Malinowska krytykuje modnisi! Dostało się też Michałowi Witkowskiemu!
Była modelka zamieściła na swoim blogu wpis, pt. “Modny debilizm”, w którym piętnuje celebrytów prześcigujących się w dobieraniu najbardziej kontrowersyjnych kreacji, tyko po to, by ktoś zwrócił na nich uwagę.
Karolina Malinowska tęskni za dawnymi czasami, kiedy każdy miał swoje zadanie i tego się trzymał. Dziś wszyscy robią wszystko i to nie podoba się celebrytce.
Dziś wiele się zmieniło. Wielkie domy mody otwierają swoje butiki w Polsce. Kupienie super torebki jest żadnym wyczynem, jeśli tylko Cię na nią stać. Styliści i fotografowie stali się gwiazdami. A każdy jest ekspertem od mody, czy miał z nią do czynienia, czy nie. Pojawiło się zjawisko blogera modowego- osoby, która na swoim blogu pokazuje stylizacje jakie nosi. Jednym to wychodzi lepiej, innym gorzej. Nieważne. Ważne, że moda stała się tematem numer jeden. Kiedy oglądamy relację z wystawy, premiery filmowej czy teatralnej w najlepszym przypadku dowiemy się o tytule filmu czy przedstawienia, albo kto wystawiał swoje prace. To wszystko. Na więcej informacji nie ma co liczyć. Znajdziemy za to biliony zdjęć i opisów tego, kto w czym na sobie i z czym w twarzy oraz na twarzy. Skąd buty, torebka, sukienka i inne pierdoły. Znamy to. Tak wygląda modowa rzeczywistość. Nie mam zamiaru z tym walczyć, bo to walka z wiatrakami.
Łódzki Fashion Week też już nie zachwyca żony Oliviera Janiaka, której zebrało się na sentymenty.
Ważnym modowym wydarzeniem w naszym kraju od paru lat jest Fashion Week w Łodzi. Szalenie się cieszyłam się kiedy powstał. Nie dość, że w moim rodzinnym mieście to jeszcze tworzony przez znane mi osoby. Zapowiadało się świetnie. Jeździliśmy tam z wielką radością. Dziś ta impreza wygląda nieco inaczej. Nie zrzesza polskich projektantów, czy ludzi zajmujących się prawdziwym kreowaniem mody w Polsce. Znajdziemy na niej za to mnóstwo dziwnych osób, bardzo oryginalnie ubranych, czy też poprzebieranych jak kto woli. Kolorowo? Już nie. Groteskowo tak. To nie wina organizatorów (a może?) a raczej znak naszych czasów.
Malinie w związku z Fashion Weekiem najbardziej nie podobał się Michał Witkowski, który najwyraźniej chyba zapomniał, że kiedyś był naprawdę szanowanym człowiekiem! Karolina poświęciła mu naprawdę duo miejsca w cytowanym przez nas wpisie.
Oglądając zdjęcia z kończącego się dziś Fashion Week w Łodzi zobaczyłam zdjęcie niejakiego Michała Witkowskiego- czy też Michaśki jak lubi siebie nazywać. Świetny pisarz, ale o tym już nikt nie pamięta. Zaczęło się niewinnie. Michał pojawiał się na pokazach mody ubrany zawsze dość dziwnie. Jego stylizacje często budziły kontrowersje- czyli cel został osiągnięty. Obserwowałam to „zjawisko” dość długo… I znudziło mi się. Czekałam na jakieś JEB! Na moment, kiedy się okaże po co mu to wszystko. Na jakiś felieton, na książkę, na program. Na cokolwiek. Czekałam. Już nie czekam. Dziś patrzę z politowaniem, bo to przykry obrazek. Już nawet nie śmieszy, budzi współczucie. Tym razem jednak wzbudził moją wściekłość. Kiedy zobaczyłam Michała Witkowskiego w dziwnej instalacji na głowie pomyślałam, znowu… Ale kiedy zobaczyłam na niej symbol SS (nazistowska organizacja zbrodnicza – za taką uznanał ją Trybunał Wojskowy w Norymberdze w 1947 roku) coś się we mnie zagotowało. Gdzie jest granica? Czy naprawdę to są wartości jakie chcemy promować? Szczególnie w obecnych czasach? Witkowski pisze na swoim blogu, że „za treści wyrażone kapeluszem nie odpowiada”. Do jasnej cholery! Odpowiada! Bo jak go zakłada, to odpowiada. O autorze tego dzieła nie wspomnę, choć jest mi znany. Ale gdzieś się obaj Panowie pogubili i radzę się szybko odnaleźć… Smutne. To już nie jest nawet fashion patology. To jest dramat, przy okazji idiotycznego kapelusza okraszony dramatami tysięcy ludzkich istot.
Wyznawcom tych rewolucyjnych stylizacji Witkowskiego radzę porozmawiać ze znacznie starszym, niż sam wasz idol pokoleniem. Moja Babcia po zobaczeniu tych symboli rozpłakała się. Zapytała jak można na to pozwolić i to w świetle reflektorów? Po czym dodała ze smutkiem…. „Gdybyście Wy młodzi widzieli na oczy tę wielką tragedię.” Porozmawiajcie… Może się okazać, że już nie będzie tak wesoło. I jakby mniej modnie się zrobi.
Dziwię się też, że nikt z organizatorów Fashion Week nie poprosił owego Pana o zdjęcie nakrycia głowy. Albo wyproszenie go z tej imprezy. Jak Wam nie wstyd? Witkowski w swej wielkiej mądrości zapomniał o tym, że propagowanie symboli nazistowskich jest w tym kraju karalne. W dupie mam taką modę i taki modowy światek! A ludzi od prawdziwej mody proszę, aby zastanowili się kogo i po jaką cholerę zapraszają na swoje pokazy. Naprawdę takiej mody chcieliście? Naprawdę tak się chcecie promować? Wstyd.
![]()
źródło: www.karolinamalinowska.pl / fot. screeny z facebooka, materiały prasowe
news
Krzysztof Skiba zakpił z Nawrockiego. „Bokser z pałacu prezydenckiego”. Ma rację?
Krzysztof Skiba nie zamierzał gryźć się w język, komentując ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego. Lider Big Cyc w swoim najnowszym felietonie uderzył w Karola Nawrockiego, a jego ironiczne porównania mogą wywołać1 prawdziwą burzę. Artysta poruszył również temat, który od miesięcy wraca w dyskusjach o prezydencie. Dowiedz się więcej!
Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.
W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.
Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.
Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.
Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. W ostatnich dniach swoje stanowiska w sprawie wydarzeń przedstawiali kolejni znani przedstawiciele świata show-biznesu. Po Joannie Krupie i Joannie Szczepkowskiej głos zabrał również Krzysztof Skiba.
POLECAMY: Joanna Krupa ostro do Donalda Tuska: „ZŁAŹ Z DROGI”. Popieracie jej słowa?
Krzysztof Skiba bez litości dla Nawrockiego! Wytknął mu kolejne sprawy
Lider Big Cyc w swoim najnowszym felietonie skomentował zachowanie Karola Nawrockiego pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. Tekst zatytułowany „Jak bokser z prawnikiem” nie pozostawia wątpliwości, że artysta nie zamierzał oszczędzać prezydenta. Krzysztof Skiba postawił na wyjątkowo ironiczny język, a w jego publikacji pojawiły się odniesienia do przerwanej podróży do Senegalu oraz relacji Karola Nawrockiego z Jarosławem Kaczyńskim.
„Bokser z pałacu prezydenckiego na wezwanie swego szefa Jarosława “Króla Łupieżu” kazał przerwać lot do Senegalu. Wszyscy zachodzą w głowę, jakich argumentów użył prezes Kaczyński, że Karol zdecydował się odwołać wizytę w kraju, w którym można mieć cztery żony.” – napisał Krzysztof Skiba.
Artysta następnie przedstawił swoją ironiczną interpretację wydarzeń pod Trybunałem, odnosząc się do osób obecnych w budynku i atmosfery, która towarzyszyła całemu zajściu.
„Początkowo twierdzono, że »Vetomat« przekonany został balangą pod Trybunałem Konstytucyjnym. Że tam jest taki bal przebierańców z udziałem panienek, takich jak Matecki, Braun czy Święczkowski, którzy w Halloween przebrali się za wiedźmy na miotłach i fruwają jak po trzech dawkach snusów. (…) Kaczyński powiedział przez telefon, że po prostu jest do wzięcia fajna i duża kawalerka po kilku emerytach i podał adres. Bokser strzelił w ucho kapitana samolotu i już w te pędy wracali. Potwierdza to fakt, że gdy Nawrocki siłą wtargnął do budynku Trybunału, to popchnął tylko wybraną przez Sejm sędzinę Annę Korwin-Piotrowską, bo mu zawadzała i poszedł oglądać metraż i pokoje. Wszyscy byli zdziwieni, że prezydent Nawrocki, tzw. głowa państwa, ani nie negocjował, ani nie dyskutował, ale ludzie, na Boga – o czym miał gadać bokser z prawnikami? O lewym prostym czy o pracy nóg w ringu? Przecież nie o Konstytucji czy o zadaniach Trybunału, bo to za trudne” – dodał Krzysztof Skiba.
Na koniec felietonu lider Big Cyc ponownie wrócił do sprawy tzw. afery kawalerkowej, która od dawna towarzyszy dyskusjom na temat Karola Nawrockiego. W swoim komentarzu artysta nawiązał do kwestii kluczy do budynku Trybunału oraz sytuacji osób, które miałyby znaleźć się w trudnym położeniu po przejęciu instytucji. Nie zabrakło kolejnej ironicznej uwagi, która stanowiła mocne zakończenie jego publikacji.
„O tym, że chodziło tylko o przejęcie nowej »kawalerki«, świadczy fakt, że sam Nawrocki i jego ludzie uporczywie domagali się wydania kluczy od budynku. A co będzie z sędziami po przejęciu przez Nawrockiego siedziby TK? No cóż… Pewien emeryt z Gdańska skończył w DPS-ie” – zakończył Krzysztof Skiba.
Felieton artysty to kolejny przykład tego, jak wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego wywołują reakcje nie tylko polityków, ale również ludzi ze świata kultury i rozrywki. Jego słowa z pewnością nie pozostaną bez echa, a temat konfliktu wokół TK nadal będzie budził ogromne emocje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Łatwogang szuka nowego pracownika. Nie każdy się nada?
Co uważacie o słowach Krzysztofa Skiby? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Krupa ostro do Donalda Tuska: „ZŁAŹ Z DROGI”. Popieracie jej słowa?
Joanna Krupa zabrała głos w sprawie jednego z najgłośniejszych politycznych wydarzeń ostatnich dni. Jurorka „Top Model” nie pozostawiła wystąpienia premiera bez komentarza, a jej reakcja szybko przyciągnęła uwagę internautów. Wystarczyło kilka słów, by wywołać kolejne emocje wokół głośnego konfliktu. Dowiedz się więcej!
Joanna Krupa odniosła się w mediach społecznościowych do wypowiedzi Donalda Tuska dotyczącej sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jurorka programu „Top Model” skomentowała nagranie opublikowane przez „Fakt” i odpowiedziała także na wpis jednej z internautek. Jej reakcja pojawiła się w momencie, gdy wydarzenia związane z Trybunałem ponownie zdominowały polityczną debatę w Polsce.
Piątkowy wieczór przyniósł gwałtowne zaostrzenie trwającego od miesięcy sporu o Trybunał Konstytucyjny. Informacje o odsunięciu dotychczasowego kierownictwa instytucji, wnioskach o uchylenie immunitetów oraz obecności policji przed gmachem przy alei Szucha zdominowały przekazy medialne. Wydarzenia wywołały liczne komentarze i ponownie rozpaliły dyskusję na temat sytuacji politycznej w Polsce.
Szczególne zainteresowanie wzbudziły nagrania, które w nocy z piątku na sobotę, 30 i 31 października, obiegły media społecznościowe. Widać na nich Karola Nawrockiego przed wejściem do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie. Prezydent próbuje przedostać się przez grupę osób stojących w drzwiach budynku. W pewnym momencie zwraca się do jednej z kobiet słowami: „Proszę odejść, przepraszam panią”.
W piątek wieczorem w Trybunale Konstytucyjnym doszło do kolejnego zwrotu w trwającym konflikcie. W opublikowanym komunikacie poinformowano o odsunięciu od wykonywania obowiązków prezesa Bogdana Święczkowskiego i jego zastępcy Bartłomieja Sochańskiego. Tymczasowe kierowanie pracami instytucji powierzono sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej, co spotkało się z natychmiastową reakcją i jeszcze bardziej zaostrzyło spór.
Następnie siedmioro sędziów wybranych przez Sejm weszło na teren Trybunału w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Jak relacjonowała rzeczniczka TK Weronika Ścibor, pracujący na miejscu strażnicy mieli otrzymać polecenie spakowania swoich rzeczy i opuszczenia budynku. Sytuacja szybko stała się przedmiotem politycznych komentarzy, a przed gmachem zaczęli gromadzić się kolejni ludzie.
Na miejscu pojawili się między innymi politycy prawicy, przedstawiciele Konfederacji oraz Grzegorz Braun wraz z sympatykami. Obecna była również policja. Na oficjalnym profilu Trybunału opublikowano komunikat, w którym zakwestionowano legalność podjętych działań i napisano o „bezprawnym przejęciu strony internetowej”. Wydarzenia z piątkowego wieczoru jeszcze bardziej zaostrzyły spór, który od miesięcy dzieli polską scenę polityczną.
Do sprawy odniósł się również Karol Nawrocki, który opisał zajście jako próbę siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa. W swoim oświadczeniu napisał: „Tej nocy doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”.
POLECAMY: Łatwogang szuka nowego pracownika. Nie każdy się nada?
Joanna Krupa ostro do Donalda Tuska. Takich słów nikt się nie spodziewał
Z kolei Donald Tusk podkreślił, że nie zamierza wycofywać się ze swoich działań. Mówił, że krzyk, kłamstwa i przemoc nie mogą decydować o kształcie polskiego prawa. Zaznaczył też, że demokracja pozostaje systemem wymagającym stałej ochrony.
Nagranie z orędziem Donalda Tuska zostało opublikowane na profilu „Faktu” w mediach społecznościowych. Wśród komentarzy pojawiła się Joanna Krupa, która krótko, ale wyjątkowo dosadnie oceniła wystąpienie szefa rządu. Jej słowa szybko zwróciły uwagę internautów, a reakcja jurorki „Top Model” stała się kolejnym elementem dyskusji wokół wydarzeń w Trybunale Konstytucyjnym.
„Masakra chłop. Tusk, get out of the way! (ang. “Tusk, złaź z drogi!”)” – napisała Joanna Krupa.
Komentarz celebrytki był jednoznaczny i nie pozostawiał większego pola do interpretacji. Jej reakcja pojawiła się pod nagraniem przedstawiającym wystąpienie premiera, a internauci szybko zwrócili uwagę na stanowczy ton wypowiedzi. To jednak nie był koniec jej aktywności w tej sprawie.
Jedna z internautek napisała: „Prezydent Polski Karol Nawrocki, przypominam, jest nietykalny! Nawet przez pana”. Joanna Krupa postanowiła odpowiedzieć również na ten komentarz. Jurorka „Top Model” ograniczyła się do krótkiego słowa: „Amen”, dodając do niego emotikony serduszek. Tym samym ponownie pokazała, że nie zamierza pozostawać obojętna wobec politycznych wydarzeń, które w ostatnich dniach wywołują ogromne emocje w Polsce. Jej wpisy szybko stały się kolejnym tematem dyskusji w mediach społecznościowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Taniec z Gwiazdami” rozczarował widzów? W komentarzach prawdziwa burza
Co uważacie o słowach Joanny Krupy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Dodaj komentarz
casting
Łatwogang szuka nowego pracownika. Nie każdy się nada?
Łatwogang w ostatnich miesiącach znalazł się w centrum zainteresowania całej Polski. Jego kwietniowa akcja charytatywna przeszła do historii, a teraz twórca internetowy szykuje się do kolejnego etapu działalności. Jak udało nam się ustalić, influencer poszukuje osoby, która będzie wspierać go w codziennej pracy. Szczegóły ogłoszenia mogą zainteresować niejednego fana. Sprawdź, czy się nadajesz!
Kwietniowy stream Łatwoganga już dawno przeszedł do historii polskiego internetu. Przez dziewięć dni influencer prowadził całodobową transmisję, podczas której słuchano utworu Bedoesa 2115 „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, a widzowie mogli wspierać zbiórkę na rzecz podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. Początkowo zakładano zebranie 500 tys. zł, jednak skala akcji bardzo szybko wymknęła się poza wszelkie wcześniejsze założenia. To, co początkowo miało być internetową inicjatywą, przerodziło się w jedno z największych wydarzeń charytatywnych w historii polskiej sieci.
W kulminacyjnym momencie transmisję oglądało jednocześnie nawet około 1,6 mln osób. Do mieszkania Łatwoganga zaglądały kolejne znane osoby, a fragmenty streama błyskawicznie trafiały do mediów społecznościowych. W wydarzeniu uczestniczyli między innymi Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah, Natalia Szroeder oraz Krzysztof Stanowski. Każda kolejna wizyta przyciągała nowych odbiorców, a zainteresowanie akcją rosło z godziny na godzinę.
Każdy kolejny gość oznaczał nowe emocje i dodatkowe zainteresowanie akcją. Internauci śledzili transmisję niemal jak serial, w którym nie było wiadomo, kto pojawi się za chwilę. Celebryci i twórcy internetowi zachęcali swoich obserwatorów do wpłat, udostępniali informacje o zbiórce i pomagali nagłaśniać całą inicjatywę. Ostatecznie kwota rosła jeszcze długo po zakończeniu samego streama, a wydarzenie stało się symbolem ogromnej mobilizacji społeczności internetowej.
W lipcu Fundacja Cancer Fighters podała ostateczny wynik zbiórki. Darczyńcy, poprzez wpłaty, licytacje, wydarzenia charytatywne oraz inicjatywy partnerów i twórców, przekazali łącznie 292 738 293,05 zł. Fundacja określiła tę kwotę jako rekordową zbiórkę w historii polskiego internetu. Sukces przedsięwzięcia sprawił, że Łatwogang zyskał jeszcze większą rozpoznawalność, a jego działalność zaczęła przyciągać uwagę również osób, które wcześniej nie śledziły internetowych influencerów.
POLECAMY: „Taniec z Gwiazdami” rozczarował widzów? W komentarzach prawdziwa burza
Łatwogang zatrudni nową osobę! Oto lista wymagań
Teraz, kilka miesięcy po głośnej akcji, wokół Łatwoganga pojawiły się kolejne interesujące informacje. Jak udało nam się ustalić, twórca internetowy poszukuje osoby do pracy. Na jednej z popularnych platform rekrutacyjnych opublikowano ogłoszenie dotyczące stanowiska asystentki lub asystenta influencera. Oferta może zainteresować osoby, które marzą o pracy bezpośrednio przy tworzeniu internetowych treści i chcą poznać kulisy funkcjonowania jednego z najbardziej rozpoznawalnych twórców w Polsce.
Z opublikowanego ogłoszenia wynika, że przyszły pracownik będzie odpowiedzialny przede wszystkim za wsparcie Łatwoganga przy realizacji materiałów publikowanych w mediach społecznościowych. Do jego zadań należeć będzie: pomoc w rozwijaniu kreatywnych pomysłów, organizowanie rekwizytów i materiałów potrzebnych do nagrań, a także przygotowywanie lokalizacji oraz scenografii. Nie zabraknie również obowiązków związanych z techniczną gotowością planu nagraniowego i dbaniem o to, aby realizacja kolejnych materiałów przebiegała sprawnie.
Praca nie będzie ograniczać się wyłącznie do obecności na planie. Osoba zatrudniona na tym stanowisku ma również odpowiadać za rozwiązywanie bieżących problemów organizacyjnych, dokonywanie rezerwacji miejsc, planowanie nagrań oraz organizację wydarzeń zewnętrznych. W praktyce oznacza to konieczność szybkiego reagowania na zmieniające się sytuacje i wspierania influencera w codziennych obowiązkach. Kreatywność, samodzielność i umiejętność podejmowania decyzji mogą okazać się tutaj szczególnie istotne.
Ogłoszenie zawiera również konkretne wymagania wobec kandydatów. Łatwogang poszukuje osoby dyspozycyjnej w pełnym wymiarze czasu pracy, również w weekendy, gotowej do mobilnej pracy na terenie Warszawy. Ważna jest znajomość realiów mediów społecznościowych, bardzo dobra organizacja pracy, odpowiedzialność, komunikatywność oraz umiejętność działania pod presją czasu. Kandydaci muszą również posiadać prawo jazdy kategorii B, a dodatkowym atutem będzie doświadczenie we współpracy z twórcami internetowymi i umiejętność nagrywania krótkich materiałów.
Co oferuje influencer osobie, która zdecyduje się dołączyć do jego zespołu? W ogłoszeniu wskazano stałe zatrudnienie na podstawie umowy zlecenia, mobilną pracę o zróżnicowanym charakterze oraz przyjazne, partnerskie podejście do współpracy. Praca ma rozpocząć się 20 października 2026 roku, a termin ważności ogłoszenia upływa 5 listopada 2026 roku. To oznacza, że zainteresowani kandydaci mają niewiele czasu na zapoznanie się z ofertą i podjęcie decyzji o zgłoszeniu swojej kandydatury.
Poszukiwanie asystenta pokazuje, że działalność Łatwoganga nie ogranicza się do pojedynczych viralowych akcji, ale wymaga również zaplecza organizacyjnego i sprawnej pracy przy kolejnych projektach. Po rekordowej zbiórce influencer pozostaje jednym z najgłośniejszych nazwisk polskiego internetu, a jego kolejne działania są bacznie obserwowane przez fanów. Tym razem uwagę przyciągnęła nie nowa transmisja ani spektakularna inicjatywa charytatywna, lecz zwykłe ogłoszenie o pracę. Dla wielu osób może to być wyjątkowa okazja, by znaleźć się bliżej kulis internetowego świata Łatwoganga.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pogrążona w rozpaczy po stracie Foxy’ego. Podjęła ważną decyzję
Chcielibyście zobaczyć drugą edycję takiego streama u Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
„Taniec z Gwiazdami” rozczarował widzów? W komentarzach prawdziwa burza
Dziewiąty odcinek „Tańca z Gwiazdami” miał wyjątkową oprawę, ale to nie występy uczestników ani obecność wielkiej gwiazdy przyciągnęły największą uwagę. W pewnym momencie doszło do zaskakującego zwrotu akcji, który całkowicie zmienił przebieg eliminacji. Widzowie nie kryli emocji, a w mediach społecznościowych pojawiły się wyjątkowo krytyczne komentarze. Dowiedz się więcej!
Wczorajszy odcinek „Tańca z Gwiazdami” zdecydowanie różnił się od pozostałych. Tym razem na parkiecie zaprezentowało się sześć par, a każda z nich miała do wykonania aż dwie choreografie. Wyjątkowy charakter programu wiązał się również z obchodzonym 1 listopada Dniem Wszystkich Świętych. Z tej okazji przygotowano specjalną oprawę muzyczną, a uczestnicy mogli zaprezentować się w nieco innych niż zwykle tanecznych odsłonach. W repertuarze pojawiły się między innymi tańce ludowe, które nadały rywalizacji szczególnego klimatu.
Zmiany nie ominęły również jury. Tym razem przy stole jurorskim zabrakło Julii Wieniawy, którą zastąpiła była pierwsza dama Jolanta Kwaśniewska. Jej obecność była jedną z największych niespodzianek wieczoru. Widzowie mogli zobaczyć ją w zupełnie nowej roli, a jej komentarze i oceny występów stanowiły dodatkowy element wyjątkowego wydania programu. Produkcja zadbała również o to, aby niedzielny odcinek miał odpowiednią oprawę i nawiązywał do polskiej muzyki oraz tradycji.
Szczególną bohaterką wieczoru była Irena Santor, której największe przeboje towarzyszyły uczestnikom podczas tanecznych prezentacji. Legendarna wokalistka otrzymała specjalne miejsce tuż przy parkiecie. Przygotowano dla niej elegancką, niemal królewską kanapę, z której mogła obserwować występy uczestników. Jej obecność nadała całemu wydarzeniu wyjątkowego charakteru, a możliwość usłyszenia jej piosenek w nowych aranżacjach była jednym z najważniejszych elementów tego odcinka.
Największe zaskoczenie czekało jednak na widzów w momencie rozstrzygnięcia. Kiedy przyszedł czas na ogłoszenie wyników i decyzję dotyczącą dalszego udziału uczestników w programie, Jolanta Kwaśniewska postanowiła zabrać głos. Zwróciła się bezpośrednio do prowadzącego, Krzysztofa Ibisza, z propozycją, która mogła całkowicie zmienić przebieg eliminacji. Była pierwsza dama nie ukrywała, że wyjątkowy charakter tego wieczoru powinien, jej zdaniem, wpłynąć również na ostateczne rozstrzygnięcia.
Jolanta Kwaśniewska poprosiła prowadzącego, aby ze względu na szczególną oprawę dziewiątego odcinka żadna z par nie musiała żegnać się z programem. W swojej wypowiedzi nawiązała zarówno do obecności Ireny Santor, jak i wyjątkowych choreografii zaprezentowanych przez uczestników. Jej propozycja wywołała spore zaskoczenie, ponieważ widzowie nie spodziewali się, że ktoś zasiadający przy stole jurorskim będzie chciał wpłynąć na przebieg eliminacji w tak bezpośredni sposób.
„Drogi panie Krzysztofie, czy jest taka szansa, że ze względu na wyjątkowy odcinek, wyjątkową osobę Ireny Santor, na fantastyczne tańce ludowe, na to wszystko, co się dzisiaj zdarzyło w tym miejscu, żeby nikt nie odpadał?” – zapytała Jolanta Kwaśniewska.
Jej prośba była dla wielu widzów sporym zaskoczeniem. Wszystkie oczy zwróciły się wówczas na Krzysztofa Ibisza, który musiał odnieść się do nietypowej propozycji byłej pierwszej damy. Prowadzący nie kazał długo czekać na odpowiedź. Zareagował krótko, ale w sposób, który natychmiast wywołał uśmiechy i przesądził o dalszym przebiegu wieczoru. Właśnie wtedy stało się jasne, że dziewiąty odcinek zakończy się inaczej niż większość dotychczasowych.
„Pierwszym damom się nie odmawia” – odpowiedział Krzysztof Ibisz.
W ten sposób Krzysztof Ibisz zaakceptował propozycję Jolanty Kwaśniewskiej, a dziewiąty odcinek „Tańca z Gwiazdami” zakończył się bez eliminacji. Żadna z sześciu par nie musiała pożegnać się z programem. Oznacza to, że wszystkie duety pozostają w rywalizacji, a emocje związane z walką o miejsce w finale zostaną przeniesione na kolejny etap. Dla uczestników była to niewątpliwie dobra wiadomość, jednak wśród widzów decyzja wywołała zupełnie inne reakcje.
POLECAMY: Jolanta Kwaśniewska ZATAŃCZY w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”? Znamy kulisy
Widzowie MIAŻDZĄ premierowy odcinek “TzG”. Słusznie?
W mediach społecznościowych stacji szybko pojawiły się komentarze osób, które nie były zachwycone takim rozstrzygnięciem. Widzowie zwracali uwagę przede wszystkim na długość programu i fakt, że mimo niemal trzech godzin spędzonych przed telewizorem nie doczekali się eliminacji. Nie brakowało również głosów, że brak pożegnania kolejnej pary odbiera rywalizacji część emocji. Niektórzy komentujący wprost sugerowali, że produkcja ponownie zdecydowała się na rozwiązanie, które nie wszystkim przypadło do gustu.
„Drugi odcinek po rodzinnym, gdzie nikt nie odpadł, słabe”, „Strasznie rozwleczony odcinek i jeszcze bez eliminacji”, „Zmarnowałam trzy godziny oglądania’, „Nie lubię odcinków bez eliminacji”, „To znowu cztery pary w finale? Beznadzieja”, „Jakaś lajtowana ta edycja XD” – pisali widzowie w social mediach stacji.
Takie komentarze pokazują, że choć wyjątkowy odcinek miał być przede wszystkim celebracją muzyki, tradycji i obecności Ireny Santor, jego finał wywołał spore rozczarowanie części publiczności. Czy brak eliminacji rzeczywiście wpłynie na dalszą rywalizację? Jedno jest pewne – po takiej decyzji kolejny odcinek „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się wyjątkowo emocjonująco.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pogrążona w rozpaczy po stracie Foxy’ego. Podjęła ważną decyzję
Lubicie odcinki “Tańca z Gwiazdami”, gdzie nikt nie odpada? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuAnna Mucha ZNIKNIE z „M jak miłość”? Jest oficjalny komentarz
-
news4 dni temuTarnowska i Bagi wygrali milion w „Milionerach”? Zobacz, kiedy oglądać [WIDEO]
-
news3 dni temuTak Polsat uczci pamięć Joanny Kołaczkowskiej. Warto przygotować chusteczki
-
news1 dzień temuDaniel Martyniuk urządził AWANTURĘ pod sklepem: „Otwórz to, ku*wa” [WIDEO]
-
news4 dni temuEstelle François zdradziła prawdę o „Tańcu z Gwiazdami”. Nie każdy dałby sobie radę?
-
news3 dni temuMichał Szpak ROZCZAROWANY występem w „Voice of Poland” [PRZED PREMIERĄ]
-
news3 dni temu„Twoja Twarz Brzmi Znajomo 23 ”: Kto wystąpi w finale? Poznaj wyniki
-
showbiz19 godzin temuWpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wszystko działo się na oczach widzów

Dodaj komentarz