showbiz
Michał Wiśniewski nową gwiazdą „Tańca z Gwiazdami”? Artysta przerwał milczenie
Przez lata widzowie błagali, by pojawił się na parkiecie „Tańca z gwiazdami”. Teraz Michał Wiśniewski w końcu przerwał milczenie i jasno wyznał, dlaczego od lat odrzuca propozycje udziału w hitowym show Polsatu. Jego słowa zaskoczyły fanów, a wielu z nich nie ukrywa rozczarowania. Dowiedz się więcej!
Michał Wiśniewski od lat pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu. Lider zespołu Ich Troje regularnie pojawia się na scenie, koncertuje i wzbudza ogromne emocje wśród fanów. Nic więc dziwnego, że od dawna widzowie marzą o tym, by zobaczyć go również na parkiecie programu „Taniec z Gwiazdami”.
Kolejna edycja tanecznego show Polsatu zbliża się wielkimi krokami. W mediach nieustannie pojawiają się spekulacje dotyczące nazwisk celebrytów, którzy mieliby zawalczyć o Kryształową Kulę. Wśród wymarzonych uczestników fanów od lat przewija się właśnie nazwisko Michała Wiśniewskiego.
Artysta wielokrotnie otrzymywał pytania o ewentualny udział w programie. Do tej pory jednak konsekwentnie unikał jednoznacznych deklaracji i pojawiał się w show wyłącznie jako gość muzyczny. Tym razem wokalista postanowił jednak powiedzieć wprost, co myśli o swoim udziale w „Tańcu z Gwiazdami”.
POLECAMY: Doda wzruszyła się na scenie. Wszystko przez słowa o rodzicach [FOTO]
Wiśniewski skusi się na udział w “Tańcu z Gwiazdami”?
W rozmowie z Eską Michał Wiśniewski wyznał, że jego decyzja jest praktycznie ostateczna. Jak podkreślił, nie planuje występować na parkiecie jako uczestnik programu. Powód? Według niego… przynosi pecha wszystkim parom, którym kibicuje podczas swoich muzycznych występów.
“Zauważ taką przypadłość. Śpiewałem w ‘Tańcu z Gwiazdami’ trzykrotnie. Śpiewałem. Zawsze odmawiałem udziału. Za każdym razem, jak zaśpiewałem, to para odpadała, więc chyba nie chcielibyście mnie. Generalnie raczej nie przynoszę tam szczęścia specjalnie. Jak para słyszy, że Michał Wiśniewski przychodzi dla nich zaśpiewać, to jest blady strach, no i słusznie” – wyznał w rozmowie z Eską.
Słowa wokalisty szybko obiegły internet i wywołały lawinę komentarzy. Część fanów potraktowała jego wypowiedź z przymrużeniem oka i uznała, że artysta po prostu żartuje ze swojego „pecha”. Inni jednak nie kryją rozczarowania, bo od dawna liczyli, że w końcu zobaczą go w tanecznych zmaganiach.
W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy od widzów, którzy przekonują, że Michał Wiśniewski byłby jednym z najciekawszych uczestników programu. Internauci podkreślają, że jego charyzma, energia i ogromne doświadczenie sceniczne mogłyby sprawić, że stałby się prawdziwą gwiazdą tej edycji.
Niektórzy zwracają też uwagę, że udział wokalisty mógłby przyciągnąć przed telewizory rekordową widownię. Fani Ich Troje od lat są bardzo aktywni w mediach społecznościowych i regularnie wspierają swojego idola przy każdym nowym projekcie. Wielu uważa więc, że producenci programu z pewnością nie raz próbowali namówić go do udziału.
Choć Michał Wiśniewski wykluczył start w roli uczestnika, część widzów ma nadzieję, że artysta jeszcze kiedyś zmieni zdanie. Internauci sugerują także, że świetnie sprawdziłby się w roli jurora albo gościa specjalnego podczas odcinków na żywo.
Sam wokalista od lat podkreśla, że najlepiej czuje się na scenie jako muzyk i frontman zespołu. To właśnie koncerty oraz kontakt z publicznością pozostają dla niego najważniejsze. Mimo to temat jego udziału w „Tańcu z Gwiazdami” wraca regularnie praktycznie przed każdą nową edycją programu.
Na ten moment wszystko wskazuje jednak na to, że fani będą musieli obejść się smakiem. Michał Wiśniewski jasno dał do zrozumienia, że parkiet tanecznego show nie jest miejscem, w którym chce walczyć o Kryształową Kulę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Potwierdziły się doniesienia ws. Iwony Pavlović. Jaką dostaje emeryturę?
Chcielibyście zobaczyć Michała Wiśniewskiego w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
-
No może być,będzie ciekawe
news
Doda wzruszyła się na scenie. Wszystko przez słowa o rodzicach [FOTO]
To miał być wyjątkowy koncert pełen rodzinnych wspomnień i wzruszeń. Nikt jednak nie spodziewał się, że podczas występu emocje aż tak mocno przejmą Dodę. W pewnym momencie artystka nie była w stanie dalej śpiewać, a wszystko wydarzyło się na oczach widzów. Dowiedz się więcej i zobacz galerię zdjęć!
Polsat w tym roku postawił na niezwykle emocjonalne świętowanie Dnia Matki. Stacja przygotowała specjalny koncert „Nie ma jak u mamy”, podczas którego gwiazdy pojawiały się na scenie razem ze swoimi mamami lub dzieliły się osobistymi historiami związanymi z rodziną. Widzowie od pierwszych minut mogli zobaczyć, że będzie to jeden z najbardziej wzruszających muzycznych wieczorów tego roku.
Wśród zaproszonych artystów nie zabrakło także Dody, która od lat podkreśla, jak ważną rolę w jej życiu odgrywają rodzice. Wokalistka pojawiła się na scenie z wyjątkowym repertuarem, idealnie wpisującym się w klimat wydarzenia. Już od początku było widać, że ten występ ma dla niej szczególne znaczenie.
Dorota Rabczewska wykonała podczas koncertu dwa bardzo osobiste utwory – „Pamiętnik” oraz legendarną piosenkę „Cudownych rodziców mam”. Publiczność w toruńskiej arenie od razu zareagowała ogromnymi brawami, a atmosfera zrobiła się niezwykle emocjonalna. Wielu widzów podkreślało później w sieci, że był to jeden z najbardziej poruszających momentów całego koncertu.
Wyjątkowym elementem występu były również słowa mamy artystki – Wandy Rabczewskiej. Choć nie pojawiła się osobiście na scenie, Polsat wyemitował specjalne nagranie, w którym opowiadała o swojej córce. Jej wypowiedź wywołała ogromne poruszenie zarówno wśród publiczności, jak i samej wokalistki.
Mama Dody nie kryła dumy z osiągnięć swojej córki i otwarcie mówiła o tym, czego życzy jej na przyszłość. W swoich słowach podkreślała przede wszystkim spokój, szczęście i spełnienie w życiu osobistym, które jak przyznała – są dla niej najważniejsze.
“Życzę jej tego, żeby cały czas się rozwijała i była zadowolona z tego, co robi. I żeby osiągnęła szczęście w życiu osobistym. Żeby jej serduszko się uspokoiło. Żeby mogła kolejne lata spędzić w spokoju, bez nerwów. Żeby ona się czuła usatysfakcjonowana zarówno z osiągnięć w życiu zawodowym, jak i osobistym. Wtedy ja będę szczęśliwa w dwójnasób, bo matka każda cieszy się dwa razy tyle, jak się dziecko cieszy, i dwa razy tyle przeżywa, jak się dziecko smuci. Cały czas ją uważam za takiego dzieciaka ze smarkatym noskiem, wesołą, małą Dorotkę. Kocham ją” – powiedziała Wanda Rabczewska.
POLECAMY: Potwierdziły się doniesienia ws. Iwony Pavlović. Jaką dostaje emeryturę?
Doda zalała się łzami na scenie Polsatu
Słowa mamy wyraźnie poruszyły samą artystkę. Podczas wykonywania utworu „Cudownych rodziców mam” emocje zaczęły brać górę nad Dodą. W pewnym momencie jej głos wyraźnie się załamał, a wokalistka nie była w stanie ukryć łez. Kamery uchwyciły moment, w którym artystka na chwilę przerwała śpiew.
Publiczność zareagowała natychmiast. Widzowie zaczęli bić brawo i wspierać wokalistkę, a w mediach społecznościowych zaroiło się od komentarzy pełnych wsparcia i wzruszenia. Internauci podkreślali, że dawno nie widzieli Dody w tak emocjonalnym wydaniu i docenili jej autentyczność.
Koncert „Nie ma jak u mamy” pokazał zupełnie inne oblicze gwiazd polskiej sceny muzycznej. Tym razem najważniejsze nie były widowiskowe efekty czy sceniczne show, ale rodzinne historie i emocje, które towarzyszyły artystom podczas występów. Właśnie dlatego wieczór tak mocno zapadł widzom w pamięć.
Nie jest tajemnicą, że Doda od lat pozostaje bardzo związana ze swoimi rodzicami. W wielu wywiadach podkreślała, że rodzina jest dla niej ogromnym wsparciem, szczególnie w najtrudniejszych momentach życia. Wokalistka wielokrotnie mówiła także o tym, jak wiele zawdzięcza swojej mamie i tacie.
Tym razem widzowie mogli zobaczyć te emocje na żywo. Wzruszenie, które pojawiło się na scenie podczas występu Dody, pokazało, że mimo ogromnej kariery i lat spędzonych w show-biznesie artystka nadal pozostaje bardzo wrażliwa i niezwykle mocno przeżywa rodzinne chwile.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Rodzina Łukasza Litewki przerwała milczenie. Padły gorzkie słowa
Podobał Wam się koncert Polsatu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!












Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Potwierdziły się doniesienia ws. Iwony Pavlović. Jaką dostaje emeryturę?
Od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy „Tańca z gwiazdami” i ikoną polskiej telewizji. Teraz Iwona Pavlović niespodziewanie otworzyła się na temat swojej sytuacji finansowej i wysokości emerytury. Jurorka nie ukrywa, że od dawna przygotowywała się na taki scenariusz. Dowiedz się więcej!
Iwona Pavlović od ponad dwóch dekad jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji. Jurorka „Tańca z Gwiazdami” od pierwszej edycji programu w 2005 roku niezmiennie wzbudza emocje swoimi ocenami i charakterystycznym stylem bycia. Choć wielu widzów kojarzy ją głównie z telewizją, na co dzień nadal aktywnie działa w świecie tańca i regularnie pojawia się na turniejach w całej Polsce.
Przez lata pracy w show-biznesie Iwona Pavlović zbudowała pozycję jednej z najbardziej cenionych ekspertek od tańca. Mimo ogromnej popularności gwiazda wielokrotnie podkreślała jednak, że jej życie zawodowe nigdy nie było związane z etatem i stabilnym zatrudnieniem. To właśnie dlatego już wiele lat temu zaczęła myśleć o finansowym zabezpieczeniu swojej przyszłości.
Podczas pobytu w Cannes jurorka „Tańca z Gwiazdami” udzieliła szczerego wywiadu reporterce Jastrząb Post. W rozmowie nie unikała tematów związanych z pieniędzmi i emeryturą. Jak przyznała, od dawna zdawała sobie sprawę, że świadczenie, które otrzyma po zakończeniu kariery, nie będzie wysokie.
“Staramy się korzystać, na ile możemy. Ale jestem bardzo rozsądna, ponieważ wiedziałam, że będę miała niską emeryturę. Całe życie miałam działalność, nigdy nie pracowałam u kogoś. (…) Wiedząc, że będę miała niską emeryturę, zawsze lubiłam mieć jakieś małe zaplecze [finansowe – red.]. (…) Zabezpieczam się, żeby kiedyś się nie zdziwić” – wyznała Iwona Pavlović.
Gwiazda ujawniła również, jaką dokładnie emeryturę obecnie pobiera. Jak się okazuje, świadczenie wynosi niespełna 2,6 tysiąca złotych miesięcznie. Mimo to jurorka podchodzi do sprawy z dużym dystansem i podkreśla, że wiele osób musi utrzymywać się właśnie z takich pieniędzy.
“Na »waciki« starcza spokojnie. To są nieduże pieniądze, ale wielu ludzi z takich pieniędzy żyje. Mam większe pieniądze i z nich żyję, ale z tej kwoty [emerytalnej – red.] robię jakieś opłaty. To jest taki konkretny człon moich dochodów i jak wpływa na moje konto, to bardzo mnie to cieszy, bo ciężko pracowałam przez całe życie, (…) więc uważam, że należą mi się te pieniążki” – podsumowała jurorka.
POLECAMY: Rodzina Łukasza Litewki przerwała milczenie. Padły gorzkie słowa
Iwona Pavlović wprost o emeryturze
Słowa Iwony Pavlović szybko odbiły się szerokim echem w sieci. Wielu internautów było zaskoczonych, że osoba od lat obecna w telewizji i pracująca przy jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce otrzymuje stosunkowo niską emeryturę. Pojawiły się również komentarze osób, które doceniły jej szczerość i rozsądne podejście do finansów.
Nie jest tajemnicą, że gwiazdy show-biznesu często prowadzą działalność gospodarczą zamiast pracować na etacie. W praktyce oznacza to jednak niższe składki emerytalne i konieczność samodzielnego odkładania pieniędzy na przyszłość. Iwona Pavlović otwarcie przyznała, że od dawna miała tego świadomość i dlatego starała się budować własne zabezpieczenie finansowe.
Mimo osiągnięcia wieku emerytalnego jurorka nie zamierza jednak rezygnować z aktywności zawodowej. Nadal regularnie pojawia się na planie „Tańca z Gwiazdami”, prowadzi wydarzenia taneczne i uczestniczy w turniejach jako sędzia. Wiele wskazuje na to, że energia i pasja do tańca wciąż nie pozwalają jej zwolnić tempa.
Widzowie od lat cenią Iwonę Pavlović za autentyczność i brak sztuczności. Gwiazda wielokrotnie udowadniała, że potrafi mówić wprost o trudnych sprawach i nie kreuje wokół siebie idealnego wizerunku. Tym razem również postawiła na szczerość, która dla wielu fanów okazała się dużym zaskoczeniem.
Temat emerytur gwiazd regularnie wywołuje ogromne emocje w mediach i internecie. Wypowiedź Iwony Pavlović po raz kolejny pokazała, że nawet osoby od lat obecne na ekranie muszą myśleć o swojej przyszłości i odpowiednio planować finanse. Sama jurorka nie ukrywa jednak, że dziś przede wszystkim cieszy się z tego, że nadal może robić to, co kocha najbardziej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat przerwał festiwal dla Joanny Kołaczkowskiej. Widzowie nie kryli łez
Czy Iwona Pavlović jest dobrą jurorką w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
TYLKO U NAS: Skolim wchodzi do świata wędlin. Gwiazdor przejął Instagram znanej firmy i część jej udziałów
Skolim po muzyce, perfumach i stacji benzynowej bierze się za kolejną branżę. Król latino przejął prawie 10 procent udziałów w znanej firmie wędliniarskiej JBB Bałdyga i już zaczął wprowadzać własne porządki. Na Instagramie marki zrobiło się różowo, a fani nie mają wątpliwości, kto stoi za zmianami.
Skolim nie zwalnia tempa i po raz kolejny udowadnia, że jego ambicje sięgają znacznie dalej niż scena muzyczna. Król latino, znany z takich hitów jak „Wyglądasz idealnie”, „Bebecia” czy „Temperatura”, buduje wokół siebie prawdziwe biznesowe imperium. Artysta od dawna pokazuje, że doskonale odnajduje się nie tylko w show-biznesie, ale także w świecie inwestycji i własnych marek.
Fani wiedzą już, że Skolim ma na swoim koncie własną stację benzynową, markę perfum oraz sklep z gadżetami sygnowanymi swoim pseudonimem. Niedawno głośno było również o jego współpracy z InPostem. Teraz jednak gwiazdor postanowił wejść w zupełnie nową branżę, czyli w przemysł spożywczy. Jak udało nam się ustalić, Skolim przejmuje dokładnie 9,6 procent udziałów w znanej firmie wędliniarskiej JBB Bałdyga, słynącej z produkcji wysokiej jakości wyrobów mięsnych. To ruch, którego mało kto się spodziewał, ale wszystko wskazuje na to, że artysta traktuje nową inwestycję bardzo poważnie.
POLECAMY: Widzowie psioczą na występ Macieja Maleńczuka: „Co to miało być?”
Internauci szybko zauważyli, że na instagramowym profilu marki zaczęły zachodzić wyraźne zmiany. Pojawiły się różowe akcenty kojarzone ze stylem Skolima, a na Stories pokazano tajemniczą postać w masce, którą fani błyskawicznie rozpoznali jako popularnego wokalistę.
Według osób z otoczenia gwiazdora, Skolim chce aktywnie uczestniczyć w rozwoju marki i zadbać o jakość produktów. – Konrad chce, żeby produkty wędliniarskie były takie jak dawniej, dlatego sam zamierza dopilnować jakości i zadbać o dobre, staropolskie receptury wędlin – słyszymy.
Wygląda więc na to, że Skolim konsekwentnie rozbudowuje swoje biznesowe portfolio i coraz śmielej zaznacza swoją obecność poza muzyką. Czy teraz czas na własną linię produktów spożywczych sygnowanych nazwiskiem artysty? Patrząc na tempo jego działań, wszystko jest możliwe. O jego mocy świadczy też ostatni duet z prawdziwą divą jaką jest Justyna Steczkowska. Ich „Mamacita” rozgrzała w miniony weekend sopocką publiczność i wciąż jest jednym z najczęściej odtwarzanych numerów w sieci.





Fot. screeny z IG Skolim i JBB Bałdyga
Tekst: SM
news
Rodzina Łukasza Litewki przerwała milczenie. Padły gorzkie słowa
Po śmierci Łukasza Litewki tysiące osób deklarowały wsparcie dla jego fundacji i dalszego kontynuowania dzieła, które stworzył. Teraz najbliżsi zmarłego opublikowali poruszający list otwarty i ujawnili, że wokół fundacji zaczęło dochodzić do poważnych nieporozumień. W sieci zawrzało, a internauci nie kryją zaskoczenia. Dowiedz się więcej!
Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną i tysiącami osób, które śledziły jego działalność społeczną. Poseł i społecznik zginął 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej w tragicznym wypadku drogowym. Jechał rowerem, gdy został potrącony przez samochód marki Mitsubishi. Okoliczności zdarzenia nadal są wyjaśniane przez służby.
Przez lata Łukasz Litewka stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci działalności charytatywnej w Polsce. To właśnie on stworzył fundację #TeamLitewka, która organizowała zbiórki na leczenie dzieci, pomagała osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej oraz angażowała się w ratowanie zwierząt. Wokół jego inicjatyw szybko powstała ogromna społeczność ludzi gotowych pomagać innym.
Po śmierci społecznika współpracownicy zapewniali, że fundacja nadal będzie działała i kontynuowała misję, którą przez lata budował Łukasz Litewka. W mediach społecznościowych pojawiały się deklaracje dotyczące wspólnego podejmowania decyzji razem z rodziną zmarłego. Wiele osób wierzyło, że projekt pozostanie dokładnie taki, jakim stworzył go poseł.
POLECAMY: Polsat przerwał festiwal dla Joanny Kołaczkowskiej. Widzowie nie kryli łez
Burza wokół fundacji Łukasza Litewki. Rodzina przerwała milczenie
Teraz jednak sytuacja niespodziewanie się skomplikowała. We wtorek na oficjalnym facebookowym profilu Łukasza Litewki opublikowano emocjonalny list otwarty przygotowany przez jego najbliższych. Już pierwsze słowa wpisu pokazały, że rodzina zdecydowała się przerwać milczenie w bardzo trudnym dla siebie momencie.
“Pisanie tych słów nie przychodzi nam z łatwością, jednak wierzymy, że czasem trzeba zrobić krok w tył, aby później móc iść dalej — w zgodzie z prawdą i z podniesioną głową. Team Litewka to społeczność, która zgromadziła się wokół Łukasza, ponieważ podzielała wartości i zasady, jakimi kierował się w życiu. Team Litewka to społeczność, która wzrastała z każdym kolejnym gestem dobra, stając się fenomenem społecznym, kojarzonym z niezwykłą mocą, i za to jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni, ale też właśnie dlatego czujemy, że jesteśmy Wam winni informację o obecnej sytuacji” – napisali bliscy zmarłego.
W dalszej części oświadczenia rodzina przyznała, że zaczęły pojawiać się napięcia pomiędzy nimi a członkami Rady Fundacji. Jak podkreślono, najbliższym zależało przede wszystkim na zachowaniu wartości i zasad, które od początku przyświecały działalności Łukasza Litewki.
“Zależało nam, aby dzieło naszego syna, brata, partnera, przyjaciela — Fundacja Team Litewka – było kontynuowane w niezmienionej formie, z jasno określonymi celami oraz z ludźmi, z którymi na co dzień ją tworzył, ufał i którym my również ufamy. Naszą wolą było dołączenie do Rady Fundacji w taki sposób, by móc mieć realny wpływ na kierunek jej działań i tym samym ochronę dziedzictwa Łukasza. Niestety, nie wszyscy podzielili to zdanie. Część członków Rady zaczęła forsować własne pomysły, stojące w sprzeczności z naszą wolą” – przekazano w dalszej części wpisu.
Słowa rodziny wywołały ogromne poruszenie wśród internautów. W komentarzach wiele osób zaczęło wyrażać zaniepokojenie przyszłością fundacji oraz losem projektu, który przez lata był symbolem społecznego zaangażowania i realnej pomocy potrzebującym. Nie zabrakło także głosów wsparcia dla najbliższych zmarłego posła.
Najbliżsi Łukasza Litewki podkreślili również, że do czasu wyjaśnienia sytuacji zdecydowali się wstrzymać komunikację dotyczącą działań fundacji na oficjalnym profilu społecznościowym. To właśnie ta decyzja najbardziej zaskoczyła część obserwatorów, którzy wcześniej regularnie śledzili kolejne akcje organizowane przez #TeamLitewka.
“W związku z tym, do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu komunikacji związanej z działaniami Fundacji na tym profilu. Dajcie nam proszę czas, wykażcie się cierpliwością i mimo tej niezręcznej ciszy, która nie była intencjonalna, zostańcie tutaj z nami” – podsumowali.
Choć wokół fundacji pojawiło się wiele pytań i emocji, internauci zgodnie podkreślają jedno – działalność Łukasza Litewki przez lata zmieniła życie wielu osób i pozostawiła po sobie ogromne społeczne poruszenie. W komentarzach nie brakuje głosów, że niezależnie od obecnych problemów idea pomocy, którą stworzył poseł, nadal pozostaje niezwykle ważna dla tysięcy ludzi w całej Polsce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To dlatego Gamou Fall wygrał „Taniec z Gwiazdami”? Ibisz ujawnił kulisy


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
moda5 dni temu“Polsat Hit Festiwal”: Roxie w błękicie, Hyży z ręcznikiem na głowie, elegancki Cyms [RELACJA]
-
news4 dni temuWidzowie ZMIAŻDZYLI występ Skolima i Steczkowskiej. Słusznie?
-
news4 dni temuWidzowie psioczą na występ Macieja Maleńczuka: „Co to miało być?”
-
news4 dni temuEdyta Górniak zrobiła furorę na Polsat Hit Festiwal? Sieć zalała fala komentarzy
-
news3 dni temuDramatyczne słowa Łatwoganga. Nie ukończy całej trasy rowerowej?
-
news5 dni temuMaja Bohosiewicz w końcu ujawniła prawdę. Zaskoczeni?
-
news5 dni temuEdyta Górniak wróciła pamięcią do Krawczyka. Trudno powstrzymać łzy
-
news3 dni temuAnna Karwan nie wytrzymała na scenie. Nagle zalała się łzami [RELACJA]

Dodaj komentarz