fall wygrał „Taniec z Gwiazdami”? Ibisz ujawnił kulisy
Jeszcze niedawno wielu widzów nie wiedziało, kim dokładnie jest Gamou Fall. Dziś jego nazwisko pojawia się niemal wszędzie, a po zwycięstwie w „Tańcu z Gwiazdami” zainteresowanie aktorem wyraźnie eksplodowało. Teraz o fenomenie zwycięzcy programu postanowił opowiedzieć sam Krzysztof Ibisz, który zdradził, jaki naprawdę jest Gamou poza kamerami. Dowiedz się więcej!
18. edycja „Tańca z Gwiazdami” od początku była określana mianem jednej z najmocniejszych odsłon show od wielu lat. Produkcja zdecydowała się na historyczny krok i po raz pierwszy do wielkiego finału dopuściła aż cztery pary, co tylko dodatkowo podgrzało emocje wśród widzów. W mediach społecznościowych od tygodni trwały dyskusje o tym, kto zasługuje na Kryształową Kulę, a internauci byli wyjątkowo podzieleni. Wielu fanów podkreślało, że dawno nie było sezonu, w którym poziom uczestników był aż tak wyrównany.
W finałowym odcinku na parkiecie pojawili się Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, a także Gamou Fall i Hanna Żudziewicz. Każda z par zaprezentowała niezwykle dopracowane choreografie i próbowała dać z siebie absolutnie wszystko w ostatnim odcinku sezonu. Emocje były ogromne nie tylko na parkiecie, ale również wśród publiczności obecnej w studiu i widzów śledzących finał przed telewizorami.
Od samego początku finału jurorzy zwracali uwagę, że dawno nie oglądali tak wyrównanej rywalizacji. W komentarzach po kolejnych tańcach podkreślano zarówno wysoki poziom techniczny uczestników, jak i ich ogromne zaangażowanie emocjonalne. W sieci co chwilę pojawiały się nowe komentarze fanów, którzy przekonywali, że to właśnie ich ulubieńcy powinni wygrać program. Atmosfera wokół finału była tak gorąca, że wiele osób porównywało tę edycję do najlepszych sezonów w historii polskiej wersji show.
Ostatecznie największy triumf należał do Gamou Falla i Hanny Żudziewicz. Para od kilku tygodni była wymieniana w gronie ścisłych faworytów, ale mimo to zwycięstwo wywołało ogromne emocje. Ich finałowe występy zostały bardzo wysoko ocenione zarówno przez jurorów, jak i widzów. Kiedy ogłoszono wyniki, sam Gamou Fall nie ukrywał wzruszenia, a w studiu pojawiły się łzy, owacje i ogromna radość.
W mediach społecznościowych niemal natychmiast pojawiła się fala komentarzy od widzów zachwyconych wynikiem programu. „Brawo; Od początku Wam kibicowałam; Zasłużony wynik; Na takie rozstrzygnięcie czekałam od marca; Wiedziałam, że tak będzie; Ależ się cieszę” – pisali internauci pod postami opublikowanymi przez stację. Wiele osób podkreślało również, że zwycięstwo Gamou Falla było jednym z najbardziej autentycznych i naturalnych triumfów ostatnich lat.
Poza Kryształową Kulą zwycięzcy mogli liczyć także na wysokie nagrody finansowe. Gamou Fall otrzymał 200 tysięcy złotych, natomiast jego partnerka taneczna Hanna Żudziewicz wzbogaciła się o 100 tysięcy złotych. Dla wielu widzów dużo ważniejsze okazało się jednak coś zupełnie innego – ogromna popularność, jaką aktor zdobył dzięki programowi. Jeszcze kilka miesięcy temu był kojarzony głównie przez część widzów serialowych, dziś stał się jednym z najgłośniejszych nazwisk ostatnich tygodni.
Zaledwie chwilę po zakończeniu finału media obiegła kolejna sensacyjna wiadomość dotycząca zwycięzcy show. Produkcja serialu „Barwy szczęścia” oficjalnie ogłosiła, że Gamou Fall dołącza do obsady jednej z najpopularniejszych produkcji TVP2. Informacja błyskawicznie rozeszła się po sieci i wywołała ogromne poruszenie wśród fanów serialu. „Witamy w obsadzie Gamou Fall” – przekazano na oficjalnym instagramowym profilu produkcji, a internauci natychmiast zaczęli gratulować aktorowi kolejnego zawodowego sukcesu.
POLECAMY: Fryderyki 2026: elegancka Kwaśniewska, poważny Kaminski, rozbawiony Mozil [FOTO]
Krzysztof Ibisz wprost o Gamou Fall: “Polska się zmienia”
Teraz głos na temat zwycięzcy programu postanowił zabrać także Krzysztof Ibisz. Prowadzący „Taniec z Gwiazdami” podczas konferencji prasowej Polsat Hit Festiwal w rozmowie z Party.pl nie krył, że prywatnie bardzo polubił aktora i od początku widział w nim ogromny potencjał. Jak podkreślił, za sukcesem Gamou Falla stoi nie tylko talent, ale przede wszystkim jego charakter i podejście do ludzi.
„Jest niezwykle ciepłą, serdeczną osobą, niezwykle elegancką, my byśmy powiedzieli, dobrze ułożoną. On przyjeżdża się bawić, przyjeżdża się rozwijać, on tańczy, on się uczy. On mówił, że dla niego jakby taką misją tego tańca jest to, że w aktorstwie mu to potem pomoże, taka umiejętność. I on był w tym szczery. I wydaje mi się, że ten też, ten brak ciśnienia na zwycięstwo zadziałał na naszych widzów tak, że oni głosowali. Oprócz tego, że jest no mega przystojny, świetnie tańczy, wiadomo. Więc bardzo fajnie, no to też gdzieś pokazuje, że Polska się zmienia” – wyznał Krzysztof Ibisz.
Wielu fanów zwraca dziś uwagę, że jeszcze przed programem Gamou Fall nie należał do najbardziej medialnych czy najgłośniejszych nazwisk polskiego show-biznesu. Dopiero udział w „Tańcu z Gwiazdami” sprawił, że widzowie mogli zobaczyć go z zupełnie innej strony – jako osobę naturalną, skromną i niezwykle autentyczną. Wszystko wskazuje więc na to, że zwycięstwo w show było dla niego nie tylko telewizyjnym sukcesem, ale także początkiem zupełnie nowego etapu kariery.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wyszkoni, Mlynkova i Szemplińska pokazały swoje mamy. Podobne? [FOTO]
A Wy polubiliście Gamou Fall? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Iwona Pavlović wspomina ostatnie spotkanie z Zbigniewem Wodeckim
Dokładnie 22 maja mija dziewięć lat od śmierci Zbigniewa Wodeckiego – artysty, którego utwory do dziś nucą miliony Polaków. W rocznicę jego odejścia głos zabrała Iwona Pavlović, która przez lata pracowała z nim na planie „Tańca z Gwiazdami”. Jej wspomnienia poruszają i pokazują zupełnie inne oblicze legendarnego muzyka. Dowiedz się więcej!
22 maja 2017 roku Polska pogrążyła się w żałobie po śmierci jednego z najwybitniejszych artystów rodzimej sceny muzycznej. Zbigniew Wodecki zmarł w wieku 67 lat na skutek rozległego udaru mózgu oraz powikłań po operacji kardiochirurgicznej. Informacja o jego odejściu była ogromnym szokiem zarówno dla fanów, jak i dla osób związanych z branżą muzyczną i telewizyjną.
Choć większość widzów kojarzyła go przede wszystkim z niezapomnianymi przebojami i charakterystycznym głosem, przez lata był również jedną z twarzy programu „Taniec z Gwiazdami”. W latach 2005–2011 zasiadał w jury show emitowanego na antenie TVN i szybko zdobył sympatię widzów swoją kulturą, humorem oraz niezwykłą klasą. Dla wielu uczestników jego opinia była jedną z najważniejszych.
W rocznicę śmierci artysty wspomnieniami o nim podzieliła się Iwona Pavlović, która przez lata pracowała z nim na planie programu. Jurorka w rozmowie z Plejadą wróciła pamięcią do momentu, gdy po raz pierwszy spotkała legendę polskiej sceny muzycznej. Jak sama przyznała, było to dla niej ogromne przeżycie i moment, którego nigdy nie zapomni.
“Nasze pierwsze spotkanie odbyło się na planie “Tańca z gwiazdami”. Byłam wtedy bardzo przejęta, bo równocześnie poznawałam Beatę Tyszkiewicz i Zbigniewa Wodeckiego. To było ogromne przeżycie spotkać osoby, które wcześniej podziwiało się jedynie w telewizji. Do dziś traktuję to jako wielki zaszczyt, że miałam okazję ich poznać” – wspomniała.
Iwona Pavlović nie ukrywa, że Zbigniew Wodecki od samego początku zrobił na niej ogromne wrażenie swoją osobowością. Wspomina go jako człowieka pełnego ciepła, spokoju i niezwykłej życzliwości wobec innych ludzi. Według niej nawet w najbardziej stresujących momentach na planie potrafił zachować pogodę ducha i dobrą energię.
“Wspominam go niezwykle ciepło i zawsze będzie obecny w moim sercu. Bardzo dużo czerpałam z jego mądrości, doświadczenia i rad, które dawał innym. Był niezwykle pogodny, otwarty i życzliwy. Szczerze mówiąc, chyba nigdy nie widziałam go zdenerwowanego” – dodała.
POLECAMY: Maja Bohosiewicz w końcu ujawniła prawdę. Zaskoczeni?
Iwona Pavlović wspomina Zbigniewa Wodeckiego
Jurorka przyznała również, że wiadomość o śmierci muzyka była dla niej ogromnym ciosem. Jak podkreśla, odejście Zbigniewa Wodeckiego trudno było zaakceptować, ponieważ wydawał się osobą pełną życia i niekończącej się energii. Dla wielu ludzi był symbolem ciepła i pozytywnych emocji, dlatego jego śmierć poruszyła niemal całą Polskę.
“Kiedy dowiedziałam się o jego śmierci, to był ogromny szok i wielkie przeżycie nie tylko dla mnie, ale dla bardzo wielu ludzi. Dziś, gdy słyszę jego piosenki czy muzykę, od razu robi się cieplej na sercu” – wyznała Pavlović.
W rozmowie pojawił się również temat ostatniego spotkania z artystą. Iwona Pavlović przyznała, że dziś trudno jej odtworzyć dokładny przebieg tamtej rozmowy, ponieważ emocje związane z nagłym odejściem muzyka całkowicie zdominowały wspomnienia z tamtego okresu.
“Nie pamiętam dokładnie naszej ostatniej rozmowy, bo jego odejście było dla mnie ogromnym szokiem. Na pewno spotkaliśmy się wtedy na planie “Tańca z Gwiazdami”. Zbyszek często zaraz po programie jechał dalej w trasę, więc pewnie powiedzieliśmy sobie po prostu: “do zobaczenia, trzymaj się” – wspomniała.
Przez lata Zbigniew Wodecki uchodził nie tylko za wybitnego muzyka, ale też człowieka niezwykle oddanego swojej pracy. Artysta koncertował niemal do samego końca, nieustannie spotykając się z fanami w całej Polsce. Nawet po dekadach kariery potrafił przyciągać pod scenę zarówno starszych słuchaczy, jak i młodsze pokolenie, które odkrywało jego twórczość na nowo.
Ogromną rolę odegrał również jego charakterystyczny styl bycia. Widzowie cenili go za autentyczność, elegancję i naturalność, których dziś zdaniem wielu fanów – coraz częściej brakuje w świecie show-biznesu. Zbigniew Wodecki nigdy nie budował popularności na skandalach, a mimo to przez lata pozostawał jedną z najbardziej lubianych postaci polskiej kultury.
Dziś, dokładnie dziewięć lat po jego śmierci, pamięć o artyście wciąż pozostaje niezwykle żywa. Jego największe przeboje, takie jak „Pszczółka Maja”, „Lubię wracać tam gdzie byłem”, „Zacznij od Bacha” czy „Z Tobą chcę oglądać świat”, nadal rozbrzmiewają w radiu i w sercach fanów. Wspomnienia osób, które miały okazję go poznać, pokazują natomiast, że za wielką sceniczną legendą krył się po prostu dobry, ciepły i niezwykle serdeczny człowiek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iga Świątek nową gwiazdą „Tańca z Gwiazdami”? Jacek Jeschke nie kryje entuzjazmu
Jak wspominacie Zbigniewa Wodeckiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuZalany łzami Łatwogang wrócił do bolesnych wspomnień [WIDEO]
-
news4 dni temuSkolim szaleje z cenami paliw. Kierowcy nie wierzą własnym oczom
-
news5 dni temuŁatwogang ZNIKA z Internetu? Influencer wydał OŚWIADCZENIE
-
news2 dni temuDoda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”
-
news3 dni temuJulia Wieniawa zaśpiewała hit Grechuty. Widzowie TVP wydali werdykt
-
news2 dni temuMacudzińska ODPOWIADA Pajączkowskiej po „Królowej Przetrwania”. Ostro?
-
news2 dni temuRoxie Węgiel przekazała radosną nowinę. Gratulacji nie ma końca
-
news5 dni temuUjawniono stawki gwiazd Dni Kalet. WonerS i Lubert nie należą do najtańszych wykonawców. Muzycy nieźle się cenią

Dodaj komentarz