showbiz
Ile naprawdę zarobi Beata Kozidrak za Sylwestra w Polsacie? Dawid Kwiatkowski wbija szpilę branży
Po walce z chorobą nowotworową Beata Kozidrak wróciła na scenę silniejsza niż kiedykolwiek. Choć widzowie entuzjastycznie przyjęli jej powrót, teraz głośniej niż o jej występach mówi się o rekordowych stawkach za koncerty sylwestrowe. Wokół honorariów gwiazd narosło wiele mitów i skrajnych emocji. Co o tych stawkach myśli sam Dawid Kwiatkowski? Dowiedz się więcej już teraz!
Powrót Beaty Kozidrak na scenę był jednym z najbardziej komentowanych momentów w świecie polskiej muzyki. Po tym, jak jesienią 2024 r. zniknęła z przestrzeni publicznej, odwołała koncerty i podjęła leczenie, wielu fanów obawiało się o jej zdrowie. Dopiero po kilku tygodniach artystka ujawniła, że zmagała się z chorobą nowotworową, która wymagała szybkich i zdecydowanych działań. Walka z chorobą sprawiła, że w naturalny sposób oddaliła się od pracy, jednak nie zamknęła jej drogi na scenę.
Bardzo się źle czułam. Proste przejście u mnie w domu z łóżka do toalety było dla mnie wielkim problemem i czułam, że to nie są żarty. Oczywiście zrobiłam wszystkie badania i tak jak każdy człowiek – bałam się bardzo, jaka będzie diagnoza […] Trafiłam do szpitala. Diagnoza była dość szybka, była to choroba nowotworowa – wyznała kilkanaście tygodni temu w rozmowie z Piotrem Wojtasikiem w “Dzień dobry TVN”.
Kiedy Kozidrak wróciła w sierpniu 2025 roku podczas koncertów Męskiego Grania, publiczność przyjęła ją owacjami. Jej głos, mimo trudnych miesięcy, wciąż brzmiał potężnie, a ona sama podkreślała, że choroba przewartościowała jej podejście do kariery, sceny i życia. Fani szybko zaczęli mówić o nowym rozdziale w karierze legendy polskiej muzyki.
W październiku widzowie mogli zobaczyć Beatę Kozidrak w zupełnie nowej odsłonie – jako jurorkę specjalną w „Tańcu z Gwiazdami”. Jej udział w programie był wyraźnym sygnałem, że artystka wróciła do formy, a energia i naturalna charyzma natychmiast podbiły serca publiczności. Wraz z powrotem do telewizji ruszyła też lawina nowych propozycji, które tylko potwierdziły, że gwiazda ponownie stała się jednym z najbardziej pożądanych nazwisk w branży.
Tymczasem im bliżej grudnia, tym głośniej zaczęto mówić o stawkach za występy podczas sylwestrowych koncertów telewizyjnych. Polsat i TVP prześcigają się w ogłoszeniach największych nazwisk, które mają przyciągnąć milionową publiczność przed ekrany. Widzowie traktują to jak coroczne widowisko nie tylko muzyczne, ale i finansowe.
Wczoraj Polsat oficjalnie ogłosił listę gwiazd, które wystąpią na rynku w Toruniu. Wśród nich znalazły się m.in. Edyta Górniak, Golec uOrkiestra, Alicja Majewska, Lady Pank, Big Cyc, Skolim, Smolasty i oczywiście Beata Kozidrak. Jej obecność została natychmiast skomentowana zarówno przez fanów, jak i media, które zwróciły uwagę na imponujące honorarium.
Jak ustalił portal Pudelek.pl, Kozidrak ma otrzymać za występ w noc sylwestrową aż 250 tys. zł. To kwota, która automatycznie rozpala wyobraźnię widzów, ale też wywołuje falę komentarzy – od zachwytu po krytykę. W Polsce wciąż mówi się o rzekomych milionach, jakie mają zarabiać artyści za jeden wieczór, choć branża wielokrotnie podkreślała, że wiele kwot to internetowe mity.
POLECAMY: Katarzyna Zillmann zabrała głos po burzy wokół czułości z Janją Lesar – te słowa mogą zaskoczyć
Dawid Kwiatkowski komentuje zarobki gwiazd na telewizyjnych Sylwestrach
Właśnie o te domniemane milionowe stawki zapytał nasz reporter na konferencji prasowej programu „Must Be The Music” Dawida Kwiatkowskiego. Artysta wprost przyznał, że krążące po sieci liczby są mocno oderwane od rzeczywistości.
Ja nie lubię rozmawiać o pieniądzach, większość rzeczy, które widzimy w Internecie i te wszystkie stawki są kompletnie zawyżone i tak widząc to jest mi przykro, że tak okłamujemy całą Polskę, że nie wiem, ktoś za Sylwestra zarobi milion złotych. Takich stawek nie ma, jeśli jesteś polskim artystą. Potem niestety ludzie w to wierzą i ich hejt, jakaś nienawiść rośnie, bo też by chcieli tyle zarobić, a tyle się nie zarabia, więc troszeczkę mnie to irytuje, nie bawi – wyznał.
Słowa Kwiatkowskiego idealnie pokazują, jak rozbieżne potrafią być informacje pojawiające się w przestrzeni publicznej a realne warunki finansowe w polskim show-biznesie. Branża od lat zmaga się z mitami dotyczącymi kolosalnych zarobków, które często nakręcają niepotrzebne emocje i nienawiść w komentarzach. Tymczasem większość artystów podkreśla, że stawki w Polsce są dalece niższe niż te zachodnie i nie mają nic wspólnego z sensacyjnymi liczbami, które pojawiają się w internecie.
Na koniec warto dodać, że cała medialna burza wokół rzekomych stawek i powrotu gwiazdy pokazuje jedno – Beata Kozidrak wciąż pozostaje jedną z najbardziej magnetycznych postaci polskiej sceny. Jej nazwisko natychmiast wywołuje emocje, a każdy kolejny projekt staje się tematem ogólnopolskiej dyskusji. Choć media prześcigają się w podawaniu kwot, wciąż nie ma pewności, czy artystka faktycznie otrzyma tak imponujące honorarium. Jedno jest jednak pewne – noc sylwestrowa może okazać się nie tylko jej scenicznym świętem, ale też momentem, w którym widzowie ponownie docenią jej siłę, charyzmę i wyjątkowe muzyczne dziedzictwo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Adam Zdrójkowski demaskuje zakłamanie show-biznesu. Tylko nieliczni odważyliby się to powiedzieć?
Jak myślicie, gwiazdy faktycznie tyle zarabiają czy to są mity? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Izabela Skierska ujawnia niewygodne kulisy “Tańca z Gwiazdami”. Tego widzowie na pewno się nie spodziewali
Powrót do „Tańca z Gwiazdami” zawsze budzi emocje, ale tym razem atmosfera robi się naprawdę gorąca. Izabela Skierska nie tylko potwierdziła swój udział w nowej edycji, ale też bez ogródek powiedziała, co naprawdę myśli o sprawiedliwości w programie. Co dokładnie miała na myśli? Dowiedz się więcej już teraz!
Izabela Skierska ma za sobą kilka doświadczeń w „Tańcu z Gwiazdami”, które ukształtowały jej podejście do programu. Współpracowała już z Piotrem Świerczewskim, Aleksandrem Mackiewiczem, a w 2025 roku z Cezarym Trybańskim, z którym odpadła we wczesnym etapie rywalizacji. Pomimo różnych wyników, zawsze potrafiła zachwycić publiczność swoją techniką i ekspresją sceniczną. Jej zeszłoroczny występ z Tomaszem Karolakiem pokazał, że nawet przy niskich notach można zdobyć serca widzów i dojść aż do półfinału.
Powrót Skierskiej do programu jest dla niej ogromnym przeżyciem i sposobnością do dalszego rozwoju. W mediach społecznościowych podzieliła się swoją radością z powrotu i podkreśliła, jak ważne jest dla niej uczestnictwo w tym show nie tylko pod względem tanecznym, ale także osobistym i emocjonalnym.
Niedługo nadchodzi nowa edycja “Tańca z Gwiazdami” i bardzo się cieszę, że znowu będę mogła przeżywać tę piękną przygodę z moją taneczną rodziną! Nie mogę się doczekać, żeby dzielić się też z Wami magią tańca, emocjami i niezapomnianymi chwilami na parkiecie. Czuję ogromną wdzięczność za to miejsce, które niezmiennie uczy mnie czegoś nowego nie tylko o tańcu, ale przede wszystkim o ludziach, o emocjach, o sobie… ciekawe jak będzie tym razem… bo wiecie.. tu się może wszystko wydarzyć – czytamy na Instagramie tancerki.
POLECAMY: Wersow i Friz spodziewają się drugiego dziecka. Zobacz, jak ogłosili tę radosną nowinę [WIDEO]
Skierska o sprawiedliwości w “TzG”
Podczas niedawnego Q&A na Instagramie Izabela Skierska odniosła się do jednej z najbardziej kontrowersyjnych kwestii związanych z programem – sprawiedliwości ocen. Jedna z internautek zapytała ją: „Czy uważasz, że TZG jest sprawiedliwym programem? Różny poziom tańca itd”. Tancerka nie uniknęła odpowiedzi, a jej komentarz pokazuje, że wbrew pozorom doświadczenie taneczne nie zawsze przesądza o sukcesie w programie.
Skierska odpowiedziała:
Jeżeli patrzymy na doświadczenie taneczne to oczywiście, że nie. Właściwie to w wielu kategoriach NIE JEST. ALE przecież o to chodzi, że każda gwiazda i każda para ma do zaoferowania coś innego. Pary, które wygrywają nie zawsze najlepiej tańczą technicznie, nie zawsze są najbardziej popularne, najsprawniejsze lub najbardziej doświadczone. One ujmują widzów czymś innym – zaczęła.
Nie raz zdarzało się, że zarówno tancerze, jak i gwiazdy obrażali się lub byli zawiedzeni, gdy odpadli zbyt wcześnie. Skierska przyznaje, że uczestnictwo w programie wymaga pogodzenia się z ryzykiem i zrozumienia formatu show. Jej doświadczenie pokazuje, że ci, którzy potrafią wykorzystać swoją osobowość i umiejętności sceniczne, osiągają najlepsze efekty, niezależnie od techniki.
Tancerka podkreśla również, że uczestnicy nie mają problemu z tym, że format może wydawać się niesprawiedliwy.
Zawsze bawi mnie poruszenie i dyskusja na ten temat. Nikt nam nie każe brać w tym udziału, to są świadome decyzje, więc my jako uczestnicy nie mamy z tym problemu (o może nie wszyscy😉). Rozumiemy ten format 🙂 A osoby, które go tworzą też dają wszystkim przestrzeń na pokazywanie tego, co w każdym najlepsze. Jedni potrafią to wykorzystać, a inni nie. I jeszcze tylko dodam, że KAŻDY KTO WYGRAŁ, ZASŁUŻYŁ NA TO! – napisała na Instagramie.
Według medialnych doniesień, w nadchodzącym sezonie Izabela Skierska może stworzyć duet z aktorem Kamilem Nożyńskim, choć tancerka sama tego oficjalnie nie potwierdziła. Fani spekulują, że to połączenie mogłoby przynieść zarówno emocje, jak i widowiskowe występy, biorąc pod uwagę doświadczenie Skierskiej w poprzednich edycjach.
Jej powrót do programu pokazuje, że „Taniec z Gwiazdami” to nie tylko konkurs taneczny, ale także scena emocji i relacji międzyludzkich. Dla Izabeli Skierskiej udział w show to przede wszystkim możliwość dzielenia się pasją i doświadczeniem z widzami, którzy śledzą każdy krok jej kariery.
Nie da się ukryć, że jej otwartość i szczerość w mediach społecznościowych wprowadzają powiew świeżości do programu, który często bywa krytykowany za kontrowersyjne decyzje jurorów i subiektywne oceny. Jej komentarze dają do myślenia i pokazują, że w „Tańcu z Gwiazdami” najważniejsza jest nie tylko technika, ale także osobowość i umiejętność przyciągnięcia uwagi widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Emilia Komarnicka rozpłakała się na wizji. Emocje przed „Tańcem z Gwiazdami” sięgnęły zenitu?
Zgadzacie się ze słowami Izabeli Skierskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Wersow i Friz spodziewają się drugiego dziecka. Zobacz, jak ogłosili tę radosną nowinę [WIDEO]
Od miesięcy ich relacja budziła ogromne emocje, a każde milczenie wywoływało lawinę spekulacji. Teraz znów zrobili coś, czego nikt się nie spodziewał. Co dokładnie wydarzyło się w życiu jednej z najpopularniejszych par w Polsce? Dowiedz się więcej już teraz!
Od początku ich relacja była szeroko komentowana w internecie. Wersow i Friz nie kryli swojego uczucia i od lat budowali wspólną markę, a ich historia przyciągała setki tysięcy obserwatorów. Z czasem przestali być jedynie influencerami, a stali się jednym z najbardziej medialnych związków w Polsce. Każdy krok pary był na świeczniku, a mimo to potrafili zaskoczyć wszystkich i to w momencie, gdy wydawało się, że o nich wiadomo już wszystko.
Ich związek wzbudzał zainteresowanie od pierwszych dni istnienia projektu Dom Ekipy, gdzie Weronika Sowa odgrywała kluczową rolę jako partnerka i największe wsparcie Karola Wiśniewskiego. Wspólne przeżycia i sukcesy w świecie internetu zbudowały ich pozycję nie tylko jako pary, ale też jako marki, która przyciąga ogromną uwagę młodych ludzi. Dla wielu fanów byli symbolem idealnej relacji, budowanej na zaufaniu, pracy i wspólnych marzeniach.
Z biegiem lat Wersow zyskała ogromną popularność na własną rękę, a jej kariera muzyczna – m.in. singiel z Oskarem Cymsem „Chcesz pobyć sam” – pokazała, że nie jest tylko „dziewczyną Friza”. Influencerka konsekwentnie budowała własną markę, co sprawiło, że ich relacja zaczęła być postrzegana jako partnerstwo dwóch silnych osobowości. To dodatkowo zwiększyło zainteresowanie mediów i fanów każdym ich krokiem
Choć na co dzień chętnie dzielili się z fanami swoją codziennością, nagłe milczenie pary w zeszłym roku w mediach społecznościowych zaskoczyło wszystkich. Wersow i Friz praktycznie zniknęli z internetu na całe dwa miesiące, co wywołało falę spekulacji i plotek. Internauci zastanawiali się, czy coś złego się stało, czy może para przygotowuje się do jakiegoś dużego projektu. W sieci pojawiały się coraz śmielsze teorie.
Prawda okazała się jeszcze bardziej zaskakująca. Kilka miesięcy temu podzieli się radosną nowiną, że wzięli ślub w tajemnicy, a później okazało się, że powstał z tego film dokumentalny, który trafił do kin. Ta decyzja była dla fanów ogromnym szokiem, ale też dowodem na to, że para potrafi oddzielić życie prywatne od medialnego szumu, gdy naprawdę tego potrzebuje.
Warto dodać, że para wychowuje wspólnie córeczkę – Maję Wiśniewską, oczko w głowie zarówno Friza, jak i Wersow. To właśnie rodzina była jednym z powodów, dla których chcieli, aby ich ślub przebiegł w atmosferze spokoju i intymności. Dla nich najważniejsze stało się stworzenie bezpiecznego i stabilnego świata dla dziecka, z dala od presji mediów.
POLECAMY: Emilia Komarnicka rozpłakała się na wizji. Emocje przed „Tańcem z Gwiazdami” sięgnęły zenitu?
Wersow i Friz spodziewają się drugiego dziecka
Dziś, w niedzielne popołudnie, para Wersow i Friz podzielili się na Instagramie wzruszającym nagraniem, na którym poinformowali, że spodziewają się kolejnego dziecka. Na filmiku influencerka chwali się ciążowym brzuchem i pokazuje zdjęcie USG, na którym widać ich przyszłego potomka. To nagranie w ciągu kilku minut obiegło internet, wywołując lawinę emocji.
Post opatrzyli krótkim wpisem: “1+1=4”. Pod postem od razu posypały się komentarze z gratulacjami. Reakcje fanów były natychmiastowe i pełne wzruszenia, a wielu internautów przyznało, że właśnie na taką wiadomość czekali od dawna.
Obstawiam chłopaka!; Gratulacje kochani; Cudownie się na Was patrzy; Ale news na początek roku; Kochani dbajcie o siebie; Wersow gratulacje; No to Majeczka będzie miała rodzeństwo; Piękna sprawa – czytamy.
Jak widać, ten rok przyniesie kolejne zmiany w ich rodzinie, a ich grono fanów wciąż rośnie. Warto dodać, że na Instagramie śledzi ich ponad 7,5 miliona osób, co czyni ich jedną z najpotężniejszych par w polskim internecie. Każda ich decyzja odbija się szerokim echem, a prywatne wydarzenia stają się medialnymi sensacjami.
Historia Wersow i Friza po raz kolejny pokazuje, że potrafią zaskakiwać, nawet gdy wydaje się, że wszystko jest już jasne. Od internetowego projektu, przez tajny ślub, aż po kolejne powiększenie rodziny – ich droga pełna jest zwrotów akcji, które śledzą miliony. Jedno jest pewne: to jeszcze nie koniec niespodzianek w ich życiu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niedziele handlowe 2026: sprawdź, kiedy zrobisz zakupy w nowym roku. Oto pełen kalendarz
Śledzicie losy Wersow i Friza? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Emilia Komarnicka rozpłakała się na wizji. Emocje przed „Tańcem z Gwiazdami” sięgnęły zenitu?
Wczoraj ogłoszono, że do nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” dołącza jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Polsce. Jej powrót do telewizyjnej rywalizacji natychmiast rozpalił emocje fanów, a spekulacje o tanecznym partnerze tylko je podsycają. Co naprawdę czeka ją na parkiecie i jak się przygotowuje do tanecznej rywalizacji? Dowiedz się więcej, co powiedziała w śniadaniówce Polsatu!
Wczoraj oficjalnie ogłoszono, że w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” udział weźmie Emilia Komarnicka. Dla aktorki to nie pierwszy raz, gdy widzowie Polsatu będą mogli jej kibicować. W 2019 roku zajęła 2. miejsce w finale 12. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, udowadniając, że potrafi łączyć talent aktorski z muzyczną wrażliwością i sceniczną charyzmą. Jej powrót do dużego formatu rozrywkowego budzi więc naturalne pytania: czy tym razem sięgnie po zwycięstwo i zapisze się w historii programu?
Aktorka ma na koncie także występy na festiwalu w Opolu oraz bogaty dorobek aktorski. Widzowie znają ją m.in. z seriali „Ranczo” oraz „Na dobre i na złe”, a także z licznych projektów teatralnych i telewizyjnych. Jest również współautorką programów dokumentalnych i współproducentką spektakli Teatru Telewizji, co tylko potęguje oczekiwania wobec jej występów. Jej obecność w „Tańcu z Gwiazdami” zapowiada więc nie tylko taneczne emocje, ale także wysoki poziom artystyczny i przemyślane kreacje sceniczne.
Według medialnych doniesień Emilia Komarnicka ma zatańczyć w parze ze Stefano Terrazzino, który po latach przerwy wraca do „Tańca z Gwiazdami”. To zestawienie już teraz wzbudza ogromne poruszenie – zarówno ze względu na doświadczenie i charyzmę tancerza, jak i sceniczną energię aktorki. Co więcej, oboje doskonale się znają, co może przełożyć się na wyjątkową chemię na parkiecie i jeszcze większe emocje w kolejnych odcinkach.
Dziś artystka gościła w „Halo tu Polsat”, gdzie opowiedziała o przygotowaniach do programu. Prowadzącymi dzisiejsze wydanie byli Ola Filipek i Olek Sikora, a rozmowa szybko zeszła na temat emocji, które towarzyszą jej przed rozpoczęciem tanecznej przygody. Aktorka nie ukrywała, że udział w show wiąże się z ogromnym napięciem i stresem, z którym musi nauczyć się radzić.
Czy ja się przygotowuję? Przede wszystkim – wdech, wydech – czyli mentalnie. To znaczy pracuję ze swoim stresem kalibru tego wydarzenia, które na mnie czeka – wyznała.
Choć zawodowo dzieje się u niej bardzo dużo, udział w „Tańcu z Gwiazdami” stanie się teraz jej absolutnym priorytetem. Aktorka jasno zaznaczyła, że musi na nowo poukładać swój grafik, by sprostać wymaganiom programu i intensywnym treningom.
Nie da się rozciągnąć czasu, więc “Taniec z Gwiazdami” będzie priorytetem. Ale oczywiście będę też grała spektakle swoje ukochane – wspomniała.
POLECAMY: Agata Młynarska zabrała głos po wizycie Dody w bytomskim schronisku. Fani nie kryją emocji
Emilia Komarnicka o przygotowaniach do “TzG”
Jednocześnie Emilia Komarnicka nie ukrywa, że wchodzi w ten projekt z ogromną ciekawością, ale i niepewnością. Aktorka przyznała, że choć jest podekscytowana i otwarta na nowe doświadczenie, wciąż nie wie, czego dokładnie może się spodziewać po udziale w tanecznym show.
Teraz jestem w takim naprawdę otwarciu, w takiej ciekawości. Gdyście mnie zapytali, czy ja jestem gotowa. To bym odpowiedziała: “Nie mam pojęcia” – mówiła o poranku.
Komarnicka zdradziła także, że propozycje udziału w „Tańcu z Gwiazdami” pojawiały się już wcześniej, jednak dopiero teraz poczuła, że to właściwy moment.
To jest tak, że wszystko musi się złożyć. I wszystko ma swój czas, jak śpiewał klasyk nasz polski. Z programem tak chodziliśmy wokół siebie od wielu, wielu lat. Ale coś zawsze stało na przeszkodzie. I nagle przychodzi czas, że wszystko się składa. No więc tak się samo poskładało, że wiedziałam, że to jest ten czas – wyjaśniła.
Po tych słowach prowadząca „Halo tu Polsat” zauważyła u aktorki delikatne łzy wzruszenia. Gdy zapytała ją, skąd taka reakcja, Emilia Komarnicka wyjaśniła, że to mieszanka ekscytacji, otwartości i świadomości skali wydarzenia, w którym bierze udział.
To jest chyba taka ekscytacja i taka naprawdę otwartość, że ja nie wiem, o czym będzie dla mnie ten program. I wiem od kolegów, koleżanek, którzy to przeszli, że to jest naprawdę wielkie wydarzenie […] Przyzwyczajona jestem do grania dla 350 osób na żywo. A tutaj będę grała na żywo dla dwóch milionów, dwóch i pół miliona widzów- powiedziała w “Halo tu Polsat”.
Aktorka zwróciła również uwagę, że niezależnie od formy występu, kluczowe pozostaje dla niej to, jak przygotowany materiał zostanie odebrany przez publiczność. Dopiero reakcja widzów pozwala ocenić, czy emocje i pomysły rzeczywiście wybrzmiewają tak, jak zamierzali twórcy.
Myślę o tym, czy dla widza to będzie wartościowe, czy jemu się to spodoba. Więc ta konfrontacja z tym, że my sobie z partnerem coś wymyślimy, przygotujemy ten mały spektakl 2 minutowy, i tak zawsze się sprawdza dopiero w odbiorze z państwem – wyznała.
Choć oficjalne potwierdzenie tanecznego partnera Emilii Komarnickiej wciąż pozostaje kwestią czasu, już teraz widać, że jej udział w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” będzie jednym z najmocniej komentowanych wątków sezonu. Jeśli medialne doniesienia o duecie ze Stefano Terrazzino się potwierdzą, widzowie mogą spodziewać się wyjątkowej chemii, wysokiego poziomu artystycznego i ogromnych emocji na parkiecie. Czy ten duet rzeczywiście zapisze się w historii programu? Na tę odpowiedź będziemy musieli jeszcze poczekać?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niedziele handlowe 2026: sprawdź, kiedy zrobisz zakupy w nowym roku. Oto pełen kalendarz
Będziecie kibicować Emilii Komarnickiej w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Agata Młynarska zabrała głos po wizycie Dody w bytomskim schronisku. Fani nie kryją emocji
Skandal wokół schroniska w Bytomiu nabiera tempa, a do sprawy włączyły się największe gwiazdy. Doda nie kryła oburzenia, a Agata Młynarska w poruszającym wpisie nazwała to „piekłem na ziemi”. Co naprawdę dzieje się za murami schroniska i dlaczego emocje sięgają zenitu? Dowiedz się więcej już teraz!
Od kilku dni nie milkną echa wokół działalności operatora schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu. Miejscy radni przygotowali raport, który wstrząsnął opinią publiczną, wskazując na wieloletnie nieprawidłowości. Wśród zarzutów pojawiają się nie tylko zaniedbania w opiece nad zwierzętami i fatalny stan sanitarny obiektu, ale również eutanazje przeprowadzane bez wyraźnych powodów. Do sprawy dołączają społecznicy i wolontariusze, którzy od lat alarmowali o dramatycznych warunkach, jednak ich głos pozostawał bez odpowiedniej reakcji.
Sprawa nabrała zupełnie nowego wymiaru w piątek, 16 stycznia, gdy do Bytomia przyjechała Doda. Artystka nie kryła szoku po tym, co zobaczyła na miejscu. Przyznała, że już tydzień wcześniej wysłała do schroniska ubrania dla zwierząt, jednak do momentu jej przyjazdu nie zostały one wykorzystane. To właśnie ten fakt szczególnie ją poruszył i skłonił do publicznego zabrania głosu.
Moi fani to również są mieszkańcy Bytomia. Zawsze pomagam swoim fanom, bo oni też mi pomagają. Zwierzęta są dla mnie numer jeden. Pani Ania, która jest kierowniczką nie ma ani pół emocji na twarzy – mówiła Doda w schronisku w Bytomiu.
Piosenkarka podkreśliła, że mieszkańcy miasta powinni natychmiast zareagować i domagać się zmian. Jej zdaniem schronisko nie może być prowadzone przez osobę, która nie okazuje empatii wobec zwierząt, lecz przez kogoś, kto naprawdę je kocha i rozumie ich potrzeby. W jej ocenie obecny model funkcjonowania placówki jest sprzeczny z ideą pomocy bezdomnym zwierzętom.
To powinno być miejsce, w którym zwierzęta nie wegetują, nie cierpią, nie są narzędziem do interesów, tylko gdzie mogą znaleźć ukojenie i adopcję. A ja wysyłam ciuchy tydzień temu, a ona ich jeszcze nie ubrała. Teraz na szybko je ubiera – dodała.
POLECAMY: Niedziele handlowe 2026: sprawdź, kiedy zrobisz zakupy w nowym roku. Oto pełen kalendarz
Agata Młynarska dziękuje Dodzie za zaangażowanie
Jej zaangażowanie nie ograniczyło się jedynie do wizyty w schronisku. Artystka udała się również na rozmowy z prezydentem miasta oraz kierowniczką placówki, domagając się natychmiastowych działań i realnych zmian. To właśnie ta determinacja sprawiła, że sprawą zainteresowały się kolejne znane osoby, w tym dziennikarka Agata Młynarska, która opublikowała poruszający wpis w mediach społecznościowych.
Na początku swojego posta Agata Młynarska wyraziła ogromne uznanie dla działań Dody i jej bezkompromisowego podejścia do tematu:
Śledzę z zapartym tchem to, co robi Doda w związku ze schroniskiem dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu. Jestem pod wielkim wrażeniem – przede wszystkim tego, jak mówi prosto z mostu, nie ceregieli się z urzędnikami czy władzą. Patrzy w oczy i nie owija w bawełnę. Bo sprawa jest tragiczna i potrzebowała rzecznika – napisała.
Dziennikarka podkreśliła, że to, co robi artystka, wymaga ogromnej odwagi, determinacji i przygotowania:
To, co robi nie jest łatwe, ale jest przygotowana i zdeterminowana. Wzięła się za sprawę z hukiem. I dobrze! Pokazuje koszmar zwierząt, piekło na ziemi i prawdziwą inercję urzędniczą. Bez ściemy i prawdziwie, od serca – dodała Młynarska.
W kolejnej części wpisu Agata Młynarska wyraziła nadzieję, że działania Dody realnie przyczynią się do zmian:
Wierzę, że jej determinacja pociągnie za sobą zmiany, które już dawno powinny nastąpić. Doda! Trzymam za Ciebie kciuki! Dziękuję, że Ci się chce chcieć! Nie zatrzymuj się! – czytamy.
Następnie dziennikarka wróciła wspomnieniami do swojej pracy przy programie „Animals” w TVP2, pokazując, że problem schronisk i adopcji zwierząt od lat był jej bliski:
Kiedyś prowadziłam program Animals w TVP2, rozpoczęliśmy w nim coś, czego wcześniej nie było w Polsce – adopcję psów ze schronisk. Na pomysł wpadła autorka cyklu Ewa Banaszkiewicz. Prowadziłam aukcje psów, wspieraliśmy schroniska i tropiliśmy nadużycia – wspominała.
Jednak nawet ona przyznała, że skala okrucieństwa w Bytomiu jest dla niej czymś bezprecedensowym:
Mam jednak wrażenie, że z okrucieństwem na taką skalę jak w Bytomiu nie mieliśmy do czynienia. Nie wiem czy mieliśmy szczęście, czy świat tak się zmienił? Zło i podłość ludzka nie ma granic dlatego potrzeba odważnych, którzy jeńców nie biorą. A Doda jest jednym z nich! Dziękuję Doda – zakończyła.
Sprawa schroniska w Bytomiu stała się symbolem walki o prawa zwierząt i pokazuje, jak ogromną rolę odgrywają osoby publiczne w nagłaśnianiu takich tematów. Zaangażowanie Dody i wsparcie Agaty Młynarskiej sprawiły, że temat przestał być lokalny, a stał się ogólnopolskim problemem społecznym.
Czy działania artystki doprowadzą do realnych zmian i poprawy losu zwierząt? Czy odpowiedzialni za sytuację poniosą konsekwencje? Jedno jest pewne — tej sprawy nie da się już zamieść pod dywan.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, kto wraca na parkiet „Tańca z Gwiazdami”. Te tancerki od lat zachwycają widzów
Jesteście pod wrażeniem tego co robi Doda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuCelebryci szturmują premierę filmu „Psoty”: błyszcząca Socha, wyluzowany Szyc, pogodny Baron [FOTO]
-
showbiz5 dni temuJeden z najbardziej popularnych youtuberów mógł podbić „TzG”. Jedna rzecz wszystko przekreśliła
-
showbiz4 dni temuWiemy, kto jeszcze zatańczy wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat długo zabiegał o ich udział
-
moda5 dni temuJoanna Senyszyn nie gryzła się w język. Tak oceniła wizerunek Marty Nawrockiej
-
news4 dni temuNiecodzienny sposób Czadomana na przyjęcie księdza po kolędzie. Też tak robicie?
-
news4 dni temuPolsat podjął kolejną decyzję, która rozwścieczy fanów „Przyjaciółek”. Właśnie wypłynęły kulisy
-
news5 dni temuDoda nie wybaczy Smolastemu? Nowy komentarz artystki wywołał burzę
-
showbiz3 dni temuTYLKO U NAS: Wiemy, z kim zatańczy Mateusz Pawłowski. Tancerka wraca po kilku latach przerwy

Dodaj komentarz