news
Zwiewna Książkiewicz, szykowna Kasprzyk i Chajzer w kratę na premierze niemoralnej komedii “Mayday”
Niemoralna komedia “Mayday” rozbawi Was do łez!
W warszawskiej Cinema City Sadyba odbyła się uroczysta premiera filmu “Mayday”. Reżyserem ekranizacji jednej z najpopularniejszych na świecie fars został Sam Akina, odpowiedzialny za sukces wielu popularnych komedii romantycznych. Na wydarzeniu nie mogło zabraknąć jego twórców, jak i producentów i aktorów.
HOT NEWS- Okiem eksperta – Krzysztof Gojdź ocenia przemianę twarzy Honoraty Skarbek
Na czerwonym dywanie błyszczała Weronika Książkiewicz w pięknej błękitnej sukience oraz Ewa Kasprzyk, która postawiła na elegancką biel. Panowie również nie zostawali w tyle, Adam Woronowicz i Krzysztof Czeczot prezentowali się bezbłędnie. Na premierze nie mogło również zabraknąć Andrzeja Grabowskiego, Bartosza Porczyka, Tomasza Oświecińskiego, Angeliki Kurowskiej, Sandry Staniszewskiej-Herbich oraz Radosława Liszewskiego – lider zespołu Weekend. Część oficjalną premierowego wieczoru poprowadził Filip Chajzer, a na widowni zasiedli m.in.: Paweł Burczyk, Zygmunt Chajzer, Izabela Trojanowska, Aleksandra Adamska, Liliana Głąbczyńska-Komorowska, Andrzej Młynarczyk.
“Mayday” to bezwątpienia komedia niemoralna! Opowiada historię taksówkarza bigamisty Jana Kowalskiego (Piotr Adamczyk), który przez lata lawiruje bezkolizyjnie między dwoma kochającymi go żonami. Niestety, wypadek uliczny spowoduje, że jego tajemnica wyjdzie na jaw, tym samym wywołując lawinę komplikacji. Bohater miota się, usiłując ukryć podwójne życie przed małżonkami, mediami i policją. Z odsieczą przychodzi mu kolega Staszek (Adam Woronowicz).
Staszek to, delikatnie mówiąc, człowiek chaos. Trudno powiedzieć, żeby Janek wybrał sobie dobrze zorganizowanego przyjaciela. Ma z nim na pewno mnóstwo problemów. Okazuje się jednak, że Staszek ratuje go z wielu opresji i jest lojalny do końca. Okręt tonie, wysyłając ostatnie “mayday”, a on razem z nim
Aktor dodaje:
Duet z Piotrem Adamczykiem smakuje jak dobra woda po długim marszu, rześko i orzeźwiająco. Dobrze mi się z Piotrem pracuje. Jest między nami jakaś chemia, my się po prostu prywatnie lubimy i to się przekłada na naszą pracę” – dodał. Weronika Książkiewicz wyjaśniła natomiast, jak to jest być żonę bigamisty: “Bardzo dobrze, przynajmniej do momentu przerwania tej słodkiej niewiedzy. Okazuje się, że czasami lepiej żyć w nieświadomości. Marysia jest bardzo konkretna, zasadnicza, trochę ascetyczna w okazywaniu emocji, precyzyjna
Krzysztof Czeczot opowiedział:
Bardzo lubię komedie, odpowiada mi ten rodzaj grania, choć to trudna forma dla aktora, wymagająca dużej powściągliwości, szybkiego grania, odpowiedniego rytmu. To gatunek, w którym się dobrze czuję. W “Mayday” gram policjanta, który razem z kolegami – Andrzejem Grabowskim i Kamilem Kulą – rozwiązuje sprawy związane z wątkiem głównego bohatera
Film wejdzie do kin 10 stycznia, a już teraz obejrzyjcie zdjęcia z premiery!
ZOBACZ RÓWNIEŻ- Czas na dzieci?! Sylwia i Mikołaj są razem 3 miesiące po “Love Island”
AW
news
Arkadiusz Janiczek w niecodziennym wydaniu. Fotografka Danuty Martyniuk namówiła go na odważne zdjęcia!
Kiedy rok temu Danuta Martyniuk wrzuciła do sieci fotki ze swojej pierwszej w życiu, profesjonalnej sesji zdjęciowej, polskie portale show-biznesowe rozgrzały się do czerwoności. Zdjęcia kopiowano tysiące razy, niemal każdy portal o gwiazdach zrobił z nich rolkę i artykuł, a jeden z dzienników zagrzmiał na okładce, że za te fotki należy się Danucie „mandacik za przekroczenie piękności”! Tym razem przed obiektyw utalentowanej fotografki Izabelli Binkowskiej trafił Arkadiusz Janiczek. Efekty sesji są zdumiewające!
Autorką tych wyjątkowych zdjęć jest Izabella Binkowska, fotografka gwiazd z… tytułem doktora nauk przyrodniczych Akademii Rolniczej w Poznaniu! Sama wygląda tak, jakby dostała już cały plik mandatów za przekroczenie piękności i zamiast badać właściwości grzybów leczniczych, o których pisała doktorat z impetem wkroczyła do show-biznesu.
Janiczek jak Danuta Martyniuk
Okazuje się, że kilka dni temu Izabella zaprosiła na plan zdjęciowy Arkadiusza Janiczka i zaczęła od… rozebrania aktora! Przywiozła ze sobą mnóstwo ubrań i osobiście czuwała nad tym, co na siebie zakładał. Potulny jak baranek Janiczek poddał się poleceniom fotografki i nie pożałował. Fotkami, które mu zrobiła już chwali się w sieci. – To bardzo miłe dla autora zdjęć, kiedy znany i szanowany model chwali się efektami sesji. Lubię to i cieszę się, że Arek jest zadowolony. Wiem, że przechodzi trudny czas w życiu i chciałam, żeby moja sesja wydobyła cały jego czar i pokazała go z najlepszej strony – powiedziała nam Izabella.
Aktor pozował na pomoście urokliwej tawerny Kapitańskiej w Oławie i zjadł z fotografką obiad. Wyraźnie zrelaksowany opuścił potem to miejsce i wrócił do Chrząstowic pod Opolem, gdzie mieszka jego mama. Izabella Binkowska tak napisała o sesji w swoich mediach społecznościowych:
„Oto końcowy efekt mojej pracy na planie zdjęciowym z Arkiem Janiczkiem – aktorem Teatru Narodowego w Warszawie. W tym roku mija 30 lat odkąd zagrał swoja pierwszą rolę w filmie „Autoportret z kochanką”, więc można powiedzieć, że to taka sesja jubileuszowa. Ten Janiczek to wyjątkowy rozmówca a o kulisach swojej pracy opowiada tak, że ma się wrażenie, że to prywatny spektakl w najlepszym wydaniu. Podczas pozowania do zdjęć, które widzicie recytował mi fragmenty „Hamleta”!!! Najbardziej utkwiła mi w pamięci jego główna rola w „Placu Zbawiciela”, dobrze zagrał też w „Stuleciu Winnych”. Jeden z portretów Arkadiusza trafi do kolekcji moich zdjęć znanych ludzi, które stworzą wyjątkową wystawę. Już dziś szukamy partnerów do tego wydarzenia, które będzie miało swoją premierę w przyszłym roku w Warszawie. Czekajcie na następne „twarze Binkowskiej”… :)”
Rutkowski na zdjęciach z pistoletem
Binkowska fotografowała też Krzysztofa Gojdzia tuż po słynnym liftingu twarzy, Krzysztof Rutkowski mierzył do niej z broni na planie zdjęciowym, a reżyser Mariusz Pujszo powierzył jej zrobienie fotosów z planu powstającej właśnie nowej wersji filmu „Szatan z siódmej klasy”. Fotografka ma na swoim koncie także setki zdjęć ludzi biznesu oraz tytuł „Osobowości roku 2023”.
















Foto: Izabella Binkowska
Tekst: SM
news
Doda spotkała Kędzierskiego po słynnej aferze. Tak wyglądało ich spotkanie
Po latach Piotr Kędzierski i Doda ponownie znaleźli się w jednym studiu. Tym razem spotkali się na planie nowego teleturnieju Polsatu, jednak ich wcześniejsza historia sprawiała, że trudno było nie zastanawiać się, jak będzie wyglądało to spotkanie. Dziennikarz zdradził, co wydarzyło się za kulisami. Dowiedz się więcej!
Piotr Kędzierski i Doda spotkali się tym razem przy okazji nowego muzycznego show Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. Dziennikarz jesienią 2026 roku poprowadzi program wspólnie z Idą Nowakowską, a zdjęcia do produkcji rozpoczęły się już na początku lipca. Wśród gwiazd, które pojawiły się na planie, znalazła się właśnie Doda.
Ich spotkanie wzbudziło zainteresowanie przede wszystkim ze względu na wydarzenia sprzed kilku lat. Relacji tej dwójki nie zawsze było bowiem po drodze. W październiku 2022 roku Doda pojawiła się w podcaście „WojewódzkiKędzierski”, jednak rozmowa nie przebiegła po myśli wokalistki. Artystka opuściła wówczas studio już na początku nagrania, niezadowolona z zadawanych jej pytań.
Później piosenkarka w dosadny sposób skomentowała rolę Piotra Kędzierskiego w podcaście. Nazwała go „broszką na welurowej marynarce”, sugerując, że w programie zdecydowanie większą rolę odgrywa Kuba Wojewódzki, a jego współprowadzący pozostaje raczej w tle. Słowa te zapadły w pamięć i sprawiły, że kolejne spotkanie obojga mogło budzić sporo emocji.
Tym razem okoliczności były jednak zupełnie inne. Piotr Kędzierski jest jedną z twarzy nowego programu Polsatu, a Doda pojawiła się na planie jako jedna z muzycznych gwiazd. W „Hitsterze” dwuosobowe drużyny celebrytów będą rywalizować, próbując rozpoznać, z którego roku pochodzą poszczególne muzyczne hity.
POLECAMY: Julia Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
Piotr Kędzierski WPROST o spotkaniu z Dodą
Czy po dawnych wydarzeniach między Dodą a Piotrem Kędzierskim wciąż jest napięcie? Dziennikarz w rozmowie z „Faktem” postanowił rozwiać wszelkie wątpliwości. Z jego relacji wynika, że tym razem oboje po prostu skupili się na swoich zawodowych obowiązkach.
“Byłem w robocie, Doda też była w robocie. Wiesz, jak ja mogę się ustosunkować… Doda wystąpiła, zaśpiewała, więc się ukłoniłem. Zamieniliśmy dwa słowa i tyle. Ja byłem broszką na welurowej marynarce, a mogłem być mchem na kamieniu albo czymś innym wilgotnym w głupim miejscu” – wyjaśnił w podcaście „Wersja osobista”.
Wypowiedź Piotra Kędzierskiego pokazuje, że dziennikarz najwyraźniej nie zamierza wracać do dawnego konfliktu. Co więcej, sam postanowił obrócić słynne określenie Dody w żart. Zamiast komentować jej wcześniejsze zachowanie, z dystansem nawiązał do słynnej „broszki na welurowej marynarce”.
Na planie „Hitstera” nie doszło więc do żadnej spektakularnej konfrontacji. Doda wykonała swój występ, a Piotr Kędzierski zachował się profesjonalnie. Ich kontakt ograniczył się do krótkiej wymiany zdań, co może sugerować, że oboje nie zamierzają przenosić dawnych wydarzeń na grunt obecnej współpracy zawodowej.
Dla Piotra Kędzierskiego „Hitster” będzie kolejnym ważnym etapem współpracy z Polsatem. Po udziale w wiosennej edycji „Tańca z Gwiazdami” otrzymał własny teleturniej, który poprowadzi razem z Idą Nowakowską. Program ma pojawić się na antenie już 3 października 2026 roku i będzie oparty na popularnej muzycznej grze, w której liczy się przede wszystkim znajomość przebojów i umiejętność umiejscowienia ich w czasie.
Choć spotkanie Dody i Piotra Kędzierskiego nie przyniosło wielkiego pojednania ani telewizyjnego starcia, z pewnością będzie jednym z ciekawszych zakulisowych wątków nowej produkcji Polsatu. Dawne słowa o „broszce na welurowej marynarce” najwyraźniej nie zrobiły już na dziennikarzu większego wrażenia. Teraz pozostaje sprawdzić, jak oboje wypadną przed kamerami, gdy „Hitster. Muzyczna gra przebojów” trafi jesienią na antenę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
Lubicie Dodę? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Wieniawa zwróciła się do Andrei Bocellego. Krótki komentarz przyciągnął uwagę fanów
To był dla niej jeden z najważniejszych momentów w dotychczasowej karierze muzycznej. Julia Wieniawa miała okazję dwukrotnie stanąć na scenie u boku światowej sławy tenora, a teraz po raz kolejny zwróciła się do niego publicznie. Jej krótki komentarz pod wpisem artysty mówi więcej, niż mogłoby się wydawać. Dowiedz się więcej!
Julia Wieniawa od początku nie ukrywała, że możliwość wystąpienia u boku Andrei Bocellego jest dla niej ogromnym wyróżnieniem. Polska wokalistka aktywnie relacjonowała przygotowania do wyjątkowych koncertów, które odbyły się 14 sierpnia w Gdańsku oraz dwa dni później w Warszawie. Dla artystki było to nie tylko kolejne muzyczne wydarzenie, ale również spełnienie jednego z jej zawodowych marzeń.
Podczas obu koncertów Julia Wieniawa i Andrea Bocelli wykonali „Canto della Terra” – jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów w repertuarze włoskiego tenora. Ich wspólne występy spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Widzowie docenili zarówno sam wybór repertuaru, jak i możliwość zobaczenia na jednej scenie młodej polskiej artystki oraz jednej z największych gwiazd światowej muzyki.
Szczególnie emocjonalnie Julia Wieniawa wspominała pierwszy koncert w Gdańsku. Niedługo po występie podzieliła się z fanami osobistą refleksją dotyczącą spotkania z legendarnym tenorem. Nie ukrywała, że atmosfera podczas koncertu zrobiła na niej ogromne wrażenie, a zachowanie samego Andrei Bocellego zapamięta na długo.
“Nadal nie wiem, czy to nie był sen. Zaśpiewać u boku Andrei Bocellego to jedno, ale ciepło, z jakim mnie przyjął, wzruszyło mnie chyba jeszcze bardziej. Dawno nie czułam się tak zaopiekowana na scenie. Są chwile, które zostają w sercu na zawsze. Ta na pewno będzie jedną z nich” — napisała po pierwszym koncercie.
POLECAMY: Tribbs i Blanka zostają w „The Voice Kids”? Wszystko jest już jasne
Julia Wieniawa zaśpiewała u boku Andrei Bocellego
Na tym jednak muzyczna historia Julii Wieniawy i Andrei Bocellego się nie zakończyła. Dwa dni później artyści ponownie spotkali się na scenie, tym razem na PGE Narodowym w Warszawie. Również tam wykonali „Canto della Terra”, a polska publiczność ponownie mogła zobaczyć ich wspólny występ.
Po zakończeniu obu koncertów przyszedł czas na podziękowania. Dzień po warszawskim wydarzeniu Andrea Bocelli opublikował w mediach społecznościowych wpis skierowany do polskiej publiczności. Tenor podsumował swoje występy w naszym kraju i podkreślił, że jeden z wieczorów na długo pozostanie w jego pamięci.
“Ten wieczór na długo pozostanie w mojej pamięci” – czytamy we wpisie Andrei Bocellego. Pod publikacją niemal natychmiast pojawiła się lawina komentarzy od fanów, którzy wspominali wyjątkowe koncerty i dzielili się swoimi emocjami po spotkaniu z włoskim artystą.
Wśród komentarzy znalazła się również krótka wiadomość od Julii Wieniawy. Wokalistka postanowiła jeszcze raz podziękować tenorowi za wspólne występy. Choć jej komentarz składał się zaledwie z kilku słów, trudno o bardziej wymowne podsumowanie całej muzycznej przygody.
“Thank you, Maestro” – napisała Wieniawa.
Jej słowa szybko zwróciły uwagę, szczególnie w kontekście tego, jak wielkim przeżyciem były dla niej oba koncerty. Wokalistka niejednokrotnie podkreślała, że możliwość zaśpiewania u boku Andrei Bocellego traktuje jako ogromne wyróżnienie i ważny moment w swojej karierze.
Nie ma wątpliwości, że występy z Andreą Bocellim były dla Julii Wieniawy nie lada gratką i jednym z najbardziej prestiżowych momentów jej dotychczasowej działalności muzycznej. Polska artystka udowodniła przy okazji, że potrafi odnaleźć się na scenie obok światowej klasy wykonawcy i sprostać ogromnym emocjom, jakie towarzyszą takim wydarzeniom. Dwa koncerty, tysiące widzów i wspólne wykonanie wielkiego przeboju z pewnością pozostaną w jej pamięci na długo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie żyje Jan Frycz. Teatr Narodowy przekazał poruszającą wiadomość
Cenicie twórczość Andrei Bocellego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Mr Sebii podbił serca fanów serialu „Ranczo”! Zgarnął nagrodę publiczności za „Lucy”!
Sebastian Zys, szerzej znany jako Mr Sebii, pojawił się w miniony weekend w Jeruzalu, gdzie odbył się V Ogólnopolski Zlot Fanów serialu „Ranczo”. Artysta wystąpił w finale Konkursu Piosenki Ranczerskiej „Wilkowyjce – Reaktywacja” 2026 i choć jury przyznało pierwsze miejsce Adamowi Asanovowi z zespołu Piersi, to właśnie Mr Sebii zdobył nagrodę publiczności. Jego „Lucy” porwała zgromadzonych fanów serialu.
Jeruzal po raz kolejny zamienił się w prawdziwe Wilkowyje, czyli miejscowość, w której żyją charakterystyczni mieszkańcy słynnego serialu TVP. To właśnie tutaj spotkali się miłośnicy kultowego „Rancza”, a jednym z najważniejszych punktów wydarzenia był finał Konkursu Piosenki Ranczerskiej „Wilkowyjce – Reaktywacja”. Na scenie pojawił się Sebastian Zys, czyli Mr Sebii, który zaprezentował swój utwór, pt. „Lucy”. Piosenka, inspirowana serialowym światem „Rancza”, w właściwie jedną z jego głównych bohaterek, czyli granej przez Ilonę Ostrowską Lucy, błyskawicznie przypadła publiczności do gustu. Artysta nie tylko zaśpiewał, ale przede wszystkim porwał zgromadzonych do wspólnej zabawy. I właśnie publiczność zdecydowała, że to Mr Sebii zasłużył na jej nagrodę. Choć pierwsze miejsce w głosowaniu jury przypadło Adamowi Asanovowi z zespołu Piersi, Sebastian Zys mógł świętować własne zwycięstwo, zdobył bowiem to, co dla wielu artystów jest najważniejsze, czyli uznanie publiczności.
Mr Sebii rozbujał Jeruzal
Zgromadzeni w Jeruzalu fani „Rancza” nie mieli większych wątpliwości, kto podczas występu najbardziej rozruszał publiczność. Mr Sebii doskonale odnalazł się w klimacie wydarzenia i z ogromnym zaangażowaniem wykonał „Lucy”. Muzyk świetnie bawił się podczas całego wydarzenia. Na scenie wziął nawet w obroty Ewę Kuryło, czyli uwielbianą przez widzów serialową Wiesię Oleś. Było dużo energii, uśmiechu i przede wszystkim ogromnej sympatii ze strony fanów „Rancza”. Dla Sebiego udział w wydarzeniu był o tyle ciekawy, że artysta na co dzień porusza się po różnych gatunkach muzycznych. Choć publiczność najczęściej kojarzy go z disco polo, Sebastian Zys pokazuje, że nie zamierza zamykać się w jednym muzycznym stylu. Doskonale odnajduje się nie tylko w tanecznych, ale i rockowych i popowych numerach. W swoim repertuarze ma m.in. piosenki Seweryna Krajewskiego.
„Lucy” przepustką do jeszcze większej popularności?
Nagroda publiczności na tak charakterystycznym wydarzeniu może okazać się dla artysty czymś znacznie więcej niż tylko pamiątkowym dyplomem. „Ranczo” ma w Polsce ogromne grono wiernych fanów, a utwór „Lucy” pozwolił Mr Sebii dotrzeć do publiczności, która być może wcześniej nie miała okazji poznać jego twórczości. Czy piosenka stanie się jego przepustką do jeszcze większej popularności i przysporzy mu nowych fanów? Wiele wskazuje na to, że może tak być. Reakcja publiczności w Jeruzalu była jednoznaczna – „Lucy” przypadła fanom do gustu, a Mr Sebii udowodnił, że potrafi porwać ze sobą także widownię niezwiązaną bezpośrednio z jego dotychczasowym muzycznym wizerunkiem. Sam artysta po występie nie krył radości i wzruszenia. W mediach społecznościowych opublikował emocjonalne podziękowanie skierowane przede wszystkim do fanów serialu.
„DZIĘKUJĘ WAM Z CAŁEGO SERCA!
Wciąż trudno mi opisać emocje po V Ogólnopolskim Zlocie Fanów Serialu „Ranczo” w Jeruzalu i Konkursie Piosenki Ranczerskiej „Wilkowyjce – Reaktywacja” 2026.
Zdobyłem coś, co jest dla mnie najcenniejszą nagrodą ze wszystkich – WASZE SERCA, uznanie i miłość PUBLICZNOŚCI.”
Sebastian podkreślił również, że szczególne znaczenie ma dla niego fakt, iż to właśnie fani „Rancza” zdecydowali o jego zwycięstwie.
„To dla Was śpiewam.
To dla Was powstała „LUCY”.
I to dzięki Wam „LUCY” WYGRAŁA ZE WSZYSTKIMI!”
„Największą nagrodą dla artysty jest publiczność”
Mr Sebii nie ukrywał, że emocje związane z występem trudno porównać z jakąkolwiek statuetką. Jak sam napisał, największą nagrodą była dla niego reakcja ludzi zgromadzonych pod sceną.
„Bo największą nagrodą dla artysty jest PUBLICZNOŚĆ, która słucha, śpiewa, przeżywa i oddaje mu swoje serce.
A Wy daliście mi tego dnia coś bezcennego.”
Na koniec Sebastian Zys podziękował organizatorom oraz wszystkim fanom kultowego serialu.
„DZIĘKUJĘ ORGANIZATOROM.
DZIĘKUJĘ PUBLICZNOŚCI.
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM FANOM „RANCZA”!
KOCHAM WAS!
„LUCY” JEST NASZA!”
Wygląda na to, że dla Sebiego przygoda z Wilkowyjami może dopiero się zaczynać. Jeśli „Lucy” będzie dalej wzbudzać takie emocje jak podczas zlotu w Jeruzalu, niewykluczone, że piosenka otworzy artyście drzwi do kolejnego grona odbiorców. Współautorką sukcesu Sebastiana Zysa jest Berenika Medyńska, która stworzyła ten utwór razem z nim.
Czy „Lucy” stanie się jednym z największych muzycznych hitów Mr Sebii? Czas pokaże. Jedno jest pewne – w Jeruzalu Sebastian Zys zdecydowanie zostawił po sobie dobre wrażenie. Już niedługo „Luci” pojawi się na oficjalnym kanale artysty, a tymczasem mamy dla Was niespodziankę, w postaci tekstu piosenki nawiązującej do serialowej Lucy.
O Lucy Lucy Lucy Lucy
Przyjechała tutaj z Ameryki
I nie w głowie były jej wybryki
Chciała tylko na tej wsi zdziałać coś
I udowodnić, że każdy jest ktoś
Ref:
O Lucy Lucy Lucy Lucy
Ty naszą panią wójt zostać musisz
A jak wytrzymasz dwie kadencje
To wróżymy ci i prezydencję
Nauczyła dzieci angielskiego
A za męża pojęła Kusego
I urodziła się im Dorotka
Jakaż cudowna, piękna i słodka
Ref:
O Lucy Lucy Lucy Lucy
Ty naszą panią wójt zostać musisz
A jak wytrzymasz dwie kadencje
To wróżymy ci i prezydencję
Naprawiła drogi i wodociągi
Pilnowała, by nikt nie wpadał w ciągi
I najlepsza w tej historii jest treść
Że ją kocha cały świat i ta wieś
Ref:
O Lucy Lucy Lucy Lucy
Ty naszą panią wójt zostać musisz
A jak wytrzymasz dwie kadencje
To wróżymy ci i prezydencję











Fot. archiwum prywatne Mr Sebii
Tekst: SM
-
news5 dni temuMarcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły
-
news3 dni temuKrupińska i Michałowski ujawnili nazwisko NOWEJ prowadzącej „Dzień dobry TVN”
-
news3 dni temuAgnieszka Kaczorowska pokazała zdjęcia z Włoch. Nie zabrakło ujęć w BIKINI
-
news3 dni temuSkolim odwołał występ na festiwalu Polsatu. Co się stało?
-
news2 dni temuKrzysztof Ibisz traci posadę w Polsacie? Po 11 latach zapadła decyzja
-
news4 dni temuTVN ujawnił SEKRET nowej edycji „Azja Express”. Kiedy premiera?
-
news3 dni temuAndrzej Piaseczny szykuje się do ŚLUBU? Nagle przemówił ze sceny
-
news1 dzień temuSkolim szuka pracownika. Taką stawkę oferuje za kilka godzin pracy













Dodaj komentarz