showbiz
Internauci sugerowali ciążę. Paulina Krupińska zmiażdżyła hejterów. Głos zabrały także Młynarska i Koroniewska
W sieci wybuchła prawdziwa burza. Paulina Krupińska, jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy „Dzień dobry TVN”, została osaczona falą hejtu dotyczącego jej wyglądu. Kiedy komentarze zaczęły przekraczać granice, gwiazda nie wytrzymała i odpowiedziała z niespotykaną dotąd szczerością. Dowiedz się więcej, jak zareagowali koledzy i koleżanki z show-biznesu!
Ostatnie dni dla Pauliny Krupińskiej-Karpiel były wyjątkowo trudne. Prezenterka, znana z pogodnego usposobienia, została niespodziewanie wciągnięta w spiralę hejtu, który rozlał się po mediach społecznościowych. Internauci zaczęli komentować jej wagę, ciało, a nawet sugerować, że może być w ciąży – wszystko na podstawie jednego zdjęcia. Ten absurdalny festiwal oceniania sprawił, że Krupińska zdecydowała się przerwać milczenie i pokazać, z jakimi słowami musiała się mierzyć.
Warto przypomnieć, że Paulina Krupińska-Karpiel od ponad dekady jest jedną z najbardziej cenionych i rozpoznawalnych kobiet w polskim show-biznesie. W 2012 roku zdobyła tytuł Miss Polonia, a rok później została wyróżniona jako Miss Photogenic podczas konkursu Miss Universe. Potem rozpoczęła medialną karierę, która doprowadziła ją do TVN, gdzie od lat współprowadzi „Dzień dobry TVN”, tworząc uwielbiany duet z Damianem Michałowskim. Mimo wieloletniego doświadczenia i popularności, nawet ona nie jest odporna na internetową nienawiść.
W pewnym momencie gwiazda postanowiła pokazać kilka z krzywdzących komentarzy. Zwróciła uwagę, jak szybko i bezrefleksyjnie obcy ludzie czują się uprawnieni do oceniania cudzego ciała, rozmiaru czy życia prywatnego. Podkreśliła, że wystarczy jedno zdjęcie, by wylała się fala okrutnych słów, które mogą zranić bardziej, niż wielu się wydaje. Jej wpis był emocjonalny i bardzo bezpośredni, a właśnie tego najbardziej nie spodziewali się jej obserwatorzy.
Patrzę na to zdjęcie i na te komentarze wokół: „masywna”, „tłusta noga”, „w ciąży”, „TVN za dobrze karmi” – zaczęła swój wpis.
W osobnym fragmencie swojego wpisu Krupińska skupiła się na tym, że takie słowa nie trafiają wyłącznie do osób publicznych. Podkreśliła, że hejt dociera do młodych dziewczyn, do kobiet po porodzie, kobiet w połowie życia i takich, które i tak już walczą z kompleksami. Jej zdaniem jeden krzywdzący komentarz potrafi stać się dla nich początkiem walki z własną samooceną i przekonaniem, że ich ciało „jest niewystarczające”.
Widzicie? Jedno zdjęcie kobiety wystarczy, żeby obcy ludzie poczuli się uprawnieni do oceniania jej ciała, rozmiaru, kształtu, wagi, nawet życia prywatnego. Tak łatwo rzucić słowo, które potrafi zranić, zwłaszcza kiedy nie znamy człowieka, którego oceniamy – napisała Krupińska-Karpiel.
Prezenterka mocno zwróciła uwagę na to, że społeczeństwo musi przestać sprowadzać kobiety do rozmiaru, talii czy wagi. Napisała wprost, że ciało nie jest zaproszeniem do oceny, lecz domem, który każda kobieta ma prawo mieć w takim kształcie, w jakim aktualnie żyje. Krupińska zaznaczyła też, że zmiana rozmiaru, przybieranie lub tracenie kilogramów to normalność, element życia, a nie powód do internetowego linczu.
Ale wiecie, co jest najgorsze? To, że te słowa czytają nie tylko osoby publiczne. Czytają je młode dziewczyny, kobiety po porodzie, kobiety w połowie życia, kobiety o różnych figurach, które zaczynają myśleć, że ich ciało też „jest niewystarczające”. Dlatego proszę!!!! Jeśli to nie są wybory to przestańmy sprowadzać kobiety do rozmiaru, do nogi, do talii, do brzucha. Ciało nie jest zaproszeniem do oceny. Ciało to dom jaki mamy. Każda z nas ma prawo wyglądać tak, jak wygląda dziś. W mniejszym rozmiarze, w większym rozmiarze, w innym kształcie niż rok temu. To jest życie. To jest normalność – dodała prezenterka.
POLECAMY: Żona Tomasza Jakubiaka pokazała, jak naprawdę wygląda jej życie. To nagranie łamie serca
Paulina Krupińska ma dość komentarzy na temat wyglądu. Gwiazdy i celebryci reagują na wpis prezenterki
W kolejnej części wpisu odniosła się do zarzutów kierowanych pod jej adresem. Jasno napisała: „Ja nie jestem ‘masywna’, ‘za duża’, ‘za mało idealna’. Jestem sobą”. Podkreśliła również, że akceptacja siebie była dla niej procesem, którego musiała się uczyć przez lata pracy w wymagającej branży oraz przez podobne komentarze, z jakimi mierzy się teraz.
Uderzającym fragmentem jej wypowiedzi był apel do wszystkich kobiet. Zachęciła je, by nie pozwalały, aby cudze słowa odbierały im pewność siebie, a internet dyktował, jak mają wyglądać.
Do wszystkich kobiet. Nie pozwólcie, żeby cudze słowa zatrzymały waszą pewność siebie. Nie pozwólcie, żeby internet mówił wam, kim macie być i jak macie wyglądać. Twoje ciało nie jest problemem. Problemem jest brak empatii. I dopóki będziemy o tym mówić głośno – nie damy się uciszyć – zakończyła swój wpis.
Reakcje na wpis Pauliny Krupińskiej były natychmiastowe. Post w kilka godzin stał się viralem, a pod nim pojawiło się setki komentarzy – nie tylko od zwykłych internautów, lecz przede wszystkim od jej przyjaciół z branży, którzy zareagowali z ogromnym wsparciem. Agata Młynarska napisała wprost:
Hejt ma twarz zazdrośnika. A Ty jesteś ponad to. Jesteś piękna, serdeczna, mądra i bardzo pracowita. I do tego masz mega sukces. Ot, cała tajemnica. Zawsze miło do…p, żeby się samemu lepiej poczuć – napisała.
Joanna Koroniewska zwróciła uwagę na szerszy problem społeczny:
Paulina jesteś pięknym i dobrym człowiekiem! Mówienie o takich rzeczach publicznie jest ogromnie ważne! Bo rykoszetem obrywają nasze dzieci! Skoro można każdemu wygarnąć takie rzeczy, to co dopiero koledze, koleżance. Nikt nie ma prawa do takich rzeczy. Przestańmy udawać, że tego świata nie ma. Kasować i zostawać z tymi emocjami samemu! Wstydzić powinny się osoby, które tak piszą! A Pudelek moim skromnym zdaniem nie powinien wystawiać łapek w górę i w dół pod zdjęciami bo to też swego rodzaju wystawianie na hejt i igrzyska. Bądźmy w tym świecie jak najbardziej transparentni! Nie dla siebie! Dla naszych dzieciaków! – czytamy.
Z kolei Karolina Gilon dodała nieco ironii:
Ci wszyscy ludzie, którzy piszą te paskudne komentarze to Twoi najwięksi fani. Pamiętaj o tym. Jesteś piękna – skomentowała.
Głos zabrali również m.in. Ola Rogowska-Lichnerowicz, Aleksandra Szwed, Damian Michałowski, Bartek Jędrzejak, Kamila Szczawińska, Marta Kuligowska, Mery Spolsky, Ola Adamska, Mateusz Damięcki, Katarzyna Kolenda-Zalewska, Ralph Kaminski oraz Joanna Krupa – wszyscy jednogłośnie stanęli po stronie prezenterki.
Siła wpisu Pauliny Krupińskiej sprawiła, że temat hejtu wymierzonego w wygląd kobiet znów wrócił na pierwsze strony dyskusji publicznej. Jej apel o empatię, powściągliwość i refleksję przed napisaniem krzywdzącego komentarza rozszedł się szeroko w sieci. W komentarzach widać było, że jej słowa trafiły do wielu kobiet, które jak same pisały, poczuły się zauważone, wspierane i mniej samotne w codziennej walce z ocenianiem ich ciał. Wpis Krupińskiej otworzył przestrzeń do rozmowy, która, jak pokazała reakcja internautów, była ogromnie potrzebna.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Eliza Trybała odcina się od „Warsaw Shore”? Nagle wspomniała o córkach: “Macierzyństwo mnie trochę ocaliło”
Lubicie oglądać Paulinę Krupińską i Damiana Michałowskiego w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Izabela Skierska ujawnia niewygodne kulisy “Tańca z Gwiazdami”. Tego widzowie na pewno się nie spodziewali
Powrót do „Tańca z Gwiazdami” zawsze budzi emocje, ale tym razem atmosfera robi się naprawdę gorąca. Izabela Skierska nie tylko potwierdziła swój udział w nowej edycji, ale też bez ogródek powiedziała, co naprawdę myśli o sprawiedliwości w programie. Co dokładnie miała na myśli? Dowiedz się więcej już teraz!
Izabela Skierska ma za sobą kilka doświadczeń w „Tańcu z Gwiazdami”, które ukształtowały jej podejście do programu. Współpracowała już z Piotrem Świerczewskim, Aleksandrem Mackiewiczem, a w 2025 roku z Cezarym Trybańskim, z którym odpadła we wczesnym etapie rywalizacji. Pomimo różnych wyników, zawsze potrafiła zachwycić publiczność swoją techniką i ekspresją sceniczną. Jej zeszłoroczny występ z Tomaszem Karolakiem pokazał, że nawet przy niskich notach można zdobyć serca widzów i dojść aż do półfinału.
Powrót Skierskiej do programu jest dla niej ogromnym przeżyciem i sposobnością do dalszego rozwoju. W mediach społecznościowych podzieliła się swoją radością z powrotu i podkreśliła, jak ważne jest dla niej uczestnictwo w tym show nie tylko pod względem tanecznym, ale także osobistym i emocjonalnym.
Niedługo nadchodzi nowa edycja “Tańca z Gwiazdami” i bardzo się cieszę, że znowu będę mogła przeżywać tę piękną przygodę z moją taneczną rodziną! Nie mogę się doczekać, żeby dzielić się też z Wami magią tańca, emocjami i niezapomnianymi chwilami na parkiecie. Czuję ogromną wdzięczność za to miejsce, które niezmiennie uczy mnie czegoś nowego nie tylko o tańcu, ale przede wszystkim o ludziach, o emocjach, o sobie… ciekawe jak będzie tym razem… bo wiecie.. tu się może wszystko wydarzyć – czytamy na Instagramie tancerki.
POLECAMY: Wersow i Friz spodziewają się drugiego dziecka. Zobacz, jak ogłosili tę radosną nowinę [WIDEO]
Skierska o sprawiedliwości w “TzG”
Podczas niedawnego Q&A na Instagramie Izabela Skierska odniosła się do jednej z najbardziej kontrowersyjnych kwestii związanych z programem – sprawiedliwości ocen. Jedna z internautek zapytała ją: „Czy uważasz, że TZG jest sprawiedliwym programem? Różny poziom tańca itd”. Tancerka nie uniknęła odpowiedzi, a jej komentarz pokazuje, że wbrew pozorom doświadczenie taneczne nie zawsze przesądza o sukcesie w programie.
Skierska odpowiedziała:
Jeżeli patrzymy na doświadczenie taneczne to oczywiście, że nie. Właściwie to w wielu kategoriach NIE JEST. ALE przecież o to chodzi, że każda gwiazda i każda para ma do zaoferowania coś innego. Pary, które wygrywają nie zawsze najlepiej tańczą technicznie, nie zawsze są najbardziej popularne, najsprawniejsze lub najbardziej doświadczone. One ujmują widzów czymś innym – zaczęła.
Nie raz zdarzało się, że zarówno tancerze, jak i gwiazdy obrażali się lub byli zawiedzeni, gdy odpadli zbyt wcześnie. Skierska przyznaje, że uczestnictwo w programie wymaga pogodzenia się z ryzykiem i zrozumienia formatu show. Jej doświadczenie pokazuje, że ci, którzy potrafią wykorzystać swoją osobowość i umiejętności sceniczne, osiągają najlepsze efekty, niezależnie od techniki.
Tancerka podkreśla również, że uczestnicy nie mają problemu z tym, że format może wydawać się niesprawiedliwy.
Zawsze bawi mnie poruszenie i dyskusja na ten temat. Nikt nam nie każe brać w tym udziału, to są świadome decyzje, więc my jako uczestnicy nie mamy z tym problemu (o może nie wszyscy😉). Rozumiemy ten format 🙂 A osoby, które go tworzą też dają wszystkim przestrzeń na pokazywanie tego, co w każdym najlepsze. Jedni potrafią to wykorzystać, a inni nie. I jeszcze tylko dodam, że KAŻDY KTO WYGRAŁ, ZASŁUŻYŁ NA TO! – napisała na Instagramie.
Według medialnych doniesień, w nadchodzącym sezonie Izabela Skierska może stworzyć duet z aktorem Kamilem Nożyńskim, choć tancerka sama tego oficjalnie nie potwierdziła. Fani spekulują, że to połączenie mogłoby przynieść zarówno emocje, jak i widowiskowe występy, biorąc pod uwagę doświadczenie Skierskiej w poprzednich edycjach.
Jej powrót do programu pokazuje, że „Taniec z Gwiazdami” to nie tylko konkurs taneczny, ale także scena emocji i relacji międzyludzkich. Dla Izabeli Skierskiej udział w show to przede wszystkim możliwość dzielenia się pasją i doświadczeniem z widzami, którzy śledzą każdy krok jej kariery.
Nie da się ukryć, że jej otwartość i szczerość w mediach społecznościowych wprowadzają powiew świeżości do programu, który często bywa krytykowany za kontrowersyjne decyzje jurorów i subiektywne oceny. Jej komentarze dają do myślenia i pokazują, że w „Tańcu z Gwiazdami” najważniejsza jest nie tylko technika, ale także osobowość i umiejętność przyciągnięcia uwagi widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Emilia Komarnicka rozpłakała się na wizji. Emocje przed „Tańcem z Gwiazdami” sięgnęły zenitu?
Zgadzacie się ze słowami Izabeli Skierskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Wersow i Friz spodziewają się drugiego dziecka. Zobacz, jak ogłosili tę radosną nowinę [WIDEO]
Od miesięcy ich relacja budziła ogromne emocje, a każde milczenie wywoływało lawinę spekulacji. Teraz znów zrobili coś, czego nikt się nie spodziewał. Co dokładnie wydarzyło się w życiu jednej z najpopularniejszych par w Polsce? Dowiedz się więcej już teraz!
Od początku ich relacja była szeroko komentowana w internecie. Wersow i Friz nie kryli swojego uczucia i od lat budowali wspólną markę, a ich historia przyciągała setki tysięcy obserwatorów. Z czasem przestali być jedynie influencerami, a stali się jednym z najbardziej medialnych związków w Polsce. Każdy krok pary był na świeczniku, a mimo to potrafili zaskoczyć wszystkich i to w momencie, gdy wydawało się, że o nich wiadomo już wszystko.
Ich związek wzbudzał zainteresowanie od pierwszych dni istnienia projektu Dom Ekipy, gdzie Weronika Sowa odgrywała kluczową rolę jako partnerka i największe wsparcie Karola Wiśniewskiego. Wspólne przeżycia i sukcesy w świecie internetu zbudowały ich pozycję nie tylko jako pary, ale też jako marki, która przyciąga ogromną uwagę młodych ludzi. Dla wielu fanów byli symbolem idealnej relacji, budowanej na zaufaniu, pracy i wspólnych marzeniach.
Z biegiem lat Wersow zyskała ogromną popularność na własną rękę, a jej kariera muzyczna – m.in. singiel z Oskarem Cymsem „Chcesz pobyć sam” – pokazała, że nie jest tylko „dziewczyną Friza”. Influencerka konsekwentnie budowała własną markę, co sprawiło, że ich relacja zaczęła być postrzegana jako partnerstwo dwóch silnych osobowości. To dodatkowo zwiększyło zainteresowanie mediów i fanów każdym ich krokiem
Choć na co dzień chętnie dzielili się z fanami swoją codziennością, nagłe milczenie pary w zeszłym roku w mediach społecznościowych zaskoczyło wszystkich. Wersow i Friz praktycznie zniknęli z internetu na całe dwa miesiące, co wywołało falę spekulacji i plotek. Internauci zastanawiali się, czy coś złego się stało, czy może para przygotowuje się do jakiegoś dużego projektu. W sieci pojawiały się coraz śmielsze teorie.
Prawda okazała się jeszcze bardziej zaskakująca. Kilka miesięcy temu podzieli się radosną nowiną, że wzięli ślub w tajemnicy, a później okazało się, że powstał z tego film dokumentalny, który trafił do kin. Ta decyzja była dla fanów ogromnym szokiem, ale też dowodem na to, że para potrafi oddzielić życie prywatne od medialnego szumu, gdy naprawdę tego potrzebuje.
Warto dodać, że para wychowuje wspólnie córeczkę – Maję Wiśniewską, oczko w głowie zarówno Friza, jak i Wersow. To właśnie rodzina była jednym z powodów, dla których chcieli, aby ich ślub przebiegł w atmosferze spokoju i intymności. Dla nich najważniejsze stało się stworzenie bezpiecznego i stabilnego świata dla dziecka, z dala od presji mediów.
POLECAMY: Emilia Komarnicka rozpłakała się na wizji. Emocje przed „Tańcem z Gwiazdami” sięgnęły zenitu?
Wersow i Friz spodziewają się drugiego dziecka
Dziś, w niedzielne popołudnie, para Wersow i Friz podzielili się na Instagramie wzruszającym nagraniem, na którym poinformowali, że spodziewają się kolejnego dziecka. Na filmiku influencerka chwali się ciążowym brzuchem i pokazuje zdjęcie USG, na którym widać ich przyszłego potomka. To nagranie w ciągu kilku minut obiegło internet, wywołując lawinę emocji.
Post opatrzyli krótkim wpisem: “1+1=4”. Pod postem od razu posypały się komentarze z gratulacjami. Reakcje fanów były natychmiastowe i pełne wzruszenia, a wielu internautów przyznało, że właśnie na taką wiadomość czekali od dawna.
Obstawiam chłopaka!; Gratulacje kochani; Cudownie się na Was patrzy; Ale news na początek roku; Kochani dbajcie o siebie; Wersow gratulacje; No to Majeczka będzie miała rodzeństwo; Piękna sprawa – czytamy.
Jak widać, ten rok przyniesie kolejne zmiany w ich rodzinie, a ich grono fanów wciąż rośnie. Warto dodać, że na Instagramie śledzi ich ponad 7,5 miliona osób, co czyni ich jedną z najpotężniejszych par w polskim internecie. Każda ich decyzja odbija się szerokim echem, a prywatne wydarzenia stają się medialnymi sensacjami.
Historia Wersow i Friza po raz kolejny pokazuje, że potrafią zaskakiwać, nawet gdy wydaje się, że wszystko jest już jasne. Od internetowego projektu, przez tajny ślub, aż po kolejne powiększenie rodziny – ich droga pełna jest zwrotów akcji, które śledzą miliony. Jedno jest pewne: to jeszcze nie koniec niespodzianek w ich życiu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niedziele handlowe 2026: sprawdź, kiedy zrobisz zakupy w nowym roku. Oto pełen kalendarz
Śledzicie losy Wersow i Friza? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Emilia Komarnicka rozpłakała się na wizji. Emocje przed „Tańcem z Gwiazdami” sięgnęły zenitu?
Wczoraj ogłoszono, że do nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” dołącza jedna z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Polsce. Jej powrót do telewizyjnej rywalizacji natychmiast rozpalił emocje fanów, a spekulacje o tanecznym partnerze tylko je podsycają. Co naprawdę czeka ją na parkiecie i jak się przygotowuje do tanecznej rywalizacji? Dowiedz się więcej, co powiedziała w śniadaniówce Polsatu!
Wczoraj oficjalnie ogłoszono, że w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” udział weźmie Emilia Komarnicka. Dla aktorki to nie pierwszy raz, gdy widzowie Polsatu będą mogli jej kibicować. W 2019 roku zajęła 2. miejsce w finale 12. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, udowadniając, że potrafi łączyć talent aktorski z muzyczną wrażliwością i sceniczną charyzmą. Jej powrót do dużego formatu rozrywkowego budzi więc naturalne pytania: czy tym razem sięgnie po zwycięstwo i zapisze się w historii programu?
Aktorka ma na koncie także występy na festiwalu w Opolu oraz bogaty dorobek aktorski. Widzowie znają ją m.in. z seriali „Ranczo” oraz „Na dobre i na złe”, a także z licznych projektów teatralnych i telewizyjnych. Jest również współautorką programów dokumentalnych i współproducentką spektakli Teatru Telewizji, co tylko potęguje oczekiwania wobec jej występów. Jej obecność w „Tańcu z Gwiazdami” zapowiada więc nie tylko taneczne emocje, ale także wysoki poziom artystyczny i przemyślane kreacje sceniczne.
Według medialnych doniesień Emilia Komarnicka ma zatańczyć w parze ze Stefano Terrazzino, który po latach przerwy wraca do „Tańca z Gwiazdami”. To zestawienie już teraz wzbudza ogromne poruszenie – zarówno ze względu na doświadczenie i charyzmę tancerza, jak i sceniczną energię aktorki. Co więcej, oboje doskonale się znają, co może przełożyć się na wyjątkową chemię na parkiecie i jeszcze większe emocje w kolejnych odcinkach.
Dziś artystka gościła w „Halo tu Polsat”, gdzie opowiedziała o przygotowaniach do programu. Prowadzącymi dzisiejsze wydanie byli Ola Filipek i Olek Sikora, a rozmowa szybko zeszła na temat emocji, które towarzyszą jej przed rozpoczęciem tanecznej przygody. Aktorka nie ukrywała, że udział w show wiąże się z ogromnym napięciem i stresem, z którym musi nauczyć się radzić.
Czy ja się przygotowuję? Przede wszystkim – wdech, wydech – czyli mentalnie. To znaczy pracuję ze swoim stresem kalibru tego wydarzenia, które na mnie czeka – wyznała.
Choć zawodowo dzieje się u niej bardzo dużo, udział w „Tańcu z Gwiazdami” stanie się teraz jej absolutnym priorytetem. Aktorka jasno zaznaczyła, że musi na nowo poukładać swój grafik, by sprostać wymaganiom programu i intensywnym treningom.
Nie da się rozciągnąć czasu, więc “Taniec z Gwiazdami” będzie priorytetem. Ale oczywiście będę też grała spektakle swoje ukochane – wspomniała.
POLECAMY: Agata Młynarska zabrała głos po wizycie Dody w bytomskim schronisku. Fani nie kryją emocji
Emilia Komarnicka o przygotowaniach do “TzG”
Jednocześnie Emilia Komarnicka nie ukrywa, że wchodzi w ten projekt z ogromną ciekawością, ale i niepewnością. Aktorka przyznała, że choć jest podekscytowana i otwarta na nowe doświadczenie, wciąż nie wie, czego dokładnie może się spodziewać po udziale w tanecznym show.
Teraz jestem w takim naprawdę otwarciu, w takiej ciekawości. Gdyście mnie zapytali, czy ja jestem gotowa. To bym odpowiedziała: “Nie mam pojęcia” – mówiła o poranku.
Komarnicka zdradziła także, że propozycje udziału w „Tańcu z Gwiazdami” pojawiały się już wcześniej, jednak dopiero teraz poczuła, że to właściwy moment.
To jest tak, że wszystko musi się złożyć. I wszystko ma swój czas, jak śpiewał klasyk nasz polski. Z programem tak chodziliśmy wokół siebie od wielu, wielu lat. Ale coś zawsze stało na przeszkodzie. I nagle przychodzi czas, że wszystko się składa. No więc tak się samo poskładało, że wiedziałam, że to jest ten czas – wyjaśniła.
Po tych słowach prowadząca „Halo tu Polsat” zauważyła u aktorki delikatne łzy wzruszenia. Gdy zapytała ją, skąd taka reakcja, Emilia Komarnicka wyjaśniła, że to mieszanka ekscytacji, otwartości i świadomości skali wydarzenia, w którym bierze udział.
To jest chyba taka ekscytacja i taka naprawdę otwartość, że ja nie wiem, o czym będzie dla mnie ten program. I wiem od kolegów, koleżanek, którzy to przeszli, że to jest naprawdę wielkie wydarzenie […] Przyzwyczajona jestem do grania dla 350 osób na żywo. A tutaj będę grała na żywo dla dwóch milionów, dwóch i pół miliona widzów- powiedziała w “Halo tu Polsat”.
Aktorka zwróciła również uwagę, że niezależnie od formy występu, kluczowe pozostaje dla niej to, jak przygotowany materiał zostanie odebrany przez publiczność. Dopiero reakcja widzów pozwala ocenić, czy emocje i pomysły rzeczywiście wybrzmiewają tak, jak zamierzali twórcy.
Myślę o tym, czy dla widza to będzie wartościowe, czy jemu się to spodoba. Więc ta konfrontacja z tym, że my sobie z partnerem coś wymyślimy, przygotujemy ten mały spektakl 2 minutowy, i tak zawsze się sprawdza dopiero w odbiorze z państwem – wyznała.
Choć oficjalne potwierdzenie tanecznego partnera Emilii Komarnickiej wciąż pozostaje kwestią czasu, już teraz widać, że jej udział w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” będzie jednym z najmocniej komentowanych wątków sezonu. Jeśli medialne doniesienia o duecie ze Stefano Terrazzino się potwierdzą, widzowie mogą spodziewać się wyjątkowej chemii, wysokiego poziomu artystycznego i ogromnych emocji na parkiecie. Czy ten duet rzeczywiście zapisze się w historii programu? Na tę odpowiedź będziemy musieli jeszcze poczekać?
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niedziele handlowe 2026: sprawdź, kiedy zrobisz zakupy w nowym roku. Oto pełen kalendarz
Będziecie kibicować Emilii Komarnickiej w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Agata Młynarska zabrała głos po wizycie Dody w bytomskim schronisku. Fani nie kryją emocji
Skandal wokół schroniska w Bytomiu nabiera tempa, a do sprawy włączyły się największe gwiazdy. Doda nie kryła oburzenia, a Agata Młynarska w poruszającym wpisie nazwała to „piekłem na ziemi”. Co naprawdę dzieje się za murami schroniska i dlaczego emocje sięgają zenitu? Dowiedz się więcej już teraz!
Od kilku dni nie milkną echa wokół działalności operatora schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu. Miejscy radni przygotowali raport, który wstrząsnął opinią publiczną, wskazując na wieloletnie nieprawidłowości. Wśród zarzutów pojawiają się nie tylko zaniedbania w opiece nad zwierzętami i fatalny stan sanitarny obiektu, ale również eutanazje przeprowadzane bez wyraźnych powodów. Do sprawy dołączają społecznicy i wolontariusze, którzy od lat alarmowali o dramatycznych warunkach, jednak ich głos pozostawał bez odpowiedniej reakcji.
Sprawa nabrała zupełnie nowego wymiaru w piątek, 16 stycznia, gdy do Bytomia przyjechała Doda. Artystka nie kryła szoku po tym, co zobaczyła na miejscu. Przyznała, że już tydzień wcześniej wysłała do schroniska ubrania dla zwierząt, jednak do momentu jej przyjazdu nie zostały one wykorzystane. To właśnie ten fakt szczególnie ją poruszył i skłonił do publicznego zabrania głosu.
Moi fani to również są mieszkańcy Bytomia. Zawsze pomagam swoim fanom, bo oni też mi pomagają. Zwierzęta są dla mnie numer jeden. Pani Ania, która jest kierowniczką nie ma ani pół emocji na twarzy – mówiła Doda w schronisku w Bytomiu.
Piosenkarka podkreśliła, że mieszkańcy miasta powinni natychmiast zareagować i domagać się zmian. Jej zdaniem schronisko nie może być prowadzone przez osobę, która nie okazuje empatii wobec zwierząt, lecz przez kogoś, kto naprawdę je kocha i rozumie ich potrzeby. W jej ocenie obecny model funkcjonowania placówki jest sprzeczny z ideą pomocy bezdomnym zwierzętom.
To powinno być miejsce, w którym zwierzęta nie wegetują, nie cierpią, nie są narzędziem do interesów, tylko gdzie mogą znaleźć ukojenie i adopcję. A ja wysyłam ciuchy tydzień temu, a ona ich jeszcze nie ubrała. Teraz na szybko je ubiera – dodała.
POLECAMY: Niedziele handlowe 2026: sprawdź, kiedy zrobisz zakupy w nowym roku. Oto pełen kalendarz
Agata Młynarska dziękuje Dodzie za zaangażowanie
Jej zaangażowanie nie ograniczyło się jedynie do wizyty w schronisku. Artystka udała się również na rozmowy z prezydentem miasta oraz kierowniczką placówki, domagając się natychmiastowych działań i realnych zmian. To właśnie ta determinacja sprawiła, że sprawą zainteresowały się kolejne znane osoby, w tym dziennikarka Agata Młynarska, która opublikowała poruszający wpis w mediach społecznościowych.
Na początku swojego posta Agata Młynarska wyraziła ogromne uznanie dla działań Dody i jej bezkompromisowego podejścia do tematu:
Śledzę z zapartym tchem to, co robi Doda w związku ze schroniskiem dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu. Jestem pod wielkim wrażeniem – przede wszystkim tego, jak mówi prosto z mostu, nie ceregieli się z urzędnikami czy władzą. Patrzy w oczy i nie owija w bawełnę. Bo sprawa jest tragiczna i potrzebowała rzecznika – napisała.
Dziennikarka podkreśliła, że to, co robi artystka, wymaga ogromnej odwagi, determinacji i przygotowania:
To, co robi nie jest łatwe, ale jest przygotowana i zdeterminowana. Wzięła się za sprawę z hukiem. I dobrze! Pokazuje koszmar zwierząt, piekło na ziemi i prawdziwą inercję urzędniczą. Bez ściemy i prawdziwie, od serca – dodała Młynarska.
W kolejnej części wpisu Agata Młynarska wyraziła nadzieję, że działania Dody realnie przyczynią się do zmian:
Wierzę, że jej determinacja pociągnie za sobą zmiany, które już dawno powinny nastąpić. Doda! Trzymam za Ciebie kciuki! Dziękuję, że Ci się chce chcieć! Nie zatrzymuj się! – czytamy.
Następnie dziennikarka wróciła wspomnieniami do swojej pracy przy programie „Animals” w TVP2, pokazując, że problem schronisk i adopcji zwierząt od lat był jej bliski:
Kiedyś prowadziłam program Animals w TVP2, rozpoczęliśmy w nim coś, czego wcześniej nie było w Polsce – adopcję psów ze schronisk. Na pomysł wpadła autorka cyklu Ewa Banaszkiewicz. Prowadziłam aukcje psów, wspieraliśmy schroniska i tropiliśmy nadużycia – wspominała.
Jednak nawet ona przyznała, że skala okrucieństwa w Bytomiu jest dla niej czymś bezprecedensowym:
Mam jednak wrażenie, że z okrucieństwem na taką skalę jak w Bytomiu nie mieliśmy do czynienia. Nie wiem czy mieliśmy szczęście, czy świat tak się zmienił? Zło i podłość ludzka nie ma granic dlatego potrzeba odważnych, którzy jeńców nie biorą. A Doda jest jednym z nich! Dziękuję Doda – zakończyła.
Sprawa schroniska w Bytomiu stała się symbolem walki o prawa zwierząt i pokazuje, jak ogromną rolę odgrywają osoby publiczne w nagłaśnianiu takich tematów. Zaangażowanie Dody i wsparcie Agaty Młynarskiej sprawiły, że temat przestał być lokalny, a stał się ogólnopolskim problemem społecznym.
Czy działania artystki doprowadzą do realnych zmian i poprawy losu zwierząt? Czy odpowiedzialni za sytuację poniosą konsekwencje? Jedno jest pewne — tej sprawy nie da się już zamieść pod dywan.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, kto wraca na parkiet „Tańca z Gwiazdami”. Te tancerki od lat zachwycają widzów
Jesteście pod wrażeniem tego co robi Doda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuCelebryci szturmują premierę filmu „Psoty”: błyszcząca Socha, wyluzowany Szyc, pogodny Baron [FOTO]
-
showbiz5 dni temuJeden z najbardziej popularnych youtuberów mógł podbić „TzG”. Jedna rzecz wszystko przekreśliła
-
showbiz4 dni temuWiemy, kto jeszcze zatańczy wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”. Polsat długo zabiegał o ich udział
-
moda5 dni temuJoanna Senyszyn nie gryzła się w język. Tak oceniła wizerunek Marty Nawrockiej
-
news4 dni temuNiecodzienny sposób Czadomana na przyjęcie księdza po kolędzie. Też tak robicie?
-
news4 dni temuPolsat podjął kolejną decyzję, która rozwścieczy fanów „Przyjaciółek”. Właśnie wypłynęły kulisy
-
news5 dni temuDoda nie wybaczy Smolastemu? Nowy komentarz artystki wywołał burzę
-
showbiz3 dni temuTYLKO U NAS: Wiemy, z kim zatańczy Mateusz Pawłowski. Tancerka wraca po kilku latach przerwy

Dodaj komentarz