Podobno słynna Akademia, której właścicielem jest podobno Borys Szyc, świeci pustkami. Na jedzonko u gwiazdora skusiła się ostatnio Krystyna Mazurówna. Niestety wyszła z lokalu niezbyt zadowolona, a nawet oburzona. Kelner nie wydał jej reszty!

Pani Krysia niedzielne popołudnie postanowił spędzić w warszawskiej restauracji Akademia. Wybrała się dotam wraz ze swoim partnerem.

Lokal miał huczne otwarcie, na które w lutym 2013 roku przybyły tłumy celebrytów i liczących się biznesmanów. Był z niej dumny nie tylko sam aktor, ale również jego ówczesna narzeczona Zosia Ślotała, ktora czuła siętam jak w domu.

Również Mazurówna postanowiła w końcu sprawdzić to słynne miejsce. Swoimi wrażeniami z wizyty podzieliła się na Facebooku.

Okazało się, że wszystko było idealnie do momentu, kiedy była tancerka dostała rachunek. Oczywiście wiedziała, że nie jest tanio. Spodziewała się, ile zapłaci, ale nie przewidziała, że kelner sam doliczy sobie 60 zł napiwku. Ten fakt tak rozzłościł gwiazdę, iż postanowiła, że nie pozostanie obojętna wobec takiej samowolki. Postan0wiła opisać sytuację na Facebooku:

Byłam na kolacji w restauracji „Akademia”, u Szyca. Dwie osby, ja – dwie zakąski, mój partner – zakąskę i danie. Owszem, butelka wina, powtórzona, Bez deserów. Świetny kelner, z poczuciem humoru i z klasą. Rachunek – bardzo słony, no ale – widziały gały, co brały, więc przełknęłam. Mniej łatwo przełknąć fakt, że nie wydają reszty (no, głupie sześćdziesiąt złotych. jasne, dziesięć procent „należy się”napiwku, ale – wolałabym sama je dać, a nie być postawioną obok faktu dokonanego). Czy dlatego jest tam tak pustawo???mazurówna akademia szyc

Dziwicie się? Za 60 złotych można przecież zrobić zakupy na weekend dla czteroosobowej rodziny!

Fot. Facebook

Nie ma więcej wpisów