news
Roztańczony PGE Narodowy 2025: Doda, Steczkowska i Martyniuk – poznaj listę gwiazd i sprawdź, gdzie oglądać
Już w przyszyłym tygodniu Warszawa zamieni się w stolicę muzycznych emocji. PGE Narodowy znów otworzy swoje bramy, by pomieścić tysiące fanów, którzy wspólnie zatańczą i zaśpiewają największe hity ostatnich dekad. Organizatorzy zapowiadają gigantyczną produkcję, pełną zaskoczeń, premierowych utworów i widowiskowych efektów. Co wydarzy się 27 września, kto wystąpi i poprowadzi koncert? Dowiedz się więcej i poznaj całą plejadę gwiazd!
27 września stadion narodowy zamieni się w gigantyczny parkiet, na którym spotkają się dziesiątki tysięcy uczestników. Trybuny wypełnią fani muzyki tanecznej, popowej, rockowej i rapowej, a ogromna scena stanie się centrum emocji dla całego kraju. Polsat zapewnia transmisję na żywo od 19:55, a ci, którzy nie będą mogli być na stadionie, przeżyją tę muzyczną ucztę przed telewizorami. Po godzinie 23:20 zabawa przeniesie się do Polo TV, by fani mogli bawić się do rana.
Na scenie pojawi się prawdziwa plejada gwiazd, a wśród nich nie zabraknie artystki, której nazwisko od lat elektryzuje publiczność. Justyna Steczkowska to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych postaci polskiej estrady. Jej koncerty łączą perfekcyjny wokal, niesamowitą charyzmę i teatralny rozmach. Tym razem również zapowiada widowisko, które – jak podkreślają organizatorzy – ma być jedną z najbardziej magicznych części całego wieczoru.
Publiczność czeka także spotkanie z królem polskiej muzyki tanecznej. Zenek Martyniuk po raz kolejny udowodni, że jest niekwestionowanym liderem disco polo. W duecie z zespołem Łobuzy zaprezentuje premierowy hit „Mandacik”, który już teraz jest typowany na przebój jesieni.
Tegoroczna edycja to jednak nie tylko disco polo. Organizatorzy zadbali, by repertuar był naprawdę zróżnicowany. Na scenie pojawią się ikony rocka – Big Cyc, Kombii i Perfect, które przypomną swoje największe przeboje, a także artyści młodszego pokolenia, jak Lanberry, Feel, Antek Smykiewicz czy duet Liber & Mezo. Do tego dochodzą przedstawiciele sceny tanecznej: Boys, MIG, Piękni i Młodzi, Sławomir, After Party, Defis, MiłyPan i Topky. Lista nazwisk robi ogromne wrażenie i pokazuje, że każdy widz znajdzie tu coś dla siebie.
Największym zaskoczeniem ma być jednak udział legendy światowej sceny disco. Gościem specjalnym wydarzenia będzie Boney M, zespół, którego piosenki od dekad królują na parkietach całego świata. To spotkanie polskiej publiczności z muzycznym gigantem, który z pewnością zaśpiewa swoje największe hity i sprawi, że PGE Narodowy zamieni się w jedną wielką dyskotekę.
Na szczególną uwagę zasługuje również udział artystów, których fani Polsatu jeszcze nie mieli okazji oglądać na żywo w ramach tej imprezy. Po raz pierwszy wystąpią Tede, Tymek oraz duet Kalwi & Remi, którzy wspólnie z zespołem Guzowianki przygotowali remix folkowego „Ech Poleczko”. Ten niezwykły miks hip-hopu, rapu, elektroniki i ludowej tradycji ma być jednym z najbardziej zaskakujących momentów całego wieczoru.
Koncert otworzy widowiskowa parada, która ma przejść do historii. Weźmie w niej udział blisko 700 osób – chór liczący aż 350 głosów, wyłoniony przez Radio ZET, a także 100 par tanecznych, które zwyciężyły w ogólnopolskim konkursie. To będzie największy i najbardziej spektakularny początek, jaki kiedykolwiek widzieliśmy w historii „Roztańczonego PGE Narodowego”, zapewniają producenci.
POLECAMY: Maja Bohosiewicz oddała całą gażę z „Tańca z Gwiazdami”! Olga Frycz komentuje gest koleżanki
Kto poprowadzi i wystąpi podczas koncertu?
Nie można zapomnieć o najbardziej wyczekiwanej gwieździe wieczoru. Doda, która od lat nie schodzi z czołówki polskiego show-biznesu, przygotowuje spektakularny występ z elementami teatralnymi, nową oprawą sceniczną i niespodziankami. Organizatorzy zapowiadają, że jej koncert stanie się punktem kulminacyjnym całej imprezy i wydarzeniem, które będzie długo wspominane.
Oprócz występów solistów i zespołów widzowie będą świadkami kilku absolutnych premier. Po sukcesie ubiegłorocznego hitu „Złoto” nadszedł czas na nowe kompozycje. Po raz pierwszy usłyszymy „Lato w Polsce”, wykonane wspólnie przez Skolima, Stachursky’ego i Tede. To wyjątkowy projekt, który łączy disco, pop i hip-hop w jeden muzyczny hymn. Organizatorzy zapewniają, że to właśnie ten numer stanie się symbolem tegorocznej edycji.
Podczas koncertu zadebiutuje także utwór „Ten świat należy do nas”, który wykona prawdziwa elita sceny disco polo. Na jednej scenie spotkają się MIG, Defis, Sławomir, Kajra, Marcin Miller, Magda Narożna, Topky, Łobuzy, Zenek Martyniuk i Skolim.
Rok 2025 to także czas jubileuszy. Wydarzenie będzie okazją do świętowania 35-lecia Radia ZET, a także 20-lecia zespołu Pectus. Bracia Szczepanikowie szykują wyjątkowy koncert, w którym przypomną swoje największe przeboje i podziękują fanom za dwie dekady wspólnej muzycznej podróży. Jak podkreśla lider grupy Tomasz Szczepanik, najważniejsze wartości, jakie zawsze im towarzyszyły, to miłość, szacunek i rodzina – i właśnie te emocje mają wybrzmieć w ich jubileuszowym występie.
To, że jesteśmy w świadomości polskich słuchaczy już tyle lat, to dla nas wielka duma. Tworząc jedyny taki braterski skład, zawsze powtarzamy o prostych, ale jakże ważnych wartościach, które nas ukształtowały. Miłość, szacunek, rodzina, były i będą w naszym przekazie najsilniejsze. Za nami piękne artystyczne momenty, wzruszenia, spotkania z fanami a przed nami kolejne wyzwania muzyczne i życiowe – zapowiada Tomasz Szczepanik.
Na scenie nie zabraknie również prowadzących, którzy swoimi osobowościami nadadzą całości tempa i humoru. Publiczność zobaczy siostry Milena i Ilona Krawczyńskie (prowadzące program “Farma”), uwielbianego prezentera Olka Sikorę (gospodarza “Halo tu Polsat”), showmana Rafała Maseraka (jurora “Tańca z Gwiazdami”) oraz pełnego energii radiowca Kamila Baleję. To właśnie oni będą czuwali nad tym, by atmosfera przez cały wieczór nie opadła ani na chwilę.
Olek Sikora, który zdobył serca publiczności już podczas poprzednich edycji, także w tym roku stanie się jedną z twarzy wydarzenia. Choć obecnie intensywnie trenuje do programu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”, nie wyobraża sobie, by mogło go zabraknąć na tej scenie. Jak sam podkreśla, 27 września to dzień, w którym zapominamy o zegarkach, kalendarzach i obowiązkach – liczy się tylko radość i wspólna zabawa.
27 września zapominamy o zegarkach, kalendarzach, poniedziałkach i wszystkich obowiązkach, bo Roztańczony PGE Narodowy 25 to jedyne miejsce, gdzie znajdziecie czystą radość […] A już dziś daję słowo, że nie mogę się doczekać, żeby po raz kolejny spotkać się z Wami na tym stadionie i wspólnie zamienić go w największy parkiet w Polsce. Coś czuję, że będziecie jeszcze latami opowiadać znajomym, co robiliście z nami tego wieczoru w Warszawie lub przed telewizorami – powiedział.
Patronem medialnym imprezy jest Radio ZET, a organizatorem Krysiak Polska. To właśnie dzięki współpracy tych podmiotów udało się stworzyć wydarzenie, które ma szansę przejść do historii polskiej muzyki. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna edycja Roztańczonego PGE Narodowego będzie rekordowa – zarówno pod względem liczby artystów, premierowych utworów, jak i liczby widzów przed telewizorami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Damian Ukeje, zwycięzca “The Voice of Poland”, usłyszał diagnozę: nowotwór! Teraz mówi całą prawdę o walce o zdrowie
Będziecie oglądać koncert na żywo na PGE Narodowym czy przed telewizorami? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!









źródło/fot – informacja prasowa Telewizja Polsat
news
Tyle Robert Lewandowski wydał na swoje nowe cacko. Dużo?
To jedna z najdroższych inwestycji, na jaką w ostatnim czasie zdecydował się polski sportowiec. Robert Lewandowski właśnie spełnia swoje wielkie marzenie, a kwota, która padła w kontekście jego nowego zakupu, robi ogromne wrażenie. Szczegóły przedsięwzięcia wyszły na jaw i trudno przejść obok nich obojętnie. Dowiedz się więcej!
Robert Lewandowski od lat uchodzi nie tylko za jednego z najlepszych piłkarzy świata, ale także za człowieka, który potrafi cieszyć się owocami swojej ciężkiej pracy. Kapitan reprezentacji Polski i jego żona, Anna Lewandowska, wielokrotnie pokazywali, że uwielbiają luksusowe podróże i wypoczynek w wyjątkowych miejscach.
Nie jest tajemnicą, że para od dawna stawia na aktywny relaks, a jedną z ich największych pasji są wakacje spędzane na wodzie. Do tej pory korzystali z ekskluzywnych jachtów podczas zagranicznych wyjazdów, jednak teraz postanowili zrobić kolejny krok i zainwestować we własną jednostkę.
Jak ujawniono, Robert Lewandowski zamówił luksusowy katamaran w renomowanej gdańskiej stoczni Sunreef Yachts. To producent, który od lat specjalizuje się w budowie ekskluzywnych jednostek dla najbardziej wymagających klientów z całego świata, a jego projekty trafiają do milionerów i światowych gwiazd sportu.
Co więcej, piłkarz nie ograniczył się jedynie do zakupu jachtu. Został również oficjalnym ambasadorem marki, dołączając do grona znanych sportowców współpracujących z firmą. Wcześniej z Sunreef Yachts związali się między innymi Rafael Nadal i Fernando Alonso.
Wybrany przez Roberta Lewandowskiego model to 80 Sunreef Power NEXT – jedna z najbardziej imponujących jednostek w ofercie producenta. Katamaran zostanie przygotowany zgodnie z indywidualnymi oczekiwaniami piłkarza, a projekt ma w pełni odzwierciedlać jego styl życia i potrzeby.
POLECAMY: Andrzej Piaseczny przerwał milczenie ws. „TzG”. TO powiedział o Ninie Terentiew
Tyle zapłacił Lewandowski za prywatny jacht! Dużo?
Sam zawodnik nie kryje zadowolenia z podjętej decyzji i przyznaje, że od dłuższego czasu śledził rozwój marki. Jak podkreślił, wybór nie był przypadkowy, a zakup poprzedziła szczegółowa analiza rynku.
Sunreef to dla mnie idealny wybór. Od pewnego czasu śledzę tę markę i uważam, że naprawdę się wyróżnia. Stawia na styl i kreatywność, a jednocześnie jest dynamiczna i ma niesamowitą synergię ze światem sportu. Jednym z moich długoterminowych planów jest spędzanie większej ilości czasu na wodzie. Zrobiłem dokładny research i mogę powiedzieć, że znalazłem idealny jacht, by spełnić to marzenie — poinformował sam Robert Lewandowski na oficjalnej stronie stoczni.
Nowa jednostka imponuje nie tylko wyglądem, ale i parametrami. Katamaran będzie miał niemal 24 metry długości oraz około 12 metrów szerokości. Na pokładzie znajdzie się aż 366 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej, co czyni go prawdziwą pływającą rezydencją.
Projekt przewiduje również szereg luksusowych udogodnień. W wyposażeniu znajdzie się między innymi garaż na skuter wodny, hydrauliczna platforma kąpielowa oraz ekskluzywny Ocean Lounge, określany mianem prywatnego beach clubu. Nie zabraknie także przestronnych stref relaksu i dużego flybridge’a stworzonego z myślą o wypoczynku oraz spotkaniach z rodziną i przyjaciółmi.
Największe emocje wzbudza jednak cena tej niezwykłej inwestycji. Choć stocznia nie ujawniła oficjalnej kwoty, branżowe media szacują, że w pełni spersonalizowany model może kosztować ponad 8 milionów euro, czyli około 33 miliony złotych. Nie wiadomo, czy dzięki współpracy z producentem Robert Lewandowski otrzymał specjalne warunki zakupu.
Jedno jest pewne – nowy katamaran to spełnienie wieloletniego marzenia piłkarza i kolejny dowód na to, że po latach sukcesów na boisku może pozwolić sobie na realizację najbardziej ambitnych planów. Fani już nie kryją ciekawości i zastanawiają się, kiedy Robert Lewandowski po raz pierwszy zaprezentuje swoją imponującą jednostkę podczas wakacyjnego rejsu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Management Skolima zabrał głos. Jest tłumaczenie po aferze z koncertem
Zazdrościcie Lewandowskiemu takiego zakupu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
International footballer Robert Lewandowski places order for 24m Sunreef catamaran…
— BOAT International (@boatint) January 26, 2026
Find out more here: https://t.co/gS69W3DoSi pic.twitter.com/Q8jGRZkEt8






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Management Skolima zabrał głos. Jest tłumaczenie po aferze z koncertem
Fani czekali na niego ponad dwie godziny, a w sieci zawrzało od krytycznych komentarzy. Teraz głos w sprawie zabrał management Skolima, ujawniając, co naprawdę wydarzyło się przed koncertem. Dowiedz się więcej już teraz!
Skolim od wielu miesięcy pozostaje jednym z najbardziej rozchwytywanych artystów w Polsce. Sam określa się mianem „króla latino”, a jego koncertowy kalendarz pęka w szwach. W sezonie letnim praktycznie nie schodzi ze sceny, odwiedzając zarówno największe festiwale, jak i lokalne wydarzenia plenerowe.
Popularność wykonawcy hitu „Wyglądasz idealnie” sprawiła, że liczba zaplanowanych występów robi ogromne wrażenie. Według harmonogramu w tym roku artysta ma zagrać ponad 500 koncertów, a nierzadko jednego dnia pojawia się nawet w kilku różnych miejscowościach.
Tak było również w miniony piątek. Skolim miał do zrealizowania trzy koncerty w różnych częściach kraju. Najpierw wystąpił na zamkniętym wydarzeniu w Wielkopolsce, a następnie ruszył na Śląsk, gdzie czekali na niego kolejni fani. Jednym z najważniejszych punktów trasy był koncert w Jastrzębiu-Zdroju.
Zgodnie z planem artysta miał pojawić się na scenie o godzinie 20:30. Na stadionie miejskim zgromadziły się tysiące osób, które od dłuższego czasu wyczekiwały jego występu. Z każdą kolejną minutą atmosfera robiła się jednak coraz bardziej nerwowa, a organizatorzy prosili publiczność o cierpliwość.
Ostatecznie wokalista dotarł na miejsce dopiero przed godziną 23. Oznacza to, że widzowie musieli czekać ponad dwie godziny dłużej, niż zakładał harmonogram. Dla wielu osób było to spore rozczarowanie, zwłaszcza że część fanów przyjechała specjalnie na ten koncert z odległych miejscowości.
Niemal natychmiast po zakończeniu wydarzenia internet zalała fala komentarzy. Internauci nie ukrywali rozgoryczenia i zarzucali artyście brak szacunku wobec publiczności. Wiele osób zwracało uwagę, że przy tak intensywnym grafiku podobne sytuacje mogą zdarzać się coraz częściej.
„Tak wygląda szacunek do fanów? Ponad dwie godziny czekania i żadnego konkretnego wyjaśnienia”; „Coraz więcej koncertów, a coraz mniej profesjonalizmu”; „Nie po to ludzie przychodzą punktualnie, żeby potem godzinami stać pod sceną”; „Popularność popularnością, ale publiczność nie powinna płacić za przeładowany grafik”; „Szkoda fanów” – czytamy w komentarzach.
POLECAMY: Takie słowa Donald Trump miał skierować do Karola Nawrockiego
Afera po koncercie Skolima. Jest oficjalne stanowisko jego managementu – więcej na
Teraz do całej sprawy postanowił odnieść się management artysty. Na profilu Amber Music & Sport Management opublikowano specjalne oświadczenie, w którym wyjaśniono kulisy całego zamieszania. Jak przekazano, przyczyną opóźnienia nie był napięty grafik, lecz niespodziewana awaria samochodu.
“Ten dzień był ze sporą rezerwą czasową. Na awarię auta nie mamy jako team wpływu, organizator był informowany na bieżąco, publiczność też. Na szybko wprowadziliśmy zmiany w harmonogramie, rotując innymi ekipami” – czytamy.
W dalszej części komunikatu podkreślono, że po dotarciu na miejsce Skolim nie udał się od razu za kulisy, lecz wyszedł do zgromadzonych fanów, aby osobiście przeprosić za zaistniałą sytuację. Management zaznaczył również, że artysta zrealizował cały zaplanowany występ i po koncercie poświęcił czas na spotkania oraz wspólne zdjęcia z publicznością.
“Po przyjeździe Konrad pierwsze, co zrobił, to poszedł na scenę i przeprosił fanów. Zagrał pełny koncert i został po koncercie na zdjęcia. Takie są fakty” – czytamy.
Choć wyjaśnienia managementu nie zakończyły internetowej dyskusji, wielu fanów przyznaje, że nieprzewidziane sytuacje mogą zdarzyć się każdemu. Inni uważają jednak, że przy tak intensywnym harmonogramie występów organizacja tras powinna uwzględniać większy margines bezpieczeństwa. Jedno jest pewne – wokół Skolima znów zrobiło się wyjątkowo głośno, a temat jeszcze długo będzie budził emocje wśród jego sympatyków i krytyków.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marta Surnik i Grzegorz Dobek ujawniają KULISY “Pytania na śniadanie”. Widzowie tego nie wiedzieli [WIDEO]
Wybaczylibyście Skolimowi takie spóźnienie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Takie słowa Donald Trump miał skierować do Karola Nawrockiego
Wizyta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych od początku wzbudza ogromne emocje. Tym razem uwagę opinii publicznej przykuło jednak nie spotkanie z ważnymi politykami, a krótka wymiana zdań z dziennikarzami przed kościołem. Nagranie błyskawicznie zaczęło krążyć w internecie. Dowiedz się więcej!
Pobyt Karola Nawrockiego w USA odbywa się na zaproszenie Donalda Trumpa, który zorganizował uroczyste obchody swoich 80. urodzin. W programie wizyty znalazły się nie tylko spotkania o charakterze politycznym, ale również wydarzenia związane z polską społecznością mieszkającą za oceanem.
Jednym z punktów wizyty była msza święta w Parafii Matki Bożej Królowej Polski i św. Maksymiliana Kolbe w stanie Maryland. To właśnie tam na prezydenta RP czekała grupa polskich dziennikarzy, liczących na krótki komentarz dotyczący jego rozmów z amerykańskimi partnerami.
Reporterzy próbowali wykorzystać moment przed wejściem do świątyni, aby zadać kilka pytań dotyczących spraw międzynarodowych. Szczególne zainteresowanie wzbudzała kwestia dalszej obecności wojsk amerykańskich w Polsce oraz planowanych rozmów z Donaldem Trumpem.
Jeden z dziennikarzy zapytał wprost, co Karol Nawrocki zamierza przekazać byłemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych w sprawie amerykańskich żołnierzy stacjonujących w naszym kraju. Polityk nie zdecydował się jednak na udzielenie odpowiedzi i w zdecydowany sposób zakończył rozmowę.
“Idę się modlić. Nie krzyczcie, drodzy państwo. Kościół, modlitwa. Wchodzimy, panie redaktorze” – słyszymy.
POLECAMY: Dorota Gardias ODCHODZI z TVN? Jest jasny komunikat
Karol Nawrocki w USA. Tak mówi o spotkaniu z Trumpem
Krótka wymiana zdań została zarejestrowana przez kamery i niemal natychmiast trafiła do mediów społecznościowych. Internauci zaczęli komentować zarówno zachowanie prezydenta, jak i sam moment zadawania pytań przed wejściem do świątyni. Jedni bronili jego decyzji, inni uważali, że jako głowa państwa powinien znaleźć chwilę na rozmowę z mediami.
Ostatecznie Karol Nawrocki nie unikał jednak kontaktu z dziennikarzami przez cały dzień. Po zakończeniu mszy zatrzymał się i odniósł do najważniejszych kwestii związanych z relacjami polsko-amerykańskimi, podkreślając znaczenie strategicznego partnerstwa obu krajów.
Prezydent jasno zadeklarował, że jego priorytetem jest wzmacnianie współpracy wojskowej ze Stanami Zjednoczonymi. Jak zaznaczył, obecność amerykańskich żołnierzy na terytorium Polski pozostaje jednym z najważniejszych elementów bezpieczeństwa naszego kraju.
“W interesie Polski jest to, aby polski prezydent miał dobre relacje z prezydentem Stanów Zjednoczonych. A nasz cel strategiczny jest taki: im więcej żołnierzy amerykańskich w Polsce, tym lepiej. Stała obecność żołnierzy USA jest naszym celem” – powiedział.
W dalszej części wypowiedzi Karol Nawrocki podkreślił także, że każde spotkanie z amerykańskimi partnerami traktuje przede wszystkim jako okazję do rozmów o interesach Polski. Zwrócił uwagę, że relacje między oboma państwami opierają się nie tylko na współpracy politycznej, ale również na wspólnej historii i zaangażowaniu w działania NATO.
“Każde nasze spotkanie (…) jest dla mnie czasem do tego, aby rozmawiać o interesach Polski. (…) [Trump — red.] bardzo ceni naszą osobistą relację, ale też bardzo ceni naród polski, naszą historię, nasze wydatki na zbrojenia, naszych żołnierzy, którzy także przecież brali udział w misjach amerykańskich, w misjach NATO. To jest ważne” – stwierdził.
Wizyta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych od początku jest szeroko komentowana zarówno przez media, jak i opinię publiczną. Niewykluczone, że kolejne spotkania i deklaracje padną jeszcze w najbliższych dniach, a temat relacji Polski z USA pozostanie jednym z najważniejszych w debacie publicznej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim ma OBROŃCĘ? Donatan dodał oliwy do ognia
Śledzicie wydarzenia w Waszyngtonie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Dobek i Surnik mocno o KONTROWERSJACH PO EUROWIZJI: Co kraj, to inna AFERA!
-
showbiz4 dni temuJulia Suryś z „Tańca z Gwiazdami” wzięła ślub. Kim jest jej mąż?
-
news3 dni temuZillmann i Lesar zakończyły przygodę z „Azja Express”. Jak sobie poradziły?
-
news4 dni temuDoda NOWĄ TRENERKĄ w „The Voice of Poland”? Powiedziała to wprost
-
news4 dni temuDoda zabrała głos po wyznaniu Mai Chwalińskiej. Złote rady?
-
news2 dni temuMichał Bajor nie wytrzymał. Tak skomentował zamieszanie wokół artystów
-
news4 dni temuBagi rusza z WŁASNYM programem. Kiedy premiera?
-
news2 dni temuKayah i Rinke Rooyens znów razem? 16 lat po rozwodzie padły zaskakujące słowa
-
showbiz3 dni temuGamou Fall pokazał córeczkę. Internauci zwrócili uwagę na jeden szczegół

Dodaj komentarz