Śledź nas

showbiz

Nowe „Eternal Glory”? TVN podgrzewa atmosferę – celebryci zamiast mistrzów sportu, wśród nich Doda i Martyna Wojciechowska

Opublikowano

w dniu

Zimą podbił serca widzów jako widowisko łączące ekstremalny wysiłek fizyczny i sportową rywalizację na najwyższym poziomie. Teraz wygląda na to, że szykuje się nieoczekiwany zwrot. Na social-mediach Player.pl padło pytanie, które może zmienić oblicze formatu „Mistrzowie. Pojedynki. Eternal Glory”. Dowiedz się więcej o kontrowersyjnym pomyśle!

W tegorocznej zimowej ramówce stacji TVN pojawił się nowy program, który od razu zyskał rzesze fanów. „Mistrzowie. Pojedynki. Eternal Glory” to reality-show, które przeniosło ósemkę znakomitych sportowców do greckiego Porto Cheli, gdzie przez dwa tygodnie toczyli ze sobą walkę o tytuł niekwestionowanego mistrza. Wszystko to w scenerii malowniczego Peloponezu, ale przy maksymalnym wysiłku fizycznym i psychicznym.

Każdy odcinek programu opierał się na dwóch konkurencjach sprawdzających siłę, refleks, wytrzymałość i odporność psychiczną. Najsłabsi punktowo trafiali do pojedynku eliminacyjnego, który odbywał się nocą. Z odcinka na odcinek liczba uczestników malała, aż do finału, w którym zmierzyli się najlepsi z najlepszych. W grze nie liczyły się tylko mięśnie – to był test ducha i charakteru.

W pierwszym sezonie zobaczyliśmy prawdziwą śmietankę polskiego sportu. Byli tam m.in.: Iga Baumgart-Witan, mistrzyni olimpijska w sztafecie mieszanej; Olga Kelm, utytułowana zawodniczka body-fitness; Iwona Guzowska, mistrzyni świata w boksie i kickboxingu; Karolina Pilarczyk, czołowa drifterka; Adam Kszczot, specjalista od biegu na 800 metrów; Radosław Majdan i Jakub Rzeźniczak, czyli byli piłkarze; oraz Damian Janikowski, zapaśnik z olimpijskim brązem. Ich zmagania relacjonowała Anna Senkara, prowadząca program na miejscu w Grecji.

W finałowym starciu zmierzyli się najwytrwalsi. Ostatecznie to Adam Kszczot okazał się najsilniejszy fizycznie i psychicznie, pokonując rywali nie tylko szybkością, ale i opanowaniem. Jego zwycięstwo było ukoronowaniem serii emocjonujących zmagań, które trzymały widzów w napięciu od początku do końca sezonu.

POLECAMY: TYLKO U NAS: TVN Style z kolejnym nowym programem – wiemy, jak wziąć udział w castingu! Znamy kulisy jesiennej ramówki

Co dalej z programem? Czy powstanie nowy sezon?

Choć stacja TVN oficjalnie milczy na temat kontynuacji formatu, niedawna aktywność Player.pl w mediach społecznościowych może zwiastować nadchodzące zmiany. Na Instagramie i Facebooku pojawiło się jedno, krótkie pytanie: „Kogo widzielibyście w takiej edycji?”.

Pytanie dotyczyło wersji „Eternal Glory” z celebrytami i influencerami zamiast sportowców i natychmiast wywołało burzę komentarzy. Czy to zapowiedź rewolucji w programie, czy tylko sonda dla fanów? Tego jeszcze nie wiadomo, ale zainteresowanie mówi samo za siebie.

Kogo zobaczymy w nowej wersji programu? Fani domagają się znanych i lubianych gwiazd!

Na Facebooku szybko zaczęły pojawiać się nazwiska znanych gwiazd. Jedną z najczęściej wymienianych była Doda, którą fani uznali za niezwykle wysportowaną – nie bez powodu. Artystka od lat imponuje formą i nieustannie udowadnia, że scena to dla niej również arena fizycznego wysiłku.

Wiele komentarzy dotyczyło też Martyny Wojciechowskiej, podróżniczki i dziennikarki, która nie raz pokazała, że nie boi się żadnych wyzwań. Zdobywczyni Korony Ziemi i autorka wielu ekstremalnych wypraw to dla wielu symbol siły, wytrwałości i charakteru.

Internauci chętnie zobaczyliby też duet z YouTube’a – Lukę i Andziaks. Para influencerów, która triumfowała w jednym z sezonów „Azja Express”, została doceniona za energię, poczucie humoru oraz zaskakująco dobrą formę i spryt w wymagających warunkach.

Na Instagramie również zawrzało. Społeczność zgłaszająca swoich faworytów chętnie sięgała po nazwiska znane z popularnych programów rozrywkowych. Wśród typów pojawiła się Wioletta Radzanowska, która zyskała rozpoznawalność dzięki udziałowi w tegorocznej edycji „Farmy” emitowanej na Polsacie. Widzowie dostrzegli w niej waleczność i odporność na trudne warunki, co według nich idealnie wpisuje się w klimat „Eternal Glory”. Spore zainteresowanie wzbudził również Marvin Kruciński, uczestnik siódmego sezonu „Hotelu Paradise”, którego fani docenili za świetną formę fizyczną i atletyczną sylwetkę – cechy niezbędne w ekstremalnej rywalizacji.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Wiemy, kto poprowadzi “Top of The Top Sopot Festiwal” – widzowie znają ich z “Dzień dobry TVN

Czy to dopiero początek formatu? Przyszłość programu budzi spore emocje!

Na razie stacja nie potwierdza, czy drugi sezon w ogóle powstanie, a pytanie na socialach może być wyłącznie badaniem rynku. Jednak fala komentarzy i ogromna liczba zgłoszeń celebrytów pokazuje, że widzowie są gotowi na taką edycję. Dla wielu byłaby to nie tylko zmiana klimatu, ale i zderzenie świata influencerów z brutalną rzeczywistością fizycznych zmagań.

Zmiana koncepcji programu mogłaby okazać się odważnym krokiem, który tchnąłby w format nową energię. Widzowie uwielbiają emocje i zmagania z własnymi ograniczeniami, ale czy równie mocno zareagują na rywalizację celebrytów, którzy choć niekoniecznie zawodowi sportowcy – nierzadko imponują formą i charakterem? Z drugiej strony, obecność popularnych influencerów i twarzy znanych z mediów może przyciągnąć zupełnie nową, młodszą widownię i sprawić, że program nabierze nowego, popkulturowego wymiaru.

„Mistrzowie. Pojedynki. Eternal Glory” ma wszelkie predyspozycje, by stać się jednym z flagowych formatów TVN – intensywnym, emocjonującym i dającym przestrzeń na widowiskową rywalizację. Ale czy stacja odważy się na radykalny zwrot i wpuści do programu celebrytów oraz influencerów? Czy gwiazdy internetu i show-biznesu faktycznie zmierzą się z ekstremalnymi wyzwaniami, gdzie nie wystarczy uroda ani popularność, ale potrzeba hartu ducha, siły i samodyscypliny? Na razie pytania przeważają nad odpowiedziami, lecz jedno nie ulega wątpliwości – fani są już gotowi na kolejny sezon.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sandra Hajduk-Popińska ujawnia wstrząsające szczegóły nękania, w tle “morderstwo, gwałt i przemoc”

Anna Senkara (fot. biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery Polska)
Angelika Trochonowicz i Luka Trochonowicz (fot. screen Instagram Andziaks)
Doda (fot. screen YouTube Bliskoznaczni)
Martyna Wojciechowska (fot. screen Instagram Martyna Wojciechowska)
Wioletta Radzanowska (fot. screen Instagram Wioletta Radzanowska)
Marvin Kruciński (fot. screen Instagram Marvin Kruciński)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Doda zaśpiewa „Rotę” w wyjątkowej oprawie. Gdzie i kiedy oglądać koncert?

Opublikowano

w dniu

przez

Choć sezon letnich festiwali i koncertów już za nami, dziś widzów czeka kolejne wielkie muzyczne wydarzenie. Na jednej scenie spotkają się popularni polscy artyści oraz Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego, a znane utwory wybrzmią w zupełnie nowych aranżacjach. Wśród gwiazd znalazły się między innymi Doda, Patrycja Markowska, Grubson i Kamil Bednarek. Dowiedz się więcej, kiedy i gdzie oglądać!

Dziś widzowie będą mogli zobaczyć wyjątkowe muzyczne spotkanie, w którym udział wzięli między innymi Doda, Patrycja Markowska, Grubson oraz Kamil Bednarek. Artyści wykonali swoje utwory w nowych, orkiestrowych aranżacjach, którym towarzyszyć będzie Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego. W projekcie pojawili się również Piotr Cugowski, Staś Kukulski oraz inni znani wykonawcy.

Dzisiejszy koncert będzie można obejrzeć na antenie TVP1 o godz. 17.30. W programie znalazły się zarówno piosenki patriotyczne, jak i utwory klasyczne, rockowe, hip-hopowe oraz popowe. Wszystkie zostały przygotowane w nowych aranżacjach, dzięki czemu znane kompozycje mają zabrzmieć w zupełnie inny sposób.

Na scenie spotkają się więc artyści reprezentujący bardzo różne muzyczne światy. Widzowie będą mogli usłyszeć zarówno charakterystyczne dla polskiej sceny utwory, jak i kompozycje, które w wykonaniu orkiestry zyskają zupełnie nowe brzmienie. To właśnie połączenie popularnych artystów z muzykami Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego ma być jednym z najważniejszych elementów całego wydarzenia.

POLECAMY: Julia Wieniawa zabrała głos ws. Mandaryny. Dopiero teraz powiedziała prawdę

Markowska, Bednarek i Grubson o dzisiejszym koncercie

Szczególny sentyment do projektu ma Patrycja Markowska. Artystka zdradziła, że z zespołem związane są jej rodzinne wspomnienia.

“Moja mama tańczyła w Centralnym Zespole Wojska Polskiego. Oczarowana towarzyszań jej wielokrotnie na próbach […] Mam ogromny sentyment do tego zespołu i tej orkiestry. Cudowność i charyzma dyrygenta Mariusza Dziubka mnie zachwyciła. Ta orkiestra ma w sobie rock and rolla” – mówiła Patrycja Markowska.

Do muzycznego spotkania entuzjastycznie podszedł również Grubson. Raper zwrócił uwagę przede wszystkim na nietypowe połączenie jego muzyki z brzmieniem orkiestry.

“Niesamowite połączenie muzycznych światów. Do tego aranże, które mogą zaskoczyć. No i piosenki, które jak śpiewasz, to masz czary” – powiedział.

Swoimi przemyśleniami podzielił się także Kamil Bednarek. Artysta mówił o wartościach, które jego zdaniem mogą łączyć ludzi.

“Są wartości, których możemy bronić tylko wspólnie, a jedną z nich jest po prostu pokój. O tym wszystkim przypominają mi wydarzenia z kieleckiej Kadzielni, gdzie przy akompaniamencie wojskowej orkiestry pod batutą pułkownika Dziubka miałem zaszczyt i przyjemność wziąć udział” – wyznał Kamil Bednarek.

Dzisiejszy koncert będzie również prezentacją możliwości samej Orkiestry Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. Muzycy przygotowali repertuar obejmujący między innymi światowe rockowe hity, klasykę musicalową i filmową, a także dzieła mocno związane z polską kulturą. Dzięki temu wydarzenie ma połączyć różne style i pokazać możliwości orkiestry.

Całość została podzielona na cztery muzyczne rozdziały: odwagę, bliskość i wolność. Wydarzenie poprowadzą Michalina Sosna oraz Dobromir Dymecki, którzy będą towarzyszyć widzom podczas kolejnych części muzycznego widowiska. Na scenie pojawią się natomiast artyści reprezentujący różne pokolenia i gatunki muzyczne.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?

Będziecie oglądać dzisiejszy koncert w TVP1? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Patrycja Markowska (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Patrycja Markowska (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Kamil Bednarek (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Kamil Bednarek (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Grubson (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Patrycja Markowska (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Piotr Cugowski (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Michalina Sosna i Dobromir Dymecki (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Michalina Sosna (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Piotr Cugowski (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Doda (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Piotr Cugowski (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Kamil Bednarek (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”
Stasiek Kukulski (fot. zdjęcie prasowe TVP) – “Army Days 2026/Kielce”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Liván pokazuje swoją zmysłową stronę… Jego „Fantasías” podbija internet

Opublikowano

w dniu

przez

Kubańskie rytmy, emocje, pragnienie i charakterystyczny wokal – to oznacza, że Liván wystartował z nową muzyczną propozycją. Do sieci trafił właśnie teledysk do utworu „Fantasías”, w którym artysta zabiera słuchaczy do świata wyobraźni i uczuć, nie zawsze zgodnych z tym, co dzieje się w rzeczywistości. To kolejny rozdział muzycznej historii wokalisty, który coraz mocniej zaznacza swoją obecność także na polskiej scenie.

Liván nie zwalnia tempa. Kubański wokalista, kompozytor i autor piosenek zaprezentował właśnie teledysk do swojego najnowszego singla „Fantasías”. Utwór od pierwszych sekund przenosi słuchacza w klimat latynoskich rytmów, a zmysłowe brzmienie idealnie współgra z charakterystycznym, kubańskim wokalem artysty. „Fantasías” opowiada o emocjach, które potrafią zostać w naszej głowie znacznie dłużej niż sama relacja czy konkretna sytuacja. To historia pragnienia, wyobraźni i uczuć, które czasem żyją własnym życiem, nawet kiedy rzeczywistość próbuje sprowadzić nas na ziemię. – „Fantasias” to pełna emocji, latynoska historia o pragnieniu, wyobraźni i uczuciach, które pozostają w głowie nawet wtedy, gdy rzeczywistość mówi coś innego. Charakterystyczny kubański wokal Livana łączy się z nowoczesnym, zmysłowym brzmieniem, tworząc utwór pełen rytmu i emocji – opowiada Liván.
Nowej piosence towarzyszy teledysk, który podkreśla jej latynoski charakter i emocjonalny przekaz. „Fantasías” jest propozycją dla tych, którzy lubią, gdy muzyka nie tylko zachęca do tańca, ale również opowiada historię.

Liván ma za sobą lata muzycznych doświadczeń

Choć polska publiczność w ostatnim czasie miała okazję poznać Livána jeszcze bliżej, jego muzyczna droga rozpoczęła się na długo przed pojawieniem się w naszych mediach. Kubańczyk od lat działa jako wokalista, kompozytor i twórca muzyki. Ma na koncie współpracę z artystami latynoskiej sceny, a jego kompozycje wykonywali m.in. Olga Tañón, Manny Manuel czy brazylijski wokalista Gusttavo Lima. Liván tworzył również dla kubańskich wykonawców, w tym Yuliena Oviedo i Arlenysa Rodrígueza. W 2026 roku artysta zwrócił na siebie uwagę szerszej polskiej publiczności za sprawą programu „Must Be The Music”. Liván występował tam wraz z zespołem Latin Boys, prezentując muzykę inspirowaną m.in. salsą, bachatą i kubańskimi rytmami. Jego udział w programie pokazał, że charakterystyczne brzmienie latino może z powodzeniem znaleźć swoich odbiorców również w Polsce.

POLECAMY: Latynoski ogień w polskiej muzyce: WonerS i Liván w duecie „TY/TÚ”

Liván i WonerS – muzyczne spotkanie dwóch pokoleń

Jedną z ciekawszych współprac Livána na polskim rynku jest jego duet z młodym wokalistą WonerSem. Artyści połączyli siły przy singlu „TY/TÚ”, łącząc kubańskie rytmy z nowoczesnym brzmieniem polskiej sceny tanecznej. Ich muzyczna współpraca nie zakończyła się jednak na jednym utworze. Liván i WonerS spotkali się ponownie przy piosence „Mamy już lato”, której teledysk powstał m.in. w Hiszpanii i Trójmieście. To pokazuje, że kubański artysta coraz śmielej współpracuje z przedstawicielami młodego pokolenia polskiej sceny muzycznej. Liván ma również na koncie współpracę z artystką o pseudonimie Roxaok. Ich wspólny singiel „Kocham” połączył latino klimat z tanecznym brzmieniem, a przy jego powstawaniu uczestniczył także WonerS.

„Fantasías” kolejnym krokiem w muzycznej drodze Livána

Premiera „Fantasías” pokazuje kolejne oblicze artysty, który nie zamierza zamykać się w jednym gatunku. Liván łączy kubańskie korzenie i wieloletnie doświadczenie z nowoczesną produkcją, dzięki czemu jego muzyka może trafiać zarówno do fanów latino, jak i odbiorców polskiej sceny tanecznej. Nowy teledysk jest więc nie tylko premierą kolejnego singla, ale również kolejnym krokiem Livána w budowaniu własnej pozycji na polskim rynku muzycznym. „Fantasías” ma w sobie wszystko, z czym kojarzony jest artysta: rytm, emocje, zmysłowość i charakterystyczny kubański wokal.

Fot. archiwum prywatne
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

news

Był Basią w „M jak miłość”. Po latach zdradził, dlaczego odszedł z serialu

Opublikowano

w dniu

przez

Cody Wudkiewicz, fot. Instagram

Cody Wudkiewicz przez kilka lat pojawiał się na ekranie jako Basia Rogowska, córka Marysi i Artura w „M jak miłość”. Dziś jest osobą niebinarną i rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych. W rozmowie z „Faktem” wrócił do czasów pracy na planie popularnego serialu. Opowiedział o swoich doświadczeniach, samotności, powodach odejścia z produkcji oraz przemianie, która nastąpiła już po zakończeniu jego przygody z telewizją.

Cody Wudkiewicz może być dobrze znany widzom „M jak miłość”, choć część osób może nie zdawać sobie sprawy, że osoba, którą dziś obserwują w mediach społecznościowych, w przeszłości występowała w jednym z najpopularniejszych polskich seriali. W latach 2014-2020 wcielał się w postać Basi Rogowskiej. Wcześniej rolę tę grała Maja Wudkiewicz, natomiast obecnie w bohaterkę wciela się Karina Woźniak. Cody rozpoczął pracę na planie jako dziecko. Jak wspomina, miał wówczas około sześciu lat i wcale nie marzył o aktorskiej karierze. Do serialu trafił przede wszystkim dlatego, że zależało na tym jego mamie.

Dziś Cody otwarcie mówi o swojej niebinarnej tożsamości i publikuje w internecie materiały dotyczące między innymi wegetarianizmu. W rozmowie z „Faktem” wspomina jednak również trudniejsze momenty z przeszłości. Jak się okazuje, praca przed kamerą od początku nie była dla niego łatwa. Wielki plan zdjęciowy, obecność kamer i konieczność funkcjonowania w środowisku dorosłych sprawiały, że jako nieśmiałe dziecko zamykał się w sobie. Z czasem pojawiły się także kolejne trudności związane z jego rolą i sytuacją na planie.

POLECAMY: „M jak miłość” żegna kolejne gwiazdy. Znane nazwiska odchodzą z serialu

Cody Wudkiewicz wspomina „M jak miłość”

Cody Wudkiewicz trafił do „M jak miłość” jako kilkuletnie dziecko. Jego postać, Basia Rogowska, była córką Marysi i Artura, a scenarzyści z czasem stawiali przed młodym aktorem coraz trudniejsze zadania. Bohaterka przeżywała między innymi dramatyczne wydarzenia związane z poznanym w internecie pedofilem. Dla dziecka udział w tego typu historii mógł być szczególnie wymagającym doświadczeniem. Cody przyznaje też, że na planie nie udało mu się nawiązać bliskiej relacji z innymi osobami, przez co często czuł się samotny. Jak wspomina w rozmowie z „Faktem”, jego obecność w serialu była przede wszystkim pomysłem mamy.

Zacząłem grać w serialu dlatego, że mojej mamie na tym zależało. Ja nigdy nie widziałem siebie jako gwiazdy. Byłem bardzo nieśmiałym dzieckiem, a wielki plan zdjęciowy i kamery wokół sprawiały, że zamykałem się w sobie – przyznaje Cody.

Mimo początkowych obaw wygrał casting i przez kilka lat regularnie pojawiał się w produkcji. Jak dziś wspomina ten okres, nie był on jednak wyłącznie czasem zawodowych doświadczeń. Cody przyznaje, że brakowało mu na planie osoby, z którą mógłby swobodnie porozmawiać o swoich emocjach.

Czułem się tam samotny, bez nikogo, kto zrozumiałby moją frustrację – słyszymy.

Ostatecznie współpraca Cody’ego z „M jak miłość” dobiegła końca. Według jego relacji producenci uznali, że był zbyt dziecinny, by wiarygodnie zagrać nastoletnie sceny, między innymi pocałunki.

Uznali, że jestem zbyt dziecinny, by grać nastoletnie sceny całowania się itp. – mówi Cody.

Po odejściu z serialu skoncentrował się na nauce w szkole katolickiej. W tym samym okresie coraz intensywniej zastanawiał się również nad własną tożsamością.

POLECAMY: Mikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie

Dziś mówi o swojej tożsamości i działalności w sieci

Po zakończeniu pracy w „M jak miłość” Cody przechodził okres ważnych zmian. Jak sam opowiada, przez długi czas nie potrafił nazwać swoich odczuć dotyczących własnej płci. Początkowo sądził, że jest transpłciowym mężczyzną, jednak z czasem doszedł do wniosku, że nie identyfikuje się ani jako kobieta, ani jako mężczyzna. Jednocześnie lepiej czuje się w bardziej męskiej aparycji.

Chyba od zawsze czułem, że nie jestem do końca kobietą. Przez długi czas po prostu nie umiałem tego nazwać. Po zakończeniu mojej roli w “M jak miłość” i opuszczeniu szkoły katolickiej wszystko jednak stało się dla mnie jasne. Najpierw myślałem, że jestem po prostu transpłciowym mężczyzną, ale z czasem zrozumiałem, że nie czuję się ani kobietą, ani facetem — choć czuję się lepiej w “męskiej” aparycji – zapewnia Cody.

Choć w życiu prywatnym mógł liczyć na wsparcie rodziny, znacznie trudniejsze okazało się funkcjonowanie w internecie. Cody wspomina, że po rozpoczęciu działalności w mediach społecznościowych spotkał się z falą obraźliwych komentarzy. Jak twierdzi, internauci życzyli mu śmierci, namawiali do samobójstwa i krytykowali jego wygląd. Sam stara się nie odpowiadać na tego typu wpisy, a jeśli już reaguje, robi to czasami w żartobliwy sposób. Obecnie Cody jest w związku ze swoim chłopakiem. Razem rozwijają działalność w internecie, publikując materiały związane między innymi z wegetarianizmem. Były aktor „M jak miłość” podkreśla, że media społecznościowe dają mu poczucie swobody, którego brakowało mu podczas pracy na planie.

Czuję się wolny, mogę postować, co tylko mi ślina na język przyniesie. W internecie to ja tworzę wszystko od zera, a nie recytuję z pamięci teksty, które są dalekie memu sercu. Mimo wszystko zastanawiam się czasem nad powrotem do aktorstwa, choć obawiam się, że zostałbym obsadzony jako postać damska – mówi Cody.

POLECAMY: Rafał Mroczek nigdy tego nie ujawniał! Jak potoczą się jego losy w „M jak Miłość”?

Cody Wudkiewicz, fot. Instagram
Cody Wudkiewicz, fot. Instagram
Cody Wudkiewicz, fot. Instagram
Cody Wudkiewicz, fot. Instagram
Cody Wudkiewicz, fot. Instagram
Kontynuuj czytanie

news

Problemy finansowe Ekipy Friza. Spółka rezygnuje z inwestycji wartej miliony złotych

Opublikowano

w dniu

przez

Friz, Instagram

Ekipa Friza jeszcze kilka lat temu była jednym z najgłośniejszych projektów polskiego internetu. Dziś spółka musi mierzyć się z wyraźnie trudniejszą sytuacją biznesową. Firma zrezygnowała z planowanej budowy hal zdjęciowych, na przygotowania do inwestycji przeznaczając wcześniej około 7 mln zł netto. Jednocześnie mocno zmieniła się sytuacja giełdowa Ekipy.

Karol „Friz” Wiśniewski i tworzona przez niego Ekipa przez lata budowali biznes wykraczający daleko poza działalność internetową. Popularność grupy przełożyła się na kolejne projekty, współprace komercyjne, muzykę, produkty sygnowane marką Ekipy, a także wejście na warszawską giełdę. W szczytowym okresie zainteresowanie spółką było ogromne, a jej kapitalizacja sięgała poziomu blisko 900 mln zł. Sam Friz w 2021 roku znalazł się natomiast na liście najbogatszych Polaków przed 40. rokiem życia według „Wprost”, z majątkiem szacowanym wówczas na 151 mln zł.

Ostatnie miesiące przyniosły jednak informacje pokazujące zupełnie inną stronę działalności Ekipy. Spółka poinformowała o rezygnacji z jednej ze swoich dużych inwestycji. Chodziło o budowę profesjonalnych hal zdjęciowych na działce o powierzchni 2,8 hektara w gminie Zabierzów. Projekt miał być ważnym elementem dalszego rozwoju firmy, jednak ostatecznie zabrakło możliwości pozyskania zewnętrznego finansowania. Jak wynika z komunikatu spółki, skala przedsięwzięcia była zbyt duża, by zrealizować je wyłącznie przy wykorzystaniu własnych środków.

Na przygotowanie inwestycji Ekipa miała już przeznaczyć około 7 mln zł netto. Teraz zarząd zdecydował o wycofaniu się z projektu i odsprzedaniu inwestycji, aby odzyskać zaangażowane środki. W tym samym czasie uwagę zwraca sytuacja giełdowa spółki. Kurs jej akcji znajduje się obecnie na poziomie zdecydowanie niższym niż podczas giełdowego szczytu zainteresowania Ekipą. To sprawia, że jeszcze niedawne plany rozbudowy biznesu można dziś oglądać z zupełnie innej perspektywy.

POLECAMY: Taki prezent dostał Friz od Wersow na urodziny. Fani od razu sprawdzili cenę

Ekipa Friza wycofała się z wielkiej inwestycji

Ekipa Friza planowała stworzenie profesjonalnych hal zdjęciowych, które miały służyć do realizacji produkcji filmowych. W 2024 roku spółka wygrała przetarg na zakup niezabudowanej nieruchomości gruntowej o powierzchni 2,8 hektara w gminie Zabierzów. Projekt wymagał jednak ogromnych nakładów finansowych. Ostatecznie okazało się, że spółka nie zdołała pozyskać zewnętrznego finansowania, które pozwoliłoby na realizację przedsięwzięcia. W oficjalnym raporcie spółka wyjaśniła powody swojej decyzji.

Decyzja została podjęta w związku z brakiem możliwości pozyskania finansowania zewnętrznego na realizację Inwestycji, pomimo podejmowanych przez EKM wielokrotnych prób jego uzyskania. Jednocześnie skala oraz przewidywane nakłady finansowe związane z Inwestycją uniemożliwiają jej realizację wyłącznie ze środków własnych EKM, jak i środków Grupy Kapitałowej Spółki – czytamy w raporcie Komisji Nadzoru Finansowego.

Zanim jednak zapadła decyzja o wycofaniu się z projektu, Ekipa poniosła już znaczące koszty związane z przygotowaniem inwestycji. Z przekazanych informacji wynika, że na prace przygotowawcze przeznaczono około 7 mln zł netto. Zarząd zdecydował więc o odsprzedaniu inwestycji, co ma pozwolić spółce na odzyskanie części zaangażowanych środków. Problem z finansowaniem projektu pojawił się w momencie, gdy Ekipa próbowała przekonać zewnętrznych inwestorów do wsparcia przedsięwzięcia.

Sytuacja jest o tyle istotna, że budowa hal zdjęciowych miała być jednym z elementów dalszego rozwoju biznesu Ekipy. Spółka, która wyrosła z działalności internetowej Friza i jego znajomych, przez lata konsekwentnie rozszerzała zakres swojej działalności. Poza produkcją treści w mediach społecznościowych angażowała się między innymi w projekty muzyczne, produkty konsumenckie oraz kolejne przedsięwzięcia biznesowe. Teraz jeden z bardziej kosztownych planów został jednak zakończony przed rozpoczęciem właściwej realizacji.

POLECAMY: Friz pokazał się bez koszulki. Jak osiągnął taką sylwetkę?

Akcje Ekipy Friza mocno potaniały

Równolegle uwagę zwraca sytuacja Ekipy na warszawskiej giełdzie. Spółka, która jeszcze kilka lat temu korzystała z ogromnego zainteresowania inwestorów, dziś jest wyceniana zdecydowanie niżej. Szymon Machalica, wykładowca SGH, zwrócił uwagę na ten proces w komentarzu opublikowanym na platformie X. Przypomniał, że w 2022 roku Ekipa przeprowadziła odwrotne przejęcie Beskidzkiego Biura Inwestycyjnego. Szymon Machalica opisał późniejsze zachowanie kursu słowami:

Przed transakcją kurs kręcił się wokół kilku złotych, w czasie pandemiczno-giełdowego szału wystrzelił chwilowo powyżej 20 zł, a potem zaczął się wieloletni zjazd bez trzymanki.

Skala zmiany jest widoczna także przy porównaniu historycznych notowań z obecnymi. W pewnym momencie akcje Ekipy kosztowały około 16 zł, podczas gdy 17 września ich cena wynosiła 0,88 zł. Według Machalicy tylko w analizowanym miesiącu spółka straciła niemal jedną czwartą swojej wartości. Ekspert zwrócił również uwagę na wyniki finansowe firmy, pisząc:

Zysk netto stopniał do 3,38 mln zł z 8,51 mln zł rok wcześniej, bo spółka pompowała kasę w intensywne inwestycje.

Zmiana wyceny giełdowej jest szczególnie widoczna na tle okresu największego zainteresowania Ekipą. Jak wskazał, Szymon Machalica, szczycie giełdowego entuzjazmu kapitalizacja spółki zbliżała się do 900 mln zł. Przy kursie wynoszącym 0,88 zł i bazie przekraczającej 40 mln akcji wycena wynosiła około 36 mln zł. Ekspert określił sprzedaż inwestycji związanej z budową hal zdjęciowych jako „bardzo symboliczna kropka nad i w temacie brutalnej weryfikacji dawnych ambicji”. Na uwagę zasługują przy tym wcześniejsze wypowiedzi samego Friza dotyczące jego sytuacji finansowej. W lutym tego roku influencer pojawił się w programie Warszawskiego Koksu, gdzie mówił o poczuciu finansowego zabezpieczenia.

Wszystko mogłoby się skończyć i ja do końca życia i tak nie muszę nic robić, bo się tak zabezpieczyłem, więc mogę się tym bawić na każdy sposób. Po prostu czy coś wyjdzie, czy nie wyjdzie, to jest jakaś gierka. Co nie wyjdzie, to się tu poprzestawia szachy, coś się porobi. Po prostu jest zabawa – mówił.

Podobnie wypowiedział się w podcaście Małgorzaty Rozenek i Gazety.pl „Z bliska”.

Dzisiaj pracuję dla zabawy. To jest mój wybór w stu procentach. Ja mógłbym jutro nie iść do pracy. Mógłbym przez miesiąc, przez rok, przez 10 lat nie chodzić do pracy – stwierdził.

Zapytany wprost przez prowadzącą, ile pieniędzy ma na koncie, nie podał konkretnej kwoty.

To nie chodzi o zebrane środki, co o zebraną wiedzę i świadomość, że sobie poradzę – odpowiedział.

POLECAMY: Książulo MIAŻDŻY kebaba Friza. Co poszło nie tak?

scena z: Wersow, fot. Baranowski/AKPA
Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością