Śledź nas

news

Niebywałe, jak Paulina Krupińska dostała pracę w „Dzień dobry TVN”. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

Czy sukces można przyciągnąć samą myślą? Paulina Krupińska-Karpiel twierdzi, że wiele przełomowych momentów w jej życiu najpierw wydarzyło się w jej głowie. W szczerej rozmowie opowiedziała o kulisach „Dzień dobry TVN”, castingu do „Mam Talent” i o tym, jak bardzo wierzy w moc afirmacji. Przeczytaj całość już teraz!

Od ponad dekady Paulina Krupińska-Karpiel pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego show-biznesu. Jej droga do telewizji zaczęła się od świata konkursów piękności – w 2012 roku zdobyła tytuł Miss Polonia, a rok później została wyróżniona jako Miss Photogenic podczas konkursu Miss Universe. Dla wielu był to jedynie chwilowy błysk fleszy, dla niej – początek świadomie budowanej kariery medialnej. Z czasem udowodniła, że nie jest jedynie „najpiękniejszą”, lecz także osobą przygotowaną, empatyczną i konsekwentną, która potrafi odnaleźć się w wymagającym świecie telewizji śniadaniowej.

Dziś widzowie kojarzą ją przede wszystkim z „Dzień dobry TVN”, gdzie od lat współtworzy poranny program z Damianem Michałowskim, budując relację z publicznością opartą na naturalności i cieple. Jej ekranowa obecność nie jest nachalna ani przerysowana – to raczej spokojna energia i uważność na rozmówcę sprawiły, że zyskała sympatię widzów. Ponad miesiąc temu stało się jasne, że jej zawodowa droga nabiera jeszcze większego tempa – obejmie również funkcję prowadzącej nową edycję „Mam Talent”, przejmując pałeczkę po Agnieszce Woźniak-Starak. To awans, który w branży telewizyjnej nie zdarza się przypadkiem.

W podcaście „Call me mommy” została zapytana wprost przez Agatę Reszko-Boguszewską, czy wierzy w afirmację i wizualizowanie marzeń. Paulina Krupińska-Karpiel odpowiedziała bez zawahania:

Wiesz, że tak jak sobie patrzę na swoje życie, to każda rzecz, która do mnie przyszła wcześniej była w mojej głowie: “Dzień Dobry TVN”, moje życie to założenie rodziny, partner jaki będzie dobrym kandydatem na męża, na ojca, dzieci. To wszystko wcześniej gdzieś pojawiło się w mojej głowie, że ja bym chciała tak a nie inaczej. I dokładnie to się stało – wyznała.

Rozwijając temat pozytywnego nastawienia, podkreśliła, jak ogromne znaczenie ma sposób myślenia o przyszłości.

No bo jeżeli bym mówiła ojeju, będę miała straszny poród, ojej, będę miała bardzo nieprzespane noce, no to ja bym sobie to wszystko przepowiedziała. Ale ja sobie powiedziałam coś fantastycznego. Wiem, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu, ale jeżeli już nastawimy się pozytywnie i będziemy snuć pozytywną wizję przyszłości, to ona ma większe szanse, że się wydarzy ta pozytywna wersja, bo podobno 40. Nie wiem jak statystyki dokładnie mówią, ale to jest chyba 41 czy 42% rzeczy, które człowiek gdzieś zapisuje albo sobie wizualizuje w głowie. One się sprawdzają faktycznie. Więc zacznijcie to kochani wszyscy robić, tylko nie wszyscy marzycie o moim mężu na przykład – powiedziała z uśmiechem.

Prezenterka przyznała również, że często „czyta znaki” i wierzy, że pewne sytuacje nie dzieją się bez przyczyny.

To są takie przebłyski, jakaś taka myśl się pojawi, ktoś rzuci jakieś zdanie. Ja też czytam znaki. Ja też mam coś takiego, że każda z tych rzeczy, która się wydarzyła w moim życiu, nie dzieje się bez przyczyny – dodała.

To podejście – łączące intuicję z refleksją – towarzyszyło jej także w momentach przełomowych dla kariery. Jednym z nich była droga do „Dzień dobry TVN”. Wspominając spacer na Halę Kondratową, opowiedziała historię, która z dzisiejszej perspektywy brzmi niemal symbolicznie. Przyjaciółka rzuciła wówczas pół żartem, pół serio, że to właśnie ona powinna prowadzić poranny program.

I nagle się tak odwraca do mnie i mówi: “Paulina, Ty powinnaś przecież prowadzić “Dzień dobry TVN”. I wtedy “Dzień dobry TVN” prowadziła Kinga Rusin, Piotr Kraśko, Magda Mołek, Marcin Meller i ja. Zostałam z tą myślą w głowie. Mówię: “Gdzie ja tam. Ci fantastyczni dziennikarze, tam jest taka super grupa doświadczonych ludzi. Ja w Dzień Dobry TVN? Kto kiedykolwiek mi da szansę” – mówiła Krupińska.

Kilka dni później postanowiła oddać sprawy w ręce „góry”.

Wszechświecie, Panie Boże, jeżeli to będzie dla mnie, to Ty dasz mi szansę, żebym ja się kiedyś tam w “Dzień dobry TVN” pokazała – wspominała.

Jak wspomina, tydzień później zadzwonił telefon z zaproszeniem na casting.

I wyobraź sobie, że za tydzień zadzwonił telefon z castingiem. Ktoś zadzwonił, że zapraszają mnie na casting do “Dzień dobry TVN” i powiedz mi jak? […] Nie byłam jedyną osobą, która była na ten casting zaproszona. Był jeszcze inne dziewczyny, a się okazało, że ja ten casting wygrałam. Byłam świetnie do tego przygotowana – wspomniała.

POLECAMY: Rewolucja w „The Voice Kids”. Tego nikt się nie spodziewał

Krupińska szczerze o kulisach „Mam Talent” i marzeniu o własnym talk-show

Podobnie wyglądała historia z „Mam Talent”. Zanim oficjalnie ruszyły castingi, poczuła, że to przestrzeń, w której mogłaby się odnaleźć.

I tak samo było przed “Mam Talent”. Ja pamiętam, kiedy, kiedy ruszyły castingi. Znaczy zanim ruszyły castingi, to ja tak sobie pomyślałam, że fajnie by było, gdyby mnie zaprosili na casting do “Mam Talent”. Wiem, że taki casting prędzej czy później się odbędzie. I ja wiem, że ja jestem dobrą osobą na to miejsce. Idąc na casting wiedziałam, że jest bodajże 10 kandydatek. Ja byłam pierwsza, umówiłam się pierwsza tego dnia. I […] ja wiedziałam, że sobie poradzę w tym formacie – mówiła Krupińska w “Call me mommy”.

Podkreślała, że w „Mam Talent” ogromną rolę odgrywa empatia wobec uczestników, zwłaszcza najmłodszych.

Ja wiedziałam, że takie osoby tam potrzebują, bo tam jest bardzo dużo dzieciaków, bardzo takich ludzi, których trzeba przytulić do serducha, którzy są zestresowani. I wiem, że to mi akurat w życiu dobrze wychodzi. I tak się też stało – dodała.

Zapytana o emocje towarzyszące nagraniom, nie kryła ekscytacji:

To jest taka ekscytacja, taka przyjemna adrenalina, ciekawość drugiego człowieka. A że tam tych ludzi ciekawych jest bardzo dużo, każdy przychodzi z czymś innym, każdy przychodzi też z jakąś inną historią. Naszą rolą jest też doprowadzenie kogoś na scenę, wysłuchanie jego historii, rozregulowanie negatywnych emocji, które towarzyszą często przed występem. Czy ten stres, który jest też czasem paraliżujący, potem, w momencie, kiedy ta osoba schodzi ze sceny, to po prostu albo cieszenie się z nim pozytywnym werdyktem, albo przytulenie, kiedy ten werdykt jest gorszy – opowiedziała o pracy na planie.

Nie zabrakło także refleksji o pracy z jurorami. Mówiąc o Agnieszce Chylińskiej, Julii Wieniawie czy Marcinie Prokopie, podkreślała, jak ważne było dla niej ciepłe przyjęcie w zespole.

Pracuję z Agnieszką Chylińską na jednym planie, którą uwielbiam, której jestem ogromną fanką, która mnie tak serdecznie przyjęła, ciepło, która wiem, że jakoś tak miło się na mój temat wypowiada. To jest niezwykle dla mnie po prostu ujmujące. Z Julką, która jest po prostu tytanem pracy, dziewczyną, która jest zdolna w ogóle w każdej dziedzinie, którą też kochają miliony. Z Marcinem, który jest niezwykle doświadczony, który jest 17 lat w tym programie, najpierw jako prowadzący, teraz jako juror od trzech edycji – mówiła.

Szczególnie wzruszający był moment, gdy opowiadała o wsparciu dzieci podczas castingu do „Mam Talent”.

Każdy sukces smakuje lepiej jak wiem, że oni są i że oni się razem ze mną cieszą. Wiesz jak oni się cieszyli, jak byłam na castingu do Mam Talent? “Tak, mamusiu, modliliśmy się, żebyś wygrała ten casting do “Mam talent”. Bardzo mocno trzymam kciuki. Jak ci poszło?” Wiesz, jak oni mnie wspierali, bo oni chcą przyjść, bo bardzo uwielbiają oglądać ten program, bo to jest w ogóle taki familijny, bardzo przyjemny program, więc uwielbiają go oglądać w telewizji i nie mogą się już doczekać, kiedy będą mogły dzieciaczki przyjść za kulisy. I to jest ich było zawsze ich marzeniem, więc trzymały za mnie kciuki – opowiadała.

Na koniec zdradziła swoje kolejne marzenie zawodowe – talk-show z dziećmi. Przyznała, że napisała nawet projekt takiego programu i wciąż nosi go w sercu.

Chciałabym mieć talk show z dziećmi. Ja kilka nawet propozycji napisałam w ogóle […] Jeszcze jak byłam w TVN Style, on się jakoś tam nie przyjął i nie było na to przestrzeni, bo to była niby telewizja kobieca, ale jakby nie było chyba też na to budżetu. Potem ja próbowałam znaleźć jakiegoś sponsora na ten program, więc mam gdzieś jeszcze po prostu jakąś wizję takiego talk show dla dzieci. Uwielbiam dzieciaki […] Wiem, że ja bym się super w tej roli odnalazła, że to jest coś, co mnie bardzo pociąga, dlatego, że dzieci są prawdziwe, nikogo nie udają, są takie zero jedynkowe – wyznała.

Historia Paulina Krupińska-Karpiel to opowieść o konsekwencji, wierze w siebie i odwadze do marzeń. Czy to magia afirmacji, czy po prostu połączenie pracy, intuicji i przygotowania? Jedno jest pewne – jej zawodowa droga wciąż się rozwija, a kolejne marzenia czekają, by najpierw pojawić się w głowie, a potem w rzeczywistości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Michał Piróg odchodzi z TVN po 25 latach. Produkcja zabrała głos

W której roli wolicie oglądać Paulinę Krupińską – w “Dzień dobry TVN” czy w “Mam Talent”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Paulina Krupińska-Karpiel (fot. screen YouTube Call Me Mommy)
Paulina Krupińska-Karpiel i Damian Michałowski (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)
Paulina Krupińska-Karpiel (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Sylwia Bomba odsłoniła brzuch na Instagramie. Fani nie dowierzają

Opublikowano

w dniu

przez

Sylwia Bomba znów znalazła się w centrum uwagi, ale tym razem nie chodzi o telewizyjny projekt czy kolejną stylizację. Celebrytka postanowiła pokazać coś, czego zwykle gwiazdy unikają i wywołała prawdziwą burzę w sieci. Jej szczere słowa zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej i zobacz zdjęcia!

Sylwia Bomba to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Największą popularność przyniósł jej udział w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, gdzie jej naturalność i bezpośrednie komentarze szybko stały się znakiem rozpoznawczym formatu. Z czasem pojawiła się także w „Nasi w mundurach”, „Orzeł czy reszka” oraz „99 gra o wszystko. VIP”, udowadniając, że potrafi odnaleźć się w różnych telewizyjnych konwencjach i nie boi się nowych wyzwań.

Jej obecność w mediach nie była przypadkowa ani krótkotrwała. Kolejnym ważnym krokiem w karierze był udział w „Tańcu z Gwiazdami”, który znacząco wpłynął na jej wizerunek. To właśnie wtedy Sylwia Bomba przestała być postrzegana wyłącznie jako uczestniczka programu rozrywkowego, a zaczęła funkcjonować jako pełnoprawna celebrytka.

Z biegiem czasu gwiazda bardzo świadomie przeniosła swoją aktywność do internetu. Media społecznościowe stały się dla niej miejscem, w którym nie tylko utrzymuje relację z fanami, ale także konsekwentnie buduje swoją markę. Publikuje tam fragmenty życia prywatnego, relacje z podróży i codzienne chwile, które dla wielu obserwatorów wyglądają jak idealna rzeczywistość.

POLECAMY: Iwona Pavlović skrywała to przez lata. Zaskoczeni?

Sylwia Bomba pokazała brzuch na Instagramie

Obecnie Sylwia Bomba przebywa na zagranicznych wakacjach, gdzie – jak sama przyznaje – stara się prowadzić zdrowy tryb życia. Jednak nawet tam nie wszystko poszło zgodnie z planem. Okazuje się, że lokalna kuchnia, mimo że uznawana za zdrową, okazała się dla niej zbyt ciężka.

Celebrytka postanowiła pokazać fanom coś bardzo osobistego – swój brzuch po kilku dniach jedzenia. W relacji na Instagramie nie ukrywała zaskoczenia tym, jak jej organizm zareagował na zmianę diety. To szczere wyznanie szybko przyciągnęło uwagę internautów i wywołało lawinę komentarzy.

Jak sama przyznała:

“Chciałam wam pokazać, jak wygląda mój brzuch po trzech dniach jedzenia. W ogóle nie jadłam jakichś niezdrowych rzeczy: jadłam fetę, jadłam warzywa, jadłam tzatziki, czyli laktozę, gyrosa. No i teraz tydzień powrotu do zdrowia” – mówiła na InstaStories.

Na tym jednak nie poprzestała. Na nagraniu dodała również:

„Nie, nie jestem w ciąży. Jadłam fetę i tzatziki, Moje jelita zaraz eksplodują” – czytamy.

To wyznanie odbiło się szerokim echem, bo Sylwia Bomba pokazała coś, czego wiele gwiazd unika – naturalność i brak idealizacji własnego ciała. W świecie filtrów i perfekcyjnych zdjęć takie podejście wciąż budzi ogromne emocje.

Warto przypomnieć, że celebrytka już wcześniej przeszła ogromną przemianę. W przeszłości zmagała się z kompleksami dotyczącymi sylwetki, które wynikały z trudnych doświadczeń z młodości. Zdecydowała się jednak na zmianę stylu życia, przeszła na dietę i schudła, osiągając wagę około 60 kilogramów.

Dzisiejsza Sylwia Bomba to osoba świadoma swojego ciała i otwarcie mówiąca o jego reakcjach. Jej ostatnie wyznanie pokazuje, że nawet osoby dbające o dietę mogą zmagać się z problemami, które dla wielu są codziennością, ale rzadko pojawiają się w przestrzeni publicznej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają

Śledzicie Sylwię Bombę w social mediach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Młody artysta, wielkie serce. WonerS na gali Boxing Challenge w szczytnym celu

Opublikowano

w dniu

przez

W świecie zdominowanym przez szybkie zasięgi, kontrowersje i chwilową popularność, coraz rzadziej mówi się o młodych ludziach, którzy swoją postawą realnie inspirują innych. Jednym z takich wyjątków jest Szymon Woner, szerzej znany jako WonerS. Zaledwie 17-letni artysta, który wylansował taki hity jak „Baby”, „Daj mi serce” czy „Góralski Weekend” udowadnia, że sukces muzyczny można łączyć z wrażliwością społeczną i autentycznym zaangażowaniem w pomoc innym.

Mimo napiętego grafiku i licznych koncertów, WonerS znalazł czas, by wziąć udział w charytatywnej gali boksu organizowanej przez Fundację Cancer Fighters. Wydarzenie, które odbyło się we Wrocławiu, rodzinnym mieście artysty i miało na celu wsparcie osób zmagających się z chorobami nowotworowymi. Tegoroczna edycja gali Boxing Challenge zgromadziła wielu uczestników i widzów, ale obecność młodego artysty  była szczególnie zauważalna. Nie pojawił się tam jedynie jako gość – aktywnie wsparł inicjatywę, dokładając swoją własną „cegiełkę”. Jak sam podkreślił w mediach społecznościowych:

„Wczoraj zameldowałem się na gali @boxing.challenge @fundacja_cancerfighters. A ja wraz ze sklepem WONERS.PL i albumem CIEPŁO ZIMNO byłem sponsorem @trenerka.medyczna Piękna walka i gratki wygranej”.

Do wpisu dołączył zdjęcie z zawodniczką Klaudią Lampą, której kibicował podczas walki. Gest wsparcia, zarówno finansowego, jak i medialnego, pokazuje, że młody artysta doskonale rozumie siłę swojej popularności. W czasach, gdy wielu młodych ludzi szuka wzorców wśród tzw. „patocelebrytów”, postawa WonerS-a wyróżnia się na tle współczesnej popkultury. Zamiast skupiać się wyłącznie na własnej karierze, angażuje się w akcje charytatywne i realnie wspiera potrzebujących. Wcześniej wspierał, m.in. wrocławski „Przylądek Nadziei”. To szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę jego wiek.

POLECAMY: WonerS i legendy FC Barcelona odwiedzili Przylądek Nadziei – nie zabrakło wielkich emocji

WonerS przykładem dla młodzieży!

Historia Szymona Wonera to dowód na to, że młode pokolenie ma ogromny potencjał, by zmieniać świat na lepsze. Jego działania pokazują, że sukces i empatia mogą iść w parze, a nawet najmniejszy gest może mieć wielkie znaczenie.

WonerS dynamicznie rozwija swoją karierę muzyczną, która w ostatnich miesiącach nabrała imponującego tempa. Gwiazdor regularnie wydaje nowe single i teledyski, które zdobywają setki tysięcy, a nawet miliony odsłon w sieci. Utwory takie jak „Choć dam Ci znak” czy jego wspólny projekt z Kordianem – „Góralski weekend” szybko zyskały dużą popularność wśród słuchaczy, bijąc rekordy wyświetleń i umacniając jego pozycję na polskiej scenie muzycznej.

ZOBACZ TAKŻE: WonerS wraca z emocjonalnym uderzeniem! Nowy klip do „Zanim odejdziesz” porusza do głębi, a to dopiero początek

WonerS ma na koncie także debiutancki album „MELOPOP”, który ukazał się w 2025 roku, a jego koncertowy grafik wciąż się zapełnia. Artysta gra występ za występem, przyciągając coraz większą publiczność. Co więcej, jego najnowsze produkcje, jak emocjonalny teledysk „Zanim odejdziesz”, pokazują, że nie boi się rozwijać stylistycznie i sięgać po bardziej dojrzałe brzmienia i emocje. WonerS zapowiada również swój kolejny album, pt. „Ciepło Zimno”, który można nabyć w przedsprzedaży na stronie www.woners.pl

Tekst: SM
Fot. Archiwum prywatne WonerS

Kontynuuj czytanie

news

Tak świętowano jubileusz serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. Oglądacie?

Opublikowano

w dniu

przez

Serial „Lombard. Życie pod zastaw” osiągnął właśnie imponujący kamień milowy – 1000. odcinek. Produkcja TV Puls, która od prawie dekady wciąga widzów w codzienne perypetie bohaterów lombardu Kazimierza Barskiego, jest jednym z największych hitów stacji. Przez lata próbowano wprowadzać różne nowe seriale, testowano pomysły, jednak to właśnie „Lombard” od początku cieszy się niesłabnącą popularnością. Dowiedz się więcej o wielkim jubileuszu!

Od pierwszego klapsa w 2017 roku plan lombardu wrocławskiego stał się miejscem kultowym – nie tylko dla fanów serialu, ale też turystów z całej Polski. Miłośnicy produkcji przyjeżdżają, by zrobić zdjęcie z bohaterami i poczuć atmosferę miejsca, które na ekranie ożywa dzięki dramatom, komizmowi i codziennym zaskoczeniom. Jak mówi Henryk Gołębiewski:

“To wielka przygoda nie tylko dla mojego bohatera – Ziutka, ale także dla mnie. Ziutek skradł szklany ekran! Trzeba się z tego cieszyć, bo to nie jest takie oczywiste w tej pracy. To wielka zasługa widzów, którzy oglądają serial i doceniają naszą pracę na przestrzeni lat” – mówi Henryk Gołębiewski.

Do popularności serialu przyczyniają się także umiejętnie wprowadzane nowe postacie. Każde pojawienie się bohatera jest testem dla widzów, którzy decydują, czy zostanie na stałe w świecie lombardu. Marek Siudym podkreśla:

“Cieszę się, że dołączyłem do obsady w czasie, gdy produkcja świętuje emisję 1000 odcinka. To świadczy o tym, że serial wpisał się w oczekiwania widzów i co tu dużo mówić – odniósł sukces. Wolty i perypetie, burze i grzmoty, miłości i rozstania są na stałe wpisane w scenariusz serialu codziennego, ale kiedy pojawia się nowy bohater to jego być albo nie być na ekranie. To jak Edward został skrojony na tych pierwszych stronach tekstu oddaje potem barometr uczuć widzów. Wiem, że w przypadku “Lombardu” tworzą zaangażowaną społeczność” – wyznał.

Jubileuszowy odcinek był także okazją do świętowania relacji między aktorami i ekipą. Zbigniew Buczkowski, od lat wcielający się w Kazimierza, mówi:

“Jestem wdzięczny i wzruszony. Traktuję ekipę – jak rodzinę. Każdy zna swoje miejsce, wie co robić, ale ja zawsze staram się pomóc, wesprzeć, zaopiekować się. Jak mamy zdjęcia w sobotę czy niedzielę, to cisnę, żebyśmy skończyli szybciej, żeby ludzie mogli pójść do domu, bo przecież każdy z nas ma własne rodziny, bliskich, pasje i ważne daty w kalendarzu. Nasza serialowa rodzina dziś świętuje 1000 odcinków produkcji, która odniosła sukces i 10 lat serialowego biznesu Kazimierza. W lombardzie stawili się niemal wszyscy pracownicy, byli, obecni, przyjaciele. To wiele mówi o Kazimierzu, jako szefie” – wspominał Buczkowski.

POLECAMY: Tak głosowali w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Nie brakuje zaskoczeń

“Lombard. Życie pod zastaw” największy hit TV Puls

Sukces produkcji to także zasługa kilkuset statystów oraz aktorów drugoplanowych, którzy przez lata uzupełniali świat lombardu. Wśród nich są m.in. Małgorzata Szeptycka, Teodor Gonera, Sylwester Maciejewski, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Michał Chorosiński, Dominik Dąbrowski, Marcin Borchardt i Emilia Walus. Ich wkład sprawił, że widzowie czuli, że każdy kąt lombardu żyje własnym życiem.

Popularność „Lombardu” potwierdzają także nagrody. Serial zdobył pięć Telekamer „Tele Tygodnia”, w tym Złotą, oraz wyróżnienie na 25-lecie Plebiscytu. Produkcja przyciągała również gwiazdy gościnne, które wnosiły humor i świeżą energię. Widzowie mogli oglądać m.in. Julię Szeremetę, Jana Tomaszewskiego, DJ Wikę, Zespół Pectus, Ewę Brodnicką, Pawła Nastulę, Katarzynę Pakosińską, Radka Liszewskiego, Zenona Martyniuka, Bogdana Kalusa czy Wandę Kwietniewską.

Jubileuszowy odcinek, którego emisja przewidziana jest na 11 maja o 19:00 w TV Puls, to idealna okazja, by przypomnieć sobie tysiące historii, emocji i przygód, które sprawiły, że „Lombard” stał się jednym z najważniejszych i najpopularniejszych seriali w polskiej telewizji. Produkcja udowadnia, że mimo prób tworzenia nowych formatów w stacji, to właśnie ona od dekady króluje w sercach widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają

Lubicie oglądać “Lombard. Życie pod zastaw” w TV Puls? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Małgorzata Szeptycka, Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Małgorzata Szeptycka, Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed i Alan Andersz (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Zbigniew Buczkowski, Małgorzata Szeptycka, Alan Andersz, Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Tort na jubileusz serialu (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Sebastian Wątroba, Hanna Kochańska (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Alan Andersz, Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Urszula Kamińska (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Jadwiga Iwona Domaszewicz, Henryk Gołębiewski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Małgorzata Szeptycka, Dominik Dąbrowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska: NATSU niesłusznie ODPADŁA z “Tańca z Gwiazdami”? Zrobiła POSTĘP!

Opublikowano

w dniu

przez

Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska: NATSU niesłusznie ODPADŁA z TzG? Zrobiła POSTĘP!

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, co usłyszała Justyna Steczkowska od lekarza

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością