Śledź nas

news

„Farma 5”: To koniec sojuszu. Co wydarzyło się w 28. odcinku?

Opublikowano

w dniu

Dziś na farmie emocje sięgnęły zenitu! Uczestnicy zmierzyli się z nowymi wyzwaniami, a napięcie między nimi przybrało niespodziewane obroty. Aksel nie mógł usiedzieć w miejscu, Karolina wprowadzała dyscyplinę, a sojusze i konflikty zmieniały się jak w kalejdoskopie. Dowiedz się więcej o tym, co wydarzyło się w 28. odcinku programu!

Program „Farma” od czterech lat pozostaje jednym z najmocniejszych punktów ramówki Polsatu. Reality-show przyciąga widzów nie tylko rywalizacją, ale przede wszystkim surowymi warunkami, w jakich muszą odnaleźć się uczestnicy. Brak telefonu, internetu i kontaktu z bliskimi sprawia, że każda emocja jest tam przeżywana znacznie intensywniej niż w codziennym życiu.

Oderwanie od wygód cywilizacji bardzo szybko weryfikuje charakter uczestników. Zwykłe obowiązki gospodarskie, które na pierwszy rzut oka wydają się proste, w rzeczywistości wymagają ogromnej dyscypliny i współpracy całej grupy. Gdy pojawia się zmęczenie, głód i presja rywalizacji, nawet drobne nieporozumienia potrafią przerodzić się w poważne konflikty.

Wczorajszy odcinek wprowadził prawdziwą rewolucję – po odpadnięciu Lamii zniknął podział na dom i stodołę, a wszyscy uczestnicy musieli nagle współpracować w jednym miejscu. Emocje rosły, bo każdy ruch był obserwowany, a sojusze, które wcześniej wydawały się pewne, nagle zaczęły się kruszyć. Farmerzy musieli szybko przystosować się do nowych warunków, co dla wielu okazało się sporym wyzwaniem.

Zadania tygodnia wcale nie ułatwiały życia. Farmerzy musieli w dwie godziny zebrać 100 kg ziemniaków, a równocześnie część grupy produkowała sery: kilogram halloumi, 3 kg serków podpuszczkowych w różnych smakach, 3,5 kg sera żółtego, litr śmietany, 1,5 kg masła i 2 kg twarogu. Karolina nadzorowała pracę reszty ekipy, wprowadzając dyscyplinę i dbając o tempo, ale i tak presja była ogromna.

Punktem kulminacyjnym okazał się wieczór. Farmerzy nagle stali się senni, a Aksel położył się spać w trakcie rozmów. Pozostali uczestnicy szybko odkryli, że winny był napar z lipy – jego uspokajające właściwości działały mocniej niż przypuszczali. Po drzemce Aksel odzyskał energię i zaczął szaleć po farmie,.

Pomimo zmęczenia i senności nie brakowało napięć. Każdy próbował ustawić się tak, by zdobyć głos Farmera Tygodnia. Aksel podjudzał Karolinę wobec Henryka i Wojtka, manipulując ich emocjami i relacjami. Nawet drobne słowa i gesty nabierały strategicznego znaczenia, a atmosfera w gospodarstwie stawała się coraz bardziej napięta.

POLECAMY: Dawid Kwiatkowski przerwał ciszę. Jego słowa po stracie przyjaciela łamią serca

Co wydarzyło się w dzisiejszym, 28 odcinku?

Dzisiejszy dzień zaczął się spokojnie, choć Karolina, przejęta rolą nadzorcy, wprowadzała wojskową musztrę. Jej dyscyplina połączona z humorem sprawiała jednak, że nikt nie tracił energii, a uczestnicy zaczęli wykonywać obowiązki z nowym zaangażowaniem. Po chwilowej stabilizacji pojawiły się jednak pierwsze oznaki chaosu.

Aksel oszalał, przeskakując po farmie i porównując siebie do Bruce’a Lee, szukając aprobaty u pozostałych. Jego zachowanie rozbawiło część ekipy, ale wprowadziło też napięcie w relacjach. Równocześnie trwała walka o głos Farmera Tygodnia.

Wykopki okazały się bardziej problematyczne niż wcześniej sądzono. Nie wszyscy grali fair – dla niektórych porażka była okazją do strategii. Konflikt między Henrykiem a Wojtkiem pokazał, że nawet drobne napięcia mogą eskalować w poważną sprzeczkę. To była prawdziwa próba cierpliwości i taktyki.

Grupa zajmująca się serami również mierzyła się z problemami. Niewystarczająca ilość produktów mogła przekreślić wykonanie zadania, ale pojawiły się nowe pomysły i sprytne kombinacje. Stres narastał, ale kreatywność i współpraca pozwalały znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.

Jedno jest pewne – emocji w „Farmie” nie brakuje, a kolejne odcinki zapowiadają jeszcze większe zwroty akcji. Warto więc oglądać kolejne odcinki programu od poniedziałku do czwartku o 20:30, a także w piątki „Finały tygodnia” o 19:55. Program dostępny jest również na Polsat Box Go, co pozwala śledzić wszystkie zwroty akcji na farmie na bieżąco i być świadkiem kolejnych dramatów, strategii oraz nieoczekiwanych wydarzeń.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gruchnęły wieści przed nowym odcinkiem „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?

Kto Waszym zdaniem ma szansę na wielki finał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Agnieszka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Henryk (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Ewa, Henryk, Janosik, Dominika (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Aksel i Karolina (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Henryk Agnieszka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Aleksander Sikora przerwał milczenie ws. zwolnienia z TVP: „Bałem się”

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata był jedną z największych twarzy Telewizji Polskiej i trudno było wyobrazić sobie poranki bez jego obecności na ekranie. Gdy nagle stracił pracę, jego życie wywróciło się do góry nogami. Teraz Aleksander Sikora po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o strachu, terapii i bolesnym momencie, który długo nie dawał mu spokoju. Dowiedz się więcej!

Aleksander Sikora przez wiele lat należał do grona najpopularniejszych prezenterów Telewizji Polskiej. Widzowie mogli oglądać go w licznych programach rozrywkowych, koncertach i widowiskach muzycznych. Prezenter współprowadził między innymi „The Voice of Poland”, „Dance Dance Dance”, „You Can Dance. Nowa Generacja”, a także relacje związane z Eurowizją i Eurowizją Junior.

Największą popularność przyniosła mu jednak rola gospodarza programu „Pytanie na śniadanie”. To właśnie tam, u boku Małgorzaty Tomaszewskiej, stworzył duet, który przez lata cieszył się ogromną sympatią widzów. Ich energia, naturalność i swoboda przed kamerami sprawiły, że stali się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych twarzy śniadaniówki TVP2.

Ogromnym zaskoczeniem okazały się więc doniesienia z 2024 roku, kiedy media poinformowały o zakończeniu współpracy Aleksandra Sikory z Telewizją Polską. Prezenter nie ukrywał wtedy, że cała sytuacja była dla niego niezwykle trudna i całkowicie niespodziewana.

W rozmowie z Plotkiem i Marcinem Wolniakiem prezenter przyznał, że po utracie pracy pojawił się u niego ogromny lęk dotyczący przyszłości zawodowej. Jak sam wyznał, wiele osób otwarcie sugerowało mu, że jego kariera właśnie dobiegła końca.

“Trudno, żebym nie miał tego strachu, tym bardziej że było tak wiele ludzi, którzy mówili: “o, teraz to zobaczysz, teraz się nie podniesiesz z podłogi, jesteś na dnie”. Są ludzie, którzy żywią się czyimś nieszczęściem, a dla mnie to było nieszczęście” – powiedział.

POLECAMY: Rewolucja w „Tańcu z Gwiazdami”? Dwie gwiazdy robią przerwę

Aleksander Sikora po latach wrócił do zwolnienia z TVP. „To było nieszczęście”

Prezenter podkreślił również, że utrata ukochanej pracy była dla niego doświadczeniem porównywalnym do ogromnej życiowej straty. Nie ukrywał, że bardzo mocno związał się z programami, które prowadził przez lata i trudno było mu pogodzić się z nagłym zakończeniem tego etapu.

“Nikomu nie życzę utraty pracy. Ja porównuję utratę pracy do utraty kogoś bliskiego, szczególnie jeśli tę pracę się kocha. Ja absolutnie byłem zakochany w swojej pracy, w poprzednim programie porannym czy innych formatach rozrywkowych, które prowadziłem” – przyznał.

Najbardziej bolesne okazało się jednak to, w jaki sposób dowiedział się o zakończeniu współpracy z TVP. Aleksander Sikora przyznał, że nikt wcześniej nie poinformował go osobiście o decyzji stacji, a informacje przeczytał w mediach internetowych.

“W momencie, kiedy dopada cię taka gilotyna, nie możesz się przed nią wymigać ani wykręcić […]. Nikt do ciebie nawet nie dzwoni, żeby ci powiedzieć, że to jest koniec twojej współpracy z daną firmą, tylko dowiadujesz się o tym z ohydnych artykułów […]. To było to dla mnie bardzo bolesne” – dodał.

Po odejściu z Telewizji Polskiej prezenter zmagał się również z obawami dotyczącymi swojej sytuacji finansowej. Jak sam przyznał, był to dla niego jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu.

 “Bałem się przede wszystkim, że nie będę miał za co żyć” – wyjaśnił.

Cała sytuacja odbiła się także na jego zdrowiu psychicznym. Aleksander Sikora zdecydował się skorzystać z pomocy terapeuty i rozpoczął psychoterapię, która pomogła mu przepracować trudne emocje związane z utratą pracy.

“[Musiałem] pójść na psychoterapię, żeby to przerobić. I właśnie wtedy usłyszałem to zdanie: “panie Olku, niech pan tak nie umniejsza sobie w sprawie utraty posady”. Bo naprawdę, powtórzę jeszcze raz to zdanie, które nie jest moją mądrością, tylko mojego terapeuty – utrata pracy jest bardzo bliska utraty kogoś, kogo lubisz, szanujesz i kochasz” – wyjaśnił.

Dziś sytuacja prezentera wygląda jednak zupełnie inaczej. Aleksander Sikora z powodzeniem rozwija swoją karierę w Telewizji Polsat, gdzie razem z Olą Filipek prowadzi program „Halo tu Polsat”. Co więcej, już wkrótce pojawi się również podczas Polsat Hit Festiwalu i Festiwalu Piękna, co pokazuje, że mimo trudnych doświadczeń udało mu się wrócić na szczyt i ponownie odnaleźć swoje miejsce w telewizji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej? [SZCZEGÓŁY]

Lubicie oglądać Olka Sikorę w programach Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ola Filipek i Olek Sikora (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 10 maja 2026
Olek Sikora (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 10 maja 2026
Olek Sikora (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 10 maja 2026
Ola Filipek i Olek Sikora (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 10 maja 2026
Ola Filipek i Olek Sikora (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 10 maja 2026
Aleksander Sikora (fot. Piotr Podlewski/AKPA) – “Gala Kosmetyk Wszech Czasów 2026”
Marta Średnicka, Aleksander Sikora (fot. Piotr Podlewski/AKPA) – “Gala Kosmetyk Wszech Czasów 2026”
Aleksander Sikora (fot. Piotr Podlewski/AKPA) – “Gala Kosmetyk Wszech Czasów 2026”
Aleksander Sikora (fot. Piotr Podlewski/AKPA) – “Gala Kosmetyk Wszech Czasów 2026”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej? [SZCZEGÓŁY]

Opublikowano

w dniu

przez

Odejście Stanisławy Celińskiej poruszyło całą Polskę. Wybitna aktorka przez lata zachwycała talentem, ale również niezwykłą szczerością i wrażliwością, z jaką mówiła o życiu, przemijaniu i samotności. Teraz opublikowano szczegóły ostatniego pożegnania artystki, a internauci wracają do jej wyjątkowych słów sprzed lat. Dowiedz się więcej!

12 maja 2026 roku media obiegła smutna wiadomość o śmierci Stanisławy Celińskiej. Informacja o odejściu jednej z najwybitniejszych polskich aktorek wywołała ogromne poruszenie zarówno w środowisku artystycznym, jak i wśród widzów, którzy od dekad śledzili jej karierę teatralną, filmową i muzyczną.

Stanisława Celińska była artystką, która przez lata stworzyła dziesiątki niezapomnianych kreacji. Publiczność pokochała ją za role pełne autentyczności i emocji w produkcjach takich jak „Alternatywy 4”, „Panny z Wilka”, „Barwy szczęścia”, „Fuks”, „Ryś”, „Pieniądze to nie wszystko” czy „Serce na dłoni”. Dla wielu widzów była symbolem klasy, talentu i niezwykłej charyzmy.

O śmierci aktorki poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych Joanna Trzcińska, która współpracowała z artystką i prowadziła jej oficjalny profil. Opublikowany wpis szybko rozszedł się po sieci i wywołał falę wzruszających komentarzy.

“Szanowni Państwo, Z wielką rozpaczą muszę Państwa poinformować, że dziś po południu odeszła Nasza Stasia. Mam wielką nadzieję, że spotkała się już z Bogiem, którego tak bardzo kochała. Stasia była Wspaniałym Człowiekiem, Najlepszym jakiego znałam…. […] Joanna Trzcińska – prowadząca ze Stasią ten profil” – napisała na Facebooku.

POLECAMY: Edyta Górniak oceniła Alicję Szemplińską. Wskazała jeden kluczowy szczegół

Kiedy i gdzie odbędzie się pogrzeb Stanisławy Celińskiej?

Kilka dni po tej informacji na oficjalnym profilu Stanisławy Celińskiej pojawił się również nekrolog zawierający szczegóły uroczystości pogrzebowych. Ostatnie pożegnanie aktorki odbędzie się 21 maja w Warszawie i zgromadzi rodzinę, przyjaciół oraz przedstawicieli świata kultury.

Msza żałobna zostanie odprawiona o godzinie 11 w Kościele Środowisk Twórczych przy Placu Teatralnym. Następnie uczestnicy uroczystości odprowadzą artystkę na Powązki Wojskowe, gdzie spocznie wśród najwybitniejszych postaci polskiej historii i sztuki.

“Szanowni Państwo, 21 maja pożegnamy Naszą Stasię. O godzinie 11 w Kościele Środowisk Twórczych w Warszawie przy Placu Teatralnym zostanie odprawiona Msza Żałobna, pogrzeb odbędzie się o godzinie 13 na Powązkach Wojskowych” – czytamy na Facebooku.

Po śmierci aktorki wielu internautów zaczęło przypominać jej dawne wypowiedzi dotyczące przemijania. Stanisława Celińska wielokrotnie podkreślała, że temat śmierci nie budził w niej lęku. Wręcz przeciwnie – traktowała go jako coś naturalnego i nieodłącznego od ludzkiego życia.

Artystka często mówiła o tym, że z biegiem lat coraz bardziej docenia zwykłe chwile, codzienność i relacje z ludźmi. Sława czy sukces zawodowy schodziły dla niej na dalszy plan. Znacznie ważniejsze były emocje, bliskość i poczucie spokoju.

Szczególnie mocno wybrzmiewają dziś jej słowa z wywiadu dla portalu „Więź”, w którym opowiadała o własnym podejściu do odchodzenia i o tym, czego mogłoby jej najbardziej zabraknąć po śmierci.

“Na nowej płycie śpiewam, że nie będę żałowała ani kariery, ani sławy, że “nic nie wywoła mojego smutku, prócz tej stokrotki w moim ogródku”. Najbardziej chyba będzie mi brak dotyku. Choć może, gdy wyruszymy w tę “niebieską podróż”, przekroczymy fizyczność? Będziemy ponad to?” – mówiła dla portalu „Więź”.

Dziś te słowa dla wielu osób brzmią wyjątkowo symbolicznie i poruszająco. Stanisława Celińska pozostawiła po sobie nie tylko imponujący dorobek artystyczny, ale również ogromną wrażliwość i autentyczność, które przez lata przyciągały do niej ludzi. Jej odejście zamknęło ważny rozdział polskiej kultury, jednak pamięć o niej z pewnością pozostanie żywa jeszcze przez długie lata.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak tańczył młody Robert Lewandowski. Małgorzata Tomaszewska pokazała archiwalne wideo

Którą rolę Stanisławy Celińskiej wspominacie najmilej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Stanisława Celińska (fot. screen YouTube TVP Info Publicystyka)
Stanisława Celińska (fot. screen YouTube TVP VOD)
Stanisława Celińska (fot. screen YouTube Jedynka – Program 1 Polskiego Radia)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Edyta Górniak oceniła Alicję Szemplińską. Wskazała jeden kluczowy szczegół

Opublikowano

w dniu

przez

Eurowizyjne emocje rosną z każdą godziną, a głos w sprawie reprezentantki Polski zabrała jedna z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Edyta Górniak obejrzała fragment występu Alicji Szemplińskiej i nie ukrywała swoich emocji. W pewnym momencie wskazała jednak jeden szczegół, który jej zdaniem może zdecydować o wszystkim. Dowiedz się więcej!

Wielki finał Eurowizji 2026 zbliża się wielkimi krokami, a atmosfera wokół konkursu staje się coraz bardziej gorąca. Po awansie Alicji Szemplińskiej do finału oczy polskich fanów skierowane są właśnie na reprezentantkę naszego kraju. W sieci nie brakuje komentarzy dotyczących jej szans na zwycięstwo, a głos w tej sprawie postanowiła zabrać również Edyta Górniak.

Artystka pojawiła się podczas konferencji Polsat Hit Festiwal 2026, gdzie została zapytana o występ młodszej koleżanki po fachu. Choć Edyta Górniak przyznała, że widziała jedynie fragment eurowizyjnego show, już po kilku chwilach miała wyrobioną opinię na temat tego, co zobaczyła na scenie.

Piosenkarka nie kryła, że występ zrobił na niej bardzo dobre wrażenie. Szczególną uwagę zwróciła na wokal Alicji Szemplińskiej, który jej zdaniem – jest jednym z najmocniejszych punktów całego występu. Nie zabrakło także pochwał dotyczących samej oprawy wizualnej.

“Widziałam fragment, tak. Bardzo dobry. Bardzo mi się podobał. Super ona ma ten wokal. Fajny w ogóle show, nowoczesny. Bardzo ładnie” – powiedziała Edyta Górniak dla Pomponika.

POLECAMY: Tak tańczył młody Robert Lewandowski. Małgorzata Tomaszewska pokazała archiwalne wideo

Edyta Górniak przeanalizowała występ Alicji Szemplińskiej. Zwróciła uwagę na jedną rzecz

Choć słowa wsparcia wybrzmiały bardzo mocno, prawdziwe poruszenie wywołał moment, w którym Edyta Górniak zaczęła mówić o presji związanej z Eurowizją. Artystka doskonale wie, z czym mierzą się reprezentanci na tej scenie, dlatego zwróciła uwagę na aspekt, który według niej może przesądzić o sukcesie lub porażce.

Wokalistka podkreśliła, że największym zagrożeniem dla uczestników nie jest brak talentu czy doświadczenia, ale niepewność wobec własnego głosu. Według niej ogromny stres, tempo wydarzeń, światła kamer i oczekiwania milionów widzów potrafią w jednej chwili odebrać pewność siebie nawet bardzo dobrym wykonawcom.

To właśnie wtedy Edyta Górniak wskazała element, który jej zdaniem – może dać Alicji Szemplińskiej ogromną przewagę nad konkurencją. Chodzi o warsztat wokalny, który ma być jej największą bronią podczas finału.

“Myślę, że sobie super poradzi, bo ona ma bardzo dobry warsztat. Jeżeli ktoś ma niepewność do swojego wokalu, to przy takiej ilości stresu, z jakimi się trzeba tam zmierzyć, to można się przewrócić. Ona się nie przewróci. Jest super” – stwierdziła Górniak w tej samej rozmowie.

Słowa Edyty Górniak szybko odbiły się szerokim echem w sieci. Wielu internautów zwróciło uwagę, że opinia jednej z najbardziej doświadczonych polskich wokalistek może być dla Alicji Szemplińskiej ogromnym wsparciem przed najważniejszym występem w jej dotychczasowej karierze.

Teraz wszystko rozstrzygnie się już podczas wielkiego finału Eurowizji, który odbędzie się 16 maja w Wiedniu. To właśnie wtedy okaże się, czy Alicja Szemplińska spełni oczekiwania fanów i ekspertów oraz czy uda jej się sięgnąć po jeden z najlepszych wyników dla Polski od wielu lat.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To koniec domysłów ws. Gamou Fall. Właśnie wydano oficjalny komunikat

Jak obstawiacie, które miejsce Alicja zajmie w wielkim finale Eurowizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edyta Górniak (fot. screen Instagam Polsat)
Alicja (fot. zdjęcia prasowe Telewizja Polska)
Alicja (fot. zdjęcia prasowe Telewizja Polska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Tak tańczył młody Lewandowski. Małgorzata Tomaszewska pokazała archiwalne wideo

Opublikowano

w dniu

przez

Robert Lewandowski po ostatnim świętowaniu zwycięstwa w El Clasico ponownie znalazł się w centrum uwagi. Tym razem jednak nie chodzi o piłkę nożną, a o niespodziewane wspomnienia sprzed lat, które wywołały prawdziwą lawinę komentarzy w sieci. Do internetu trafiło archiwalne nagranie, którego mało kto się spodziewał. Dowiedz się więcej!

Ostatnie dni były wyjątkowo intensywne dla Roberta Lewandowskiego. Po głośnym zwycięstwie w El Clasico kapitan reprezentacji Polski świętował sukces razem z kolegami z drużyny, a nagrania z celebracji błyskawicznie obiegły internet. Szczególną uwagę fanów zwróciło zachowanie piłkarza, który tego wieczoru był wyjątkowo rozmowny i chętnie dzielił się historiami ze swojego życia.

Podczas wspólnego świętowania z Wojciechem Szczęsnym na dachu klubowego autobusu, Robert Lewandowski wrócił pamięcią do czasów szkolnych. W pewnym momencie wspomniał o swojej studniówce i niespodziewanie ujawnił, że bawił się wówczas razem z legendarnym bramkarzem Janem Tomaszewskim oraz tańczył poloneza z jego córką.

Ta krótka historia natychmiast przyciągnęła uwagę internautów i mediów. Wiele osób zaczęło zastanawiać się, czy gdzieś zachowały się jeszcze nagrania z tamtego wydarzenia. Okazuje się, że odpowiedź na to pytanie znała doskonale Małgorzata Tomaszewska, która postanowiła wrócić do wspomnień sprzed niemal dwóch dekad.

Prezenterka w rozmowie z Pudelkiem zdradziła wcześniej, że pamięta wspólnego poloneza z Robertem Lewandowskim i że całe wydarzenie zostało nagrane. Jak sama przyznała, materiał przez lata był przechowywany na kasecie VHS. Mało kto jednak spodziewał się, że rzeczywiście zdecyduje się pokazać fragment nagrania publicznie.

POLECAMY: To koniec domysłów ws. Gamou Fall. Właśnie wydano oficjalny komunikat

Archiwalne nagranie Lewandowskiego wyciekło do sieci. Towarzyszy mu Małgorzata Tomaszewska

Kilka dni później w mediach społecznościowych „Dzień Dobry TVN” pojawiło się archiwalne wideo ze studniówki. Na nagraniu widać młodziutkich Małgorzatę Tomaszewską i Roberta Lewandowskiego, którzy wspólnie tańczą poloneza podczas szkolnego balu. Film momentalnie stał się hitem internetu i wywołał ogromny sentyment wśród fanów.

W opisie publikacji Małgorzata Tomaszewska przyznała, że cała sytuacja uruchomiła lawinę wspomnień i kontaktów po latach. Prezenterka nie ukrywała emocji związanych z powrotem do czasów licealnych.

“Robert wspomniał ostatnio o naszej studniówce i kompletnie nie spodziewałam się, jaką wywoła to lawinę. Nagle odezwali się znajomi ze szkoły, z którymi nie mieliśmy kontaktu od tylu lat, wróciły wspomnienia, stare historie… Rozmawiamy nawet o spotkaniu klasowym po prawie 20 latach. Styczeń 2007 roku. Wtedy wszyscy byliśmy po prostu maturzystami z marzeniami. Oglądanie dziś tych fragmentów budzi we mnie ogromny sentyment” – czytamy na Instagramie Małgosi.

Nagranie bardzo szybko zaczęło zdobywać ogromną popularność w mediach społecznościowych. Internauci zwracali uwagę nie tylko na sam fakt wspólnego tańca przyszłej gwiazdy telewizji i jednego z najlepszych piłkarzy świata, ale również na klimat tamtych czasów.

W komentarzach pod wpisem pojawiło się mnóstwo nostalgicznych reakcji. Wielu fanów z uśmiechem wspominało szkolne bale sprzed lat i zwracało uwagę na to, jak bardzo zmieniły się realia studniówek.

„Piękna pamiątka i proszę zobaczyć jakie wtedy stroje obowiązywały, nie to co teraz”; „Ja się tylko zastanawiam, dlaczego ktoś pisał o VHS, skoro ta studniówka była przecież niedawno”; „Ważne taśmy prawdy” – pisali rozbawieni internauci pod nagraniem.

Choć dziś Robert Lewandowski jest światową gwiazdą futbolu, a Małgorzata Tomaszewska jedną z najbardziej rozpoznawalnych prezenterek telewizyjnych w Polsce, archiwalne nagranie przypomniało fanom, że jeszcze kilkanaście lat temu byli po prostu młodymi ludźmi z marzeniami i planami na przyszłość. To właśnie dlatego film ze studniówki wywołał w sieci aż tyle emocji i nostalgicznych wspomnień.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Julia z „Kanapowczyń” ujawnia kulisy show TTV [WYWIAD]

Fajne wspomnienia pokazała Małgorzata Tomaszewska? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)
Robert Lewandowski i Małgorzata Tomaszewska (fot. screen Instagram Małgorzata Tomaszewska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością