Śledź nas

news

Jubileuszowa edycja MasterChefa – do programu powrócą najlepsi

Opublikowano

w dniu

10. edycja programu MasterChef będzie inna niż wszystkie!

MasterChef to jeden z najpopularniejszych programów o gotowaniu w Polsce. Najlepszym tego dowodem, jest fakt, że kulinarne show doczekało się aż 10 edycji. Jubileuszowy sezon programu będzie niezwykły, bo w pierwszym odcinku do kuchni powrócą ulubieni uczestnicy z poprzednich 4 edycji! Warto zaznaczyć, że nie znaleźli się wśród nich zwycięzcy. Ewa Leja, producentka programu dodała:

W ciągu 10 lat “MasterChef” stał się w Polsce znaną i cenioną marką. To zasługa uczestników, którzy po przygodzie w programie otwierają znakomite restauracje, piszą bardzo dobre książki, prowadzą ciekawe blogi kulinarne. Pełno ich w mediach, dzięki czemu widzowie o nich nie zapominają, a kolejni kandydaci widzą czarno na białym, że “MasterChef” naprawdę może zmienić życie. Na dziesięciolecie nagraliśmy odcinek specjalny, w którym finaliści z ostatnich lat (bez zwycięzców) walczą w kuchni MasterChefa o statuetkę, której nie udało im się zdobyć wcześniej. Przy okazji dowiemy się, co się u nich zmieniło, prywatnie i zawodowo. Takie spotkanie przyjaciół, mnóstwo śmiechu, wspomnień i oczywiście gotowania!

HOT NEWS- Gigant wycofuje się ze współpracy z Beatą K. – miała kontrakt na 300 tys.

W pierwszym odcinku “starzy” uczestnicy będą pracować w czteroosobowych drużynach, które będą musiały wykonać 3 zadania. Wśród wyzwań znajdzie się przygotowanie finger food party, a także upieczenie tortu z okazji jubileuszu MasterChefa. Na koniec odcinka drużyna, która zgromadzi najwięcej punktów, wygra specjalną okolicznościową statuetkę oraz czek na 10 tysięcy złotych, które przekaże na wybrany cel charytatywny. Magda Gessler przyznała:

Dla mnie 10. edycja będzie najlepszą edycją. Wydaje mi się, że jednak doświadczenie innych edycji pozwoliło konkursantom i uczestnikom naprawdę wiedzieć, że pewnych błędów się nie popełnia, że wyobraźnia, empatia, jak gdyby są najważniejsze w tworzeniu nowych dań

Z kolei Ania Starmach nie kryła zachwytu nad nadchodzącą edycją:

Mamy tak doskonałych uczestników. Nie będę już powtarzała, że poziom jest mega wysoki, tylko powiem, że zabawa w naszym studiu jest tak dobra, że tak dobra jeszcze nie była. Mamy fantastycznych gości

Michel Moran dodał:

Ja zaskoczony jestem jednym, że to są całkowicie inni ludzie. Pamiętacie 9 edycję? Była niesamowita, śmieszna, wzruszająca, a 10. to mamy już innych uczestników. Nie wiem, dlaczego? A może ja się starzeję i myślę, że oni są inni? Nie, oni są świetni

Skład drużyn odcinka specjalnego:

Niebiescy (szósta edycja): Natalia Gmyrek, Matteo Brunetti, Damian Sobek, Mateusz Güncel
Czerwoni (siódma edycja): Krzysztof Bigus, Mateusz Krojenka, Martyna Chomacka, Laurentiu Zediu
Zieloni (ósma edycja): Justyna Christiansen, Mariusz Komenda, Anna Łempicka, Magdalena Waś
Żółci (dziewiąta edycja): Tomasz Skobel, Karolina Źródłowska, Rafał Fidyt, Sylwia Garska-Chmarycz
Emisja odcinka specjalnego już w niedzielę o godz. 20:00 w TVN i Playerze!

A co uczestnicy sądzą o edycji specjalnej? Sprawdź, w naszym wideo!

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Szykowne gwiazdy na pokazie Deni Cler: Kasprzyk w płaszczu, beżowa Żak i Pilarczyk w czerwieni [zdjęcia]

MasterChef

Fot. Materiały prasowe/Instagram

AW

news

Dowbor wbija szpilę Miszczakowi: „Chciał, by moja praca dobiegła końca”. Przykre?

Opublikowano

w dniu

przez

Katarzyna Dowbor nie ukrywa, że zwolnienie z Polsatu okazało się dla niej początkiem zupełnie nowego rozdziału. Dziś dziennikarka rozwija karierę w TVP, prowadzi „Pytanie na śniadanie” i szykuje kolejny program, a przy okazji wraca do głośnej decyzji Edwarda Miszczaka. Jej najnowsze słowa i pewien wyjątkowy bukiet kwiatów mogą wywołać niemałe poruszenie. Dowiedz się więcej!

Katarzyna Dowbor od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych dziennikarek w Polsce. Przez blisko dekadę była gospodynią programu „Nasz nowy dom” w Polsacie, który zdobył sympatię widzów dzięki historiom rodzin potrzebujących pomocy i spektakularnym metamorfozom ich domów. Jej serdeczność, doświadczenie i naturalność sprawiły, że dla wielu osób stała się nieodłączną częścią tego formatu. Dlatego decyzja o zakończeniu współpracy z dziennikarką w 2023 roku wywołała ogromne emocje. Gdy nowy dyrektor programowy Polsatu, Edward Miszczak, zdecydował o zmianie prowadzącej, nie brakowało głosów zdziwienia i krytyki.

Wydawało się, że po tak głośnym rozstaniu Katarzyna Dowbor będzie musiała na nowo szukać dla siebie miejsca w telewizji. Tymczasem już kilka miesięcy później pojawiły się informacje o jej kolejnych zawodowych planach. Dziennikarka dołączyła do Canal+ Domo, gdzie została gospodynią autorskiego programu „Dowborowa od nowa”. Z czasem otworzyły się przed nią kolejne drzwi, a powrót do Telewizji Polskiej okazał się ważnym etapem jej kariery. Dziś nie tylko regularnie pojawia się na ekranie, ale także angażuje się w nowe projekty.

Od stycznia 2024 roku Katarzyna Dowbor prowadzi „Pytanie na śniadanie” u boku Filipa Antonowicza. Widzowie ponownie mogą oglądać ją w porannym paśmie na żywo, gdzie rozmawia z gośćmi o sprawach społecznych, kulturze i codziennych problemach. Dziennikarka nie ukrywa, że ta praca daje jej wiele satysfakcji, a spotkania z interesującymi ludźmi są jednym z powodów, dla których tak dobrze odnajduje się w nowej roli. Jak się okazuje, dziś patrzy na swoje zwolnienie z Polsatu z zupełnie innej perspektywy niż w chwili, gdy ogłoszono decyzję stacji.

W rozmowie z „Super Expressem” Katarzyna Dowbor przyznała, że z perspektywy czasu jest wdzięczna Edwardowi Miszczakowi za to, co się wydarzyło. Jej słowa mogą zaskakiwać, szczególnie jeśli przypomnimy sobie, jak głośnym echem odbiło się zakończenie jej współpracy z Polsatem. Dziennikarka uważa jednak, że bez tamtej decyzji nie znalazłaby się dziś w miejscu, w którym jest, i nie miałaby okazji realizować projektów, które sprawiają jej tak dużą przyjemność.

„Tak, dzisiaj jestem mu jednak wdzięczna, bo gdyby nie to, że mi podziękował za współpracę, nie byłabym w tym miejscu, w którym teraz jestem i nie robiłabym tego, co robię, czyli nie prowadziłabym „Pytania na śniadanie” – porannego programu na żywo. Prowadzę ten program z fajnym młodym chłopakiem, którego też bym nie poznała, gdyby nie decyzja Edwarda Miszczaka. W tym programie spotykam ciekawych ludzi, z którymi rozmawiam na ważne i interesujące naszych widzów tematy. I bardzo to lubię” – wyznała Dowbor.

Na tym jednak nie koniec zawodowych planów dziennikarki. Już 7 listopada w TVP1 premierę będzie miał jej nowy program „Między pokoleniami”. Jak wskazuje sam tytuł, format ma skupiać się na relacjach między osobami w różnym wieku, ich doświadczeniach i wartościach, które mimo dzielących je lat mogą okazać się wspólne. Katarzyna Dowbor podkreśla, że to projekt społeczny, który ma nie tylko dostarczać emocji, ale także pokazywać, jak ważne jest porozumienie między pokoleniami. Dla dziennikarki to kolejna szansa na wykorzystanie doświadczenia w programie, który ma konkretną misję.

“Między pokoleniami” to program z misją, a ta misja jest bardzo ważna w telewizji publicznej. To misja łączenia ludzi i pokoleń! Nasi bohaterowie mierzą się z doświadczeniami przedstawicieli innego pokolenia i odkrywają, jak wiele może ich łączyć mimo różnicy wieku. W „Między pokoleniami” są emocje i prawdziwe historie ludzi, którym zaczynamy kibicować. I to jest siła tego programu. Uwielbiam robić ten misyjny i społeczny program. Jestem nim zachwycona. Oczywiście jest to ciężka praca, bo pracujemy z ekipą od rana do nocy, ale naprawdę warto. I my to kochamy! I tak sobie myślę, że choć Edward Miszczak chyba chciał, by moja praca w mediach dobiegła końca, to osiągnął zupełnie odwrotny efekt” – dodała w rozmowie z SE.pl.

POLECAMY: Kinga Rusin WRACA do telewizji? Ujawniła, z kim prowadzi rozmowy

Mocne słowa Katarzyny Dowbor o Edwardzie Miszczaku! Tego mu nie zapomni?

We wtorek dziennikarka postanowiła pójść o krok dalej i opublikowała na Instagramie nagranie, do którego dołączyła wymowny opis. Katarzyna Dowbor pokazała bukiet przygotowany specjalnie dla Edwarda Miszczaka, nawiązując do wcześniejszej obietnicy, że będzie wysyłać mu kwiaty. Wpis miał lekki, żartobliwy ton, ale jednocześnie przypominał o okolicznościach jej odejścia z Polsatu. Dziennikarka ponownie podkreśliła, że dzięki zakończeniu współpracy z poprzednią stacją mogła wrócić do TVP i realizować program, który uważa za ważny społecznie.

„Kochani, to specjalny bukiet dla Dyrektora Edwarda Miszczaka. W jednym z wywiadów obiecałam, że będę mu wysyłała kwiaty i chyba muszę to robić! 😉 Bo dzięki temu, że zostałam wyrzucona z Telewizji Polsat wróciłam do Telewizji Polskiej i mogę w niej realizować misyjny program „Między pokoleniami”. To ważny społecznie program, który łączy ludzi i pokolenia. I myślę, że będzie się Wam podobał. Nasi bohaterowie odkrywają, jak wiele może ich łączyć mimo różnicy wieku. Są tu emocje i prawdziwe historie ludzi… Pierwszy odcinek zobaczycie 7 listopada o godz. 12:15 w TVP1. A te kwiaty, panie Dyrektorze są może trochę skromniejsze od tych, które od pana dostałam na zakończenie naszej współpracy. Ja mam dla Pana goździki i myślę, że te goździki bardziej do naszego pokolenia pasują! 😃” – czytamy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]

Lubicie oglądać “Pytanie na śniadanie” z Katarzyną Dowbor? Dajcie znać w komentarzu!

Katarzyna Dowbor (fot. screen Instagram Katarzyna Dowbor)
Edward Miszczak (fot. screen YouTube PrzeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Kinga Rusin WRACA do telewizji? Ujawniła, z kim prowadzi rozmowy

Opublikowano

w dniu

przez

Kinga Rusin od lat nie pojawia się regularnie na telewizyjnych ekranach, ale jej nazwisko wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Ostatnio znów zrobiło się o niej głośno za sprawą doniesień dotyczących „Tańca z Gwiazdami”. Teraz dziennikarka sama zabrała głos i zdradziła kulisy rozmów z telewizyjnymi władzami. Dowiedz się więcej!

W 2020 roku Kinga Rusin pożegnała się z redakcją „Dzień Dobry TVN”, kończąc tym samym ważny etap swojej kariery. Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy porannego programu, dlatego jej odejście dla wielu widzów stanowiło spore zaskoczenie. Od tamtej pory dziennikarka zdecydowanie rzadziej pojawia się w telewizji, a jej codzienność wygląda zupełnie inaczej niż w czasach, gdy regularnie witała widzów przed ekranami. Zamiast pracy w studiu postawiła na podróże, rozwijanie własnych przedsięwzięć i życie na własnych zasadach.

Minęło już sześć lat, odkąd Kinga Rusin zdecydowała się zakończyć współpracę z TVN. W tym czasie skoncentrowała się przede wszystkim na swoich biznesach oraz odkrywaniu kolejnych zakątków świata. W mediach społecznościowych chętnie pokazuje kadry z podróży, w których towarzyszy jej partner, Marek Kujawa. Dziennikarka nie ukrywa, że obecny styl życia daje jej wiele satysfakcji, a możliwość samodzielnego decydowania o tym, jak spędza czas, stała się dla niej szczególnie cenna.

Choć Rusin na co dzień trzyma się z dala od telewizyjnego zgiełku, nie oznacza to, że całkowicie zniknęła z ekranów. We wrześniu ubiegłego roku zrobiła wyjątek i ponownie pojawiła się w „Dzień Dobry TVN”. Wraz z Piotrem Kraśką i Bartoszem Węglarczykiem poprowadziła specjalne wydanie programu przygotowane z okazji 20-lecia śniadaniówki. Jej powrót wywołał spore zainteresowanie, a część widzów zaczęła zastanawiać się, czy był to jedynie jubileuszowy epizod, czy może zapowiedź kolejnych zawodowych niespodzianek.

W tym roku nazwisko Kingi Rusin ponownie pojawiło się w medialnych doniesieniach dotyczących telewizji. Tym razem chodziło o „Taniec z Gwiazdami”, czyli jeden z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Według publikowanych informacji dziennikarka miała znaleźć się w gronie osób, którym proponowano dołączenie do jury tanecznego show. Wśród potencjalnych kandydatek wymieniano również Annę Muchę i Agatę Kuleszę. Ostatecznie w tej roli zadebiutowała Julia Wieniawa, która dołączyła do jurorskiego składu Polsatu.

Spekulacje o możliwym udziale Rusin w „Tańcu z Gwiazdami” rozbudziły ciekawość fanów. Dziennikarka ma duże doświadczenie przed kamerą, a jej charakterystyczny styl prowadzenia rozmów sprawił, że przez lata zdobyła rozpoznawalność i sympatię części widzów. Nic więc dziwnego, że pojawienie się jej nazwiska w kontekście popularnego show wywołało pytania o to, czy byłaby gotowa wrócić do regularnej pracy w telewizji. Teraz sama postanowiła odnieść się do tych doniesień.

POLECAMY: Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]

Kinga Rusin dostała ofertę od Polsatu. Tak odpowiedziała na propozycję

Okazją do rozmowy była gala Telekamer, podczas której Kinga Rusin udzieliła wywiadu reporterowi Pomponika, Jakubowi Szewczykowi. Dziennikarz zapytał ją między innymi o relacje z Edwardem Miszczakiem, dyrektorem programowym Polsatu oraz o to, czy rozmawiają o jej ewentualnym powrocie na telewizyjne ekrany. Odpowiedź Rusin pokazała, że kontakt między nimi wciąż istnieje, choć na razie nie przełożył się na jej powrót do stałej pracy w telewizji.

“Od czasu do czasu spotykam się z dyrektorem Miszczakiem, na różne tematy sobie rozmawiamy. Jeszcze mu się nie udało” – wyznała.

Podczas wywiadu Rusin potwierdziła również, że propozycja związana z „Tańcem z Gwiazdami” rzeczywiście się pojawiła.

“Była taka propozycja” – powiedziała Pomponikowi.

Tym samym dziennikarka odniosła się do medialnych doniesień, które wcześniej wzbudziły zainteresowanie fanów programu. Nie oznacza to jednak, że była bliska podpisania kontraktu czy że negocjacje zakończyły się konkretnym porozumieniem. Sama potwierdziła jedynie, że otrzymała taką ofertę.

Czy zatem Kinga Rusin wróci jeszcze do telewizji? Jej ostatnie słowa nie pozostawiają wiele miejsca na nadzieje na szybki powrót do regularnej pracy przed kamerami.

“Pan Edward Miszczak wie, o co chodzi. Ale mam fajne życie, to prawda” – zakończyła.

Wygląda na to, że dziennikarka ceni sobie obecną codzienność na tyle, że na razie nie zamierza z niej rezygnować. Choć propozycje ze strony telewizji wciąż mogą się pojawiać, Kinga Rusin daje jasno do zrozumienia, że to ona decyduje, czy, gdzie i kiedy ponownie zobaczymy ją na ekranie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”

Chcielibyście powrotu Kingi Rusin do telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Podlewski/AKPA)
Kinga Rusin (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Karolina Gilon straciła prawie 30 tys. złotych? Aż trudno uwierzyć, co ją spotkało [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

Karolina Gilon postanowiła pokazać fanom, jak wygląda urządzanie jej mieszkania, ale zamiast samych inspiracji i pięknych wnętrz pojawiła się historia, która może przyprawić o zawrót głowy. Gwiazda opowiedziała o poważnych problemach z wykonawcą i pieniądzach, których – jak twierdzi – nie odzyskała. Dowiedz się więcej, o co chodzi!

Przez ostatnie trzy lata Karolina Gilon i Mateusz Świerczyński stworzyli jedną z najpopularniejszych par polskiego show-biznesu. Ich drogi skrzyżowały się dzięki programowi „Love Island”, a znajomość z czasem przerodziła się w poważny związek. Para doczekała się syna Franciszka, który przyszedł na świat w ubiegłym roku, a kilka miesięcy temu zakochani poinformowali o zaręczynach. Dziś wspólnie mierzą się z kolejnym dużym wyzwaniem, jakim jest urządzanie mieszkania.

Gwiazda postanowiła uchylić rąbka tajemnicy i pokazać w mediach społecznościowych, jak przebiegają prace wykończeniowe. Remont to jednak nie tylko wybór mebli, kolorów ścian i dodatków, które mają nadać wnętrzom wymarzony charakter. To również podejmowanie kosztownych decyzji, współpraca z fachowcami i konieczność radzenia sobie z nieprzewidzianymi problemami. Karolina Gilon przekonała się o tym na własnej skórze, a jej opowieść pokazuje, że nawet starannie zaplanowane przedsięwzięcie może zamienić się w źródło ogromnej frustracji.

Jednym z rozwiązań, na które zdecydowała się celebrytka, było wykończenie ścian techniką limewash. To dekoracyjna metoda pozwalająca uzyskać charakterystyczną, subtelną strukturę i efekt niejednolitej powierzchni. Choć takie wykończenie może prezentować się bardzo efektownie, w przypadku Karoliny Gilon cały proces okazał się wyjątkowo problematyczny. Gwiazda nie ukrywa, że po swoich doświadczeniach nie poleciłaby takiego rozwiązania innym.

POLECAMY: Znana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”

Koszmar Karoliny Gilon! Prawie 30 tys. złotych i ani śladu po wykonawcy? [WIDEO]

Największe emocje wzbudziło jednak wyznanie dotyczące pierwszego wykonawcy. Jak twierdzi Karolina Gilon, współpraca z nim zakończyła się w atmosferze poważnego rozczarowania, a sprawa dotyczyła niemal 30 tysięcy złotych. Para miała wpłacić zaliczkę, ale po podjęciu decyzji o rezygnacji z usług fachowca nie odzyskała pieniędzy. Celebrytka zdecydowała się opowiedzieć o wszystkim publicznie, nie kryjąc oburzenia całą sytuacją.

„Wyobraźcie sobie, że pierwszy wykonawca, który miał nam je robić, oszukał nas na prawie 30 tys. Zł. Wziął od nas zaliczkę i nie oddał po tym, jak zrezygnowaliśmy z jego usług, a zrezygnowaliśmy dlatego, że zobaczyliśmy pracę, jaką wykonał u mojej przyjaciółki w domu i to, w jaki sposób się też tam zachowywał dlatego powiedzieliśmy no way. Chcemy zwrot pieniędzy i zakończyć tę współpracę. Niestety słuch o nim zaginął” – wyznała Karolina Gilon.

Celebrytka odniosła się do całej sytuacji również w opisie nagrania opublikowanego na Instagramie. Zwróciła uwagę, że remont może wystawić na próbę nawet najbardziej zgodne pary. Jej zdaniem skala wydatków i konieczność podejmowania kolejnych decyzji potrafią być ogromnym obciążeniem, szczególnie gdy w domu jest małe dziecko. Gilon nie ograniczyła się jednak do opowiedzenia własnej historii. Zwróciła się także do obserwatorów z prośbą o dzielenie się doświadczeniami, które mogłyby pomóc innym uniknąć podobnych błędów.

„Ludzie się rozwodzą przez remonty… i wcale się nie dziwię do wykończenia mieszkania potrzeba w tych czasach dużo kasy i dużo cierpliwości!! Dlatego dawajcie swoje polecajki i nie polecajki remontowe szczególnie przy dzieciach !!! Pomóżmy innym uniknąć naszych błędów!!” – pisała Karolina Gilon na Instagramie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Przyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję

Brakuje Wam Karoliny Gilon w TV? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)
Mateusz Świerczyński i Karolina Gilon (fot. screen Instagram Karolina Gilon)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Niewiarygodne, kto miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

przez

„Twoja Twarz Brzmi Znajomo” od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych programów muzyczno-rozrywkowych w polskiej telewizji. Widzowie mogą obecnie oglądać już 23. edycję formatu, jednak początki show skrywają kilka ciekawostek, o których mało kto pamięta. Co wydarzyło się jeszcze przed premierą pierwszego odcinka? Dowiedz się więcej!

Program, który dziś dla wielu widzów jest stałym elementem piątkowego wieczoru, przez lata przeszedł niemałą ewolucję. „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” opiera się na prostym, ale niezwykle efektownym pomyśle – znane osoby wcielają się w największe gwiazdy muzyki, a następnie próbują jak najwierniej odtworzyć ich wygląd, głos, sposób poruszania się i sceniczny charakter. To właśnie połączenie charakteryzacji, śpiewu, choreografii i rywalizacji sprawiło, że format na stałe zadomowił się w polskiej telewizji.

Fenomen programu od początku polegał także na tym, że widzowie mogli zobaczyć znane twarze w zupełnie nowych rolach. Aktorzy, prezenterzy, wokaliści czy influencerzy musieli na kilka minut całkowicie przeobrazić się w innych artystów. Czasami efekty były bardzo zaskakujące, a niektóre występy na długo pozostawały w pamięci publiczności. Przez 23 edycje na scenie programu pojawiły się dziesiątki uczestników, a wśród nich również osoby, które później wracały do show w innych rolach.

Przez lata w programie pojawiali się zarówno debiutanci, jak i artyści mający już duże doświadczenie sceniczne. W obecnej, 23. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, widzowie mogą oglądać Idę Nowakowską, Rafała Brzozowskiego, Marię Sadowską, Gabriela Fleszara, Bryskę, Marcina Millera, Marcina Maciejczaka oraz Ulę Milewską. Każde z nich otrzymało za zadanie wcielanie się w kolejnych wykonawców i zmierzenie się z repertuarem, który często wymaga zupełnie innego sposobu śpiewania niż ten, z którym kojarzą ich widzowie.

Nie brakuje również osób, które zapisały się w historii programu jako zwycięzcy poszczególnych edycji. Wśród laureatów znaleźli się między innymi Stefano Terrazzino, Katarzyna Skrzynecka, Maria Tyszkiewicz, Kacper Kuszewski, Filip Lato czy Oskar Cyms. Ich zwycięstwa pokazywały, że w programie nie zawsze wystarczy być profesjonalnym wokalistą. Liczy się przede wszystkim umiejętność przeobrażenia się w inną osobę i stworzenia przekonującego scenicznego widowiska.

Przez lata zmieniał się także skład jury. Dziś uczestników oceniają Małgorzata Walewska, Justyna Steczkowska, Piotr Gąsowski oraz Stefano Terrazzino. Szczególne miejsce w historii formatu zajmuje jednak Małgorzata Walewska, która jest jedyną jurorką obecną w programie nieprzerwanie od jego pierwszej edycji. Na przestrzeni lat przy jurorskim stole pojawiali się między innymi śp. Paweł Królikowski, DJ Adamus, Katarzyna Kwiatkowska, Katarzyna Skrzynecka, Gromee, Michał Wiśniewski oraz Krzysztof Cugowski. Warto przy tym zaznaczyć, że Katarzyna Kwiatkowska zasiadała w jury tylko podczas pierwszej edycji.

Zmiany następowały również na stanowisku prowadzących. Przez pierwsze 20 sezonów gospodarzem programu był Maciej Dowbor. Przez zdecydowaną większość tego czasu tworzył duet z Piotrem Gąsowskim – panowie wspólnie prowadzili aż 18 edycji. W dwóch pozostałych sezonach Dowborowi na scenie towarzyszył Maciej Rock. Dziś natomiast Rock tworzy duet prowadzących z Agnieszką Hyży, kontynuując historię gospodarzy jednego z najdłużej obecnych formatów tego typu w polskiej telewizji.

POLECAMY: Widzowie oburzeni werdyktem w „Tańcu z Gwiazdami”. Smaruj i Tarnowska nie powinni odpaść?

To on miał prowadzić „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Poznaj kulisy hitu Polsatu

Mało kto pamięta jednak, że zanim widzowie zobaczyli pierwszy oficjalny odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, producenci musieli najpierw sprawdzić, jak format będzie wyglądał w polskich warunkach. Dlatego jeszcze przed premierą pierwszej edycji nagrano pilot programu, który nigdy nie został wyemitowany. Był to materiał przygotowany po to, aby producenci oraz stacja mogli zdecydować, czy chcą realizować ten format w Polsce. Co ciekawe, początkowo gospodarzem programu miał być Krzysztof Ibisz. W tamtym czasie w mediach pojawiały się nawet jego zdjęcia związane z produkcją.

Historia zatoczyła jednak koło, ponieważ Krzysztof Ibisz ostatecznie nie został prowadzącym pierwszej edycji, ale kilka lat później sam pojawił się w programie w zupełnie innej roli. Prezenter został uczestnikiem 18. edycji „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, gdzie musiał mierzyć się z tymi samymi wyzwaniami, które wcześniej podejmowali inni uczestnicy. Ostatecznie zajął 8. miejsce. Tym samym człowiek, który pierwotnie był przymierzany do roli gospodarza, sam stanął po drugiej stronie sceny i poddał się ocenie jury.

Jeszcze ciekawiej wygląda lista osób, które pojawiły się w nieemitowanym pilocie. Wśród uczestników znaleźli się Agata Nizińska, Paweł Stasiak oraz Marcin Urbaś. Żadne z nich nie wystąpiło później w oficjalnej edycji programu, przez co pilot stał się swego rodzaju zamkniętym rozdziałem historii formatu. Kilka lat temu swoim udziałem w tym materiale pochwalił się Marcin Urbaś, który wykonał „The Final Countdown” grupy Europe. Dziś takie nagrania są dla fanów programu ciekawostką pokazującą, jak wyglądały pierwsze przymiarki do produkcji, która ostatecznie doczekała się aż 23 sezonów.

Historia „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” pokazuje więc, że zanim format stał się telewizyjną tradycją, przeszedł kilka zmian i prób. Inni byli prowadzący, zmieniało się jury, a jeszcze przed oficjalną premierą sprawdzano, jak program będzie funkcjonował w polskiej wersji. Dziś widzowie mogą śledzić już 23. edycję, w której kolejne gwiazdy mierzą się z metamorfozami i próbują przekonać jury oraz publiczność, że potrafią stać się na scenie zupełnie kimś innym. Program można oglądać w piątki o godz. 19:55 w Polsacie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zdradziła, czego obawia się najbardziej. Przykre?

Lubicie oglądać “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Awantura o kasę” z 28 września 2026
Jury “TTBZ” (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Agnieszka Hyży i Maciej Rock (fot. zdjęcie prasowe Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością