Śledź nas

showbiz

Szokujące doniesienia o Kaczorowskiej i Rogacewiczu przed finałem „TzG”. Nie chcą współpracować z reżyserem?

Opublikowano

w dniu

Wokół Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza narasta coraz większa burza, a zza kulis „Tańca z Gwiazdami” zaczynają wypływać kolejne, jeszcze bardziej szokujące relacje. Atmosfera wokół pary, która już wcześniej wzbudzała skrajne emocje, stała się niemal elektryczna, a nowe informacje rzucają zupełnie inne światło na ich zachowanie po eliminacji. To, czego świadkami mieli być członkowie ekipy podczas prób przed finałem, wywołało osłupienie nawet wśród najbardziej doświadczonych pracowników produkcji. Dowiedz się więcej.

7 odcinek 30. edycji show zapisał się jako jeden z najbardziej wstrząsających momentów sezonu. Eliminacja Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza była dla wielu szokiem – para była typowana bowiem do ścisłego finału, a ich występ do „Una meravigliosa creatura” Gianny Nannini zebrał wyjątkowy entuzjazm. Chociaż Rafał Maserak chwalił ich za „autentyczność i odwagę”, a emocje buzowały w całym studio, to ostateczny werdykt okazał się dla widzów prawdziwym nokautem. Całą sytuację zaognił jeszcze komentarz Ewy Kasprzyk, która rzuciła: „Zastanawiam się, co by się stało, gdybyście się sczepili językami”.

Po ogłoszeniu o eliminacji zapadła cisza, a kamera uchwyciła wyraźnie wstrząśniętą Agnieszkę Kaczorowską, która miała wrażenie, że fala hejtu, jaka się na nich wylała, stała się nie do zniesienia. Jej słowa: „Możemy schować się wreszcie przed całym tym hejtem, którego doświadczaliśmy i cholernie bolał” momentalnie stały się viralem. Fani podzielili się na dwa obozy, a dyskusja o ich postawie zaczęła narastać z godziny na godzinę.

Później okazało się, że napięcie narastało w programie od dłuższego czasu. Jak twierdziła osoba z produkcji, Agnieszka Kaczorowska miała „bardzo silną wizję wszystkiego” i niechętnie przyjmowała jakiekolwiek uwagi, zwłaszcza te dotyczące „zbyt śmiałych elementów choreografii”. W kuluarach mówiono, że jej determinacja była ogromna, ale potrafiła przechodzić w upór, który dezorganizował próby. To już wtedy zaczęły się pierwsze tarcia.

Agnieszka od początku miała silną wizję tego, jak ma wyglądać jej występ i często nie chciała słuchać sugestii. Bywała nerwowa, szczególnie wtedy, gdy ktoś zwracał jej uwagę na zbyt śmiałe elementy choreografii – zdradziła nam wówczas osoba z produkcji programu.

Na dodatek po eliminacji para odmówiła udziału w tradycyjnym live’ie organizowanym przez Polsat. Widzowie zobaczyli jedynie lakoniczny komunikat: „Kochani, emocje są tak wielkie, że dziś nie odbędzie się live z Marcinem i Agą”. To tylko zwiększyło podejrzenia, że między parą a produkcją doszło do poważnego konfliktu. Plotki uderzyły z pełną siłą, zwłaszcza że para… nie pojawiła się także w zaplanowanym występie kabaretowym Polsatu.

Jak relacjonowały osoby obecne przy nagraniach, w studiu panowała nerwowa atmosfera, a wśród ekipy mówiło się o „spontanicznym bojkocie” i „niezrozumiałym zachowaniu” pary. W zastępstwie ich duet kabaretowy K2 przygotował błyskotliwą parodię ich tańców, która rozbawiła publiczność, ale tylko dolała oliwy do spekulacji, że między gwiazdami a stacją doszło do poważnego zgrzytu.

Ku zaskoczeniu wszystkich, kilka dni później duet pojawił się razem na Instagramie, promując swój wspólny spektakl „Siedem”. Fani przecierali oczy – jeszcze chwilę temu deklarowali „ciszę i spokój”, a teraz intensywnie wrócili do aktywności medialnej. Niespodzianką była także informacja o premierze perfum Agnieszki Kaczorowskiej, którą wielu uznało za próbę odbudowania wizerunku po trudnych dniach.

POLECAMY: Janja Lesar ujawnia prawdę o relacji z Katarzyną Zillmann. Tego nie pokazano w telewizji

Kaczorowska i Rogacewicz nie potrafią się zachować?

W tym momencie do akcji wkroczył serwis Pudelek.pl, publikując swoje najnowsze ustalenia dotyczące finałowych prób. Jak ustalili ich informatorzy, atmosfera w studiu od pierwszych minut była „gęsta jak nigdy”. Według relacji ekipy, Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz mieli zachowywać się na próbach wyjątkowo zdystansowanie i unikać kontaktu z innymi uczestnikami.

Najbardziej szokujące były jednak doniesienia, że para miała nie słuchać reżysera i pracować „we własnym świecie”. Źródło Pudelka opisało sytuację dokładnie:

Marcin i Aga nie pozują do wspólnych zdjęć, nie integrują się z grupą, nie chcą nagrywać wspólnych setek, nie słuchają uwag reżysera, są w swoim świecie – tylko we dwoje. Produkcja spodziewa się po nich wszystkiego podczas jutrzejszego odcinka na żywo, ale na wszystko jest przygotowana – informuje informator serwisu Pudelek.pl.

Jak dodają osoby z planu, sytuacja eskalowała jeszcze bardziej po publikacji wpisu Marcina Rogacewicza, w którym aktor oskarżył kolegów o hejt. Wtedy pękła ostatnia bariera – według relacji uczestników atmosfera zrobiła się wręcz lodowata, a zgrana dotąd grupa nagle podzieliła się na wyraźne obozy. Dla wielu był to moment, który zmienił dynamikę finału.

Kochani. Bardzo długo milczałem patrząc na to wszystko co się dzieje „od środka”. Obserwując i doświadczając ogromnego hejtu milczałem dalej i robiłem swoje, jak to ja. Jestem twardy. Ponieważ wiem, że prawda zawsze się obroni sama i prędzej czy później wyjdzie na jaw. Tak się właśnie stało. Jesteście świadkami nieprawdopodobnego – jawnego już hejtu z imienia i nazwiska przeciwko nam, hejtu wśród uczestników i tancerzy tej „wyjątkowej, jubileuszowej” edycji. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć co zobaczyłem i usłyszałem! Poza tym co zostało wypowiedziane, mowa ciała mówi już wszystko – napisał aktor na Instagramie.

Jak widać, zachowanie pary wywołuje skrajne emocje — zarówno wśród widzów, jak i w samej ekipie. Nikt z produkcji nie przypuszczał, że sytuacja może się aż tak zaognić tuż przed wielkim finałem. To moment szczególnie stresujący dla realizatorów, bo odcinek nadawany jest na żywo, bez możliwości cięć, poprawiania błędów czy reagowania na nieoczekiwane zachowania uczestników. Wszyscy czują, że coś wisi w powietrzu, nie wiedzą, czego mogą się spodziewać, a jednocześnie muszą utrzymać pełen profesjonalizm i przygotować show, które obejrzą miliony widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nocny dramat w domu Minge – ratownicy interweniowali w środku nocy. Co się stało?

Co uważacie o zachowaniu Kaczorowskiej i Rogacewicza? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Marcin Rogacewicz i Agnieszka Kaczorowska (fot. screen Instagram Agnieszka Kaczorowska)
Ibisz, Sykut-Jeżyna, Kaczorowska, Rogacewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 7)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Nshdn

    16 listopada 2025 at 13:05

    Jak zwykle aga wini cały świat a nie widzi, że to ona jest problemem.

    Pele też kochała.

    Jeszcze dzień przed romansem z dzwiekowcem mówiła o tym jak bardzo jest szczęśliwa..

    Potem zdrada bo ‘chcica ‘.

    Potem Pela nagle zły…

    Potem dźwiękowiec nie chciał.

    Potem byle jaki Rogacewicz.

    Potem uwodzenie Filipa by go tylko zdobyć ale ze się nie udało to ucieczka ze studia bo publicznie powiedział,że kocha żonę a ona miała nadzieję że jednak coś z tego bedzie.

    Potem powrót do ROGACEWICZA, uczenie go od marca tańca mimo, że wszyscy startowali w sierpniu żeby większą mieć szansę na wygraną….cel – 300tys na wykończenie domu.

    Oczywiście budowanie ‘bajki’ ze niby jest chemia jak z Gurlaczem, żeby ludzie nie widzieli różnicy między gościem męskim który wspaniale tańczy, a sztywnym Woodym…

    No ale się nie udało, bo gość nie tańczył…

    Odpadli.

    Więc aga teraz gra Wielką miłość żeby nie zostać bardziej ośmieszona…

    Ale już została bo nikt praktycznie nie nabrał się na tą sztuczną ‘milość’…
    Bo tam nic nie ma, ona po prostu nie chcę być sama teraz gdy uświadomiła sobie że ludzie widzą jej obłudę więc gra rolę do końca bo musi,że niby coś do niego czuje. Ale on ja obrzydza i z każdym kolejnym momentem pewnie coraz bardziej ma go dosyć, zaczeka aż się uspokoi i go rzuci :))

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Iwona Pavlović zdradziła, jak potraktował ją Edward Miszczak. Miło?

Opublikowano

w dniu

przez

Choć od lat jest jedną z największych gwiazd „Tańca z gwiazdami”, rzadko mówi tak otwarcie o tym, co dzieje się za kulisami programu. Tym razem Iwona Pavlović zdradziła, jak naprawdę wyglądają jej relacje z Edwardem Miszczakiem i co usłyszała od niego przez telefon. Jej wyznanie wywołało spore poruszenie tuż przed wielkim finałem show. Dowiedz się więcej!

Iwona Pavlović od początku istnienia „Tańca z Gwiazdami” pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci programu. Przez lata widzowie przyzwyczaili się do jej ostrych ocen, profesjonalizmu i bezkompromisowego podejścia do uczestników. Dziś trudno wyobrazić sobie jurorski skład bez słynnej „Czarnej Mamby”.

Jurorka odwiedziła ostatnio studio „Faktu”, gdzie w szczerej rozmowie opowiedziała nie tylko o nadchodzącym finale programu, ale także o swojej wieloletniej pozycji w telewizji i relacjach z władzami stacji. Szczególnie dużo emocji wzbudził temat jej współpracy z Edwardem Miszczakiem.

Jak przyznała Iwona Pavlović, mimo upływu lat nadal czuje się ważną częścią programu i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Jurorka zdradziła, że zwykle już pod koniec jednej edycji otrzymuje informacje dotyczące kolejnego sezonu.

“Myślę, że jestem potrzebna w tym programie, bo to nie ja dzwonię, tylko otrzymuję telefon: “Iwona, blokuj sobie termin”. Mimo że na papierze jeszcze brak podpisu, ja już trochę wiem. To się dzieje przeważnie, jak już się kończy jedna edycja. Wtedy informują mnie, czy już na przykład jesień mam sobie blokować, czy nie” – wyznała.

POLECAMY: „Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli

Iwona Pavlović wyznała prawdę o Edwardzie Miszczaku

Największe zaskoczenie wzbudziła jednak historia związana z początkiem pracy Edwarda Miszczaka w Polsacie. Jak opowiadała jurorka, nowy dyrektor programowy stacji zadzwonił do niej osobiście i już wtedy dał jej do zrozumienia, że bardzo zależy mu na dalszej współpracy.

“Czuję dużo szacunku. Pamiętam, jak Edward zadzwonił, jak już przyszedł do Polsatu. Było mi bardzo miło, jak powiedział, że dzwoni do mnie pierwszej właśnie dlatego, że mnie ceni i chciałby, żebym pewien czas dla niego zabookowała” – ujawniła.

Nie mogło zabraknąć także pytania o to, jakim szefem jest Edward Miszczak. Choć media wielokrotnie rozpisywały się o jego wymagającym charakterze, jurorka „Tańca z Gwiazdami” nie kryła, że bardzo ceni sobie współpracę z dyrektorem programowym Polsatu.

Jak podkreśliła, ich relacje mają przede wszystkim profesjonalny charakter, ale jednocześnie opierają się na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Dodatkowo docenia to, że może liczyć na sporą swobodę w swojej pracy przy programie.

“Czuję, że mnie ceni, ale myślę, że Edward też jest bardzo profesjonalny w tym, co robi. Wiem, że lubi emocje i bardzo się z nim zgadzam, bo uważam, że emocje to jest najpiękniejsze, co nas prowadzi w życiu, a tym bardziej w telewizji” – stwierdziła.

Jurorka zdradziła również, że Edward Miszczak potrafi być bardzo bezpośredni i nie owija w bawełnę, jeśli coś mu się nie podoba. Jej zdaniem właśnie ta szczerość sprawia, że wiele osób ceni go jako szefa.

“Ja lubię Edwarda też dlatego, że daje mi wolną rękę i mogę robić, co chcę. No nie krzyczy na mnie, słuchajcie (śmiech). Czuję od niego taki duży szacunek skierowany w moją stronę, zresztą z wzajemnością. (…) Ale on jest też bardzo bezpośredni, bo jak coś mu się nie podoba, to potrafi powiedzieć, że coś jest źle. Nie ma “kombinowań alpejskich” – mówiła Pavlović.

Jurorka przyznała, że do świata show-biznesu weszła już jako dojrzała kobieta, dzięki czemu łatwiej było jej zachować dystans do telewizyjnej popularności i nie zatracić siebie w świecie kamer oraz wielkich emocji.

“Ja się chyba nie zatraciłam. Weszłam do tego biznesu jako taka dojrzała kobieta, więc nie przewróciło mi to w głowie wszystkiego do góry nogami. Wiemy, że każdemu bardzo łatwo może odbić ta przysłowiowa palma. Staram się być sobą, na ile mogę” – powiedziała.

W dalszej części rozmowy Iwona Pavlović opowiadała również o swoich doświadczeniach związanych z tańcem turniejowym. Nie ukrywała, że scena i uwaga publiczności przez lata dawały jej ogromną satysfakcję i do dziś lubi emocje towarzyszące telewizyjnym występom.

“Ja byłam nasycona tymi brawami i oklaskami, kiedy tańczyłam. Lubię to” – dodała.

Tymczasem emocje wokół „Tańca z Gwiazdami” sięgają zenitu, bo już w najbliższą niedzielę widzowie zobaczą wielki finał programu. O Kryształową Kulę zawalczą Gamou Fall, Paulina Gałązka, Magdalena Boczarska oraz Sebastian Fabijański. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najbardziej emocjonujących finałów ostatnich lat.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką

Lubicie Iwonę Pavlović? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iwona Pavlović i Tomasz Szymuś (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – półfinał “TzG”
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – półfinał “TzG”
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – półfinał “TzG”
Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – półfinał “TzG”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze kilka tygodni temu mało kto stawiał na jego zwycięstwo, a dziś mówi o nim cały internet. Po emocjonującym finale „Farmy” Aksel nie tylko zgarnął główną nagrodę, ale także zdradził, co zamierza zrobić po zakończeniu programu. Jego słowa i reakcja rodziny wywołały ogromne poruszenie. Dowiedz się więcej!

Finał 5. sezonu „Farmy” okazał się jednym z najbardziej emocjonujących momentów tej edycji. Po miesiącach rywalizacji, trudnych zadań i napiętych relacji to właśnie Aksel został zwycięzcą programu i zdobył sympatię ogromnej części widzów. Dla wielu osób jego wygrana była ogromnym zaskoczeniem, bo początek jego przygody w show wcale nie zapowiadał tak spektakularnego sukcesu.

Uczestnik od samego początku budził skrajne emocje. Jedni zarzucali mu niedojrzałość i impulsywność, inni widzieli w nim ogromny potencjał oraz autentyczność, której często brakuje w reality-show. Z czasem jednak Aksel zaczął przechodzić wyraźną przemianę, a widzowie coraz częściej stawali po jego stronie.

W wielkim finale farmer nie tylko zdobył „Złote Widły” i 160 tysięcy złotych, ale również otrzymał specjalne wyróżnienie od internautów. „Złoty Kłos”, przyznawany ulubieńcowi widzów, tylko potwierdził, że pod koniec programu stał się jedną z najpopularniejszych postaci całej edycji.

Tuż po zakończeniu finału Aksel pojawił się wraz z rodziną w studiu „Halo tu Polsat”. Emocji nie brakowało już od pierwszych minut rozmowy. Zwycięzca przyznał, że udział w programie był dla niego ogromnym przełomem i doświadczeniem, które zmieniło jego podejście do życia.

  • “Dla mnie to jest bardzo ważny moment w moim życiu” – przyznał.

W trakcie rozmowy wyszło na jaw, że wygrana to dla niego dopiero początek nowego etapu. Aksel zdradził, że część pieniędzy chce przeznaczyć na wsparcie rodziców, ale nie ukrywa również, że marzy o medialnej karierze i chce wykorzystać popularność zdobytą dzięki programowi.

  • “Na pewno pomogę rodzicom. Chciałbym też na swoją karierę odłożyć, coś tam zaplanowałem. Mam plany, żeby pociągnąć to dalej. Chciałbym pójść w telewizję, występować, może zostać aktorem, może zagrać w jakimś filmie fajnym” – ujawnił Aksel Rumenov.

POLECAMY: Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką

Aksel ujawnia kulisy udziału w “Farmie” Polsatu

Największe emocje wywołał jednak moment, gdy uczestnik zaczął wspominać swoje początki w programie. Jak przyznał, jeszcze przed wejściem na farmę był przekonany, że bardzo szybko odpadnie. Trudne warunki i ciężka praca wydawały mu się czymś kompletnie obcym.

  • “Radość, po prostu byłem tak z siebie dumny. Nigdy w życiu nie byłem z siebie tak dumny jak wtedy. Poczułem, że mogę, a nie sądziłem, że dojdę do finału. Chciałem wygrać, ale mówiłem, że nie dam rady. Tam trzeba pracować, sprzątać. Nigdy w życiu nie robiłem takich rzeczy. Mówiłem, że odpadnę po dwóch tygodniach” – dodał.

Sporo emocji wywołały także słowa dotyczące jego ojca. Zwycięzca ujawnił, że tata początkowo sceptycznie podchodził do jego udziału w programie i nie wierzył, że syn wytrzyma do końca rywalizacji.

  • “Tata nie wierzył do końca. Mówił, że pojadę, wrócę szybko. Ale ja dotrwałem” – wyznał.

Ojciec Aksela nie ukrywał jednak dumy po zwycięstwie syna i krótko podsumował jego sukces słowami:

  • “Tak. Dumny jestem z niego” – powiedział ojciec Aksla.

Rodzina zgodnie podkreślała, że udział w „Farmie” bardzo zmienił młodego zwycięzcę. Szczególnie mocno zauważyła to jego siostra, która przyznała, że wcześniej brat był znacznie bardziej impulsywny i szalony.

  • “Bardzo się zmienił. On był taki wariat, a tak się zmienił na spokojnego i to mnie szokuje. Bardzo się cieszę, tak wydoroślał” – wyznała siostra zwycięzcy.

Kobieta dodała również, że jej zdaniem Aksel świetnie odnalazłby się przed kamerami i ma wszystko, by zrobić karierę w show-biznesie.

  • “Brata widzę jako aktora. On umie też udawać, myślę że wszystko mu się uda, wierzę w niego” – stwierdziła siostra.

POLECAMY: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?

Jak wyglądają relacja Aksla z Henrykiem?

W rozmowie wrócono także do głośnych spięć z Henrykiem, które w trakcie programu budziły ogromne emocje wśród widzów. Choć na ekranie dochodziło między nimi do ostrych wymian zdań, dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.

  • “Pogodziliśmy się. Henryk mi powiedział, że nie jest na co dzień takim gościem, jakim był na „Farmie” i rzeczywiście nie jest. Jest spokojniejszy i normalniejszy” – wyznał Aksel.

Aksel przyznał również, że pierwsze tygodnie były dla niego najtrudniejsze psychicznie. Nie potrafił odnaleźć się w nowej rzeczywistości, przez co często reagował emocjonalnie i wdawał się w konflikty z pozostałymi uczestnikami.

  • “Najtrudniejsze były pierwsze dwa tygodnie, bo nie byłem tym Akselem, którym się stałem. Nie mogłem się odnaleźć, kłóciłem się z każdym. Na początku drażniłem wszystkich, ale jak się rozkręciłem byłem dobry chłopak” – powiedział o poranku.

Choć 5. edycja „Farmy” dobiegła już końca, emocje wokół programu nadal są ogromne. Historia Aksela pokazała, że reality-show potrafi całkowicie odmienić życie uczestników. Tymczasem produkcja nie zwalnia tempa — wiadomo już, że kolejny sezon programu powróci na antenę Polsatu w lutym 2027 roku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili

Czy Aksel zasłużył na wygraną “Farmy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz, Aksel z rodziną i Ewa Wachowicz (fot. Gałązka/AKPA)
Aksel (fot. Gałązka/AKPA)
Aksel (fot. Gałązka/AKPA)
Krzysztof Ibisz i Aksel (fot. Gałązka/AKPA)
Aksel (fot. Gałązka/AKPA)
Aksel z rodziną w “Halo tu Polsat” (fot. Gałązka/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką

Opublikowano

w dniu

przez

Wokół życia prywatnego Filipa Chajzera od tygodni narastały plotki, ale teraz wszystko stało się jasne. Prezenter po raz pierwszy tak otwarcie zabrał głos na temat nowej relacji i zdradził kulisy znajomości, o której mówi dziś cały internet. Nie zabrakło też zaskakujących wyznań i komentarzy dotyczących ogromnego zamieszania wokół jego życia uczuciowego. Dowiedz się więcej!

Od pewnego czasu media coraz częściej rozpisywały się o nowej relacji Filipa Chajzera. Prezenter konsekwentnie unikał jednak publicznego komentowania doniesień i nie pokazywał swojej partnerki w mediach społecznościowych. Mimo to plotki przybierały na sile, szczególnie po premierze jego książki „Szczęście na kreskę”, gdzie według medialnych doniesień – miał pojawić się w towarzystwie nowej sympatii.

Sporo emocji wywołały także informacje dotyczące samego spotkania autorskiego. Według relacji Pudelka podczas wydarzenia dojść miało do zaskakującej sytuacji z udziałem matki nowej partnerki prezentera. To właśnie wtedy internauci zaczęli jeszcze intensywniej spekulować na temat życia prywatnego gwiazdora i jego nowego związku.

Teraz sam Filip Chajzer postanowił przerwać milczenie i oficjalnie w rozmowie z Plotkiem potwierdził, że jest zakochany. Prezenter nie tylko odniósł się do relacji, ale też zdradził, w jakich okolicznościach poznał swoją obecną partnerkę. Jak się okazuje, wszystko zaczęło się całkiem spontanicznie.

  • “Poznałem w pracy dziewczynę. Poprosiłem o numer. Chodzimy na kolacje i do kina. Do kościoła też. Spędziliśmy razem święta. U cioci Stasi. To siostra taty Zygmunta. Byliśmy też razem na urodzinach mojego taty. Moja rodzina wspaniale przyjęła moją sympatię. Mama oraz tata są oczarowani, co chyba sami mogą potwierdzić” – wyznał Chajzer.

POLECAMY: Co za zaskoczenie! Wiemy, kto wygrał 5. edycję “Farmy”

Filip Chajzer ujawnia prawdę o nowej 20-letniej miłości

Prezenter przyznał również, że bardzo ceni sobie normalność tej relacji i nie zamierza ingerować w prywatne sprawy swojej partnerki bardziej, niż jest to konieczne. Podkreślił jednocześnie, że dziewczyna utrzymuje dobre relacje z rodziną i regularnie spotyka się ze swoimi najbliższymi.

  • “Nie znam szczegółów życia rodzinnego partnerki, bo zwyczajnie nie czuję się w obowiązku, żeby je znać. Wiem natomiast, że sympatia dość regularnie widzi się z mamą, babcią, czy tatą. Mają chyba zatem dobry kontakt” – dodał.

Największe poruszenie wywołały jednak jego słowa dotyczące reakcji internautów. Filip Chajzer nie ukrywa, że ogrom krytyki i komentarzy pod jego adresem jest dla niego trudny do zrozumienia. Szczególnie że jak podkreśla – nikomu nie zrobił krzywdy i po prostu chce być szczęśliwy.

  • “Nie wiem, dlaczego wylewa się na mnie wiadro pomyj. Nic nikomu nie zawiniłem. Jestem zwykłym gościem, który stara się żyć szczęśliwie. Dziewczyna ma 20 lat, precyzując. Jeśli to oburzające, to trudno” – stwierdził.

Prezenter zdradził także, że miał już okazję poznać mamę swojej partnerki, choć – jak sam przyznał – okoliczności tego spotkania były dość nietypowe. Nie chciał jednak zdradzać wszystkich szczegółów i jedynie tajemniczo zasugerował, że w jego życiu „nie ma nudy”.

  • “Świetnie spędza nam się czas. Faktycznie mamę dziewczyny poznałem w dość zaskakujących okolicznościach, ale przyzwyczaiłem się, że w moim życiu nie ma nudy. Odbyliśmy dobrą rozmowę” – wyznał prezenter.

Co ciekawe, mimo ogromnego zainteresowania mediów Filip Chajzer nadal nie publikuje wspólnych zdjęć z partnerką na Instagramie. Wielu fanów zastanawia się jednak, czy wkrótce to się zmieni. Tym bardziej że już w sobotę prezenter pojawi się w programie „Halo tu Polsat”, gdzie może zdecydować się na kolejne szczere wyznania dotyczące nowego etapu swojego życia.

Warto przypomnieć, że marzec tego roku był dla prezentera momentem ważnego zawodowego powrotu. Po przerwie Filip Chajzer ponownie pojawił się w telewizji i dołączył do ekipy programu „Halo tu Polsat” jako reporter. Wszystko wskazuje na to, że zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym rozpoczął właśnie zupełnie nowy rozdział.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili

Zaskoczeni jesteście tym wyznaniem Chajzera? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Filip Chajzer (fot. screen YouTube Filip Chajzer Podcast)
Filip Chajzer (fot. screen Instagram Filip Chajzer)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Co za zaskoczenie! Wiemy, kto wygrał 5. edycję “Farmy”

Opublikowano

w dniu

przez

To był wieczór pełen emocji, napięcia i niespodziewanych zwrotów akcji. Po tygodniach ciężkiej pracy, konfliktów i walki o przetrwanie widzowie w końcu poznali zwycięzcę najgłośniejszego reality-show ostatnich miesięcy. Finał „Farmy” zaskoczył nie tylko atmosferą, ale też decyzją publiczności. Dowiedz się więcej, kto wygrał jubileuszową edycję!

„Farma” od lat utrzymuje pozycję jednego z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Widzowie pokochali format przede wszystkim za autentyczność i emocje, których próżno szukać w wielu innych reality-show. Surowe warunki życia, brak wygód oraz ciągła rywalizacja sprawiają, że uczestnicy bardzo szybko pokazują swoje prawdziwe charaktery.

Każda edycja programu przynosi ogromne emocje, jednak tegoroczny sezon był wyjątkowy nawet dla najbardziej wiernych fanów. Konflikty między uczestnikami, niespodziewane zwroty akcji i trudne zadania sprawiły, że media społecznościowe regularnie rozgrzewały się do czerwoności po kolejnych odcinkach. Widzowie bardzo mocno angażowali się w rywalizację i otwarcie wskazywali swoich faworytów.

Ogromne znaczenie miała również całkowita izolacja uczestników od świata zewnętrznego. Brak telefonów, internetu czy kontaktu z bliskimi powodował ogromną presję psychiczną. To właśnie przez takie warunki emocje często brały górę, a relacje między farmerami zmieniały się praktycznie z dnia na dzień.

Tegoroczna edycja przyniosła również sporą zmianę dla samej produkcji. Po raz pierwszy „Farma” została przeniesiona na wiosenną ramówkę, co dla wielu było ryzykownym eksperymentem. Jak się jednak okazało, decyzja okazała się sukcesem. Program przyciągnął przed telewizory ogromną publiczność i ponownie stał się jednym z najgłośniej komentowanych formatów w kraju.

POLECAMY: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili

Kto wygrał piątą edycję programu “Farma”?

Dziś, po aż 58 odcinkach nadszedł moment, na który czekali wszyscy fani programu. Wielki finał „Farmy” został pokazany na żywo od godziny 20:30 w Polsacie. O tytuł najlepszego farmera, „złote widły” oraz nagrodę w wysokości 160 tysięcy złotych walczyli Karolina, Aksel oraz Wojtek. To właśnie ta trójka dotarła do samego końca niezwykle wymagającej rywalizacji.

Dodatkowe emocje wzbudziło głosowanie SMS-owe, które trwało podczas finału na żywo. Widzowie do ostatnich chwil wysyłali wiadomości, wspierając swoich ulubieńców. W sieci pojawiały się tysiące komentarzy, a internauci gorąco debatowali o tym, kto najbardziej zasłużył na zwycięstwo.

Ostatecznie zwycięzcą 5. edycji programu został 24-letni Aksel Rumenov. Uczestnik pochodzący z Kudowy-Zdroju od początku wzbudzał ogromne emocje i szybko zyskał sporą grupę fanów. Widzowie docenili jego charyzmę, opanowanie i sposób, w jaki radził sobie z presją podczas programu.

Aksel dał się poznać również jako osoba niezwykle wrażliwa i bardzo zaangażowana w życie gospodarstwa. Prywatnie jest pasjonatem sztuk walki i posiada bułgarskie korzenie. Wraz z rodzicami prowadzi rodzinny biznes, a udział w programie przyniósł mu ogromną rozpoznawalność. Wielu widzów zauważyło także jego sporą metamorfozę wizerunkową po zakończeniu nagrań.

Tuż za zwycięskim Akslem uplasował się niezwykle pracowity i konsekwentny Wojtek, który ostatecznie zajął drugie miejsce. Podium zamknęła charyzmatyczna Karolina, która przez cały sezon wzbudzała ogromne emocje i należała do najbardziej wyrazistych uczestniczek tej edycji „Farmy”.

Finał po raz pierwszy został zrealizowany bezpośrednio z farmy, a nie ze studia telewizyjnego. Produkcja postawiła na bardziej autentyczną atmosferę i jeszcze większe emocje. Taki ruch spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem widzów, którzy chwalili wyjątkowy klimat finałowego odcinka i bardziej naturalną oprawę wydarzenia.

Choć 5. edycja programu właśnie dobiegła końca, produkcja nie zwalnia tempa. Już teraz trwają castingi do kolejnego sezonu „Farmy”, który ma pojawić się na antenie w lutym przyszłego roku. Nagrania do nowej edycji ruszą lada moment, a wszystko wskazuje na to, że twórcy szykują kolejne niespodzianki, które ponownie mogą zaskoczyć widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?

Cieszycie się z wygranej Aksela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Aksel (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Wojtek, Karolina i Aksel (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Karolina, Aksel, Paulina, Wojtek (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Paulina i Aksel (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Aksel (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością