news
„Farma 5”: To koniec sojuszu. Co wydarzyło się w 28. odcinku?
Dziś na farmie emocje sięgnęły zenitu! Uczestnicy zmierzyli się z nowymi wyzwaniami, a napięcie między nimi przybrało niespodziewane obroty. Aksel nie mógł usiedzieć w miejscu, Karolina wprowadzała dyscyplinę, a sojusze i konflikty zmieniały się jak w kalejdoskopie. Dowiedz się więcej o tym, co wydarzyło się w 28. odcinku programu!
Program „Farma” od czterech lat pozostaje jednym z najmocniejszych punktów ramówki Polsatu. Reality-show przyciąga widzów nie tylko rywalizacją, ale przede wszystkim surowymi warunkami, w jakich muszą odnaleźć się uczestnicy. Brak telefonu, internetu i kontaktu z bliskimi sprawia, że każda emocja jest tam przeżywana znacznie intensywniej niż w codziennym życiu.
Oderwanie od wygód cywilizacji bardzo szybko weryfikuje charakter uczestników. Zwykłe obowiązki gospodarskie, które na pierwszy rzut oka wydają się proste, w rzeczywistości wymagają ogromnej dyscypliny i współpracy całej grupy. Gdy pojawia się zmęczenie, głód i presja rywalizacji, nawet drobne nieporozumienia potrafią przerodzić się w poważne konflikty.
Wczorajszy odcinek wprowadził prawdziwą rewolucję – po odpadnięciu Lamii zniknął podział na dom i stodołę, a wszyscy uczestnicy musieli nagle współpracować w jednym miejscu. Emocje rosły, bo każdy ruch był obserwowany, a sojusze, które wcześniej wydawały się pewne, nagle zaczęły się kruszyć. Farmerzy musieli szybko przystosować się do nowych warunków, co dla wielu okazało się sporym wyzwaniem.
Zadania tygodnia wcale nie ułatwiały życia. Farmerzy musieli w dwie godziny zebrać 100 kg ziemniaków, a równocześnie część grupy produkowała sery: kilogram halloumi, 3 kg serków podpuszczkowych w różnych smakach, 3,5 kg sera żółtego, litr śmietany, 1,5 kg masła i 2 kg twarogu. Karolina nadzorowała pracę reszty ekipy, wprowadzając dyscyplinę i dbając o tempo, ale i tak presja była ogromna.
Punktem kulminacyjnym okazał się wieczór. Farmerzy nagle stali się senni, a Aksel położył się spać w trakcie rozmów. Pozostali uczestnicy szybko odkryli, że winny był napar z lipy – jego uspokajające właściwości działały mocniej niż przypuszczali. Po drzemce Aksel odzyskał energię i zaczął szaleć po farmie,.
Pomimo zmęczenia i senności nie brakowało napięć. Każdy próbował ustawić się tak, by zdobyć głos Farmera Tygodnia. Aksel podjudzał Karolinę wobec Henryka i Wojtka, manipulując ich emocjami i relacjami. Nawet drobne słowa i gesty nabierały strategicznego znaczenia, a atmosfera w gospodarstwie stawała się coraz bardziej napięta.
POLECAMY: Dawid Kwiatkowski przerwał ciszę. Jego słowa po stracie przyjaciela łamią serca
Co wydarzyło się w dzisiejszym, 28 odcinku?
Dzisiejszy dzień zaczął się spokojnie, choć Karolina, przejęta rolą nadzorcy, wprowadzała wojskową musztrę. Jej dyscyplina połączona z humorem sprawiała jednak, że nikt nie tracił energii, a uczestnicy zaczęli wykonywać obowiązki z nowym zaangażowaniem. Po chwilowej stabilizacji pojawiły się jednak pierwsze oznaki chaosu.
Aksel oszalał, przeskakując po farmie i porównując siebie do Bruce’a Lee, szukając aprobaty u pozostałych. Jego zachowanie rozbawiło część ekipy, ale wprowadziło też napięcie w relacjach. Równocześnie trwała walka o głos Farmera Tygodnia.
Wykopki okazały się bardziej problematyczne niż wcześniej sądzono. Nie wszyscy grali fair – dla niektórych porażka była okazją do strategii. Konflikt między Henrykiem a Wojtkiem pokazał, że nawet drobne napięcia mogą eskalować w poważną sprzeczkę. To była prawdziwa próba cierpliwości i taktyki.
Grupa zajmująca się serami również mierzyła się z problemami. Niewystarczająca ilość produktów mogła przekreślić wykonanie zadania, ale pojawiły się nowe pomysły i sprytne kombinacje. Stres narastał, ale kreatywność i współpraca pozwalały znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.
Jedno jest pewne – emocji w „Farmie” nie brakuje, a kolejne odcinki zapowiadają jeszcze większe zwroty akcji. Warto więc oglądać kolejne odcinki programu od poniedziałku do czwartku o 20:30, a także w piątki „Finały tygodnia” o 19:55. Program dostępny jest również na Polsat Box Go, co pozwala śledzić wszystkie zwroty akcji na farmie na bieżąco i być świadkiem kolejnych dramatów, strategii oraz nieoczekiwanych wydarzeń.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gruchnęły wieści przed nowym odcinkiem „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?
Kto Waszym zdaniem ma szansę na wielki finał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
news
Obowiązkowe napiwki w restauracjach? Mateusz Gessler wywołał BURZĘ
Mateusz Gessler nie zamierza owijać w bawełnę. Znany restaurator wprost powiedział, co sądzi o zostawianiu napiwków w restauracjach i zdradził, dlaczego sam zawsze dzieli się dodatkowymi pieniędzmi z obsługą. Jego słowa mogą wywołać gorącą dyskusję. Dowiedz się więcej!
Mateusz Gessler to jeden z najbardziej rozpoznawalnych restauratorów w Polsce. Szef kuchni, etatowy kucharz programu „Halo tu Polsat” i były juror „MasterChef Junior” od lat działa w branży gastronomicznej, a doświadczenie zdobywał nie tylko jako kucharz, ale również jako pracownik sali. To właśnie te doświadczenia sprawiły, że jego podejście do napiwków jest wyjątkowo stanowcze.
Branżę kulinarną Mateusz Gessler zna zresztą od podszewki. Jest synem restauratora Adama Gesslera, a jego najbliższą ciotką jest Magda Gessler, jedna z najbardziej znanych postaci polskiej gastronomii. Sam Mateusz od lat rozwija własny biznes i prowadzi kilka restauracji w różnych miejscach Polski.
Wśród lokali związanych z Gesslerem znajdują się między innymi Warszawa Wschodnia, Ćma, Warszawski Sen oraz Dock 19 w Warszawie, a także BERGO w Szklarskiej Porębie. Restaurator doskonale wie więc, jak wygląda codzienna praca osób zatrudnionych w gastronomii i z jakimi wyzwaniami muszą mierzyć się pracownicy.
Temat napiwków powraca w Polsce regularnie i od lat budzi sporo emocji. Dla jednych dodatkowa kwota pozostawiona kelnerowi jest naturalnym sposobem docenienia dobrej obsługi. Inni uważają natomiast, że napiwek powinien być wyłącznie dobrowolnym gestem, a nie obowiązkiem klienta.
POLECAMY: Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę
Obowiązkowe napiwki? Mateusz Gessler mówi wprost
W rozmowie z reporterką Pudelka Mateusz Gessler zdradził, jakie stanowisko zajmuje w tym sporze. Restaurator nie ukrywa, że sam zawsze zostawia napiwek, a jego decyzja ma bardzo osobiste podłoże.
„Ja zawsze zostawiam napiwek z jednego prostego powodu. Jestem wychowany w gastronomii, także też pracowałem, nie tylko na kuchni, ale pracowałem na sali. Dzięki tym napiwkom mogłem na przykład zapłacić szkołę mojego syna albo przeprowadzać się, mogłem żyć trochę lepiej” – powiedział Mateusz Gessler na ramówce Polsatu.
Wspomnienia z czasów, gdy sam pracował na sali, sprawiają, że Gessler patrzy na napiwki zupełnie inaczej niż osoby, które nigdy nie miały do czynienia z pracą w gastronomii. Dla niego dodatkowe pieniądze nie są jedynie symbolicznym podziękowaniem za obsługę. Jak podkreśla, w przeszłości realnie wpływały na jego sytuację życiową.
Restaurator poszedł jednak o krok dalej i jasno powiedział, czego jego zdaniem powinni spodziewać się pracownicy restauracji. Mateusz Gessler uważa, że napiwek powinien być czymś więcej niż dobrowolnym dodatkiem pozostawianym według uznania klienta.
„Także tipy są bardzo bardzo ważne. Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji” – stwierdził Gessler.
To właśnie ta deklaracja może wywołać największe emocje. Stwierdzenie, że napiwek „powinien być obowiązkiem”, stoi bowiem w kontrze do opinii osób, które uważają, że klient powinien sam decydować, czy i ile dodatkowo zapłaci za obsługę. Mateusz Gessler nie pozostawia jednak wątpliwości, że z perspektywy osoby znającej gastronomię od środka napiwki mają ogromne znaczenie.
Słowa restauratora z pewnością ponownie rozgrzeją dyskusję o kulturze napiwków w Polsce. Czy dodatkowe pieniądze rzeczywiście powinny być traktowane jako obowiązek każdego klienta, czy jednak pozostawać wyłącznie dobrowolnym gestem uznania? Jedno jest pewne – Mateusz Gessler w tej sprawie nie zamierza pozostawać neutralny.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa
Myślicie, że napiwki powinny być obowiązkowe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Małgorzata Socha o rywalizacji w „Azja Express”. Tak spełniła swoje marzenie?
news
Anna Kalczyńska z NOWĄ FUCHĄ. Polsat powierzył jej ważną rolę
Anna Kalczyńska już we wrześniu stanie przed kolejnym zawodowym wyzwaniem. Dziennikarka, która w ostatnich latach przeszła przez kilka dużych zmian w swojej karierze, właśnie otrzymała od Polsatu wyjątkowo ważne zadanie. To ruch, który może na dobre zmienić jej pozycję na telewizyjnym rynku. Dowiedz się więcej!
Jeszcze kilka lat temu trudno było wyobrazić sobie poranki bez Anny Kalczyńskiej. Dziennikarka przez lata była jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy „Dzień dobry TVN”, a u boku Andrzeja Sołtysika stworzyła duet, który dla wielu widzów stał się stałym elementem codzienności. Jej sposób prowadzenia programu był daleki od przesadnej ekspresji – stawiała przede wszystkim na spokój, profesjonalizm i merytorykę.
Rozstanie z TVN było jednak dla Kalczyńskiej dużym zawodowym przełomem. Dziennikarka nie ukrywała, że znalazła się w momencie, w którym musiała na nowo zastanowić się nad swoją dalszą drogą. Zamiast jednak zniknąć z telewizji, zdecydowała się na krok, który dla części widzów mógł być zaskoczeniem.
Anna Kalczyńska trafiła bowiem do TVP World, gdzie jej kariera nabrała zupełnie innego charakteru. Prowadzenie programów takich jak „Face to Face” czy „World News Tonight” pozwoliło jej pokazać się z innej strony. Dziennikarka, wcześniej kojarzona przede wszystkim z formatem śniadaniowym, zaczęła pracować przy tematyce bardziej poważnej, informacyjnej i międzynarodowej.
Wydawało się, że właśnie tam znalazła swoje nowe miejsce. Rzeczywistość okazała się jednak inna. Pod koniec 2025 roku Kalczyńska poinformowała, że zdecydowała się odejść z TVP World. Dla wielu osób obserwujących jej karierę była to niemała niespodzianka, ponieważ decyzja pojawiła się w momencie, gdy dziennikarka zdawała się być mocno związana z nowym zawodowym etapem.
“Tak – w grudniu podjęłam decyzję o odejściu ze stacji. Był to bardzo dobry okres w moim życiu, […] ale czas na nowe. Mimo że zostawiam za sobą dynamiczny zespół i dobre wspomnienia, tęsknię za polską publicznością. Dlatego w kwietniu spotkamy się już na nowej antenie – tym razem w języku polskim” – ogłosiła na nagraniu.
I rzeczywiście – kolejnym przystankiem okazał się Polsat. Początkowo Anna Kalczyńska dołączyła do redakcji Polsat News, gdzie miała okazję ponownie pracować w polskojęzycznym środowisku informacyjnym. Jak się jednak okazuje, był to dopiero początek znacznie większej zmiany.
POLECAMY: Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa
Anna Kalczyńska z AWANSAEM w Polsacie. Czym się zajmie?
Teraz wiadomo już, że Anna Kalczyńska otrzymała od stacji ogromne wyróżnienie. Od września dołączy do zespołu prowadzących główne wydanie „Wydarzeń” o godzinie 18:50. To właśnie ten serwis jest najważniejszym wydaniem informacyjnym Polsatu, dlatego powierzenie dziennikarce takiej roli trudno uznać za przypadkową decyzję.
Co ciekawe, jeszcze niedawno Kalczyńska prowadziła „Wydarzenia wieczorne” emitowane o godzinie 21:50. Jej praca i zaangażowanie najwyraźniej zostały dostrzeżone przez władze stacji. Awans do głównego wydania oznacza bowiem nie tylko większą ekspozycję, ale również wejście do grona najważniejszych twarzy informacyjnych Polsatu.
Na antenie o 18:50 Anna Kalczyńska nie będzie jednak sama. Wśród prowadzących główne „Wydarzenia” pozostaną Dorota Gawryluk, Katarzyna Zdanowicz, Igor Sokołowski oraz Marta Budzyńska. Tym samym skład serwisu zostanie poszerzony o dziennikarkę, która ma już za sobą doświadczenie zarówno w telewizji śniadaniowej, jak i w newsach.
Droga Anny Kalczyńskiej do tego miejsca pokazuje, jak mocno potrafiła zmienić kierunek swojej kariery. Od porannego studia „Dzień dobry TVN”, przez międzynarodowy TVP World, aż po redakcję Polsat News i wreszcie główne wydanie „Wydarzeń”. Jesienny awans może być dla niej jednym z najważniejszych momentów zawodowych ostatnich lat – i jednocześnie sygnałem, że Polsat ma wobec niej znacznie większe plany.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Daniel Martyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
Brakuje Wam Anny Kalczyńskiej w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Joanna Opozda UDERZA w Donalda Trumpa. Padły bardzo mocne słowa
Joanna Opozda po raz kolejny wykorzystała swoje zasięgi w mediach społecznościowych, aby zwrócić uwagę na sprawę, która wywołuje emocje na całym świecie. Tym razem aktorka nie kryła oburzenia działaniami dotyczącymi Grenlandii i wprost wskazała osobę, którą obwinia za obecną sytuację. Jej słowa są wyjątkowo dosadne. Dowiedz się więcej!
Joanna Opozda od dawna pokazuje w swoich mediach społecznościowych, że interesują ją nie tylko sprawy związane z aktorstwem czy życiem prywatnym. Gwiazda chętnie wykorzystuje Instagram także do komentowania ważnych kwestii społecznych i ekologicznych. Tym razem postanowiła zabrać głos w sprawie Grenlandii i działań, które budzą międzynarodowe kontrowersje.
Aktorka udostępniła na swojej instagramowej relacji grafikę dotyczącą planów związanych z Grenlandią. Do wpisu dołączyła również link do petycji, zachęcając swoich obserwatorów do zapoznania się ze sprawą i wyrażenia sprzeciwu. Opozda nie ograniczyła się jednak wyłącznie do przekazania informacji. W komentarzu pod adresem Donalda Trumpa użyła bardzo mocnych słów.
Z udostępnionego przez aktorkę materiału wynikało, że na Grenlandię miała dotrzeć pierwsza partia potężnych maszyn wiertniczych. Według treści publikacji sprzęt ma być wykorzystany do rozpoczęcia wydobycia ropy naftowej na terenach wyspy. Sprawa wzbudziła szczególne emocje ze względu na kwestię zgody Grenlandii na prowadzenie takich działań.
To właśnie ten aspekt sprawy najwyraźniej szczególnie poruszył Joannę Opozdę. Aktorka zdecydowała się jednoznacznie wyrazić swoje stanowisko i nie próbowała łagodzić przekazu. Jej krótki komentarz dotyczący amerykańskiego prezydenta szybko zwrócił uwagę odbiorców.
“Ten koleś jest chory” – napisała Joanna Opozda.
Na tym jednak aktywność Joanny Opozdy się nie zakończyła. Gwiazda postanowiła również zachęcić obserwatorów do podpisania petycji dotyczącej sytuacji na Grenlandii. Tym samym wykorzystała swoją popularność do nagłośnienia sprawy, która wykracza daleko poza polski show-biznes.
POLECAMY: Daniel Martyniuk pod lupą uczestników „Nasi w mundurach”. Pela i Rzeźniczak komentują
Joanna Opozda apeluje o podpisywanie petycji
W udostępnionym apelu podkreślano potencjalne zagrożenia dla środowiska naturalnego wyspy. Zwolennicy petycji sprzeciwiają się prowadzeniu odwiertów, które ich zdaniem mogą mieć negatywny wpływ na wyjątkowy ekosystem Grenlandii. W centrum dyskusji znalazły się również prawa lokalnej społeczności oraz kwestia respektowania jej decyzji.
Dla Joanny Opozdy nie jest to pierwszy raz, gdy wykorzystuje Instagram do zwrócenia uwagi na kwestie, które uważa za istotne. Aktorka regularnie porusza tematy społeczne i ekologiczne, pokazując, że media społecznościowe traktuje nie tylko jako miejsce do publikowania zdjęć z życia zawodowego. Tym razem jej wpis dotyczył jednak sprawy o zdecydowanie międzynarodowym charakterze.
Jej zdecydowany ton może oczywiście wywołać różne reakcje. Jedni obserwatorzy z pewnością docenią, że aktorka angażuje się w sprawy dotyczące ochrony środowiska i praw lokalnych społeczności. Inni mogą uznać, że gwiazdy powinny zachować większy dystans wobec międzynarodowej polityki. Jedno jest pewne – Joanna Opozda nie zamierzała przejść obok tej sprawy obojętnie.
Aktorka po raz kolejny pokazała więc, że jej Instagram może służyć nie tylko do prezentowania codzienności, ale także do nagłaśniania tematów, które uważa za ważne. Tym razem jej mocne słowa dotyczące Donalda Trumpa oraz apel o podpisanie petycji skierowały uwagę jej obserwatorów na sytuację Grenlandii. Czy jej zaangażowanie zachęci kolejne osoby do zainteresowania się sprawą? To dopiero się okaże.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kolejna REWOLCUJA w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat potwierdził zmiany
Zgadzacie się ze stwierdzeniem Opozdy ws. Trumpa? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuSkolim szuka pracownika. Taką stawkę oferuje za kilka godzin pracy
-
news5 dni temuKrupińska i Michałowski ujawnili nazwisko NOWEJ prowadzącej „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuKrzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja
-
news4 dni temuSkolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?
-
news5 dni temuAndrzej Piaseczny szykuje się do ŚLUBU? Nagle przemówił ze sceny
-
news4 dni temuSławomir nagle przemówił do Kajry. To powiedział jej na oczach publiczności
-
news4 dni temuSylwia Bomba ponownie zabrała głos ws. rozstania z Collinsem. To KONIEC?
-
news4 dni temuJulia Wieniawa u boku Andrei Bocellego. Ten występ przejdzie do historii?

Dodaj komentarz