showbiz
Olga Frycz i Albert Kosiński ogłosili radosną nowinę – aktorka nie ukrywa już brzucha
Olga Frycz od dawna jest na świeczniku – nie tylko dzięki swoim filmowym i serialowym rolom, ale także za sprawą życia prywatnego, które zawsze budziło duże emocje. Po kilku nieudanych relacjach, w końcu odnalazła szczęście u boku młodszego o dziewięć lat Alberta Kosińskiego, którego widzowie znają z parkietu programu „Taniec z Gwiazdami”. Teraz para postanowiła podzielić się wiadomością, która poruszyła fanów i media. To ogłoszenie jest tak osobiste i wyjątkowe, że już teraz mówi się, że całkowicie odmieni ich życie. Dowiedz się więcej!
Olga Frycz od lat uznawana jest za jedną z najbardziej charakterystycznych aktorek młodego pokolenia. Jej filmografia obejmuje produkcje, które przyciągnęły setki tysięcy widzów, ale niemal równolegle uwagę opinii publicznej skupiały jej związki i wybory osobiste. Niejednokrotnie znajdowała się w centrum medialnej burzy, kiedy jej życie prywatne było szeroko komentowane w prasie i internecie. Teraz jednak wydaje się, że aktorka w końcu odnalazła stabilizację, a jej obecny partner jest kimś, kto wnosi w jej życie spokój, ciepło i bezpieczeństwo, jakiego długo szukała.
Związek z Albertem Kosińskim od samego początku budził ogromne zainteresowanie. Powód był prosty – aktorka jest starsza od swojego ukochanego o dziewięć lat. Różnica wieku, która dla wielu osób mogłaby stanowić przeszkodę, w tym przypadku okazała się zupełnie bez znaczenia. Początkowe komentarze w sieci były podzielone – część osób gratulowała odwagi i autentyczności, inni z kolei próbowali szukać sensacji. Para jednak bardzo szybko udowodniła, że to uczucie jest prawdziwe i nie wymaga żadnych tłumaczeń. Ich naturalna więź i radość ze wspólnego życia sprawiły, że temat wieku praktycznie zniknął z dyskusji.
Na Instagramie i innych platformach społecznościowych para regularnie pokazuje swoje wspólne życie. Obserwatorzy mogą zobaczyć ich zarówno podczas egzotycznych wakacji, jak i w codziennych, prostych momentach – wspólne spacery, rodzinne obiady czy zabawne nagrania. To właśnie ta autentyczność sprawia, że Olga Frycz i Albert Kosiński zdobywają coraz większe grono fanów, którzy kibicują im w rozwoju relacji. Dla wielu internautów są przykładem związku opartego na szczerości, zaufaniu i wzajemnym wsparciu.
Szczególnie dużo emocji wzbudził debiut Alberta Kosińskiego w programie „Taniec z Gwiazdami” u boku Adrianny Borek. Tancerz, który wcześniej był mniej rozpoznawalny, w jednym sezonie stał się prawdziwym objawieniem. Jury chwaliło go za profesjonalizm i perfekcyjne przygotowanie, a publiczność pokochała za energię i charyzmę, jaką wnosił na scenę. Media zaczęły o nim pisać jako o „czarnym koniu” edycji, a jego nazwisko zaczęło pojawiać się coraz częściej w plotkarskich nagłówkach.
Co ciekawe, w nadchodzącej edycji programu „Taniec z Gwiazdami” Albert Kosiński zatańczy w parze z Mają Bohosiewicz. To już potwierdzona wiadomość, która od razu wzbudziła ogromne emocje. Ich duet z pewnością dostarczy widzom wielu wrażeń – nie tylko tanecznych, ale także towarzyskich, ponieważ Bohosiewicz prywatnie jest bliską przyjaciółką Olgi Frycz. Takie połączenie praktycznie gwarantuje, że będzie to jeden z najgłośniej komentowanych występów nowego sezonu i może przyciągnąć przed telewizory rekordową widownię.
POLECAMY: Dorota Gardias opublikowała rodzinne kadry – internauci oszaleli na punkcie zdjęć z córką
Olga Frycz w ciąży? Zdradziła płeć dziecka
Największą sensacją ostatnich dni jest jednak nie kariera, a życie prywatne pary. Olga Frycz ogłosiła bowiem, że jest w ciąży i razem z partnerem spodziewają się dziecka. To już trzecia ciąża aktorki, która wychowuje dwójkę dzieci z wcześniejszych relacji, jednak dla Alberta Kosińskiego to absolutny debiut w roli ojca. Nic więc dziwnego, że informacja wywołała lawinę komentarzy, a pod postami pary w sieci pojawiły się setki gratulacji od fanów i znajomych z branży.
Jesteśmy szczęśliwi, że możemy podzielić się z Wami tą radosną informacją. Nasza rodzina się powiększy. Będzie synek. Urodzi się w lutym. A na imię mu damy Jan – czytamy na Instagramie.
Internauci w komentarzach prześcigają się w wyrażaniu radości. „Piękna wiadomość!”, „Gratulacje dla przyszłych rodziców”, „Olga, zasługujesz na szczęście” – to tylko niektóre z setek wiadomości, które pojawiły się w mediach społecznościowych. Widać wyraźnie, że aktorka ma ogromne grono wiernych fanów, którzy kibicują jej na każdym etapie życia i cieszą się razem z nią.
Gratulacje dla pary nie skończyły się jedynie na komentarzach fanów. Lawina ciepłych słów popłynęła także ze strony gwiazd polskiego show-biznesu. Pod wpisem Olgi Frycz i Alberta Kosińskiego pojawiły się gratulacje od takich osobistości jak Maja Bohosiewicz, Jacek Jeschke, Magda Mołek, Olek Sikora, Sonia Bohosiewicz, Sylwia Butor czy Grażyna Wolszczak. Znani i lubiani nie szczędzili słów zachwytu i wsparcia, podkreślając, że wieść o powiększeniu rodziny aktorki i tancerza to jedna z najpiękniejszych wiadomości ostatnich dni.
Warto też zwrócić uwagę, że dla samego Alberta Kosińskiego to wydarzenie jest przełomowe. Do tej pory był głównie rozpoznawalny jako tancerz, jednak teraz staje się postacią medialną także dzięki swojemu życiu prywatnemu. Ojcostwo z pewnością będzie dla niego ogromnym wyzwaniem, ale jednocześnie może sprawić, że jego popularność jeszcze bardziej wzrośnie. Publiczność kocha historie o rodzinie i miłości, a on właśnie dostarcza im idealnego materiału do śledzenia.
Nie ma wątpliwości, że ciąża Olgi Frycz to jedno z najważniejszych wydarzeń w show-biznesie ostatnich tygodni. Związek aktorki i tancerza, różnica wieku, kariera w „Tańcu z Gwiazdami”, a teraz powiększająca się rodzina – to wszystko sprawia, że para znalazła się w centrum uwagi. Jedno jest pewne: przed nimi wyjątkowy czas, pełen zmian, emocji i nowych doświadczeń, które z pewnością będą szeroko komentowane w mediach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Szok na scenie w Sopocie! Joanna „Ruda” Lazer z Red Lips podczas występu ogłosiła intymną tajemnicę
Śledzicie losy Frycz i Kosińskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!




Autor: SJ
news
Sebastian Fabijański powiedział TO publicznie. W sieci natychmiast zawrzało
Jeszcze niedawno był bohaterem licznych kontrowersji i medialnych afer, dziś coraz częściej mówi o nowym początku i życiowych lekcjach. Sebastian Fabijański zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie, które natychmiast wywołało poruszenie. Czy naprawdę powstanie film opowiadający o jego burzliwej historii? Dowiedz się więcej już teraz!
Sebastian Fabijański od kilku lat należy do grona najbardziej komentowanych postaci polskiego show-biznesu. Aktor, raper i osobowość medialna wielokrotnie trafiał na pierwsze strony portali plotkarskich, a jego życie prywatne oraz zawodowe budziło ogromne emocje. W ostatnim czasie coraz częściej można jednak zauważyć, że artysta stara się zostawić za sobą trudny okres i skoncentrować na nowych wyzwaniach.
Nie jest tajemnicą, że za Sebastianem Fabijańskim stoi wyjątkowo burzliwy rozdział życia. Aktor otwarcie przyznawał, że mierzył się z problemami, które odbiły się nie tylko na jego karierze, ale również na wizerunku. Wiele osób zastanawiało się, czy uda mu się wrócić na właściwe tory i odzyskać sympatię publiczności.
Przełomowym momentem okazał się jego udział w ostatniej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Widzowie mogli zobaczyć go z zupełnie innej strony – bardziej otwartego, spokojnego i skupionego na pracy. Dla wielu fanów był to dowód na to, że aktor rzeczywiście przeszedł dużą przemianę i chce budować swoją przyszłość na nowych zasadach.
Równolegle Sebastian Fabijański rozwija także swoją muzyczną działalność. Artysta coraz śmielej realizuje projekty związane ze sceną muzyczną i nie ukrywa, że właśnie w tej przestrzeni chce obecnie spełniać się najbardziej. Jego kolejne działania pokazują, że nie zamierza ograniczać się wyłącznie do aktorstwa.
W najbliższym czasie widzowie zobaczą go również podczas 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. W konkursie „Premier” wystąpi razem z Daryą Frączek, prezentując utwór „Nieidealna”. Już sam udział w jednym z najważniejszych wydarzeń muzycznych w kraju jest dla niego kolejnym ważnym krokiem na drodze zawodowej odbudowy.
POLECAMY: Skolim przegiął? Anna Rusowicz nie zostawiła na nim suchej nitki
Powstanie filmu o życiu Sebastiana Fabijańskiego?
To właśnie podczas konferencji prasowej poprzedzającej festiwal pojawiło się pytanie, które zaskoczyło samego artystę. Reporterka serwisu Jastrząb Post zapytała Sebastiana Fabijańskiego, czy wyobraża sobie film opowiadający historię jego życia. Odpowiedź aktora okazała się znacznie bardziej refleksyjna, niż wielu mogło się spodziewać.
“Chyba nie mam na tyle rozdmuchanego ego, żeby sądzić, że film o mnie mógłby być czymś hitowym w kinach, natomiast mam przekonanie, że historia mojego “powrotu do żywych” mogłaby być inspirująca dla niejednego człowieka, który znajduje się aktualnie w jakimś ciężkim położeniu w życiu” – wyznał przed kamerą.
Te słowa natychmiast przyciągnęły uwagę internautów. Wielu odebrało je jako szczere podsumowanie trudnych doświadczeń, przez które przeszedł aktor. Samo określenie „powrót do żywych” wywołało lawinę komentarzy i dyskusji na temat tego, jak ogromną zmianę przeszedł na przestrzeni ostatnich lat.
Sebastian Fabijański podkreślił również, że ewentualny film nie miałby służyć budowaniu jego własnej legendy. Wręcz przeciwnie – według niego taka produkcja miałaby sens wyłącznie wtedy, gdy mogłaby dawać innym ludziom nadzieję i motywację do walki o lepsze życie mimo przeciwności losu.
“Funkcją sztuki jest dawanie nadziei światu. Więc jeżeli to przedsięwzięcie miałoby nieść światło, to jestem za, ale na pewno nie będę sam tego nikomu proponował” – dodał.
Choć na razie nic nie wskazuje na to, by film o Sebastianie Fabijańskim rzeczywiście miał powstać, jego słowa pokazują, jak bardzo zmieniło się jego podejście do życia i kariery. Dziś artysta skupia się przede wszystkim na rozwoju, muzyce i nowych projektach, a swoją historię traktuje jako dowód na to, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można spróbować zacząć wszystko od nowa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kolejna nowa twarz w „Top Model”. Jaką rolę odegra w programie?
Polubiliście Sebastiana Fabijańskiego po udziale w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Skolim przegiął? Anna Rusowicz nie zostawiła na nim suchej nitki
Słowa Skolima na temat artystów i ich emerytur wywołały prawdziwą burzę w polskim show-biznesie. Po fali komentarzy ze strony internautów i gwiazd głos zabrała kolejna znana wokalistka. Jej reakcja nie pozostawia wątpliwości, co sądzi o głośnej wypowiedzi muzyka. Dowiedz się więcej, co powiedziała Anna Rusowicz!
Dyskusja wokół planowanych zmian dotyczących wsparcia dla artystów nabiera coraz większych rozmiarów. Wszystko za sprawą wypowiedzi Skolima, który podczas jednego z występów postanowił skomentować pomysł współfinansowania emerytur dla twórców. Jego słowa bardzo szybko obiegły internet i wywołały ogromne emocje.
“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.
Muzyk nie przebierał w słowach, odnosząc się do osób związanych ze środowiskiem artystycznym. Jego wypowiedź wywołała lawinę komentarzy zarówno wśród fanów, jak i przedstawicieli branży. Wielu uznało ją za zbyt ostrą i krzywdzącą wobec ludzi kultury oraz sztuki.
W gronie osób, które zdecydowały się publicznie odpowiedzieć na słowa wokalisty, znalazła się również Ania Rusowicz. Artystka opublikowała w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym jasno dała do zrozumienia, że nie zgadza się z taką oceną środowiska twórców.
Na swoim profilu przypomniała, jak szerokie jest pojęcie artysty i jak wiele zawodów obejmuje. W swoim wpisie napisała:
“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.
POLECAMY: Kolejna nowa twarz w „Top Model”. Jaką rolę odegra w programie?
Ania Rusowicz nie kryje oburzenia. Padły ostre słowa
W dalszej części wpisu Ania Rusowicz zwróciła uwagę na popularne przekonanie, że trudna sytuacja finansowa ma rzekomo mobilizować twórców do jeszcze cięższej pracy. Wokalistka zauważyła jednak, że takie podejście może prowadzić do rezygnacji z ambitnej sztuki na rzecz tworzenia wyłącznie tego, co przynosi szybki zysk.
“Wiadomo. Zwolennicy tego podejścia uważają, że trudna sytuacja życiowa i brak dostatku zmuszą twórcę do rezygnacji ze swej roboty (w której jest dobry, ma dorobek, wykształcenie) albo do tworzenia tego, co kocha masa. Czyli pójścia na tzw. łatwiznę. Hej! A może ludzie chcą zwyczajnie nas zmobilizować do tworzenia jeszcze lepszych dzieł? A więc ‘Róbmy swoje’ nic nam nie pozostaje” – czytamy.
Artystka podkreśliła również, że sama prowadzi działalność i regularnie odprowadza składki, dlatego nie postrzega całej sprawy przez pryzmat własnych korzyści. Jej zdaniem wiele osób błędnie interpretuje założenia proponowanych rozwiązań, które mają być skierowane przede wszystkim do najuboższych przedstawicieli środowiska artystycznego.
“Nie liczę na nikogo. Pragnę uświadomić, że ustawa dotyczy tych najbiedniejszych, podkreślam ‘artystów’, którzy nie mają za co żyć, bo ludzie wolą napychać kieszenie tych, którzy mają już je pełne. To popyt tworzy podaż” – dodała Ania Rusowicz.
Najmocniejsza część wpisu pojawiła się jednak na samym końcu. To właśnie wtedy Ania Rusowicz zdecydowała się zwrócić bezpośrednio do Skolima, zadając mu kilka pytań dotyczących wspierania kultury i mniej komercyjnych twórców.
“A Ty człowieku, kiedy ostatnio byłeś na jakimś koncercie jazzowym, kupiłeś płytę albo kupiłeś jakąś rzeźbę, albo obraz od jakiegoś malarza, aby on mógł uczciwie odłożyć sobie na swą emeryturę? Jednak niezależnie od ustawy czy przejdzie, czy nie to szacunek do drugiego człowieka jest najważniejszy i tego właśnie wymaga owa kultura” – wtrąciła.
Cała sprawa pokazuje, jak podzielone jest dziś środowisko artystyczne w kwestii finansowego wsparcia twórców. Jedni uważają, że państwo nie powinno angażować się w tego typu rozwiązania, inni zwracają uwagę na sytuację artystów, którzy mimo wieloletniego dorobku często zmagają się z problemami finansowymi.
Jedno jest pewne – wypowiedź Skolima uruchomiła debatę, która prawdopodobnie jeszcze długo będzie rozgrzewać media społecznościowe i środowisko muzyczne. Coraz więcej znanych osób zabiera głos w tej sprawie, a emocje wokół tematu wciąż nie opadają.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha zabrała głos ws. Katarzyny Cichopek. Padły nieoczekiwane słowa
Kto ma rację w tym konflikcie: Ania Rusowicz czy Skolim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Kolejna nowa twarz w „Top Model”. Jaką rolę odegra w programie?
Nowy sezon „Top Model” zapowiada się zupełnie inaczej niż wszystkie poprzednie. Po miesiącach spekulacji stacja ujawnia kolejne nazwiska i zmiany, które mogą całkowicie odmienić oblicze kultowego formatu. A to, jak się okazuje, dopiero początek niespodzianek. Dowiedz się więcej już teraz!
„Top Model” od lat należy do grona najważniejszych programów rozrywkowych w polskiej telewizji. To właśnie tam swoje pierwsze kroki stawiały przyszłe gwiazdy modelingu, a widzowie z zapartym tchem śledzili ich drogę od castingu aż po wielki finał. Przez lata format wypracował sobie wierną publiczność, dlatego każda zmiana w programie wywołuje ogromne emocje.
Tym razem jednak produkcja postanowiła pójść o krok dalej. Ostatnie tygodnie przyniosły prawdziwe trzęsienie ziemi wokół show. Najpierw widzowie dowiedzieli się, że po wielu latach z programem żegna się Michał Piróg, który był jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy „Top Model”. Jego miejsce zajęła Klaudia El Dursi, co od razu wywołało gorącą dyskusję wśród fanów.
To jednak nie koniec zmian. TVN oficjalnie ogłosił, że jubileuszowa, piętnasta edycja programu przyniesie również rewolucję w składzie jurorskim. Do dobrze znanej czwórki ekspertów: Joanny Krupy, Katarzyny Sokołowskiej, Marcina Tyszki i Dawida Wolińskiego dołączy piąta osoba, która ma wnieść do programu zupełnie nową perspektywę i świeże spojrzenie na świat mody.
Nową jurorką została Ewelina Gralak, stylistka od lat związana zarówno z polskim, jak i zagranicznym rynkiem fashion. Produkcja nie ukrywa, że liczy na jej doświadczenie oraz znajomość światowych trendów. To nazwisko doskonale znane w branży modowej, choć dla części telewizyjnej publiczności może być jeszcze pewnym zaskoczeniem.
“To będzie wyjątkowy sezon. Ewelina Gralak pracowała przy pokazach Givenchy, tworzyła sesje dla “Elle”, “Vogue Polska”, “Harper’s Bazaar” i “GQ”, współtworzyła wizerunek marek takich jak MISBHV, local heroes czy La Mania. Ewelina od lat porusza się między światem high fashion, muzyki i współczesnej kultury wizualnej. Ma na koncie dziesiątki kampanii i lookbooków dla marek modowych” – przekazał TVN w miniony piątek.
POLECAMY: Gitarzysta Skolima uderza w Dodę: „Odezwała się pseudoartystka”. Przesadził?
Nowa twarz w “Top Model”. Kim jest Miłosz Kulesza?
Jeszcze większe zainteresowanie wzbudziła jednak informacja o kolejnym nowym nazwisku. Do ekipy programu dołącza bowiem Miłosz Kulesza, przedsiębiorca, influencer i twórca marki modowej, który od lat z powodzeniem rozwija swoją działalność na styku mody, biznesu i mediów społecznościowych. Widzowie mogą kojarzyć go również z kolektywu DRE$$CODE.
Rola Miłosza Kuleszy ma być wyjątkowa. Nie będzie on klasycznym jurorem, lecz mentorem pomagającym uczestnikom odnaleźć się w rzeczywistości współczesnego modelingu. Dziś sukces w branży nie zależy już wyłącznie od wybiegów i sesji zdjęciowych. Coraz większe znaczenie mają media społecznościowe, umiejętność budowania własnej marki oraz tworzenia angażujących treści.
Nowy ekspert będzie wspierał uczestników właśnie w tym obszarze. Pokaże im, jak rozwijać swoją obecność w sieci, budować relacje z obserwatorami i wykorzystywać internet jako narzędzie do rozwijania kariery. To zupełnie nowy element programu, który jeszcze kilka lat temu byłby trudny do wyobrażenia.
Co więcej, Miłosz Kulesza pojawi się nie tylko w samym programie. Będzie również współtworzył treści publikowane w kanałach społecznościowych „Top Model”, pokazując kulisy produkcji, codzienność uczestników oraz materiały, których widzowie nie zobaczą podczas telewizyjnej emisji. Tym samym internet stanie się jeszcze ważniejszą częścią całego projektu.
Produkcja przygotowała także dodatkową niespodziankę dla osób marzących o udziale w programie. Z okazji jubileuszowej edycji uruchomiono dodatkowy casting. Spośród wszystkich zgłoszeń Klaudia El Dursi i Miłosz Kulesza wybiorą dziesięciu kandydatów, którzy następnie zostaną poddani ocenie internautów. Osoba z największym poparciem otrzyma miejsce w gronie uczestników nowego sezonu.
Jak widać, jubileuszowa edycja „Top Model” będzie jedną z najbardziej przełomowych w historii programu. Nowa jurorka, nowi prowadzący, odświeżona formuła, większy nacisk na media społecznościowe oraz zupełnie nowe zasady mają sprawić, że widzowie zobaczą format w zupełnie nowej odsłonie. Wszystko wskazuje na to, że jesienna premiera może być jedną z najgłośniejszych telewizyjnych premier tego roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha zabrała głos ws. Cichopek. Padły nieoczekiwane słowa
Podobają Wam się te zmiany w “Top Model”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!














Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Gitarzysta Skolima uderza w Dodę: „Odezwała się pseudoartystka”. Przesadził?
Konflikt, który rozpoczął się od gorącej dyskusji o emeryturach dla artystów, przybiera coraz ostrzejszy obrót. Po mocnych słowach Dody do sprawy postanowiła odnieść się kolejna osoba z otoczenia Skolima. Padły oskarżenia, uszczypliwości i bardzo kontrowersyjne komentarze. Poznaj kulisy nowej afery!
Dyskusja wokół współfinansowania emerytur dla artystów z budżetu państwa od kilku dni nie schodzi z nagłówków portali. Wszystko zaczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który w bardzo emocjonalny sposób skrytykował pomysł dodatkowego wsparcia dla przedstawicieli branży artystycznej.
“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.
Jego słowa wywołały ogromne poruszenie zarówno wśród internautów, jak i osób związanych ze światem muzyki. Jedną z gwiazd, która zdecydowała się publicznie odpowiedzieć na wypowiedzi „króla latino”, była Doda. Artystka nie ukrywała oburzenia i zarzuciła mu brak empatii oraz niezrozumienie realiów panujących w wielu środowiskach artystycznych.
“Nie spodziewałam się po nim tego, wydawało mi się, że ma trochę więcej empatii, nie wiem, może był pod wpływem czegoś. (…) Skolim jest dosyć młodym artystą, nieznającym najwidoczniej całej branży i sugerującym się środowiskiem, z którego się wywodzi, niemającym najwidoczniej pojęcia, co dzieje się w środowisku artystycznym, sztuki wyższej – teatru, filmu, musicalu, innych form sztuki, z którymi obcowałam jako młoda dziewczyna, z których się wywodzę i z których miałam szczęście i niestety nieszczęście poznać, bo przykro się na to patrzyło, kiedy artyści nie mieli co do garnka włożyć” – odpowiedziała Skolimowi, Doda.
POLECAMY: Anna Mucha zabrała głos ws. Cichopek. Padły nieoczekiwane słowa
Gitarzysta Skolima odpowiada Dodzie. Padły ostre słowa
Wydawało się, że na tym wymiana zdań może się zakończyć. Tymczasem do sprawy postanowił włączyć się gitarzysta współpracujący ze Skolimem, znany fanom pod pseudonimem Luxon. Podczas transmisji prowadzonej na TikToku muzyk odniósł się do całego zamieszania i nie szczędził przy tym mocnych słów.
Już na początku swojego wystąpienia Luxon stanął w obronie kolegi z zespołu. Podkreślał, że Skolim od lat funkcjonuje w branży muzycznej i doskonale zna mechanizmy związane z prawami autorskimi, świadczeniami oraz finansowaniem artystów.
“Wielka burza, bo odezwała się pseudoartystka. Słuchajcie, Skolim pięknie powiedział o prawach autorskich, emeryturach, innych świadczeniach i dofinansowaniach od państwa. Gość, który ma bardzo duże doświadczenie w branży. Jest nie tylko wokalistą, kompozytorem piosenek, producentem, ale również od wielu lat jest aktorem. On wie, co mówi ” – stwierdził.
W trakcie transmisji gitarzysta odniósł się również do wcześniejszych sugestii dotyczących używek. Stanowczo zaprzeczył, by on sam, Skolim lub osoby z ich najbliższego otoczenia miały jakikolwiek związek z narkotykami. Jak podkreślał, tego typu oskarżenia są całkowicie bezpodstawne i łatwe do zweryfikowania.
Największe emocje wywołał jednak fragment, w którym Luxon opowiedział o rzekomym telefonie od znanej artystki. Według jego relacji kobieta miała skontaktować się ze Skolimem po jego wypowiedziach dotyczących emerytur dla artystów i wyrazić swoje niezadowolenie.
“Droga pani, jeżeli chce się pani odnosić do wypowiedzi Skolima, to niech pani zacznie od siebie. Wczoraj jedziemy autem na koncert. Dzwoni jakaś niespełniona artystka i mówi: “Słuchaj, misiu kolorowy, nie wypowiadaj się na temat mojej emerytury, mojego dofinansowania, bo mi się to należy”. Droga koleżanko, a dlaczego ci się to należy? Nie potrafisz zrobić piosenki, której ktoś będzie chciał posłuchać, którą ktoś zagra w radiu, na YouTube albo czy ktoś na twój koncert przyjdzie” – mówił.
Pod koniec transmisji Luxon poruszył także temat działalności charytatywnej. Muzyk stwierdził, że on i jego współpracownicy od lat pomagają potrzebującym, ale robią to bez obecności mediów i kamer. W tym fragmencie ponownie pojawiła się wyraźna szpila skierowana w stronę znanej gwiazdy telewizyjnej.
“Droga pani z telewizji, jakkolwiek się pani nazywa. Weźmie się pani za robotę, zakasa rękawy, przestanie skomleć i przyklejać do innych akcji charytatywnych, tylko żeby się pokazać. Bo my na co dzień pomagamy, gramy na oddziałach onkologicznych, ale nie zapraszamy mediów na to wydarzenie, bo dzieci, które tam są, nie potrzebują błysków fleszy, obiektywów. Jeżeli pomagamy w schroniskach, nie robimy tego dla mediów. Nie zapraszamy telewizji, kanałów internetowych, bo po co? Jeżeli zwierzak potrzebuje pomocy, to mu pomóż. Musisz to wszystko pokazywać?” – powiedział.
Wszystko wskazuje na to, że spór wokół słów Skolima daleki jest od zakończenia. Kolejne wypowiedzi tylko podgrzewają atmosferę, a internauci coraz uważniej śledzą rozwój wydarzeń. Czy Doda zdecyduje się odpowiedzieć także na słowa gitarzysty? Na razie żadna ze stron nie zamierza odpuszczać, a konflikt stał się jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni w polskim show-biznesie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Roxie Węgiel przekazała radosną nowinę. Gratulacji nie ma końca
Kto ma rację w tym konflikcie: Doda czy Skolim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuMichał Szpak zatrzymany przez policję? „Ktoś zgłosił, że …”
-
news4 dni temuZalany łzami Łatwogang wrócił do bolesnych wspomnień [WIDEO]
-
showbiz5 dni temuGłośne nazwisko w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani są zachwyceni
-
moda5 dni temuZmiany wokół Warsaw Fashion Week 2026. Szykuje się najbardziej luksusowa edycja?
-
news3 dni temuSkolim szaleje z cenami paliw. Kierowcy nie wierzą własnym oczom
-
news4 dni temuŁatwogang ZNIKA z Internetu? Influencer wydał OŚWIADCZENIE
-
news5 dni temuNowa jurorka w „Top Model 15”. Kogo wygryzła?
-
news5 dni temuMaciej Pela w „Love is Blind”? Jego słowa wywołały lawinę komentarzy

Dodaj komentarz