Śledź nas

news

Agata Młynarska zabrała głos po wizycie Dody w bytomskim schronisku. Fani nie kryją emocji

Opublikowano

w dniu

Skandal wokół schroniska w Bytomiu nabiera tempa, a do sprawy włączyły się największe gwiazdy. Doda nie kryła oburzenia, a Agata Młynarska w poruszającym wpisie nazwała to „piekłem na ziemi”. Co naprawdę dzieje się za murami schroniska i dlaczego emocje sięgają zenitu? Dowiedz się więcej już teraz!

Od kilku dni nie milkną echa wokół działalności operatora schroniska dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu. Miejscy radni przygotowali raport, który wstrząsnął opinią publiczną, wskazując na wieloletnie nieprawidłowości. Wśród zarzutów pojawiają się nie tylko zaniedbania w opiece nad zwierzętami i fatalny stan sanitarny obiektu, ale również eutanazje przeprowadzane bez wyraźnych powodów. Do sprawy dołączają społecznicy i wolontariusze, którzy od lat alarmowali o dramatycznych warunkach, jednak ich głos pozostawał bez odpowiedniej reakcji.

Sprawa nabrała zupełnie nowego wymiaru w piątek, 16 stycznia, gdy do Bytomia przyjechała Doda. Artystka nie kryła szoku po tym, co zobaczyła na miejscu. Przyznała, że już tydzień wcześniej wysłała do schroniska ubrania dla zwierząt, jednak do momentu jej przyjazdu nie zostały one wykorzystane. To właśnie ten fakt szczególnie ją poruszył i skłonił do publicznego zabrania głosu.

Moi fani to również są mieszkańcy Bytomia. Zawsze pomagam swoim fanom, bo oni też mi pomagają. Zwierzęta są dla mnie numer jeden. Pani Ania, która jest kierowniczką nie ma ani pół emocji na twarzy – mówiła Doda w schronisku w Bytomiu.

Piosenkarka podkreśliła, że mieszkańcy miasta powinni natychmiast zareagować i domagać się zmian. Jej zdaniem schronisko nie może być prowadzone przez osobę, która nie okazuje empatii wobec zwierząt, lecz przez kogoś, kto naprawdę je kocha i rozumie ich potrzeby. W jej ocenie obecny model funkcjonowania placówki jest sprzeczny z ideą pomocy bezdomnym zwierzętom.

To powinno być miejsce, w którym zwierzęta nie wegetują, nie cierpią, nie są narzędziem do interesów, tylko gdzie mogą znaleźć ukojenie i adopcję. A ja wysyłam ciuchy tydzień temu, a ona ich jeszcze nie ubrała. Teraz na szybko je ubiera – dodała.

POLECAMY: Niedziele handlowe 2026: sprawdź, kiedy zrobisz zakupy w nowym roku. Oto pełen kalendarz

Agata Młynarska dziękuje Dodzie za zaangażowanie

Jej zaangażowanie nie ograniczyło się jedynie do wizyty w schronisku. Artystka udała się również na rozmowy z prezydentem miasta oraz kierowniczką placówki, domagając się natychmiastowych działań i realnych zmian. To właśnie ta determinacja sprawiła, że sprawą zainteresowały się kolejne znane osoby, w tym dziennikarka Agata Młynarska, która opublikowała poruszający wpis w mediach społecznościowych.

Na początku swojego posta Agata Młynarska wyraziła ogromne uznanie dla działań Dody i jej bezkompromisowego podejścia do tematu:

Śledzę z zapartym tchem to, co robi Doda w związku ze schroniskiem dla bezdomnych zwierząt w Bytomiu. Jestem pod wielkim wrażeniem – przede wszystkim tego, jak mówi prosto z mostu, nie ceregieli się z urzędnikami czy władzą. Patrzy w oczy i nie owija w bawełnę. Bo sprawa jest tragiczna i potrzebowała rzecznika – napisała.

Dziennikarka podkreśliła, że to, co robi artystka, wymaga ogromnej odwagi, determinacji i przygotowania:

To, co robi nie jest łatwe, ale jest przygotowana i zdeterminowana. Wzięła się za sprawę z hukiem. I dobrze! Pokazuje koszmar zwierząt, piekło na ziemi i prawdziwą inercję urzędniczą. Bez ściemy i prawdziwie, od serca – dodała Młynarska.

W kolejnej części wpisu Agata Młynarska wyraziła nadzieję, że działania Dody realnie przyczynią się do zmian:

Wierzę, że jej determinacja pociągnie za sobą zmiany, które już dawno powinny nastąpić. Doda! Trzymam za Ciebie kciuki! Dziękuję, że Ci się chce chcieć! Nie zatrzymuj się! – czytamy.

Następnie dziennikarka wróciła wspomnieniami do swojej pracy przy programie „Animals” w TVP2, pokazując, że problem schronisk i adopcji zwierząt od lat był jej bliski:

Kiedyś prowadziłam program Animals w TVP2, rozpoczęliśmy w nim coś, czego wcześniej nie było w Polsce – adopcję psów ze schronisk. Na pomysł wpadła autorka cyklu Ewa Banaszkiewicz. Prowadziłam aukcje psów, wspieraliśmy schroniska i tropiliśmy nadużycia – wspominała.

Jednak nawet ona przyznała, że skala okrucieństwa w Bytomiu jest dla niej czymś bezprecedensowym:

Mam jednak wrażenie, że z okrucieństwem na taką skalę jak w Bytomiu nie mieliśmy do czynienia. Nie wiem czy mieliśmy szczęście, czy świat tak się zmienił? Zło i podłość ludzka nie ma granic dlatego potrzeba odważnych, którzy jeńców nie biorą. A Doda jest jednym z nich! Dziękuję Doda – zakończyła.

Sprawa schroniska w Bytomiu stała się symbolem walki o prawa zwierząt i pokazuje, jak ogromną rolę odgrywają osoby publiczne w nagłaśnianiu takich tematów. Zaangażowanie Dody i wsparcie Agaty Młynarskiej sprawiły, że temat przestał być lokalny, a stał się ogólnopolskim problemem społecznym.

Czy działania artystki doprowadzą do realnych zmian i poprawy losu zwierząt? Czy odpowiedzialni za sytuację poniosą konsekwencje? Jedno jest pewne — tej sprawy nie da się już zamieść pod dywan.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, kto wraca na parkiet „Tańca z Gwiazdami”. Te tancerki od lat zachwycają widzów

Jesteście pod wrażeniem tego co robi Doda? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Agata Młynarska (fot. screen YouTube TVN Style)
Doda z psiakiem (fot. screen Instagram Doda)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

7 komentarzy

1 komentarz

  1. Ada

    20 stycznia 2026 at 18:10

    Doda jest bezkompromisowa, co wiadomo od dawna. Szczera i prawdziwa. Nie dba o zasięgu, bo od lat ma ogromne. Szczęście w nieszczęściu, że to ona trafiła do schroniska, bo nie poprzestała na wręczeniu sweterków w świetle kamer. Swetry wysłała a pojechała sprawdzić. Jej się nie da zagadać, oszukać, zamydlić oczu. Ona jest konkret.
    Sprawa jest już ogólnopolska. Wszyscy powinniśmy jej w tym dziele dla dobrostanu zwierząt pomagać, jak umiemy i jak możemy.
    Szczególnie, że w tych schroniskach a i wielu fundacjach pieniądze są ogromne. To będzie wielki opór, możliwe ataki na Dodę, więc pomoc jest wręcz konieczna.

  2. Krystyna Mika

    19 stycznia 2026 at 20:59

    Dziękuję Dodzie za to co zrobiła na reszcie ktoś się wziął za tych oszustów i potworów. Powinni być surowo ukarani ,a ludzie poinformowani jak to się skończy. To co oni zrobili to nie ludzie lecz potwory.

  3. Hanna Szmytke

    19 stycznia 2026 at 11:50

    Oby takich osób jak Doda odważnych, zdeterminowanych było więcej. Bo potrzeb w naszym okrutnym kraju jest więcej. Pamiętajmy ze pies, czy kot to nasi mniejsi przyjaciele. Chyle czoła przed takimi ludźmi jak Doda❣️😘

  4. Grażyna Klimczak

    18 stycznia 2026 at 20:01

    Dziekuje p.Dorocie i wszystkim ludziom, dla ktorych zycie tych psow jest wazne. Od dawna wiem ze sa weterynarze/ kaci , ktorzy dla forsy zabija psa i zarzadzajacy dla ktorych to jest sposob na dostatnie zycie calej rodziny…zycie psow juz i tak sponiewieranych.przez zycie to tylko droga do pieniedzy. Nie wolno nam odpuszcxac sprawy…te pieniadze wydane na ubranka nie moga byc jedyna pomocą…dzieki Dodzie cos sie moze zmienic. Trzeba zniszczyc uklady!!! Gmina i wladciciele prywatnych schronow!

  5. Anonim

    18 stycznia 2026 at 15:02

    Doda jesteś cudowną osobą o wielkim serduchu dziękuję ci w imieniu swoim jak i naszych mniejszych braci to co robisz dla nich jest naprawdę niesamowite pokazałaś też innym bardziej medialnym ludziom że można coś w tej kwestii uczynić i rozgłośnić to co dzieje się a nie powinno może i wierzę że teraz coś się ruszy w tej sprawie że dobro zwierząt przestanie być tematem tabu dla urzędników i polityków jeszcze raz dziękuję i trzymam kciuki 🤞🤞🤞🤞🤞🤞🤞❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

  6. Anonim

    18 stycznia 2026 at 08:08

    Doda jesteś wspaniała oby więcej było takich osób morze pan Nawrocki Ci pomorze ale to jest marzenie albo pan Czarnek który chce jeździć bezpiecznie na rowerze

  7. Alina

    18 stycznia 2026 at 08:07

    Okrucieństwo tych piesków wstrząsnęło mnie Bardzo to przeżyłam i jestem wdzięczna Dodzie i Pani Agacie za nagłaśnianie .Uwazam ze osoby odpowiedzialne będą ukarane i nigdy już w naszym kraju nie będzie takiego okrucieństwa !

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Skolim przerwał koncert z ważnego powodu. Publiczność była poruszona

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim podczas ostatniego koncertu przeżył wyjątkowo wzruszający moment. W tłumie zauważył małego fana, który w dniu swoich urodzin zrobił coś naprawdę wyjątkowego, by zwrócić uwagę swojego muzycznego idola. Dowiedz się więcej!

Skolim, czyli Konrad Skolimowski, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych wykonawców muzyki tanecznej w Polsce. Artysta nazywany przez fanów „królem latino” regularnie pojawia się na listach przebojów, a jego koncerty przyciągają tysiące osób. Wokalista nie ogranicza się jednak wyłącznie do muzyki. Równolegle rozwija kolejne biznesowe przedsięwzięcia i coraz mocniej buduje swoją markę osobistą.

Lista projektów Konrada Skolimowskiego w ostatnich miesiącach wyraźnie się rozrosła. Artysta angażuje się między innymi w produkcję perfum, autorskie produkty spożywcze, bieliznę oraz napoje bezalkoholowe. „Król Latino” konsekwentnie tworzy więc biznesowe imperium wykraczające poza scenę, a kolejne pomysły wymagają od niego jeszcze większego zaangażowania i czasu.

Skolim od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na scenie, a jego charakterystyczne latynoskie rytmy i imprezowe hity zapewniły mu ogromną popularność. „Kamikadze”, „Temperatura”, „Nie dzwoń do mnie mała” czy „Wyglądasz idealnie” stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych utworów w jego repertuarze. W samym okresie wakacyjnym wokalista miał stanąć na scenie ponad 500 razy.

POLECAMY: Mama przywiozła Daniela Martyniuka na plan? Syn Zenka chciał wrócić do „Nasi w mundurach”

Skolim spełnił marzenie małego chłopca

Podczas wakacyjnej trasy koncertowej Skolim zaprezentował się publiczności w Kobielach Wielkich w miniony weekend. Pod sceną zgromadziły się prawdziwe tłumy fanów, którzy przyszli wspólnie bawić się przy największych hitach „króla latino”. Wśród publiczności znalazł się również mały Adaś, dla którego ten koncert miał mieć szczególne znaczenie.

Młody fan postanowił bowiem spędzić swoje urodziny w towarzystwie muzycznego idola. Zamiast tradycyjnego świętowania w domu, tortu i świeczek wybrał koncert Skolima. Chłopiec doskonale wiedział jednak, że samo pojawienie się pod sceną może nie wystarczyć, aby zwrócić uwagę popularnego wokalisty.

Dlatego przygotował specjalny transparent. Adaś chwycił za kawałek tektury i kolorowe markery, a następnie własnoręcznie napisał wiadomość skierowaną do swojego idola. Z gotowym transparentem ustawił się w pierwszym rzędzie i cierpliwie czekał, aż Skolim zauważy go wśród roztańczonego tłumu.

Na kartonie znalazła się niezwykle rozczulająca wiadomość:

“Skolim, mam dziś urodziny. Dla Ciebie zrezygnowałem z tortu. Zdjęcie z tobą = najlepszy prezent” – napisał.

Plan małego fana zadziałał. Gdy Skolim dostrzegł transparent i przeczytał jego treść, nie pozostał obojętny. Wokalista przerwał na moment występ i zaprosił Adasia na scenę. Chłopiec stanął obok swojego idola, wciąż trzymając w rękach własnoręcznie przygotowany transparent.

Na pamiątkowym zdjęciu mogło się jednak skończyć, ale Skolim postanowił zrobić dla chłopca coś jeszcze. Ze sceny poinformował publiczność, że jego młody fan właśnie obchodzi urodziny. Reakcja tłumu była natychmiastowa – setki osób zaczęły wspólnie śpiewać jubilatowi „100 lat”.

Dla Adasia zwykły koncert zamienił się tym samym w wyjątkowe urodzinowe przeżycie. Chłopiec nie tylko zobaczył swojego idola z bliska i zrobił z nim pamiątkowe zdjęcie, ale również stanął z nim na scenie, a następnie usłyszał od całej publiczności życzenia urodzinowe. Trudno wyobrazić sobie bardziej nietypową pamiątkę z tego wyjątkowego dnia.

Cała sytuacja pokazuje również, jak niewielki gest może mieć ogromne znaczenie dla młodego fana. Skolim mógł po prostu przeczytać transparent i kontynuować występ, ale zdecydował się poświęcić chwilę uwagi chłopcu. Dla artysty był to zapewne krótki moment koncertu, jednak dla Adasia może pozostać jednym z najważniejszych wspomnień z dzieciństwa.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Książulo wchodzi w aferę o napiwki. Jednym zdaniem odpowiedział Mateuszowi Gesslerowi

Miły gest ze strony Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. screen Facebook Gmina Kobiele Wielkie)
Skolim (fot. screen Facebook Gmina Kobiele Wielkie)
Skolim (fot. screen Facebook Gmina Kobiele Wielkie)
Skolim (fot. screen Facebook Gmina Kobiele Wielkie)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Mama przywiozła Martyniuka na plan? Syn Zenka chciał wrócić do „Nasi w mundurach”

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel Martyniuk miał być jednym z najbardziej kontrowersyjnych uczestników nowej edycji „Nasi w mundurach”, ale jego udział od początku budzi ogromne emocje. Najpierw pojawiły się informacje o jego nieobecności na planie, a później syn Zenka Martyniuka miał niespodziewanie ponownie pojawić się na planie produkcji. Dowiedz się więcej!

Czwarta edycja programu „Nasi w mundurach” ma być dla uczestników kolejnym sprawdzianem charakteru, wytrzymałości i umiejętności funkcjonowania w warunkach wojskowego szkolenia. Wśród osób, które zdecydowały się podjąć to wymagające wyzwanie, znalazł się Daniel Martyniuk. Syn Zenka Martyniuka jeszcze przed premierą sezonu stał się jednak jednym z najgłośniejszych nazwisk związanych z programem.

Szczególne zainteresowanie wzbudziła jego nieobecność na planie. Niedługo wcześniej Daniel Martyniuk ponownie aktywnie udzielał się w mediach społecznościowych. Na Instagramie publikował chaotyczne i wulgarne nagrania, w których zwracał się między innymi do swoich rodziców, wspominał o żonie oraz ostro wypowiadał się na temat stacji TTV, która jesienią pokaże program.

“Teraz to wam powiem, że takiego chja to mnie w tej Polsce zobaczycie podczas jakichkolwiek, ku*wa nagrań. Lepiej rozmawiajcie z moimi rodzicami. 100 koła na konto, to wtedy możemy coś ponagrywać. (…) TTV je*ać was, je*ać was” – krzyczał ostatnio na InstaStories.

Wokół udziału Daniela Martyniuka szybko pojawiło się więc wiele pytań. Tym bardziej że pozostali uczestnicy mieli już okazję poznać go podczas pierwszych dni zdjęciowych. Ich relacje pokazują jednak, że obraz syna Zenka Martyniuka nie był dla wszystkich tak jednoznaczny, jak mogłyby sugerować jego późniejsze publikacje w mediach społecznościowych.

Jedną z osób, która spędziła z Danielem Martyniukiem więcej czasu, był Maciej Pela. Tancerz i były partner Agnieszki Kaczorowskiej przyznał, że miał okazję przebywać z synem Zenka Martyniuka przez około dwa i pół dnia. Jak wynika z jego relacji, podczas tego czasu zobaczył spokojnego i towarzyskiego człowieka.

“Spędziliśmy razem dwa i pół dnia, więc mieliśmy okazję zaobserwować go w sytuacji abstynencji i pokazał się z takiej strony normalnego chłopaka; był towarzyski. Ja nie chcę opiniować go jako człowieka, ale to, co się zadziało później i co mówił na relacji, było obrzydliwe i karygodne. On musi dojść do tego wniosku, musi to zrozumieć” – mówił Maciej Pela na łamach Faktu.

POLECAMY: Książulo wchodzi w aferę o napiwki. Jednym zdaniem odpowiedział Mateuszowi Gesslerowi

Mama Daniela Martyniuka przywiozła go na plan?

Wydawało się jednak, że kariera Daniela Martyniuka w programie mogła zakończyć się, zanim na dobre się rozpoczęła. Według informacji przekazanych przez osobę z planu produkcji syn Zenka Martyniuka pojawił się jedynie na pierwszym dniu wprowadzającym. Później, mimo oficjalnego ogłoszenia jego udziału w programie, miał już nie pojawić się na kolejnych dniach zdjęciowych.

“Daniel był tylko na pierwszym dniu wprowadzającym jakiś czas temu. Potem jego udział w programie został ogłoszony oficjalnie, ale on nie pojawił się już na planie. Odcinki są już nagrywane od kilku dni, ale bez Martyniuka. Nikt nie wie, co będzie dalej” – poinformowała Plejadę osoba z planu produkcji.

Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Gdy mogło się wydawać, że Daniel Martyniuk ostatecznie zniknął z produkcji, pojawiły się kolejne informacje dotyczące jego udziału. Według informatora TTV syn Zenka Martyniuka miał ponownie przyjechać na plan, a jego pojawienie się miało być dla ekipy niemałym zaskoczeniem.

“Przyjechał na plan i chciał wbić się do programu. Przywiozła go mama i był przekonany, że będzie mógł zostać” – poinformował Plotka informator z TTV.

Taka wersja wydarzeń stawia pod znakiem zapytania dalszy udział Daniela Martyniuka w „Nasi w mundurach”. Z jednej strony uczestnik miał zostać oficjalnie przedstawiony jako część obsady nowego sezonu, z drugiej – jego obecność na planie miała być bardzo nieregularna. Dodatkowo wokół całej sytuacji narosło sporo medialnych doniesień, które trudno jednoznacznie zweryfikować bez oficjalnego stanowiska produkcji.

Na ten moment nie wiadomo oficjalnie, jak dokładnie potoczyły się losy Daniela Martyniuka na planie i czy ostatecznie zobaczymy go we wszystkich przygotowanych odcinkach. Produkcja nie przedstawiła pełnych szczegółów dotyczących jego udziału, dlatego na odpowiedzi trzeba będzie jeszcze poczekać.

Jedno jest pewne – „Nasi w mundurach” wracają na antenę TTV już 3 października o godz. 22:00. Dopiero wtedy widzowie przekonają się, jak naprawdę wyglądała przygoda Daniela Martyniuka z wojskowym szkoleniem, czy syn Zenka Martyniuka sprostał wymagającej formule programu i jak produkcja pokaże wszystkie wydarzenia, które miały miejsce za kulisami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański podjął ważną decyzję. Padła zaskakująca deklaracja

Co uważacie o zachowaniu Daniela Martyniuka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram TTV)
Daniel Martyniuk (fot. screen Instagram TTV)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Książulo wchodzi w aferę o napiwki. Jednym zdaniem odpowiedział Gesslerowi

Opublikowano

w dniu

przez

Dyskusja o tym, czy napiwki powinny być obowiązkowe, nabiera tempa. Po mocnych słowach Mateusza Gesslera i zdecydowanej odpowiedzi Katarzyny Bosackiej głos zabrał teraz Książulo. Popularny recenzent kulinarny nie potrzebował wielu słów, by jasno przedstawić swoje stanowisko. Dowiedz się więcej!

Kwestia napiwków od lat dzieli Polaków. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostawienie dodatkowego wynagrodzenia dla kelnera jest mocno zakorzenione w kulturze, w Polsce napiwek wciąż traktowany jest przede wszystkim jako dobrowolny wyraz uznania za dobrą obsługę. Jedni uważają, że należy go zostawiać niemal zawsze, inni są zdania, że klient powinien sam decydować, czy i ile pieniędzy chce dodatkowo przekazać pracownikom lokalu.

Głos w tej dyskusji zabrał ostatnio Mateusz Gessler w rozmowie z Pudelkiem. Restaurator, który od lat związany jest z branżą gastronomiczną, podczas ramówki Polsatu opowiedział o własnych doświadczeniach z pracy w restauracji. Podkreślił, że sam doskonale zna realia pracy zarówno na kuchni, jak i na sali, dlatego napiwki mają dla niego szczególne znaczenie.

„Ja zawsze zostawiam napiwek z jednego prostego powodu. Jestem wychowany w gastronomii, także też pracowałem, nie tylko na kuchni, ale pracowałem na sali. Dzięki tym napiwkom mogłem na przykład zapłacić szkołę mojego syna albo przeprowadzać się, mogłem żyć trochę lepiej” – powiedział Mateusz Gessler na ramówce Polsatu.

Na tym jednak Mateusz Gessler nie poprzestał. Restaurator zdecydował się na znacznie bardziej stanowczą opinię dotyczącą tego, jak jego zdaniem powinni zachowywać się klienci restauracji. W jego ocenie napiwek nie powinien być wyłącznie kwestią indywidualnej decyzji gościa, ale stałym elementem wizyty w lokalu gastronomicznym.

„Także tipy są bardzo bardzo ważne. Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji” – stwierdził Gessler.

Takie stanowisko szybko spotkało się z reakcjami. Do sprawy odniosła się między innymi Katarzyna Bosacka, która przyznała, że rozumie trudną sytuację osób pracujących w gastronomii, ale nie zgadza się z twierdzeniem, że klient powinien mieć obowiązek zostawienia napiwku. Jej zdaniem dodatkowe wynagrodzenie powinno zależeć przede wszystkim od jakości obsługi.

Katarzyna Bosacka szczególnie mocno zwróciła uwagę na przypadki, w których opłata za obsługę zostaje doliczona do rachunku bez odpowiednio wyraźnej informacji. W takiej sytuacji klient może nieświadomie zostawić dodatkowe pieniądze po raz drugi, sądząc, że rachunek nie zawiera jeszcze żadnej opłaty za serwis.

„Choć zdanie Mateusza szanuję, to jednak się z nim nie zgadzam. Napiwki zostawiam zawsze w zależności od stopnia zadowolenia z obsługi, ale do szewskiej pasji doprowadza mnie fakt, gdy serwis jest ukryty, tzn. doliczany do każdego rachunku (nawet w przypadku pojedynczego klienta), choć kelner nas o tym nie informuje i takiej notatki często nie ma w karcie! W efekcie zostawiamy podwójny napiwek często nieświadomi tej sytuacji i czujemy się oszukani” – czytamy na Instagramie.

POLECAMY: Sebastian Fabijański podjął ważną decyzję. Padła zaskakująca deklaracja

Książulo odpowiada na pomysł Gesslera ws. napiwków

Sprawa nie zakończyła się jednak na wymianie opinii między Gesslerem i Bosacką. Internauci szybko podchwycili temat, a w komentarzach zaczęły pojawiać się kolejne głosy dotyczące tego, czy napiwek faktycznie powinien być traktowany jako obowiązkowa część wizyty w restauracji.

Do dyskusji włączył się również Książulo. Popularny recenzent kulinarny, znany przede wszystkim z bezpośrednich i często dosadnych ocen lokali gastronomicznych, postanowił skomentować stanowisko Mateusza Gesslera. Nie zdecydował się jednak na długi wywód. Wystarczyło mu jedno krótkie zdanie.

Obowiązek, centralnie ci mówię, nie – napisał krótko i ironicznie pod postem.

Komentarz Książula szybko zwrócił uwagę internautów, ponieważ idealnie wpisuje się w jego charakterystyczny, bezpośredni styl. Recenzent jasno opowiedział się przeciwko pomysłowi obowiązkowych napiwków, choć zrobił to w typowy dla siebie, lekko prześmiewczy sposób. Tym samym do dyskusji dołączyła kolejna bardzo rozpoznawalna postać związana z gastronomią i internetowymi recenzjami jedzenia.

Cała sytuacja pokazuje, że temat napiwków zdecydowanie nie zamierza szybko zniknąć z przestrzeni publicznej. Mateusz Gessler uważa, że powinny być obowiązkiem każdego gościa, Katarzyna Bosacka stawia na dobrowolność zależną od jakości obsługi, a Książulo swoim krótkim komentarzem jasno pokazał, po której stronie sporu się znajduje. Jedno pytanie pozostaje więc otwarte: czy napiwek rzeczywiście powinien być obowiązkiem, czy jednak zawsze powinien zależeć od decyzji klienta?

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dawid Kwiatkowski ponownie na językach. Po tym występie posypały się komentarze

Myślicie, że napiwki powinny być obowiązkowe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Mateusz Gessler (fot. zdjęcie prasowe Polsat – “Para do gara. Ona mówi, on gotuje”)
Mateusz Gessler (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Książulo (fot. screen YouTube Książulo)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sebastian Fabijański podjął ważną decyzję. Padła zaskakująca deklaracja

Opublikowano

w dniu

przez

Sebastian Fabijański coraz śmielej rozwija swoją muzyczną karierę i wygląda na to, że właśnie pojawił się przed nim kolejny, bardzo ambitny cel. Aktor zdradził, że rozważa start w polskich eliminacjach do Eurowizji, a następnie zapytał o zdanie swoich obserwatorów. Wynik głosowania był jednoznaczny. Dowiedz się więcej!

Sebastian Fabijański przez lata kojarzony był przede wszystkim z aktorstwem, jednak w ostatnim czasie coraz mocniej stawia na muzykę. Artysta dał się poznać szerokiej publiczności również dzięki udziałowi w „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie dotarł aż do finału. Obecnie jednak to właśnie muzyka wydaje się jednym z najważniejszych kierunków jego działalności.

Jednym z efektów tej aktywności jest współpraca z wokalistką Daryą Frączek. Para nagrała wspólnie kilka utworów, a szerszej publiczności zaprezentowała się podczas tegorocznego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Sebastian Fabijański i Darya Frączek wystartowali w konkursie Premier z piosenką „nieIDEALNA”. Choć ich występ nie zakończył się zwycięstwem, artysta nie zamierza zwalniać tempa.

Teraz Sebastian Fabijański postanowił zdradzić kolejny ze swoich zawodowych planów. Aktor i muzyk przyznał, że bierze pod uwagę zgłoszenie się do polskich eliminacji do Konkursu Piosenki Eurowizji. Zanim jednak podejmie ostateczną decyzję, postanowił sprawdzić, jak na taki pomysł zareagują jego obserwatorzy.

POLECAMY: Dawid Kwiatkowski ponownie na językach. Po tym występie posypały się komentarze

Sebastian Fabijański wystartuje w konkursie Eurowizji?

Na swoim profilu w mediach społecznościowych Sebastian Fabijański zamieścił ankietę, w której internauci mogli opowiedzieć się za jego eurowizyjnym startem, pozostać wobec niego obojętni lub wyrazić sprzeciw. Wynik okazał się dla artysty wyjątkowo wyraźnym sygnałem. Aż 93 procent głosujących poparło pomysł jego udziału w eliminacjach.

Sebastian Fabijański, publikując rezultaty ankiety, skomentował je krótko, ale bardzo wymownie: „Chyba nie mamy wyboru”. Wszystko wskazuje więc na to, że aktor coraz poważniej zaczyna myśleć o walce o możliwość reprezentowania Polski na największym muzycznym konkursie w Europie.

Na razie nie wiadomo jednak, czy ostatecznie zobaczymy Sebastiana Fabijańskiego w polskich preselekcjach. Telewizja Polska nie rozpoczęła jeszcze procedury konkursowej, a szczegółów dotyczących naboru można spodziewać się dopiero w kolejnych miesiącach. Dopiero wtedy okaże się, kto faktycznie zdecyduje się zgłosić swoją propozycję.

Jeżeli Sebastian Fabijański rzeczywiście wystartuje, będzie musiał zmierzyć się z konkurencją innych polskich artystów. Sam udział w preselekcjach może być jednak dla niego kolejnym ważnym krokiem w budowaniu muzycznej kariery. Po występie w Opolu i kolejnych muzycznych projektach Eurowizja byłaby zdecydowanie największym wyzwaniem w tej części jego działalności.

Tym bardziej że przyszłoroczny konkurs zapowiada się wyjątkowo. 71. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w Bułgarii, która w 2026 roku odniosła swoje pierwsze zwycięstwo w historii konkursu za sprawą DARY i utworu „Bangaranga”. Gospodarzem wydarzenia będzie miasto Burgas, a trzy główne koncerty zaplanowano na 11, 13 i 15 maja 2027 roku.

Dla Sebastiana Fabijańskiego byłaby to więc szansa na wejście na zupełnie nowy poziom muzycznej kariery. Na razie pozostaje jednak pytanie, czy po tak jednoznacznym wyniku ankiety rzeczywiście zdecyduje się zrobić kolejny krok. 93 procent głosujących już wydało swój werdykt, a teraz decyzja należy do niego. Czy aktor faktycznie stanie do walki o Eurowizję? Wszystko może rozstrzygnąć się już tej jesieni.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Skolim ma DOŚĆ koncertów? Wokalista podjął decyzję

Sebastian Fabijański na Eurowizji to dobry pomysł? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sebastian Fabijański (fot. screen Instagram Stories Sebastian Fabijański) – 17 sierpnia 2026
Sebastian Fabijański (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 9 sierpnia 2026
Sebastian Fabijański (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 9 sierpnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością