Śledź nas

news

Jolanta Pieńkowska niespodziewanie ODCHODZI z TVN24! Kulisy odejścia dziennikarki szokują

Opublikowano

w dniu

Po 19 latach współpracy z Grupą TVN, Jolanta Pieńkowska żegna się z telewizją, w której przez lata stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy. Oficjalnie mówi się o emeryturze, jednak jej własne słowa sugerują coś innego i pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi. Czy to naprawdę koniec medialnej kariery dziennikarki, czy dopiero początek nowego etapu? Dowiedz się więcej!

Jolanta Pieńkowska rozpoczęła swoją telewizyjną karierę w 1990 roku, dołączając do Telewizji Polskiej. Był to czas wielkich przemian w Polsce i w samych mediach, a ona szybko odnalazła się w tym nowym świecie. Przez 14 lat była jedną z głównych prezenterek „Wiadomości” w TVP1, gdzie codziennie gościła w milionach domów. Jej profesjonalizm, elegancja i charakterystyczny sposób prowadzenia sprawiły, że widzowie kojarzyli ją z powagą i rzetelnością. Już wtedy zbudowała swoją pozycję jako jedna z najważniejszych postaci polskiego dziennikarstwa informacyjnego.

Na tym jednak jej aktywność zawodowa się nie kończyła. Prowadziła programy takie jak „W centrum uwagi” czy „Monitor Wiadomości”, a także relacjonowała kluczowe wydarzenia polityczne, w tym wieczory wyborcze, które gromadziły przed ekranami całe rodziny. Równolegle rozwijała się także w radiu – przez wiele lat prowadziła „Salon polityczny Trójki”, co pokazywało jej wszechstronność i zdolność odnalezienia się w różnych formatach dziennikarskich. Do tego w latach 2005–2007 pełniła funkcję redaktor naczelnej magazynu „Twój Styl”, co było dowodem na to, że świetnie radzi sobie również w prasie i zarządzaniu zespołem redakcyjnym.

W 2006 roku zdecydowała się na duży krok i dołączyła do Grupy TVN. Tam jej kariera nabrała nowego rozpędu. Widzowie kojarzą ją przede wszystkim z programem „Dzień dobry TVN”, który współprowadziła wraz z takimi osobowościami jak Wojciech Jagielski, Robert Kantereit czy Magda Mołek. To właśnie w tej formule widzowie poznali bardziej prywatną i lżejszą stronę dziennikarki, która nie tylko zadawała trudne pytania, ale też potrafiła rozmawiać z gośćmi w sposób swobodny i bliski odbiorcy. Ten etap kariery przyniósł jej jeszcze większą popularność i sprawił, że stała się jedną z ikon stacji.

Oprócz porannego pasma, Jolanta Pieńkowska związana była również z TVN Style, gdzie prowadziła takie programy jak „Miasto kobiet” u boku Pauliny Młynarskiej, czy swój autorski format „Druga strona medalu”. Dzięki nim mogła pokazać inną twarz – bardziej kobiecą, psychologiczną i społeczną, wychodząc poza czysto informacyjne ramy dziennikarstwa. Później przyszła pora na TVN24 BIS, gdzie od 2014 roku prowadziła program „Świat”, a od 2016 roku – „Fakty o świecie”. Jej analityczne spojrzenie na wydarzenia międzynarodowe cieszyło się dużym uznaniem i potwierdzało jej klasę jako dziennikarki informacyjnej.

POLECAMY: Sara James walczy z komentarzami dotyczącymi swojego ciała – to, co ją spotkało, jest niewiarygodne

Jolanta Pieńkowska odchodzi z TVN!

W lipcu 2020 roku dołożyła do tego kolejny projekt – została jedną z prowadzących „Fakty po południu” na antenie TVN24. To właśnie w tym programie, po latach pracy i setkach godzin spędzonych na antenie, nadszedł dzień jej pożegnania. 25 września 2025 roku portale branżowe – Press.pl oraz Wirtualnemedia.pl – podały informację, że Jolanta Pieńkowska kończy swoją współpracę z Grupą TVN. To była wiadomość, która zaskoczyła zarówno widzów, jak i środowisko medialne.

O ile komunikaty medialne wskazywały jednoznacznie, że chodzi o przejście na emeryturę, o tyle sama dziennikarka w swoim pożegnaniu powiedziała coś innego. Zwracając się do widzów na koniec programu, wyraźnie zaznaczyła: „Nie odchodzę na emeryturę, ale chcę mieć czas dla najbliższych”. Tymi słowami postawiła pod znakiem zapytania medialne doniesienia, sugerując, że jej odejście nie oznacza końca kariery. Wręcz przeciwnie – można odnieść wrażenie, że zostawia sobie przestrzeń na nowe projekty, choćby w innym formacie lub poza dużymi stacjami telewizyjnymi.

Podczas tego emocjonalnego pożegnania nie zabrakło wzruszeń. Współpracownicy przygotowali dla niej niespodziankę – zza kamer rozległy się owacje i okrzyki, a chwilę później do studia wkroczyli z kwiatami. Widok poruszonej Jolanty Pieńkowskiej, która ściskała ekipę programu, udowodnił, jak silne więzi przez lata budowała w redakcji. Sama dziennikarka przypomniała o wielu ważnych wydarzeniach, które relacjonowała, w tym o wyborach prezydenckich w USA i Francji, a także o licznych momentach, które na trwałe zapisały się w historii.

Życie przyniesie to, co przyniesie i czas pokaże, co będę robić. W każdym razie w tej chwili za każdy program dziękuję każdej redakcji, każdemu zespołowi i każdej osobie, z którą pracowałam – powiedziała na antenie.

Nie da się ukryć, że odejście tak ważnej postaci z anteny TVN budzi kontrowersje i pytania o prawdziwe powody tej decyzji. Oficjalna narracja o emeryturze zderza się bowiem ze słowami samej dziennikarki, która wyraźnie podkreśliła, że nie zamyka swojej zawodowej przyszłości. Czy była to więc jej własna decyzja, czy może efekt zmian w strategii stacji? Odpowiedź pozostaje niejasna, co tylko podsyca zainteresowanie i daje pole do spekulacji.

Co ciekawe, jeszcze niedawno Jolanta Pieńkowska pojawiła się w roli prowadzącej jubileuszowe wydania „Dzień Dobry TVN”. Jedno poprowadziła wraz z Robertem Kantereitem, a drugie w duecie z Marcinem Prokopem. Jej powrót do formatu, którego przez lata była jedną z ikon, został przyjęty niezwykle entuzjastycznie – zarówno przez widzów, jak i ekipę programu. Atmosfera w studiu była niemal świąteczna, a reakcje publiczności jasno pokazały, że mimo upływu lat dziennikarka wciąż cieszy się ogromnym zaufaniem i sympatią. Tym bardziej zaskakujące wydaje się to, że podczas tego występu nie padło z jej strony ani jedno słowo o możliwym końcu kariery czy planach odejścia, co dziś każe zastanawiać się, jak nagła i nieoczekiwana była ta decyzja.

Jedno jest pewne – niezależnie od powodów, Jolanta Pieńkowska zapisała się w historii polskich mediów jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych dziennikarek ostatnich dekad. Jej odejście zamyka ważny rozdział, ale równie dobrze może być początkiem czegoś nowego. To, co podkreśliła na antenie, brzmi jak zapowiedź dalszej aktywności – może w nowej formie, może poza telewizją, ale z pewnością wciąż w przestrzeni publicznej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rodzina straciła wszystko w pożarze! „Nasz nowy dom” rusza z pomocą – poznaj wstrząsająca historię

Będzie Wam brakować Jolanty Pieńkowskiej w TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Jolanta Pieńkowska (fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
(fot. screen TVN24)
Jolanta Pieńkowska (fot. screen TVN24)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Anonim

    26 września 2025 at 11:50

    Bardzo lubiłam Panią Jolę.
    Bardzo będzie Jej brakowało na antenie.
    A.G.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Monika Jarosińska OSTRO o historii FANA DODY u Szalonego Reportera: TRUPÓW w SZAFIE jest WIĘCEJ!?

Opublikowano

w dniu

przez

Monika Jarosińska OSTRO o historii FANA DODY pod Szalonego Reportera: TRUPÓW w SZAFIE jest WIĘCEJ!?

POLECAMY: Blanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”

Kontynuuj czytanie

news

Burza po półfinale „Mam Talent”. Występ psa podzielił widzów

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być wieczór pełen zachwytów i wielkich emocji, jednak po ogłoszeniu wyników w sieci rozpętała się prawdziwa dyskusja. Widzowie nie tylko ocenili decyzje jury, ale też zaczęli zadawać niewygodne pytania o granice programu. Jedno jest pewne – ten półfinał wywołał znacznie więcej niż tylko chwilowe emocje. Przeczytaj całośc już teraz!

Półfinały „Mam Talent!” od lat stanowią najbardziej wymagający etap całego show, w którym nie ma już miejsca na przypadek. Uczestnicy wychodzą na scenę z dopracowanymi występami, często będącymi efektem wielu miesięcy pracy, a każda sekunda ich prezentacji może przesądzić o dalszym losie w programie. To właśnie tutaj napięcie osiąga najwyższy poziom.

Wraz z kolejnymi występami na żywo rośnie również zaangażowanie widzów, którzy coraz uważniej przyglądają się nie tylko talentom uczestników, ale także decyzjom podejmowanym przez jury. W tym sezonie nie jest inaczej – każda werdykt wzbudza ogromne emocje i natychmiast trafia pod ocenę internautów.

W ostatnim półfinale do finału awansowały duet Liza i Dina oraz Milena Tesarska, co dla części publiczności było zaskakującym rozstrzygnięciem. Szczególnie dużo uwagi skupił występ z udziałem psa, który stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów wieczoru.

W rywalizacji o miejsce w finale udział brali także Maciej Pałatyński, prezentujący swoje umiejętności z jojo oraz Milena Tesarska, specjalizująca się w akrobatyce powietrznej. Ostateczna decyzja należała do jury w składzie: Julia Wieniawa, Agustin Egurrola, Marcin Prokop oraz Agnieszka Chylińska, którzy po naradzie wskazali, kto powinien przejść dalej.

Wybór Mileny Tesarskiej został przyjęty stosunkowo spokojnie, jednak to nie on stał się głównym tematem dyskusji. Najwięcej emocji wzbudził drugi finałowy występ, który błyskawicznie podzielił widzów na dwa obozy.

POLECAMY: Blanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”

Widzowie podzieleni występem psa w “Mam Talent”

Część internautów otwarcie skrytykowała udział zwierząt w programie, podnosząc argumenty dotyczące ich komfortu i etyczności takich występów. W komentarzach nie brakowało ostrych opinii, które szybko zaczęły dominować w sieci.

“Serio ludzie? Już nie było na kogo głosować? Myślałam, że to program dla ludzi, a nie dla skaczącego pieska. Rozumiem gdyby jeszcze wykonał coś niesamowitego, ale takie rzeczy były od dawna w tym programie. Nigdy nie zrozumiem dlaczego oceniacie słodkie zwierzęta i to że właścicielka go kocha i trenuje zamiast skupić się na prawdziwych talentach i umiejętnościach” – napisała jedna z internautek.

“Żaden talent tylko tresura; Porażka. Kto tu ma talent. Pies czy człowiek?; Beznadziejne i coś przekombinowane; Nie zasługiwali na finał” – pisali inni widzowie.

Z drugiej strony pojawiło się również bardzo dużo głosów broniących występu. Widzowie zwracali uwagę, że pokaz był dopracowany, a relacja między właścicielką a psem opierała się na zaufaniu i dobrej komunikacji, co było widoczne na scenie.

“To było cudowne; Oby dziewczyny wygrały; Cudowna relacja jest między nimi; Ten piesek jest przeszczęśliwy; Nie rozumiem hejtu na zwierzęta; Ten występ był lepszy niż te wszystkie dzieciaki; Popłakałam się; Też bym chciała tak nauczyć mojego psiaka; Cudowny pies i niezwykła jego Pani; Obyście wygrały” – czytamy na Facebooku.

Cały półfinał „Mam Talent!” stał się jednym z najgłośniej komentowanych odcinków tej edycji, pokazując, jak bardzo program potrafi dzielić opinię publiczną. Granica między rozrywką a kontrowersją znów okazała się niezwykle cienka. Przed widzami kolejne emocjonujące odcinki, ponieważ półfinały emitowane są w każdą sobotę o 19:45 w TVN. Wielki finał zbliża się wielkimi krokami i wszystko wskazuje na to, że emocje będą tylko rosły.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?

A Wam jak się podobał występ Lizy i Diny? Zasługiwały na finał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Liza i Dina (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Liza i Dina (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Liza i Dina (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Liza i Dina (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Paulina Krupińska oraz Liza i Dina (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Paulina Krupińska oraz Liza i Dina (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Paulina Krupińska oraz Liza i Dina (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Agnieszka Chylińska (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Julia Wieniawa (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”
Marcin Prokop (fot. screen Player.pl) – drugi półfinał “Mam Talent”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Zapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?

Opublikowano

w dniu

przez

Nagranie, które pojawiło się w sieci, natychmiast wywołało ogromne poruszenie i lawinę komentarzy. Widzowie byli przekonani, że wydarzyło się coś poważnego, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Sama zainteresowana postanowiła wszystko wyjaśnić. O co chodzi? Przeczytaj, aby poznać szczegóły!

Julia Wieniawa od kilku lat znajduje się na szczycie popularności i nie zwalnia tempa nawet na moment. Jej kariera rozwija się w imponującym kierunku, a ona sama udowadnia, że można z powodzeniem łączyć wiele ról jednocześnie – od aktorki, przez wokalistkę, aż po osobowość telewizyjną. Taka intensywność pracy sprawia jednak, że emocje często kumulują się w najmniej spodziewanych momentach.

Nie jest tajemnicą, że Julia Wieniawa należy do grona najbardziej zapracowanych artystek młodego pokolenia. Jej grafik wypełniony jest po brzegi, a każdy dzień przynosi nowe wyzwania i zobowiązania. Mimo to gwiazda stara się zachować autentyczność i bliskość z fanami, regularnie dzieląc się z nimi fragmentami swojego życia.

W ostatnich dniach to właśnie media społecznościowe stały się miejscem, gdzie Julia Wieniawa pokazała swoją bardziej emocjonalną stronę. W sobotę opublikowała relację, na której widać, jak płacze, co natychmiast zaniepokoiło jej obserwatorów i wywołało falę spekulacji.

Widok zapłakanej Julii Wieniawy był dla wielu zaskoczeniem, szczególnie że na co dzień prezentuje się jako osoba pełna energii i pozytywnego nastawienia.Sama zainteresowana szybko rozwiała wszelkie wątpliwości. Julia Wieniawa wyjaśniła, że jej łzy nie mają nic wspólnego ze smutkiem, a wręcz przeciwnie – są efektem ogromnej radości i wzruszenia, które przyszły niespodziewanie.

“To są łzy szczęścia, jak coś. Yoga uwolniła moje wszystkie emocje i właśnie je do siebie przytulam, dopiero dochodzi do mnie, jak wspaniale było na ostatnich koncertach i jak się cieszę, że mam dla kogo tworzyć “- napisała.

Jak się okazuje, ogromny wpływ na jej stan emocjonalny miała praktyka jogi. To właśnie ona pozwoliła Julii Wieniawie na chwilę zatrzymania i głębsze przeżycie wszystkiego, co wydarzyło się w ostatnim czasie. Dopiero wtedy dotarło do niej, jak ważne są dla niej reakcje fanów i atmosfera koncertów.

POLECAMY: “Farma”: Janosik zabrał głos po odpadnięciu. Nie gryzł się w język

Julia Wieniawa podbija serca fanów

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że ostatnie miesiące były dla Julii Wieniawy wyjątkowo intensywne. Artystka jest w trakcie trasy koncertowej „Światłocienie ReLove Tour”, która spotyka się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Każdy występ to dla niej ogromny ładunek emocji, który – jak widać – nie zawsze daje się łatwo opanować.

Równolegle Julia Wieniawa nie znika z telewizji, regularnie pojawiając się na żywo w programie „Mam Talent!”. Półfinały emitowane na żywo wymagają od niej pełnego zaangażowania i skupienia, co dodatkowo potęguje presję i zmęczenie.

Warto również przypomnieć, że drugi album studyjny Julii Wieniawy odniósł duży sukces, trafiając na szczyt zestawienia OLiS i zdobywając status złotej płyty. To tylko potwierdza, że jej muzyczna droga rozwija się równie dynamicznie, co pozostałe aspekty kariery.

Mimo ogromu obowiązków Julia Wieniawa znajduje czas, by dzielić się kulisami swojej pracy z fanami. Publikuje nagrania z przygotowań do koncertów, fragmenty występów oraz materiały od słuchaczy, co dodatkowo wzmacnia więź z jej odbiorcami.

Nagranie ze łzami pokazało jednak coś jeszcze – że nawet osoby przyzwyczajone do życia na świeczniku potrzebują momentu zatrzymania i przestrzeni na emocje. W przypadku Julii Wieniawy była to chwila szczerości, która tylko utwierdziła fanów w przekonaniu, że mają do czynienia z autentyczną artystką.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Zawodnik wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła deklaracja

Podobają Wam się piosenki Julii Wieniawy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Julia Wieniawa (fot. screen Instagram Stories Julia Wieniawa) – 18 kwietnia 2026
Julia Wieniawa (fot. screen Instagram Julia Wieniawa)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

“Farma”: Janosik zabrał głos po odpadnięciu. Nie gryzł się w język

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być jeden z pewniaków do finału, a jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Decyzja uczestników wywołała burzę wśród widzów, którzy nie kryją rozczarowania i złości. Sam zainteresowany nie milczy i odsłania kulisy tego, co naprawdę wydarzyło się na planie. Sprawdź, co wyznał Janosik z “Farmy”.

Reality-show „Farma” od dłuższego czasu utrzymuje stabilną i wysoką oglądalność, przyciągając przed ekrany widzów spragnionych autentycznych emocji i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Formuła programu oparta na odcięciu uczestników od świata i przeniesieniu ich do wymagających warunków sprawia, że każda decyzja nabiera szczególnego znaczenia, a napięcia szybko eskalują.

Właśnie ta surowa rzeczywistość powoduje, że relacje między uczestnikami zmieniają się dynamicznie. Sojusze, które jednego dnia wydają się trwałe, następnego potrafią się rozsypać, a decyzje podejmowane pod presją mają realny wpływ na dalszy przebieg gry. Widzowie z kolei z ogromnym zaangażowaniem analizują każdy ruch uczestników.

Na tle pozostałych wyróżniał się Łukasz „Janosik” Januszczak, który od początku budował swój wizerunek jako osoba spokojna, konkretna i lojalna wobec innych. W świecie pełnym napięć i konfliktów jego postawa była czymś wyjątkowym, co szybko przełożyło się na sympatię widzów.

To właśnie dlatego jego eliminacja okazała się dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Łukasz „Janosik” Januszczak był typowany jako jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa, a jego silna pozycja była dostrzegana nie tylko przez widzów, ale również przez innych uczestników programu.

W momencie, gdy przegrał pojedynek, sytuacja diametralnie się zmieniła. Pozostali farmerzy wykorzystali okazję, by wyeliminować potencjalne zagrożenie, co tylko potwierdziło, jak bardzo strategiczna potrafi być gra w tym formacie.

Po emisji odcinka Łukasz „Janosik” Januszczak zdecydował się zabrać głos i podczas transmisji na Instagramie podzielił się swoimi emocjami z widzami. Nie ukrywał, że powrót do tych wydarzeń po czasie był dla niego trudnym doświadczeniem.

“Uczucia wróciły po tym czasie. Po tym odcinku czuję te emocje, to wszystko wraca na nowo. Co Paulina czuje, no jest tak… Wcześniej tego nie widziałam, więc mocniej mnie uderzyło na nowo. Jeszcze bardziej mi smutno teraz” – wyznała.

Nie pominął również wątku swojej porażki w pojedynku, który przesądził o jego dalszym losie w programie. Jak podkreślił, choć sytuacja była trudna, stara się ją zaakceptować.

“Niby tylko minuta albo aż minuta, ale trzeba to wziąć na klatę. Stało się, jak stało” – dodał.

POLECAMY: Kinga Zawodnik wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła deklaracja

Janosik ujawnia kulisy “Farmy”. Tego nikt nie wiedział

Duże emocje wzbudził także temat sojuszy, które – jak się okazało – nie przetrwały próby czasu. Łukasz „Janosik” Januszczak odniósł się do tego wprost, wskazując, że decyzje uczestników były podyktowane strategią.

“Jak widać w ostatnich odcinkach, sojusz się unieważnił i jednak jest nieaktualny. Jednak wszyscy postawili na mnie, żeby mnie wyeliminować. Taka gra. […] Z tego, co widziałam, jednak byłem większym zagrożeniem niż pozostali do nominacji. Była okazja, żeby się mnie pozbyć to się pozbyli”- wyznał.

Szczególne kontrowersje wywołała relacja z Agnieszką, która po emisji odcinka znalazła się w centrum krytyki. Widzowie zarzucali jej złamanie wcześniejszych ustaleń, co tylko podgrzało atmosferę wokół całej sytuacji.

“Z Agnieszką nie wszystko było widać, ale mieliśmy naprawdę dobre relacje, trzymaliśmy się ze sobą, dlatego też tak poniekąd ”zdrada” mnie zabolała, bo cały czas czułem, że Agnieszka jest ze mną i z Akselem tutaj. Ale jak mówię… ja w pewnym czasie zapomniałem, że jesteśmy w programie, czułem się jak na jakimś obozie harcerskim, a tutaj każdy myśli o taktyce, więc stało się jak się stało” – stwierdził.

Mimo wszystko uczestnik podkreśla, że nie żywi urazy do pozostałych i zdaje sobie sprawę z realiów programu. Dla niego granica między relacjami a grą okazała się jednak trudniejsza do utrzymania, niż początkowo zakładał.

“Nie mam do nikogo urazy, ja się trochę zatraciłem w tym wszystkim. […] Wyszło jak wyszło. Program to program, a relacje to relacje i tyle w temacie” – dodał.

Dodatkowo Łukasz „Janosik” Januszczak pojawił się dziś w porannym programie „Halo tu Polsat”, gdzie miał okazję szerzej opowiedzieć o swoich doświadczeniach z udziału w show. W rozmowie wrócił do najtrudniejszych momentów na „Farmie”, zdradzając, jak z jego perspektywy wyglądały relacje z innymi uczestnikami oraz emocje towarzyszące eliminacji.

“Kocham klimat „Farmy”, taki kolonialny, więc naprawdę zaangażowałem się emocjonalnie. Będę kibicował młodym wilkom i mojej Paulince” – wspomniał o poranku.

Przyznał również, że dopiero po czasie w pełni uświadomił sobie, jak intensywnym przeżyciem był udział w programie i jak bardzo wpłynął on na jego podejście do ludzi i samego siebie.

“Pozostaną piękne wspomnienia, fajne chwile i super ludzie. Połączyła nas natura. Tylko ci, którzy byli w środku potrafią to poczuć” – dodał w “Halo tu Polsat”.

Nie ulega wątpliwości, że jego odejście jeszcze długo będzie tematem dyskusji wśród fanów „Farmy”. Program wciąż można oglądać od poniedziałku do czwartku o 20:30 oraz w piątki o 19:55, a wielki finał zaplanowano już na 7 maja, co oznacza, że emocje wchodzą w decydującą fazę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcelina Zawadzka przerwała milczenie po „Farmie”. Wystosowała apel do widzów

Przykro Wam, że Janosik odpadł z programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Uczestnicy 5 edycji (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Łukasz “Janosik” Januszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 18.04.2026
Łukasz “Janosik” Januszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 18.04.2026
Maciej Rock i Agnieszka Hyży (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 18.04.2026
Łukasz “Janosik” Januszczak (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 18.04.2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością